147

Mam nadzieję, że Netflix zabije kina

Jestem świeżo po seansie Bright i choć film jest nierówny, a ja pewnie szybko o nim zapomnę - to bardzo się cieszę, że Netflix poczyna sobie na filmowym rynku coraz odważniej. Jeśli tak mają wyglądać premiery wysokobudżetowych produkcji, kompletnie nie będę płakał za kinami i klasyczną formą dystrybucji filmów.

Tak, jak i Wy wychowałem się na kinie i kasetach VHS. Bardziej oczywiście na tym drugim, w końcu nie zawsze i nie na wszystko można było się wybrać do sali kinowej. Bywałem w kinach małych i dużych, pamiętam jak w Polsce powstawały pierwsze multipleksy. Od kilku lat nie ma tam jednak żadnej rewolucji i jeśli miałbym wskazać jedną, byłyby to bez wątpienia zmierzające do Europy ekrany Samsung Cinema LED. No bo co innego? 3D wciąż tam twki i staram się je już omijać szerokim łukiem, a na dalsze zmiany się nie zapowiada.

Kinowa domowa premiera

Byłem niedawno w kinie na Gwiezdne Wojny: Ostatni Jedi. Dokładnie w jednym z warszawskich Cinema City, ale oczywiście nie mam zamiaru czepiać się akurat tej sieci. To po prostu zwykły multipleks, jakich w Polsce dużo. Jakość obrazu pozostawiała sporo do życzenia, szczególnie po niedawnym koreańskim seansie na Samsung Cinema LED. Już przy okazji opisywania tego świetnie prezentującego się ekranu nie chciałem wracać do projektora, po seansie Ostatniego Jedi ten brak chęci powrotu jest jeszcze większy. Zmierzam jednak do tego, że jednym ze zwiastunów był film Bright. To ta wysokobudżetowa produkcja z Willem Smithem, która ma swoją premierę w serwisie Netflix. I reklamówka jasno to zaznaczyła – premiera w serwisie, nie w kinie. Hasło było wymowne i…powiało przyszłością.

Sam Bright mi się podobał, szczególnie jeśli chodzi o klimat (urban fantasy). Nie jest to oczywiście film wybitny i pewnie szybko o nim zapomnę, a i serial byłby moim zdaniem lepszym rozwiązaniem. Ale wysokobudżetowy film z hollywoodzką gwiazdą tylko w Netflix? W dodatku z fajną kinową reklamówką mówiącą jasno, że nie trzeba przychodzić na wielką salę żeby zobaczyć nowość?

Kino kontra dom

Przy 21-calowych kineskopowych telewizorach przeskok jakości obrazu i dźwięku między salonem/dużym pokojem a kinem był ogromny. W pewnych aspektach zawsze będzie, rozmiar to rozmiar. 65 cali na ścianie zawsze przegra rozmiarem z dużą kinową salą. Ale wygra innymi aspektami. Tak, też mam dość trwającego pół godziny bloku reklamowego, kolejek po popcorn, przepychania się do foteli, kombinowania gdzie położyć kurtkę. Tak jak i Was irytują mnie śmiechy, charczenie, kaszel, rozmowy, światła ekranów telefonów, ludzie wychodzący do ubikacji. I zastanawiam się czasem w imię czego to znoszę. Bo przecież nie w imię wygodnych foteli i świetnego ekranu?

Kinowy ekran, który rozczarowuje czernią i ostrością nie ma startu do jakości chociażby telewizora ze średniej półki. Wyższa opcja Netfliksa (4k HDR) w połączeniu z Samsungiem KS7000, który w tej chwili wisi na mojej ścianie zmiata jakością kinowe ekrany Cinema City. Do tego soundbar lub dobrze rozstawione głośniki 5.1 i dźwiękowo nie będzie zbyt wielkiej różnicy. Albo słuchawki z dźwiękiem 3D (polecam kombo z konsolą PS4 i chociażby słuchawkami PlayStation Wireless Headset). No i cena – Netflix w planie premium jest tańszy niż dwa bilety do kina w weekend. Tylko te są jednorazowe, a abonament na cały miesiąc. W takim układzie wolę premierę w domu, na kanapie, w kapciach, własnym popcornem i zimną colą. No i zapauzuję film, czego w kinie przecież nie zrobię.

Powiecie, że kino to klimat. O nim pisałem wyżej, to te wszystkie kaszlnięcia, kolejki po napoje i „przepraszam, to ja mam miejsce nr 13„. Dotychczas traktowałem Netfliksa jako serwis z serialami, który przy okazji zabija serialowe piractwo (mam taką nadzieję) i pozwala obejrzeć starsze filmy, które fajnie sobie przypomnieć. Kiedy jednak wjeżdżają tu nowości i mają w Netfliksie swoje premiery – widzę, że platforma zaczyna walkę z kinem. I mam nadzieję, że kiedyś ją wygra pokazując, że jest w stanie zrobić (lub kupić) wielkie premiery kinowe oferując widzom większą przygodę przy obcowaniu z filmową nowością. Powiecie, że to kolejny sposób na alienowanie się i przechodzenie do wirtualnego świata. Że lepszy jest kontakt z ludźmi i spędzanie czasu ze znajomymi. To ja wolę obejrzeć ten Bright ze znajomymi u mnie na kanapie niż przedzierać się w weekend przez dzikie tłumy w multipleksie.

  • Artur Łukasz

    w sam raz dla piwniczaków którym szkodzi światło i świeży smog.

    • W piwnicach słaby zasięg LTE.

    • Wodnik Szukwarek

      Antenta ponizej 100 pln.

    • Ciekawe, czy to taka tradycja rodzinna. Rodzice mieli nadzieję, że MTV zabije koncerty (od discopolo przez rock po klasykę) a pizza zamówiona do domu – restauracje?

