4

Rozmowy głosowe w samolocie? FCC mówi „nie”. Przynajmniej na razie

Czy podróż samolotem jest przyjemna? O ile nie korzystacie z "full pakietu" Emirates, czy choćby klasy biznes w innych liniach lub ostatecznie - miejsca ze zwiększoną ilością na nogi... nie. To nie jest najprzyjemniejsze doświadczenie w życiu. Przynajmniej ja nie lubię być zamknięty w średnio wygodnej puszce na kilka godzin. Niektórym przeszkadza co innego - zakaz prowadzenia rozmów telefonicznych na pokładzie samolotu.

Amerykanom nie podobają się takie obostrzenia – uważają, że kilka godzin lotu to stanowczo zbyt długo bez możliwości wykonania rozmowy telefonicznej. Stąd też, wielokrotnie dawano upust swojemu niezadowoleniu z takiego stanu rzeczy. Amerykańska komisja FCC przyjrzało się sprawie i po analizach, uznała, że nie warto liberalizować tych zasad. Zakazy jednak „po coś” są i w przypadku korzystania z urządzeń komunikacyjnych mają całkiem dobre uzasadnienie. Właściwie, dlaczego nie wolno korzystać z elektroniki w samolocie (nie tylko podczas startu i lądowania – to zależy od linii lotniczych)?

Nad tym człowiek nie zastanawia się znajdując się na ziemi

Dla spokoju ducha, wolę wyłączyć sprzęt elektroniczny, jeżeli prosi mnie o to załoga. Dlaczego? Bo zdaję sobie sprawę, że załoga musi polegać nierzadko tylko na odczytach przyrządów, które opierają się na sygnałach radiowych emitowanych przez specjalnie radiolatarnie. Każde zakłócenie może spowodować, że wyznaczenie kierunku, kąta nachylenia nakazanej ścieżki podejścia będą błędne. Korzystanie z urządzeń elektronicznych w tych momentach lotu może doprowadzić do interferencji, które mogą mieć koszmarne dla pasażerów skutki. Przynajmniej tak podpowiada mi zdrowy rozsądek.

rozmowy głosowe

Z drugiej strony jednak latałem już trochę w życiu samolotami i dobrze wiem, że pasażerowie za nic mają nakazane procedury bezpieczeństwa. Co prawda nie rozmawiają w trakcie lotu (na 10 kilometrach to może się okazać stanowczo za trudne…), ale chętnie korzystają ze wszystkiego, co może emitować fale radiowe. Tryb samolotowy? Kto by się tym przejmował. W trakcie startu i lądowania widzę ludzi piszących wiadomości, a hardkorzy jeszcze przed uderzeniem kół o płytę lotniska wykonują pierwszy telefon.

Skoro tak się dzieje, to gdzie te doniesienia o smartfonach o katastrofach?

No, właśnie. Nie ma. Czy istnieje jakiś przypadek, który jasno wskazuje, że podczas lotu zawinił niewyłączony telefon, komputer, czy cokolwiek innego? Z drugiej strony – parząc na to, jak bardzo popularne są technologie mobilne, trzeba by było spodziewać się nagłego wzrostu ilości katastrof lotniczych na świecie. Ja mimo wszystko FCC popieram. Jako pasażer oczekuję nie tylko komfortu, punktualności, ale również bezpieczeństwa. Zakaz nie rozwiązuje wszystkiego, ale „zwiększa moje szanse” na to, że wyląduję szczęśliwie i jeszcze po ziemi trochę pochodzę.

Tak, poważnie obawiam się wysokości. ;)

  • indy

    Podobno 30% pasażerów nie wyłącza, także gdyby coś się miało stać, to już by się stało. Sam kilka razy na prośbę o wyłączenie grzecznie przytrzymałem power i włożyłem telefon do kieszeni. Po wylądowaniu chciałem włączyć, a tu komunikat na ekranie „czy na pewno chcesz wyłączyć telefon?” ;-)

    • Wychodzę z takiego samego założenia – skoro inni tak nie robią, a nic strasznego się nie dzieje, to raczej nie jest to aż tak niebezpieczne. Chociaż ja wolę mieć sumienie czyste – na wszelki wypadek. ;)

  • mequation

    Jako pasażer oczekuje ciszy i spokoju, a przy namiętnym rozmówcy korzystającym z tel. obok mojej głowy o to ciężko, szczególnie że są nikłe szanse by: upomniany osobnik odpuścił sobie parogodzinną rozmowę, a pasażer z nim sąsiadujący zmuszony do jej wysłuchiwania mógł się przesiąść na inne miejsce.. (tak wiem, że to samo może się tyczyć gadatliwych osób bez tel., ale ci przynajmniej, postrzegając po jakimś czasie brak zainteresowania ze strony os. postronnych czasami milkną).

    Tak czy siak, jak przy każdym transporcie publicznym – bez dobrych słuchawek ani rusz :)