Różnorodność nie okazała się kluczem do sukcesu. Android Wear cieszy się mniejszą popularnością od Apple Watcha, pomimo tak wielu dostępnych na rynku smartwatchy, które, mogłoby się wydawać, będą w stanie zapewnić zróżnicowane zapotrzebowanie i oczekiwania użytkowników. Za jeden z lepszych przykładów tej różnorodności posłuży produkt Casio - marki legendy - który na początku 2017 roku trafi na polski rynek. Co ma do zaoferowania WSD-F10, znany także pod nazwą Smart Outdoor Watch?

Środkowa część nazwy zegarka najlepiej przedstawia jego specyficzne cechy. Casio postanowiło nie konkurować z takimi producentami jak Lenovo, LG czy Asus, poprzez stworzenie smartwatcha zamkniętego w klasyczną kopertę, lecz zdecydowano się wykorzystać wciąż niezagospodarowany obszar, jakim jest rynek smartwatchy dedykowanych osobom (niezwykle) aktywnym.

Co mam przez to na myśli? Otóż efektem pracy Casio jest smartwatch wodoodporny (zanurzenie do 50 metrów) i zgodny z wojskowymi certyfikatami wytrzymałości (MIT-STD-810G – nadawany przez Departament Obrony Stanów Zjednoczonych), co przekłada się na nieporównywalną z innymi urządzeniami odporność na uszkodzenia. Mowa tu o odporności na ekstremalnie niskie i wysokie temperatury, opady deszczu, pyły, piasek. Wszystkie testy wytrzymałości przeprowadzane są w specjalnych laboratoriach.

Nierdzewna stal odgrywa jedną najważniejszych ról w całej konstrukcji, a ta jest po prostu… olbrzymia. Zegarek waży aż 93 gramy przy wymiarach 61,7 x 56,4 x 15,7 mm. Trudno przeoczyć znajdujący się na nadgarstku zegarek takich rozmiarów, ale przyciąga on wzrok również dlatego, że możemy go nabyć w dość charakterystycznych kolorach: pomarańczowym, zielonym i czerwonym. Nie zabrakło jednak bardziej klasycznej wersji czarnej. Specyfikację uzupełniają moduły łączności: Bluetooth V4.1 (Low Energy) i Wi-Fi (IEEE 802.11 b/g/n), magnetyczne złącze ładowania.

Skoro przy złączu jesteśmy, nie mogę nie dodać od siebie kilku słów na temat delikatnych trudności przy podłączaniu ładowarki. Dołączony w zestawie przewód jest dość krótki i może nawet nie sięgnąć od podłogi czy kontaktu do większości blatów na których położymy zegarek, zaś magnetyczne złącze nie jest na tyle skuteczne, by utrzymać podłączony przewód przy silnym naprężeniu kabla. W pudełku nie znajdziemy żadnej stacji dokującej.

Wygodna obsługa przede wszystkim

Na kopercie zegarka znalazło się nieco więcej przycisków, niż zazwyczaj ma to miejsce w przypadku smartwatchy z Android Wear. Oprócz tego pełniącego rolę przycisku domowego do naszej dyspozycji są dwa dodatkowe, oznaczone dobrze czytelnymi etykietkami: “APPS” oraz “TOOLS”. Pierwszy z nich umożliwia błyskawiczne uruchomienie dowolnej aplikacji, którą wcześniej wybierzemy z poziomu programu na smartfonie lub samego zegarka. Drugi odkrywa przed nami główny zamysł, który stał za stworzeniem Casio Smart Outdoor Watch. Ma to być sprzęt, który doskonale sprawdzi się podczas wspinaczek oraz kilku innych aktywności. Oprócz dedykowanych tym działaniom aplikacji wyposażono go również w szereg sensorów, które zapewnią nam całkiem niezły przegląd informacji podczas wspinaczki, choć nie tylko, a należą do nich: kompas, barometr i wysokościomierz, a także żyroskop i akcelerometr.