  • deafuno

    Zwykłe kina to zdecydowanie coś do czego nie warto wchodzić. Śmierdzące żarcie i ogromna ilość reklam przed seansem skutecznie zniechęcają osoby które chcą oglądnąć film. Inaczej wygląda to w przypadku kin studyjnych, które chętnie odwiedzam.
    Faktem jest, że technika jaką można zainstalować w domu pozwala na całkowite zrezygnowanie z kina. Przeszkodą jak zawsze jest tu budżet, bo OLED 55+ i jeszcze jakiś dobry system dźwiękowy to jednak nie schodzi poniżej 20 tysięcy złotych.

    • To prawda. Ale i tak większość ma coś w domach, telewizory są wymieniane. Poza tym przy stagnacji technologicznej w kinach, średnia półka telewizorów oferuje więcej niż ekran z projektorem.

    • Artur Marciniak

      powolutku na rynek konsumencki wchodzą laserowe projektory i kwoty mamy w granicach 8k. Sam posiadam leciwą już optome hd na której kręce 110″. Wiadomo że bez ekranu z wyższej półki i odpowiedniego zaciemnienia pomierzenia czerń pozostawia wiele do życzenia, ale osobiście mi wystarcza i czekam gdy laserki 4k będą kosztować 4-5 tyś wtedy nadejdzie czas na wymianę.

    • ==>>> DarthNorbe <<<==

      Oleda 55 juz za 5000 kupisz

  • Konrad Murawski

    Bright to mix trzech gatunków: dramat policyjny, fantasy i kwestie rasowe – normalne narzekałbym na polityczną poprawność i kolejny film o problemach czarnych przebrany w film fantasy, ale tutaj humor mnie rozbroił i czekam na dalsze odcinki
    http://ksiazki.audio/blog/bright-pilot

    co do netflixa, po obejrzeniu ostatnich blockbusterów wolę netflixa – wprawdzie nie zawsze są to filmy pierwszej klasy, ale zawsze jest jakaś ciekawa historia (odwrotnie niż np. Last Jedi), z ostatnich seriali obejrzałem pierwszy sezon La Casa de Papel, czyli o napadzie na Fabrykę pieniędzy w Hiszpanii – serial świetny, zakończenie super, czekam na drugi sezon
    http://ksiazki.audio/blog/la-casa-de-papel

    • Isobel Yates

      W obecnych czasach nie można już nakręcić filmu z czarnymi aktorami ilub poruszyć tematu dyskryminacji rasowej bo wychodzi na to że to „poprawność polityczna”… „Kolejne filmy o problemach czarnych” – to brzmi jakby takie filmy zdominowały wszystkie inne. Wiesz, powstają filmy o zróżnicowanej tematyce. Jeśli nie bardzo podoba ci się obecność czarnego aktora w jakimś filmie to zostań przy polskich. Nie będę pisała jako kto się tutaj nam przedstawiłeś, bo to oczywiste.

    • Konrad Murawski

      „Jeśli nie bardzo podoba ci się obecność czarnego aktora w jakimś filmie to zostań przy polskich”
      nie zauważyłaś, że wychwalam film z czarnym aktorem – umiesz czytać???

      nie mam problemów z czarnymi aktorami, mam problem z wymuszaniem politycznych poglądów jak np. w Last Jedi, gdzie wszyscy biali mężczyźni to albo kretyni, albo faszyści, a w niektórych wypadkach obie te rzeczy, a za to wszystkie kobiety i wszyscy kolorowi są dobrzy – nie uważasz, że to lekka przesada???

    • To nie przesada. Przesada jest wtedy kiedy w wiekszosci filmow jest odwrotnie, nie bez przyczyny ludzie komentuja slaszery tekstem „pierwszy zginie czarny”. Kino bylo i jest zdominowane przez pewien sort postaci, ktore chce ogladac okreslona widownia. Jesli pojawi sie w tym zalewie jakis wyjatek jak w tym Jedi (czy z silnymi kobiecymi postaciami) to ci ludzie krzycza „przesada”. To zwyczajny rasism ale tez pewna zasciankowosc, ktora wynika z braku znajomosci kultury innej niz ta ktora sie zna (odnosze sie tutaj do tego, ze ludzie lubia piosenki ktore znaja). Niemniej znamienne jest to, ze ci biali mezczyzni nie oddaja sie refleksji ze tak jak oni w chwili ogladania Last Jedi inne grupy etniczne czuja sie przez reszte czasu. Oni skupiaja sie na tym, ze oto ktos zaatakowal ich strefe komfortu.

    • Konrad Murawski

      „To nie przesada. Przesada jest wtedy kiedy w wiekszosci filmow jest odwrotnie”
      przesada w obie strony to przesada

      „Niemniej znamienne jest to, ze ci biali mezczyzni nie oddaja sie refleksji ze tak jak oni w chwili ogladania Last Jedi inne grupy etniczne czuja sie przez reszte czasu”
      równie dobrze mógłbyś krytykować bollywood za to, że nie rozważa problemów innych ras w swoich filmach

    • Nie prawda, przesada ktora jest odpowiedzia na przesade ma za zadanie wyrownac wlasnie w odbiorze kulturowym pewien dysonans.
      Pewnie mogłbym krytykować wiele rzeczy, ktore krytykuja inni, niemniej ja wychowywalem sie w czasach, w ktorych filmy byly na prawde roznorodne pod wzgledem kolorow skory aktorow, czy aktorek i nie mam po prostu z tym problemu. Dla mnie to jest przezroczysty temat. Ostatnio obejrzalem sobie Zabojcza bron i na prawde zastanawiam sie dlaczego nowe pokolenia maja taki problem z kolorami skory, skoro w kulturze juz w latach 70, 80, 90 przepracowano ten temat. Stara sie na silę wtloczyć problemy tam gdzie już sobie z nimi poradziliśmy wydawać by się moglo ^^ Choć może to kwestia pewnego nerdowskiego środowiska, wychowanego w latach 90 w ściśle okreslonych warunkach (choćby systemy RPG są bardzo pro white male, stereotypowe i czesto szowinistyczne). Myślę ze sa to badane przez socjologow tematy.

