pilot i netflix na telewizorze
70

Polacy robią kiepskie seriale. Robiliby lepsze, gdyby mieli więcej kasy?

Nasz kraj serialami nie stoi. Pewnie nie zabraknie głosów sprzeciwu, zostanę zasypany tytułami i będziecie mnie przekonywać, że jest inaczej, ale zdania nie zmienię. Jasne, zdarzają się dobre tytuły, w przeszłości było ich całkiem sporo i uwielbiam wracać do tych treści, ale teraz trudno trafić na coś naprawdę dobrego. W czym tkwi problem? Gdy patrzę na kasę, jaką dysponują twórcy na Zachodzie, dochodzę do wniosku, że winne są przede wszystkim czynniki finansowe. To dobre alibi, lecz nie do końca do mnie trafia.

Polacy mają na koncie kilka świetnych seriali, ale spora część z nich pamięta jeszcze czasy PRL. Dzisiaj też trafiają się dobre rzeczy, ale są np. remake’ami. Pamiętam głosy zachwytu nad Paktem, który przywędrował do nas z Norwegii. Były Belfer czy Wataha, lecz w oczach niektórych prezentują się bardzo dobrze, bo mają mizerną konkurencję. Królują u nas tasiemce sprowadzane z USA, Ameryki Łacińskiej czy Turcji, do tego dochodzą telenowele z rodzimego podwórka, a i one często mają pierwowzór w innym kraju (patrz ksiądz z Sandomierza czy policjant z psem). Pomijam już przy tym paradokumenty, które zawładnęły telewizją w naszym kraju. Stacjom jest na rękę, że ludzie to oglądają, bo produkcja jest tania. Wysoka oglądalność za nieduże pieniądze – jest zysk.

Pojawia się zatem wątek ekonomiczny: Polacy robią tanie seriale i stąd bierze się niska jakość. Zwyczajnie nie stać nas na super produkcje. Konrad pisał o tym, że Apple na swoje treści wideo przeznaczy miliard dolarów. Netflix w tym roku wyda na ten cel 6 miliardów dolarów, a w przyszłym roku już 7 mld dolarów. HBO w ubiegłym roku wydało na swoje produkcje 2 mld dolarów. To są kosmiczne pieniądze. Pisałem jakiś czas temu, że budżet The Get Down , serialu z logo Netflix, grubo przekroczył sto milionów dolarów. I co? Skończyło się finansową klapą. Trudno mi sobie wyobrazić, że Polacy tworzą serial za sto milionów (nawet złotych), a potem jeszcze przyznają, że widownia była niewielka. To byłaby klęska, o której pisano by w podręcznikach historii.

Sprawa wydaje się oczywista, na Zachodzie mają więcej kasy. Tak było, jest i będzie. Ale prawda jest taka, że często o tym zapominamy. Nabijałem się z doniesień na temat serialu Korona Królów realizowanego przez TVP, bo w porównaniu z zachodnimi produkcjami historycznymi to może być coś strasznego. Sęk w tym, że nasz tytuł ma inny budżet. U nas nie powstanie nigdy Gra o tron czy Dynastia Tudorów. Polacy mogą opowiadać o czasach średniowiecza, zaborów, dwudziestoleciu międzywojennym, obu wojnach światowych, czy PRL, lecz nie zrobią z tego wielkiego widowiska. Nie takiego na miarę HBO czy Netflix.

netflix logo

Z jednej strony wypada bronić naszych twórców: nie ma kasy, to i wyników nie będzie. Jeśli ktoś przyjedzie do Polski i mocno sypnie groszem, to może powstanie u nas Wiedźmin z prawdziwego zdarzenia, nakręcona zostanie świetna opowieść o Jagiellonach, Koperniku, uczonych, którzy uporali się z Enigmą albo o powstawaniu Solidarności. Te seriale mogłyby zdobyć uwagę widzów w innych krajach. Bez pieniędzy, szanse są na to mizerne, wątpię, by Brytyjczyk rzucił okiem na Koronę Królów i nie wynika to z faktu, że obca jest mu polska historia. Ale jest też druga strona medalu: skoro nie ma pieniędzy, nie mówmy, że powstaje coś ekstra, nie ma sensu przywoływać zagranicznych hitów. A tak niestety się dzieje, niedawno czytałem, że serial historyczny Drogi nadziei tworzony z okazji 100-lecia odzyskania niepodległości, to będzie dzieło z rozmachem. To jest kręcenie sznura na własną szyję, bo polski widz wie, jak wygląda rozmach – ma dostęp do kablówki oraz Internetu.

