28

Polak ma Internet, komputer, smartfon, ale… nie potrafi z nich korzystać

Trudno nazwać kierowcą kogoś, kto ma samochód, lecz nie posiada umiejętności i uprawnień upoważniających do prowadzenia auta. Z rozwiązaniami cyfrowymi jest podobnie, chociaż tutaj chodzi głównie o umiejętności: bez nich jest się niepełnym internautą, użytkownikiem komputerów czy urządzeń mobilnych. Niestety, Polacy na tym polu wypadają blado i należy to uznać za poważny problem - zarówno dla rzeszy obywateli, jak i ich pracodawców. Ludzie ci narażają siebie i firmy na cyberataki, które mogą wyrządzić wielkie szkody.

Polak, ten przeciętny i statystyczny, jest na bakier z cyfrowymi umiejętnościami, nawet tymi podstawowymi. Czy wynika to z braku sprzętu, dostępu do Sieci? Na te czynniki moglibyśmy zrzucić winę jeszcze dziesięć lat temu, ale dzisiaj sprawy mają się inaczej, wraz ze spadkiem cen i bogaceniem się społeczeństwa, cyfrowe rozwiązania i niezbędny sprzęt stały się dość przystępne. Niestety, nabywaniu urządzeń nie towarzyszyła edukacja. Efekt jest taki, że wyzwanie stanowi już obsługa poczty elektronicznej.

Z raportu DESI 2017 (Digital Economy and Society Index) wynika, że Polska znajduje się w ogonie europejskich państw, gdy mowa o gospodarce i społeczeństwie cyfrowym. Nasz kraj poprawił wynik, ale nadal zajmuje 23 miejsce w tym zestawieniu, średnie wyniki uzyskane w poszczególnych kategoriach odbiegają od unijnej średniej. Czasem bardzo odbiegają. W badaniu bierze się pod uwagę łączność, kapitał ludzki, e-administrację, wykorzystanie Internetu oraz integrację technologii cyfrowej. Co ciekawe, Polska najlepiej wypada na polu cyfrowych usług publicznych, tu znajdujemy się w połowie stawki, krążymy w okolicach unijnej średniej. Pojawia się przy tym pytanie: u nas jest tak dobrze czy inne kraje podchodzą do sprawy po macoszemu? Ciekawe, jaka będzie pozycja Polski na koniec rządów minister Anny Streżyńskiej?

Przeciętny Polak nie powinien narzekać na łączność. Chociaż z badania wynika, że rozwój sieci stałych łączy szerokopasmowych przebiega dość powoli, to sprawa wygląda całkiem nieźle w przypadku usług mobilnych. Na tym polu nasz kraj rozwija się szybciej, niż rośnie unijna średnia, więc dystans do środka stawki może się zmniejszać. Niestety, znacznie gorzej wygląda cyfryzacja przedsiębiorstw – tu zanotowano stagnację. Rodzime firmy nie korzystają np. z handlu elektronicznego, procesy digitalizacji są im obce. Wykorzystanie chmury czy social media w małym biznesie to rzadkość. Tymczasem te narzędzia pozwalają obniżyć koszty i dotrzeć do nowych klientów.

Pojawia się przy tym pytanie, czy firmy powinny się zabierać za działania w Sieci, jeśli poziom cyfrowych umiejętności rodaków jest niski? Już ponad 2/3 obywateli ma dostęp do Sieci (niedawno pisałem, że powoli staje się on standardem), ale minimum podstawowe umiejętności cyfrowe wykazuje mniej niż połowa Polaków (44%). Z jednej strony może to prowadzić do zbyt dużej łatwowierności, Polak nie odróżnia prawdy od fałszu w Sieci (co daje pole do nadużyć – przykładem akcja Reserved), z drugiej strony naraża obywateli na niebezpieczeństwo. Stają się ofiarami w mediach społecznościowych, biorą udział w przeróżnych konkursach i loteriach, oddają dane, klikają w niebezpieczne linki, robią zakupy w niesprawdzonych sklepach. Chciałoby się napisać, że często zachowują się bardzo niedojrzale. To pokłosie m.in. niskich umiejętności cyfrowych.