    • Konrad Murawski

      „Nie prawda, przesada ktora jest odpowiedzia na przesade ma za zadanie wyrownac wlasnie w odbiorze kulturowym pewien dysonans”
      czyli ponieważ ktoś przesadzał w przeszłości to teraz trzeba przesadzać w drugą stronę – pokrętne rozumowanie

      „Ostatnio obejrzalem sobie Zabojcza bron i na prawde zastanawiam sie dlaczego nowe pokolenia maja taki problem z kolorami skory, skoro w kulturze juz w latach 70, 80, 90 przepracowano ten temat”
      przecież rozmawiamy o przesadzie, a nie o wspominaniu – Zabójcza broń jest świetnym przykładem wyważenia filmu kryminalnego, bromansu oraz wątków rasowych – szczególnie w tej zabójczej broni, która dotyczy RPA – ale tam nie było przesady !!!

    • LinekPark

      Nie popieram rasizmu, ale poprawność polityczna to dla mnie leży na jednej półce z rakiem złośliwym. Takie moje pięć groszy do waszej dyskusji.

    • Poprawność polityczna czyli traktowanie innych ludzi z szacunkiem to rzeczywiście rak ^^

    • LinekPark

      Oj nie. Szacunek to szacunek. Poprawność polityczna walczy z logiką, promuje łajno ze wschodu niewiadomo czemu nazywane uchodzcami, choć dawno to bezpieczne. Poprawność polityczna promuje teoretycznie słabszych i sama piętnuje.

    • Poprawnosc polityczna to zestaw regul, ktore wplywaja na sposob komunikacji miedzy ludzmi. Ma przeciwdzialac temu co robisz czyli generalizowaniu na bazie wyolbrzymionych przypadkow. A to jak tlumaczysz sobie brak szacunku do nieznajomych to twoja sprawa ale nie jest w tym winna poprawnosc polityczna tylko twoj brak szacunku ^^

    • Artur Gusiński

      Poprawność polityczna jak sama nazwa wskazuje to działanie polityczne. Z grubsza : powstała wtedy , kiedy lewicowe środowiska zauważyły brak efektywności w działaniach zbrojnych ( terrorystyczne ataki lewackich i komunistycznych grup w latach 68-75 ) oraz politycznych ( przegrane wybory we Francji w 1965, w Niemczech w 1970 ) jako rozwinięcie amerykańskiego ruchu Nowa Lewica ( 1960 r. ) i polegał na używaniu „języka miłości” hippisów na polu politycznym , miał zastąpić teorię walki klasowej . Nie ma nic wspólnego z szacunkiem : jak każde działanie polityczne polega na poniżeniu/ obrażeniu przeciwnika politycznego.

    • LinekPark

      Dzięki, mi się nie chciało rzucać grochem o ścianę.

    • Przesada to tylko i wylacznie twoja ocena jakiegos zjawiska przy czym nie jest jakoś specjalnie zasadne. Sam dyskutujesz tutaj z chocholem, ktory sobie wymysliles. Jak juz pisalem dla mnie to nie jest przesada poniewaz posiadam inne kulturowe wzorce.

      Generalnie to co dzisiaj krytykujesz w filmach wspolczesnych bylo w filmach z lat 80/90 np. w zabojczej broni. Przesadnosc czy nie, to byc moze kwestia ideologicznego nastawienia. Dla mnie odbior kultury przebiega na wielu poziomach takze kazdy element dziela podlega ocenie (takze metawiedza). Kiedy ogladam wzruszajaca scene to nie mysle sobie, ojoj, jaka ta scena wzruszajaca, tylko zastanawiam sie po co autor dzieła ją taka uczynil. Dzieki czemu mozna przezywac kulture o wiele zywiej i lepiej. Interpretacja, ocena, spekulacja to naturalne czynniki kulturowe, ktore potem mozemy wymieniac w rzeczowej lub nie dyskusji. W kazdym razie takie bezpodstawne ocenianie bazujace tylko na jakims przeczuciu czy estetycznej extazie w stylu „to je brzydkie”, „to je ladne”, „to je przesadzone”, jest mialkie być może dlatego jak już wspomniałeś nikt nie chce z nim polemizować. Niemniej kiedyś czarnoskóry Lancelot nie robił nikomu problemu, wszak licentia poetica, za to ludzie nie obcujący normalnie z kulturą mogą mieć problem ze wszystkim co jest dla nich nieznane.

    • Artur Gusiński

      Przesadna odpowiedź nie powoduje dyskusji. Powoduje agresję. Przećwiczone w historii do bólu …
      Jeżeli policjant pobije manifestanta ( przesada) to tłum ma w ramach „wyrównania” zabić pięciu policjantów?
      Pomyśl zanim coś napiszesz. Przesada zawsze jest zła.

    • Darth Artorius

      Kapitan Phasma była kobietą. Złą kobietą, niestety białą.

      Ale ogólnie słusznie prawisz !

    • Konrad Murawski

      prawda, to jedyny wyjątek, ale w zasadzie ani raz nie została pokazana jako człowiek, równie dobrze mogłaby być robotem

    • Darth Artorius

      No raczej nie robotem. Szturmowcy byli ludźmi i jak głosi nowy kanon – z poboru. A w przypadku First Order – przymusowego poboru. A nawet byli kimś w stylu tureckich janczarów. Czyli maksymalnie zindoktrynowani młodzi ludzie.
      Phasmę bez hełmu można było zobaczyć na zdjęciach reklamujących Last Jedi.

    • Konrad Murawski

      „Phasmę bez hełmu można było zobaczyć na zdjęciach reklamujących Last Jedi”
      typowy argument ludzi broniących nowych filmów – reżyser wyjaśnił to w wywiadzie lub to jest wyjaśnione/pokazane w materiałach dodatkowych w sieci – w filmie to może być ktokolwiek – biały, żółty, zielony, mężczyzna, kobieta albo jaszczurka – to nie ma znaczenia, bo nic nie widać

    • Isobel Yates

      Dziękuję, umiem czytać ze zrozumieniem. Ty z kolei ani nie posiadasz tej umiejętności ani nie rozumiesz tego co sam piszesz. „Bright” nawet ci się podobał chociaż normalnie narzekałbyś na poprawność polityczną i kolejny film o problemach czarnych. Twoje słowa.

