55

Recenzja Woolet 2.0 – prawie idealny smart portfel z polskim rodowodem

Woolet powraca. Inteligentny portfel z polskimi korzeniami doczekał się drugiej odsłony, w której miały zostać wyeliminowane wszystkie niedociągnięcia i wady pierwszego modelu. W trakcie testów Wooleta nie zgubiłem, ani mi go nie skradziono, więc to już połowa sukcesu, prawda?

Telefon pilnuje mojego portfela gdziekolwiek się ruszę

Historia Wooleta jest dość burzliwa. Na jej stronach zapisały się niesnaski osób odpowiedzialnych za powstanie inicjatywy, wśród opinii użytkowników nie brakuje gorzkich słów, a mimo to, a może właśnie dlatego Woolet wraca w nowej odsłonie. Tym razem jednak projekt nie trafił na Kickstartera i nie ma nic wspólnego z crowdfundingiem. Odłóżmy więc na bok wszystkie nieistotne dla ostatecznego użytkownika aspekty i skupmy się na tym, jak działa duet nowej aplikacji oraz nowego Wooleta. I powiedzmy sobie szczerze.

To nie jest portfel dla każdego

I każdy kto będzie Wam próbował wmówić, że jest inaczej, będzie w błędzie. Podobnie jak wiele innych gadżetów (ekhem, smartwatche, ekhem), portfel wyposażony w jakąkolwiek elektronikę jeszcze przez jakiś czas nie stanie się produktem powszechnym. Na drodze ku temu stoi wiele kwestii, a najważniejszymi są brak zainteresowania, chęci i zrozumienia szeroko pojętego społeczeństwa. Portfel, którego nie da się zgubić, to bardzo kusząca propozycja, ale istnieje wciąż zbyt wiele barier, by dały się do niego przekonać miliony.

Ale to bardzo fajny portfel

Druga odsłona powstawała pod tytułem: „co powiedzieli użytkownicy”. Zespół Wooleta przyjmował każdą krytykę skierowaną ku pierwszemu modelowi portfela, dlatego tym razem powinno udać się uniknąć podstawowych błędów. Przede wszystkim zmieniono układ kieszonek wewnątrz portfela. Choć mnie ani razu nie zdarzyło się zgubić umieszczonej w jednej z nich karty, to kilkukrotnie byłem tego bardzo blisko. Po pewnym czasie kieszonki poluźniały się od częstego wyjmowania i wkładania kart, zaś ich poziomy układ nie zapewniał pełnego bezpieczeństwa – wtedy o wypadnięcie karty portfela nie było trudno. Tym razem kieszonki po obydwu stronach portfela są w układzie pionowym, co może zaledwie odrobinę utrudnić korzystanie z nich, ale w przypadku wysunięcia się karty z kieszonki możemy być pewni, że samoczynnie nie wypadnie.

Czarna to skóra włoskiej marki Artigiano del Cuoio (http://www.artigiano.it/), model tango. Jest to bydlęca skóra włoska, do jej garbowania i farbowania używano składników roślinnych. Cechuje ją duża delikatność w dotyku oraz bardzo naturalna „skórzana” faktura.

Brązowa to bydlęca skóra polska, która w procesie garbowania zostaje specjalnie natłuszczana dla dodania większej miękkości. Nie jest to skóra tradycyjnie stosowana w produkcji wyrobów skórzanych.

Ile przestrzeni oferuje Woolet 2? Dostępne są 4 sloty na karty oraz jedną pojemniejszą kieszonkę na kolejne karty lub inne zbliżone rozmiarem przedmioty. Oczywiście nie zabrakło typowej przegrody na banknoty, w której także bez problemu schowamy dowód rejestracyjny pojazdu lub inny tego typu dokument. Do wyboru jest także edycja Travel XL cechująca się dwoma dodatkowymi slotami na karty (czyli w sumie jest ich 6) oraz drugą powiększoną kieszonkę.



Oprócz układu połowy slotów, nowy model odróżnia się od starszego Wooleta obecnością tylko jednej ukrytej kieszonki. Znajduje się ona po stronie przeciwnej od umiejscowienia zestawu elektroniki – podejrzewam, że argumentem przemawiającym za taką zmianą był zbyt duży ścisk, gdy w kieszonce znalazło się cokolwiek więcej poza jedną monetą. Poza tym, w trakcie ładowania znacząco wzrasta temperatura całego układu wewnątrz portfela, więc obecne w blisko położonej kieszonce przedmioty mogły tylko pogarszać sytuację. Tym razem najprostszym z dostępnych rozwiązań pozbyto się potencjalnego problemu.

