24

Porządny laptop do grania i multimediów? Zdecydowanie Hyperbook SL700

Wydawać by się mogło, że na rynku laptopów nie da się już za wiele ugrać, a karty zostały rozdane między Lenovo, Acera, ASUS-a i paru innych. Nie dla twórców nowej, polskiej marki Hyperbook, którzy ambitnie wchodzą na nasz rynek z solidną ofertą i równie solidnymi produktami, o czym z Pawłem przekonaliśmy się na własnej skórze. […]

Wydawać by się mogło, że na rynku laptopów nie da się już za wiele ugrać, a karty zostały rozdane między Lenovo, Acera, ASUS-a i paru innych. Nie dla twórców nowej, polskiej marki Hyperbook, którzy ambitnie wchodzą na nasz rynek z solidną ofertą i równie solidnymi produktami, o czym z Pawłem przekonaliśmy się na własnej skórze.

Kojarzycie markę X-Note? Hyperbook niejako wyewoluował z niej. Firmę tworzy obecnie zaledwie 10 osób, ale ich oferta jest naprawdę ciekawa – zarówno pod względem różnorodności i parametrów, jak i ceny. Całość jest budowana m.in. w oparciu o fabryki firmy Clevo produkującej laptopy, więc podobieństwa w ofercie z pewnością nie są przypadkowe. Ja otrzymałem na kilka tygodni do testów redakcyjnych Hyperbooka SL700. Paweł zdecydował się testować małego G3, którego recenzję pewnie znajdziecie niebawem na naszych łamach.

Wygląd i wykonanie

Hyperbook SL700 to kawał solidnego sprzętu. Producent do jego konstrukcji użył szczotkowanego aluminium. Jedynie ramka wokół ekranu, przestrzeń wokół klawiatury oraz spód komputera pozostają plastikowe. Poszczególne komponenty dopasowano do siebie bardzo starannie. Zadbano o to, aby nigdzie nie było zbędnych szpar ani luzów. Co ciekawe, całość mierzy 30 mm grubości, co jest świetnym wynikiem, jak na komputer z GeForce GTX 980M.

Design jest niebanalny, ale niczym nie przypomina święcących niczym choinka komputerów gamingowych. Ścięte rogi nadają komputerowi nieco charakteru, a przy tym sprawiają, że wydaje się mniejszy niż jest w rzeczywistości. Twórcy zrezygnowali z opływowych kształtów na rzecz bardziej ostrych krawędzi. W rezultacie design ten nie ma nic wspólnego z delikatnością czy subtelnością.











Do gustu przypadła mi klawiatura. Zastosowano tutaj układ wyspowy. Klawisze, podobnie jak sam laptop, mają ostrzejsze krawędzie. Odstępy między nimi są na tyle duże, by pisanie oraz granie odbywało się w sposób komfortowy. Mają  dość niski i cichy skok, a jednocześnie są dobrze wyczuwalne i sprężyste. Jak przystało na 17-calowy sprzęt, znajdziemy tutaj blok numeryczny. Górny rząd klawiszy pełno natomiast również rolę przycisków multimedialnych. Co ciekawe, mamy też dodatkowe strzałki na literkach W, S, A i D, co sugeruje, że mamy do czynienia z komputerem gamingowym. Dużym udogodnieniem jest podświetlenie w kolorze białym, które znacznie poprawia komfort pracy i zabawy po zmroku. Możemy swobodnie regulować jego natężenie.

Producent zastosował tutaj mój ulubiony typ gładzika. Nie jest on zintegrowany z przyciskami i ma dużą powierzchnię. Sam guziczki nie klikają tylko działają na podobnej zasadzie jak przyciski klawiatury. Pomiędzy nimi umieszczono czytnik linii papilarnych. Ode mnie Hyperbook SL700 ma za ten element duży plus. Dawno nie korzystałem z tak wygodnego touchpada. Szkoda tylko, że nie odseparowano go jakoś wyraźniej od aluminiowego panelu wokół. Wyglądałoby to bardziej estetycznie.

