Pokemon Ultra Sun / Moon Recenzja
18

Te gry powinny były wyglądać właśnie tak już rok temu — recenzja Pokemon Ultra Sun / Moon

Zeszłoroczne odsłony serii Pokemon spotkały się z wyjątkowo ciepłym przyjęciem. Twórcy postanowili nie zwlekać niepotrzebnie i iść za ciosem, serwując nam w tym roku... więcej tego samego dobra. Czy warto sięgnąć po Pokemon Ultra Sun oraz Pokemon Ultra Moon?

Pokemon Ultra Sun / Moon: więcej tego samego!

Zeszłoroczne odsłony kultowej serii przedstawiły nam nowy region w świecie Pokemon: Alola. Inspirowane Hawajami wyspy okazały się być strzałęm w dziesiątkę. Pomijając już nowy zestaw ponad osiemdziesięciu Pokemonów, poznaliśmy też nowe wcielenie znanych nam stworków, które musiały przystosować się do nowych, gorących realiów. Ponadto poznaliśmy też całe grono nowych bohaterów, a miejsca które zwiedzaliśmy tam po raz pierwszy — wywarły na graczach bardzo pozytywne wrażenie. Nie bez powodu dużo mówiło się o tym, że to jedna z najfajniejszych generacji od wielu, wieeelu lat. Tym razem mówimy o wersji ostatecznej siódmej generacji Pokemon — zrobionej na wzór Yellow, Crystal, Emerald czy Platinum. Z tą jednak różnicą, że tutaj nie mówimy o jednej nowej grze, ale jej dwóch odsłonach: Ultra Sun i Ultra Moon!

Niby to samo, ale jednak znalazło się miejsce dla zmian

Wszystkie dotychczasowe ulepszone wersje gier wprowadzały po prostu szereg poprawek i drobnych dodatków — tym razem w tej kwestii obyło się bez rewolucji. Wiem że gracze którzy spędzili przy zeszłorocznych edycji setki godzin będą wściekli za te słowa, ale dla tych, którzy z doskoku i sentymentu lubią potrenować Pokemony, to po prostu ta sama gra. Bo wbrew pozorom nie wszyscy którzy sięgają po te tytuły spędzają długie godziny na rozmnażaniu, poszukiwaniu odpowiednich rodziców, a później jeszcze natury i umiejętności. Przygoda z grubsza podobną, chociaż teraz historia koncentruje się wokół nowej legendy: Necrozma. Ponadto poznajemy zestaw nowych bohaterów z Ultra Recon Squad i mamy okazję zapoznać się z historią także przez ich pryzmat, zaś Ultra Wormhole odgrywa w nowych wersjach dużo większą rolę niż poprzednio. Nikt raczej nie powinien być zdziwiony na wieść o tym, że twórcy nieco przetasowali mapę i w tych samych regionach występują zupełnie inne rasy. Nie zabrakło także urozmaicenia w postaci nowych ruchów specjalnych (Z-Moves), miejsc do których wcześniej nie mieliśmy dostępu, a także bardzo fajnego urozmaicenia jak zręcznościowe sekwencje surfingu na Mantine. Nieco podrasowano także interfejs walk oraz zaimplementowano nowy element rozgrywki: poszukiwania złotych naklejek, które później można wymienić na Totemy.

Trudno zatem powiedzieć, aby były to te same gry — prawda jednak jest taka, że jeśli w Moon / Sun graliście kilka tygodni temu, to warto sobie zrobić dłuższą przerwę. Różnic bowiem nie ma aż tyle dużo, aby nie dać się znużyć.

Niestety — pewne rzeczy pozostały bez zmian

Nie będę ukrywał, że wyruszając raz jeszcze w przygodzie po regionie Alola po cichu liczyłem, że tym razem twórcy zadbają o lepszą optymalizację gry. Niestety — przeliczyłem się. Pokemon Ultra Sun / Ultra Moon działają… niezmiennie marnie.  Pojedynki w których znajdują się więcej niż dwie postacie niemalże stoją w miejscu — tutaj już trudno mówić o klatkowaniu. Od wydania polecenia, do faktycznego ataku potrafi minąć nawet kilkadziesiąt sekund — z zawieszoną animacją w bonusie. I właściwie każdy bardziej wymagający element (animacje specjalnych ataków, efekty pogodowe) zawsze skutkują tym samym. Na nowszych, mocniejszych, konsolach — jest nieco lepiej, ale do ideału im daleko. Gamefreak po raz kolejny wykazał się niechlujnością w kwestiach technicznych…

Czy warto kupić Pokemon Ultra Sun / Moon?

