52

Toyota pobiła pomysł Tesli, Elon Musk raczej tego nie przebije

Od kwietnia bieżącego roku Toyota testowała w porcie w Los Angeles ciężarówkę. Pomijając już fakt, że chyba mało kto kojarzy tę markę z ciągnikami siodłowymi, to jakby tego było mało, jeździła ona na... wodór. W czasie testów pokonanych zostało ponad 4000 mil i teraz przyszła pora aby włączyć testowy projekt oficjalnie do eksploatacji. Od 23 października ciężarówka Toyoty będzie już na stałe kursowała na krótkich trasach w Los Angeles.

Projekt Portal to pełnowymiarowy ciągnik siodłowy, który jest w stanie poruszyć masę 40 ton. Za dostarczanie energii odpowiadają dwa zestawy ogniw paliwowych, takich samych jak te montowane w modelu Mirai. Tutaj zasilają one baterię o pojemności 12 kWh, która to przekazuje energię do dwóch silników umieszczonych na tylnej osi. Dysponują one mocą 670 KM oraz blisko 1800 Nm momentu obrotowego.

Wartości te robią spore wrażenie, tym bardziej jeśli powiążemy je z możliwością transportu 40 tonowego zestawu na odległość nawet 320 km. To wszystko na jednym tankowaniu, które w odróżnieniu od całkowicie elektrycznych samochodów, trwa mniej więcej tyle co wlanie ropy/benzyny do baku. Ciężarówka Toyoty jest przy tym obojętna dla środowiska. Jedynym skutkiem ubocznym produkcji energii z wodoru jest… woda.




Tesla Semi ma mocnego konkurenta?

Swoją ciężarówkę o podobnym przeznaczeniu ma zaprezentować niedługo Tesla. Ostatnio premiera została jednak kolejny raz przesunięta z października na połowę listopada więc tak naprawdę nie wiemy jeszcze co zaoferuje Elon Musk. Projekt Toyoty poza tym, że jest już zrealizowany i gotowy do produkcji, to przy tym doskonale spełnia swoje zadanie. Jego teoretycznie niewielki zasięg nie jest problemem. Ciężarówka przeznaczona jest do transportu towarów z portów na bocznice kolejowe, czyli głównie na niewielkie dystanse. Ponadto uzupełnienie wodoru w „baku” nie trwa tyle co wielogodzinne ładowanie baterii.

Najważniejszy jest jednak fakt, że nie produkuje żadnych zanieczyszczeń, co szczególnie w obszarach miejskich jest bardzo ważne. Coraz więcej miast planuje zakazać pojazdów z silnikami spalinowymi, więc popyt na takie pojazdy z pewnością będzie. Popularyzacja aut napędzanych ogniwami paliwowymi nie będzie jednak łatwa. W tej chwili tylko Toyota i Hyundai (dzięki Krzysztof!) oferuje „masowo” produkowany pojazd korzystający z takiego napędu. A skoro rynek jest niewielki to nie ma co liczyć, że stacje do tankowania wodoru pojawią się jak grzyby po deszczu. Czeka nas długa droga do popularyzacji tego napędu, ale z pewnością jest to bardzo ciekawa alternatywa dla typowych „elektryków”.

  • Krzysztof Trelski

    W USA Hyundai oferuje SUV-a Tucson Fuel Cel. Na razie tylko w Kalifornii, ze względu na małą ilość (28 w Kalifornii) stacji tankowania wodoru i tylko na leasing (500 dol/miesiąc).

  • Szemot

    „Ciężarówka Toyoty jest przy tym obojętna dla środowiska. Jedynym skutkiem ubocznym produkcji energii z wodoru jest… woda” – nonral nie do końca. Proces produkcji jest niezwykle szkodliwy dla środowiska. Jasne że baterie tez się skądś ładują i elektrownia mogła być węglowa. Ale kilka lat temu czytałem wyliczenia że mimo iż wodorowe są super eco to do przejechania 100km środowisko bardziej się zanieczyszcza niż przy produkcji prądu do elektryków czy zwykłej benzyny + jej spalenie.

    • Tutaj bardziej chodzi o lokalne miejskie środowisko. Zanieczyszczenia lepiej jak powstają w kontrolowanym obiekcie jakiejś fabryki, a nie na ulicach gdzie to później wdychamy.

    • Tom Smo

      Przecież to jest dokładnie to samo – energia powstaje gdzieś dalej, a spalana jest na miejscu. Czy to prąd elektryczny w Tesli, czy wodór w Toyocie, nie ma żadnej różnicy. Tyle, że sieć przesyłania energii elektrycznej mamy całkiem nieźle rozwiniętą, w odróżnieniu od przesyłania wodoru.