Nad klawiaturą mamy przycisk zasilania, a tuż powyżej nieco pochylony do przodu panel z maskownicami, pod którym ukryto głośniki marki Onkyo o mocy 2W. Na spodzie znajdziemy jeszcze jeden głośnik odpowiedzialny za tony niskie. Wszystkie trzy grają zaskakująco dobrze i głośno. Wspiera je software’owa technologia Creative Sound Blaster X-FI MB3.

Hyperbook SL700 dysponuje całą gamą złącz i portów. Na prawej krawędzi znajdziemy trzy porty minijack (S/PDIF, słuchawkowy i mikrofonowy). dwa USB 3.0, slot na karty SD i MMC, Ethernet oraz Kensington Lock. Na lewej mamy natomiast dwa porty Mini DisplayPort 1.2, USB 3.0, HDMI 1.4a i kratkę wylotu powietrza. Dodatkowe dwie kratki mamy z tyłu, gdzie pojawia się srebrna wstawka – trochę dziwne miejsce na akcentowanie takich detali. Tu również ukryto port eSATA (combo USB 3.0)

Warto wspomnieć również o kamerce 2 Mpix nad ekranem, która świetnie spisuje się podczas Skype’a, oferując bardzo przyzwoitą jakość obrazu.

Wyświetlacz i bateria

Hyperbook SL700 posiada matową matrycę IPS o przekątnej 17,3 cala i rozdzielczości 1920 x 1080 px. Jakość obrazu stoi na zadowalającym poziomie. Kąty widzenia są szerokie, a kolory dobrze odwzorowane. Plusem jest też dość głęboki jak na IPS kontrast i przyzwoity współczynnik jasności. O ile nie będziemy grali w parku, w pełnym słońcu, nie powinniśmy narzekać.

W laptopie zastosowanie znalazł 4-komorowy akumulator polimerowy o pojemności 60 Wh. Towarzyszy mu duży i nieporęczny zasilacz o mocy 150 W. Jak nietrudno się domyślić, nie jest to rekordzista, jeśli chodzi o czas pracy. Przy umiarkowanym użytkowaniu (głównie Chrome, WiFi i aplikacje Modern UI) udało mi się wyciągnąć na nim 3 godziny. Po uruchomieniu jakiejkolwiek gry czas ten drastycznie spada do ok. godziny, bo załącza się dedykowana grafika.

W testowanym modelu miałem do dyspozycji intelowski moduł 7265-AC WiFi 802.11 ac z Bluetooth 4.0. Tak naprawdę nie ma to jednak większego znaczenia, bo na stronie Hyperbook możemy wybierać między trzema różnymi kartami WLAN. Najtańsza opcja to intelowski 7265-N. W najdroższej opcji dostaniemy natomiast topowy, gamingowy moduł Killer Wirelless AC-1525 z Bluetooth. Wszystkie z nich mają po dwie anteny.

Wydajność i kultura pracy

Jak już wspomniałem, Hyperbook jest bardzo elastyczną marką. Wchodząc na stronę www, otrzymujemy dostęp do rozbudowanego konfiguratora, gdzie swobodnie możemy składać laptopa marzeń. W tym modelu standardowo mamy procesor Intel Core i7-4720HQ (Haswell) z czterema rdzeniami 2,6-3,2 GHz i 6 MB pamięci cache L3. To procesor z TDP 47 W produkowany w litografii 22 nm. Wspiera go zintegrowany GPU Intel HD Graphics 4600. Dopłacając 1200 zł możemy sobie natomiast zafundować Core i7-4870HQ 2,5-3,7 GHz z grafiką Iris Pro 5200. Wydaje mi się to jednak zbędnym wydatkiem.

2015-06-17_203629

Tak sam sytuacja wygląda z kartą graficzną. Do wyboru dano nam trzy modele GeForce GTX: 965M 2 GB, 970M 3 GB oraz 980M 4GB. To aktualnie najmocniejsze GPU dla laptopów na rynku. Już model 965M powinien radzić sobie z właściwie każdą dostępną grą przez przynajmniej najbliższe pół roku, z czego większość prawdopodobnie będzie działać na maksymalnych detalach. Do mnie trafił model z GTX 980M.

W testowanym modelu miałem dysk HDD 1 TB. Zadbano jednak też o dodatkowy dysk SSD 128 GB. W sumie laptop ma trzy złącza M.2. Jedno jest poświęcone na moduł WLAN, drugie na SSD, a trzecie możemy spokojnie zagospodarować sami – również za pomocą konfiguratora przy zakupie.