Każdy z czujników posiada dedykowany mu ekran przygotowany przez Casio, dzięki któremu poznamy interesujące nas wartości. Są one na tyle czytelne, że dla nikogo nie będzie stanowiło problemu odczytanie wyników, ale pojawią się przede wszystkim na nasze żądanie – zegarek nie prowadzi pomiarów w tle oszczędzając baterię, jeśli nie skonfigurujemy odpowiedniej tarczy. To powoduje, że musimy na dane zaczekać zazwyczaj maksymalnie do dwóch sekund, co trudno uznać za uniedogodnienie.

Pomiędzy każdym z ekranów przełączamy się wciskając przycisk na krawędzi koperty, co bez wątpienia było doskonale przemyślaną decyzją – w trakcie wspinaczki czy innych aktywności możemy mieć na dłoniach rękawiczki, które uniemożliwiają obsługę ekranu dotykowego. Poza tym, wciśnięcie przycisku to kwestia ułamku sekundy, w odróżnieniu od nawigacji po interfejsie przy użyciu ekranu dotykowego. Wracając do przycisku “APPS” należy pochwalić Casio za opcję spersonalizowania jego działania – LG Urbane 2 LTE na to nie pozwala, co doprowadziło do wielu nieprzychylnych mu opinii. Casio nie popełniło tego błędu.




Zbudowany niejako wewnątrz Android Wear mini-system, to nie tylko przypisane do każdego z sensorów ekrany informacyjne, ale także aplikacje i cyferblaty. Zegarek może cały czas mierzyć naszą aktywność, a zgromadzone przez urządzenie dane są prezentowane w przyjemnej dla oka formie na ekranie zegarka. Liczba kroków czy przebyty dystans, to dość standardowe dane, dlatego Casio, najwyraźniej, nie mogło oprzeć się pokusie przygotowania czegoś więcej. W efekcie użytkownik zegarka otrzymuje dodatkowe funkcje w postaci możliwości pomiarów podczas trekkingu, jazdy na rowerze oraz… wędkowania. Gromadzone są takie informacje jak czas trwania aktywności oraz zmiany ciśnienia czy wysokości (nad poziom morza).

Dla sympatyków wschodów i zachodów Słońca również coś się znajdzie – pośród aplikacji znalazła się ta prezentująca dokładne czasy wschodu i zachodu w obecnej lokalizacji, która dostarczana z telefonu. Tu natrafiamy na jedną z najważniejszych wad produktu Casio – nieobecność GPS. Trudno stwierdzić co dokładnie stoi za taką decyzją, ale niewyposażenie sprzętu dedykowanego osobom aktywnym właśnie w ten moduł wydaje się irracjonalne i kładzie się cieniem na inne dodatkowe sensory znajdujące się w środku.Jeśli miałbym zgadywać, Casio obawiało się znacznego skrócenia czasu pracy na baterii.

Jeden zegarek – dwa ekrany

Casio WSD-F10 nie posiada tylko jednego wyświetlacza. Solidna i masywna obudowa skrywa dwa ekrany umieszczone jeden nad drugim. Pierwszy z nich, znajdujący się na wierzchu, to monochromatyczny ekran LCD, który uaktywniany jest w trybie ambient. Jest on fenomenalnie czytelny w pełnym słońcu, co odróżnia go od reszty smartwatchy na rynku. Zwykły, kolorowy LCD TFT posiada dość niski kontrast i nasycenie barw, a to przekłada się na mało atrakcyjne wyświetlanie treści na ekranie zegarka. Wszystko wydaje się odrobinę wyblakłe. Obydwa posiadają rozmiar 1,32 cala przy rozdzielczości 320 na 300 pikseli, a to oznacza, że nie są to w pełni okrągłe ekrany – w dolnej części wyraźnie widoczna jest oponka.

