11

Przewidywanie ruchu w aparacie Xperia X działa i pomaga fotografować poruszające się obiekty

23 megapiksele, predykcyjny hybrydowy autofocus i odświeżona aplikacja do fotografowania. To tylko kilka cech aparatu w nowym smartfonie Xperia X.

Tylny aparat fotograficzny w smartfonie Sony Xperia X posiada autorski, 23-megapikselowy sensor 1/2.3 Exmor RS z przysłoną f/2.0, przy ogniskowej o długości 4 mm. Rozmiar pojedynczego piksela to 1µm, aparat oferuje ponadto doświetlenie LED. Na szczególną uwagę zasługuje wspomniany hybrydowy autofocus, który łapie ostrość w czasie 0,03 s. Analizuje on światło wpadające na matrycę i oblicza odległość od obiektu. Później ostrość ustalana jest na podstawie kontrastowości obrazu. Przy zastosowaniu tych dwóch technik użytkownik może liczyć na dobre ostrzenie obrazu podczas fotografowania i filmowania poruszających się obiektów.

Całkowitemu odświeżeniu poddano aplikację do fotografowania – ta jest teraz zdecydowanie bardziej przejrzysta niż we wcześniejszych odsłonach. Wybierzemy w niej tryb ręczny, w którym dostajemy możliwość regulacji takich parametrów, jak czas naświetlania, ISO, balans bieli, wartość ekspozycji oraz wybór jednego z 16 trybów scenerii. Lepsza automatyka – tu aparat sam dobierze odpowiednie ustawienia scenerii, fotografujący dostaje jedynie możliwość operowania ustawieniami diody doświetlającej, jasności i rozdzielczości. W trybie wideo, smartfon nagrywa natomiast filmy, dobierając większość parametrów automatycznie. W aplikacjach aparatu znajdziemy dodatki – Efekt AR, Sound Photo, Portret stylowy, Efekt kreatywny, Kreator naklejek, Twarz na zdjęciu, Rozległa panorama i Timeshift video, dodatkowe aplikacje można natomiast pobrać ze specjalnej zakładki.

Podobała mi się naturalna kolorystyka zdjęć. Aparat ma domyślnie ustawioną rozdzielczość 8 megapikseli, istnieje jednak możliwość pełnego wykorzystania matrycy i przestawienia jej na 23 megapiksele. Sprzęt całkiem dobrze radzi sobie w słabym świetle, trochę gorzej przy zdjęciach nocnych – przy dobrze oświetlonej ekspozycji natomiast zdjęcia nie są zaszumione i nieostre. Aparat bardzo dobrze radził sobie w dużą ilością światła, dzięki czemu przy mocnym słońcu zdjęcia nie były prześwietlone. Choć większość osób będzie używać trybu automatycznego, zachęcam do zabawy z ręcznymi ustawieniami, wtedy sprzęt rozwija skrzydła i pozwala ominąć wszelkie błędy jakie może popełnić automat.

















Tylny aparat Xperii X nagrywa filmy w rozdzielczości 1080p przy 30 lub 60 kl./s. Jakość nagrań jest dobra, podobno jak szczegółowość i płynność, nie zauważyłem również gubienia klatek przy 60 fpsach. W trybie nagrywania filmów również możemy liczyć na predykcyjny hybrydowy autofocus, który śledzi poruszające się obiekty, starając się trzymać na nich ostrość.

W przednim aparacie zdecydowano się na 13 megapikseli, sensor Sony Exmor RS, obiektyw szerokokątny (22 mm) i przysłonę f/2.0. Sprzęt świetnie radził sobie niezależnie od warunków oświetleniowych – zdjęcia były ostre, kolory nasycone, pozwalał również skorzystać z opcji wygładzania twarzy. Jeśli zamierzacie rejestrować obrazy właśnie w ten sposób, przedni aparat w Xperia X wydaje się być jedną z najlepszych propozycji dostępnych aktualnie na rynku.



