30

Zima zmierza ku końcowi. Myślicie, że wraz z nią zniknie problem smogu? Otóż nie…

Zima powoli zmierza ku końcowi, wskazują na to zarówno kalendarz, jak i pogoda. Wiele osób pewnie się cieszy, wynika to m.in. z nadziei na lepszą jakość powietrza: domowe piece wstrzymają pracę, a to one w znacznej mierze odpowiadają za powstawanie smogu. Możliwe, że temat zwalczania smogu zniknie na pół roku, politycy, urzędnicy, ale też spora część społeczeństwa stwierdzą, że skoro wyniki pomiarów nie są już tak przerażające, to należy się zająć ważniejszymi rzeczami. To będzie poważny błąd...

Policja antysmogowa – od tego wątku zacznę. Pisałem o niej parę miesięcy temu, jednostka ma pomóc rozwiązać problem smogu w Pekinie:

włodarze chińskiego miasta powołali do życia specjalny oddział policji, który ma się zajmować zwalczaniem smogu. Jak ma to robić? Chociażby przez ograniczenie liczby osób grillujących w mieście. Kontroli podlegać ma to, czym ludzie palą w piecach, miasto mają opuszczać samochody, które mocno zanieczyszczają powietrze, redukcji ulegnie wykorzystanie węgla w energetyce, najbardziej szkodliwe zakłady będą zamykane. Te mniej problematyczne muszą się przygotować na zmiany technologii, by stać się bardziej „zielonymi”.[źródło]

Ambitnie i ciekawie. Wracam do tematu, ponieważ media donoszą o pierwszym zatrzymaniu dokonanym przez funkcjonariuszy tego oddziału: aresztowano pracownika ciepłowni, którego podejrzewa się o nadużycia powodujące nadmierną emisją zanieczyszczeń. Sprawa nagłośniona, na zdjęciach widać policjantów z zatrzymanym, coś się ruszyło. Ale czy rzeczywiście jest powód, by robić tyle hałasu? Jednostka w ciągu dwóch miesięcy powinna takich zatrzymań dokonać kilkaset, może nawet kilka tysięcy. W tak dużym i zanieczyszczonym mieście pewnie nietrudno łowić ludzi, którzy przyczyniają się do powstawania smogu.

Zastanawia nie tylko słaba skuteczność, ale też to, czy zatrzymywani będą np. właściciele albo dyrektorzy firm, które poważnie zanieczyszczają powietrze. Bo problemem nie jest przecież tylko rzesza pracowników wykonujących polecenia. Gdyby skończyło się na łowieniu płotek i robieniu z tego szumu, byłoby kiepsko, Pekinowi raczej to nie pomoże, ze smogiem będą walczyć w ten sposób przez setki lat.

Zastanawiając się nad tym, zadałem sobie pytanie o zmiany w Polsce. Mijająca zima bez wątpienia była pierwszą, gdy o smogu tak dużo mówiło się nad Wisłą. To przez kilka miesięcy był naprawdę mocno eksploatowany temat. Zajęli się nim politycy na najwyższym szczeblu, był analizowany lokalnie, wzrosła ludzka świadomość, sporo osób zrozumiało chyba, że problem nie jest teoretyczny, jak określił to jeden z ministrów. Dobrze. Ale co dalej?

Możliwe, że teraz większość ludzi zapomni o dieslach, domowych piecach, w których lądują śmieci czy paliwa bardzo słabej jakości, o przydomowych ogniskach czy usuwaniu zieleni z miast (ta stanowi naturalny filtr) i stwierdzi, że nie ma się nad czym rozwodzić, bo nie są już ogłaszane alarmy smogowe. Polska przestanie być czerwona na mapie zanieczyszczeń, znajdą się bardziej palące problemy. Niestety, ten omawiany przypomni o sobie w październiku lub listopadzie. Niektórzy zrobią pewnie wielkie oczy: jak to, przecież przez kilka miesięcy było dobrze?!