Warto dodać, że umieszczona wewnątrz portfela elektronika zajmuje teraz nieco mniej miejsca, co przecież jest cechą kluczową w przypadku „ultra smukłego” Wooleta. Po upchaniu wewnątrz wszystkich kart, dokumentów i odrobiny gotówki portfel jest teraz odrobinę smuklejszy. Oprócz baterii, w środku umieszczono moduł Bluetooth 4 Low Energy, głośniczek oraz akcelerometr. Ten ostatni dopiero czeka na swoje zastosowanie, ponieważ zespół odpowiedzialny za rozwój oprogramowania obsługującego elektronikę oraz aplikacji jeszcze nad tym pracuje. Wspomniany głośniczek dysponuje teraz sporo większą mocą od tego użytego w pierwszym Woolecie. Potrafi wygenerować dźwięk o mocy nawet do 90 db, co ma pozwolić na łatwiejsze namierzenie go w mieszkaniu, aucie czy tłumie.

Nowy portfel, nowe aplikacje

Premiera nowej wersji portfela to idealny moment na zaprezentowanie nowej, poprawionej aplikacji. Woolet zarzeka się, że jest to kompletnie nowe rozdanie i poprawiono większość, jeśli nie wszystkie bolączki wersji pierwszej. Choć o bezpieczeństwo pierwszego Wooleta nie musiałem się obawiać, o tyle natłok zbędnych i błędnych powiadomień potrafił doprowadzić mnie po pewnym czasie do szału. Czy teraz jest lepiej? Cieszy mnie fakt, że mogę szczerze napisać o poprawie sytuacji. Aplikacja rzadziej wysyła niepotrzebne powiadomienia o utracie połączenia, które jest wynikiem awarii aplikacji bądź połączenia. Co to znaczy rzadziej? Jeśli wcześniej takich sytuacji zdarzyło się 10, to aktualnie przydarzyła mi się tylko raz.

Sama aplikacja jest teraz nieco mądrzejsza. W sytuacji, gdy notyfikacja o utracie połączenia pojawia się kilka razy z rzędu, a użytkownik nie podejmuje żadnej akcji, to najbliższa okolica automatycznie zostaje określona mianem „quiet zone”, czyli „strefy ciszy”. W tym rejonie wszelkie problemy lub faktyczne rozłączenia będą ignorowane przez aplikację, a użytkownik nie będzie o nich powiadamiany. Na przestrzeni ponad dwóch tygodni nie przysporzyło mi to żadnych problemów, a przemieszczałem się wtedy pomiędzy kilkoma miastami (Barcelona, Lublin, Warszawa, Katowice). Wszystko działało jak należy.

Czy Woolet 2 okazał się faktycznie przydatny?

Tak. W dwóch sytuacjach. Po opuszczeniu hotelu nie byłem pewien, czy pozostawiłem portfel w swoim pokoju, czy może zdążyłem go zgubić w drodze na targi. Szybkie sprawdzenie ostatnio znanej lokalizacji uspokoiło mnie – okazało się, że portfel pozostał w hotelu. Ciągłe monitorowanie połączenia poprzez Bluetooth oraz lokalizacji dzięki GPS w smartfonie pozwala na bieżąco zapisywać pozycje, w których łączność pomiędzy portfelem a telefon wciąż istniała. Gdy zostanie zerwana na mapce zapisze się ostatnie znane położenie. W drugiej z sytuacji wykorzystałem efekty dźwiękowe wydawane przez wbudowany głośnik – dzięki temu namierzyłem portfel w pokoju, który zawieruszył mi się w trakcie pakowania.

Oczywiście ani Woolet, ani żaden inny, nawet bardziej zaawansowany smart portfel nie uchroni nas w 100% przed kradzieżą czy zgubieniem. Mimo to, myślę że warto jest mieć choć odrobinę pomocy, a tę oferują funkcje Wooleta. Dodatkowo, portfel wygląda naprawdę nieźle. Widoczny na wierzchu portfela pin z logiem Wooleta, pokryty 24 karatowym złotem, był powodem do obaw o problemy z wyjmowaniem i chowaniem go do kieszeni spodni czy kurtki. Ku zadowoleniu każdego zainteresowanego mogę napisać, że nic takiego nie ma miejsca.

