Wsteczna kompatybilność Playstation
38

Wsteczna kompatybilność jest absolutnie zbędna, gdy w grę wchodzą pieniądze

Dyskusja o wstecznej kompatybilności nie ustaje. Jest sens, czy nie ma sensu? Trzeba się starać, korzysta z nich niewielki procent użytkowników, a przy tym... traci się kolejne potencjalne źródło dochodów.

Nie dalej niż w kilka tygodni temu Paweł pisał o wstecznej kompatybilności pytając, na co to komu tak naprawdę. Przytoczył w nim krążący po Sieci cytat szefa Sony Interactive Entertainment, który w rozmowie z redakcją Time zapytał:

Kiedy mówimy o wstecznej kompatybilności, to muszę przyznać, że jest to funkcja, o którą wiele osób prosi, a niewiele używa (…) byłem niedawno na imprezie Gran Turismo, gdzie można było pograć na PS1, PS2, PS3 i PS4. Produkcje z PS1 i PS2 wyglądały archaicznie, dlaczego ktokolwiek chciałby w ogóle w nie grać?

No sam, jako miłośnik retro gier, jestem w stanie podać wiele odpowiedzi na pytanie: dlaczego? Tak na szybko: żeby poznać historię marki, żeby przyjrzeć się historii gier i zobaczyć ewolucję. Żeby — targanym nostalgią — przenieść się do „starych, dobrych, czasów” albo zaprezentować młodszemu pokoleniu jak wyglądała ta gałąź rozrywki jakiś czas temu.

Sony wygrało tę generację konsol — i raczej nie wierzę, aby Xbox One X który przez długi czas znaliśmy jako Project Scorpio cokolwiek w tej sprawie zmieniło. Trzymam za Microsoft kciuki, bo na solidnej konkurencji zyskujemy przede wszystkim my — konsumenci, ale wiem, że nie będzie to łatwe. No ale wracając do sedna, to Sony nie potrzebuje wstecznej kompatybilności. Po co, skoro mogą zarobić?

Konsole Sony nie potrzebują wstecznej kompatybilności

Wielokrotnie już wspominałem, że lubię cyfrową dystrybucję. Wszelkie dobra kultury nie zajmują miejsca, a zdarzają się sytuacje, gdy można obkupić się tam znacznie taniej. Nie jest to jednak reguła i w kontekście słów „dlaczego ktokolwiek chciałby w ogóle grać w gry z PS2” wrzucanie do sklepu pakietu gier z drugiej generacji konsol Sony — wypada kuriozalnie. Szczególnie, gdy przyjrzymy się ich cenie.

Wsteczna kompatybilność Playstation 4

Tak, w PlayStation Store za zestaw pięciu gier Rockstara życzą sobie blisko trzystu złotych. Z ciekawości zajrzałem na Allegro by zobaczyć ile kosztują ich fizyczne odpowiedniki. Sprawdzałem najtańsze (używane) płyty i tak oto Canis Canem Edit to wydatek rzędu 24 złotych. Max Payne — niespełna 8 złotych, The Warriors to ok. 24 złote, Red Dead Revolver to ok. 46 złotych, zaś Manhunt może być nasz za 21 złote. W sumie: 123 złote. Dodajmy nawet górką kolejnych 50 za wysyłkę — wciąż nie mamy nawet 175 pln. To i tak jest oferta promocyjna, bo normalnie za każdą z produkcji zapłacić 63 złote. Także w pakiecie mamy 26 złotych oszczędności… super! Na szczęście gry (nawet teraz) dostępne są w promocji — każdą z osobna można teraz wyrwać za ok 44zł — a subskrybenci PlayStation Plus mogą liczyć jeszcze na 30% zniżki. Nie jest w sumie tak źle, ale…

Jednak ludzie chcą grać w te starocie

Ale skoro te gry pojawiły się sklepie Sony i są przystosowane do poprawnego działania na najnowszych konsolach (ba, niektóre wspierają nawet akcesoria ruchowe!) — to znak, że ktoś poświęcił czas na ich przygotowanie. I jeśli faktycznie nikogo by nie interesowały, to umówmy się: nie zrobiono by tego bez wizji zysku. I przyznam szczerze, że jako osoba która ma sporą bibliotekę gier ze starszych generacji (także Sony), chętnie bym do nich powrócił bez konieczności przepinania kolejnej konsoli. W moim PS3 regularnie lądują gry z poczciwego Szaraczka, a hity takie jak Katamari Damacy czy Max Payne po instalacji nie tylko nigdy nie opuściły swojego miejsca, ale też do nich wracam. I chętnie skorzystałbym na tej konsoli także z nośników fizycznych z PlayStation 2, aby nie musieć sięgać po kolejną konsolę. Nie będę ukrywał, że opcja ograniczenia się do jednego urządzenia byłaby jeszcze bardziej kusząca…

