11

Recenzja Acera H7. Nie tylko wygląda, ale też rewelacyjnie podniósł komfort mojej pracy

Od kilku tygodni na moim redakcyjnym biurku stoi monitor Acer H7. Mógłbym teraz napisać, jak to fantastycznie jest zamienić 13-calowego laptopa na zewnętrzne 27 cali. Czy jednak kogokolwiek w ten sposób zaskoczę? No właśnie. Dlatego jeżeli interesuje Was, co takiego rewelacyjnego jest w opisywanym modelu, zachęcam do lektury.

Zacznijmy od całej otoczki, a więc zawartości pudła. Tutaj pojawia się pierwszy zgrzyt, bo w zestawie nie uświadczymy kabla HDMI. Producent jest najwyraźniej przekonany, że sprzęt kupują przede wszystkim posiadacze DisplayPortów, bo tylko taki przewód otrzymujemy w zestawie (nie licząc tego do zasilania). Warto o tym pamiętać przed zakupem.

Elegancik

Acer H7 to zdecydowanie jeden z bardziej eleganckich i stylowych monitorów, z jakimi kiedykolwiek miałem do czynienia. Wrażenie robi przede wszystkim jego bezramkowa konstrukcja. No… może nie do końca bezramkowa. Mamy bowiem po bokach i u góry niezbyt grubą czarną przestrzeń, a na dole – metalową listwę z logo Acera. Jeśli chodzi o tę pierwszą, wynika z ograniczeń technologicznych. Pewnych rzeczy po prostu jeszcze nie przeskoczymy. Drugą zastosowano natomiast prawdopodobnie ze względu na konieczność ulokowania panelu sterowania na dolnej krawędzi (gdzieś trzeba go przecież ukryć). No i nie zapominajmy o jakże ważnym w dzisiejszych czasach bandingu.

Kolejny element, który zdecydowanie zwraca uwagę, to stopka. Srebrne, aluminiowe ramię w niebanalny sposób wkomponowano w wykonaną z tego samego materiału obręcz. Na jej spodzie mamy antypoślizgową gumę, która utrzymuje sprzęt w stabilnej pozycji. Co jednak najważniejsze, to wszystko wygląda fantastycznie. M.in. jest to zasługą wykończenia, do którego użyto diamentowej szlifierki. Nie przesadzę pisząc, że przez pierwsze dni trudno mi było oderwać wzrok od monitora (sic!).

Niestety jest też łyżka dziegciu w tej beczce miodu. Mowa o możliwościach regulacji, które, delikatnie mówiąc, nie powalają. Możemy odchylić monitor w pionie i… to właściwie tyle. Niestety nie jest to pod tym względem najbardziej elastyczny sprzęt na rynku. Wręcz przeciwnie.

Tył nieco odstaje jakością wykonania, bo zastosowanie znalazł tutaj błyszczący plastik. Biorąc pod uwagę, że nie będziemy go oglądali (i dotykali – chociażby ze względu na znikome możliwości regulacji) zbyt często, trudno to uznać za wadę. Zresztą połyskujące tworzywo w kolorze czarnym nie prezentuje się tak źle – przywodzi trochę na myśl powierzchnię typową dla fortepianów (no dobrze, wyobraźnia mnie poniosła). W górnej części widoczne jest duże logo Acera, a poniżej, w wybrzuszeniu ukryto panel ze złączami.




Jakie porty posiada Acer H7? W oczy rzuca się tutaj przede wszystkim USB-C 3.1, który możemy wykorzystać do ładowania urządzenia mobilnego lub przesyłania obrazu w rozdzielczości 2560 x 1440. Na pewno z powodzeniem zrobimy to w iPhone’ach oraz w 12-calowych Macbookach. Z Androidem mi się jeszcze nie udało. Tuż obok mamy HDMI, DisplayPort, dwa złącza USB 3.0 oraz gniazdo DC-IN. Nieopodal widać też zaczep Kensington Lock, co pewnie docenią głównie firmy i sprzedawcy. To dość standardowy zestaw (nie licząc USB-C), także trudno mieć jakiekolwiek uwagi.