Jest jeszcze coś: wysoki budżet nie daje z automatu dobrej jakości. I w drugą stronę: świetny serial można stworzyć bez wielkiej kasy. Izrael i kraje skandynawskie tworzą seriale, które potem są eksportowane, ale ich atutem niej jest rozmach, lecz pomysł: to uniwersalne, dobre historie, które można wszędzie lub prawie wszędzie sprzedać (kupcem m.in. Polska). Miliony widzów przed telewizory może przyciągnąć jedno pomieszczenie, dwóch nieznanych aktorów i kilka rekwizytów, obejdzie się bez scen batalistycznych i kręcenia w dwudziestu lokacjach na całym świecie. Nie napiszę zatem, że Polacy tworzą kiepskie seriale tylko dlatego, że nie mają kasy – to jest zbyt proste wytłumaczenie. Kiedyś trafiłem na znacznie lepsze wyjaśnienie: Polacy tworzą kiepskie seriale, bo… społeczeństwo mało czyta. I to już bardziej do mnie trafia…

  • Spoleczenstwo23

    Nie brak kasy jest problemem (patrz właśnie dania, Izrael oraz Anglia). Problemem jest potworna gra aktorska oraz brak oryginalności. Seriale są nudne i przewidywalne a aktorzy grają jakby mieli po 12 lat i występowali w szkolnym pokazie.

    • No właśnie. Zdecydowanie można robić seriale przy niskim budżecie i to nie muszą być gnioty

    • khm Belle Epoque khm. Perfekcyjny przykład jak z dobrego materiału zrobić nawóz dla mało wymagającej widowni. Tylko czy to wina samych twórców? Sądzę, że przeważyła pazerność telewizji i chęć osiągnięcia jak największej oglądalności. Dopóki na naszym podwórku nie zmieni się mentalność tych ostatnich, to chyba nie ma co liczyć na oderwanie się od takich potworków.

    • Kuba

      Zgadzam sie. Tu sie wszystko rozbija o widza. Ja np wychowalem sie na Ekstradycji, ktory do dzisiaj uwazam za jeden z lepszych polskich seriali. Pitbull tez dawal rade. I moze jeszcze jeden czy dwa by sie znalazly z ostatnich 20 lat. Reszta? Zenada. Albo historie prawnikow, pieknych, mlodych, bogatych jak zwykle z problemami sercowymi albo kretynskie niesmieszne sitcomy.
      Ciezko mi sobie wyborazic, zeby powstala taka polska wersja Ozark’a gdzie makler lub doradca finansowy ucieka na Mazury prac pieniadze czeczenskiej mafii :)

    • Radosław

      Skąd wiesz że mieli mało kasy?

  • Kali z Afryka

    Twoja problem polagac ze Twoja porownywac Polska serial do wielka hit z HBO oraz Netflix, Twoja oczekiwac Polska gra o tron i Twoja oczekiwac Polska serial byc znana na caly swiat! Czy Twoja znac jakas serial z Niemcy, Czechy, czy inna kraj? Kali lubic Polska serial bo ona byc czesto zabawna w dziwna sposob, Kali uczyc sie z Polska serial duzo o Polska i poznawac duzo Polska mowa! Aktorka moze nie byc dobra ale jak ona byc ladna to to Kali wystarczyc.

    W Kali wiska Nasza nie miec zadna serial, czasem u Kali w wioska byc kracona jakas film dokumentalna dla inna kraj. Za to Kali wioska czesto znajdowac sie na pornhub! Wasza zajrzec w kategoria BBC i Kali gwarantowac Wasza zobaczyc czlowiek z Kali wioska w film! To byc mala produkcja jednak Nasza zawsze miec duzo smiech ogladac znana buzia z Kali wioska robic waka waka z kobieta!

    • F of X

      Twoja problem polagac ze Twoja porownywac Polska serial do wielka hit z HBO oraz Netflix – jesteśmy jacyś gorsi?

    • k2232838

      Jasne że tak? Nie mamy budżetu rzędu miliardów dolarów?

    • Kali z Afryka

      Wasza nie byc gorsza jednak Wasza dawac zle porownanie. Jak Kali porownac Kali dzida do ruska karabin to Kali dzida okazac sie nie skuteczna narzedzie do uboju dzika zwierz. Kali chciec powiedziec ze malo ktora produkcja, czy to z Polska czy inna kraj zyskiwac taka wielka slawa i pieniadz jak produkcje z wielka wytwornia filmow. Produkcja zza wielka woda celowac w ogromna publika i zysk. Produkcja z kraj nie miec taka rozmach, ambicja oraz pieniadz aby osiagnac swiatowa uznanie.

