91

QNAP TS-453 Pro zlustrowany przez entuzjastę Synology.

Jeszcze dekadę temu pomysł posiadania własnego serwera w domu mogli zrealizować tylko nieliczni maniacy komputerowi. Obecnie rynek NAS-ów stał się tak bardzo konkurencyjny, że klienci mogą naprawdę bardzo grymasić podczas dokonywania wyboru sprzętu dla siebie. Ja swoje grymasy przelałem na „papier”.

Autorem recenzji jest Konrad Burkowski

 

Wstęp

TL;DR: Synology, Synology, Synology! O… QNAP.

Od ponad 5 lat przy moim komputerze stacjonarnym stoi NAS Synology DS210j. Ze względu na mizerną ilość pamięci RAM (128MB) służył mi głównie jako storage na backupy oraz serwer DLNA. Och, to naprawdę był (jest?) niezły sprzęt – chodziły na nim takie usługi jak DHCP, DNS, FTP oraz duże aplikacje jak Audio Station do streamowania własnej muzyki czy Download Station do pobierania wszelakich plików z internetu. Zasobożerność jednak niektórych rozwiązań jest tak potężna, a oczekiwanie kilku dni na zindeksowanie wszystkich rodzinnych zdjęć i zrobienie ich miniaturek przez Photo Station było tak frustrujące, że decyzja w końcu zapadła – trzeba kupić coś mocniejszego.

Przez kilka ostatnich lat zakochany w możliwościach NAS-ów, zakupiłem do firmy, w której administruję infrastrukturą IT trzy kolejne produkty Synology (DS1812+, DS412+, DS1815+) do celów stricte biznesowych – iSCSI, WordPress, Time Backup, CalDAV, etc., a w pewnym momencie Mail Server wraz z Mail Station.

Znając więc jakość produktów Synology oraz prawie jak własną kieszeń dedykowany dla nich system operacyjny DSM (DiskStation Manager) rozpocząłem poszukiwania nowego Synka do domu i…

Przez lata sprzęt QNAP-a był określany jako dedykowany dla biznesu i w związku z tym „straszył” użytkowników domowych nie tylko ceną, ale też pewnego rodzaju „trudnością” w konfiguracji. Trzeba było być specjalistą. A wiecie jak to często bywa – jeśli coś jest dla specjalistów to potrafi być to mocno zagmatwane, źle opisane czy wręcz niedopracowane (bo przecież spec sobie poradzi, bo musi, bo mu za to płacą – to temat na inny wpis). Nie miałem nawet chęci sprawdzenia czy QNAP posiada w swojej ofercie produkt, który spełniałby moje założenia brzegowe. Ba! Nawet wszedłem na stronę z demo QTS-a (system operacyjny QNAP-ów), ale po 3 minutach zniesmaczony swoim pomysłem doktoryzowania się z nowej zabawki (nie demem!) zamknąłem kartę przeglądarki i wróciłem do przeglądania oferty Synology.

Z błędu wyprowadził mnie przedstawiciel QNAP-a podczas trwającej kwadrans rozmowy na jednej z konferencji IT we Wrocławiu. I kudos za to dla niego. Padły magiczne hasła – wydajność transkodowania materiału wideo, wirtualizacja, możliwość dołożenia pamięci RAM oraz HDMI – które zaowocowały bliższemu przyjrzeniu się tematowi, a po kilku mailach i kilku tygodniach pojawił się nagle w domu bohater niniejszej opowieści, czyli QNAP TS-453 Pro-8GB.

Ten przydługawy wstęp miał na celu nieco wytłumaczyć charakter całej recenzji QNAP-a TS-453 Pro – autorem jest osoba, która w domu i biznesie używa na co dzień produktów konkurencji i często będzie owe produkty porównywała.

Wygląd, wykonanie, specyfikacja.

TL;DR: Dobry, zły i brzydki.

Zawsze mnie śmieszyło, że w recenzjach tyle uwagi jest poświęcone pudełku, ale po prostu muszę (bo się uduszę :P) wspomnieć, że pudło od Synology ma rączkę, a od QNAP-a nie ma, co spowodowało, że lustrowanego NAS-a przenosiłem pomiędzy domem a firmą w pudle od konkurencji.

TS-453 Pro wygląda wyśmienicie. Czarno-szary, plastikowo-metalowy, z błyszczącym logo producenta i zamkami do dysków. Imponujący swoją prostotą. Zero bieli. Po prostu serwer. Wielu się nie spodoba.

Niebieski wyświetlacz podpowie nam nazwę NAS-a, wersję firmware’u, adresację IP i nazwę modelu. Dzięki niemu i dwóm klawiszom możliwe jest np. sprawdzenie temperatury dysków, ustawienie (w dość niewygodny sposób) np. konfiguracji TCP/IP wszystkich kart sieciowych czy dokonanie zamknięcia lub restartu systemu. W czasie uruchamiania urządzenia też wyświetli stosowną informację.

Na szczęście ekran się samoczynnie wygasza po kilku sekundach. Radośnie migające diody też możemy przyciemnić, więc nie będą raziły nas jak przysłowiowy dekoder nc+. Co więcej możemy obniżyć ich jasność tylko w określonym przedziale czasu, np. od 18:00 do 7:00.

Wykonanie jest pierwszorzędne. Nic nie trzeszczy, nie tyka, nie piszczy, nie telepie się. Spasowanie idealne. Przyciski na obudowie są płaskie, więc trudne do przypadkowego zahaczenia. Jako użytkownik domowy wolałbym, żeby instalacja dysków była beznarzędziowa jak w produktach Synology, ale jako użytkownik zaawansowany nie przeraża mnie śrubka i śrubokręt, a rozumiem obawy przed niepotrzebnymi dla talerzy dysków HDD drganiami. Śrubka daje większe poczucie stabilności.

Jednak to co czyni ten model naprawdę wartym uwagi to Intel® Celeron® J1900 o bazowej częstotliwości 2 GHz (w porywach do 2,42 GHz). Jego 4 rdzenie umożliwiają jednoczesną pracę w czterech wątkach, wbudowana karta graficzna pozwala na dołożenie wyjścia HDMI, zaszyta obsługa Intel® Quick Sync Video znacznie zwiększa prędkości transkodowania wideo a technologia VT-x  przyspiesza pracę maszyn wirtualnych.

Specyfikacja podstawowa prezentuje się zatem imponująco:

  • procesor: Intel® Celeron® J1900,
  • RAM: 8GB DDR3L RAM (4GB x 2),
  • dyski: 4 x 3.5”lub 2.5”SATA 6Gb/s, SATA 3Gb/s HDD lub SSD,
  • LAN: 4 x gigabitowy port sieciowy RJ-45,
  • USB: 3 x USB 3.0 (1 z przodu, 2 z tyłu), 2 x USB 2.0 (z tyłu)
  • wyjście GPU: HMDI,

a pamiętać powinniśmy też, że przy odpowiednich kościach pamięci TS-453 Pro obsłuży bez problemu aż 16GB  RAM-u, dając nam naprawdę duże możliwości wykorzystania tej pamięci do wirtualizacji.

Pełna specyfikacja znajduje się na stronie producenta.

Cisza!

TL;DR: Milczenie jest złotem, a szmery są do bani.

Jednym z najważniejszych dla mnie kryteriów nowego serwera domowego jest ilość i jakość wytwarzanej przez niego muzyki szmerów. Jeśli ma stać koło telewizora to nie może przeszkadzać w oglądaniu filmów, jeśli ma stać koło łóżka to nie może przeszkadzać w zasypianiu, jeśli ma być mieszkańcem pokoju, w którym na co dzień przebywa Żona admina to ma być w zasadzie niesłyszalny.

TS-453 Pro jest chłodzony jednym studwudziestomilimetrowym wiatrakiem (choć widziałem też zdjęcia wersji z dodatkowym malutkim wiatraczkiem od zamkniętego w obudowie zasilacza):

Całość jest tak cicha, że praktycznie byłaby niesłyszalna gdyby nie… talerze dysków twardych. Szum czterech WD Redów 4TB był tak głośny, że po szybkim rachunku zysków i strat, a raczej tylko strat, do serwera włożyłem 3 dyski SSD Samsung 850 EVO 500 GB, które ani szumią ani grzeją. Dodatkowo oprogramowanie serwera umożliwia całkowite zatrzymanie wiatraka gdy temperatura systemu jest niższa niż 34 stopnie Celsjusza:

Z kilkutygodniowych obserwacji wynika mi, że górna granica temperatury systemu kiedy można wyłączyć wiatrak powinna być przesunięta o 1 w górę lub nawet do 36 stopni. Podczas spoczynku serwera temperatura systemu oscyluje w granicach 32-34 stopni (w pomieszczeniu o temperaturze 19-21 stopni), więc zdarza się, że wiatrak się uruchamia się nagle, kiedy serwer nic wg nas nie robi.

