Archos to jeden z nielicznych producentów, który pochodzi z Europy, a konkretniej pisząc z Francji. O firmie mogliście już usłyszeć jakiś czas temu. Teraz zdecydowała się na dobre wejść na polski rynek i podjąć walkę z innymi, szczególnie w segmencie budżetowców oraz przystępnych cenowo flagowców. Dzisiaj zajmiemy się smartfonem z pierwszej z wymienionych kategorii. Co oferuje Archos Sense 50DC?

Dane techniczne Archos Sense 50DC:

  • 5-calowy wyświetlacz IPS o rozdzielczości 1280 x 720 pikseli,
  • Mediatek MT6737 (4 x ARM Cortex A53 1,5GHz) z ARM Mali T720MP2,
  • 2GB LPDDR3 RAM,
  • 16GB pamięci wbudowanej (dostępne ok. 10,2GB),
  • slot kart microSD do 128GB,
  • Android 7.0 Nougat,
  • LTE kategorii 4,
  • WiFi 802.11 b/g/n,
  • Bluetooth 4.1 Low Energy,
  • GPS,
  • złącze USB typu C z obsługą OTG,
  • bateria 2400 mAh,
  • aparat 13 Mpix + 2 Mpix, pojedyncza dioda doświetlająca,
  • kamerka 5 Mpix i pojedyncza dioda doświetlająca,
  • wymiary: 144 x 72,7 x 8,9 mm,
  • waga: 160 g.

Współczynnik SAR:

  • dla głowy: do 0,503 W/kg,
  • dla ciała: do 1,347 W/kg.

Cena w momencie publikacji recenzji: 659 złotych.

Wykonanie

Jest to zdecydowanie ten element, na który producent położył szczególny nacisk. Dostrzeżemy tak naprawdę to już od razu po wyjęciu telefonu z pudełka i wzięciu go w dłoń. Muszę przyznać, że Sense 50DC wygląda całkiem dobrze. Mimo że to urządzenie z najniższej półki nie sposób odmówić mu proste, ale przyjemnej dla oka stylistyki, chociaż ramki wokół ekranu mogłyby być mniejsze. Na minus zasługuje również wystający z tyłu moduł dwóch aparatów. Nie wygląda to szczególnie dobrze.

Konstrukcja została wykonana w głównej mierze z aluminium. Obudowa typu unibody przekłada się na świetne wrażenia płynące z samego używania telefonu i czuć dopracowanie w tej kwestii. Naturalnie w tym wszystkim nie mogło zabraknąć odrobiny tworzywa sztucznego. Dwa paski z tyłu są właśnie plastikowe i pod nimi ulokowano anteny.

Z przodu smartfona mamy lekko zaokrąglone szkło 2.5D. Pomijając fakt, że może sprawiać problemy przy nakładaniu folii, choć to w dużej mierze zależy od jej jakości, to wygląda znacznie lepiej od płaskiej tafli i pozwala na przyjemniejszy ślizg palca. W tym temacie tanie modele wypadają różnie. Szczególnie chodzi mi o zastosowane warstwy na ekranie, które czasami albo szybko pokrywają się smugami albo nie są przyjemne w dotyku.

Jeżeli chodzi o złącza, to Archos Sense 50DC oferuje jedynie jedno. Zgodnie z coraz popularniejszą modą, znajdziemy tu jedynie port USB typu C 3.0, do którego możemy podpinać różnego rodzaju akcesoria za sprawą wsparcia dla USB OTG. Niestety zabrakło już portu audio jack 3,5 mm. W dodatku producent zaimplementował tu slot hybrydowy, co oznacza, że decydując się na dual SIM, nie możemy używać microSD. Kolejne „ale” dotyczy minimalnie odstawania tego elementu od reszty, ale najpewniej to problem trapiący egzemplarz testowy.

Wyświetlacz

Ekran ma dokładnie takie parametry, jakich byśmy oczekiwali od low-enda. Zaczynamy od przekątnej, która w tym przypadku wynosi najczęściej spotykane 5 cali i moim zdaniem stanowi dla wielu użytkowników „złoty środek” między wielkością samego telefonu, a wygodną obsługą. Wyświetlacz cechuje się rozdzielczością HD.