Działania na tym polu muszą być systematyczne, powinna być prowadzona edukacja społeczeństwa, a władze i służby nie mogą stwierdzić, że to póki co kłopot z dalszego szeregu. Byłoby kiepsko, gdyby zaczęło to przypominać sytuację z Chin, gdzie policja antysmogowa łapie jedną płotkę – inicjatywy na pokaz nam nie pomogą. Jeśli znowu masowo machniemy na to ręką, też będziemy się zmagali ze smogiem przez długie lata, zanieczyszczone powietrze nadal będzie zabijać kilkadziesiąt tysięcy Polaków rocznie. Oby lekcje z mijającej zimy coś dały…

  • doogopis

    Oj żeby z tym smogie nie było jak z ociepleniem. Że za walką z nim stoją afery handlu pakietami.
    Znalezione w necie.
    Jak to możliwe? …
    W Krakowie już przeforsowano lobbystyczne przepisy, zgodnie z którymi wszyscy będą musieli wymienić stare piece na nowe – wystarczyłoby więc sprawdzić, kto ma w tej okolicy najwięcej do gadania „w tym temacie”, by wiedzieć, do kieszeni którego znajomego królika pójdzie ta gigantyczna góra pieniędzy. Przy czym doradca prezydenta Krakowa głośno i publicznie mówi, że w Polsce nie ma problemu smogu. Jest problem pyłów zawieszonych i smogu fotochemicznego. Przyczyną obu nie jest ogrzewanie – o czym pisałam w salonie24.pl przed uchwaleniem przepisów!
    Smog był problemem w PRL – wtedy fabryki nie miały oczyszczalni, bez porównania więcej było pieców węglowych, a samochody jeździły na takim paliwie, że faktycznie można było umrzeć od samego widoku. Obecnie w Krakowie największym problemem, moim zdaniem, jest smog fotochemiczny oraz … kurz. Bo Kraków częściej dusi się latem, niż zimą, do czego przyczynia się położenie w niecce.
    Z tym, że nikt w Krakowie nie sprawdził, z jakim typem smogu mają do czynienia mieszkańcy, bo spieszono się zadowolić sponsora. Czy teraz będzie to samo? … I znów bez efektu? …
    Ze smogiem – tyle tylko, że nieporównalnie większym, niż w Polsce – mierzą się takie miasta, jak Londyn, Tokio czy Rio de Janeiro. W każdym z tych miast problemem jest ruch samochodowy i warunki atmosferyczne, natomiast w żadnym z nich nie jest problemem ogrzewanie piecami węglowymi. No, chyba że w Rio :)
    Tyle że Unia Europejska, a w ślad za nią Polska (w tym wypadku wyjątkowo gorliwa, bo UE daje czas do roku 2020) stawiają na walkę z węglem i nowoczesne kotły … czyli to, co NIE jest przyczyną naszych problemów!

    • rz

      Ciężko uwierzyć… u nas na Śląsku to dokładnie widać, że smog się tworzy z dymu z kominów, który nie leci do góry, a opada w dół. Palą czym wlezie i czasem zupełnie nie da się oddychać :/

    • doogopis

      Koło autostrady jak chodzisz też pył sie osadza i skarpety brudzi.
      Może w kilku miastach jest taki problem,ale jest wiatr i deszcz.
      Ocieplenie też podobno jest a wyszło od polityków nie naukowców,ciągle czytam o przekrętach na handlu pakietami.
      Chodzi by wyszło to na dobre,byśmy widzieli zmiany a nie tylko żeby kasa trafiła wcręce kolesi co nic z tym nie zrobią.
      Pył,smog,dym to jedno czy sie różnią?

    • flat

      Na ziemi kuli zapierdalającej tysiące kilometrów w kosmosie smog powinien być wyssany z atmosfery.