Dlatego tak bardzo drażni mnie PRowa gadka Sony, które umywa ręce. Bo z jednej strony twierdzi, że ludzie by z tej funkcji w ogóle nie skorzystali — a z drugiej w ich cyfrowym sklepiku można kupić hity pokroju GTA III, a także cały zestaw remasterów. Rączki umyte, a skarbonka się zapełnia!

Grafika w nagłówku

  • Aleksander Sergiusz Trendak

    To, o czym piszecie, nie jest kompatybilnością wsteczną. To zwykła kompatybilność. Kompatybilność wsteczna miałaby miejsce, gdyby na przykład gry z PS4 działały na PS3.

    • Kamil

      No tak, ale o to jest ból. Że PS4 nie ma kompatybilności wstecznej (bo podobno ludzie nie chca grać w starocie i nie ma to sensu) — tymczasem nie przeszkadza to w sprzedaży tych gier ;)

  • zakius

    „Produkcje z PS1 i PS2 wyglądały archaicznie, dlaczego ktokolwiek chciałby w ogóle w nie grać?”
    bo były znacznie lepsze?

    • Kamil

      Ale na nich nie mają zarobku, więc już o nich nie mówią ;)

    • Gamer

      A co bylo lepszego w grach 20 lat temu, niz teraz?
      Rozumiem, ze szoroko pojęty gameplay, jako argument, ktorego nikt nie potrafi szerzej rozwinac:)

    • dekalog

      „Press F to win”

    • Kamil

      Trudno jest to uogólniać, bo tak jak i teraz — 20 lat temu również była masa fatalnych gier ;).

      Ale było dużo perełek, do których powraca się z przyjemnością :)

    • Gamer

      Oczywiście, ze tak. Jedbak dlatego pytalem tego oszoloma, bo znajac jest bystre i merytoryczne wypowiedzi, mozna liczyc na niezly kabaret:) za 20-25 za pewne pokolenie urodzonych w 2010-2015 roku tez bedzie mowic, ze najlepsze to bylu gry z lat 2010, natomiast w ich czasach to juz tylko syf i ubóstwo:)

    • Feniks06

      A może po prostu to Ty jako dzieciak potrafiłeś czerpać więcej radości z życia?

    • zakius

      a może jak dzisiaj siadam do starej gry, w którą nigdy wcześniej nie grałem i tak bawi znacznie lepiej od dzisiejszego syfu

  • Rav-X

    Ja zagrał bym w starsze gry dla przejścia całej serii od początku do końca.

    • Kamil

      Jasne, też tak mam, że lubię robić to chrnologicznie i widzieć zmiany w serii. Piona! :)

  • ooBA7MANoo

    A ja nie znoszę starych gier. Dla mnie mogłyby być codziennie premiery exlusiv ów, i na PS4 i Xboxa bo gram na obu konsolach. Jak już uda mi się przejść do końca jakąś grę to już później patrzeć na nią nie mogę. W każdą nową gram max 4 5 dni później mnie nudzi i nie ma znaczenia czy jest fajna czy nie. Taki Horizon Zero Down przeszedłem może do połowy i to z wielkim bólem na siłę, bo to przecież HZD to niemogę tak szybko odłożyć. I znowu odliczam dni do następnej premiery.I tak cały czas. Dlatego gra w jakieś kasztany z przed wieków jest dla mnie niezrozumiałe

    • Petruszek

      „Jak już uda mi się przejść do końca jakąś grę to już później patrzeć na nią nie mogę. W każdą nową gram max 4 5 dni później mnie nudzi i nie ma znaczenia czy jest fajna czy nie. ” Kiedys tak miałem z dziewczynami. 😉

    • Kamil

      Ale to graj w starocie, które zobaczysz po raz pierwszy raz na oczy; ) Przejdziesz w 4-5 dni i nie będziesz musiał wracać ;]

    • Gamer

      Nic, tylko współczuć glupoty.