1280 x 720 pikseli oznacza tu ich zagęszczenie na cal na poziomie 294 punktów. W praktyce oznacza to zadowalającą ostrość każdej przeglądanej strony w internecie czy oglądanego filmu i tutaj nie ma na co narzekać. Płacąc mniej niż 700 złotych trudno byłoby oczekiwać Full HD. Ekran wykonano w technologii IPS TFT LCD, która oferuje szerokie kąty widzenia i to pozostaje jej najpoważniejszym atutem.

Odwzorowanie barw stoi na przeciętnym poziomie. Muszę jednak powiedzieć, że kolory są przyjemne dla oczy, jednak nie mogę pochwalić panelu za ich pokrycie z rzeczywistością. Trochę brakuje tu kontrastu. Biel wypada nieźle, ale już czernie… Ekhm, dosyć słabo. Jeżeli chodzi o poziomy podświetlenia to zaczyna się gorszy rozdział opowieści o Archosie. Jeszcze ten maksymalny pozwala używać urządzenia na zewnątrz w słoneczne dni, ale już minimalny zdecydowanie nie umożliwia korzystanie z niego nawet w nocy, ponieważ wręcz „parzy” oczy. Reakcja na dotyk również nie zachwyca. Owszem, jest responsywnie, ale już dokładność potrafi pozostawić trochę do życzenia.

Wydajność

Archos Sense 50DC jest napędzany najczęściej używanym budżetowym SoC Mediateka. Chodzi oczywiście o Mediateka MT6737, na którego składają się cztery rdzenie ARM Cortex A53 1,5GHz oraz grafika ARM Mali T720MP2. Zapewne jak się spodziewasz, nie czyni to z tej maszyny bestii szybkości. Tak też jest w praktyce, ale zauważyłem, że w wielu zadaniach urządzenie to radzi sobie gorzej od innych modeli z tym samym procesorem, co może dziwić. Wszystko jednak po kolei.

Benchmarki:
Antutu: 28863
CPU Prime Benchmark: 8400
Quadrant: 9740
3D Mark: nie udało się uruchomić testu.

W grach smartfon radzi sobie akceptowalnie. Poradzi sobie z prostszymi tytułami, podczas gry w tych z trójwymiarową grafiką trochę bardziej się namęczy i zdecydowanie nie jest to smartfon dla osób, które szukają czegoś do gier. Szczerze mówiąc, w segmencie cenowym 50DC znajdziemy wiele wydajniejszych smartfonów. Zastanawiałem się szczególnie, dlaczego wypada gorzej od kilku bezpośrednich rywali i dzięki wynikom z benchmarków znalazłem wąskie gardło. Tym jest stosunkowo wolna pamięć wbudowana. Prawdopodobnie gdyby zastosowano lepsze kości, ten tekst miałby znacznie bardziej optymistyczny charakter dla Archosa. Inna sprawa to oprogramowanie, ale o tym dopiero za chwilę.

Test pamięci wbudowanej AndroBench:
– sekwencyjny zapis danych – 190,88 MB/s,
– sekwencyjny odczyt danych – 71,25 MB/s,
– losowy zapis danych – 19,69 MB/s,
– losowy odczyt danych – 14,96 MB/s.

W codziennej pracy Sense działa. Po prostu, trudno mi napisać coś więcej pozytywnego, a chciałem zacząć ten akapit od jakiejś zalety. Szybkość to temat wstydliwy. Kolejne aplikacje uruchamiane są wolno i aż chciałoby się zacząć dopingować go, aby zaczął robić to szybciej. Płynność z kolei prezentuje się dosyć nierówno. Raz wszystko wyświetla się w jak najlepszym porządku, kiedy indziej łatwo dostrzec pewne niedobory w renderowanych animacjach. Natomiast 2GB pamięci operacyjnej nie zdają egzaminu. Są i dobrze, ale szczerze pisząc, to niektóre modele z 1,5GB radzą sobie lepiej. W skrócie: zawiodłem się.