    • szysiek83

      Reasumując, producenci polskich seriali mają zbyt małe/przyziemne cele i ambicje :)

    • Darek B.

      mniej „Twoja” i będzie dobrze kali!! :D

  • mirekk

    To dziwne ze seriale są kiepskie, bo mamy tyle świetnych książek nadających się do przerobienia na seriale, a także filmy czy nawet gry. Wystarczy dobry scenarzysta i żeby ktoś z jajami się za to zabrał…

    • Dobry scenarzysta…. Słyszałem już wielokrotnie, że akurat ci twórcy są u nas kiepsko opłacani – może gdyby to się zmieniło, pojawiłyby się lepsze scenariusze.

    • Ale się nie zmieni bo j. polskim posługuje się ledwie 35 mln nędzarzy.

    • mirekk

      Ja bym stawiał na inwestorów branżowych np. HBO (Wataha, Belfer) czy Netfliks (planowany Wiedźmin). Mają kasę a jeśli będą chcieli dotrzeć do polskiej widowni to scenariusze dobre sobie zamówią/napiszą sami. Przykłąd „Pokotu’ pokazał, ze polska literatura znakomicie nadaje się do ekranizacji. Podpowiadam kilka pomysłów: Serial o Imperium Meekham wg. serii powieści Roberta Wegnera. Przy odpowiednich nakładach finansowych (efekty, dobrzy aktorzy) historia ta ma potencjał i rozmach podobny lub nawet większy niż Gra o Tron. Kurczę, naprawdę chciałbym to zobaczyć! Inna podpowiedź: „Achaja” Ziemińskiego. „Inne pieśni” czy „Lód” Dukaja. Duży potencjał ma detektyw przyszłości Owen Yeats (autor: Eugeniusz Dębski) i jego ironiczny humor oraz elektroniczne gadżety i bystry samochód. Można by tak długo wymieniać. Czy znajdzie się jakiś wizjoner-ryzykant?

    • Nie. A to choćby dlatego, że żaden z tych autorów nie ma amerykańskiego agenta.

  • TemporaryPL

    To chyba nie kwestia kasy, Skandynawowie czy Brytyjczycy produkują świetne seriale w których nie ma hollywoodzkich efektów specjalnych, a które są tak dobre, że po chwili licencje kupuje reszta świata (z USA włącznie) i robi ich własne wersje.

    Według mnie w Polsce nie produkuje się dobrych seriali, bo nie ma widowni na dobre seriale. Wystarczy spojrzeć na wyniki oglądalności – pamiętam jak mnie zszokowało, gdy w tabelach na wirtualnemedia zobaczyłem, że „The Sopranos” czy „X-Files” miały widownię kilkudziesięciotysięczną, podczas gdy różne „Blondynka”, „Ojciec Mateusz” etc. kilkumilionową.

    Dramatyczne wyniki czytelnictwa wydają się zresztą dobrze z mizerią telewizyjną skorelowane…

    Polacy chcą idiotycznej papki to dostają idiotyczną papkę, popyt rodzi podaż. A ci, którzy oczekują czegoś więcej funkcjonują raczej w sieci niż w świecie liniowych kanałów TV, a już na pewno nie w świecie polskich kanałów TV.

    • GLOCK

      tak tylko ze Sopranos bylo nadawane na hbo ktorego polacy miec nie chca bo ich nie stac. Seriale nadawane w glownym scieku tzn t3lewizji darmowej wygrywaja ze wzgeldu wlasnie na owa darmowosc. X-files to staroc i ogladaja to glownie fani.

    • TemporaryPL

      Nie nie, ja mówię o okresie gdy The Sopranos leciał na otwartym kanale (ze dwa lata temu, na TVN o godzinie 22 o ile pamiętam), wtedy na wirtualnemedia była informacja jak marna jest oglądalność.

    • zniesmaczony telewizją

      Klucz – „o godzinie 22”. Przeciętny człowiek o tej porze powoli zamyka oczy, a nie koncentruje się przez następną godzinę na akcji serialu, jakkolwiek dobry by nie był. O 5.30 pobudka, dzieciak do żłobka, zaraz potem do roboty, w domu po 17ej i ktoś oczekuje oglądalności późnym wieczorem? Szmatławe seriale dostają prime-time i w tym rzecz. O 20.30 wciąż jest chęć i czas się znajduje po całym dniu, aby coś obejrzeć na małym ekranie – ale nie o 22ej! A w PL bywa, że ciekawe pozycje (tak filmy, jak i seriale, ale przede wszystkim dokumenty!) puszczane są po 23ej… Chyba w tamach wypełniania wymogów odnośnie różnorodności programowej stawianych przy ubieganiu się o koncesję, bo innego wytłumaczenia tu nie widzę.