    • I owszem, przecież nigdzie nie zaprzeczyłem, że tak jest.

    • Daniel Markiewicz

      dokładnie tak jak mówisz, z tym że do produkcji wodoru potrzeba dużo więcej energii niż potem uzyskamy w samochodzie, a wodór trzeba wyprodukować, przetransportować, przechowywać, kupa energii psu na bude. gdybyśmy tylko mieli prąd wszędzie już teraz i mogli po prostu ładować nim baterie bez pośrednictwa wodoru… :)

    • mleczaj wełnianka

      tyle tylko ze wodór jest jak na razie bezkonkurencyjny jesli chodzi o akumulowanie energii. Wiadomo jest kosztowny ale raz ze przebiegi sa większe, dwa ze uzupełnianie energii jest błyskawiczne.

      Coś za coś.

    • Marian Paździoch syn Józefa

      Energie elektryczną też trzeba wyprodukować i przesłać na duże odległości. Jej straty podczas przesyłu są bardzo duże dlatego napięcia sieci wychodzące wprost z elektrowni dochodzą nawet do 1100 kV podczas gdy finalnie dla odbiorcy mamy 230V i 380V (trójfazowe).

      Druga sprawa to wymiana wszystkich aut na elektryczne zwiększyłaby zużycie energii kilkadziesiąt razy w stosunku do tego co mamy obecnie. To wymaga olbrzymich nakładów na nowe bloki energetyczne i linie przesyłowe. Wielokrotnie wyższe niż stworzenie sieci dystrybucji wodoru. Do tego dochodzą miliony ton dużych ciężkich i toksycznych baterii. Każde auto elektryczne ma ich ok pół tony. Ciężarówka kilka razy więcej.

      Koszty pozyskania, zużycie energii, koszty transportu i magazynowania wodoru jest podobny jak LPG czy benzyny. Sposób dystrybucji jest identyczny do paliw tradycyjnych po prostu cysterny transportujące obecnie LPG będą transportować wodór więc nakłady na transport będą takie same co obecnie tylko rodzaj paliwa się zmieni.

    • Daniel Markiewicz

      większych bzdur dawno nie czytałem

    • adi

      Ale nie masz na nie zadnej odpowiedzi, Moze dlatego ze niepotrafisz odpowiedziec? Poczytaj sobie jakie sa koszty przesylania i magazynowania LPG , a jakie energii elektrycznej. H2 jest faktycznie troche drozszy niz smego lpg glownie z powodu wiekszego bezpieczenstwa. I znika problem utylizacji baterii, ktory przy uzych ilosciach bylby wielkim problemem dla srodowiska.

    • Daniel Markiewicz

      kolejne bzdury

    • NG

      Tylko, że prądu nie przechowasz na skale przemysłową. A wodór owszem. Z produkcją prądu mamy tak, że mamy często nadprodukcję. Np podczas wietrznej pogody, np w lecie podczas słonecznej pogody z ogniw solarnych. Wtedy zachodzi konieczność zmagazynowania energii. Produkcja wodoru jest idealnym sposobem na zagospodarowanie nadwyżek.

    • Daniel Markiewicz

      i pomyśleć że istnieją już całe wyspy na karaibach które magazynują energię z oze i są samowystarczalen bez produkcji energii z innych źródeł. przechowalnią energii w pewnym sensie są też zbiorniki wodne. ile chcesz wodoru naprodukować by na przemysłową skale przechowywać energię i po co miałbyś to robić? energie produkujemy by ją zużywać a nie przechowywać.

    • NG

      Zanim wyślesz coś w przestrzeń to weź się przeczytaj. A po co się magazynuje energię? Dla samego magazynowania? Czy do spożytkowania jej kiedy mamy jej niedobór lub w pojazdach, które siłą rzeczy potrzebują mieć energię zmagazynowaną? Naprawdę, może na forum sekcji biedronek przedszkola nr 3 zabłyśniesz. Tu raczej nie.

    • Tezeusz

      Tak ale nie na potrzeby aut elektrycznych. Kilka procent samochodow elektrycznych przeciazy istniejace sieci energetyczne i elektrownie.

    • Sławomir Lech

      Wiec nie nazywaj tego ekologicznym, tylko przeniesieniem zanieczyszczeń z miasta na prowincję.