Oprogramowanie

Na pokładzie mamy Androida 7.0 Nougat. Nie znajdziemy tu żadnej nakładki, ale producent zadbał o dodanie kilku aplikacji na start, co moim zdaniem jest słabą decyzją. Szczególnie program wyświetlający newsy, News Republic, który znajdziemy również w innych smartfonach, tu powoduje znaczący drenaż baterii. Niestety to jedynie wierzchołek góry lodowej.

Połączenie wolnej pamięci i niezbyt zoptymalizowanego systemu nie mogło skończyć się najlepiej. Szkoda, że Archos nie przyłożył się bardziej do kwestii oprogramowania, ponieważ model ten miał ogromny potencjał, który nie został wykorzystany. Pojawiające się lagi niszczą doszczętnie pozytywne pierwsze wrażenia. Oby udało się to naprawić w najbliższych aktualizacjach, co teoretycznie jest możliwe. Co ciekawe, jeżeli chodzi o funkcje, to potraktowano je trochę po macoszemu. Możemy edytować wielkość wyświetlanych treści,  zmieniać dowolnie ekrany startowe, włączyć tryb pracy w dwóch oknach, dodać kolejne konta użytkowników i… To byłoby na tyle. Nawet lepiej, że Francuzi nie silili się na dodawanie zbędnych opcji.









Zaplecze komunikacyjne

Po gorzkich słowach, czas znowu na pozytywy. Testowany model został wyposażony w następujące moduły: LTE kategorii 4 (wspierające B20), Bluetooth 4.1 LE, GPS czy WiFi. Niestety nie pojawiło się tu ani radio, często spotykane w budżetowcach, ani też NFC, znajdujące jednak zastosowanie w nieco droższych konstrukcjach. Wszystkie działały przyzwoicie. W dodatku oddano do naszej dyspozycji dual SIM standby – jakość rozmów wypadała nieźle, chociaż mikrofon sporadycznie zniekształcał głos.

Skaner linii papilarnych

Czytnik linii papilarnych mamy z tyłu obudowy. Problematyczne jest to, że nie wyczuwa się go zbyt dobrze pod palcem, powinien być głębiej lub wokół niego mogłaby się znaleźć dodatkowa ramka. Po kilku dniach przestaje to jednak irytować. Jeżeli chodzi o działanie, to w 90% sytuacji nie było jakichkolwiek problemów. Szybko i sprawnie odblokowywał telefon, a w pozostałych zostawało jedynie ponowić próbę.

Jakość dźwięku

Zacznę od pojedynczego głośnika multimedialnego. Gra on kiepsko i sprawdzi się jedynie w grach czy też oglądania czegoś na YouTube. Spodziewałem się czegoś więcej. Na słuchawkach nie jest lepiej. Przede wszystkim Archos Sense 50DC nie ma w ogóle złącza audio 3,5mm, co moim zdaniem stanowi ogromny błąd ze strony producenta. Jakość dźwięku przez Bluetooth 4.1 nie prezentuje się ponadprzeciętnie i w segmencie budżetowców trochę za wcześnie na taki krok. Jeżeli chcecie posłuchać tu przyjemnie brzmiącej muzyki, najlepiej skorzystać z odpowiedniej przejściówki dostępnej już w zestawie, chyba że już macie porządne słuchawki bezprzewodowe, wtedy można się tak bawić.

Aparat

W materiałach promocyjnych ciągle możemy dostrzec informacje o zastosowaniu podwójnego aparatu. Taki właśnie moduł pojawił się również w Archosie, w dodatku firma chwali się użyciem matrycy Samsunga. Niestety to wszystko nie łączy się w na tyle dobrą całość, aby można było mówić o udanym pod względem fotograficznym telefonie.