    • pixi

      W jaki sposób? Przyciąganie grawitacyjne jest na tyle silne by neutralizować przyspieszenia odśrodkowe (wynikające z ruchu wirowego 0,03m/s2 i z ruchu obiegowego około 0,006m/s2 wobec 9,81m/s2 wynikające z grawitacji), a nie w próżni nie ma żadnego oporu, który mógłby pozbawić nas gazowej otoczki. Do tego cząstki stałe są cięższe od powietrza więc będą osiadały bliżej ziemi, a prędkość wznoszenia dymu o parę rzędów wielkości mniejsza od II prędkości kosmicznej.
      Kolejny debil kreacjonista od płaskiej ziemi…

    • Feniks06

      Dałeś się złapać na tak oczywista przynętę ;)

    • hit

      >kuli
      przestałem czytać te wyssane z palca bzdury

    • FireFrost

      Sory, ale pieprzysz jak potłuczony. Wejdź sobie w dzielnicę domków podczas mrozów, a potem powiedz mi, że ten smog to nie z kominów.

      Uczony się znalazł „pył fotochemiczny”, naukowiec z internetów. Ten smród czuć, wystarczyło ruszyć dupę na miasto i samemu się przekonać gdzie wali bardziej i powiązać kilka faktów.

    • doogopis

      Przeczytaj to. I w ogóle poczytaj co o tym piszą niezależni od mainstreamu.

      Zmieniono definicję smogu. Smog to cząsteczki poniżej 2.5 mikrometra. Tylko takie dostają się bowiem do układu oddechowego, pęcherzyków płucnych. Wiadomo z podstaw anatomii i fizjologii, że pęcherzyki płucne nie posiadają mechanizmu wyrzucania tego rodzaju zanieczyszczeń. Zanieczyszczenia większe zostają zatrzymane w górnych drogach oddechowych. Przeprowadzaliśmy swego czasu doświadczenia, które wykazały, że pył takowy aby dostał się do pęcherzyków płucnych musi mieć prędkość wlotową powyżej 80 km na godzinę, co jest niemożliwe do uzyskania przez przeponę. Pyły o mniejszej prędkości przylepiają się do śluzówek w nosie lub w gardle.
      Dodatkowo pyły o większych rozmiarach ulegają zatrzymaniu także w górnych drogach oddechowych.
      Polskojęzyczna prasa drukuję ostatnio całe tomy rozmaitego rodzaju artykułów na temat smogu, jawnie przekręcając definicję pojęcie smogu z pojęciem niskiej zawiesiny. Do tego wrócę.

      Smog powstaje tylko w czasie spalania przemysłowego. Tylko bowiem kominy „fabryczne” mają elektrofiltry. Elektrofiltry zatrzymują wszystkie większe cząsteczki, a przepuszczają te właśnie małe.