  • Konrad Uroda-Darłak

    „Konsole Sony nie potrzebują wstecznej kompatybilności” Bo lepiej ją jeszcze raz sprzedać w postaci remastera ;x

    • Kamil

      No właśnie nawet nie remastera! ;)

    • Konrad Uroda-Darłak

      To jeszcze lepiej :D

  • Planarize

    Jestem w trakcie przechodzenia trylogii Mass Effecta, ostatnio zacząłem ostatnią część. Gram na PC, wszystkie zaskoczyły bez zarzutu. W zeszłym roku zrobiłem drugi raz komplet Wiedźminów, ponownie, wszystko działa bez zająkniecia. A to są fantastyczne historie, gry jedyne w swoim rodzaju. Dla mnie grafika produkcji po 2000 roku jest całkowicie akceptowalna, nie wspominając o erze x360 i PS3. Mówię to z perspektywy osoby, która na swoim PC może odpalić wszystkie nowości na max detalach, 1440p i 60 fps. Prawdziwe perełki są wydawane raz na kilka lat. HL2, NFS Porsche, Q3A, Vice City, Bioshock, Mafia, pierwsze części Assasin’s Creed, Portal itd. To byłaby duża strata, jeśli nie moglibyśmy z nich korzystać tylko dlatego, że ktoś uznał je za stare i niepotrzebne.

    • Kamil

      Tak właśnie jest. Chociaż widać, że np. pierwsze gry 3D zestarzały się koszmarnie — ich sterowanie pozostawia bardzo wiele do życzenia.

  • Gamer

    Kolekny powod, dla ktorego konsole zawsze beda tanimi zabaweczkami „na teraz” stworzonych z mysla o gimbazie i innych casualach 3go stopnie. Wlasnie zschcialo mi soe2zagrac w diablo 2 i morrowinda… za godzine juz bedzie na dysku. Czekam na relacje konsoloscow, ile im zajmie ogarniecie takich tytulow:)

    • Feniks06

      A wiesz o tym że morrowind jest na Xbox one?

      Btw… Czekam na Twoją relacje ile Ci zajmie ogarnięcie na pc Uncharted czy until dawn. W sumie to nawet nie chodzi mi o to by Ci coś udowodnić tylko pokazać jak bez sensowna jest Twoją argumentacja. A takie masturbowanie się jakąkolwiek platforma to już w ogóle dziecinada.

    • Gamer

      Jesli tak, to chwala im za to. Na PS 4 pro tez jest? Bo xbox to wymierajacy gatunelz wlasnie przez dedyki na PS o ktorych pisales i tak – nie ma ich na PC. Mnie na szczescie na nich nie zalezy. Argumentacja nie jest bezsensowna, jest jak najbardziej wlasciwa. Chcesz nawet quake 3 arena na PC i masz w 30 min, nie musisz sie zastanawiac, czy twoj wydawca bedzie dalej wspieral jakies gry, czy nie. To jeden z kilku glownuch powodow, dla ktorych konsole sa ulomne.

    • Feniks06

      „Chcesz nawet quake 3 arena na PC i masz w 30 min, nie musisz sie zastanawiac, czy twoj wydawca bedzie dalej wspieral jakies gry, czy nie”

      – „Mnie na szczescie na nich nie zalezy.”

    • Gamer

      Widze, ze konstruktywna rozmowa. Podsumowujac: seria uncharted i zero dawn horizon to jedyne cokolwiek warte gry dedyki na PS4 (ktore i tak nie sa niezastapione). Xbox takich nawet nie ma. Jednak korzysci z gry na PC oraz ograniczenia jakie niesie ze soba konsola, wrecz deklasuja te drugie do czegos więcej niz „fify przy wieczornym piwie”.

    • Feniks06

      No a jak prowadzić konstruktywną rozmowę przy takiej argumentacji?

      PS… Zero Dawn Horizon, Uncharted, God of War, Until Dawn, Last of Us, Bloodborne, Crash Bandicoot, Infamous, Nioh, Shadow of the Collosus

      Xbox Ryse: Son of Rome, Red Dead Redemption (na obie konsole), Forza, Sunset Overdrive, D4, Dead Rising 3, Gears of War, Quantum Break, Titanfall…

      A to zaledwie to co mi przyszło na myśl na szybko gdy myślałem o grach których nie ma na PC. Ups… sorry, część się pojawi/pojawiła jako Play Anywhere ale jak ułomne/drogie/wadliwe jest to rozwiązanie to już nie raz mówiono. No ale przecież DLA CIEBIE interesujące są tylko dwa tytułu więc przedstawiasz swoje racje jako jedyne słuszne i właściwe. Ty mówisz o umierającym gatunku Xbox podczas kiedy ja się na iksie świetnie bawię, na brak partnerów do gry w multi też nie narzekam, gry dalej wychodzą a MS rozpieszcza mnie bardziej niż robi to Sony.