Dla właścicieli dysków talerzowych mam informację, że można oczywiście ustawić po jakim okresie bezczynności dyski mają iść spać.

Przy okazji przetestowałem wsparcie techniczne producenta, bo opis funkcji TRIM dla dysków SSD jest tak nieprecyzyjnie opisany w dokumentacji QNAP-a, że nie byłem pewien czy w konfiguracji RAID jest ona obsługiwana. TRIM jest obsługiwany, a odpowiedź na maila otrzymywałem po trzech do pięciu dniach kalendarzowych, co uznaję za zdecydowanie wymagające poprawy.

Instalacja

TL;DR: Iluvatar rzekł: – Spójrzcie! Oto wasza Muzyka!

Skoro TS-453 Pro jest dla biznesu, czyli dla specjalistów (o czym wcześniej pisałem) to czy posiada wszelkie bolączki takiego rozwiązania czy jednak instalacja jest szybka, łatwa i przyjemna?

Oprogramowanie możemy zainstalować na 3 różne sposoby:

  • instalacja z chmury, która wymaga wcześniej podłączonego serwera NAS do Internetu, posiadania tzw. klucza konfiguracji z chmury (Cloud Key) oraz założenia konta w usłudze chmurowej myQNAPcloud.com,



  • instalacja poprzez program Qfinder dostępny dla platform Windows/Mac/Linux,


(W obu przypadkach dalsza instalacja przebiega tak samo)






  • instalacja lokalna przy pomocy klawiatury i podpiętego do HDMI monitora.










Jak widać po zdjęciach i screenshotach sposoby te różnią się w zasadzie tylko metodą rozpoczęcia instalacji, a potem wybieramy sposób wykorzystania NAS-a na potrzeby domowe lub biznesowe (w przypadku użytku domowego serwer zainstaluje od razu kilka aplikacji multimedialnych), ustawiamy nazwę serwera oraz hasło administratora, datę i czas, konfigurujemy sieć, wskazujemy jakie chcemy mieć zainstalowane usługi transferu plików, wolumeny dyskowe i voila! NAS gotowy do użycia.

Po instalacji lokalnej konfigurator pyta od razu czy uruchomić też HybridDesk Station, czyli nakładkę graficzną umożliwiającą przy pomocy różnych aplikacji wyświetlenie multimediów bezpośrednio na ekranie monitora (HD Player), pracę z systemem operacyjnym (QTS) czy zwykłe buszowanie w sieci dzięki przeglądarce Chrome (na dzień publikacji jest to wersja 46.0.2490.86, czyli z 10 listopada 2015 r., podczas gdy ostatnia wersja stabilna to 47.0.2526.111).





QTS

TL;DR: One system to rule them all!

Do zarządzania serwerem producent dostarcza dedykowany system operacyjny o nazwie QTS (QNAP Turbo System). Obecnie jest on w wersji 4.2:

Słyszałem wiele złego o tym systemie – a to, że graficznie ubogi, że wolny, że polska lokalizacja jest fatalna, że w sumie używa się go na początku, a potem już wszystko działa. Nie jest tak źle, że trzeba załamywać ręce, ale na pewno programiści QNAP-a nie powinni być do końca zadowoleni ze swojej pracy.

Niewątpliwie QTS 4.2 nie jest obarczony fontanną wodotrysków, ale oferuje więcej możliwości konfiguracyjnych samego urządzenia niż DSM 5.2 od Synology.

Jednak responsywność całości jest co najwyżej średnia, a momentami nawet niska. Przynajmniej w porównaniu do konkurencji, np. uruchomienie File Station na Synology DS1812+ i załadowanie wszystkich współdzielonych katalogów to góra sekunda. QTS samą aplikację uruchamia podobnie szybko, ale całe 5 sekund zajmuje mu „Inicjowanie”, czyli wylistowanie katalogów współdzielonych:

Zdecydowanie za długo i za każdym razem. Podobne zatkania zdarzały się jeszcze w kilku miejscach, a przeskalowanie tabelek po zmianie wielkości okna przeglądarki potrafi zająć kilka sekund. Co ciekawe po zmianie dysków na SSD cały interfejs znacznie przyspieszył, ale to wydłużone inicjowanie nadal niestety psuje wrażenie.

W przypadku spolszczenia to na samym początku musiałem się przełączyć na język angielski, bo tłumaczenie było wręcz tragiczne. Po którymś przywracaniu fabrycznym zostawiłem polską wersję językową i albo tłumaczenie zostało znacznie poprawione w ostatniej aktualizacji albo już tak wiedziałem co QNAP miał na myśli, że aż tak bardzo mi nie przeszkadzało.

Mam też wrażenie, że DSM Synology jest jednak nieco bardziej spójny niż QNAP-owy QTS, ale nie znaczy to wcale, że QTS jest nieprzyjazny dla swojego administratora. Użytkownik domowy może się wprawdzie nieco przestraszyć mnogością możliwości konfiguracyjnych, ale nie jeden użytkownik biznesowy (ten „specjalista”, o którym wcześniej wspominałem) byłby nimi zachwycony.

Zdecydowane braki ma monitor systemu. Nie są one dyskwalifikujące, ale historii obciążenia np. kart sieciowych w skali ostatniego roku sobie nie pooglądamy.

UWAGA! Nie ma zapory sieciowej. Jest tylko pewna funkcjonalność firewalla — możemy zezwalać lub blokować ruch definiując tylko adresację IP:

A co z portami? Nic — wszystkie otwarte. Dlaczego? Nie podoba mi się to. Umówmy się — w sieci trwa wojna, a brak możliwości pełnej konfiguracji ogniomurka to duży problem. Nie jestem oczywiście zwolennikiem wystawiania usług serwera bezpośrednio w sieć zewnętrzną, ale nawet na potrzeby biznesowe wewnątrz organizacji taka funkcjonalność jest mocno pożądana, jeśli nawet nie krytyczna. Na całe szczęście QNAP ma w planach implementację w pełni konfigurowalnej zapory sieciowej. Należy się pocieszać, że do tej pory nie miały miejsca takie spektakularne ataki jak na konkurencję.

W skrócie co mi się więc nie podoba:

  • w pewnych przypadkach niska responsywność interfejsu webowego,
  • braki w spolszczeniu,
  • momentami niespójny charakter (pewne opcje powinny być gdzie indziej niż są),
  • słabo rozwinięty monitor zasobów,
  • brak serwera DNS,
  • brak stricte zapory sieciowej.

Podoba mi się natomiast:

  • ogólna mnogość opcji konfiguracji,
  • idea bocznego paska menu głównego, ale czemu nie mogę go tam zadokować na stałe i nie mogę tam tworzyć własnych skrótów do ustawień lub aplikacji?
  • trzy ekrany pulpitów, ale czemu nie można między nimi skrótów przesuwać, a trzeba tworzyć nowe?
  • szybki dostęp do linków do aplikacji mobilnych, narzędzi producenta i portali wsparcia technicznego,
  • pełna edycja pliku php.ini z poziomu obsługi serwera WWW,
  • sporo aplikacji (VPN, MariaDB, ClamAV) jest już gotowych do uruchomienia i nie trzeba ich osobno instalować jak to ma miejsce w przypadku Synology lub których Synology nawet nie ma (klient VPN, inicjator iSCSI, serwer Syslog, usługa kontrolera domeny oparta na Sambie 4),
  • możliwość zresetowania ustawień serwera bez usuwania danych,
  • aż 7 możliwości (o trzy więcej niż w DS1815+ Synology) ustawienia agregacji interfejsów sieciowych niż w Synology (Balance-rr, Active Backup, Balance XOR, Broadcast, IEEE 802.3ad, Balance-tlb i Balance-alb).