      Tak więc wszelkie dywagacje o tym, że to niska emisja, czyli piece mieszkaniowe są przyczyną smogu jest konfabulacją eunuchów intelektualnych lub płatnych agentów wpływów.
      Niska emisja z pieców domowych to zanieczyszczenia sięgające do wysokości ok. 40 metrów, czyli wysokości wieżowców.
      Smog to zanieczyszczenia powyżej 100 metrów.
      Szczególnie dużo występuje w mass mediach tych obcych, osób związanych z medycyną opowiadających bajki na ten temat np. w Medycynie Praktycznej tej reklamówce koncernów farmaceutycznych.
      I tutaj zgadzam się w pełni z Ministrem Radziwiłłem, że to wydumany problem w obecnej sytuacji gospodarczej Polski.
      Proszę zauważyć: mieliśmy problem ze smogiem w latach 70 i 80 -tych ubiegłego wieku i żaden minister zdrowia nawet nie próbował zabrać wówczas głosu w sprawie.
      A obecnie np. Rynek Zdrowia z 4.01.2017 powołuje się na wielki autorytet w dziedzinie zdrowia Financial Times z tytułem „Smog w Polsce Groźniejszy aniżeli w Pekinie”. Jak wiadomo jest to typowa prasa „naukawa”- medyczna czy z zakresu ochrony środowiska. Ale to wydarzenie pokazuje podległości mass mediów i zależność od jednego wydawcy, o czym pisałem wielokrotnie.
      Dokonajmy spokojnie przetłumaczenia tego z „polskiego na nasze”.
      Po pierwsze; Minister Środowiska po 1989 roku utworzył listę 80 najbardziej szkodliwych zakładów przemysłowych w POLSCE. Nagle po tym jak p. Lewandowski alias Aaron dokonał „prestidigitorki” i te najlepsze zakłady posprzedawał właścicielom z City of London, za co awansował do Brukseli, lista zniknęła.
      Czyli mamy stan faktyczny taki:
      Jak zakłady były polskie i przynosiły zysk Polakom to były szkodliwe i trzeba było obniżyć cenę sprzedaży.
      Ale jak je wykupił kontrahent z City of London Corporation to od razu przestały szkodzić otoczeniu.
      Jeżeli weźmiemy dodatkowo pod uwagę fakt, że kontrahenci City of London Corporation, natychmiast po wyeksploatowaniu maszyn zamykali te zakłady jako za bardzo konkurencyjne dla swoich, to praktycznie co niby ma tworzyć w tym kraju pomiędzy jeszcze Odrą a obecnie Bugiem ten smog?.
      Nie widziałem żadnej chałupy z kominem 100 metrowym z elektrofiltrem. Może ktoś z Czytelników przyśle zdjęcie takowego obiektu jak je znajdzie?
      Zdecydowana większość kopalń nie tylko została zamknięta ale i zalana. Huty kupił jakiś tam Hindus czy inny Azjata.
      To co robi ten inspektor WIOS- iu dopuszczając do skażenia środowiska? Za co te WIOS- ie w ogóle biorą forsę podatnika, jak nie umieją przypilnować fabrykanta?
      Dalsze uwagi na tematy smogu w Polsce opisywane w tych mass mediach głównego nurtu dezinformacji, są tak mało poważne, że szkoda się nimi zajmować. Np. przedstawiciel Greenpeace p. Paweł Szypulski opowiada bajki poniżej poziomu szkoły średniej.
      P.s Smog powstaje tylko w czasie spalania przemysłowego.

    • Jakub Naliwajek

      „Przeprowadziliśmy…” – kto i gdzie można zapoznać się z pracą, metodyką i wynikami?

    • pixi

      On ma sporo racji. Problem polega na tym, że wrażenia wizualne i węchowe często nijak mają się do faktycznej szkodliwości smogu czy ogólnie tego czym oddychamy. Smog fotochemiczny powstający często w miesiącach letnich jest wynikiem w dużej mierze motoryzacji. Nie jest najzdrowszy chociaż bezwonny. W polskich miastach ma on mniejsze znaczenie ze choć lubi pojawiać się w upalne dni. Bardzo dobre efekty daje w tym wypadku ograniczenie ruchu samochodów nie spełniających normy co najmniej EU5 – nawet przy naginaniu rzeczywistości przez producentów jak w aferze dieselgate takie samochody mają na tyle niską emisję związków azotu i węglowodorów, że taki smog ma nikłe szanse powstania (wartości koncentracji nie osiągają takich, przy których następowały by zjawiska koncentracji i fotochemicznego przetwarzania w ozon, formaldehydy i acetaldehydy). Smog zimowy to głównie pyły >=10um, których szkodliwość jest umiarkowana.
      Wkład przemysłu i energetyki węglowej niestety jest stały i mimo niezłych instalacji do odpylania, odsiarczania i usuwania tlenków azotu dość szkodliwy przez cały rok. W Krakowie jest to szczególnie odczuwalne ze względu na zjawiska atmosferyczne związane z jego położeniem i w związku z tym „zasysaniem” wysokiej emisji ze śląska.

    • Jakub Naliwajek

      Jakie książki/prace naukowe mogą mi o powiedzić więcej o tym smogu zimowym?

    • Jakub Naliwajek

      Bo tu np. widzę, że smog zimowy jest poważny: http://www.uwm.edu.pl/egazeta/smog-zimowy-towarzysz-mrozu

      „Za to smog zimowy, zwany również czarnym lub londyńskim jest niestety dobrze znany.