    • TemporaryPL

      Ta późniejsza godzina wynika chyba z przepisów, filmy ze scenami przemocy, seksu etc. dopiero po 22 (albo po 23).

    • 123

      Możliwe, oczywiście, że tak jest, natomiast wpływ na oglądalność ma to z pewnością ogromny. Z tym, że dotyczy to wszystkich telewizji, nie tylko „publicznej”. Bezpiecznie jest puścić coś, co jest znane, popularne, lubiane, niż wprowadzać i promować nową markę, która przecież może nie chwycić. Dawno w otwartej TV nie było debiutu takiego, jak chociażby Lost kiedyś. Teraz wysokobudżetowe seriale zostają w kanałach płatnych, a otwarte telewizje wprowadzają serie, które już w dniu emisji w PL często są bez przyszłości – bo wiadomo, że nie będą kontynuowane… Ale cena się zgadza zapewne.

    • Alot

      W ramach walki z różnymi patologiami typu goły cyc lub przekleństwa.
      Państwo nas chroni przed demoralizacją.

    • GLOCK

      a to sorka. choć to też zakłamanie bo ciezko porównac ogladalność czegoś o 15-19 do filmu/serialu po 22. poza tym ogladać a mieć włączony tv to też inna kwestia.

    • Alot

      Sopranos nadawał TVN.

  • Ogau

    Po co wydawać pieniądze na seriale, jak można puszczać całą masę gniotów typu dlaczego ja, gdzie „aktorzy” dostają 10zł za godzinę, a cała masa Grażyn i Januszy uważa to za dobre kino…

  • sly.vstr

    A co w tym dziwnego, gdy z kinem jest równie źle? W ostatnich latach bywa lepiej, ale na każdy „Wołyń” czy „Ostatnią Rodzinę” przypada 10 „Porad na zdrady” czy dzieł Patryka Vegi.

    • LinekPark

      Przydałby się nowy Bareja… :/

  • Slawko

    Polacy robią kiepskie blogi technologiczne. Robiliby lepsze, gdyby mieli więcej kasy?

    • Też się nad tym zastanawiałem, gdy widziałem ekipy The Verge czy CNET w akcji…

  • jj

    Tu nie kasa jest problemem tylko tragiczny poziom aktorow i ich dykcja nadajaca sie do logopedy. Kilka razy musialem przewijac w tyl zeby zrozumiec co ktos powiedzial. Do tego dodajmy zero pomyslu na scenariusz i mamy obraz polskiego kina.

  • Slawko

    Jest polski serial który znają wszyscy którzy kochają kino.
    Jeden najwyżej ocenianych na imdb.com 9.1.
    Żaden serial Netflixa niema takiej wysokiej oceny

    • Piotr Potulski

      E, anulowany po jednym sezonie. I mam wrażenie, że nawet gdyby zrobić jego remake za grubą kasę, to akurat na Netflixie by się za dobrze nie sprzedał.

    • Alot

      Sprzedałby się.
      Tuzy reżyserii światowej zrobiłyby po epizodzie i by poszedł jak świeże bułki.

      Co ciekawe, nawet nie trzeba kupować licencji.

    • Piotr Potulski

      No fakt – zapomniałem, że w połowie odcinków biegałyby wojowniczki w blaszanych bikini a w pozostałych przeżywalibyśmy problemy sercowe nastoletnich wampirów.

    • kim

      Jak ten serial się nazywa?

    • Slawko
  • Piotr Potulski

    Co ma kasa do scenariusza? Udało się przecież zrobić u nas kilka ciekawych seriali. Jasne, że do zrobienia serialu na miarę Gry o Tron, Daredevil, Marco Polo potrzeba mega kasy, bo kostiumy, scenografia, efekty specjalne, plenery itd. – to kosztuje. Ale żeby Mostowiakowa przestała w każdym odcinku zupę mieszać, to naprawdę nie trzeba pieniędzy, wystarczy wymyślić sensowną linię dramatyczną, uzupełnić niedrewnianymi dialogami i tyle.