Twórcy obiecują do 6 miesięcy pracy na jednym ładowaniu. Jestem skłonny uwierzyć w te zapewnienia, ponieważ po blisko 3 tygodniach stan naładowania akumulatora (wg. aplikacji) spadł ze 100% do 94%. Oczywiście są to szacunkowe dane (mierzone jest napięcie baterii), ale jak widać o czas pracy na baterii nie powinniśmy się obawiać.

Po najważniejszych słabościach pierwszego modelu Wooleta nie ma już śladu, lecz wciąż można uczynić go jeszcze lepszym. I tak właśnie będzie się działo w najbliższej przyszłości, ponieważ ekipa Wooleta nieustannie pracuje nad nowymi wersjami oprogramowania dla portfela oraz samej aplikacji na Androida oraz iOS-a. Korzystając z nowego Wooleta na co dzień można odczuć dokonany postęp – czy to w momencie parowania telefonu z portfelem (wystarczy położyć smartfona na Woolecie) czy otrzymania pierwszego powiadomienia o utracie połączenia.

Woolet 2 nie jest portfelem idealnym, ale niewiele mu brakuje.

Nowy Woolet kosztuje 119 dolarów, zaś Woolet Travel XL 149 dolarów. Obydwa dostępne są na oficjalnej stronie w kolorze czarnym lub brązowym.

  • Hmm fajny portfel ale chyba nie upchnę wszystkiego co mam w obecnym :( :D

    • Konrad Kozłowski

      Ja musiałem zrezygnować z tego i owego – nie żałuję, od razu lżej i wygodniej.

    • Subiektywnie-obiektywny

      Pliss, to kawał tandety:) Wykonanie jak z bazaru, wygląd jakby był noszony przez 30 lat… ani to eleganckie, ani old schoolowe.
      Zdecydowanie bardziej polecam
      https://pl.ecco (kropka) com/pl-PL/Akcesoria/M%C4%99skie/product/5638487141/ECCO%20JOS
      Masz małą zakładkę, gdzie wpakujesz dowód, prawko, kilka kart, a jak potrzeba więcej to może się ona stać częścią większego portfela, lub przerzucisz sobie szybko.
      Fajne 2w1, do tego dobrze wygląda i jest porządnie wykonane :)

    • Nie no jeśli chciałbym płaski to bym kupił https://shopmiler.com/produkt/skorzany-portfel-bez-podszewki
      Aktualnie mam jakiś z wittchen już prawie 5 lat i nie widać tego po nim :P
      Chyba ten lub podobny https://www.wittchen.com/portfel,p1210192#848924

    • Subiektywnie-obiektywny

      Widziałem to, ale też wygląda „odpustowo”, i układ nie ten. Mój ma już z 10 lat i sie rozpada, dlatego trzeba wymienić, chociaż portfele to jedna z tych rzeczy, których wymieniać nie lubie:P

    • luk_morphos

      Wygląda zwyczajnie a swoje kosztuje – 3 razy taniej kupisz coś podobnego z firmy PETERSON – ja od nich miałem portfel chyba z 7 lat i wymieniłem go tylko dlatego, że mi się znudził a jedyny mankament który jeszcze przekonał mnie do wymiany, to to że kieszonka z plastikowym okienkiem zabarwiła się właściwie na stałe od jakiejś kiepskiej wizytówki i brzydko to wyglądało. Nawet żartowałem z panią ekspedientką, że ich portfele są fajnę ale mają jedną wadę – są za trwałe;)

  • SmackThat

    Czy ten portfel ma tylko 4 kieszonki na karty i jedną na gotówkę?

    Dlatego używam portfela firmy: bellroy

    A tak w ogóle pokaż na zdjęciu jak to wygląda po wsadzeniu banknotów o nominale 200zł lub 500zł

    • Konrad Kozłowski

      To minimalny układ portfela slim, więc nie powinno Cię to dziwić.

      W jakim celu?

    • Niko Ramus

      Hehe dokładnie, dziwaczna prośba :)

    • SmackThat

      Napiszę tak:

      Po pierwsze: w jakim celu? A w takim żebym zobaczył czy banknot 200zł bez problemu się do niego zmieśni jak do mojego bellroy

      Po drugie: dla Twojej świadomości bellroy to też slim

      Po trzecie: gdyby mnie to tak dziwiło to prośba nawet by nie padła

      Po czwarte: jak czegoś nie wiesz lub nie chcesz zrobić to po prostu napisz, a nie „zasuwasz” wypowiedziami wziętymi z podstawówki

      PS Taka prosta prośba od czytelnika AW a taki problem z Twoje strony, ale dlaczego?