Kilka przeglądowych screenshotów z QTS-a w wersji 4.2:















Menedżer pamięci

TL;DR: Pamięć jest straszliwa. Człowiek może o czymś zapomnieć – ona nie. Po prostu odkłada rzeczy do odpowiednich przegródek. Przechowuje dla ciebie różne sprawy albo je przed tobą skrywa – i kiedy chce, to ci to przypomina. Wydaje ci się, że jesteś panem swojej pamięci, ale to odwrotnie – pamięć jest twoim panem © John Irving, „Modlitwa za Owena”.

Panem pamięci dyskowej w TS-453 Pro jest zdecydowanie administrator. Kluczem w zarządzaniu przestrzenią dyskową są pule dysków (Storage Pool), czyli zagregowane w jednostkę logiczną grupy RAID dysków, co pozwala na ogromną elastyczność w zarządzaniu miejscem.

Użytkownicy domowi raczej nie będą w stanie doznać pełni tej elastyczności Storage Pools, ponieważ rzadko się zdarza, żeby kupowali serwery sieciowe z większą ilością dysków niż 4, a można ją odczuć porządnie moim zdaniem dopiero od 8 dysków. W większym środowisku biznesowym zalety takiego rozwiązania są nie do przecenienia — na przykład możemy utworzyć jednostki LUN iSCSI na poziomie bloku, a nie w formie pliku, co zwiększa jego wydajność, a  jednocześnie wspiera technologie ODX MicrosoftuVAAI od VMWare.

Podczas tworzenia nowej puli pamięci możemy zdefiniować ile miejsca chcemy przeznaczyć na migawki wolumenów i iSCSI LUN (5, 10, 20% lub bez ograniczeń). W przypadku wyboru wartości procentowej przestrzeń ta jest na stałe zarezerwowana tylko i wyłącznie na migawki, z których w razie awarii w systemie lub utraty danych możemy przywracać całe wolumeny, LUN-y czy pojedyncze pliki. Gdy nie chcemy miejsca na snapshoty alokować na stałe, żeby całe dostępne miejsce wykorzystać na wolumen możemy wybierać opcję bez ograniczeń, ale wtedy sami musimy kontrolować czy migawki nie zajmą nam w pewnym momencie całego wolumenu.

Dodatkowo Menadżer pamięci umożliwa nam:

  • sprawdzenie stanu wszystkich dysków (S.M.A.R.T.),
  • sprawdzenie wykorzystania przestrzeni dyskowej w wolumentach i pulach pamięci w zadanym okresie czasu,
  • utworzenie z dysku SSD pamięci podręcznej do przyspieszenia pracy serwera,
  • zerknąć na migawki zrzucane na lokalny zasób z innych serwerów,
  • podłączyć się do istniejącego na innym serwerze iSCSI LUN,
  • podejrzeć jakie są podłączone zewnętrzne urządzenia pamięci.

Po prostu super. Na ten moment Synology nie posiada tak dobrej obsługi pamięci dyskowej jak QNAP, choć ostatnio wprowadziło do niektórych swoich modeli obsługę systemu plików Btrfs, który umożliwia tworzenie migawek.

Kilka poglądowych screenshotów:








ODX

TL;DR: The speed of light = 299 792 458 m/s

Offloaded Data Transfer (ODX, czyli po polsku „odciążony transfer danych”) to technologia Microsoftu, której zadaniem jest odciążyć serwer wirtualizacji w zadaniach kopiowania dużych ilości danych pomiędzy lokalizacjami kosztem zasobów urządzenia gdzie przechowywane są pliki wirtualnych dysków twardych. Uff!

A teraz po polsku – instalujemy minimum Windows Serwer 2012, instalujemy rolę Hyper-V, funkcja ODX powinna być już włączona, na QNAP-ie tworzymy iSCSI LUN, do którego podłączamy się z Windowsa, formatujemy wolumen i takie są wyniki testów:

  1. utworzenie pliku vhdx o pojemności 20GB:
  • bez ODX – 3 minuty i 2 sekundy,
  • z ODX – 1 minuta i 2 sekundy;
  1. utworzenie pliku vhdx o pojemności 100GB:
  • bez ODX – 15 minut i 8 sekund,
  • z ODX – 5 minut i 21 sekund;
  1. Obciążenie zasobów podczas tych operacji:
  • bez ODX – obciążone CPU w NAS-ie, maksymalnie obciążone w obu urządzeniach gigabitowe karty sieciowe, obciążona macierz w NAS-ie i zabrane zasoby systemu w serwerze Hyper-V;
  • z ODX – obciążone CPU w NAS-ie (mocniej, ale krócej), praktycznie brak obciążenia kart sieciowych, obciążona macierz w NAS-ie (mocniej, ale krócej).

Przewaga wykorzystania ODX w środowiskach zwirtualizowanych jest więc widoczna gołym okiem:







Aplikacje

TL;DR: Aplikacji ci u nas dostatek, ale i te dwie przyjmiemy na znak zwycięstwa.

Czym byłby każdy serwer bez aplikacji? Przypominam sobie, że dawno temu krążyła opinia o QNAP-ie, że wspiera małą ilość aplikacji, tak producenta jak i tych wytworzonych przez producentów zewnętrznych. Te czasy definitywnie minęły — w App Center znajdziemy ich od groma i jeszcze ciut ciut. Dla każdego coś miłego. Aż boję się zacząć wyliczać…

  • Chcesz mieć własną galerię zdjęć? Czeka na Ciebie Photo Station! Chcesz mieć swoją muzykę w zasięgu ręki? Instaluj Music Station! Gubisz się w swoich kolekcjach filmów i seriali? Odpal Video Station! Brakuje ci nowych, ekhem, „danych”? Ściągnij je za pomocą Download Station! A wszystkim możesz zdalnie zarządzać, odtwarzać i udostępniać! I wszystko ma swoją alternatywę – Gallery, ZenPhoto,  Plex Media Server, Madsonic, HappyGet 2 czy Transmission.
  • Dostęp do plików w chmurze za pomocą File Station? No problem! Synchronizacja z Dropboxem, Dyskiem Google czy BitTorrent Sync?? Nic prostszego! Kopia zapasowa w chmurze? Czeka na Was Glacier i S3 Amazonu, Google Cloud Storage, Azure Storage, CrashPlan czy IDrive.
  • Nie wierzysz chmurom publicznym i serwer QNAP ma służyć jako chmura prywatna? File Station, QSync, ownCloud, DDNS oraz serwer VPN zadowolą cię w zupełności.
  • Potrzebujesz publikować treści w Internecie? Drupal, Joomla, WordPress, phpBB czy MediaWiki przebierają nóżkami z niecierpliwości.
  • Wsparcie dla biznesu? PrestaShop, OpenERP, OrangeHRM czy GLPI kłaniają się nisko.
  • Lubisz dewelopować? Git, Perl, Python, Tomcat, Nginx tylko czekają na twoje skinięcie.
  • Do monitoringu, dzięki podpiętym webcamom IP zachęca Surveillance Station.

Poza wyżej wymienionymi do dyspozycji użytkownika są takie aplikacje jak: Piwik, PostgreSQL, MongoDB, Squid, Mantis, Moodle, phpMyAdmin, eTicket oraz wiele, wiele innych.

W większości aplikacji te są łatwe i przyjemne w instalacji jak i późniejszym używaniu. Zdarzają się jednak brzydkie kaczątka i potworki jak Notes Station czy Xeams (oraz XMail), które w porównaniu do swoich odpowiedników od Synology, czyli Note Station (ha!) oraz Mail Station są jak wyjęte ze średniowiecza. Adminom chcącym postawić swój serwer poczty przy pomocy dedykowanych aplikacji radzę udać się na piwo, przemyśleć swoją decyzję, a nawet życie, którego nie warto marnować na takie smutne historie i ze zdziwieniem, że QNAP nie zadbał porządnie o takie zabawki, po prostu temat odpuścić.






Ale prawdziwymi wisienkami na torcie App Center są Virtualization Station i Qsirch.

Wirtualizacja

TL;DR: Wirtualizacja jest wszędzie. Nawet na domowym NAS-ie.

Zaawansowani użytkownicy doskonale zdają sobie sprawę z zalet wirtualizacji – elastyczność przydzielania zasobów, niezależność od rodzaju systemu serwera hosta, oszczędność miejsca i prądu, uzyskanie idealnego środowiska do testów, łatwiejsze tworzenie kopii zapasowych i ich przywracanie czy prostota zarządzania.