      „Last Jedi”? Ty tak serio? Ja mogłabym się przyczepić że to iż największy antogonista w Star Wars chodzi ubrany cały na czarno i nosi czarną maskę podchodzi pod rasizm. Nie wspominając już o tej całej gadce o Ciemnej Stronie Mocy. Ja jednak nie doszukuje się rasizmu tam gdzie go nie ma i nie mam takiej skłonności do przesady jak ty i ludzie twojego pokroju. Męczy już ta moda na narzekanie na „poprawność polityczną”. Zwłaszcza że z reguły zawsze chodzi ciągle o to samo i jedno.

    • Konrad Murawski

      „Ty z kolei ani nie posiadasz tej umiejętności ani nie rozumiesz tego co sam piszesz. „Bright” nawet ci się podobał chociaż normalnie narzekałbyś na poprawność polityczną i kolejny film o problemach czarnych. Twoje słowa”
      nie umiesz czytać ze zrozumieniem – czekałem na fajny film z Willem Smithem i bałem się, że go zepsują nadmierną propagandą typu BLM – na szczęście to się nie stało – film jest zrobiony ze smakiem

      „Ja mogłabym się przyczepić że to iż największy antogonista w Star Wars chodzi ubrany cały na czarno i nosi czarną maskę podchodzi pod rasizm”
      ok, przyczep się – podaj mi argumenty jak to ma się do rasizmu???

    • Isobel Yates

      Tak to właśnie mniej więcej wygląda kiedy doszukujecie się „poglądów politycznych” tam gdzie ich nie ma. Równie dobrze czarny widz mógłby się podobnie przyj*** i stwierdzić że ww elementy w Star Wars podchodzą pod rasizm, bo czarny ma tutaj pejoratywne znaczenie.
      Paranoja, prawda? No i właśnie taką paranoją jest to całe larum białych, ostatnio niezwykle popularne, pt. „poprawność polityczna”.

      A sam fakt, że wychwalasz film z czarnoskórym aktorem bynajmniej nie jest argumentem ku temu że nie masz problemu z czarnymi aktorami. Najwyżej może oznaczać że jest jakimś wyjątkiem lub też, abstrahując od wcześniej przez Ciebie ww., film mimo wszystko ci się spodobał. Sam zresztą przyznajesz że normalnie narzekałbyś na „polityczną poprawność i kolejny film o problemach czarnych”.

    • Konrad Murawski

      „Tak to właśnie mniej więcej wygląda kiedy doszukujecie się „poglądów politycznych” tam gdzie ich nie ma”
      przecież babka odpowiedzialna za Star Wars sama przyznała, że feminizm był głównym wątkiem jakiego chciała w nowym filmie – poczytaj sobie o Kathleen Kennedy, zanim zabierzesz w tej sprawie głos

      „A sam fakt, że wychwalasz film z czarnoskórym aktorem bynajmniej nie jest argumentem ku temu że nie masz problemu z czarnymi aktorami. Najwyżej może oznaczać że jest jakimś wyjątkiem lub też, abstrahując od wcześniej przez Ciebie ww., film mimo wszystko ci się spodobał. Sam zresztą przyznajesz że normalnie narzekałbyś na „polityczną poprawność i kolejny film o problemach czarnych”.”
      powtórzę kolejny raz – nie mam problemu z czarnymi aktorami, ale z fałszywą ideologią propagowaną np. przez BLM

    • Artur Gusiński

      Ty tak serio? Czyli tysiące lat mówienia o ciemności jako złu i jasności jako dobru to przejaw rasizmu ?

    • Isobel Yates

      -.-” No właśnie ja nie na serio- tak to mniej więcej wygląda kiedy doszukujecie się poglądów politycznych tam gdzie ich nie ma. Równie dobrze czarny widz mógłby się podobnie przyj***.

      Typ z tego forum widzi „wymuszone poglądy polityczne” w Last Jedi , bo niby jeśli bohater jest białym facetem to musi być tylko albo faszystą albo idiotą. Żenujące i męczące jest to całe utyskiwanie białych o poprawność polityczną i „rasizm” skierowany w biały rasę.

    • Nie można milczeć w sprawie nienawiści rasowej do Orków!

    • LinekPark

      Czekam na czasy, gdy w jakichkolwiek zawodach będzie tłum gapiów piętnujących zwycięzcę, sąd automatycznie go skazujący na kilka lat za dyskryminację i poniżenie rywala, a przegrany z miejsca za heroizm i odwagę dostanie pomnik przed miejscem zawodów. Do tego zmierza najgorsza choroba psychiczna naszych czasów zwana poprawnością polityczną.

    • na szczęście w tym filmie największymi rasistami są Elfy, a nie ludzie ;-)

    • Darth Artorius

      To znaczy że Sapkowski miał rację !
      Ale i Tolkien o elfach pisał że z gòry patrzyły na ludzi. Jak na dzieci. Elrond długo nie chciał oddać Arweny Aragornowi za żonę.

    • W ogóle ten film, dzięki zmiany konwencji na Orków i Elfów bardzo celnie punktuje problem segregacji rasowej w USA. Oczywiście w sposób przejaskrawiony i wyolbrzymiony, ale wiadomo dlaczego – to ma trafić do młodego widza, do którego taki obrazek „złych zachowań” trafi lepiej.

      Dzięki takiej konwencji przemycono też w filmie fakty statystyczne, których nie podnosi się publicznie z uwagi na oskarżenia o rasizm, które się wtedy pojawiają – orkowie są widocznie głupsi i wolniej myślą ale są sprawniejsi fizycznie itd.

      Ogólnie film bardzo ciekawy, w którym główny wątek fabularny o różdżce jest de facto tłem dla prawdziwej treści.