      Chciałbym przeczytać dlaczego włożenie banknotu o nominale 200zł do tego portfela i pstryknięcie ładnego zdjęcia jest tak problematyczne.

      Zawsze zastanawiałem się dlaczego ludzie idą pod górkę :-)

    • Maks Cavallera

      „Do wyboru jest także edycja Travel XL cechująca się dwoma dodatkowymi slotami na karty (czyli w sumie jest ich 6) oraz drugą powiększoną kieszonkę.”.
      Przeczytać tekst trzeba czasem.

    • SmackThat

      LOL

      Chcesz to kup sobie tą cegłę…

      Interesuje mnie model testowany na AW porównałem do bellroya Hide & Seek

  • Elmot

    Zamiast szastać złotem mogli popracować trochę nad jakością wykonania. Na pierwszy rzut oka wygląda nieźle, ale na focie pokazującej wnętrze wygląda to co najmniej słabo (szwy, wytarcia od kart, wykończenia rogów, itp). W tej cenie spodziewałbym się produktu aspirującego do miana premium.

    • Konrad Kozłowski

      Ja też myślalem że wytarcia od kart zostaną na zawsze. Nie zostaną. Wystarczy przetrzeć 2-3 palcem w tym miejscu i nie ma śladu. Co do szwów – jak na razie wszystko w porządku i nie zanosi się na to, by portfel miał się popruć. Pierwszy model po dłuższym czasie użytkowania nie miał z tym żadnych problemów.

    • Elmot

      Ze szwami bardziej o estetykę chodziło, bo mnie się delikatnie kojarzy z indiańskim rękodziełem :) Sprawdziłem sobie jeszcze wersję czarną, i tu moim zdaniem jest dużo lepiej. Widać brąz ma być dla kowboi, a czarny dla dżentelmenów ;)

    • Konrad Kozłowski

      Niezła dedukcja :D okej, będę kowbojem ;)

    • Subiektywnie-obiektywny

      Wygląda nieźle? Please… wygląda tragicznie… wcale nie ejst suepr cienki, do tego ta „skóra”… wtf… 50 zł i całujcie, że to w ogóle nosze…
      Zdecydowanie lepiej kupić ładny, dobrze wykonany portfel 2 częściowy, gdzie mam mała zakładkę na kilka kart i cały portfel, jeśli potrzeba więcej rzeczy…
      To coś, to nieporozumienie…

  • Maks Cavallera
  • Obserwator_911

    W tej cenie mam portfel, który:
    – lepiej wygląda (kwestia indywidualna)
    – zmieści dowód rejestracyjny
    – ma miejsce na monety
    – być może jest cieńszy (ten wygląda grubo jak na slima – może kwestia materiału)

    • Konrad Kozłowski

      1. Gusta, guściki.
      2. Gdybyś się przyjrzał, zobaczyłbyś na zdjęciu że w środku noszę dowód rejestracyjny.
      3. Na pojedyncze monety wystarczy mi kieszonka w środku.
      4. Kwestia materiału, fakt, ale wypchałem go sporą ilością kwitków, dokumentów, kart.

    • Marian Koniuszko

      ad.3 – jak bedziesz nosil monety w kieszonce w srodku to powodzenia. Raz, ze te monety po jakims czasie pogubisz, a dwa – zniszczysz ta kieszonke. Powinien byc ban na nazywanie „portfelem” wynalazkow bez dedykowanej kieszonki na drobne.

    • Konrad Kozłowski

      Nie wiem jakim cudem monety miałyby wypaść z kieszonki z osłonką, której szczelność zapewnia zamknięcie portfela. Zniszczę? W jaki sposób?

    • luk_morphos

      Pisałem o tym wcześniej ale się podczepię: ile drobnych się do tej kieszonki zmieści, bo na zamieszczonych zdjęciach jej nie widać?

    • Marian Koniuszko

      wrzucajac tam cos wiecej niz 5 monet wypchasz ta kieszonke raz-dwa. w ten sposob zniszczysz.

  • luk_morphos

    Tylko co zrobić z monetami mając taki portfel? Upychać po kieszeniach, mając jednocześnie portfel w jednej z nich? Trochę głupio.

