125

Pierwszy w sieci wywiad z twórcą Kwejk.pl – prawdopodobnie najpopularniejszego serwisu ze śmiesznymi obrazkami w Polsce

Dziś mam przyjemność zaprezentować wywiad z twórcą Kwejk.pl, w tej chwili prawdopodobnie najpopularniejszej strony zawierającej śmieszne obrazki w Polsce. Nie łatwo było się z Dymitrem skontaktować chociaż, jak sam twierdzi, jest pełno dziwnych plotek na jego temat w sieci. Tak naprawdę mało kto miał możliwość z nim porozmawiać twarzą w twarz. Okazało się, że jest to bardzo sympatyczny człowiek, mniej więcej w moim wieku, który odnajduje poczucie […]

Dziś mam przyjemność zaprezentować wywiad z twórcą Kwejk.pl, w tej chwili prawdopodobnie najpopularniejszej strony zawierającej śmieszne obrazki w Polsce. Nie łatwo było się z Dymitrem skontaktować chociaż, jak sam twierdzi, jest pełno dziwnych plotek na jego temat w sieci. Tak naprawdę mało kto miał możliwość z nim porozmawiać twarzą w twarz. Okazało się, że jest to bardzo sympatyczny człowiek, mniej więcej w moim wieku, który odnajduje poczucie spełnienia w tym co robi. Zapraszam na wywiad z Dymitrem.

Jan Rybczyński: Jak to się wszystko zaczęło? Skąd pomysł na Kwejk.pl? Czy wzorowałeś się na już istniejącym serwisie?

Dymitr: To był grudzień tamtego roku, pewien znajomy pokazał mi serwis soup.io To jest taki portal blogerski, gdzie ludzie między sobą ripostują obrazki. Był na nim content, którego tak naprawdę w Polsce nigdzie nie było. Wiesz, były Demotywatory, ale zupełnie mi to nigdy nie podchodziło. Takie smutne pojęcie rzeczywistości, ale była zupa (soup.io), a na niej memy, komiksy, z całego świata. Ja wtedy pracowałem w firmie, nadzorowałem projekty i codziennie zaglądałem na zupę (soup.io). W Polsce to jest mało popularny serwis, a jest genialny. I było tak, że oglądając tę stronę co chwila wrzucałem obrazki na Facebooka. Pomyślałem, że mógłbym stworzyć swój blog, dodać przyciski Facebook share. Miałem kolegę, który był mi winien 500-600zł, no i poprosiłem go żeby mi za ten dług zakodował stronę. Ja stworzyłem mockupa (szkic strony), w programie który nazywa się Balsamiq, w ogóle genialne narzędzie, na takiej zasadzie, że tu pasek z napisem, tu obrazek, tu Facebook share, paginacja 10 obrazków no i podstrony – voila szkic gotowy. No mówię do tego znajomego, weź mi to zakoduj, ja sam zrobię grafikę.
Grafikę zrobiłem w Photoshopie chociaż mogłem i teoretycznie w Paincie, czarny kwadrat na cała stronę, na górze pasek z napisem Kwejk.pl, dowolną czcionką, random zupełnie.

Nazwa powstała przypadkowo, to była pierwsza domena, którą zarejestrowałem. Pochodzi stąd, że kiedyś dawno temu za czasów licealnych grałem w Quake’a i mój kumpel miał na komputerze hasło kwejk, właśnie przez „k”, stąd pomysł. Kiedy kolega w ramach zwrotu należności stworzył dla mnie stronę, ja uzupełniłem ją contentem.

JR: Czyli Ty umieściłeś pierwsze obrazki?

D: Tak, pierwsze obrazki były przeze mnie powrzucane. Pokazałem Kwejka swojemu znajomemu, który akurat miał dużo znajomych na Facebooku. Jemu się spodobało, on udostępnił jeden obrazek. Pierwszy dzień było 20 wejść, później 40, 80, 100, content się nie zmieniał, był stały, po prostu chciałem sprawdzić jak działa cały system. Ilość wejść się wahała, 200 potem 100, 800 znowu 100. Któregoś dnia trafiłem na jakiegoś bloga, albo na wykop, nie wiem dokładnie, no i nagle zaczęło rosnąć 500, 1000, 2000, 4000, 8000. Ilość wejść rosła każdego dnia. Do czerwca/lipca ilość wejść każdego dnia była większa niż dnia poprzedniego. Nie było żadnej reklamy, nie spamowałem na Facebooku, ani na forach, nic. Samo rosło.

JR: Po prostu wirusowo się to rozeszło? Nie miałeś serwisów z którymi współpracowałeś?

D: Nic, żadnej reklamy, nawet znajomych nie prosiłem, żeby wrzucali obrazki.

JR: To interesujące, bo według Gemiusa Kwejk jest zaraz za Demotywatorami, prawda?

D: To są dane z września. W tej chwili myślę, że mamy większy ruch niż oni.

JR: No właśnie, ciekawe co wpłynęło na tak dużą popularność?

D: Nie był żadnego zaplecza, nie było nic. Wszystko było oparte o Facebooka. Demotywatory miały przycisk Facebook Share przed Kwejkiem, tylko, że one miały listę pluginów, Wykop, Twitter, Blip, Facebook i tak dalej. Ja akurat interesowałem się internetowymi biznesami, bardzo interesował mnie Groupon. Grupon który obecnie znamy, to jest trzecia albo czwarta wersja projektu – pierwsze wersje były niewypałami. Okazało się, że ludziom nie wolno dawać za dużego wyboru. Człowiek się gubi i nic nie wybiera. Grupon działa tak: odlicza czas, kupujesz albo nie i tyle. Dlatego dałem tylko przycisk Facebook Share. Jest tylko jeden wybór, udostępnij albo nie.

Dodatkowo na Kwejku nigdy nie było i nie będzie komentarzy. W polskim internecie jest za dużo hejterów. Wspólnicy próbowali mnie namówić, więc włączyłem komentarze na pół godziny, zobaczyliśmy efekt i od razu wyłączyliśmy. Ale za to jak ludzie wrzucają obrazek na Facebooka, to mogą o nim dyskutować ze swoimi znajomymi, nie muszą robić tego na Kwejku. Rozmawiają w swoim gronie. O to chodziło.

JR: Więc tylko Facebook był siła napędową?

D: Tak, tylko i wyłącznie Facebook. Gdzieś kiedyś wyczytałem na Wykopie, że to Wykop wypromował Kwejka w Polsce, a to wyglądało tak, że z Wykopu buło wejść powiedzmy 1-10 tysięcy, a z Facebooka było 150-200-400-500-800 tysięcy. Nieporównywalna skala zupełnie.

Kiedyś byłem na spotkaniu ze znajomymi, to było w lutym i kolega mnie przedstawi znajomym i mówi, to jest gość, który zrobił Kwejka, wtedy Kwejk miał 80 tysięcy wejść dziennie. Ludzie na spotkaniu mówili, że oglądają, że bardzo fajnie jest i tak dalej. Pomyślałem sobie: „Wow, dwa miesiące minęły od założenia strony for fun, idziesz na piwo i ludzie zaczynają powoli kojarzyć”.

JR: Ze mną też tak było, że zobaczyłem jak znajomi wrzucają obrazki na Facebooka, któryś mnie zainteresował i tak trafiłem na Kwejka. No i mnie wciągnęło, zacząłem zaglądać regularnie.

D: Takich serwisów z obrazkami było multum. Były Demoty, Jeja, Funiaste, wymieniać i wymieniać tak naprawdę, ale one wszystkie bazowały na humorze, który nigdy do mnie nie trafiał. Kwejk bazował na początku na bardzo ciężkim, czarnym humorze, często w języku angielskim, z zagranicy, z 4Chana z soup.io. To była inna bajka.

JR: No dobrze, ale co zadecydowało, że humor na Kwejku poszedł w tę właśnie stronę? Ten pierwszy kontent, który wrzuciłeś samodzielnie?