Od lat zagrywam się w kolejne odsłony kultowej serii i nie będę ukrywał, że niezmiennie dają mi one od groma radości. Niestety — nie mam już czasu, tak jak kiedyś, zaglądać w każdy kąt i poświęcać jednemu bohaterowie kilkunastu, a nawet kilkudziesięciu godzin. Nie przeszkadza mi to jednak doskonale się bawić przemierzając kolejne regiony w poszukiwaniu co rzadszych postaci. I jeżeli pytanie brzmi: czy warto poznać te gry — to jak najbardziej, TAK! Problem pojawia się przy zestawieniu ich z zeszłorocznymi odsłonami, które są bliźniaczo podobne — tutaj sprawa wcale nie jest taka oczywista. Nie da się jednak ukryć, że tegoroczne wydania to ulepszona wersja świetnej gry… i jeżeli nie boicie się powtórki z rozrywki, to właściwie nie macie się nad czym zastanawiać. Jeżeli zaś należycie do grupy, która niekoniecznie ma ochotę na przeżywanie tego samego — to czas uzbroić się w cierpliwość i zaczekać na kolejną odsłonę, która rzekomo miałaby pojawić się już na Nintendo Switch.

  • Kamienna Gęba

    „Przygoda z grubsza podobną, chociaż teraz historia koncentruje się wokół nowej legendy: Necrozma. ” No nie do końca nowej, Necrozme można było złapać w Sun/Moon w ramach postgame jako zwieńczenie wątku UB.
    Od siebie dodam: lepiej wybrać Ultra Sun. Sam wybrałem Ultra Moon i żeby ewoluować rockruffa w dusk lycanroca muszę mu podnieść poziom między 5 a 6 rano… W Ultra Moon należy to zrobić między 17 a 18 co jest bardziej ludzką porą.

    • zakius

      jak w piątek wieczorem siądziesz do gry to w poniedziałek o 5 się zorientujesz, że możesz go ewoluować, wszystko jak najbardziej w normie :p

    • Kamienna Gęba

      No bez przesady… Ten 25 lvl to ja mu wbiłem przez pierwsze 3 godziny :P

    • Kamil

      No niby tak. Ale bardziej chodziło mi o to, że kręci się wokół innej / nowej legendy :)

  • YY

    Przypominam że jest tylko 151 Pokemonów!

    • Kamienna Gęba

      Druga generacja w większości to pokemony wymyślone przy pierwszej, które nie trafiły do gry. A wszystkie pozostałe poza 5, ale ta też ma wyjątki mają fajne Pokemony.

    • YY

      tylko Togepi, Maril, SlowKing i Lugia z drugiej generacji, bo tylko one wystąpiły w filmach i serialu:)

    • Kamienna Gęba

      A co mają filmy i serial do tego?

    • YY

      a to że Pokemony znam z serialu, który oglądałem za dzieciaka:)

    • Kamienna Gęba

      Ja znam głównie z gier i znam na ich temat masę ciekawostek. Np. że wymyślono ich około 300 w okresie pierwszej generacji.

    • YY

      Dopiero po serialu dowiedziałem się, że są gry… i byłem strasznie smutny, że to nie bijatyka w stylu Tekkena, tylko bzdurna strategia, gdzie stworki walczą same:)

    • Kamienna Gęba

      A ja się cieszę, że są jakie są. Marny jestem w grach wymagających refleksu. Ledwo ukończyłem Super Mario 3D Land a uchodzi za grę banalną.

    • YY

      ja tam oglądając anime wyobrażałem sobie, jakie kombinacje klawiszy będą odpowiadać za kolejne ataki ;]

    • Kamienna Gęba

      No to teraz masz Pokkena. Chociaż przyznam, że czasami ustawiam walki pokemonów w SSB chociaż tam jest wybór bardzo biedny.

    • YY

      Teraz to mi się już znudziły Pokemony, więc się mogą w dupę pocałować:)

    • wajdzik

      Gry były pierwsze

    • YY

      Hah, ale to serial wywołał modę na zbieranie tazosów :D

  • Darek B.

    Jak rozumiem ta gra jeśli chodzi o walke w fabule jest wciąż irytująco łatwa?