Stwarza to zagrożenie dla jednostek, ale też dla firm. Niewykwalifikowany cyfrowo pracownik w domu weźmie udział w nieistniejącej loterii, a w pracy zainfekuje komputer. W efekcie mogą się powtarzać np. ataki na banki. Taka sytuacja stwarza ryzyko paraliżu administracji, wycieku danych, osłabienia firm. Także tych dużych, posiadających wpływ na funkcjonowanie państwa. Rozwiązaniem jest oczywiście edukacja – ona musi się poprawiać, jeśli bezpieczeństwo ma wzrosnąć. Pracownik sam pewnie nie dojdzie do tego, jak otwiera „okna” przestępcom, jak naraża biznes na straty. I znów adekwatne staje się porzekadło mądry Polak po szkodzie.

Na koniec dane dotyczące wykorzystania Internetu przez rodaków. Okazuje się, że korzystamy z serwisów informacyjnych w Sieci, bankowości elektronicznej czy e-handlu, ale np. VoD jest dla większości z nas terenem nieznanym. Na tym polu mocno odstajemy od unijnej średniej. Wychodzi zatem na to, że pisząc o serwisach typu Netflix, trafiamy do wąskiego grona odbiorców. Przeważająca część Polaków wybiera jednak telewizję linearną. Intryguje, jak wpłyną na to ewentualne zmiany wprowadzone przez nową ustawę abonamentową?

Ogólny wniosek jest taki, że chociaż robimy postępy na wielu polach i gonimy Zachód w cyfrowym świecie, to do nadrobienia wciąż jest sporo. I należy poważnie podejść do zagadnienia edukacji. Nie wystarczy podpiąć wszędzie neta i wyposażyć ludzi w sprzęt. Trzeba im jeszcze wytłumaczyć, jak z tego rozważnie i bezpiecznie korzystać. Bo to naprawdę nie jest zabawa.

  • Meretycz

    No dobrze, ale jak się określa ten „poziom umiejętności” i czemu zakup papierowej gazety i zakupy w sklepie stacjonarnym wg tego badania ten poziom obniżają?

    • Poziom umiejętności określa się m.in. przez zaznajomienie z obsługą niektórych programów i narzędzi. Korzystanie z e-handlu może wskazywać na digitalizację niektórych procesów, ale jednocześnie istotne jest to, jak robisz te zakupy.

    • ofca

      A jesli robie zakupy w sklepie stacjonarnym placac za gazete czyms w rodzaju Android Pay czy tam Apple Pay?

      To jak to sie ma do mojego poziomu?

      Takie badania to troche o kant tylka mozna potluc, bo tak naprawde pokazuja, ze nic nie pokazuja.
      Jak wiekszosc badan :D

    • Endbless Blue 69

      Artykuł ukazuje niebezpieczeństwo wynikające z nieumiejętnie korzystanego internetu. Android Pay też się w to wpisuje.
      Możemy uważać, że artykuł jest o niczym niewiadomym, jednak niewiedza czy ignorancja użytkowników jest widoczna na każdym kroku.
      Z jednej strony boimy się o swoją prywatność, z drugiej, ogołacamy się z niej za garść lajków.

    • Meretycz

      A jeśli te narzędzia są mi zbędne to to źle o mnie świadczy?

    • Krzysztof Tukiendorf

      Nie to po prostu znaczy, że nie masz takiej potrzeby. Teraz na każdym portalu „technologicznym” panuje moda na reklamowanie wszystkiego co w sieci. Kupujesz buty, nie kupuj w sklepie, kup „w sieci”. Kupujesz komputer, nie kupuj w sklepie, kup w sieci. Za każdym razem dostaniesz +10 do prestiżu ;-) To jak z zakupami. Coraz mniej osób płaci gotówką i czasami jak wyciągam banknot, to widzę jak Pani patrzy na mnie jak bym jej co najmniej kawał mięsa z gangrenom podawał.

  • gom1

    Mam antywirusa = jestem bezpieczny.

    • Nigdy nie jesteś bezpieczny ;)

    • Robert M

      Może się mylę:)) Ale wydaje mi się, że on chciał pokazać jak to zwykle wygląda. Bo całkiem sporo osób tak uważa.

    • gom1

      W dzisiejszych czasach bez odpowiedniej „emoji” mało kto wyłapuje sarkazm. Brawo :-)

    • Endbless Blue 69

      To tylko program, który ma Cię wspomóc w ochronie ale nie będzie za Ciebie myślał.