D: Tak, na pewno. W tej chwili strona bardzo urosła, Kwejk jest jednym z największych serwisów w Polsce, ma ponad półtora miliona unikalnych wejść dziennie, wczoraj było milion sześćset. Dużo jest trzynastolatków, piętnastolatków, dwudziestolatków, dwudziestopięciolatków. W tej chwili jest to bardzo pomieszane, no i staramy się dotrzeć do wszystkich. Kwejk nie jest tym, czym był na początku, jest trochę inny, bardziej masowy. Trochę niestety, ale trochę tak to musi wyglądać. To już nie jest mój mały blog, który sobie stworzyłem, tylko wielki serwis. Wielka machina na której opierają się partnerzy, klienci, inne produkty, team itp.

JR: To w takim razie powiedz, jak content trafia na Kwejka. Czy jest jakaś moderacja?

D: Mam głównego moderatora, szefa, który stworzył mi team wolontariuszy, jakieś 30 albo 40 osób. Zespół dobrze się zna, korzysta z narzędzi do komunikacji i przeczesują oczekujące. Kwejk ma obecnie około 500 000 zarejestrowanych kont i codziennie trafia od 3 do 5 tysięcy obrazków na Kwejka, zupełnych randomów. Z tego wolontariusze wybierają listę od 400 do 800 najlepszych i podsyłają mi albo głównemu moderatorowi i my ostatecznie wybieramy co trafi na stronę główną.

Wolontariusze sami na główną nie wrzucają. Często też sam wyszukuję i dodaje obrazki. Dawno, dawno temu, jeszcze jak Kwejk był mały, zagadałem do Penpena, AndrzejRysuje, Zucha i innych Polskich blogerów i artystów. Mówię „Cześć chłopaki, mam taki serwis, pewnie znacie, czy mogę ja, jako admin, wrzucać wasze obrazki, wasze treści?”. I oni powiedzieli: „Pewnie, wrzucaj”. Mam pozwolenia od wielu polskich blogerów, twórców komiksów, mogę wrzucać ich content na Kwejka jako admin.

JR: To w takim razie, powiedz jak sobie dajesz rade z ruchem, który tak szybko rośnie? Czy utrzymanie go jest kosztowne? Jak to wygląda od strony technicznej.

D: Najpierw Kwejk był napisany w Pythonie, tak zupełnie nieprofesjonalnie i aplikacja bardzo szybko się wysypywała. Ja reklam nie umieszczałem przez bardzo długi czas, byłem temu przeciwny, ale koszty zaczęły bardzo mocno rosnąć. Najgorszy jest transfer, który jest strasznie drogi w Polsce. Powstały reklamy, żeby to wszystko utrzymywać. Trzeba było zatrudnić programistów, administratorów, stworzyć team. Przepisywaliśmy aplikację dwukrotnie, optymalizując pod ten ruch. Serwerów mamy 20, może 30, głównie na transfer. Szczerze, nie orientuje się w tym, mam od tego administratorów, którzy się tym zajmują.
Dodatkowo oczekujące na Kwejku przegląda bardzo dużo ludzi i oni też udostępniają na Facebooka. Ja mam skrypt, który segreguje np. w ciągu 24 godzin od najbardziej udostępnianych, do najmniej udostępnianych. Jak widzę, że w oczekujących ktoś miał 1000 lajków, to na głównej to będzie miało 5 tysięcy, może 100 tysięcy lajków.

JR: A możesz zdradzić ile kosztuje utrzymanie Kwejka? Szacunkowo?

D: Nie wiem. Mam wspólników, którzy zajmują się sprawami technicznymi. Sam się takimi rzeczami nie zajmuję.

JR: Jak zebrałeś ekipę która się tym wszystkim zajmuje? Dałeś ogłoszenie o pracę, czy to są Twoi znajomi?

D: Wszyscy są znajomymi, których znam już wiele, wiele lat. Programistę poznałem w dawnej pracy, administratora znam od 3 klasy podstawówki. Wszystko działa dobrze, więc jest ok.

JR: Jak wygląda sprawa praw autorskich? Jak jest tak dużo obrazków, nie da się ich wszystkich sprawdzić. Często zdarzają się pretensje? Dużo obrazków jest usuwanych?

D: Bywają pretensje i takie obrazki usuwamy. Chodzi o to, że użytkownicy zamieszczają obrazki pozbawione podpisu autora. Na przykład obrazki Penpena mają watermark, jest adres strony penpen.jogger.pl, a użytkownicy obcinają to zostawiając sam kontent i wrzucają to na Kwejka. Ja nie śledzę na bieżąco wszystkich tych blogów, nie wiem jak wygląda oryginał. Zdarza się, że taki obrazek może trafić na główną. Wielu z polskich twórców mam w znajomych na Facebooku i oni do mnie piszą, abym usuwał takie grafiki i ja je od razu usuwam. Ale nie zdarza się to zbyt często, max kilka maili dziennie. Musimy pamiętać, że Kwejk bazuje na user generated content. To nie jest content, który należy do mnie. Nie da się tego w pełni kontrolować. Ostatnio znalazłem wyjście, które pomoże mi częściowo rozwiązać problem.

Założę konta premium, dla blogerów, oczywiście bezpłatnie. Dla nich będzie osobny dział „Oczekujące” i oddzielna strona główna. W ten sposób blogerzy będą mogli siebie promować, każdy obrazek będzie podlinkowany pod ich stronę. Zwykły content będzie osobno. Moderatorzy dostaną instrukcję, żeby nie sugerowali obrazków z tych blogów, które i tak będą miały konta premium.

Trzy dni temu dałem ogłoszenie na temat kont premium. Dostałem kilka tysięcy maili. Na kilkaset odpisałem, mam kilka tysięcy maili w kolejce. Muszę zrobić selekcję bo napisało dużo osób, którzy tak naprawdę nie będą pasować na Kwejka, malarze, graficy. Jest mnóstwo chętnych.

Wiesz, jest pełno polskich blogerów, których content jest genialny, ale na ich blog wchodzi dwa lub trzy tysiące osób dziennie, a na Kwejka wchodzi półtora miliona dziennie. Wydaje mi się, że blogerom chodzi o to, żeby dotrzeć do swojej niszy i będzie to możliwe dzięki Kwejkowi. To jest fajne, do tego chce dojść.

JR: Jakim kanałem ogłaszasz wprowadzenie takich zmian?

D: Przez obrazek umieszczony na Kwejku. Poprosiłem mojego grafika, żeby stworzył grafikę promującą akcję „Rób zajebiste rzeczy i dziel się”.

JR:  Możesz zdradzić jakie są plany dotyczące Kwejka na przyszłość? Pojawiła się przecież aplikacja na Androida.

D: Jest aplikacja na Androida, jest aplikacja na iPhone’a. Akurat się z tym trochę zagapiliśmy, ale wreszcie są.
Chcę, żeby Kwejk wrócił trochę do swojego starego stylu, bardziej czarnego humoru, bo to jest humor, który mi się podoba. W tej chwili powstały dwa serwisy jebzdzidy.pl  i  hoty.pl, za pomocą których chce rozdzielić użytkowników. Hoty.pl  są bardziej dla młodzieży. Jebzdzidy.pl  jest zupełnie czarnym humorem, serwisem, na którym nie będzie żadnych reklam, bo i tak ich nikt nie wykupi, tam są treści hardcorowe. Może powstanie jeszcze jeden, albo dwa klony Kwejka, które rozpropagują ruch, a na Kwejku zostaną Ci, którzy zaczęli go oglądać. Tam był najfajniejszy content. Żeby nie było już tych haseł: „jeśli zbiorę 1000 komentarzy to coś zrobię”. Mimo, że jestem przeciwny tego rodzaju treściom, okazuje się, że dają strasznego boosta w statystykach. Kwejk jest machiną i musi rosnąć. Czasami, niechętnie, ale muszę dawać tego typu treści, żeby było dużo Facebook Shareów, ale chcę to oddzielić, żeby tego już na głównej stronie Kwejka nie było.

