Każdy człowiek ma inne zainteresowania. Ludzie dzielą się miłośników jazzu oraz entuzjastów zupy pomidorowej. Istnieją również tacy, którzy lubią po prostu dobrze się ubierać i od czasu do czasu sprawić sobie nową koszulkę z ciekawym nadrukiem. Z myślą o nich powstał serwis PleaseDressMe, który jest w istocie wyszukiwarką t-shirtów.
Sam pomysł wydaje mi się bardzo dobry, gdyż naprawdę cenie sobie koszulkę z fajnym nadrukiem. W sieci jednak ciężko znaleźć i kupić dobry ciuch. Konieczność przewertowania kilkuset stron z ofertami na Allegro bądź nawet przejrzenia kilkudziesięciu sklepów internetowych sprawia, że generalnie ciężko wyłowić coś interesującego. Sytuacje dodatkowo komplikują metody prezentacji towaru powodujące, że nie zawsze to co zamawiamy jest tym co otrzymujemy w przesyłce.
Stworzenie wyszukiwarki t-shirtów mogłoby choć po części pomóc w zakupach, gdyż możliwe byłoby łatwiejsze dotarcie do interesujących nas nadruków bądź tematów. PleaseDressMe nie działa jednak jeszcze na tyle dobrze, żeby pozwolić dotrzeć nam do dużej ilości koszulek.
Po wpisaniu w wyszukiwarce słowa “Star Wars” otrzymałem 5 wyników. Żaden z nich nie był jednak oryginalną koszulką z logiem lub innym filmowym symbolem, a jedynie humorystycznymi aranżacjami. Myślę, że jest to zapewne kwestia małej ilości sklepów w bazie wyszukiwarki, która z czasem zostanie zwiększona. Prawdopodobnie twórcy PleaseDressMe będą poszukiwać partnerów biznesowych, którzy za możliwość dodania swoich koszulek do wyszukiwarki będą w stanie podzielić się dochodem.
PleaseDressMe to również dobry pomysł na startup w naszym kraju lecz może bardziej ogólny. Nie stricte koszulkowy, a bardziej ogólno-odzieżowy.
Źródło wiadomości: TechCrunch

Witaj, nazywam się Grzegorz Marczak i jestem autorem tego bloga. Piszę tutaj o serwisach społecznościowych, nowych technologiach i nowych trendach w internecie.

nie słuchajcie się tego pana, to żaden pomysł na startup. sorry, ale wpis od początku do końca nieprzemyślany. od leadu (kupowanie koszulek to zainteresowanie? hobby? sprzedałem ich kilkadziesiąt tysięcy i żaden mój klient nie określił tego jako swojego zainteresowania) do rekomendacji.
warto zauważyć, że wyszukiwarka jest defacto wyszukiwarką napisów. nie koszulek. stąd idea rozszerzenia na inne rodzaje ciuchów jest dość abstrakcyjna: 90% nadruków jest na koszulkach. nie bardzo jest na co rozszerzać.
aż dziwne, że techcrunch podchwycił temat. niestety, userzy zapewne nie podchwycą i będą używać frazy “t-shirt + keyword”.
http://www.google.com/search?q=t-shirt+star+wars&ie=utf-8&oe=utf-8&aq=t&rls=org.mozilla:pl:official&client=firefox-a
polecam
Zainteresowanie w sensie hobby. Czy jest cos dziwnego w kolekcjonowaniu koszulek z nadrukami oraz znajomości metod ich wykonania?
nie jest nic dziwnego, ale z twojego wpisu wynika, że koszulki kupują wyłącznie hobbyści albo że z takiej wyszukiwarki skorzystają hobbyści.
więc cię informuję, że w swojej krótkiej ale intensywnej karierze sieciowego sprzedawcy bawełny nie napotkałem mitycznego twora “hobbysta zbierający koszulki”. jeśli więc to oni mają być targetem serwisu, to jest to target na granicy nieistnienia.
http://www.google.com/search?q=zbieram+koszulki&ie=utf-8&oe=utf-8&aq=t&rls=org.mozilla:pl:official&client=firefox-a
(polecam pierwszy wynik)
nawet google ma problemy ze znalezieniem.
A może tak któryś z Panów weźmie pod uwagę, zróżnicowanie grupy docelowej pod względem miejsca zamieszkania? Kto powiedział, że wyszukiwarka została stworzona dla użytkowników z Polski, z którymi Pan Marcin miał do czynienia ? Polak zbiera na ratę za swojego fiata punto a Amerykanin kupuje piąty z kolei miecz świetlny, tyle że w innym kolorze.
@Pawel – to ja chyba poprzestane na zupie pomidorowej:)
Wpis faktycznie nieco chaotyczny, ale do konca z tym Panem Doswiadczonym Na Rynku T-Shirtow to bym sie nie zgodzil, bo jakos Ci Polscy guru (a zwlaszcza ten) mnie nie przekonuja.
-
@Marcin – to chyba jeszcze malo widziales? Czy tez chcesz porownywac rynki Polski/USA/Europy zachodniej? A moze masz doswiadczenie na calym rynku internetowym stad takie stwierdzenie? Jezeli tak – to z gory przepraszam.
-
@grusiecki.com – wiesz, rozumiem ze rynki sa rozne, ze zasobnosc portfela jest rozna w zaleznosci od zamieszkania, ale nie mowimy o iPhone tylko o koszulce za pare dolcow, nie popadajmy w skrajnosci.