    • akki

      ech dzieci, ile zanieczyszczen do srodowiska emituje elektrownia gdzie proces jest w pelni kontrolowany ( z pierdyliardem filtrow i zabezpieczen) a ile zanieczyszczen emituje samochod w zasadzie bez zadnego filtra…. przeciez samochody generuja xxxx razy wiecej zanieczyszczen niz kontrolowany proces w elektrowni…

    • tryhp3

      W samochodach jest pełno filtrów. A elektrownie węglowe szkodzą, na to nie ma siły. Poczytaj.

    • Daniel Stawicki

      Filtry w samochodach są głównie na wlotach, wylot to Dpf i katalizator, nic więcej. Węgiel szkodzi to jasne, dlatego główne źródło ma być ożenić a nie węgiel.

    • Matt

      Ale dzieciaczku zdajesz sobie sprawę, że najwięcej zanieczyszczeń powstaje z klocków hamulcowych i ścierania się opon niż ze spalin?

    • Grzegorz B.

      Przy napędzie elektrycznym hamując silnikiem odzyskujemy część energii i mocno ograniczamy zużycie hamulców.

    • Matt

      łoooo zdradzę Ci sekret. W samochodzie spalinowym też masz hamowanie silnikiem, tylko janusze z tego nie korzystają, bo na luz lepiej wrzuco. Nie pamiętam kiedy miałem potrzebę wymieniać klocki w samochodzie.

    • Sławomir Lech

      Wiec czemu nie postawisz tej pachnącej elektrowni w centrum miasta?

    • Piotr Negatyw

      Przy wysokim zanieczyszczeniu powietrza np w krakowskim smogu, nowoczesny silnik z sprawnym układem oczyszczania spalin wyrzuca czystsze powietrze z rury wydechowej niż pobiera.

    • Daniel Stawicki

      Przecież do produkcji wodoru używa się elektrolizy, czyli wystarczą elektrownie wiatrowe, wodne, słoneczne i już masz czystą energię do produkcji wodoru.

    • mleczaj wełnianka

      puki co to nie bo taki wodór jest znacznie droższy niż ten pozyskiwany z węglowodorów – ale zasadniczo masz racje – takie są plany :)

    • Matt

      Eko oszołomów interesuje tylko to co u nich. Nieważne, że produkcja surowców do baterii jest bardzo szkodliwa dla środowiska, gdzie te kopalnie się znajdują, przecież elektryki są EKO, jestem eko, nie to co TY! Na tej swojej ropie, tfu!

    • Daniel Stawicki

      A wiesz co to recykling? Raz zbudowana baterie będzie się przetwarzać w nieskończoność, z ropa tak się nie da.

    • Matt

      A wiesz, że w baterii jest dużo więcej szkodliwych składników i nie da się 100% poddać recyklingowi?

    • mleczaj wełnianka

      wodór można pozyskiwać dwojako. Z paliw kopalnych – z węgla, ropy, gazu. Wówczas proces jest faktycznie mało ekologiczny bo mimo wszystko np. CO2 jest emitowany do atmosfery.
      Oraz poprzez elektrolizę z energi elektrycznej która MOŻE być czysta i pochodzić z OZE czy atomu. A wówczas jest to jak najbardziej czysty napęd. Problem jest jeno taki iż wodór uzyskany tą drogą jest dość kosztowny.

      Jednak puki co wodór wydaje sie być najlepszym nośnikiem energii która może byc produkowana w chwili gdy np są nadwyżki mocy i pod postacią wodoru przechowywana.

    • Daniel Stawicki

      Poza tym samochody osobowe moga byc elektryczne bo nie potrzebuja az tyle mocy co TIR-y. A już właśnie takie ciągniki mogą być na wodór żeby było latwo je tankować i sybko można było nimi można jechać dalej. Chociaż szybkie ładowarki do samochodów sporo zmieniają w tej materii. W pół godziny ładujesz samochód na następne 200-300 kilometrów.

    • mleczaj wełnianka

      samochody miejskie i małe jako elektryki – wszelkie pożeracze autostrad na wodór.
      Jakis sens w tym by był.

    • adi

      TIR-y na wodor tez sa elektryczne.

  • Szymon

    Heheheh :- ) to taka sama bujda na resorach jak współczesny downgrade silników podyktowany rzekomo ochroną środowiska. A jakby tak podliczyć koszty wymiany silników i części (ich wyprodukowania) okaząłoby się, że te nowe silniki to jest jedna wielka bomba środowiskowa. Co z tego że ciężarówka nie emituje spalin, gdy tymczasem wyprodukowanie wodoru generuje tych zanieczyszczeń więcej niż druga ciężarówka spalająca ropę? Jaki to ma w ogóle sens biorąc pod uwagę niewyobrażalne koszty stworzenia sieci stacji paliw itd.? No przecież to jest absurd.