  • Daniel

    Polacy w sferze szeroko pojętej kultury to kompletni idioci – więc też nie ma po co robić dobrych filmów/seriali skoro takie coś i tak się nie sprzeda. Biorąc pod uwagę jaką papką karmią się Polacy oglądając wszystkie paradokumentalne shity, i jaką oglądalność posiadają te produkcje, wątpię by w najbliższej przyszłości miało się coś zmienić.

  • Kamil Ro. Dzióbek

    Serial nie musi być dobry, starczy żeby był wystarczająco dobry.
    To zjawisko przyszło z internetu. Popatrzcie na polskie serwisy o technologiach. Lanie wody i słabe tłumaczenia z anglojęzycznych portali, do tego jakość gramatyczna słaba i literówki (nawet nie chciało się przez korektę przepuścić lub przez automatyczne sprawdzanie pisowni), do tego reklamy.
    Te portale są mizerne, ale są wystarczająco dobre by ludzie je czytali.

    Kolejnym problemem jest to, że serial polskojęzyczny trudno sprzedać, wszyscy są przyzwyczajeni do angielskiego. A jak można sprzedawać to można większy budżet dać.
    Szwedzi zrobili dobry Real Humans to zamiast zrobić dubbing angielski wykupili licencje i zrobiono go od nowa po angielsku (i to gorzej).

    Z dobrych polskich seriali autor nie wymienił „Ranczo” i „Świat według Kiepskich”.

    Wiadomo że za komuny były lepsze filmy i seriale, bo wtedy ekonomia się nie liczyła.

  • Alot

    07 zgłoś się, Zmiennicy, Alternatywy 4, Przyłbice i kaptury, Królowa Bona, Czarne chmury.
    Wymieniać dalej?

    To nie jest kwestia pieniędzy tylko mentalności, nie tyle widza, co producentów, dla których liczy się szybki zwrot z inwestycji a niekoniecznie chwała i sława.

  • Sebastian Janiszewski

    Czekam na polski serial na podstawie książek o Mock’u, albo (szczyt marzeń) na podstawie Pan Lodowego Ogrodu…

    • Maciej Janoszko

      No, tego drugiego to lepiej żeby Polacy nie ruszali. Pierwsze zmierzenie się z efektami specjalnymi skonczyłoby się jak kultowa „Klątwa Doliny Węży” albo legendarna scena ze smokiem w kinowym Wiedźminie. To jest świetny materiał na serial, ale wysokobudżetowy i nie do zrobienia w polskich realiach także z powodu obsady. Kto by grał głównego bohatera? Pewnie Adamczyk albo jakiś inny wnusio-ministrant z tysięcy TVN-owskich komedii romantycznych klasy C.

    • Przecież książki o Mocku to kwintesencja grafomanii.
      Tego się nie da wykorzystać.

  • YY

    Największą widownię mają takie gówna jak Klan, bo w Polsce nie istnieje streaming wideo, a telewizję oglądają jedynie gospodynie domowe pozbawione gustu…

  • zapadazmrok

    Społeczeństwo w Polsce podejrzewam że czyta więcej niż w innych krajach, a tym bardziej w USA.
    Tacy Tudorowie byliby w zasięgu Polaków, ale problemem jest artystyczne podjęcie ryzyka i pójście po bandzie. Do tego trzeba szefa z charyzmą i obyciem filmowym. Mamy takich w jakichkolwiek władzach telewizyjnych?

  • Darek B.

    Polacy po prostu nie potrafią robić dobrych filmów – cała polska kinematografia kuleje więc ciężk żeby i seriale im wychodziły.
    Niewiele jest filmów chociażby warsztatowo dobrze zrobionych z jakąś kurde konkretną fabułą i nasepującymi po sobie wydarzeniami do czegos prowadzącymi – zazwyczaj są to jakieś niesprecyzowane cierpienia młodego Wertera kończące się samobójstwem, bo za cholere nie mieli pomysłu jak to skończyć skoro nic się nie dzieje :D. Nie należymy do tych krajów filmowych po prostu, do których należy np Hiszpania czy Skandynawia, Anglia, Francja. Jak Polacy ostatnio zrobili horror to się popłakałem prawie….ze wstydu.
    Gdzieś czytałem że Polacy zwyczajnie nie potrafią pisać dobrych scenariuszy!
    Niektórzy uważają że Belfer jest dobry ale jak dla mnie to właśnie on pokazał że Polacy jedynie potrafią telenowele pisać :)