    • Konrad Kozłowski

      Jest jedna, mała kieszonka z osłonką, która może służyć do noszenia monet.

    • luk_morphos

      Ok, dzięki

  • Flint_PS

    notyfikacja X_X

  • Grzegorz Krycki

    Brak kieszonki na monety dyskwalifikuje ten portfel z miejsca.

    • Konrad Kozłowski

      Możesz korzystać z ukrytej kieszonki, jak tak robię. Nie jest to najwygodniejsze rozwiązanie, ale zawsze coś.

    • Subiektywnie-obiektywny

      Własnie o to chodzi, by wyeliminować ten relikt przeszłości:)

    • luk_morphos

      Ale jak, kupując portfel bez kieszonki na drobne?

    • Subiektywnie-obiektywny

      No w tym sensie, że coraz więcej się kartą płaci. Ja w zasadzie 90% operacji i wykonuje telefonem. Na co dzień nie mam normalnego portfela, tylko małą zakładkę (patrz link wyżej do portfela ecco jos), gdzie mam dowód i jakieś 2 karty oraz jakieś 500 zł na „wszelki wypadek”.
      Dasz wiarę, że w zasadzie w całym Mall of America nie znalazłem portfela z kieszonką na drobne?:)

  • jamirq!

    Polski portfel, ale chyba wstydza się pochodzenia. Słabo.

  • pantadeus

    Portfel jak portfel, ale kurtkę to masz Pan fajną :)

    • Konrad Kozłowski

      A dziękuję.

  • Lukjel

    Moja przygoda z woolet:
    Kupilem ich produkt przez kickstartera (bo polski… bo trzeba dac szanse) – produkt, ktory mial byc rewelacyjny, elegncki i hitech, a otrzymalem coś co jest zwyczajnie brzydkie, nieeleganckie, bardzo nie-high-tech i nie nadające sie do użycia.
    Portfel wykonany z „lejacej” się skóry (chyba) – gruby, z masa niepotrzebnych wszywek. Nie da się do niego włożyć pieniędzy bo sie wygina. Do tego musiałem nosić „pudełko zapałek” – czyli lokalizator w portfelu (btw: i tak nie działał)…
    Ładowarkę musiałem kupić osobno.
    Etui do iPhone nie dostałem do tej pory (czyli chyba ponad rok…).
    Brelok do kluczy to kolejne pudełko zapałek, które znowu nie działa…
    Masakra.
    Po tym eksperymencie chyba dam sobie spokój z kickstarterowymi produktami. (jeszcze po „aferze” z lily… ).

    Ja rozumiem, że mieli trudny start. Ale może dlatego, że nakłamali klientom? Jak obiecujesz super produkt, a dostarczasz coś wręcz odwrotnego to chyba nie nalezy się dziwić, że klient jest niezadowolony?

    Największy żal mam do tego, że najważniejsza dla mnie funkcja – lokalizator – została sprowadzona do WIELKIEGO, GRUBEGO pudełka, które wypada z portfela (nie ma swojej kieszonki) i nie potrafię tego używać.
    Początkowo myślałem, że to moja wina – coś źle robię, ale jak brelok też nie działał to poddałem się… trudno – z głodu nie umrę, ale za to czegoś się nauczyłem.

    • Konrad Kozłowski

      „Największy żal mam do tego, że najważniejsza dla mnie funkcja – lokalizator – została sprowadzona do WIELKIEGO, GRUBEGO pudełka, które wypada z portfela”

      Słucham? Cała elektronika zaszyta jest wewnątrz portfela i nie mam pojęcia co musiałbym z tym portfelem zrobić, żeby mogła wypaść.

    • Marian Koniuszko

      Przeczytales ten komentarz Konradku w ogole, czy pieniazki za reklame zaslepily Cie tak, ze nie zauwazyles ze Lukjel pisze o oryginalnym Wollecie z kickstartera, a nie o tej wersji 2.0, ktora dali Ci do zabawy.