JR: Inne serwisy o których mówiłeś: Jebzdzidy i Hoty, czy one będą powiązane marką z Kwejkiem?

D: W tej chwili promuje je przez Kwejka reklamą, a w końcu mam nadzieję, że będą całkowicie autonomiczne.

JR: Czyli to będą oddzielne serwisy, nie będą miały wspólnej marki? Ludzie nie będą wiedzieli, wchodząc na Hoty, że to ma coś wspólnego z Kwejkiem?

D: W przypadku akurat klonów Kwejka nie jest to ważne. Ale tak, o to chodzi Zobacz na gadu-gadu. Ja ostatnio odwiedziłem stronę gadu-gadu.pl, odpalam i co widzę? Jakiś wielki portal, jak onet.pl, newsy, informacje ze świata. Im tak naprawdę nie za wiele się przyjęło. Radio się nie przyjęło, strona się nie przyjęła itd. A oni bazowali na silnej marce GG. To jest według mnie zły kierunek – bazowanie na marce podstawowej. Trzeba robić oddzielne serwisy, oddzielne brandy i przekierować ruch. Po co mam tworzyć Kwejk-shop, Kwejk-randki? To bez sensu, Kwejk jest od śmiesznych obrazków. Trzeba iść dalej, tworzyć kolejne produkty.

Jestem też współwłaścicielem serwisu Sadistic.pl. Kupiliśmy obecnie Sadistica, dogadaliśmy się z Łukaszem, dobra decyzja, fajny zakup, bardzo mocno promujemy ten serwis. Rozwijamy się w tę stronę, przejmujemy, kupujemy, tworzymy i tak dalej. Myślę, że mój plan obejmuje 100 programistów w ciągu kilku lat, bo tyle rzeczy jest jeszcze do zrobienia. Teraz będziemy tworzyć zupełnie inne serwisy, bardzo szerokie spektrum. Te, które w tej chwili istnieją są zasięgowe. Jak gazeta.pl, jak onet.pl, dużo ludzi, wrzucasz reklamę produktu, przekierowujesz ruch. Ale będziemy tworzyć różne serwisy, gry, serwisy randkowe, ogłoszenia. Próbować walczyć w tym polskim internecie.

JR: Kwejk zarabia i utrzymuje się tylko z reklam?

D: Tylko i wyłącznie z reklam.

JR: I jak wyglądają te reklamy? Po bokach i czasami jako Kwejki?

D: Mamy AdSense’a i partnera spolecznosci.pl – firma Rafała Agnieszczaka, czyli założyciela Fotki.pl. Społeczności.pl jest biurem sprzedaży powierzchni reklamowej na serwisach społecznościowych Kwejk, Ściąga, Fotka i tak dalej. Oni chodzą po domach mediowych i mówią: „kupcie reklamę na Kwejku”. Wtedy mam te wielkie reklamy na cała stronę. A poza tym jest AdSense, który jest naszym stałym partnerem, wstawiasz kod javascriptowy i on wybiera reklamy partnerów, dostajesz kasę za kliknięcie.

JR: Kwejk cały czas rośnie? Nie ma spadków?

D: Rośnie, nie ma spadków. Były zastoje w wakacje, ale to chyba normalne, bo ludzie wyjeżdżają na wakacje, w tej chwili jest wzrost i to bardzo duży wzrost.

JR: Jak sobie z tym radzisz? Robisz sobie czasem wolne? Czy jak wyjeżdżasz, to cały czas pracujesz zdalnie?

D: Byłem na wakacjach pierwszy raz od kilku lat, na Węgrzech z moja dziewczyną i codziennie kilka godzin poświęcałem Kwejkowi. Nie ma dnia, wolnego, czy jest poniedziałek, czy jest niedziela, czy święto. Każdy dzień jest takim sam – dużo pracy. Nie chodzi o obrazki, to jest obecnie wielka machina, to są pracownicy, partnerzy, reklamodawcy, uwagi do serwisu, maile.

JR: Kwejk jest Twoim głównym projektem, temu poświęcasz czas, z tego się utrzymujesz?

D: Tak, ale celem jest rozwój. Znajomy mi kiedyś powiedział: „Masz w tej chwili trzęsienie ziemi, a jak jest trzęsienie, trzeba grabić, zapieprzać i jak najwięcej zgarniać dla siebie”. Muszę tworzyć kolejne rzeczy, kolejne serwisy, kolejne produkty, na bazie Kwejkowego zasięgu. Tak jak O2, oni bazowali na jednym projekcie, mieli pocztę, z tego wyszedł portal o2, Pudelek i tak dalej. Trzeba się rozwijać.

JR: Co doradził byś osobom, które chcą otworzyć własny serwis w internecie?

D: Na pewno nie klonować. Zastanowić się jak ma projekt wyglądać, kto ma być grupą docelową, spróbować sobie wyobrazić moment odpalenia projektu. Jak ma się rozwijać itp. itd. Wszystko na spokojnie. Codziennie powstaje setka startupów które nie mają prawa bytu. Po co nam kolejny portal na którym mogę oddać jakąś szmatę za darmo? Albo kolejne zakupy grupowe. Można pomysły ulepszać, ale i tak warto się zastanowić jak to potem wypromujemy. Ja tego share’a pod obrazkiem wyjąłem z filozofii groupona, nie był to przypadek. Co prawda nie spodziewałem się aż takich wyników. W Polsce Kwejk jest pierwszym serwisem, który urósł tak szybko przez wirusowy marketing Facebooka. W tej chwili każdy serwis ma przycisk „Lubię to!”. Osiem miesięcy temu tego jeszcze nie było. Na Onecie, na Gazeta.pl, na Pudelku, nie było lajków. W tej chwili są wszędzie. Facebook jest genialnym narzędziem.

JR: Miałem problem, żeby do Ciebie dotrzeć.

D: Dobrze :)

JR:Czy chcesz być rozpoznawalny, kojarzony z Kwejkiem?

D: Nie, zupełnie nie. Popularność mnie nie interesuje, tylko rozwój i statystyki (śmiech). To jest najfajniejszy moment, kiedy wchodzisz w Analyticsa i widzisz wzrosty statów. Najfajniejsze uczucie.

JR: Dziękuję za rozmowę.

  1. Art Kurasiński napisał(a):

    ciekawe jaki sie pojawia pierwsze komentarze. stawiam na: „nie rozumiem jak mozna zarabiac na glupocie” poprzez „o jezu nie wierze zeby on zarobil cokolwiek na tym” po „phi ja mialem taki pomysl 10 lat temu” :) Brawo Dima! FTW!

    1. Pankracy napisał(a):

      A ciekawe też co by kolega powiedział zasiadając jako mentor/jury/inna persona w konkursie dla stratupów gdyby mu pokazali taki wynalazek jak kwejk.

  2. Grzegorz Marczak Grzegorz Marczak napisał(a):

    Art Kurasiński: ciekawe jaki sie pojawia pierwsze komentarze. stawiam na: “nie rozumiem jak mozna zarabiac na glupocie” poprzez “o jezu nie wierze zeby on zarobil cokolwiek na tym” po“phi ja mialem taki pomysl 10 lat temu” :) Brawo Dima! FTW!

    Art, ja już przeszedłem na wyższy poziom moderacji – i trolli oraz tych co nie rozumieją tnę masowo. Szkoda mi czasu na czytanie opinie 16 latków o świecie i życiu :)

    Wolę nie mieć komentarzy niż tego typu rozmowy.

    1. paweł napisał(a):

      +1

  3. Damned napisał(a):

    Jeden z wielu serwisów, którym się udało :)
    Pogratulować!

  4. Jacek Gadzinowski napisał(a):

    Geneza sukcesu jak kiedyś z Demotami. Stare dzieje:
    http://gadzinowski.pl/demotywatory-pl-–-jedyny-sukces-polskiego-internetu-w-2009/

    Widocznie…
    Im mniej spiny, tym wiekszy sukces. Tylko pogratulować ;) A hejtersi? Zawsze beda.