  • Szostek

    Ojeju jeju, Panie Dzieju, od czego tu zacząć:
    1) Zacznijmy od początku, czyli co jest potrzebne do dobrych TANICH treści – to przede wszystkim scenariusz. Dobrze opowiedziana historia jest w stanie zaoszczędzić twórcom trochę kasy na np. znanych aktorach.
    2) Teraz czy mamy złych scenarzystów, jak na początku zauważył sam autor, historia pokazuję, że chyba nie do końca. Koniec „dobrego” polskiego kina to tak naprawdę początek przemian. Zapewne wynika to z tego, że część twórców nie potrafiła się przystosować i pisać, ale nie tylko (patrz pkt. 3).
    3) Jak od dawna wiadomo, Polska grami stoi. Czy komuś się to podoba, czy nie przemysł filmowy i gier komputerowych to dwa przemysły, które wzajemnie się kanibalizują. Wielu specjalistów z jednego obszaru jest potrzebnych w drugim – dźwiękowcy, aktorzy, producenci, SCENARZYŚCI, reżyserowie itd. Dlatego parafrazując pewne powiedzenie – ciesząc się z nowego wiedźmina, płacz nad kolejnym dobrym polskim serialem, który nie powstał.
    4) Można podnieść larum „ale chwila, to że ktoś potrzebuje tych samych pracowników, nie znaczy, że oni wybiorą grę zamiast serialu”. Fakt, tylko jeżeli dobrze pamiętam najdroższym polskim filmem był albo „Pan Tadeusz” albo „Ogniem i Mieczem”, a ich budżety to tak naprawdę grosze w porównaniu do gier, które u nas powstają.
    5) Kwestia skali – aby ładowanie w coś 100 mln PLN miało sens musi się zwrócić. Amerykanie zalewają swoimi serialami i filmami dosłownie cały świat, więc wystarczy, że coś spodoba się w dwóch indyjskich stanach i 3 prowincjach Chin i budżet zwrócił się z nawiązką. Polacy musieliby zacząć od poszukiwania dystrybutora na miejscu i oddania mu procenta od zysków, a potem spróbować jakoś kontrolować tego dystrybutora, że nie oszukuje. To dosyć kosztowne. Grom jest prościej, bo wystarczy podpisać umowę z Valve i już jesteś na całym świecie.
    6) Koszt promocji – CD Projekt Red na zbudowanie marki Wiedźmin w USA od zera zapłacił podobno 100 mln (nie pamiętam już czego). U nas nie ma firmy produkcyjnej, którą byłoby na to stać, w stosunku do serialu.
    7) Do autora, dobry tani oryginalny serial polski to np. Artyści, którzy jakoś przeszli bez echa, szkoda :/

    • Jeśli dobrze pamiętam Artystów emitowała dwójka – tam sporo pojawiło się niezłych seriali, które szybko zakończyły żywot… Ciekawy wątek z biznesem gier wideo.

    • Szostek

      Przez chwilę na Woronicza chyba był pomysł, żeby na dwójce eksperymentować z treściami, ale niestety się nie sprzedawały :/

  • DaemonKazoom

    Problemem są sami widzowie. Nikt tak nie bawi polaków jak cudze (i fikcyjne) problemy. Zaś paradokumenty to istna złota kura, Obrzydliwie tanie w produkcji a jednocześnie spora oglądalność i wpływy reklam.

    Największym problemem polskiego typowego widza jest to że ma kompletnie w dupie jakość. Byle grało w tle. Ponadto zwykle ci ludzie mają po prostu wąskie horyzonty i jak coś wychodzi poza skalę normalności, to się przed tym broni.

  • hamak

    NIE nie robiliby, a czy Holendrzy robią DOBRE seriale? Na pewno mają więcej kasy niż Polandia, a Szwajcarzy? A Belgowie? I tak dalej i tak dalej

  • hamak

    Wyobrażacie sobie film SF pokroju Dzień Niepodległości w Warszawie? :D UFOki rozp…. Pałac Kultury, w odwecie Antoni Macierewicz wysyła na Ufole ObronęTerytorialną i Kiboli Wyklętych :D Przed atakiem kinowy odpowiednik Andrzeja Du*dy daje Spicza jak Prezydent USA w Dniu Niepodległości, a kapelan modli sięza dzielnych żołnierzy i kropi ich kropidłem :D. Na koniec Złych Ufoków przepędzają modlitwą Moherowe Berety ojca Tadeusza!
    Przecież to k… komedia by była :D

  • Wypowiem się ponieważ pracowałem dla jednej z firm wrocławskich, produkujących paradokumenty. Byłem kierownikiem planu. Jeżeli chodzi o tego typu pseudo seriale, to nie ma co się doszukiwać czegokolwiek. Scenariusz jest pisany przez osoby, które po prostu potrafią napisać jakieś dialogi i wymyślić historię na temat zwykłych ludzi. Aktorami są amatorzy, a w zasadzie zwykli ludzie, którzy chcą zarobić parę groszy grając przed kamerami. Tak naprawdę każdy z nas może być aktorem w popularnych paradokumentach.