    • SmackThat

      Nie czytaj wypowiedzi idioty który nakłamał jak dziecko. On nie miał tego portfela, następny imbecyl dający opinie na temat czegoś czego nie posiada.

      btw portfel zamówiłem w wersji 2.0 dokładnie taki jaki testowałeś, mam nadzieje, że będzie jeszcze lepszy od mojego bellroya ;-)

    • Konrad Kozłowski

      Daj znać jak dojdzie i czy spełni pokładane oczekiwania :)

    • SmackThat

      Dam znać :-)

  • Dawid

    Za gruby

  • trębacz

    Uhuhu podobnno xiaomi już produkuje super smart buty… ciekawe kiedy w Polsce będzie zapotrzebowanie na takie sprzęty, bo póki co w media expercie ich nie widać… co mnie nie dziwi. Smart niech pozostaną fony po pierwsze. Choć czekam na faktycznie praktyczne innowacje życia ;)

  • Jacek

    Nie wiem kto jest na zdjęciu,ale trzeba zrobić porządek z paznokciami i skórkami wokół. Wyglądają obrzydliwie.

  • SmackThat

    co mogę napisać?

    b e l l r o y

    https://bellroy.com

  • SmackThat

    Czy ten portfel posiada miejsce pod kartami po prawej stronie?

    • Konrad Kozłowski

      Tak, to wspomniana w recenzji poszerzona kieszonka.

    • SmackThat

      Czy wejdzie tam dowód rejestracyjny?

      Sam goły bez folii?

    • Konrad Kozłowski

      Przed chwilą specjalnie dla Ciebie sprawdziłem i mam dobre wieści – zmieści się, delikatnie wystaje (1 cm), ale jeszcze przed miejscem zagięcia portfela, więc nie powinien się zniszczyć.

    • SmackThat

      Uspokoiłeś mnie, dzięki :-)

  • Marian Koniuszko

    Portfel, w ktorym nie ma kieszonki na bilon to bezuzyteczne gowno a nie portfel.

  • Marian Koniuszko

    „Po opuszczeniu hotelu nie byłem pewien, czy pozostawiłem portfel w swoim pokoju, czy może zdążyłem go zgubić w drodze na targi. Szybkie sprawdzenie ostatnio znanej lokalizacji uspokoiło mnie – okazało się, że portfel pozostał w hotelu.” – czy to oznacza, ze powiadomienie o utracie polaczenia z portfelem nie zadzialalo jak nalezy? Super sprawa!

  • Karol

    Kiepściutko. Kupiłem właśnie Wooleta. Pomijając wszelkie aspekty wizualne i materiałów, z których jest wykonany Woolet, jestem poważne zawiedziony elektroniką.
    a) aby naładować portfel, trzeba go na padzie ułożyć niemal z milimetrową dokładnością, aby „zatrybił”,
    b) aplikacja jest wyjątkowo toporna. Świetnie że jest, być może nawet „nowa”, ale ewidentnie tworzył ją ktoś, kto nie ma styczności z programowaniem do iOS na co dzień (np. menu z lewej strony nie zwinie się dopóki nie naciśniesz „x”, lub nie przesuniesz paskiem w lewo – zazwyczaj w apkach jest to zrobione, że wystarczy tylko dotknąć warstwy z przodu,
    c) jadąc samochodem gubię swój portfel…
    d) aplikacja powiadamia mnie o zgubionym portfelu po około 4-5 minutach po faktycznym rozłączeniu się z BT. Toć w tym czasie jestem w stanie przejechać samochodem na drugi koniec miasta…
    e) gubię portfel gdy mam go leżącego przy biurku. Tak, wiem, są „quite zones”, ale jak to coś działa, skoro porfel leży tuż obok telefonu?! Nie mam problemu z rozłączaniem się BT przy słuchawkach bezprzewodowych, ani gdy jadę z podłączonym telefonem w samochodzie…
    f) Woolet ponoć jest polski, a aplikacja nie ma w obsłudze tego języka (wtf?) (Proszę nie używać argumentów, że jestem niedouczonym błaznem. Chcę aplikację po polsku i siema)
    Jak na produkt za takie pieniądze, jakość „elektroniki” jest mniej niż mizerna, więc osoby chcące mieć przede wszystkim „smart” portfel, nie będę polecał Wooleta…

    • Konrad Kozłowski

      Odnośnie samego portfela i łączności Bluetooth – przygody, o których piszesz, miewałem przy pierwszej generacji, teraz takowych problemów nie miewam. Dokładnie wczoraj po wyjściu z klatki dostałem powiadomienie o rozłączeniu z Wooletem (max 1,5 minuty) i ani razu nie rozłączył mi się w samochodzie czy gdy leży na biurku obok mnie. Poleciłbym wymianę egzemplarza na nowy, być może coś jest nie tak z Twoim portfelem.

      Btw. jakiego smartfona używasz?