      – Powstaje w wyniku spalania paliw w starych piecach z ręcznym podawaniem paliwa, czyli w źródłach rozproszonych. Piece te nie mają regulacji, więc w wyniku niepełnego spalania powstaje w nich dużo pyłów, które ulatniają się do atmosfery. Nie ma znaczenia czy jest to węgiel, czy drewno. Często w tych piecach pali się drewnem niezbyt suchym, co sprzyja powstawaniu pyłów. Przeważnie ze względów oszczędnościowych jest w nich używany węgiel słabej jakości lub nawet, na Śląsku – muł węglowy, czyli odpad powstały z oczyszczania węgla kamiennego. Takie paliwo daje mało ciepła, a dużo pyłów. U nas zdarza się ludziom palić płytami meblowymi w wyniku czego powstają rakotwórcze dioksyny – wyjaśnia dr inż. Kazimierz Warmiński z Zespołu Toksykologii Środowiska Katedry Chemii na Wydziale Kształtowania Środowiska i Rolnictwa.”

      Ale oczywiście ja tylko cytuje co znalazłem w chwilę w necie, mogę się mylić i z chęcią przeczytam coś poleconego przez kogoś obeznanego w temacie.

    • Piotr Dmuchowski

      A tam! Jakieś badania? Przecież wszyscy widzą, że Słońce wokół Ziemi się kręci! 😉😁

    • Kejoz

      Łapy opadają, dorób sobie więcej teorii na temat tego, jak zdrowe są produkty rozpadu termicznego, przyłóż usta do komina, zaciągnij sie i opowiedz nam więcej bajek o tym jak zdrowe jest powietrze uzdatnione w piecach i silnikach spalinowych i jak to zgniły zachód chce zniszyć Polskę poprzez działalność „płatnych agentów wpływów”

    • doogopis

      A ile tych kominów jest w Europie? Cała peaktycznie produkcja jest teraz w chinach i tamtym regionie.
      U nas fabryki są w zaniku.
      Tak czy inaczej nic sie nie zmieni. Potrzeba zmian,no i nie likwidować skutki a przyczyny tego stanu.
      Nawet pewnie prawdziwego poziomu tego smogu nie znamy.
      Tak jak z ociepleniem,bedą same wałki.

    • Jakub Naliwajek

      Skąd dane, że w Londynie jest nieporównywalnie gorzej? – fakt, tutaj podnoszą alarm bardzo często, ale w Warszawie jest wtedy np. 3x więcej cząsteczek PM10 i nikt nie podnosi alarmu. W styczniu było parę dni kiedy panika była naprawdę duża, bo było na poziomie Pekinu, ale Kraków też miał takie poziomy w tym roku, jednak non-stop słyszę, że „tam na zachodzie” mają straszniej.

      https://uploads.disquscdn.com/images/cf208742ece0428f7323887a810ea321544fb866992215acc2b11abf0a516084.png https://uploads.disquscdn.com/images/45bf9bcab1f53a311afd18d29d9b9166be87ea7d3d6de8ed25aca7ce2c140dec.png https://uploads.disquscdn.com/images/d3c311fba5478e1ce6db275478c3cd0855a6c011ddcb1fa86cbb23ac3d196d6c.png

    • Jakub Naliwajek
    • chudek

      A o great smog of 1952 w Londynie to kolega słyszał? Jasne smog to spisek i zydomasoneria. Żeby ktoś kasę mógł zarobić.

    • Nie „ktoś” tylko Gazeta Wyborcza, która dorzucała maskę do papierowego wydania…;)

    • doogopis

      Nie mówie że smag i masoneria,tylko kolejna okazja do przegięć.
      Poczytaj,niby tylko ocieplenie,a ile wałków robią.