    Jeżeli chodzi o lepszej jakości seriale, tak naprawdę robimy tylko tasiemce, które mówią o zwykłych, polskich rodzinach. Czyli to, co Polacy lubią oglądać. Czy brak pieniędzy jest problemem? Z pewnością tak. Problemem jest również brak rozmachu. Brak tworzenia czegoś nowego, niestandardowego. Polacy oglądają nie bez powodu zagraniczne seriale. Szczególnie młodzi ludzie. Ja sam z żoną oglądam przynajmniej 5 różnych seriali rodem z USA – Supernatural, Flash, Arrow, Chicago Fire, czy niegdyś Dr. House, Mentalista czy Hannibal. To tylko kilka z tytułów, z których część już się zakończyła.

    Moim zdaniem jest coraz lepiej. Jednak Polacy mając takie wzorce zza oceanu cały czas nieśmiało podchodzą do tematów związanych z serialami. Allegro pokazało nam, że można stworzyć coś naprawdę ciekawego. Można zbudować historię, która wciągnie pokolenia. Można zbudować serial, ale do tego potrzeba nie tylko technologii, dobrego sprzętu i sztabu ludzi, ale również porządnego scenariusza, który mogliby zrealizować profesjonalni aktorzy. A takich nie brakuje w naszym kraju. Niestety wszystko zawsze się rozbija o pieniądze. Popatrzcie ile zarabiają zagraniczni aktorzy i ile pieniędzy jest pompowane.

  • Artur Marciniak

    Belfer całkiem się im udał, pakt też. To z takich niedawnych, a cała reszta to jakieś papu. Oczywiście to moja subiektywna opinia.

    • Gdy czytam, że Belfer czy Pakt się udał to wiem, że ma nadziei dla tego kraju.

  • klb-300 ver2.1c

    mamy dobre seriale. Janusza Tracza nie musze chyba nikomu przedstawiac.

  • Maciej Janoszko

    Kluczowy jest warsztat, budżet nie przesądza o niczym. Weźmy np. murowane hiciory, seriale wszechczasów typu Breaking Bad, The Killing, The Wire. Na co by miał iść budżet gdyby taki pomysł narodził się w PL? Efektów specjalnych zero lub minimalna ilość, specjalnych kostiumów zero, planów niewiele, rekwizyty z pierwszej lepszej wypożyczalni typu pistolet, blacha, radiowóz, radio…

    Tu chodzi o scenariusz, dialogi i (chyba) realizm produkcji. Polacy na pewno umieliby stworzyć fabułę na miarę BB, ale na bank nie umieliby jej zrealizować, mielibyśmy zapewne fatalnie dobranych aktorów z opatrzonymi twarzami, sztywne dialogi pisane przez Grocholę lub inną 60-letnią pisarkę ze zwrotami z innej epoki, brak wulgaryzmów lub ich nadmiar, zalepione taśmą klejącą logo wszystkich samochodów, telefonów, napojów, telewizorów, itd., na miliard procent serial miałby zdupcony dźwięk (raz nic nie słychać, innym razem gwałt bębenków) i randomową muzykę, kupioną hurtem z katalogu BMG, bohaterowie w strojach „noname” wystrojeni jak działkowicze i sceny damsko-męskie jak w M jak Miłość. I na 10 miliard procent mielibyśmy do czynienia z tym klasycznym polskim realizmem, typu: haker stuka przez 3 sekundy w spację na wyłączonym laptopie po czym mówi, że włamał się do Banku Światowego, dziecko „gra na konsoli” trzymając w ręku podłączony do kaloryfera joystick z Commodore 64, bohaterowie piją kawę z widocznie pustych filiżanek, dzielny policjant oddaje 6 tysięcy strzałów bez przeładowywania, bohaterka budzi się rano w gotowym makijażu, który pozostaje nienaganny mimo udziału w pożarze, wybuchu bomby i 10-kilometrowym pieszym pościgu, itd.