Jak to działa w praktyce? Fantastycznie. Właściwie każda gra, którą uruchomiłem działała płynnie na maksymalnych ustawieniach graficznych. Poniżej zanotowane przeze mnie średnie wyniki FPS. Wszystkie ustawienia na ultra.

  • Battlefield 4: 71 fps
  • GRID Autosport: 89 fps
  • Shadow of Mordor: 66 fps
  • Civilization: Beyond Earth: 79 fps
  • Metro: Last Light (Redux): 61 fps
  • Bioshock Infinite: 85 fps
  • Thief: 57 fps

W benchmarkach jest równie dobrze, czego dowodem niech będzie zrzut ekranu z 3D Marka. Hyperbook SL700 zdecydowanie wyróżnia się na tle konkurencji czystą mocą i śmiało może stawać w szranki z nawet droższymi gamingowymi laptopami bardziej znanych marek, jak ASUS ROG, Dell Alienware czy MSI bez żadnych kompleksów. Zanotowany wynik jest bliski gamingowemu PC i znacznie przebija gamingowe laptopy.

2015-06-03_134534 2015-06-17_203621

To wszystko idzie w parze z bardzo wydajnym układem chłodzenia. Po części jest to zasługa polerowanych po kilka godzin heatsinków dla CPU i GPU. Przedstawiciele Hyperbooka, którzy dostarczyli nam sprzęt do testów bardzo chwalili się taką opcją. Jest ona co prawda dodatkowo płatna 200 złotych, ale myślę, że zdecydowanie warto. Nawet po kilku godzinach grania w Metro Redux (Last Light) komputer nie nagrzał się na tyle, bym odczuł jakikolwiek dyskomfort. W tym czasie wentylatory nie pracowały wcale głośno, choć oczywiście były słyszalne. Dawno nie widziałem tak dobrze chłodzonego laptopa, a przypominam, że mówimy o sprzęcie z Core i7 oraz GTX 980M.

Warto też dodać, że Hyperbook jest bardzo konfigurowalnym urządzeniem. Odkręcając kilkanaście śrubek na spodzie, uzyskujemy bezpośredni dostęp do wszystkich podzespołów – w tym układu chłodzenia. Nawet niezbyt zaawansowanych (lecz zorientowany) użytkownik powinien sobie poradzić z przeczyszczeniem ich lub podłączeniem dodatkowego dysku czy modemu 3G do slotu M.2. To niewątpliwy atut. Wiele laptopów bardziej znanych marek ma z tym problemy.

Podsumowanie

Jestem pod ogromnym wrażeniem Hyperbooka SL700. Zresztą czego innego mogłem się spodziewać? Już komputery XNote, którymi wcześniej zajmowali się Ci sami ludzie robiły ogromne wrażenie. Tym razem jest nie inaczej. Inwestując w Hyperbooka otrzymujemy sprzęt najwyższej klasy cechujący się solidną konstrukcją, fantastycznymi parametrami i wysoką kulturą pracy.

Cena Hyperbooka SL700 waha się od 5,3 tys. złotych w „najsłabszej” (ciągle z Core i7 oraz GTX 965M) konfiguracji do nawet kilkunastu tysięcy złotych. Ta druga opcja zakłada obecność kilku dysków SSD oraz znacznie mocniejszego procesora, co oczywiście w większości przypadków nie jest uzasadnionym wydatkiem. No ale możliwość taka istnieje i warto to odnotować.

Myślę, że, poszukując nowego laptopa, zdecydowanie warto zainteresować się tym, co w ofercie ma Hyperbook. Model SL700 to tylko namiastka ich możliwości. Polska firma robi prawdziwe cuda. Ostatnio zaprezentowali nam w redakcji inny model z desktopowym Core i7 (wymiennym – żadnego lutowania w płytę główną) oraz dwiema kartami graficznymi i technologią GSync, która przecież dopiero co debiutuje na rynku. Widać zatem, że marka ma dostęp do najświeższych nowinek technologicznych i śmiało z nich korzysta. To dobry znak. Może się okazać, że rośnie nam pod nosem coś naprawdę fajnego.