    • Robert M

      „Rasizm na Dysku nie stanowił problemu, ponieważ – przy wszystkich trollach, krasnoludach i innych – gatunkizm był o wiele ciekawszy. Biali i czarni żyli w doskonalej zgodzie i wspólnie prześladowali zielonych.” Wyprawa czarownic:)))))

  • Paweł Dulski

    Siedz chlopie w domu i nigdzie nie wychodz. Tia Netflix zabije kino, Telewizja zabije radio a kino zabije ksiazki. A krowy przestana dawac mleko. Dawno wiekszych bzdur nie czytalem. Pisanie felietonow nie polega na przelewaniu swoich fobii na papier.

    • Portale/blogi zabiły papierową prasę, szczególnie specjalistyczną. Wystarczy wybrać dobre przykłady i teza będzie się zgadzać.

    • RANDOMIZEUSR 32994

      Troszkię sę posłodziłeś…

    • Roba Jędras

      A jakość zastąpiły bylejakością. W prasie specjalistycznej liczyła się wiedza, w blogach/portalach – widzimisię.

    • Widzimisię, pozujące na obiektywizm i coraz bardziej chamskie reklamy, udające artykuły, czego przykładem jest treść, którą komentujemy. Nie zapytam, gdzie autor (czy tez może bardziej copywriter) widzi miejsce festiwali filmowych. W swojej sypialni czy na Facebooku? No ale skoro Netflix został wybuczany w Cannes to festiwale są najwyraźniej niepotrzebne. I jeszcze coś. Bright jest naprawdę kiepskim filmem.

    • profesorX

      Portale i blogi zabiły przede wszystkim umiejętność pisania. Dziś każdy łapserdak z zerowym warsztatem bierze się za felietony. Czego jesteś koronnym przykładem

    • Artur Gusiński

      A ludzie zabili neandertalczyków….
      jakoś jednak jestem za żywym kontaktem z ludźmi, za spacerem do kina/teatru, za przewracaniem kartek .
      W filmie Wally pokazali Twoich wnuków, to ci na lewitujacych kanapach z nosem w ekranie.

    • LinekPark

      Neandertalczycy być może są z nami pomieszani i przetrwali w genach, nie jest pewny ich los.

    • Grubas

      Jaaaasne.. ;) Empik-> FilmPro -> porównać.

    • Emiel Rohelec

      No przeciez krowy juz nie daja. Lidl produkuje. Zapytaj dzieci.

    • lanister

      Teraz to biedronka daje mleko :D

    • steveminion

      Na biedronki mówi się boża krówka :)

    • Sławek

      To chodź sobie do kina gdzie zapqch popcornu, dźwięk za głośny itd wolę kino w domu

    • ==>>> DarthNorbe <<<==

      Lemmingu XXI wiek mamy

    • Krzysiek Deja Kamiński

      Zgadzam się, takie tezy o śmierci danego formatu już były a historia potoczyła się inaczej np.powrot starych nośników winyl, kaseta

    • LinekPark

      Wiecznie żywe płyty cd…

    • Szukar

      No z tym bym uważał. Ja od kilku lat zadowalam się dyskami zewnętrznymi i pendrivami. Może to akurat ja jestem inny.

    • LinekPark

      Ja nie zgrywam na nie, kupuję typowo płyty z danym albumem. Gunsi AFD 1987, AIC Dirt 1992, Perfect TEM 1999 nadal działają.

    • Szukar

      Stare albumy mam na płytach ale teraz wolę Spotify. Cenowo wychodzi podobnie a wygoda większa. Niższa jakość mnie nie boli, audiofilem nie jestem.

    • Camis ✓ᵛᵉʳᶦᶠᶦᵉᵈ

      Tak wieczne że od 5 lat nie posiadam w domu ani sztuki. Tak samo napędu DVD w kompie, Spotify premium wystarczy dla mnie.

    • LinekPark

      Jest ich nadal pełno, nadal łatwo czyste do nagrania kupisz. Nie oceniaj tylko do swego czubka nosa. Nie to, żeby market, w kioskach nadal są.

  • mój nick

    Ale czemu od razu albo, albo? Niech sobie będzie jedno i drugie. Jeden woli ogórki a drugi ogrodnika córki czy jakoś tak. Wesołych Panie i Panowie!

  • Fjorden

    No w cały art to życzenie komuś źle i chęć zabrania tym co lubią kino korzystania z tej możliwości.

  • Szkoda, że przed opublikowaniem kolejnego postu nie jest on sprawdzany pod względem poprawnej pisowni (na prawdę źle się czyta takie artykuły).

    • Piotr G

      „Na prawdę” pisze się razem :-)

    • No i to chodziło :) , „Jestem świeżo po sensie Bright i ” tak zaczynasz post.
      nie napisałem tego złośliwie tylko coraz więcej literówek u was się pojawia. Pozdrawiam

    • Piotr G

      Gościu, a Ty co tu wyjeżdżasz z sjp? To Ty tu jesteś blogerem, niejako gospodarzem i to Ty masz tu trzymać fason. Tymczasem zachowujesz się jak trzynastoletnia dziewczynka „proszę pani a on też”. Ogarnij się chłopie, bo żal patrzeć.

    • Robert M

      Na pewno i naprawdę;)

    • Panie Robercie o to mi chodziło, niektórzy jeszcze widzą błędy i literówki. Trudno się czyta tekst, który ma dużo błędów np. Cytuje „Jestem świeżo po sensie Bright”, „3D wciąż tam twki”. Najlepsze były wczorajsze życzenia Antyweb
      „droczy czytelnicy”. Ja rozumiem, że często posty są pisane za pomocą telefonu jednak przed kliknięciem opublikuj należy sprawdzić napisany tekst, szczególnie gdy jest się znanym blogiem technologicznym. Jeśli redaktorzy nie będą zwracać na to uwagi to w przyszłości artykuły będą przypominać notatki.
      Odnośnie Netflixa, nigdy nie zastąpi on wyjścia do kina, może dla ludzi co mają 75 calowe tv i oddzielne pomieszczenie do oglądania.

  • Jacek Żmudziński

    Paweł serio nie słyszysz większej różnicy? „Do tego soundbar lub dobrze rozstawione głośniki 5.1 i dźwiękowo nie będzie zbyt wielkiej różnicy.”