  5. pedro napisał(a):

    Inspirujące, fajny wywiad.

  6. Pan Kucyk napisał(a):

    „Co doradził byś osobom, które chcą otworzyć własny serwis w internecie?”
    D: Na pewno nie klonować.

    … kilkanaście pytań wcześniej…
    Dymitr: To był grudzień tamtego roku, pewien znajomy pokazał mi serwis soup.io

    Kwejk mocno przypomina soup.io. Nie wiem, czy można go uznać za klona, ale daleko od tego nie jest.

    Swoją drogą to niesamowite, że tego typu badziew (kwejk, fotka, pudelek) jest tak popularny.

    Zawsze podziwiam ludzi, którzy potrafią tak dobrze ocenić, co się ludowi pracującemu miast i wsi (czy jak to się teraz mówi „młodym, wykształconym z dużych miast”) spodoba.

    1. Michał Słowikowski napisał(a):

      Proponuję jednak dokładniej przejrzeć treść soup.io a dopiero potem wysnuwać wnioski.

    2. Pan Kucyk napisał(a):

      Michał Słowikowski: Proponuję jednak dokładniej przejrzeć treść soup.io a dopiero potem wysnuwać wnioski.

      No przejrzałem. Oprócz obrazków są teksty. Konwencja podobna, Kwejk jest uproszczony w stosunku do soup.io. Jakiś niesamowitych różnic nie widzę.

    3. insanelyapple napisał(a):

      @Michał Słowikowski:
      Jakiś czas temu po polskim wycinku sieci wędrował taki obrazek: http://i40.tinypic.com/1zbs0ll.jpg

      Zawartość kwejka w dużej mierze jest przekopiowywana z 9gag (najbliższy pomysłem z wszystkich zagranicznych serwisów tego typu), jak i innych anglojęzycznych portali. Czasem na soup.io widać obrazki z kwejka i nie trudno je wyłapać ponieważ mają wstawiony podpis; w części społeczności zupy za brak taktu uznaje się wrzucenie obrazka z kwejka, zaś sam serwis traktuje jako polską nędzną kopie, bez funkcji, które są najbardziej atrakcyjne – funkcji repostowania i znajomych.

      Trudno nie zauważyć, że większość polskich serwisów to kalki zagranicznych pomysłów; zamiast starać się stworzyć coś własnego od podstaw, bierzemy to co jest i zupełnie jak Chińczycy, tworzymy podróbki. Jednak dopóki nie pojawia się potrzeba albo pomysł wykorzystania serwisu do zarobku, wszystko jest w jak najlepszym porządku. Moment krytyczny to nachalna reklama, która psuje każdy polski portal społecznościowy; doskonale to było i jest widać w przypadku naszej-klasy, wykopu.

    4. mysz0n napisał(a):

      insanelyapple: @Michał Słowikowski:
      Jakiś czas temu po polskim wycinku sieci wędrował taki obrazek: http://i40.tinypic.com/1zbs0ll.jpgZawartość kwejka w dużej mierze jest przekopiowywana z 9gag (najbliższy pomysłem z wszystkich zagranicznych serwisów tego typu), jak i innych anglojęzycznych portali. Czasem na soup.io widać obrazki z kwejka i nie trudno je wyłapać ponieważ mają wstawiony podpis; w części społeczności zupy za brak taktu uznaje się wrzucenie obrazka z kwejka, zaś sam…

      @insanelyapple: nie lubie stwierdzenia: „zamiast starać się stworzyć coś własnego od podstaw, bierzemy to co jest i zupełnie jak Chińczycy, tworzymy podróbki”
      co to ma znaczyć? jeśli jest sukces to znaczy, że było zapotrzebowanie – tyle. swoją drogą założę się, że nie ma w polsce projektu którego hejterzy nie podciągnęliby pod KOPIĘ zachodniego produktu.

    5. Roman napisał(a):

      Zgapiają raczej od 9gag, niż od soupa.

    6. Marcin napisał(a):

      A jeszcze kilka zdań wyżej Grzegorz Marczak zapewniał, że wycina tego typu teksty z których wynika to czego obawiał się Artur Kurasiński czyli tekstów takich jak “nie rozumiem jak mozna zarabiac na glupocie”. I za moment czytamy u Pana Kucyka „Swoją drogą to niesamowite, że tego typu badziew (kwejk, fotka, pudelek) jest tak popularny.” Coś ta moderacja Panie Grzegorzu jeszcze nawala…

  7. Karol Babiak napisał(a):

    Najlepszy tekst jaki przeczytałem w tym roku na antyweb.

  8. Michał Słowikowski napisał(a):

    Super wywiad. To co mi się najbardziej spodobało to spójna wizja kierunku rozwoju – chociaż w przypadku polskich serwisów to sam fakt posiadania jakijekolwiek wizji już jest niemałym osiągnięciem.

  9. Łukasz Matusik napisał(a):

    A czemu nie zapytałeś Twórcy o niedawną aferę z odcinaniem (nie przez autorów!) stopek/podpisów? Było na Wykopie. To byłoby ciężkie, faje, prowokujące pytanie :)

  10. Grzegorz Marczak Grzegorz Marczak napisał(a):

    Łukasz Matusik: A czemu nie zapytałeś Twórcy o niedawną aferę z odcinaniem (nie przez autorów!) stopek/podpisów? Było na Wykopie. To byłoby ciężkie, faje, prowokujące pytanie :)

    Przecież masz odpowiedź – robią to internauci a oni moderują jeśli o tym wiedzą. Przy tej skali raczej trudno jest wszystko wyciąć i znać każdy obrazek w sieci

    1. Hej napisał(a):

      To raczej bzdura, bo potem wyszło na jaw, że niektórzy „użytkownicy” to tacy, których każde znalezisko trafia na główną. To więc obsługa serwisu, a nie anonimowi złodzieje.

    2. Krzysiek napisał(a):

      Niech zaimplementują sobie „wyszukiwanie obrazem” google-a przy moderacji i będą wiedzieć czy to kopia czy nie.

    3. Marcin napisał(a):

      A właśnie, że kłamstwo – wierutna bzdura. Sam własnoręcznie admin obciął stopkę w moim obrazku, wyciął znak wodny, który wstawiłem przezornie. Zgłosiłem – materiał sobie hula po sieci pod domeną kwejka i ma w rzyci jakiekolwiek zgłoszenia. Może trzeba by było zacząć pozywać za takie rzeczy?

      Ale w sumie fakt – napracował się, żeby kopiować cudze pomysły to co będzie się przejmował jakimiś zgłoszeniami…

    4. Łukasz Matusik napisał(a):

      Otóż Grzegorzu – wyszło na jaw, że moderacja usuwa stopki. Brzydko to tak… Chcesz linka?

    5. Ravgor napisał(a):

      Oczywiście, że wycina. Mam serwis do generowania obrazków ze znakiem wodnym i na początku wrzucałem na kwejka te obrazki. Chyba połowa z nich ma usunięty znak wodny. Mogę nawet podać linki jak ktoś chce.

  11. Kamil Nowak napisał(a):

    Troche smiesznie brzmi porada o nie klonowaniu serwisow z ust kogos, kto sam sklonowal swoj glowny projekt. Tak czy siak gratuluje i zycze wielu sukcesow.
    Ps. Literowka w tytule.

  12. Hej napisał(a):

    „JR: A możesz zdradzić ile kosztuje utrzymanie Kwejka? Szacunkowo?
    D: Nie wiem. Mam wspólników, którzy zajmują się sprawami technicznymi.”

    To brzmi wyjątkowo absurdalnie. Czy finanse to faktycznie „sprawa techniczna”? Zawsze myślałem, że firma opiera się na kasie, więc szef bez takiej wiedzy brzmi po prostu zabawnie.

