2

Chętnie odwiedziłbym ten sklep, który zamienili w miejsce pełne hogwartowskiej magii…

Markę Primark kojarzę głównie z ubraniami, które nie zabijają ceną, a przy tym momentami potrafią bardzo pozytywnie zaskoczyć jakością. Teraz jeden z londyńskich adresów otrzyma trochę magii — i myślę że wszyscy miłośnicy Harry'ego Pottera którzy będą w najbliższym czasie w Londynie powinni tam zajrzeć. Niekoniecznie po ubrania.

Harry Potter to ogromna marka, która ma na swoim koncie już niezliczoną ilość gadżetów. Kolejne wydania książek pojawiają się na rynku jak grzyby po deszczu, a filmy doczekały się nareszcie edycji 4K. W Londynie czeka na nas między innymi oficjalny sklep, ale teraz wszyscy miłośnicy marki nie powinni też przejść obojętnie obok Primarka przy Oxford Street i 3 Tottenham Court Road London. Sklep od dawna nie próżnuje i mami gadżetami z HP, a teraz zamienił się w przepiękny Hogwart!







Hogwart na ulicach Londynu

Poza standardowymi stanowiskami pełnymi t-shirtów, spodni, bluz i dodatków, sklep ma specjalną sekcję, która wygląda jak wyrwana z kart powieści J.K. Rowling. Szaty, podwieszone listy ogłaszające przyjęcie do niezwykłej szkoły czarodziejów. Ba, jest nawet ogromne łóżko, które idealnie wpasowałoby się do któregoś z tamtejszych dormitoriów. Magiczna dekoracja to dopiero początek — dookoła czekają na nas dziesiątki ubrań nawiązujących do tego niezwykłego świata, a obok nich dodatki do domu, poszewki, poduszki, torby, a nawet… tematyczne plakaty, które pozwolą wyczarować odrobinę klimatu w pokoju. No i przecież że nie można łączyć domów — dlatego zarówno Gryffindor, Slytherin, Hufflepuff jak i Ravenclaw mogą liczyć na dedykowaną sobie sekcję!

Odrobina magii, na którą zasługuje każdy miłośnik serii

W moich najbliższych planach wyjazdowych niestety (jeszcze) nie ma Londynu, ale chyba najwyższy czas tam wrócić i odrobinę się obkupić. Fotografie z tego sklepu prezentują się fenomenalnie i myślę, że żaden fan serii nie przejdzie obok nich obojętnie. Nie wchodzę zbyt często do sklepów odzieżowych, ale gdyby więcej z nich oferowało tak fajne sekcje tematyczne — i to niekoniecznie związane tylko z Harrym Potterem — mogłoby się to zmienić ;).

Źródło

  • Przemysław Rumik

    Ale różni się on czymś szczególnym od tego na Kings Cross? A tamten wygląda jak standardowy sklep z pamiątkami, tylko że zamiast miasta jest Harry Potter ;-) i mniej więcej ten sam typ klientów, czyli turyści stanowi większość odwiedzających.

  • Marcin

    Ale przecież to zwyczajna komercha. Chiński badziew sprzedawany w 10 krotnie wyższej cenie. Moim zdaniem sam sklep to klasyczny „turist trap”, którego zadaniem jest wydoić jak najwięcej kasy od ogłupiałych turystów.