      Otóż w Polsce od 2000 roku rozpoczęła działalność firma Consus S.A. Została ona założona przez Jarosława K. do spółki z Panem W, który został później oszukany. Firma zajmowała się handlowaniem uprawnieniami do emisji CO2. Co więcej, zdobyła ona monopol na pośrednictwo w handlu powietrzem w Rumunii, na Ukrainie, Kazachstanie i w Polsce
      —zdradza Witold Gadowski.
      Jak się okazuje afera ma międzynarodowy charakter.
      Kilka dni temu w Paryżu rozpoczął się proces, który został już nazwany „procesem stulecia”. Na ławie oskarżony zasiedli m.in. zawodowy pokerzysta Arnaud Mimran, Jarosław K. biznesmen z Polski zamieszkały w Toruniu oraz inny biznesmen z Francji. Siedmiu innych oskarżonych uciekło do Izraela. Ich zarzut dotyczy oszustw podatkowych na gigantyczną skale oraz prania brudnych pieniędzy. Zarzut wobec Jarosława K. dotyczy tego, że umożliwiał gigantyczne oszustwa na podatku VAT, do których dochodziło przy handlu uprawnieniami do niskiej emisji dwutlenku węgla
      —mówi Gadowski.
      W aferze pojawia się także postać Lecha Wałęsy.
      Jarosław K. jest bardzo znanym w kręgach Platformy Obywatelskiej biznesmenem. Żyjącym w szczególnej zażyłości z Radosławem Sikorskim, a jeszcze bardziej z jego żoną. Jarosław K. ma podwójne obywatelstwo: polskie i izraelskie. Założył kilka firm, które zajmują się handlem biomasą. Firmy te są z Gany i Togo. Co ma z tym wszystkim wspólnego Lech Wałęsa? Otóż, odbywał on egzotyczne podróże właśnie po tych państwach, do których zapraszał go właśnie Jarosław K.
      —zdradza dziennikarz, dodając:
      Zapowiada się jeden z największych procesów światowych z zabójstwami w tle. Dwójka najważniejszych świadków w tej aferze już nie żyje.

  • Sławomir Lech

    Naprawdę nie mam nic przeciwko jak ktoś jeździ Teslą i ma działkę obsiana drzewami, a pali w piecu rosyjskim gazem. Niestety lewak to osoba która chce liczyć drzewa u sąsiada, oraz wymaga by to inni płacili za jego pomysły, nigdy on sam.

    • sdsdsdsdsd

      >oraz wymaga by to inni płacili za jego pomysły, nigdy on sam

      Masz na myśli oczywiście pomysły palenia syfem w piecu i koszty leczenia raka płuc?

    • Tak właściwie, to co wspólnego z tematem ma „lewak”?

    • Pawel

      Nic. To taki „wróg” który nie chce pozwolić żeby Sławomir wyciął sobie filtr cząstek stałych i palił starymi oponami.
      Lewak po prostu. Źródło wszelkiego zła a najbardziej ociężałości umysłowej złorzeczącego.

    • t00l

      Wg. Lema to jest „łowca afrykańskich lwów” (Kongres Futorologiczny), ale też nie pasuje, mhm.

  • Iks

    W naszym kraju trzeciego świata dalej większość samochodów będzie jeździło bez katalizatorów, a nie przybędzie oddziałów pulmonologii, tylko zakładów pogrzebowych.

  • MMP

    Diesle i diesle.. Wcale nie są nieekologiczne. Jak ludzie jeżdżą Passatem, który pije tyle oleju co paliwa to nie dziwota, że kopcą…

  • woy-s

    Odnośnie Diesli ostatnio sprawdzałem cenę Fiata Tipo ale mniejsza o to. Uwagę zwróciłem na silniki. Na stronie do wyboru są 4 silniki:
    1) Benzyna 1.4 – emisja Co2 – 133 g/km
    2) Benzyna 1.6 – 146
    3) Diesel 1.3 – 108
    4) Diesel 1.6 – 110

    Więc jak to jest z nowymi Dieslami – mniej trują czy więcej? Dlaczego zatem robią/chcą zakazy wjazdów Diesli gdzieś tam w Europie do centrum miasta?

    • Iks

      CO2 nie ma kompletnie nic wspólnego ze smogiem.