    1. DDarko napisał(a):

      +1, kiepski unik

  13. Grzegorz Marczak Grzegorz Marczak napisał(a):

    Kamil Nowak: Ps. Literowka w tytule.

    gdzie? Chyba ślepy jestem

  14. Ender napisał(a):

    Dymitr klamie jak z nut, ale o tym za chwile… :D

  15. Grzegorz Marczak Grzegorz Marczak napisał(a):

    Ender: Dymitr klamie jak z nut, ale o tym za chwile… :D

    za chwilę to jak nie będziesz się merytorycznie wypowiadał dostaniesz bana :) ale o tym też za chwilę :)

  16. aniechto napisał(a):

    „Miałem kolegę, który był mi winien 500-600zł, no i poprosiłem go żeby mi za ten dług zakodował stronę.”

    „Najpierw Kwejk był napisany w Pythonie, tak zupełnie nieprofesjonalnie i aplikacja bardzo szybko się wysypywała.”

    A, sorry ze zapytam, czego sie spodziewal za 500-600 zeta?

    Serwis po pierwszym przepisaniu, nadal w Pythonie i Django, obslugiwal max. 12k zapytan na sekunde, stojac na jednym serwerze z baza danych (mysql). Cala „ekipa” skladala sie wtedy z dwoch ludzi pracujacych za darmo a serwis opieral sie na dwoch serwerach w OVH (jeden z appka, drugi na media).

    Generalnie nie wiem, jak teraz, ale do lipca caly kwejk byl typowo kapitalistyczna historia wyzysku za najmarniejsze grosze (lub darmo) kazdego, kogo sie tylko dalo. Dimitr (Gloushenko? jakos podobnie) mial ciekawy pomysl i ofc naleza mu sie za to gratulacje, ale sposob jego realizacji pozostawia bardzo wiele do zyczenia. W wiadomosciach biznesowych mozna go gloryfikowac, ale w srodowisku ludzi ktorzy zyja z tworzenia serwisow nalezaloby troche bardziej uwazac.

  17. Paweł Gąsiorski napisał(a):

    Ale widac, ze facet ma leb na karku. Nie zrobil bledu NK i nie opiera sie tylko na jednym serwisie. Rozdziela ruch, tworze nowe, na nowych zarabia. Gratulacje Dymitr! Powodzenia przy kolejnych projektach :)

    1. Ann napisał(a):

      „Nie zrobil bledu NK i nie opiera sie tylko na jednym serwisie. ”

      z tego co wiem nk zostalo sprzedane i to za duze pieniadze
      a nowi wlasciciele nk prowadza tez inne projekty
      byl tez sledzik

  18. aniechto napisał(a):

    Zapomnialem – poczatkowa zawartosc kwejka zostala sciagnieta z tomash.soup.io i jeszcze jednego soup.io. Moge postnac zrodla skryptu, ktory to robil, jak wroce do domu.

    1. czytelnik napisał(a):

      Z miłą chęcią bym sobie źródło podglądnął :)

    2. augiasz napisał(a):

      1. Dymitr, sam zkopiował soup.io, a potem poleca żeby nie kopiować cudzych pomysłów – troche schizofrenicznie
      2. Bardzo bym prosił o dowód tego kopiowania z tomash.soup.io, bo to osoba, którą już długo mam znajomych na zupie
      3. Wywiad ciekawy, Dymitr zdradza dużo kulisów swojej działalności, jak i pomysły na przyszłość, mimo że jego pomysł nie jest nowy, to widać że ma chłop łeb na karku, za to szacun

      4. Jak dla mnie, nałogowego użytkownika soup.io, w kwejku wkurza najbardziej dodawanie stopki, podpisując się pod czyimiś obrazkami tak jak to robi joemonster. Drugim mankamentem, jest brak ustalania grupy przyjaciół i repostowania.

      5. Żałuję, że twórca wywiadu nie zadał jakichś pytań „pod włos”, tak jak już o wspomnianej „aferze z wykopu”

      pozdrawiam :)

    3. aniechto napisał(a):

      @augiasz

      http://wklej.to/v7biN

      Odpalany raz na dobe z crona, dla domen tomash.soup.io i gruby.soup.io; o ile pamietam miedzy listopadem 2010 a lutym 2011. To prawdopodobnie zaden dowod sam w sobie, ale jesli ktos bylby odpowiednio dociekliwy, to mozliwe, ze udaloby sie znalezc inkryminowany kontent na obu serwisach.

      Wykomentowany jest kawalek kodu robiacy to samo, ale asynchronicznie przez scrapy – byl uzyty do initial importu. Oczywiscie nie mam bladego pojecia, skad to sie wzielo na dysku mojego znajomego i w ogole nie mam z tym calkiem nic wspolnego, gdyby ktos pytal.

  19. Damian napisał(a):

    Kolo trochę oderwany od rzeczywistości, udało mi się mu picem z kwejkiem, ale co on myśli, że żadna inna, duża firma w Polsce nie miała takich samych planów jak on? A ile się udało, zmienili coś?
    Inna sprawa, 100 programistów, to koszt conajmniej (licząć minimalną pensję jaką programista (nowicjusz) powinien dostać) to conajmniej 250k miesięcznie. Nie wiem jakie jego firma musiałaby mieć wtedy zyski, by utrzymać taką ilość programistów, musiałby mieć 10 strzałów takich jak kwejk.

    1. Szymon napisał(a):

      Z Adsense ma lekko okolo 0,5 – 0,6 mln PLN miesiecznie.

      (Taki wynik uzyskalem rzutujac swoje przychody na jego statsy)

    2. Damian napisał(a):

      Z Adsense ma lekko okolo 0,5 – 0,6 mln PLN miesiecznie.

      (Taki wynik uzyskalem rzutujac swoje przychody na jego statsy)

      To ciekawe, bo ja, mając prawie że identyczną stronkę i rzutując z niej swoje wyniki adsense, zakładając, że kwejk ma 10mln odsłon dziennie (a wydaje mi się ta wartość trochę przesadzona), miałbym zysk ok. 350k…
      Tutaj duże znaczenia ma też tematyka serwisu, nie ma co porównywać zysków z reklam na innych tematycznie serwisach. No chyba, że swój wynik naniosłeś z tematycznie tego samego serwisu.

    3. Szymon napisał(a):

      Damian:
      To ciekawe, bo ja, mając prawie że identyczną stronkę i rzutując z niej swoje wyniki adsense, zakładając, że kwejk ma 10mln odsłon dziennie (a wydaje mi się ta wartość trochę przesadzona), miałbym zysk ok. 350k…
      Tutaj duże znaczenia ma też tematyka serwisu, nie ma co porównywać zysków z reklam na innych tematycznie serwisach. No chyba, że swój wynik naniosłeś z tematycznie tego samego serwisu.

      Tak, masz racje. Pelna zgoda. Strona strona nie rowna. Ciekawi mnie jak na tego typu stronach to wyglada (same obrazki, AdSense wrzuca stuff w wiekszosci na bazie tego gdzie sie bylo poprzednio). Moje przychody sa na poziomie 30-40k PLN w miesiacu z typowej contentowki i rzutowalem UU.

  20. kamil piorkowski napisał(a):

    Moim zdaniem wywiad nic ciekawego nie wnosi, autor kwejka odpowiada na pytania zbyt ogolnie, a pytania Jania są strasznie ogólne troche zbyt ogolne jak na antyweba, spodziewałem się bardziej soczystych pytań. Nikt nie poruszył na łamach wywiadu tematu zniszczonego życia strażnika miejskiego oraz jego walki z serwisami powielającymi jego zdjęcia, tematu masowego kopiowania z serwisu 9gag, oraz afery z bloga rafala schuberta. Nie ma też za dużo o memach które weszły na stałe do języka młodych ludzi. A szkoda bo tematy bardzo ciekawe

  21. Alek Jedliński napisał(a):

    Reklamy na jebzdzidy są :)

  22. Wojtek napisał(a):

    fajny przykład jak od zera można dość do miliona i więcej. Zabrakło mi jednego pytania czy nie pojawiały się oferty kupna serwisu, podejrzewam, że tak. Dużo uników i duży ruch na pewno nie jeden portal chciałby się podpiąć…

  23. LooZ napisał(a):

    Pan Kucyk:
    No przejrzałem. Oprócz obrazków są teksty. Konwencja podobna, Kwejk jest uproszczony w stosunku do soup.io. Jakiś niesamowitych różnic nie widzę.