    • Emiel Rohelec

      No i juz wiesz ile wart jest ten artykul. Jesli ktos nie slyszy roznicy miedzy soundbarem, a sala kinowa, nie przemawia do niego roznica w wielkosci ekranu, to… jest szczegolnie predysponowany do oceniania kin;)

    • Sławek

      W kinie dźwięk jest beznadziejny za głośno…

    • Marx

      bo to jest dźwięk dla ludzi, którzy potracili słuch na koncertach lub słuchawkach dokanałowych. To niestety jest poważna wada kina i dlatego też rzadko tam bywam.

    • Drooith

      Pomijając że mam wrażenie że tekst reklamuje Samsunga – miałem do czynienia z raczej dobrym audio w warunkach domowych. I stwierdzenie że ‚dźwiękowo nie będzie zbyt wielkiej różnicy’ między kinem a domowym 5.1 to cóż, przejaw czystego optymizmu :) Szczególnie dźwięk jest dla mnie tym elementem, dla którego często wybieram właśnie kino. I tu nie chodzi o głośność, basy tylko o całość – tak jak Paweł nazwał to poniżej – niech będzie ‚efekt sali’. Stąd mimo niechęci do ludzi którzy traktują kino jak restaurację, idę bo naprawdę warto. Obraz też, swoją drogą.

    • Zapominasz o efekcie skali.

    • Jacek Żmudziński

      Mógłbyś rozwinąć tą myśl?

    • Moc dźwięku w kinie to zupełnie inna rzecz niż moc sprzętu w domu. Nie jesteś w stanie porównać jakości audio na dużej sali kinowej, która gra nieporównywalnie mocniej i głośniej niż głośniki w pokoju. Przecież swoją opinią nie staram się tego robić – oceniam efekt względem możliwości domowych, nie stawiam soundbara czy domowych głośników w bezpośrednim starciu z kinowym nagłośnieniem, bo to mija się z celem i jest zwyczajnie nielogiczne.

    • zakius

      no na pewno somowa instalacja nie będzie tak męcząca jak w większości kin (chociaż przez ostatnie lata i tak się poprawiło)

  • Kamień

    Niech każdy ogląda tam gdzie chce, nie rozumiem skąd ta ” nienawiść ” do rozwiązania który może preferować ktoś inny.

    • Emiel Rohelec

      Oraz wszechobecna milosc do netflixa, w ktorym nie kazdy znajdzie cos dla siebie;)

    • Kamień

      No zgadza się. Sam fanem netflixa nie jestem, ale czasami znajdę coś ciekawego dla siebie.

    • Emiel Rohelec

      Ja nie mowie o tobie, tylko o mnozacych sie wpisach o tym, jak to netflix zabije kina i wszystkie vod. Mam netflix (dostalem abonament na jakis czas) i zwyczajnie nie ma tam dla mnie nic. Jedynym tytulem, ktory mnie interesowal bylo Batllestar Galactica, ktore… widzialem juz pare lat temu. Netflix coraz bardziej grawituje w kierunku wlasnych produkcji, a ja ich zwyczajnie nie lubie. Nie ze sa zle czy cos. Po prostu JA ich nie lubie. Mysle ze takich jak JA znajdzie sie wiecej;)
      Dla mnie netflix w sumie moglby nie istniec, wiec dziwia mnie te wszystkie zachwyty na prawo i lewo.

    • Losik Losik

      Nic dziwnego, że nie znalazłeś nic ciekawego w Netflixie, bo oglądałeś ShowMax :-P

    • Jutro zapłaci Cinema City, więc okaże się, że IMAX to jednak jest jakość.

    • Od razu nienawiść.

    • Fjorden

      „Mam nadzieję, że Netflix zabije kina” – jak to brzmi?

    • kofeina

      Tak napisałeś.

    • Mam nadzieję, że Twój sąsiad zgwałci Ciebie i Twoją rodzinę. Albo – co z pewnością będzie dla Ciebie jeszcze gorsze – zabierze Cię na jakieś Nowe Horyzonty czy inny Camerimage i każe Ci oglądać naprawdę dobre kino. Wesołych świąt.

  • Jarosław Wojtas

    Byłem na „Ostatni Jedi” w Multikinie w Katowicach. Projekcja cyfrowa 4K + Dolby Atmos. Domowy salon z nawet 65″ TV i 5/7.1 nawet się nie umywa. Jedynym problemem było 0,5 godz. reklam.

    • Robert M

      Cóż. Niektóre filmy najlepiej obejrzeć w kinie. Chociaż film na płytce też pewnie kupię;)

  • pakierhakierxd

    ja tez już więcej netflix niż kino ,kiedyś kino było tańsze a teraz trzeba już dać prawie 30zl :/ ,netfix na 50 calach full hd i super jest ;)

    • Dokładnie, aspekt finansowy jest bardzo istotny. Jasne, można łapać jakieś tani środy, kupować abonamenty do kina. A jak chcesz wyskoczyć 2x w miesiącu, w dwie osoby to się okazuje, że jedno wyjście to minimum 60 złotych na bilety+przekąski o ile się na nie zdecydujesz. Wtedy jedno dwuosobowe wyjście to już przynajmniej 100 zł.

    • Molimo

      Kino w domu to wydatek około 20.000. Tak, mówię o OLED i systemie audio. Kino jest dużo tańsze. W dodatku brakuje wciąż równoległych premier w kinie i na TV.
      Póki co jedno i drugie uzupełnia się. Niech każdy wybiera co mu pasuje.

    • Roba Jędras

      Nie wiem, co kolega miał z matematyki, ale 100 zł to wciąż sporo mniej, niż 10000 czy 20000 zł.

  • Piotr Czajkowski

    Byłem ostatnio w kinie (Helios) na Pile, obraz z projektora był za szeroki i wystawał na ściany. Taki postęp.

    • Chcesz powiedzieć, że ostatnio byłeś w kinie w 2004?

    • Piotr Czajkowski

      Na „Piła: Dziedzictwo”, lepiej?