Panie Jagodziński – to, że był Pan właścicielem Butiku, całkiem udanego projektu na którym sam potrafiłem w PP zarobić całkiem niezłe pieniądze – nie znaczy jeszcze, że na wszystkim się Pan znasz :)
A tak poważnie. Szanuj innych redaktorów i nie wyskakuj z tekstami, że nie przemyślany post, bo nie każdy musi się tak znać na wszystkim jak Ty.
Wierzyłem w Butik i działałem tam sporo, transakcje jak na tamte czasy też były fajne. Szkoda, tylko, że ten cały “spridsiet” popsuł rynek.
Swoją drogą Marcinku – więcej pokory… piszę to anonimowo, bo nie każdy chce robić furorę w sieci i nie każdy nawet “jak się zna” chce, by było o nim głośno.
Pozdrawiam serdecznie :)
Twój Obserwator.
A dla mnie to jakieś dziwne, że właściciel bloga ma pretensje do swojego redaktora i pisze o tym publicznie. Dla mnie na antywebie zawsze można było znaleźć recenzje serwisów (startupów) która są lub pojawiają się w sieci a w tym wypadku widać, że to nie tak.
Każdy ma swoje hobby, jedni zbierają znaczki, drudzy koszulki, trzeci co innego. Ja np. zbieram telefony komórkowe (najlepiej bardzo stare) i po wpisaniu w google na pewno nie znajdę serwisu gdzie ludzie stricte się akurat tym zajmują. Było zapotrzebowanie na serwis który wyszukuje koszulki to go zrobili, najbliższe miesiące pokażą czy serwis się utrzyma czy nie.
A google nie jest wyznacznikiem wszystkiego, wiele osób może coś zbierać i nie koniecznie dzielić się tym w sieci.
Sorry, coś pomerdałem. Pierwszy akapit do wyrzucenia :)
@ddluk – tobie się chyba wszystko pomieszało – jaki właściciel bloga ma pretensje do swojego redaktora? O czym ty w ogóle piszesz?
ubierzmnie.pl już zarejestrowana ;)
Masz rację Grzegorz, to wszystko przez zmęczenie :) nie doczytałem.
drogi skromny anonimie, jak być może zauważyłeś nie poruszam tu tematu wojny w gruzji. nie piszę też o zimowaniu żółwi greckich ani o problemach z praktyczną realizacją zimnej fuzji. w kontekście swoich doświadczeń z koszulkami piszę o koszulkach. stąd też zarzucanie mi, iż udaję, ze znam się na wszystkim ma tyle wspólnego z logiką, co anonimowość ze skromnością.
szanowni specjaliści od koszulek: nie neguję istnienia zbieraczy koszulek, być może tacy istnieją i kryją się przed googlem. muszę jednak przyznać, że pomysł, że wyszukiwarka koszulek targetowana jest na kolekcjonerów nadal mnie śmieszy. po prostu autor postu nie wiedział “jak zagaić” to zagaił uniwersalnym “każdy z nas jest inny” i potem jakoś poszło logice w szkodę.
biorąc pod uwagę różnicę grupy docelowej, tym bardziej nie wierzę, że to doskonały pomysł na startup w polsce. nawet jeśli poszerzy go się o przyszukiwanie napisów na stringach i bokserkach.
“Dla mnie na antywebie zawsze można było znaleźć recenzje serwisów (startupów) która są lub pojawiają się w sieci a w tym wypadku widać, że to nie tak.”
złota czcionka.
Ja tam widzę duża różnice między “od czasu do czasu sprawić sobie nową koszulkę” a hobbystą zbierającym koszulki (bo takich słowo honoru nie znam:) ).
Sama wyszukiwarka z tego co zauważyłem nie wyszukuje też tylko napisów na koszulkach – patrzy raczej na słowa którymi dana koszulka została opisana (tak wyszło po moich krótkich testach)
BTW: Marcin, myślę że reanimacja Butiku w Polsce cały czas miała by sens (chociaż nie wiem jak wyglądają zagadnienia produkcyjno dystrybucyjne i ile musiały by kosztować koszulki)
@Marcin
Masz racje, autor chyba troszke niechcacy sie wpakowal w tematy hobbystyczne. Ale to sie zadaza nawet najlepszym. Jedni poslizna sie na nie fortunnym “hobby”, inni na “zleceniach na Blipa”.
“w swojej krótkiej ale intensywnej karierze sieciowego sprzedawcy bawełny nie napotkałem mitycznego twora “hobbysta zbierający koszulki”. jeśli więc to oni mają być targetem serwisu, to jest to target na granicy nieistnienia.”
Poprosimy o poparcie tych slow jakimis argumentami. Np.
1) doswiadczenie na rynkach zachodnich (glownie do nich jest kierowany omawiany serwis)
2) metodologia – w jaki sposob rozrozniasz klienta “zwyklego” od “hobbysty”
3) jakies przykladowe liczby
4) przyklady serwisow ktore nie zarabiaja na hobbystach w tej branzy (gdzie sa to klienci na “granicy nieistnienia”)
Uwaga, OT – było o hobbystach i star warsach, także podsyłam linka, który z koszulkami nie ma absolutnie nic wspólnego, ale za to każdy hobbysta z odległej galaktyki padnie:) i zacznie odkładać;)
http://www.nikkor2d2.com