    A ja nie za bardzo widzę podobieństwa.

  24. LLime napisał(a):

    Wszystko fajnie ale dwie rzeczy mnie zastanawiają…

    „Najgorszy jest transfer, który jest strasznie drogi w Polsce.”
    – chyba właśnie zaletą działalności internetowej jest właśnie to, że nie jest on ograniczony granicami państwa… w Polce drogo? – przenieść się na zagraniczne serwery, które działają równie szybko a są nieporównywalnie tańsze…

    „Na pewno nie klonować.”
    – I to mówi osoba, która już na samym początku napisała, że „wzorowała” się na soup.io?

    „to wyglądało tak, że z Wykopu buło wejść powiedzmy 1-10 tysięcy, a z Facebooka było 150-200-400-500-800 tysięcy.”
    – bo wykop nie służy temu, aby codziennie nabijać sobie licznik z niego, ale po to aby wybić się na główną raz, dwa lub kilka razy a jeśli strona się spodoba to dodadzą ją sobie do ulubionych i się kręci…

  25. Uncle Demotivator napisał(a):

    Powiem tak – dobry PR nie jest zły ;)

  26. Ender napisał(a):

    http://malal.pl/portfolio-pl/ – z tego co pamiętam, jako dawny pracownik powyższej firmy, to było to normalne zlecenie.

    Ja mam skrypt, który segreguje np. w ciągu 24 godzin od najbardziej udostępnianych, do najmniej udostępnianych.

    Skrypt ten dalej istnieje, pochodzi z pierwszej – bazowej wersji napisanej w Pythonie (i była profesjonalna realizacja, a nie jak kłamie Dimitr, amatorszczyzna wykonana przez kolegę).

    Grafikę zrobiłem w Photoshopie chociaż mogłem i teoretycznie w Paincie, czarny kwadrat na cała stronę, na górze pasek z napisem Kwejk.pl, dowolną czcionką, random zupełnie.

    Grafika, o dziwo, powstała tak, jak podaje właściciel serwisu – w Photoshopie. Ale wykonana została przez profesjonalna graficzkę, a nie bohatera wywiadu.

    1. Kamil napisał(a):

      a gdzie ty tam widzisz grafikę (tą niby profesjonalną) fajnie że on się śmieje z tego że takie coś można w paintcie zrobić lub nawet w samym kodzie css no nie licząc logo.

    2. Ramon Rembelski napisał(a):

      Czyli Uncle wyżej dobrze pisze :) Historyjka podkręcona tak, żeby była bardziej medialna… Cóż, show-biznes.

  27. 4smash.com napisał(a):

    Cokolwiek by nie mówić, pomysł chwycił – i za to należą się gratulacje.
    A że jest to kopia/kalka, czy jak byśmy to nazwali nie ma tutaj większego znaczenia.
    Ważne, że się udało. :)

    1. Agent Trąbka napisał(a):

      jeszcze zeby to byl jego pomysl :)))

  28. Ender napisał(a):

    Kamil: a gdzie ty tam widzisz grafikę (tą niby profesjonalną) fajnie że on się śmieje z tego że takie coś można w paintcie zrobić lub nawet w samym kodzie css no nie licząc logo.

    Buttony, fonty, kolorystyka… Czy myślisz, że tego rodzaju rzeczy powstają ‚z przypadku’? Wiesz, jak użyta czcionka potrafi wpłynąć na odczucia użytkowników? To, że nie ma tam megabajtów grafiki, nie znaczy, że ktoś nie wykonał tego. A mówienie, że zrobiło się coś własnoręcznie, gdy tak nie było jest powodem mojego oburzenia.
    „aniechto” zwraca Wam uwagę na kilka innych kłamstw, m.in. na parsowanie soup.io ( haha, ręcznie wrzucane pierwsze obrazki…). Ogólny nasz przekaz jest taki, ze opowieść zawarta w wywiadzie jest przygotowaną bajeczka daleką od prawdy.

    1. aniechto napisał(a):

      > ze opowieść zawarta w wywiadzie jest przygotowaną bajeczka daleką od prawdy.

      Bardzo daleka. Z drugiej strony znajac go nieco moge podejrzewac, ze on akurat swiecie wierzy w to, co mowil…

      Grafika i style (Kamil) – jassssne, wszystko da sie zrobic „samymi cssami”, gorzej jak potem sie dowiadujesz o wymogu zgodnosci z IE6 (pozdro). Reszta uwag Endera ofc sensowna.

      Dla mnie akurat praca nad kwejkiem dzieli sie na dwa etapy – pierwszy, kiedy miala to byc smieciowa stronka za 500zl i drugi, kiedy mialem te smieciowa stronke przepisac tak, zeby uniosla kilka milionow odslon dziennie – na jednym serwerze, przypomne. Do pomocy mialem sysadmina, ktory przez miesiac nie potrafil mi zreplikowac MySQLa na drugi serwer i niewiele innego robil. Przezylem niezlego zonka, kiedy NGINXowi zabraklo workerow w domyslnej konfiguracji :D

      I licze sobie te prace jako zawodowy sukces, bo po tygodniu (100h pracy!) udalo mi sie serwis doprowadzic do stanu, w ktorym spokojnie utrzymywal normalny ruch; znaczaco spowalnial w momencie, kiedy duzo osob wrzucalo obrazki do oczekujacych – MySQL rebuildowal swoj cache za kazdym razem. Mialem gotowa implementacje uploadera balansujacego uzycie db (to bylo dalej na jednym serwerze i jednej db!) przez memcached, ale wlasnie w tym momencie dowiedzialem sie, ze nie dostane za swoja prace na pieciu stanowiskach na raz zlamanego grosza.

      Odmowilem wspolpracy a kwejk zostal przepisany na railsy. Ciekawe, czy tamten programista zostal oplacony? No, ogolnie, niewazne. Nie bede sie niepotrzebnie irytowal. Po prostu czytajcie takie „success stories” z przymruzeniem oka, bo niezmiennie sa one a) wyssane z palca lub b) znaczaco podretuszowane. W rzeczywistosci kwejk nie powstalby w ogole, gdybym ja i kilku innych ludzi nie zgodzili sie pracowac (przynajmniej przez jakis czas) za ~600zl miesiecznie lub darmo, a na koniec zostali odprawieni z kwitkiem i tak.

    2. Ramon Rembelski napisał(a):

      Tak przy okazji: to właśnie jest piękno internetu i blogów – że można w komentarzach dowiedzieć się tylu ciekawych rzeczy! Dawniej jak taki wywiad poszedłby w druku, to (niemal) wszyscy czytelnicy żyliby w iluzji (wykreowanej przez mówcę lub/i dziennikarza). A dziś rzeczywistość coraz bardziej upomina się o uwagę :))

  29. Mappo napisał(a):

    Wszystko fajnie, pogratulować sukcesu. Tylko szkoda że osoby odpowiedzialne za kwejka wybiły się na „konkursach” smsowych w tym na sławnym patencie „test IQ” – czyli naciąganiu ludzi, no ale cóż :)

    1. MappoDick napisał(a):

      Polska żółć z Ciebie wychodzi!

  30. Andrew wersja limitowana napisał(a):

    „Na pewno nie klonować” Nie no to już jakieś kuriozum!

    A co tu kopiować, przecież to jest najzwyklejsza w świecie galeria fotek, nic więcej w tym nie ma, żadnych rozbudowanych funkcji czy coś w tym stylu.
    Takich serwisów było dużo.

    1. Jan Rybczyński Jan Rybczyński napisał(a):

      Serwisów było dużo, ale Kwejk jest jeden, to znaczy, tylko Kwejk ma tak dużą popularność. Na tym to własnie polega. Jak zrobić serwis, który nie jest ani pierwszy, ani ostatni, ale staje się numerem jeden.