QNAP umożliwia nam wirtualizację opartą na QEMU/KVM. Interfejs zarządzania jest raczej przejrzysty, choć momentami niespójny, ale nawet amatorzy (przy poświęceniu odrobiny uwagi) nie powinni mieć problemu z postawieniem swojej pierwszej maszyny wirtualnej. Konfigurator prowadzi użytkownika krok po kroku, aczkolwiek niektóre opisy mogły być bardziej przejrzyste. Finalnie po instalacji możemy się do takiej maszyny połączyć konsolą graficzną przez zwykłą przeglądarkę, klientem VNC lub przez monitor podpięty do HDMI NAS-a, przy czym należy pamiętać że przy dostępie z zewnątrz należy wcześniej przekierować odpowiednie porty dla interfejsu webowego (8088 i 8089 dla https) i konsoli HTML5 (3388):


8GB RAM-u w TS-453 Pro to całkiem niezła ilość pamięci do wykorzystania. QNAP rekomenduje dla tego modelu tylko 2 maszyny wirtualne i ma na swoją obronę spory argument – moc procesora. Tak, dokładnie ta sama wymieniana przeze mnie wcześniej zaleta tego serwera jest jednocześnie słabością. Wyszło to dokładnie przy instalacji, a potem aktualizacji (bez ściągania danych) CentOS-a 6.6 w wersji Server Basic. Całość na NAS-ie trwała 20 minut i 13 sekund, podczas gdy na VirtualBoxie na moim domowym desktopie z dyskiem SSD i procesorem i5-3570K (3,4 GHz) tylko 7 minut i 51 sekund. Najszybszy był tu serwer z Hyper-V z macierzą na dyskach SAS i Xenonem E5 2650 v3 (2,30 GHz) z wynikiem 6 minut i 32 sekundy. W każdym teście maszyna wirtualna miała przydzielone 1 GB RAM-u oraz 2 logiczne procesory, a serwer Hyper-V i QNAP były dziewicze, czyli nie były obciążone żadną dodatkową usługą jak zwykły domowy pecet.

Widać więc, że fani wirtualizacji raczej muszą się zastanawiać nad kupnem modeli QNAP-a z minimum i5 na pokładzie. Nie zrozumcie mnie źle – wirtualizacja działa i do mniejszych zastosowań nada się jak najbardziej. Ja jestem wniebowzięty. Ale kiedy potrzebujemy wirtualizować system produkcyjny dla kilkunastu czy kilkudziesięciu jednoczesnych użytkowników to może się szybko okazać, że będą to niezadowoleni użytkownicy.

QNAP chwali się, że posiada Virtual Switch, czyli przełącznik wirtualny, który oferuje trzy tryby pracy:

    1. sieć mostkowa, czyli NAS i interfejs sieciowy maszyny wirtualnej współdzielą tę samą kartę sieciową,
    2. sieć tylko zewnętrzna, czyli NAS oddaje do całkowitej dyspozycji maszyny wirtualnej swoją kartę sieciową
    3. sieć izolowaną, czyli maszyny wirtualne nie korzystają z żadnej karty sieciowej NAS-a i komunikować się mogą jedynie między sobą.

Niestety nie ma czwartego trybu – NAT z portforwardingiem, która izolowałaby maszynę wirtualną od sieci fizycznej NAS-a, ale jednocześnie umożliwiała nawiązywanie połączeń z Internetem. Do duża strata, ale wiosenne ptaszki ćwierkają, że już niedługo taka funkcjonalność ma się pojawić. Oby!

Przy użyciu wirtualizacji dla środowiska testowego przyda nam się na pewno możliwość utworzenia migawek stanu maszyny wirtualnej. Instalujemy system na wirtualnym serwerze, robimy snapshota, jednego drugiego czy trzeciego i w każdej chwili możemy się odwrócić do aktualnie potrzebnej migawki. Super sprawa.

Prócz powyższych możemy też:

  • podejrzeć aktualne wykorzystanie zasobów,
  • importować i eksportować maszyny wirtualne,
  • stworzyć harmonogram zadań dla kopii zapasowych wybranych maszyn wirtualnych,
  • założyć konto użytkownika, który może oglądać maszynę lub ją kontrolować,
  • przejść do ściągnięcia gotowych już obrazów z Bitnami App Store oraz VMWare Market,
  • obejrzeć dziennik zdarzeń.





Qsirch

TL;DR: Search and Destroy Share.

Aplikacja Qsirch to proste i szybkie wyszukiwanie zawartości całego serwera domowego. Brzmi jak tani chłyt martetindody, ale, bogowie!, to po prostu działa! I to tak, że tylko trzeba używać. Wrzucam pliki na NAS-a, Qsirch je od razu indeksuje, a gdy potrzebuję coś znaleźć odpalam stronę  wyszukiwania, wpisuję hasło i już! Nic więcej, ale aż tyle.

QNAP chwali się obsługą ponad 6 tys. formatów plików, które możemy przeszukiwać pod względem nazwy, metadanych, zawartości, daty modyfikacji czy ścieżki lokalizacji. Wyniki można grupować względem kategorii, dat modyfikacji i rozmiaru danych. Jest i sortowanie według trafności, nazwy, rozmiaru i modyfikacji. Jeśli nadal chcemy wyniki zawęzić to możemy użyć filtrów daty modyfikacji oraz rozmiaru plików. Mam wrażenie, że ilość ustawień wyszukiwania w Qsirch będzie się szybko powiększała.

Niektóre dokumenty (PDF-y) i multimedia możemy po kliknięciu od razu przejrzeć lub odtworzyć. Brakuje mi trochę listy obsługiwanych w ten sposób plików (nie daje podglądu dokumentów Microsoft Office, plików epub i mobi), ale wszystko przed programistami, którzy już w najnowszej wersji (na razie beta) dodali możliwość szybkiego udostępniania plików ze strony z wynikami wyszukiwania.

Kilka przykładowych screenshotów:








Osiągi

TL;DR: Komu cyferki, komu?!

Przymierzając się do tej recenzji nie zamierzałem robić stricte testów wydajności czy prędkości, gdyż można je znaleźć w trzy sekundy w Internecie. Oczywiście sprawdzałem jak szybko kopiowane są pliki po sambie czy iSCSI, a że nie mam środowiska laboratoryjnego to stwierdziłem, że nie będę takich wyników tu zamieszczał. W zasadzie w żadnym momencie nie napotkałem się na przytkania transferów sieci, pliki po sambie szły równo w obie strony po 115-117 MB/s, temperatura cały czas oscylowała w granicach 33-35 stopni Celsjusza (przypominam, że SSD), a procesor, jak to procesor — przy większych zadaniach był bardziej obciążony, a przy mniejszych mniej. Nie zauważyłem też dziwnych skoków zajętości pamięci RAM. Wszystko w normie i każde większe obciążenie było wytłumaczalne jakością podzespołów.

Zakończenie

TL;DR: This is the end! Well… NOT!

Trzeba przyznać, że jeszcze dużo nie zostało opisane – portal HybridDesk Station i jego aplikacje to jeden wielki rozdział, a w swojej kolejce czekają Photo Station, Music Station czy Video Station ze swoim transkodowaniem (działa super!). Na swoją kolej czekają osobne programy narzędziowe,  mały tłumek aplikacji mobilnych – do zarządzania serwerem, do przeglądania i odtwarzania jego zawartości, a jeśli nie chcesz kupować dedykowanego pilota do NAS-a, to możesz użyć do sterowania swojego telefonu. Na dokładkę jest jeszcze cała funkcjonalność chmury prywatnej.

Tak, QNAP TS-453 Pro to zdecydowania fajna maszyna. Tak fajna, że sam się nie nazwę już entuzjastą Synology, firmy, która chyba nieco przespała ostatnie dwa lata jeśli chodzi NAS-y dla segmentu SOHO. Sprzęt QNAP-a wydajnościowo i konfiguracyjnie wgniata w ziemię. Do tego chodzi stabilnie. W takiej sytuacji dość łatwo przychodzi wybaczać pewne problemy interfejsu graficznego, jego czasami niespójność czy raczej słabą polską lokalizację.