Zanim przejdziemy do opisu samej matrycy, zostały nam jeszcze dwa elementy: głośniki i przyciski sterowania. Jeśli chodzi o te pierwsze, zostały ulokowane z tyłu, a to oznacza, że najlepiej sprawdzą się w sytuacji, gdy monitor ustawimy przy ścianie. Acer chwali się tutaj zastosowaniem funkcji DTS oraz autorskiej technologii Acer TrueHarmony, która ma podbijać basy i redukować zniekształcenia. Efekty są niezłe, ale do muzyki czy chociażby bardziej komfortowego oglądania filmów i tak warto podłączyć słuchawki lub zewnętrzne głośniki.

Zastosowany na dolnej krawędzi panel sterowania nie różni się od tego, które widujemy w innych monitorach Acera. Nie ukrywam, że bardzo mi się to podoba, bo cały mechanizm opiera się na kilku przyciskach, dla których na ekranie jest wyświetlana dynamicznie zmieniająca się “legenda”. W rezultacie zawsze wiemy, jaką rolę spełnia każdy z guziczków. Wszystko to sprawia, że konfiguracja i zarządzanie funkcjami monitora jest niezwykle proste i intuicyjne. O samym OSD jednak za chwilę.

Matryca i jakość obrazu

Zastosowanie znalazła tutaj 27-calowa matryca IPS o rozdzielczości 2560 x 1440 px. Jej głównym atutem ma być 100-procentowe pokrycie palety barw sRGB. Ogółem muszę jednak przyznać, że spisuje się znakomicie na niemal każdym polu. Kąty widzenia są bardzo szerokie, kontrast w pełni mnie satysfakcjonuje (a nawet więcej), a podświetlenie na poziomie 350 cd/m2 jest w zupełności wystarczające.

Muszę też dodać, że rozdzielczość WQHD jest idealna w przypadku tej przekątnej. Nie musiałem się szczególnie trudzić w dopasowaniu skalowania interfejsu, a dostępna w ten sposób przestrzeń na ekranie jest zadowalająca. Siłą rzeczy, na Acerze H7 pracuje mi się zatem znakomicie.

Menu OSD

Monitorem sterujemy za pomocą pięciu przycisków na dolnej krawędzi. Największy (pierwszy od prawej) służy do włączania i wyłączania sprzętu. Pozostałe pełnią różne funkcje, w zależności od tego, na jakim etapie konfiguracji się znajdujemy. Podstawowy panel to m.in. przełącznik trybów ustawień (ekologiczny, standardowy, grafika, film oraz użytkownika), regulacja głośności oraz przełączanie źródła obrazu.

Na ekranie z zaawansowanymi ustawieniami znajdziemy ogrom suwaków do regulacji parametrów obrazu, a także m.in. możliwość ustawienia filtrowania niebieskiego światła. Ogółem nie odbiega ono od menu OSD, które jest stosowane we wszystkich monitorach Acera.

Jestem w pełni usatysfakcjonowany

Nie korzystam na co dzień z opisywanego Acera H7 w sposób standardowy. Nie wykorzystuję pełni jego możliwości, bo jest podłączony po HDMI do 13-calowego laptopa ze zintegrowanym GPU Intela. Jego potencjał dostrzegłem dopiero, gdy na potrzeby testów skorzystałem z gamingowego PC i DisplayPortu. Nie o tym chcę jednak pisać.

Acer H7 jest bez wątpienia solidną konstrukcją o świetnych parametrach. Jakość obrazu nie budzi u mnie większych zastrzeżeń. Pozytywne wrażenie robią dodatkowe funkcje software’owe (jak np. filtr niebieskiego światła). Tym, co jednak szczególnie przypadło mi do gustu, jest wygląd. Nie widziałem dotąd tak eleganckiego monitora i jestem przekonany, że byłby on świetną ozdobą na każdym biurku. A że pod pozostałymi względami nie ma czego się wstydzić, nie pozostaje mi nic innego, jak Wam go polecić.