    Przyszłość to elektryczność pozyskiwana ze źródeł odnawialnych „wlewana” do samochodów. Musk wie co robi.

    • maxprzemo

      Wodór można produkować w sposób ekologiczny. Toyota chce to robić w „wodorowych elektrowniach wiatrowych”. Łatwiej magazynować wodór niż prąd. Energi elektrycznej nie umiemy magazynować i jest to ogromna wada tego rozwiązania.
      Nie mają w Polsce na przykład te „Farmy wiatrowe” żadnego sensu jeśli nie potrafimy magazynować energii pozyskanej z takiego wiatraka. Jednego dnia farma pracuje pełną „parą” a drugiego nie oddaje żadnej mocy bo nie ma wiatru. Braki muszą być rekompensowane przez tradycyjne elektrownie. Gdyby taka farma produkowała wodór i go sobie magazynowała jako taki „bufor” na na przykład 30 dni i dopiero z takiego wodoru produkowała prąd to można by ją wpiąć do krajowej sieci energetycznej jako stabilne źródło energii. A tak to mamy tylko chwilowe, bardzo niestabilne źródło energii.

  • Morski Morświn

    A to nie jest tak że na wyprodukowanie litra wodoru potrzeba dwa litry ropy? Ktoś kiedyś gdzieś bąknął że więcej energii zużywa się przy produkcji wodoru niż daje on sam.

    • Demostenes

      Tak, wyprodukowanie wodoru jest drogie. Ale to taki problem typu jajka i kury.

    • mleczaj wełnianka

      wodór jest tylko nośnikiem energii. czymś co jest konkurencyjne wobec baterii. Straty sa nieuniknione.

      Druga sprawa iż nikt nie planuje pozyskiwać wodoru z ropy czy innych kopalin bo to bez sensu jak zauważyłeś – tym bardziej że węglowodory mają większa gęstość energetyczna niż wodór – chodzi o akumulowanie enerigi np z atomu albo OZE.

    • Daniel Stawicki

      Wyprodukowanie litra benzyny też by pewnie ze dwa litry benzyny pochłonęło. Po prostu zostało to wykonane przez naturę miliony lat temu wiec mozna powiedziec ze w sposob ekologiczny.

    • Daniel Markiewicz

      wyprodukowanie litra benzyny pochłania 9,7KW prądu :)

    • Morski Morświn

      Czyli węgiel :-) czeka nas samozagłada no chyba że nauczymy się pić siki i jeść własną kupę

  • Troche zbyt sensacyjne i tabloidowe te nagłówki na antywebie czasami…. :(

    • Jak są stonowane to nikt nie klika :(

    • Got

      Czyli „Clickbait – to się opłaca”.

  • MdR

    Przyszłość to w pełni autonomiczny transport bez kierowców. Musk o tym wie i już teraz chce zająć dobrą pozycję.
    Projekt toyoty sporo się różni celami więc „pobicie” to nietrafione określenie.

  • Nie powoduje zanieczyszczeń w eksploatacji, ale zapomina się o zanieczyszczeniach powstałych przy produkcji, a zwłaszcza utylizacji akumulatorów.

    • Daniel Stawicki

      Akumulatorów się nie utylizuje a przetwarza, tzw recykling. Przy produkcji samochodów spalinowych tez powstają zanieczyszczenia.

    • Akumulatory są w 100% przetwarzalne?
      Mnie po prostu irytuje przekaz koncernów produkujących eko samochody, przedstawiają swoje auta tak, jakby rosły w szklarniach albo sadach owocowych. Ogólnie jestem zwolennikiem odchodzenia od silników spalinowych, ale nie okłamujmy się, że one są 100% nieszkodliwe dla środowiska.

    • Daniel Stawicki

      Na 100% bym raczej nie liczył, bo wystarczy ze się jakiś samochód rozbije i uszkodzi akumulatory i cześć pójdzie do piachu. Ale nadal będzie to dobrze ponad 90% tak na oko a to powinno być znacznie lepiej. Samochody tzw eko nie sa w 100% eko, ale są znacznie bardziej eko niż spalinowe. Sama budowa drogi i jej obecność jest ingerencja w naturę, ale jest to nam potrzebne do życia i pewne zmiany są nie unikniony. Ważne żeby je minimalizować w miarę możliwości.