  31. Michał Słowikowski napisał(a):

    insanelyapple: Zawartość kwejka w dużej mierze jest przekopiowywana z 9gag

    Przeglądając takie serwisy nawet w minimalnym stopniu nie podejrzewam wrzucających materiał o bycie twórcą materiału. Dla mnie to bardziej User Repasted Content a nie generated ale z drugiej strony takie agregatory jak kwejk bardzo ułatwiają życie userom. Gdyby nie kwejk to nawet o 9gag bym pewnie nie wiedział.

    insanelyapple:
    w części społeczności zupy za brak taktu uznaje się wrzucenie obrazka z kwejka, zaś sam serwis traktuje jako polską nędzną kopie, bez funkcji, które są najbardziej atrakcyjne – funkcji repostowania i znajomych

    Myślę, że ilość odwiedzin na kwejku obrazuje potrzebę posiadania takich funkcjonalności. Myślę, że chodzi tu raczej o inny target niż w zupie (tylko pobieżnie przeglądałem ale poświęce jej trochę więcej czasu), która na pierwszy rzut oka wygląda jak tumblr. Ludzie wchodzą na kwejka, patrzą na obrazki – jak im się spodoba to share na FB i koniec. Teoretycznie ruch z kwejka wypływa ale ludzie wrócą po następną porcję szybkiej rozrywki.
    Oczywiście najlepiej byłoby żeby wszystkie powstające portale, startupy itd. były oryginalne i nie wykorzystywały rozwiązań zaczerpniętych z innych, najczęściej zagranicznych serwisów ale myślę że z tym będzie co raz ciężej. Należy się cieszyć z tego że komuś się udało – pomimo joemonster, demotów itp. pojawił się nowy gracz na rynku i zdrowo namieszał. Od siebie życzę powodzenia twórcy i co raz więcej oryginalnego contentu :)
    P.S. przyznaję, repasterzy też mnie wkurzają, szczególnie jak wrzucają zdjęcie obcinając info związane z autorem i/lub podpisując jako własne

    1. insanelyapple napisał(a):

      Wydaje mi się, że target ten sam: młode osoby w wieku ~13-~26 lat, konsumenci (chociaż może bardziej prosumenci) kultury instant, którzy nie przepadają za skomplikowanymi formami – zarówno zupa, tumblr, kwejk są prostymi w użyciu serwisami, których działanie i aktywność skupia się na feedzie aktualności zaś różnica pomiędzy nimi tkwi w dostępnych opcjach, możliwości dostosowania i sposobie interakcji społeczności.

  32. Krystian napisał(a):

    Alek Jedliński: lamy na jebz

    Dokładnie tak. Żenua

  33. aniechto napisał(a):

    Jan Rybczyński: Serwisów było dużo, ale Kwejk jest jeden, to znaczy, tylko Kwejk ma tak dużą popularność. Na tym to własnie polega. Jak zrobić serwis, który nie jest ani pierwszy, ani ostatni, ale staje się numerem jeden.

    Kwejk ma kilka ciekawych rozwiazan, ktore zadecydowaly o jego popularnosci. Po pierwsze – poleganie na MordoKsiazce do niemal wszystkiego i to od samego poczatku. Takze optymalizacje stron tak, zeby sie ladnie na FB wyswietlaly. Po drugie paginacja, ktora pozwala skonczyc na jakiejs stronie i nastepnego dnia czy w nastepnej przerwie w pracy kontynuowac przegladanie od tej samej strony z tym samym kontentem. Pomoglo to tez mocno w cache’owaniu. Nie wiem, na ile popularne sa ulubione, funkcjonujace jako strony ktore kazdy moze podejrzec (i lajknac) ale mysle, ze to tez mialo swoj wplyw. To na poczatku, potem doszli ludzie filtrujacy kontent w oczekujacych, wspierani przez kilka (R) rozwiazan antyspamowych.

    Na pierwszym miejscu postawilbym jednak FB – tak naprawde ruch zaczal sie sam generowac po okolo 8k shareow na FB, kiedy kontentu (sciagnietego w wiekszosci z sieci) bylo ~2Gb; w przeciagu miesiaca-poltora bylo to juz 125k (strony glownej) i ~8Gb kontentu (glownie wrzuconego przez userow). Jak to sie pozniej rozwijalo – nie wiem, bo od kiedy nad serwisem nie pracuje nie widzialem go ani razu.

    1. Jan Rybczyński Jan Rybczyński napisał(a):

      No i właśnie o zwrócenie uwagi na te ciekawe elementy chyba przede wszystkim chodzi, nie? To jest najbardziej interesujące z punktu widzenia osoby, która interesuje się tym, jak można powalczyć z konkurencją w internecie.

      Jest przynajmniej kilka komentarzy o tym, że takich serwisów jest pełno. To jest własnie fascynujące. Pomysł jest bardzo prosty, konkurencja ogromna, a mimo wszystko Kwejk odniósł ogromny sukces.

      To między innymi znaczy, że nie trzeba budować nie wiadomo czego, żeby mieć szansę powodzenia. Czasami trzeba skupić się na rzeczach do bólu prostych.

      Ja nie oceniam Kwejka jako takiego, interesuje mnie proces, który wypromował ten serwis bez reklamy. A statystki cały czas rosną i to jest niesamowite. Dlatego uważam, że Kwejk jest wybitnym przypadkiem, który wart jest dyskusji.

  34. maciej napisał(a):

    Trzeba bylo sie zapytac jak to bylo z Tuskiem i PO ze ich klakiery przed wyborami pisali do nich o wrzucanie rzeczy obrazajacych Prawo i Sprawiedliwosc?

  35. D. napisał(a):

    Z klonowaniem i z zupą chodziło o to, że nie napieprzać 100% klona. Tylko wziać fajny projekt, ulepszyć go, mieć pomysł na jego rozwój i pchać. Czyli przerobiona zupa bez friendsow, z dodawaniem contentu przez userow + fb share + specjalna moderacja. Voila mamy sukces.

    Jesli chodzi o 9gag. Kwejk byl przez pewien czas znacznie bardziej popularny od 9gaga na swiecie. Urosli po wprowadzniu kilku madrych zmian i fajnie ze byli skoncentrowani na zasiegu swiatowym. Kwejk skupial sie tylko na Polsce. A content wedruje kwejk-9gag-soup.io od samego poczatku. W roznych kierunkach.

    http://traffic.alexa.com/graph?&w=400&h=220&o=f&c=1&y=t&b=ffffff&n=666666&r=2y&u=9gag.com&&u=kwejk.pl&

  36. DMM napisał(a):

    Swoją drogą, żałosne podejście to stopka kwejka…

    Kwejk.pl – słowa kluczowe określające tematykę strony (rozrywka to: gra, zdjęcia obrazki, obrazki na www, filmiki gry, filmy, filmy online i, gry gry, gry wyspa gier, tapety na pulpit, kawały żarty, www wyspa gier, śmieszne dowcipy, filmiki dla dzieci, pl gry pl, gry online, gry online online, gry gry online, zagadki, tapety, dowcipy)

    I to ma być wzór do naśladowania? Widać że liczy się tylko i wyłącznie ruch, nic więcej.

  37. sdvcasdf napisał(a):

    takich stron powstalo kilkaset to chyba normalne ze kilka sie wybilo
    nie wazne kto udziela wywiadu bo droga jest podobna, prosta www, prosty hosting, kradzione materialy – przy tym zawsze tlumaczymy sie ze to nie my albo ze tak duzo przychodzi ze nie nadazamy kasowac ;P

    moglo trafic na kazdego :) o tym decyduja jakies dziwne zbiegi okolicznosci, kolor tla, jakas wojna o prawa autorskie napedza widziow, wpis na wykopie nawet negatywny …

    ostatecznie znam bash, demoty i kwejka … nie wchodze na zadnego bo wyroslem z debilizmow ale uwazam ze to niezly prosty biznes, kazdy moze sprobowac i jeszcze 1-3 sie wybija [na 1000 upadkow] po czym po 2-3 latach beda spadac jak demoty … tu sie nie ma co obrazac, trzeba rznac z zachodu najdurniejsze pomysly bo wiekszosc ludzi lubi glupote i pop.

    a wiec dla scislosci napiszmy wyraznie

    – warezowe linkowinie
    – porno
    – obrazki dla przyglupich

    :) tak sie robi biznes w pl, szybko zarobic, zostawic, odsprzedac, cieszyc sie gotowka i zainwestowac w normalny biznes ktory pociagnie latami

    1. Jatzek o2 napisał(a):

      To najmądrzejsza wypowiedź jaką przeczytałem od kilku miesięcy.