Zakładając oczywiście, że nie szukacie monitora o dużych możliwościach regulacji… ;)

Ocena: 8/10

  • vvvvvvvvvvvvvv

    jest cos takiego jak Flicker Free – brak migotania w pelnym zakresie stopnia podswietlania

    acer stosuje Flicker Less – brak migotania tylko wtedy gdy ekran jest bardzo jasny jak sobie wieczorem zmniejszych jasnosc to bec i PWM wkracza

    i dlatego nie warto kupowac acerow

    zreszta w tej cenie jest doskonaly LG 4k :)

  • Jatoniewiem

    Aha, czyli to ten wygląd monitora tak rewelacyjnie podniósł komfort pańskiej pracy. Eh, blogery, dajecie się sprzedawać za byle błyskotki.

    • Bartłomiej

      Chodzi bardziej o odczucia związane z przejściem na wyższą rozdzielczość i powierzchnię. Reszta to już recenzja.

    • Ziew

  • Obserwator_911

    Gratulacje – test monitora bez podania jego oznaczenia. Niby drobiazg, ale:
    Google na frazę H7 wywala kilka różnych modeli – w tym takie z białym tyłem.
    Google na frazę H257HU (z filmiku) wywala monitor 25 cali.
    Genialnie: 2/10.

    • kulturysta

      Czy zapomniałeś już czym jest szacunek dla drugiego człowieka? Czy wszystko Ci się należy i każdy ma się tłumaczyć przed Tobą?

      Jeżeli brakuje tej informacji to zapytaj kulturalnie autora jaki model testowy, od tego są też te komentarze.

    • Krzysztof Tukiendorf

      Idąc tym tropem autor może napisać linijkę recenzji, a później odpowiadać na pytania w komentarzach. Testy są od tego by podawać właśnie takie szczegóły jak dokładny numer serii, a nie po to by napisać, że ma ładną podstawkę, czy plecki – tak dla przykładu. Estetyka wykonania jest ważna, ale dla kogoś kto decyduje się na zakup monitora do pracy 8 (lub więcej) godzin dziennie ważniejsze są parametry obrazu, a tych dużo w recenzji nie mamy.

  • Artur Gusiński

    To NIE jest recenzja, ani tym bardziej test. Krótka notatka z krótkiego użytkowania jednego z wielu niczym nie wyróżniających się monitorów- takich z ładnym designem, bez ramki to z 5 od razu wymienię. Ten wpis to porażka: niczym nie przekonuje do wymienionego w tytule sprzętu, nie daje żadnej wiedzy ponad tą dostępną z materiałów firmowych i w dodatku zawiera nieścisłości i niedopowiedzenia ( np nazwa modelu).

  • IdontgiveaF

    Niestety jest też łyżka dziegciu w tej beczce miodu. Mowa o możliwościach regulacji, które, delikatnie mówiąc, nie powalają. Możemy odchylić monitor w pionie i… to właściwie tyle. Niestety nie jest to pod tym względem najbardziej elastyczny sprzęt na rynku. Wręcz przeciwnie.

    Brak sensownej regulacji w standardzie lub chociaż obecności otworów montażowych VESA powinien dyskwalifikować taki sprzęt w oczach każdego. Zabawka, nie monitor :)

  • zakius

    HDMI w zestawie chyba nigdy nie widziałem, analog + DVI to standard
    regulacja? słabo
    rozdzielczość? nie jestem pewien, czy przy 100% elementy nie będą nieco za małe, skłaniałbym się ku 4K i 200%
    IPS? ma swoje wady, jak LCD to prawdopodobnie wybrałbym VA albo kombinował jak porównać konkretne modele obok siebie w docelowym miejscu użytkowania, ale póki co ceny ciekawych monitorów są na tyle wysokie, że pewnie doczekam OLED, ewentualnie biorąc po drodze kolejny model za 800zł…

    • Piotr Potulski

      Dla 28″ 4K 150% powiększenia pulpitu daje radę – przekłada się to na 1440 w 100%.