ręka na klawiaturze
15

Przez 20 lat żył z hakowania gier MMO

Na Motherboard natknąłem się na bardzo ciekawą historię człowieka, który oferował możliwość korzystania z mikropłatności w grach MMO, zanim twórcy tych gier zdecydowali się na udostępnianie tego typu rzeczy.

To praca na pełen etat. Haker określany na potrzeby artykułu jako „Manfred”, zalogował się do gry WildStar Online. Jego postać stoi nieruchomo, ponieważ użytkownik jest zajęty czymś innym niż rozgrywką – wpisuje komendy do debuggera. Po chwili postać Manfreda jest w posiadaniu 18,000,000,000,000,000,000 jednostek wirtualnej waluty.

Handlowiec Manfred

Przez 20 lat Manfred pozyskiwał „towary” w różnych tytułach MMO, którymi następnie handlował. Być może powinno się go określać mianem handlowca, a nie hakera? Wszystko zaczęło się od tytułu Ultima Online, w którym Manfred często dostawał baty ze względu na gorsze połączenie z internetem – gracze korzystający z szybszego łącza mieli nad nim ogromną przewagę. Zamiast się zniechęcać, człowiek ten po prostu poszukał sposobów na hakowanie gry, dzięki którym mógł wyrównać szanse.

Pewnego dnia Manfred natknął się na błąd, dzięki któremu mógł usuwać domy ludzi i przejmować po nich sloty. Chodzi o to, że w Ultimie Online istniała z góry ograniczona ilość budynków do postawienia, co sprawiało, iż były bardziej wartościowe. Manfred mógł teraz zostać… wirtualnym deweloperem budowlanym. Wpadł na pomysł, żeby wystawić na eBayu zamek w Ultimie Online, bo kto wie… może ktoś faktycznie będzie gotów zapłacić zań prawdziwe pieniądze? Skończyło się tak, że haker zarobił prawie 2 tys. dolarów za tę jedną wirtualną nieruchomość. Jak powiedział dziennikarzowi Motherboard, ogółem sprzedał około 100 takich budynków w podobnej cenie.

Za co Manfred opłacił swoje studia? To proste, przez kilka lat handlował budynkami z gry Ultima Online.

grafika uścisk dłoni

Duch Manfred

Haker zawsze starał się być jak duch. Najlepiej jeśli nikt nie zauważy, że dochodzi do osiągania jakichkolwiek korzyści za pośrednictwem mechanizmów nieprzewidzianych przez twórców danej gry. Przez dwie dekady człowiek ten wykorzystywał wiele różnych niedoskonałości popularnych tytułów MMO i zawsze starał się o to, aby nie wzbudzać niepokoju wśród innych graczy oraz aby firma odpowiedzialna za grę, nie dowiedziała się o istnieniu takich czy innych błędów. Jak tłumaczy Manfred: „To dziki zachód. Jest dużo pieniędzy do zarobienia i jest dużo ludzi, którzy robią to każdego dnia.”

Jeżeli zainteresowałem kogoś historią tego hakera, to zachęcam do przeczytania artykułu znajdującego się w serwisie Motherboard – link poniżej jako „źródło”.

Źródło

  • Patologia@anty.pl

    Klikbajt na reklamy i nawet calego artykulu nie chcieliscie przekleic przetlumaczyc …

    • Marcin Hołowacz

      Dlaczego klikbajt?Tytuł mówi o człowieku który 20 lat hakował gry, a artykuł jest właśnie o tym.

    • DominikSiedlak

      No paaaanie… zaczynało się ciekawie i link do źródła.

  • jscst

    Jeśli nie siedzi to nie uwierzę…

  • Blazi

    „Zachęcam do przeczytania artykułu znajdującego się w serwisie Motherboard”

    Że jak? 4 akapity żeby odbębnić normę i fajrant? Szanujcie swoich czytelników – trafiam na jeden z bardziej interesujących tekstów ostatnich „ogórkowych” tygodni i jak zaczyna się rozkręcać dostaję strzała w pysk bo autorowi nie chciało się skończyc tego co zaczął. Słabe.

    • Swoją drogą, zbaczając z tematu – czy ktoś kto się zna mógłby wyjaśnić, jak to jest z prawami autorskimi i z tłumaczeniem tekstów z zagranicznych portali? Można? Nie można? Wiem, że blogi technologiczne produkują w ten sposób dużo swojej zawartości, ale jak to się ma do uwarunkowań prawnych?

    • Ziemek Borowski

      normalnie – albo licencja na tlumaczenie, albo daleko idace opracowanie/omowienienie… jak np tu.

    • Marcin Hołowacz

      Musisz zbadać sprawę!

    • Marcin Hołowacz

      Dobrze szefie, przepraszam. Od tej pory będę pracował na pełnych obrotach od poniedziałku do niedzieli, żeby spełnić twoje oczekiwania (nie będę, to tylko taki żart) :)

    • fdgfdg

      zaczałeś dobrze bo każdy z czytelników jest Twoim szefem, ale jak widać masz to w dupie

    • Herr Reyaal

      „płacę, więc wymagam!!!”

    • Borciugner

      Totalnie niepotrzebne podśmiechujki. Jeśli już zdecydowałeś się przybliżyć polskiemu „czytelnikowi” temat, na który wpadłeś w necie, to trzeba było poświęcić godzinę czy dwie pracy, by przedstawić go w całości. No chyba, że AW (który to sam z siebie generuje niewiele „oryginalnych” treści) ma być swoistym zbiornikiem „odsyłaczy”.

  • Na legendarnym swego czasu serwerze gry Lineage II, Allseronie, była też legendarna postać handlowca, który w cieniu korzystał z botów i mimo jasnego zakazu handlu za złotówki co było zagrożone kasacją konta zarówno kupującego jak i sprzedającego, miesięcznie wyciągał z tego kilka tysięcy złotych ;)

    • jscst

      W to jeszcze uwierzę… ale że ktoś rozwalał komuś grę i uchodzi to mu bezkarnie (mam na myśli sankcję z KK) to już nie uwierzę.

  • Źródło nie jest w j. polskim. Wstydziłbyś się za taki odsyłacz!