A QNAP mocno prze do przodu – w becie jest już Linux Station, która to aplikacja ma dać w zasadzie pełnego Linuksa (Debian, Ubuntu, Fedora), na którym będziemy mogli instalować dowolne oprogramowanie dla danej dystrybucji. Następne wersje QTS-a mają być rozbudowane o wirtualny switch dla serwera fizycznego, Virtualization Station ma mieć dostęp do fizycznego GPU. Z niecierpliwością czekam też na pełną funkcjonalność zapory sieciowej.

Prócz dedykowanego kanału wsparcia technicznego od strony producenta istnieje też ogromne forum społeczności angielskojęzycznej oraz oficjalne forum wsparcia w języku polskim, na które serdecznie zapraszam ze wszystkimi pytania, wątpliwościami czy po prostu opiniami.

A w skrócie rzecz ujmując – polecam, polecam, polecam :)

  • Drooith

    Fajny, fachowy artykuł :) Dzięki :]

    • Dziękuję i proszę :)

    • Marx

      artykuł jest naprawdę solidny, ale sam sprzęt… Ile to ustrojstwo kosztowało? Na skąpcu widzę 2256. Do tego 3 dyski SSD 500GB po 900zł. Razem 5 tys zł. Czy autor jest pewien że to jest rozwiązanie do domu?
      Gdybym miał 5 tys zł na NAS, to po prostu złożyłbym sobie peceta. Są obudowy NASowe z kieszeniami, są płyty z wieloma gniazdami SATA, system Synology jest chyba open source, a jest też kilka innych dystrybucji dedykowanych dla NAS.

      Jak mi się taki NAS zestarzeje, to jego upgrade sprowadzi się do wymiany dysków czy płyty głównej. I nie trafię na ścianę w postaci nieobsługiwania dysków większych niż ileś tam, co jest bardzo częste w NASach.
      Oczywiście dla dobrze zarabiających laików, którzy nie są w stanie zapanować nad pecetem, to może i dobre rozwiązanie. Ja na pewno nie wydałbym 5 tys zł na 1,5TB NASa…

    • Zgadza się, koszta są potężne (ale dyski są teraz po 700 zł, a były listopadzie nawet po 630 zł co i tak było dużo i serce mi pękało), ale ten model nie jest budżetowym sprzętem. I jak najbardziej jest do domu. To górna półka domowa i średnia biznesowa dla małej firmy. Dla poweruserów jak znalazł.
      Budżetowe modele to TS-231 i TS-251, oba dwudyskowe i wystarczające dla amatorów, którzy potrzebują prosty backup, a być może odważą się na coś więcej i to więcej mają podane tu na tacy.

      Każdy kto się decyduje na zakup jakiejkolwiek elektroniki musi ją dopasować do swojego zapotrzebowania i rozważyć całe mnóstwo różnych kwestii, nie tylko czy go na to stać. Takie decyzje nie są niczym dziwnym dla logicznie myślących ludzi, co właśnie zaprezentowałeś :)

      Całkiem być może dla Ciebie lepszym wyjściem okaże się złożenie swojego PC-ta czy choćby HTPC i własnoręczna instalacja usług, które potrzebujesz. Lepszym, ale czy mniej kosztowym? To zależy kto ile ma czasu i jak chce go spędzać :)

      EDIT: Acha, DSM czy QTS nie są otwarte :)

    • Marx

      hmm a co to jest
      http://xpenology.com/forum/viewtopic.php?f=2&t=1107

      A HTPC mam złożone od jakichś 6 lat, mam w tym 3 dyski SATA (w sumie 4TB) i ostatnio dołożyłem SSD na systemowy. Przez te 6 lat mam wciąż ten sam system operacyjny, choć oczywiście sprzęt się zmieniał, a ostatnio dokonałem migracji 32->64 bity.

      Bebechy takiego komputera przy ostatnim upgrade kosztowały ok. 500zł (Celeron G540, 2GB RAM, prosta płyta MSI), do tego obudowa mediacenter z zasilaczem.

      Średnio raz na rok przyglądam się NASom, i albo mają ograniczenia na ilość, wielkość dysków albo kosztują kosmiczne pieniądze.

    • Jeśli kogoś nie przerażają takie zdania jak:
      „Despite the fact that the development team was able to release the bootloader, allowing DSM run on almost any computer, we strongly recommend that you refrain from using a bootloader on production and buy it from the above-mentioned original products from Synology.
      Use it at your own risk! we will not be held responsible for any data loss or broken machine.”
      to XPEnology dla osób żądnych wrażeń na pewno jest war uwagi :)
      No i XPEnology to nie DSM :)

      Powtarzam — nie zaprzeczam, że „wyprodukowanie” własnego serwera może być tańsze, fajniejsze, może nawet bezpieczniejsze, a na pewno bardziej edukacyjne, ale… nie musi :)
      Wszystko zależy :)

    • Marx

      Z jednej strony taki kombajn jest ok (choć drogi) bo jest plug&play, z drugiej nie daje praktycznie możliwości upgrade, a jak się popsuje to kaplica – nie masz nic.

      Gdyby to kosztowało tyle co pecet na podobych podzespołach, to może bym rozważył, ale urządzenie w takiej cenie zdecydowanie jest za drogie

    • Wiesz… Akurat modele biznesowe jakiegokolwiek sprzętu charakteryzują się też biznesową ceną, w której (ponoć :P) jest wsparcie oraz jakość. U różnych producentów różnie z tym bywa. U Synology i QNAP-a jest zdecydowanie dobrze, co nie znaczy, że nie może być lepiej :)

    • Paolo

      @konradburkowski:disqus Marx dobrze to ujął. Jest wiele zmiennych i każdy musi sam subiektywnie ocenić co jest dla niego ważniejsze. Ja, chcąc zasmakować NAS’ów rozpocząłem swą przygodę właśnie od Xpenology zainstalowanym na pececie. Niestety zrezygnowałem, bo:
      1/ nie dało się w żaden sposób wybudzać NAS’a po sieci – więc jeśli mówimy o zastosowaniu w domu – dla mnie największy minus. A nie biorę w ogóle opcji, aby NAS miał być w domu włączony 24h.
      2/ każdy update software’u przychodzi z bardzo dużym opóźnieniem po dacie premiery oficjalnego i nawet jeśli się już pojawi, to procedura update’u jest zawsze bardzo skomplikowana i najczęściej kończy się z błędem, następnie świeżą instalacją i ustawianiem wszystkiego od nowa.
      3/ brak możliwości tworzenia linków do udostępniania zasobów; jest to możliwe tylko, gdy posiadamy QuickConnect ID od Synology tworzony dla konkretnej maszyny na bazie jego nr seryjnego. Oczywiście jest jakaś instrukcja zespoofowania go, ale mimo 2-krotnej próby, nie udało mi się to.

      Generalnie pokochałem i tak NAS’y i zakupiłem Synology DS-214se, który przez rok bardzo mi służył. Jednak obecnie, w związku z faktem, że Synology przy moich potrzebach non stop pracował na 100% obciążeniu procka, zmieniam go właśnie na TS-253 Pro. Wiem, jest drogo, ale dostajesz mega rozwiąznie out of the box i po prostu z niego korzystasz, bez żadnego ale i …. bezgłośnie ;)

  • Grzesiek

    Autor zna zastosowanie TL;DR? Te tutaj są zupełnie bezwartościowe.

    • tomasz_kw

      Miało być dowcipnie, a wyszło groteskowo, wręcz prawie przerażająco, że autor nie wie co pisze…
      Sam artykuł fajny, merytoryczny i szczegółowy.

    • Zna :)

  • Andrzej

    To już druga naprawdę świetnie przygotowana i wyczerpująca recenzja w tym tygodniu :) Oby tak dalej.

  • Gdybyście mieli jakieś pytania to zapraszam do komentowania. Postaram się odpowiedzieć na wszystkie :)

    • krl

      Serwus. Jako domowy użytkownik budżetowego DS214se poleciłbyś coś QNAPa na dwa dyski ale nie w cenie 2000 zł? Warunek: interfejs ma śmigać jak ‚szczała’ – ogólnie ma być szybkie. Zastosowanie: codzienny backup, magazyn ogromnej ilości filmów, zdjęć, dokumentów.