Zgodnie z oczekiwaniami, smartwatch oferuje całe mnóstwo cyfeblatów przygotowanych przez Casio, które przywodzą na myśl tradycyjne tarcze opracowywane przez producenta. Wybór jest naprawdę szeroki – od bardzo prostych, po dość skomplikowane zawierające naprawdę wiele dodatkowych informacji – jak aktualna wysokość nad poziom morza czy ciśnienie atmosferyczne. Większość z nich możemy skonfigurować w specjalnej aplikacji na Androida od Casio na Androida. Użytkownicy iPhone’a obejdą się smakiem – aplikacja nie pojawiła się na iOS-a.

Wszystkie cyferblaty doskonale prezentują sie w obydwu wersjach – aktywnej oraz biernej, czyli czarno-białej za którą odpowiedzialny jest wspominany dodatkowy, monochromatyczny ekran. Mogłoby się wydawać, że jego obecność przyczyni się do znacznego wydłużenia czasu pracy smartwatcha – tak niestety nie jest, choć Casio Smart Outdoor Watch służył mi jako smartzegarek przez dwa pełne dni. W tym czasie korzystałem z powiadomień, odpowiadałem na wiadomości i sporadycznie sprawdzałem wszystkie dostępne na zegarku pomiary.

Zwykły zegarek, gdy tego zapragniesz lub…

Obecność monochromatycznego wyświetlacza umożliwiło Casio na przygotowanie funkcji, nad której wdrożeniem powinni zastanowić się inni producenci. W dowolnym momencie możemy bowiem zrezygnować ze wszystkich ekstra funkcji oferowanych przez Android Wear i przekształcić smartwatcha… w zwykły zegarek. Wtedy na czarno-białym ekranie wyświetlane są jedynie podstawowe informacje, jak godzina czy data, przy wykorzystaniu wybranej przez nas wcześniej tarczy, ale urządzenie nie będzie łączyło się ze smartfonem, wyświetlało powiadomień i prowadziło pomiarów. Dostępne jest jednak standardowe podświetlenie tarczy, więc w ciemniejszych warunkach również sobie poradzimy.

Tryb zwykłego zegarka jest też automatycznie uruchamiany przy bardzo niskim poziomie naładowania baterii, dlatego po dwóch dniach bez dostępu do ładowarki na naszym nadgarstku nie pozostanie zbędny gadżet. W takim trybie Casio WSD-F10 będzie działał aż przez miesiąc, więc bez obaw możemy go zabrać na dłuższy wyjazd.

Nie dla wszystkich, ale dla każdego z konkretnymi wymaganiami

Smartwatch Casio wyjdzie bez szwanku ze zdecydowanej większości upadków, uderzeń oraz zanurzeń. Wizualnie nie będzie najlepiej komponował sięj z koszulą i garniturem, ale będzie niezawodny w każdych ekstremalnych warunkach. Dzięki Android Wear poinformuje nas o powiadomieniach, pozwoli odpowiedzieć na wiadomości dzięki funkcji dyktowania oraz zareaguje na całe mnóstwo obsługiwanych przez platformę komend głosowych w języku polskim. Nie jest to smartwatch dla wszystkich, ale dla wąskiej grupy odbiorców okaże się najlepszym wyborem.

Cena i dostępność Casio WSD-F10

Casio Smart Outdoor Watch trafi do oficjalnej polskiej dystrybucji wkrótce po Nowym Roku i przyjdzie nam za niego zapłacić około 2300 złotych. To bardzo dużo, ale gdy spojrzymy na unikalne cechy zegarka kwota nie wydaje się już wtedy taka absurdalna.

Bardzo liczę na to, że Casio nie spocznie na tym modelu i w przyszłym roku doczekamy się nowej wersji WSD-F10 (z GPS-em oraz pulsometrem), a także bardziej klasycznego wcielenia smartwatcha od Japończyków.