    • Jeśli pytasz o film, musiałbyś zestawić z Kac Wawą. Wówczas być może byłoby lepiej. Ale jeżeli chodzi o poziom precyzji wypowiedzi – tak, jest lepiej. Brawo.

    • Piotr Czajkowski

      Dziękuję, nie trzeba było.

  • Sławek

    100% racji już od dawna nie chodzę do kina, tylko filmy a ostatnio seriale oglądam w domu

  • zakius

    najpierw niech pozbędą się geolocków, DRM i antycznych technologii jak flash i silverlight
    ze wszystkich VOD

    • Robert M

      Przecież ty lubisz antyki:))

  • RS2_15237_THE_END

    Jasne, nie chodźmy to kina, również nie ma sensu jeździć na rowerze, przecież można kupić domowy rowerek, nie jeździmy na narty bo są kolejki, lepiej w domu zrobić zjazd z desek. Puby też niech zamkną, przecież można wypić piwo w domu, a na koniec zamknijmy wszystkie sklepy i zamawiajmy wszytko w necie. Po co jeździć na wycieczki, wakacje, wystarczy wszystko obejrzeć w internecie. Wszystko to prawie to samo, ale prawie robi wielką różnicę.

    • To ja już wolę siedzieć w domu i normalnie skupić się na seansie, a nie ludziach którzy w kinie wydają z siebie ohydne odgłosy przez co prawie za każdym razem wychodzę z kina poirytowany.

    • RS2_15237_THE_END

      Właśnie o to chodzi, jest wybór, Ty siedź w domu ja będę chodził do kina :)

  • WidziszINieGrzmisz

    Czy Ty przeczytałeś co napisałeś? Wysokobudżetowy film, z hollywoodzkim aktorem i dużą kampanią reklamową tylko w Netflix? A Bright taki nie był?

  • Roba Jędras

    Czyli trzeba wydać jakieś 10000 zł, aby „cieszyć” się domowym kinem, które zmiata tradycyjne. To jakieś 500 biletów do kina… A za jakieś 3 lata znowu kolejne 10000 zł, bo przecież napiszecie tu, że sprzęt jest przestarzały.
    Dziękuję, zdecydowanie wolę kino. Choćby dlatego, że trzeba wyjść z domu, a wiele osób nie docenia tego faktu, jak to ważny element życia.

    • Losik Losik

      Postęp w dziedzinie dźwięku nie jest aż tak szybki. Z kwestią społecznościową się zgadzam :-)

    • Roba Jędras

      Postęp nie ma znaczenia dla takich portali, jak ten :) Oni żyją z wyścigu zbrojeń, więc wmówią nam, że wydanie tych 10000 zł za te 3 lata to konieczność.

  • Bright jak dla mnie film wtopa i cieszę się że nie było go w kinach. Nie warto.
    Co do kin to niech autor się od nich odczepi :) lubię od czasu do czasu wyjść do kina i nie oczekuje żadnych rewolucji. Jest okej dla mnie. TV w domu nie mam i w życiu już mieć nie będę więc sram za przeproszeniem na wszystkie cuda HDRy i hiper rozdzielczości, kropki kwantowe i inne takie. Jestem prostym człowiekiem. Używam prostego projektora. I chodzę do kina o dziwnych godzinach żeby było pusto i spóźniony 20min żeby nie widzieć reklam.

    • ja.n.

      gorsze rzeczy były w kinach i ludzie tłumnie szli :-)

    • Botoks, Kac Wawa, The Force Awakens… :)

  • ja.n.

    „Mam nadzieję, że Netflix zabije kina” – tytuł zrobił swoje, przyciągnął uwagę ale mam nadzieję że kina przetrwają. Już uśmiercano gazety, tv, radio a teraz kina – co następne? ;-)

  • mikez88

    Albo redaktor Ci dał taki clickbaitowy tytuł, albo faktycznie z Ciebie taki pies ogrodnika. Nie lubisz chodzić do kina, nie chodź. Planujesz kolejny felieton o tym, że Spotify powinno ubić muzykę na żywo, bo na koncertach ludzie, o zgrozo, śpiewają, a i ramieniem ktoś się o Ciebie otrze od czasu do czasu, a przecież w domu na Bose za pińset złotych masz taką szeroką scenę i głęboki bas?

    • Borciugner

      W punkt :D

  • Gulgozaur

    No jeśli chodzi o kino domowe. Koszty sporo większe. 2 że dalej na nowe filmy Hollywood i inne giganty trzeba albo kupić płytę albo do kina. A 3 że reklamy dopiero od może 2 lat zaczęły mi przeskadzac, szczególnie wlasnie w sieciowych kinach. Lubiłem obejrzeć parę trailerów przed seansem ale reklamy mebli czy tam tabletek na kaszel przez pół godziny zaczęły już mnie denerwować. A co do audio to raczej nie możliwe uzyskanie podobnego efektu w domu

  • Piotr Potulski

    Podobnie, ostatnio byłem na Star Wars. 30 minut gównianych reklam i trajlerów, sala pełna mlaskających, smarkających i komentujących ludzi. Dźwięk – w zupełności porównywalny do tego co mam w domu, obraz – brakuje mi 3D, z drugiej strony dostałej jakieś upaćkane okulary. Cała ta „przyjemność” dla 2 osób wyszła łącznie grubo ponad stówkęm w tym jakieś z dupy wzięte opłaty za sprzedaż przez internet (!). Kino, to pierwszy w Gdyni (i długo jedyny) multiplex, budowany jako samodzielny budynek o przeznaczeniu głównie kinowym teraz straszący atmosferą spalonego teatru. Jakieś 50% dostępnych powierzchni handlowych straszy pustkami. Więc ja dziękuję – wolę sobie pooglądać w domu. Plazma + zestaw kina domowego mi wystarczą. Jak będę potrzebował kinowej atmosfery, to włączę przed seansem Polsat i pooglądam trochę reklam.