    • Opisywałem w recenzji, że interfejs nie lata jak ta lala w QNAP-ie, ale do tych zastosowań, które wymieniłeś nie jest chyba potrzebny aż szybki interfejs? Gdybyś chciał wymienić swojego, całkiem niezłego w sumie, DS214SE, to pozerkaj sobie na QNAP-a TS-251. Kosztuje około 1000zł, a ma 1GB RAM i dwurdzeniowego Intela na pokładzie. Jest też trochę droższy QNAP TS-251+ z 2GB RAM-u i czterordzeniowym Intelem.

    • Pk

      Jak wyglada wsparcie dla TimeMachine applowego?

    • Niestety nie mam jak sprawdzić, ale wg QNAP-a ma działać — https://www.qnap.com/i/pl/tutorial/con_show.php?op=showone&cid=58

    • Tu masz ładnie opisane jak w praktyce to działa na QNAP: https://www.backupacademy.pl/dysk-sieciowy-w-domu-i-firmie-poradnik-cz-3/

    • Maciek Bugaj

      Jest możliwa synchronizacja z OneDrive?

    • Tak. Sam nie wiem czemu tej usługi nie wymieniłem.
      Jest możliwość stricte sychronizacji poprzez zadania w aplikacji Cloud Drive Sync, ale można podpiąć OneDrive do File Station, żeby tamtędy ręcznie zarządzać plikami.

  • Łukasz Kurdyk

    fajny artykuł więcej takich

  • Reklamaprecz

    Dobra recenzja, szkoda że mało takich w necie, trochę dziwi brak wiatraczka w zasilaczu (u mnie jest ), oszczędność ?. Mam i również polecam.

  • erger

    nie wiem co mialbym z tym robic?
    da sie na tym postawic serwer git-a?
    bo wlasciwie nic wiecej chyab nie ma sensu. no moze jeszcze dyskinternetowy, czyli taki, ktory ma jedens system plikow ozsiany na kilkuset fizycznych maszynach. No i ma kilka dyskow wiec mozna raid 10 uruchomic.
    ale to oprogramowanie…..
    ;(

  • Szczepan

    Wszystko pięknie, tylko o kamerach jedno krótkie zdanie – że jest soft. A to dużo za mało.

  • badzi0r

    Gdybym to przeczytal w listopadzie, to moze bym przemyslal. A tak, postawilem na tani bez wodotryskow Zyxel nas 540. W okolicach swiat bylo troche przecen i kupilem za ok. 500pln (bez dysku). 2 karty sieciowe i miejsce na 4 x 6TB.

    • Jedno muszę przyznać — produkty ZyXELa zaczynają w końcu w miarę ładnie wyglądać. Niestety nie miałem w ręku, więc nie wiem jak z jakością wykonania…

    • Artur Senk

      Dawno dawno temu, jako admin w pewnej firmie kupiłem NASa Zyxela, bo prezes chciał tanio.
      Bardzo szybko wszyscy zaczęliśmy żałować – zawieszał się średnio raz dziennie, ethernet padał, niewiele tam działało…
      Może dzisiaj jest lepiej, ale ja już nie zaryzykuję. :P
      Następne było Synology i problemy się skończyły. :)
      Jakiś czas temu potrzebny był większy NAS i kupiłem jakieś bydlaczego QNAPa Pro dziesięciodyskowego – i też byliśmy zadowoleni.

  • Seba

    Po co pisać recenzję modelu, którego nie ma w oficjalnej dystrybucji. Produkt jest już nie produkowany od ponad 2 miesięcy

    • Po to, żeby czytający zapoznali się z możliwościami, z których większość jest taka sama jak w nowszych modelach, które na dodatek mogą oferować jeszcze więcej.

    • Obecnie ten model zastąpił TS-453A (https://www.qnap.com/i/pl/product/model.php?II=212), natomiast nieoficjalne info mówi, że nowy model TS-451+ (https://www.qnap.com/i/pl/product/model.php?II=196) dostał właśnie bebechy testowanego TS-453Pro :)

    • Nie zastępuje bo ma słabszy procesor 453A
      Równica polega na tym że 453A ma wsparcie sprzętowe dla transkodowania 4k i szyfrowania AES a PRO nie.
      Podobne modele ale jednak inne ;)
      Jeśli ktoś potrzebuje większej mocy obliczeniowej nich szuka wersji PRO

    • Mylisz się, TS-453A jest wydajniejszy i zastępuje serię PRO, która już nie będzie produkowana. Wystarczy, że sprawdzisz na stronie producenta i wszystko będzie jasne :). Podsumowując wersja A od wersji PRO pod każdym względem jest lepsza. Oczywiście niefortunna zmiana nazwy serii z Pro na A wprowadza ludzi w błąd.

    • No niestety ale nie mogę się z Tobą zgodzić i nikogo niewprowadzam w błąd.
      http://www.cpubenchmark.net/compare.php?cmp%5B%5D=2546&cmp%5B%5D=2131

      Za zwyczaj nie piszę bez pokrycia faktami.

    • Tu masz racje, ale liczy się jeszcze jak ten CPU, zostanie wykorzystany przykład, ten sam CPU w Synology DS716+ i w QNAP TS-253A, więc osiągi powinny być takie same, a okazuje się, że QNAP jest wydajniejszy https://www.backupacademy.pl/test-porownawczy-qnap-ts-253a-vs-synology-ds716/. Druga sprawa to informacja na stronie qnap.com/i/pl bez szyfrowania model PRO zapis/odczyt 421MBs/420MBs, model A 436MBs/416MBs. Z szyfrowaniem model PRO zapis/odczyt 158MBs/240MBs, model A 382MBs/412MBs. Podsumowując seria A jest lepsza niż PRO, która jak już pisałem zastępuje wersję PRO

    • Wg QNAP-a TS-453A jest następcą TS-453 Pro i nawet niższe taktowanie procesora w tym pierwszym tego nie zmieni :)

  • Fajny NAS sam się kiedyś zastanawiałem nad kupnem jego, ale po głębszym namyśleniu stwierdziłem że to za drogą inwestycja!
    Bo cóż może na tym nasie robić zwykły user (chodź zwykłym nie jestem).. Kopie bezpieczeństwa i media serwer. I na tym by się to użytkowanie prawdopodobnie skończyło i tak się kończy w 80% przypadków…
    2k NAS + 4x4TB HDD 4×600 = 4.800 + ram ewentualnie aby 16GB było na pokładzie.
    Urządzenie za 5K w domu do kopii i media serwera… według mnie przerost formy nad treścią..
    Wirtualizacje na takim CPU to tylko w formie zabawy ;) cóż zwykły user będzie tam wizualizował ? no nic nie będzie..
    Jak ma w domu w 8.1 czy w10 to odpali sobie Hyper-V o ile CPU pozwala i ma SLAT :)
    Pakowanie dysków SSD aby oglądać filmy w ciszy ? serio ? serio ? No tak jak ma się zasobny portfel to czemu nie ale wówczas nie kupuje 453PRO ;) tylko coś na i7 aby mieć spokój z transkodowaniem i Virtualizacja.
    Podstawowe pytanie trzeba sobie zadać!
    DO CZEGO BĘDZIEMY UŻYWAĆ NASA W DOMU ?
    Jak już sobie odpowiemy to dojdziemy do wniosku, że jednak do szczęścia nam to być potrzebne nie musi.
    Bo jeśli mamy stacjonarkę w domu to spełnia wszystkie powyższe zadania, w przypadku lapa no cóż tu się można zastanawiać.

    Swoją droga zbudowanie NAS DIY to nic trudnego tak samo jak złożenia kompa ;) Kwestia tylko tego czy komuś chce się bawić czy też nie :) Bo soft do obsługi takiego nasa znajdziemy bez problemu a i zawsze możemy postawić sobie linuxa pełnoprawnego :)
    Każde rozwiązanie ma swoje plusy, minusy i niema co się czarować.
    A idealne rozwiązanie to takie gdzie po prostu $$$ nas nie ogranicza :D

    Ps. Art. fajnie i rzetelnie napisany takich ostatnio na AW brakuje :)

    • Dam ci dwa przykłady do czego ja w domu wykorzystuje QNAP :)

      1. QNAP w cenie daje 3 licencje Xopero, jest to oprogramowanie do wykonywania kopii zapasowej komputera, ma wiele funkcji, ale jej najważniejsza funkcja w mojej ocenie to możliwość wykonania obrazu całego dysku twardego i zapisanie go po sieci na serwerze QNAP i co najważniejsze w każdym momencie ten obraz można uruchomić jako maszynę wirtualną na stacji wirtualizacji w QNAP. Pomyślcie, jeżeli padnie wam komputer i szybko będziecie potrzebowali dostać się do danych to wystarczy skorzystać z funkcji QvPC, czyli podłączamy do portu HDMI ekran/TV, do portów USB podłączamy mysz i klawiaturę i to wszystko, działamy na swoim systemie operacyjnym. Oczywiście nikt nie twierdzi, że QNAP zastąpi PC, ale w kryzysowej sytuacji pomaga, przynajmniej do czas, aż nie naprawimy uszkodzonego komputera.

