49

Przeskanował Pismo Święte i Koran pod kątem emocji. Media głupieją i źle interpretują wynik

Analiza tekstu Świętych Ksiąg dwóch czołowych religii Świata? Inicjatywa całkiem ciekawa, jednak trudno powiedzieć, by była ona w jakimkolwiek stopniu przydatna. Prędzej miało to zaspokoić ciekawość badacza, który zestawił ze sobą filary Chrześcijaństwa i Islamu, po czym sprawdził, jakie przekazują one emocje. Zagraniczne media tak bardzo zainteresowały się tematem, aż zgłupiały do reszty.

Komputer powiedział, że Pismo Święte jest brutalniejsze od Koranu

Niektóre media skupiły się na czysto technicznej sferze wydarzenia, inne postanowiły sobie uczynić z tego klikowego Miniguna. Co ludzi bardziej przyciągnie? Analiza obydwu Świętych Ksiąg? Czy może bezmyślne porównanie bazujące tylko na wyniku badania?

Okazało się, że po przeprowadzeniu analizy narzędziem Odin Text, w Biblii (szczególnie w Starym Testamencie) znajdowało się więcej treści dotyczących śmierci, przemocy, cierpienia oraz bólu, niż w Koranie. Niektóre media nie zadały sobie trudu, by wspomnieć słowa Toma Andresona, który przedstawił jeden z celów swojego badania. Naukowiec nawiązał do debaty nad tym, iż nie można łączyć terroryzmu z fundamentalizmem Islamu.

Program nadał konkretnym wyrazom odpowiednią konotację. Udział poszczególnych emocji ustalono na zasadzie ośmiu głównych (radość, zaufanie, strach, zaskoczenie, smutek, wstręt, gniew i nadzieja), na tej podstawie stworzono wykresy prezentujące charakter treści zawartych w obu Księgach.

Niektórym z Was wyda się to zapewne bardzo dziwne – Koran został sklasyfikowany jako mniej brutalna Święta Księga. Nie popełniajcie jednak podobnego błędu, co media, które bardzo pobieżnie zainteresowały się tym tematem. Wiecie, to nie sztuka znaleźć chwytliwy news w Sieci, opisać go i patrzeć, jak statystyki szaleją. Można tak zrobić, ale w przypadku, gdy mamy do czynienia z religiami, czymś donioślejszym – warto zadbać o rozwagę i odpowiednie podejście.

Religia to nie tylko „filar”

Teksty rzekomo napisane pod wpływem „bożego natchnienia” służą nie tylko do przekazania podstawowych praw, dogmatów i wierzeń danej religii. Jako, że religie również proponują pewien model życia społeczeństwa, pełnią również rolę „nośnika teorii”, która stanowi podstawę. Jednak skoro religiami zajmują się ludzie – owo rozumienie zawartej w świętych tekstach teorii może być różne – a czynników jest mnóstwo. Porównywanie bez zastanowienia Biblii z Koranem to bardzo niebezpieczny zabieg, proszący się o to, by powiedzieć, że to kompletna bzdura. Porównano sam tekst. Tylko tekst. To tak, jakby porównano tekst mój i np. Konrada. I tak to należy traktować.

Wchodząc w sferę rozważań nad rzekomą przewagą brutalności religii samych w sobie, należy uzmysłowić sobie, iż religiami „rządzą” również przywódcy religijni. Od nich zależy bardzo wiele – owszem, Biblia bywa momentami bardzo, bardzo brutalna, ale nie oglądamy dantejskich scen w Watykanie. Bardzo niestabilnym obecnie Islamem dyrygują przywódcy religijni powiązani z terrorystami – przy okazji realizując swoje interesy. Czy to oznacza, że cały Islam jest zły? Pewnie, że nie. Mam kilku znajomych, którzy wyznają Allaha i jak widać – żaden przy mnie się nie wysadził tylko dlatego, że jestem „niewierny”. Mnie samemu natomiast do religii jest daleko w ogóle, a moja moralność opiera się na byciu „dobrym człowiekiem”. Być może dlatego jestem w stanie trzeźwiej ocenić to wydarzenie.

Nie róbmy ludziom wody z mózgu

Media są nieodpowiedzialne – pisałem dla Was o tym nieco wcześniej. W tak burzliwych czasach trzeba bardzo ostrożnie dobierać słowa tak, by nie nasilać rosnących antagonizmów między konkretnymi grupami społecznymi. Wszystko staje na głowie i niektóre media takimi antagonizmami żyją. Zastanawiam się, co zostało z „misji” dziennikarzy, gdzie podziały się pasja i odpowiedzialność. Może Wy wiecie?

Grafika: 1, 2, 3, 4