    • Nay

      Projektor epson tw 5300 za 2500zł ma 3d

    • Robert M

      Mi bardziej przeszkadzają głupawe komentarze oraz fakt, że niektórzy nie potrafią wytrzymać 2-3 godzin bez wypicia kilku browarów:/

  • Kasper Piwow

    Witam, zgadzam się z autorem. Ostatnio byłem w kinie na SW i wyszedłem zażenowany jakością obrazu. Do tego ludzie w koło rzucający głupie komentarze i popcorn z colą za 20 zł. W domu wisi projektor z ekranem 92′ bez porównania lepsza jakość wygodniejsza kanapa zimne piwko i komentarze jednej dziewczyny :) pozdrawiam

  • Tom Dragan

    Moim zdaniem przyszłością filmów jest wirtualna rzeczywistość, obraz i dźwięk 360 stopni

  • panmarcin

    Kolejny clickbait w tytule i mongolski przekaz.
    Ten serwis schodzi na psy…

    • Serwis jak serwis ale artykul sponsorowany powinien byc wyraznie oznaczony ze jest sponsorowany.

  • Radek

    Sorry, ale czyta się jak tekst sponsorowany. Tekst sponsorowany z literówkami.

  • YY

    Tak, Netflix zabije kina i wszyscy będziemy oglądać filmy na smartfonach:) co za wspaniałe doświadczenie!
    Ja tam wolę objadać się popcornem przed kilkunastometrowym ekranem.

    • Sławek

      A ja wolę w domu lepszy dźwięk i nie czuję twojego popcornu

    • YY

      To sobie poczekaj, na wersję DVD ale mi pozwól iść do kina

  • Darth Artorius

    Kino ma swoje wady i zalety. Można pójść do kina z dziewczyną albo pójść na film.
    Też byłem.na TLJ. Reklam za dużo, bilety za drogie. Publika spokojna, chamstwa nie było. Popcorn śmierdział za bardzo.

  • edds

    Co za żenująco głupie wypociny. Naprawdę :/

  • Slawko

    Nadzieja …… „Mam nadzieję, że Netflix zabije kina”
    Realia…… 2017 to rekordowy rok w polskich kinach. Nawet 55 milionów widzów stawiło się na seansach. Takiego wyniku nie było od dekad.

    • Snowsky

      Skoro to rekordowy rok to takiego wyniku nie było chyba nigdy?

  • Pjotr

    Przestałem czytać przy trzecim wystąpienia słowa „Samsung”.

  • Alek Sandra

    Tego się nie da czytać. „tam twki”, „kino konta dom”… Dalej już nie chcę. Antyweb dla mnie słynie z literówek. Czy nikt tego nie czyta po napisaniu?

  • mam 2spam

    Popieram idee wymarcia kina na rzecz tv smart, ale w tym art autor pisze ze kina niech wymra, a w art o ekranie Led w kinie pisze ze z wielką chęcią by chodził. No to jak panie Pawle – zakładajac se LED kino będzie w Polsce, to będzie pan chodzi do kina czy jednak tylko Netflix?

  • Morski Morświn

    Wolę w domu bo po coli lubię bęknąc pełną piersią i poprawić pierdem slyszalnym na całe mieszkanie… w kinie ja tego nie zrobie, ale inni owszem. Do kina chodzi gimbaza na randki bo im jeszcze imponuje że koleś ma gest i kasę na bilet i maczka.

  • Mam nadzieję, że netflix zdechnie tak szybko jak zyskał popularność.

  • Camis ✓ᵛᵉʳᶦᶠᶦᵉᵈ

    Zwykłe kina to tragedia, 30-35 minut reklam (dlatego chodziłem 25 minut po czasie). Masa głupich ludzi przeszkadzajacych innym, poopcorny, telefony, rozmowy. Dlatego od jakiś 5 lat nie chodzę do kina, do domu kupiłem projektor i na 110 calach sobie oglądam w spokoju.

    Powinni zrobic jeden seans dziennie z zakazem żarcia, telefonów i rozmów. Nie dostosuje się to od razu wypad z sali.

  • ush

    Żałosny tekst promocyjny.

  • Filip

    Ten film to jest dziadostwo roku. Tyle gadania nakrecania się a wyszło dziadostwo roku

  • Bo kina nie są dla widzów. Kina są dla producentów filmowych żeby kroić konkretna kasę za oglądanie. Chcesz obejrzeć nowość w domu? Pewnie, ale za VOD zaplacisz tyle samo. Netfliks tu niczego nie zmieni – nie jest w stanie zapłacić tyle, ile przynoszą zyski z normalnej dystrybucji….

  • Nemek

    Oczy mi wypala ten tekst sponsorowany , pamiętajcie ludzie jak chcecie oglądać Netflixa to przez PS4 , koniecznie z dedykowanym headsetem. To ten ultra hiper Samsung nie ma Smart TV ?

  • Borsuk

    Z artystycznego punktu widzenia bez szału, może 7/10. Niemniej jednak to kolejny film po „District 9”, który przemyca tematykę apartheidu. Za to duży plus.

  • Borsuk

    Generalnie mam wrażenie, że „kino” przygotowuje nas na fundamentalne zmiany. Coś w stylu „jednak nie jesteśmy sami” na tym zadupiu galaktyki.

  • aeroplan

    W sumie to nie wiem po co ta cała dyskusja. Jedni wolą brunetki, inni blondynki, a jeszcze inni rude. Niech każdy ogląda, tak jak mu wygodnie. Ja sam również nie przepadam za multipleksami, ale doskonale rozumiem kogoś, kto woli obejrzeć dobry film właśnie tam. Wszystko ma swoje plusy i minusy, każdy ma swoje preferencje. Chyba lepiej mieć wybór, niż go nie mieć, prawda?

  • kyh

    Rzygać już się chce od tej reklamy Bright fajnie Netflix wam zapłacił za banner ale nie musicie się kurwić takimi żenującymi reklamowymi tekstami w przebraniu felietonów. To jeden z powodów dla których coraz mniej odwiedzam AW i SW poziom waszego sprzedawczykostwa nie zna granic

  • Niech multipleksy zabija, byle nie kina studyjne ;)