      „Jednak korzysci z gry na PC oraz ograniczenia jakie niesie ze soba
      konsola, wrecz deklasuja te drugie do czegos więcej niz „fify przy
      wieczornym piwie”.”

      Jakie to uniwersalne, ważne dla każdego, podkreślam DLA KAŻDEGO korzyści ma granie na PC? „Fifa przy wieczornym piwie” to coś złego? Rozumiem, że Ty grywasz w ambitne produkcje, które rozwijają Cię każdego dnia i pozwalają osiągnąć wyższy stan świadomości? Kolego… granie to granie. Serio to, że Tobie bardziej odpowiada gra na PC nie oznacza, że jest to jedyna, prawdziwa i słuszna droga.

  • Kompatybilność wsteczna – jedyna rzecz dla której wziąłem Xbox One, a nie popularne PS4. Ostatnio gram więcej w tytuły z X360 zamiast natywne :-)

    W przypadku Sony nie będzie wstecznej kompatybilności, bo usługa PS Now traci sens.

    • Kamil

      Ja czekam na kolejne tytuły w tej kompatybilności. Ze szczególnym uwzględnieniem Tales of Vesperia, bo sprzedałem X360, zanim przeszedłem ;)

  • Driggooziz

    Biznes Panie. Wiele firm dałoby się pokroić za możliwość sprzedaży tego samego wiele razy. No, ale niestety na razie może to robić głównie branża gier.

    • Kamil

      Jasne. Ale niech przynajmniej nie gadają bzdur ;]

    • Driggooziz

      Muszą :D Z resztą – producenci telefonów też teraz sprzedają po 2 razy ten sam model. Przecież S7 i S8 to ten sam telefon, to samo tyczy się iPhone’a 6s oraz 7. Nieco lepszy procesor nie przemawia za zmianą, to tak jakby ktoś Ci co roku sprzedawał „nowy” model laptopa z i5 2,4 ghz zamiast i5 2,2 ghz w nowej obudowie.

    • Gamer

      Bez przesady… s7 edge hest zdecydowanie lepszy od s8. Gdybym dzis mial wymienic swojego edge to albo na… nowego edga w kolorze niebieskim, albo… no taki jest wybor. Na pewno nie s8, ze smieszbym wygladem, slaba bateria i fatalnym umiejscowieniem czytnika linii papilarnych:)

    • Kamil

      Hola hola, co Ty mówisz. Teraz się przycisku w iPhone już nie wciska, ba, nawet słuchawek się nie wciska ;]

  • Marcin Iwaszko

    Wsteczna od MS to było miłe zaskoczenie, bo okazało się, że….. nic mi nie przepadło po sprzedaniu X360 i wymianie na One’a. Nawet save’y zostały, bo robiłem kopię w chmurze.
    Patrząc na to ile dobrych gier wyszło na poprzednią generację, wsteczna to strzał w 10. Nie tylko mogę kontynuuować tam, gdzie skończyłem, ale mogę też wrócić do tego czego nie zdążyłem ograć.

    • Kamil

      Coś w tym jest. I wiesz, ja nie grałem za dużo na X360 — tylko exy, więc sprzedałem bez sentymentu. Ale na PS3 mam sporą bibliotekę i nie ukrywam, że chętnie bym poinstalował kilka klasyków, żeby nie musieć przerzucać się między konsolami. Chociaż i tak częściej gram na PS3 niż na PS4 ;)

    • Marcin Iwaszko

      I teraz pytanie: czy te gry z poprzedniej gen były tak dobre czy trzyma nas po prostu sentyment? :P

    • Kamil

      To nie jest tak, że one są wybitne — a przynajmniej nie wszystkie. Ale mnie trzyma fakt, że pada nie muszę ładować co 3-4h. Gry może i nie wyglądają tak spektakularnie — ale sporo z tych które nadrabiam, śmigają w 60 fps. No i biblioteka jest ogromna, a ceny bardziej przystępne. Poza tym nie ma sie co oszukiwać — dwa z bardzo dobrze ocenianych „exów” na PS4 to gry także z PS3 — Persona 5 i Yakuza 0 :)