  • steveminion

    Nie korzystam w VoD, nie gram w sieci etc to znaczy, że nie potrafię korzystać z internetu, komputera i smartfona? Ciekawa teoria…

    • Ale czemu łączysz te rzeczy? Przecież to reprezentuje różne rubryki? I jasno jest powiedziane, że większość Polaków ma problem – możesz być reprezentantem mniejszości

    • zakius

      większość ogląda (pirackie, bo są łatwiejsze w obsłudze :p) VoD i gra (a czasem i pisze recenzje sprzętu elektronicznego), ale nie potrafi obsługiwać komputera :D

    • steveminion

      Z pewnością jestem reprezentantem mniejszości bo nie tylko nie korzystam z VoD ale także z „telewizji linearnej” (co nie znaczy, że nie potrafię korzystać z telewizora).
      Problemem jest to, że wg Ciebie nie korzystanie z czegoś oznacza brak wiedzy na ten temat. Dane dotyczące VoD zestaw z piractwem to od razu Ci wyjdzie, że Polacy doskonale potrafią korzystać ze swojego sprzętu :) Choć to nie jest związane z tematem ale warto zauważyć, że dane dotyczące czytelnictwa także wzrosną w tym przypadku.

  • kleszczu

    A czego oczekiwać od mieszkańców kraju, w którym najwięcej do powiedzenia ma organizacja, która twierdzi, że w chmurach mieszka dziadek z brodą, któremu nie podoba się używanie prezerwatyw?

  • Piotr T

    Przecież „Internauci tylko oglądają pornografię i piją piwo przed komputerem”. Jak takie jest podejście i przekaz to czemu się dziwić?

  • qwerty

    „Chciałoby się napisać, że często zachowują się bardzo niedojrzale. To pokłosie m.in. niskich umiejętności cyfrowych.”
    A co powiedzieć o Szczęsnym – bloger IT, geek technologii, który idzie spać nie zapisując całodziennej pracy w Wordzie, a na drugi dzień płacze bo mu się Windows zaktualizował i zrestartował???

    • Jac

      Nieszczęsny szczęsny

    • Krzysztof Tukiendorf

      Cóż jednym zdaniem opisałeś poziom wiedzy i zaawansowania technologicznego ludzi, którzy piszą o technice :-)

  • ja

    bez sensu porównywać np. korzystanie z vod czy zakupów, skoro tego typu usługi są u nas znacznie słabiej rozwinięte, wręcz śmieszne jeśli chodzi o ofertę (tak, netflix wiosny nie czyni- a jest u nas krótko, reszta serwisów wygląda żałośnie)- i nie chodzi tylko o poziom ebay i amazon vs allegro i ceneo, ale chociażby mikropłatności mobilne- kupowanie muzyki itp. przykład: dlaczego w polsce nie działają cortana i siri?- bo nie ma możliwości podpięcia infrastruktury usług, język jest w pełni obsługiwany.

    • Ymnytor

      To wydaje mi się, że jest inna sprawa niż samej obsługi rynków przez największe firmy. Wydaje mi się, że język duński też nie jest wspierany przez Cortane i Siri, a jednak ludzie tam w tym rankingu są o wiele wyżej.

  • Ymnytor

    Dużym problemem są też największe serwisy, które według mnie uniemożliwiają nauczenie się dobrych nawyków w internecie. No bo jak nauczyć się wygodnie korzystać z internetu, poznać podstawy mechaniki działania stron, systemu i aplikacji, skoro pierwszym z czym styka się przyszły polski internauta jest onet, wp, gazeta i inne zaśmiecone portale serwujące reklamy w podobnej ilości do radia i TV.
    „VoD jest dla większości z nas terenem nieznanym”
    To jest akurat nie dziwne. Ciężkie do instalacji i obsługi dla nieumiejętnego użytkownika, słaba oferta, reklamy.
    Jeszcze jedno co mi przychodzi do głowy to sposób myślenia osób starszych, wychowanych w duchu PRL. Te osoby nawet nie próbują zainwestować w siebie, zarówno na polu cyfryzacji, jak i innych. Myślą, że z jakiegoś bliżej nieokreślonego powodu mogą wymagać od wszystkich pomocy w najprostszych czynnościach, że im się coś należy.
    To tak działa zarówno w przypadku, gdy dzieci odwalają robotę za rodziców głównie po to, aby ci się nie czepiali, jak i np. w kwestii uczenia się języków. Zauważyłem, że osoby te często krytykują innych za słabe opanowanie języka obcego (chociażby po ocenach w szkole), wiedzą, że znajomość chociażby języka angielskiego to teraz bardzo ważna umiejętność, a jednak nie podejmują inicjatywy nauki. Podobnie sprawa ma się z usługami cyfrowymi.