      2. Drugie co wykorzystuje w domu to UTM od firmy Sophos, który w wersji darmowej obsługuje 10 adresów IP, co w domu wystarcza w zupełności. Dzięki temu, że QNAP ma stację wirtualizacji i wirtualny przełącznik to wystarczy, że kabel z modemu podłączamy pod jeden port QNAP, a drugi port pod przełącznik, lub router. Sophos UTM dostarcza w postaci maszyny wirtualnej, którą oczywiście uruchamiam na serwerze QNAP w stacji do wirtualizacji. I tak dzięki QNAP mam w domu profesjonalny UTM z funkcją IPS i wbudowanym antyvirusem.

      Mam jeszcze kilka fajnych przykładów z życia wziętych przykładowo monitoring domu, czy uruchomienie aplikacji do tzw. domu inteligentnego. Zgadzam się, że nie każdy potrafi czy chce wykorzystać potencjał QNAP, innych nie będzie też na niego stać, ale warto wiedzieć co ten sprzęt potrafi bo może się okazać, że kupując taki serwer załatwimy kilka rzeczy na raz, które normalnie wymagają kilku osobnych urządzeń. I wtedy na koniec dnia może się okazać, że zakup QNAP wychodzi taniej :)

    • Dlatego też podkreśliłem aby zadać sobie pytanie do czego będziemy go używać :)
      Jedni wykorzystają a inny no cóż będzie się po prostu nudził przez większość czasu.
      Fajnie że znalazłeś zastosowanie dla swojego :) czyli u ciebie zakup procentuje.

    • Tak to prawda, lepiej dwa razy się zastanowić, jak ja to mówię po co kupować Ferrari jak będziemy jeździć tylko na pierwszym biegu.

    • badzi0r

      Wszystko to moze byc prawda jak zaczynasz zakupy od NASa. Mam VMWare do wirtualizacji i zaden NAS nie pociagnie mi tego lepiej niz PC z 32 RAM RAID 0 SSD i i7. Do backupu Acronis ktory spokojnie zrzuca mi kopie na NASa, a kamera IP ma swoj software, chociaz i tak preferuje podglad przez przegladarke www.

    • No to się mylisz :) zobacz na to https://www.qnap.com/i/en/product/model.php?II=209 ten model obsłuży do 1TB pamięci RAM, umożliwia podłączanie dysków SSD bezpośrednio do magistrali PCI w technologii NVMe, możesz podłączyć karty graficzne i przekierować do VM procesor GPU, na pokładzie ma dwa CPU Xeon z serii E5 i obsługuje sieć 40 GbE. W cenie ma auto-tier oraz snapshoty i co najważniejsze wyjdzie taniej bo nie musisz płacić za licencję VMware i Acronis :). Dyski SSD jako cache ma już wbudowane :)

      PS. Kamera IP ma swój soft, ale przeważnie ubogi, raczej nie wyśle ci MMS ze zdjęciem jak wykryje ruch :), oczywiście NAS też daje podgląd na obraz z kamer przez www, do tego ma dedykowane aplikacje na urządzenia mobilne, więc w każdej chwili możesz zalogować się z telefonu i zobaczyć co się dzieje :)

    • badzi0r

      No to teraz mi podaj tylko koszt polaczenia sieciowego komputera z NASem ktory dorowna transferowi wenetrznemu w PCecie.
      Ile czasu uruchamia ci sie maszyna wirtualna z windowsem?
      Kamera foscam wysle mi maila z 3 zdjeciami jak wykryje ruch a kazdy telefon dzisiaj emaila odbierze.

    • Co do kosztów to nie rozumiem pytania :), dlatego proszę o doprecyzowanie co miałeś na myśli. Co do wydajności, bo pewnie o to pytasz mówiąc o uruchamianiu VM to powiem tak QNAP TDS obsługuje PCI generacji 3, więc na magistrali ma wydajność 64Gbps do tego co ważne ten model obsługuje technologię SAS 12 Gbps. Czasy opóźnienia, które są najważniejsze przy wirtualizacji są poniżej 0,59 ms, więc jeżeli jesteś kumaty w te klocki to już więcej nie będzie próbował porównywać tego do wydajności PC :). Co jest ważne, TDS możesz rozbudować przez porty SAS 48Gbps do obsługi 152 dysków, więc maszyny wirtualne komunikują z przestrzenią dyskową wewnętrznym interfejsem, która na pewno przebije transfer twojego PC.

    • badzi0r

      Caly czas chodzi mi o to, ze te wszystkie mozliwosci QNAPa wymagaja pewnych nakladow finansowych, olbrzymich nakladow finansowych, podczas gdy glowny temat kreci sie okolo domowego uzytku. Zeby wykorzystac ta maksymalna przepustowosc sieci (a siec zawsze jest waskim gardlem) nie wystarczy tylko kupic NAS Qnap, do tego potrzebna jest cala infrastrukura. Sam wydalem niedawno sporo kasy na switch, ktory obsluzy mi NIC Teaming a to tylko zeby polaczyc NAS i PCeta podwojna sieciowka. Podsumuj ile bedzie kosztowala ta lista fajerwerkow ktore wymieniles i podejrzewam ze kazdemu czytelnikowi tego forum mina zrzednie. To sa rozwiazania nawet nie dla biznesu a dla duzego biznesu. Poza tym wszystkim, to niewatpliwie super maszyna, i kto wie, moze i bym sobie ja sprawil, tez mam lekkiego zajoba na tym punkcie ale poki co mam jeszcze kilka innych priorytetow.
      No i ile czasu uruchamia ci sie ta maszyna wirtualna. Sprawdzilem u siebie Windows 8.1 – 12 sekund od klikniecia do ekranu logowania.

    • hehe, to co ja wymieniłem to nie jest do domu tylko do firmy, więc mamy nieporozumienie :), po prostu chciałem Ci pokazać, że QNAP to nie tylko zabawki :)

    • Umówmy się, że zwykły użytkownik domowy nie będzie potrzebował LAG-a :), który zresztą w domu jest trochę fanaberią :) Nie mówię, że nie znalazłbym zapotrzebowania, ale ja, jak i Ty zwykłymi użytkownikami domowymi nie jesteśmy :)
      Cieszy jednak, że małe switche z 802.3ad tanieją szybko i najtańszego Netgeara można już gdzieś za 300zł kupić, a „lepsze” Cisco już za 430 zł.

      Dla użytkownika domowego dedykowane są niższe modele NAS-ów: TS-251 czy TS-251C, a są jeszcze jednodyskowce ;)

    • badzi0r

      No ja sobie kupilem nowego NASa dla zabawy raczej. Stary byl kiepski ale i tak w wiekszosci chodzil bezproduktywnie (chociaz zawsze 24h z ponad miesiecznymi uptime’ami). Kopia zapasowa raz lub 2 dziennie, torrenty juz wszystkie posciagane. ;) WordPress niby byl ale oprocz robotow google nikt tam chyba nie zagladal ;) Nowy kupilem z rozsadnym kompromisem i zdaje sobie sprawe ze moglby byc lepszy ale porownalem tez cene. Wlozylem 1 dysk 6TB i mam jeszcze 3 wolne sloty. Moglbym powkladac stare dyski 1 i 2 TB ale jakos mam wrazenie ze mogloby to tylko spowolnic nowy sprzet.
      Mam wlasnie tego najtanszego Netgeara ;)

  • premax

    Jest NFS 4.1? Bo tego nie mogę się doczekać w DSM, zwłaszcza odkąd ESXi 6.0 dostał wsparcie.