Najbardziej w Sony Xperia X przypadł mi do gustu predykcyjny hybrydowy autofocus, który sprawdził się nie tylko na targach, w pieczołowicie przygotowanej scenerii, ale również przy normalnym, codziennym wykonywaniu zdjęć i filmów. Faktycznie wymaga ręcznego zaznaczenia wybranego obiektu, kiedy jednak już go złapie, nie puszcza nawet przy gwałtownym ruchu, gwarantując jego ostrość na wykonanym zdjęciu.

Tekst powstał we współpracy z firmą Sony.

  • DanSlenders

    Żaden tekst reklamowy (kolejny na dodatek) nie odmieni rzeczywistości: aparat w Xperii X nie dorasta do pięt większości konkurentów z tego, a nawet zeszłego, roku.

    • FeatherFive

      Bo ta Xperia X tylko cenę ma flagowca, prawdziwym flagowcem jest Xperia X Performace i to ona powinna być porównywana.

    • DanSlenders

      1. Ma ten sam aparat.
      2. Xperia X jest flagowcem – bo tak mówi Sony.

    • Paweł Winiarski

      No tu nie jest o takie oczywiste, aczkolwiek też bym się przychylał do stwierdzenia, że do flagowca bliżej wersji Performance niż X.

  • Maciej

    Tja… moja Sony Z3C też miała robić mega zajebiaszcze foty, a aparat w Samsungu S4 niszczy ją jednym palcem :P

    • Dis_u

      Idź otrzep się z liści ;) z3c robił zajebiste foty jednak tylko w manualnych ustawieniach zamiatajac zdjęcia z samsunga ;) obecnie mam z5c i tu jedyne co się zmieniło w kwestii aparatu to automat który dogonil konkurencję ;) tak czy siak ostatni mój sony ;/ cała linia x – bez sensu

  • Krzysztof Łoziński

    Wielkie mi przewidywanie ruchu. Pewnie jak aparat rejestruje jakikolwiek ruch to zmniejsza się automatycznie czas naświetlania a zwiększa czułość i tyle.

  • zjava

    Od zawsze wiadomo że smartfon nie dorówna lustrzance, ten autofokus to taki kolejny bajer który ma skłonić nas do kupienia smartfona, bo inne fukcje są już „nudne”..

    • Czy ja wiem – kiedyś śmialiśmy się ze zdjęć robionych komórką – dziś mamy kolejne elementy z profesjonalnych aparatów w telefonach

  • aaa

    Wystarczy w google wpisać sony xperia x samples i zobaczyć surowe zdjęcia w pełnym rozmiarze. Od razu widać że nawet w pełnym świetle brak jest jakiegokolwiek detalu, tylko jednolite powierzchnie generowane przez zaawansowane algorytmu usuwania szumu. Słowem wincyj megapikselów.

  • Marian Koniuszko

    To co pokazales na filmiku to nie jest „predictive auto-focus” tylko zwykle sledzenie obiektow (object tracking) i jest dostepne nawet w Xperii Z1. Przewidywanie ostrosci polega na tym, ze jak chcesz zrobic zdjecie dzieciaka ktory porusza sie szybko zblizajac lub oddalajac od telefonu, to telefon wezmie to pod uwage w momencie wcisniecia sputu migawki i ustawi odpowiednio ostrosc, zeby obiekt (w tym przypadku dziecko) nie byl rozmyty. Jesli Sony zaplacilo wam za taki tekst sponsorowany to albo maja kretynow w marketingu, albo pracuja tam znajomi krolika i dostaliscie zlecenie po znajomosci. Tak czy inaczej – zle to swiadczy zarowno o was (bo piszecie o rzeczach o ktorych nie macie pojecia) jak i o polskim oddziale Sony – bo nie wiedza czym sa funkcje, ktore reklamuja w swoich najdrozszych obecnie telefonach.
    Przepisaliscie slowo w slowo tekst z materialow reklamowych Sony i auto-focusie, ale na filmie pokazaliscie zupelnie inna funkcje. Profesjonalizm, nie ma co!