  • jan

    Trochę dziwne badanie, nie wzięto pod uwagę braku edukacji, tego że gdy my/nasi rodzice staliśmy w kolejkach z kartkami zywnosciowymi to w innych krajach digitalizacja przechodziła boom.

  • pawbuk6

    Z VoD tak realnie korzysta nadal niewielki procent ludności, ale i tak średnio co miesiąc widzę artykuły o końcu tradycyjnej telewizji…

    Może i osoby poniżej 35-40 roku życia są w miarę na bieżąco z nowinkami technologicznymi, ale u starszych jest tragedia. Moja mama prowadzi zajęcia uczące obsługi komputera/internetu/smartfonów wśród osób po 60 roku życia i zainteresowanie jest gigantyczne. W dużych miastach jeszcze są takie inicjatywy, ludzie starają się nadążać, ale w mniejszych miasteczkach i na wsiach nie ma takiego dostępu do nowych technologii.

    Ja od pewnego czasu płacę w sklepach telefonem, a teściowa chyba jeszcze nigdy nie zapłaciła w sklepie kartą. Takie zmiany nie zajdą w ciągu roku czy dwóch…

  • Juras

    Za chwilę mogę ci zapodać dziesiątki programów, których nie potrafisz obsługiwać. Znaczy się jesteś spowolniony? Mogę cię też wsadzić do nowoczesnej ciężarówki, którą nie będziesz potrafił ruszyć z miejsca. Znaczy się co jesteś komunikacyjnym opóźnionym? A teraz to wszystko sobie przemyśl.

  • Petruszek

    Problem polega na tym, że mamy bardzo archaiczne podejście do wynalazku, jakim jest pismo. W naszym kraju wciąż większość społeczeństwa uważa, że to co zostało napisane, a zwłaszcza wydrukowane, jest prawdą. Stare przyzwyczajenie jeszcze z antycznych czasów. To wtedy powstały święte księgi o magicznej mocy. Później rozwój prasy, która informowała o faktach – czasy „przed kolorówkowej prasy”, z domieszką interpretacji własnej autora, który działał w ramach doktryny redakcyjnej, ale zawsze ta interpretacja była oddzielona od faktów – tutaj polecam lekturę angielskich brukowców z czasów przed II Wojną Światową i w wcześniejszych i ich porównanie ich z dzisiejszymi tabloidami. Te przyzwyczajenia, a nawet rytuały, zostały przeniesione do Internetu. Sam pamiętam czasy, kiedy Wikipedia raczkowała i jakie tam „kwiatki” można było znaleźć, zresztą i dzisiaj można znaleźć, a czytelnicy byli i są odporni na argumenty i wiedzę pochodzącą spoza sieci. Tutaj najlepszym przykładem jest moja teściowa, która potrafi unieruchomić nowy komputer w ciągu dwóch tygodni – właśnie kupiliśmy jej nowy sprzęt. Ciekawe czy pobije swój rekord?
    Inną kwestią jest edukacja na podstawowym poziomie, a właściwie jej jakość. Co najmniej połowa piśmiennego społeczeństwa nie jest w stanie zrozumieć co czyta i klikają w co popadnie. Co gorsza nawet nie potrafią czytać – to bardzo wyraźnie widać wśród młodszego, zwłaszcza gimnazjalnego, pokolenia. Kiedyś czytanie na głos było obowiązkowym elementem każdej lekcji polskiego, rosyjskiego, angielskiego i niemieckiego. Bez wokalizacji zapisanego tekstu dziecko, a później dorosły, nie jest w stanie go zrozumieć, bo tekst pisany nie jest naszym naturalnym kanałem komunikacji.
    Współczesne oprogramowanie pozwala w sposób intuicyjny zapanować nad maszynami ludziom „nie technicznym”, nie ważne czy spod znaku Windows, Apple, czy nawet jakaś dystrybucja Linuksa, problemem jest zrozumienie tekstu.