Aplikację możemy szybko uruchomić klikając dwukrotnie klawisz zasilania. Jej interfejs przypomina dobitnie, że mamy do czynienia z doskonale znanym programem, który możemy znaleźć w prawie każdym urządzeniu z prawie czystym Androidem i nie pochodzącym od Google. Jest prosto, wręcz archaicznie. Mamy jednak kilka trybów, takich jak wolno działający HDR, upiększenie twarzy czy panorama. Znalazła się również opcja robienia zdjęć z wykorzystaniem dwóch aparatów (13 + 2 Mpix), ale nie sprawdza się ona najlepiej. Dobra, wygląda lepiej niż u chińskich konkurentów, ale wciąż daleko jej do droższych konstrukcji. Możemy wybrać interesujący nas punkt, na którym ma zostać wyostrzony obraz, a wokół niego będzie rozmazane pole. Rozmycie soczewkowe wygląda nieco, jakby uzyskiwano je za sprawą oprogramowania, nie dzięki drugiemu sensorowi – można go przysłonić palcem, ale nie zmienia to w żaden sposób efektów.

Wykonywane fotografie prezentują się naprawdę ładnie. Nie da się ich pochwalić za ostrość czy to, jak wychodzą po zmroku, za to spodobać się może nasycenie kolorów na nich czy rozpiętość tonalna. Selfie z kamerki 5 Mpix wspieranej pojedynczą diodą doświetlającą również prezentują się nieźle. Jedynie filmy, nagrywane maksymalnie w rozdzielczości Full HD, wyglądają jakby pochodziły sprzed taniego telefony sprzed kilku lat i tu bardzo się zawiodłem.
















Bateria

Akumulator ma pojemność 2400 mAh. Niewielka pojemność zważywszy na obecne standardy, więc nie wolno spodziewać się po nim zbyt wiele. W praktyce wystarczy na niecały dzień pracy. Odłączając go z rana od ładowarki, należy być przygotowanym, że na wieczór pojawia się informacja z prośbą o podpięcie do zasilania. Urządzenie osiągało czasy na włączonym ekranie na poziomie 2 godzin 45 minut – 3 godzin 45 minut przy LTE i do 4 godzin 40 minut przy WiFi. Przywrócenie całego zapasu energii zajmowało z kolei około 115 minut.




Podsumowanie

Archos Sense 50DC to budżetowy smartfon, który ma swoje zalety, takie jak wysoka jakość wykonania, ładna obudowa, niezły ekran, skaner linii papilarnych czy wyposażenie z zakresu łączności, ale tak naprawdę całokształt najbardziej niszczy niedopracowane oprogramowanie i zbyt wolne kości pamięci. Gdyby te dwa elementy zostały poprawione, podobnie jak zbyt krótki czas pracy, mielibyśmy do czynienia z ciekawym modelem, a tak to jedynie low-end, na którego nie warto zwracać uwagi. W tej cenie lepiej popatrzeć na tańszego Xiaomi Redmi 4A, Motorolę Moto G4, LG K10 2017 czy Lenovo K6.

Zalety:

  • jakość wykonania
  • wygląd
  • przednia kamerka z diodą doświetlającą
  • dual SIM
  • oprogramowanie pozbawione zbędnych dodatków
  • USB typu C

Wady:

  • wolne działanie
  • mierna wydajność
  • brak złącza słuchawkowego (przejściówka w zestawie)
  • jakość zdjęć nocnych i filmów
  • czas pracy
  • raptor72

    Ten telefon ma jeden problem i jest nim Redmi Note 4 za 699pln z polskiej dystrybucji.

    • Albert Lewandowski

      Ten telefon ma o wiele więcej podobnych problemów ;)

  • kofeina

    Nie zazdroszczę projektantowi tego urządzenia. Pewnie miał jakiś fajny pomysł, ale szef go zgasił:

    Wygląda jakby ktoś to wyciągnął z 4 liter, daj mi coś ładnego, coś jak iPhone!

    • Albert Lewandowski

      Zdecydowanie, wygląd mocno inspirowany iPhone’m, ale tak naprawdę wiele osób oczekuje właśnie takiej stylistyki, a niektóre firmy pokornie się do tego dostosowują, niestety,