    Może ja jestem skrzywiony, ale zwracam na takie rzeczy uwagę, w zachodnich serialach historie wciągają bo są opowiadane tak, jakby działy się obok – bandzior wygląda jak bandzior, jak ktoś używa kompa, to widać jakiego i widać że naciska to, co powinien, jak gada z sobą dwóch gangsterów to nie wyzywają się od urwipołciów czy drapichrustów, jak ktoś gra na gitarze to ma ją podłączoną do wzmacniacza i mniej więcej trzyma łapy tam, gdzie powinien, w reszcie jak ktoś coś pije, to widać, że w naczyniu jest ciecz, że przełyka, itd. Zawsze mnie zastanawiało, jaki jest problem, by w polskiej kinematografii wyeliminować te mankamenty, ale wygląda na to, że sie nie da, że musi być jak w polskim kabarecie – weźmiemy dziada lat 40, nałożymy czapkę ze śmigiełkiem i będziemy mówić, że ucharakteryzowaliśmy na bobasa.

  • regoat

    Bez kasy można zrobić dobry serial . Napisać dobry scenariusz nie wymaga dużych nakładów finansowych. Dlaczego taka konkluzja ? Co ma czytanie z tym wspólnego

  • Marian Zarypisty

    Belfer jest przykładem na to że można zrobić bardzo dobry Polski serial jeśli są pieniądze (ale w tym przypadku niestety nie Polskie pieniądze :-) ); zresztą niewiele kosztował ten serial HBO, o czym to świadczy?

    • Grzegorz Krycki

      Że to nie był serial HBO ;)

    • Marian Zarypisty

      nie, że coś tam coś tam :-)

  • szysiek83

    Dla przypomnienia, kiedyś Polacy potrafili robić seriale. Ot pierwsze z brzegu: „Zmiennicy”, „Alternatywy 4”, „Labirynt” :) itd…
    Nie sądzę aby wówczas dysponowano znacznymi budżetami (chociaż faktem jest że zapewne były milionowe) :P

  • Nie powstanie u nas żaden „Wiedźmin” nawet jakby Katar zalał nas dolarami a to z prostej przyczyny – to nie jest kraj dla utalentowanych ludzi i ich tu po prostu nie ma.

  • Stacja TV. Przedstawiciel stacji decydujący o tym, jaki projekt ma być realizowany. Za ile. Z kim. Potem to idzie w dół. Większość domów produkcyjnych wymyśla fikcyjne dwa, trzy scenariusze oraz rozpiskę z pełną świadomością, że to nie będzie zrealizowane, bo i tak chodzi o to, by dorwać kontrakt na serial.

    Robi się łapankę, by jakiś frajer napisał scenariusze. Za borg, albo za wpis do cv. Nikt nie wie kim ma być bohater. W którą stronę wszystko ma iść. Ważne jest, cyt. „panowie, piszcie, jak to chwyci, to będzie żyła złota na dwa, trzy lata”. Piszesz za psi grosz, a i tak złoto trafia do producenta, który ma nad tobą władzę. Może zastąpić cię tysiącem innych pisaczy.

    Zdolniejsi, ambitniejsi rezygnują nie chcąć tracić życia na użeranie się z materią. I tak obumiera rynek.

  • polskie seriale też są sprzedawane za granicę. ale – od aktorów to sie odczepcie – mamy naprawdę wielu dobrych aktorów – tylko co stego jak muszą grać w szicie?

  • Karol Pasiut

    To nie budżet jest problemem, tylko brak skłonności producentów do ryzyka. Oryginalna historia nie musi oznaczać dużego budżetu, ale zawsze oznacza wysokie ryzyko. Z definicji jest inna niż poprzednie produkcje, można więc tylko zgadywać jakie przyniesie przychody. Sztampowy serial jest bezpieczniejszy, bo jest statystyka, która wskazuje co ludzie lubią i wystarczy na tej podstawie „wygenerować” fabułę.

    Gdzieś czytałem (może nawet na AW) i się z tym zgadzam, że do wybitnego serialu potrzebny jest przychód z abonamentu a nie reklam. Wtedy oglądalność pojedynczej produkcji ma mniejsze znaczenie i nie ma nacisku na agresywną optymalizację każdej fabuły pod statystyki. Liczy się też marka, a tą buduje się tworząc produkcję, o który wszyscy mówią, że są świetne.

  • Radosław

    Na tą Koronę królów napaliliście się jak szczerbaty na suchary a to tylko chodziło o zastąpienie tych tureckich seriali.

  • Iks

    Jakość seriali to wierzchołek gnijącej góry lodowej wszelkich służb i instytucji, które w świetle wkładów do zniczy i nielegalnej ustawy zasadniczej już od ćwierćwiecza same nie chcą się uzdrowić.