  • scribe_pl

    z mojego 10 letniego doświadczenia:

    – qnap zarypisty sprzęt, słabszy soft (amatorzy mają problem)
    – synology słaby sprzęt (pro dużo ryzykują), świetny soft

    gdzieś pomiędzy był kiedyś netgear, ale w tej chwili wszędzie gdzie mam coś obsługiwać i dalej prowadzić instaluje tylko qnap’y

    • To prawda, kiedyś soft QNAP w porównaniu do konkurencji był gorszy, teraz natomiast to konkurencja goni QNAP, nie zmienia to jednak faktu, że soft QNAP przez to, że ma dużo parametrów do konfiguracji dla zwykłego użytkownika, który nigdy nie miał do czynienia z technologią NAS może być trudniejszy w obsłudze.

  • durny

    Może ktoś mi powiedzieć do czego to służy(bo nie chce mi się czytać do końca😀)???

  • BM CODE

    Bezwzględnie podzielam entuzjazm wszystkich entuzjastów tego typu
    rozwiązań NAS. Usługi, które do niedawna były dostępne dla wąskiego
    grona odbiorców lub poprzez świadczone usługi informatyczne w ramach
    wdrożeń, trafiają do „przysłowiowego Kowalskiego”.
    Trochę patrzę na 
    to z innej perspektyw – przedsiębiorcy, dostawcy rozwiązań
    informatycznych. Niemniej, sam postanowiłem nasze oprogramowanie
    komercyjne proponować naszym klientom na wirtualnym serwerze właśnie
    QNAP.
    Dlaczego ? Ponieważ przy okazji dostarcza ,mnóstwo narzędzi,
    którymi mogę „dzielić” się z nimi : multimedia, rejestrator do 
    monitoringu wideo, bezpieczne udostępnianie danych przez VPN, itd
    Na
    marginesie – mam nadzieję że nie zabrzmi to jak typowa reklama , lecz
    jako przykład dla innych, w jaki sposób można wykorzystać potencjał
    serwerów NAS – nasza aplikacja, która niebawem będzie dostępna w ramach
    pakiety dla QNAP NAS:
    http://www.cutebms.com

    Pozdrawiam
    Janusz L.

  • Dawid Szymański

    +1

  • Angel_of_Death

    Panowie (i Panie?) szukam jakieś rozwiązania do domu, sprzęt będzie służył w 90% jako serwer mediów – nałogowo oglądam filmy i seriale. Czy do takich zastosowań warto rozważać zakup NASa? Typy Synology DS215j np. ? Czy wystarczy zwykły dysk zewnętrzny z własnym zasilaniem wpięty do routera? Tak używam aktualnie i w sumie to działa, tylko mam wpięty dysk 250 GB 2,5″ – trochę ciasno. Przydała by się większa przestrzeń, po drugie chciałbym mieć możliwość powrotu za jakiś czas do swoich ulubionych seriali, bez konieczności ponownego pobierania. Dysk napewno jest tańszy, ale kusi możliwość dostępu z zewnątrz bez konieczności jakiejś większej znajomosci zagadnień sieciowych.Z góry dziękuje za wszelkie wskazówki!

    • W twoim przypadku QNAP TS-212P będzie idealny :)

    • badzi0r

      Polecam ‚Zyxel NAS nsa310’ do srodka wlozysz dysk do 3TB a jak bedzie malo to mozna podlaczyc kolejny po eSATA lub 3 dodatkowe po USB. Malutki, cichutki, taniutki, spelni w stu procentach twoje oczekiwania a nawet wiecej. ;)

  • ahahahhahahahhaah

    Pytanie do autora.

    Posiadam Sharkoon 5-bay Raid Box – https://www.sharkoon.com/product/1689/11353#desc

    Jak prawidlowo go wylaczyc ? 0.o
    Po prostu klikajac z tylu przelacznik pradu na 0 ?
    Moze jeszcze usunac sprzet recznie z traya systemowego, czy jak ?
    Czy to naprawde nie zagraza dyskom ? 0.o

    To moze byc glupie pytanie ale jak ktos ma 4×2 TB dyski to juz nie jest :-)

    Pozdro

    • Faktycznie w manualu nic nie ma na ten temat.
      Napisałbym do ich supportu z takim pytaniem, ale moim zdaniem przełącznik on/off powinien wymuszać prawidłowe zamknięcie całej macierzy. Pewności jednak nie mam.

    • ahahahhahahahhaah

      No wlasnie manual mnie rozwala :-)
      Moge prawdopodobnie usunac recznie w tray gdy przez Usb jest podlaczony co nie zmienia kwestii ze nadal
      trzeba prad wylaczyc przyciskiem ;-/
      Mam takie wrazenie ze odciecie pradu od razu wszystko wylacza wiec jak Nas zdazy bezpiecznie wylaczyc dysk – ktory jest ciagle w ruchu – glowica tak szybko sie zatrzyma ?

    • Najpierw musisz oczywiście zamknąć system, do którego jest ta macierz podpięta. Albo ją odłączyć.

    • ahahahhahahahhaah

      Mam zamknac komputer by odlaczyc macierz ?
      No wlasnie robie tak: odlaczam kabel danych i przyciskiem z obudowy wylaczam macierz – slychac ze dyski przestaja dzialac od razu – dziwnie to rozwiazali

    • Ale to tak działa przecież :-)
      W pececie czy serwerze jest ta sama zasada.

    • ahahahhahahahhaah

      Ale nie ma gwarancji ze nagly brak pradu [przez takie wylaczanie] nie uszkodzi dyskow ?

    • Ale tak samo odcina prąd dyskowi pecet przecież :-)
      Najpierw wyłącza usługi, potem odmontowuje filesystem i finalnie odcina zasilanie.

    • ahahahhahahahhaah

      Wlasnie tak sie zawsze zastanawialem jak to jest z Windowsem:

      *System zapisuje dane, zatrzymuje dysk i wtedy nastepuje OFF systemu ?
      **System zapisuje dane, nie zatrzymujac dyskow nastepuje OFF ?
      [glowica dyskow rozpedzona zatrzymuje sie po czasie – co sie dzieje wtedy z parkowaniem glowic?]

      Jezeli system zatrzymuje dyski przed wylaczeniem to wtedy bledem jest wylaczanie macierzy przyciskiem
      Dlatego ze ta wersja mojego Nas-a nie ma systemu, ktory moglby zarzadzac przesylem pradu do dyskow

    • Za zatrzymanie głowicy odpowiada firmware dysku, a nie system :-)

    • ahahahhahahahhaah

      A system nie daje znac firmware-owi zeby zatrzymal ?
      Jak mu wylacze prad to przeciez nie zdazy zadzialac

    • Głowice się parkują jak nie mają co robić, czyli po odłączeniu filesystemu.

      A masz tam write cache włączonego? Jeśli tak, to wtedy może dojść do utraty danych, kiedy z cache nie zdąży dysk zapisać na talerze.

    • ahahahhahahahhaah

      O dane sie nie martwie: zawszy zapisuje, odlaczam kabel danych usb
      Tylko to wylaczanie zawsze mnie zastanawia czy robie dobrze

    • Nie masz chyba innego wyjścia :-D

    • ahahahhahahahhaah

      Zmienic na inny Nas, z systemem, ktory sam wylaczy dyski :-) hehe
      Dzieki za czas i pisanie

    • Nie śmiałem proponować :-D

  • Artykuł jest świetny!
    Moim zdaniem autor rzetelnie przedstawia wady i zalety omawianego rozwiązania, widać sporą wiedzę i doświadczenie. Wie o czym pisze. Sam styl również bardzo fajny, lekki z poczuciem humoru. Może oprócz grzebania w serwerach, warto częściej sięgnąć po „pióro” :P

  • qubal

    Warto jeszcze wspomnieć o takiej – niby – drobnostce, jaką jest dwuetapowe uwierzytelnianie logowania administratora. Ja cenię sobie takie rozwiązania. Nie wiem czy jest to w Synology, ale Qnap pod tym względem miło mnie zaskoczył.

  • sp00n

    Super artykuł, pomógł w kilku kwestiach. Nie musiałem sam tego sprawdzać dzięki.
    PS: radzę sprawdzić w stosownych książkach/portalach czym się różni wiatrak od wentylatora