  38. piotr napisał(a):

    Pewnie się zdziwicie ale tego serwisu nie znałem zanim nie usłyszałem o jego problemach z prawami autoskimi. Takie problemy są wszędzie na każdym serwisie. Przykład: joemonster.org serwis który odwiedzam co dziennie prawie od 8 lat.
    obecnie prawie połowa materiałów pochodzi z izismile.com przy czym wszystkie zdjęcia rysunki i spora część filmów mają z logiem joemonstera.
    Forum obrazkowe wymaga podania źródła tylko dla serii. nikt się nie interesuje kto zrobił TO świetne zdjęcie itd.
    To jest problem braku świadomości oglądaczy.
    Pozdrawiam.

  39. arczer napisał(a):

    Kwejk jako trampolina dla człowieka bez większych skrupulów, następne projekty już będą fajne i wtedy szef już nie będzie unikał rozgłosu..

  40. steve napisał(a):

    już udowodniono że to administracja usuwa stopki z obrazków więc gość wciska kit.

  41. Anonim napisał(a):

    Każdego raczej by interesowało ile kosztuje utrzymanie i ile się zarabia na takiej stronie a nie kolejna historia sukcesu w dodatku zabarwiona po swojemu

  42. Michał Król napisał(a):

    Może jestem z innego świata, ale nie bawi mnie oglądanie rysunków nastolatków, idiotycznych memów i wyszukiwanie perełki jednej na milion. Byłem na Kwejku kilkadziesiąt razy i przestałem go odwiedzać. Zresztą trzeba mieć dużo wolnego czasu by go tak marnować :)

  43. Paweł napisał(a):

    Artykuł sponsorowany ?

  44. mc napisał(a):

    potwierdza się zasada: ” pierwszy milion trzeba ukraść” :) niestety, ale prawda jest taka ,że osoby które mają pretensje o jakąś kase mogą mieć je tylko do siebie- bo trzeba być jeleniem żeby na kogoś pracować za free …

    1. aniechto napisał(a):

      Tez prawda…

  45. Adam napisał(a):

    Aktualnie na pierwszych 5 stronach kwejka jest 12 obrazków z usunietym podpisem „tł: po-land.pl”.

    1. Kamil napisał(a):

      po-land też rżnie z kwejka, soup.io i tumblr dając swój bezczelny podpis.

  46. insanelyapple napisał(a):

    mysz0n:
    @insanelyapple: nie lubie stwierdzenia: “zamiast starać się stworzyć coś własnego od podstaw, bierzemy to co jest i zupełnie jak Chińczycy, tworzymy podróbki”
    co to ma znaczyć? jeśli jest sukces to znaczy, że było zapotrzebowanie – tyle. swoją drogą założę się, że nie ma w polsce projektu którego hejterzy nie podciągnęliby pod KOPIĘ zachodniego produktu.

    O wiele łatwiej i szybciej jest moim zdaniem zrobić, skrzyknąć lokalną grupę przy istniejącym popularnym zagranicznym serwisie, która zadba o tłumaczenie niż powielać pomysł i ubierać w jakieś dziwne piórka upstrzone reklamami. Polacy przeważnie nie są innowacyjni, stąd te ‚chińskie podróbki’.

  47. Grzegorz napisał(a):

    Nawet nie czytam poprzednich wypowiedzi.
    Mój komentarz i tak nie przejdzie.
    W ogóle nie dziwi mnie to, że takie startupy robią furorę.

    Społeczeństwo głupieje, a to jest tylko dowód tego. Tak patrzmy na obrazki, przesyłajmy sobie obrazki, super pomysł, podeślij znajomemu do podesłania!

    Powinno się promować ludzi, którzy tworzą te obrazki, bo to często dzieła sztuki wiążące rzeczywistość z humorem itd.
    Autorowi gratuluję takiego ruchu, polskim internautom gratuluję głupoty.

    1. Jan Rybczyński Jan Rybczyński napisał(a):

      Ale przecież w wywiadzie jest o tym, że twórcy posiadający własnego bloga będą promowani, bo każdy obrazek będzie podlinkowany do ich strony. Dodatkowo będą mieli osobny dział.

      Nie każdy ma czas na przeglądanie obrazków, nie wszystkie są śmieszne, ale nie bardzo rozumiem gdzie jest ten dowód na to, że społeczeństwo głupieje. Każdy czasem potrzebuje trochę niezobowiązującej rozrywki.

  48. Łukasz napisał(a):

    http://technologie.gazeta.pl/internet/2029020,104665,10758590.html bardzo ciekawe spostrzeżenia na temat takich stron jak kwejk.

  49. Karol napisał(a):

    ” Po co mam tworzyć Kwejk-shop, Kwejk-randki? To bez sensu, Kwejk jest od śmiesznych obrazków. Trzeba iść dalej, tworzyć kolejne produkty.”

    a jednak stworzył radio kwejk.fm…

    1. aniechto napisał(a):

      A kwejk.tv jeszcze dycha? Mialo byc z filmikami.

  50. Paweł napisał(a):

    Dobry wywiad! Premia się należy.

  51. grabarz napisał(a):

    aniechto, mógłbyś się do mnie odezwać? Bo jak taki serwis optymalizowałeś, to może i mój mniejszy być zoptymalizował?

    1. aniechto napisał(a):

      Podaj swojego maila

    2. grabarz napisał(a):

      maila podałem niżej

  52. zupowiczka napisał(a):

    kwejk srejk.to jest żałosne.najbardziej boli jak ludzie zachwycaja sie obrazkamii ktore byly na 9gagu tydzien wczesniej.a obcinanie stopek to kompletna żenada.kwejk sucks!AMEN

  53. Justyna napisał(a):

    Nienawidzę tego miejsca chociażby za sam brak źródeł. No szlag mnie trafia jak tam wchodzę. Chociaż przyznaję, że czasem można znaleźć coś interesującego. Ale naprawdę bardzo rzadko.
    I tak, jestem zwolenniczką soup’a.

  54. 9gag.com napisał(a):

    99% obrazków na kwejk.pl pochodzi ze strony 9gag.com

  55. żaboo napisał(a):

    Oj, będziesz się kiedyś wstydził tego wywiadu Padalcu. ;) Dojrzałość przyjdzie z czasem. ;)

    Poza tym – brawo Panie Prezesie! Głównie za wyluzowaną determinację. ;P

  56. Kamil Skrzypek napisał(a):

    Fakt statystyki ma wspaniałe Kwejk, tylko czy taką stroną można się pochwalić za granicą? poleciłbyś Kwejka swoim dzieciom? Tam jest bluzgów ma piksel kwadratowy więcej niż na lol24.pl. A u nas na Supernius.pl tylko wartościowe Niusy i mamy więcej wejść z zagranicy niż z Polski. ŚWIAT się już przejadł prostą rozrywką.

  57. Kaś napisał(a):

    To bardziej artykuł sponsorowany niż wywiad..

  58. Patryk napisał(a):

    aniechto: aniechto

    Ja również proszę o kontakt bo mam do ciebie sprawę:) dirty_style@op.pl

  59. titos2k napisał(a):

    Jako twórca tzw. OC (original content) na soup.io zostałem bezlitośnie obrabowany z moich grafik przez kwejkowiczów już jakieś cztery razy.

    Ja wiem że Internet tak funkcjonuje, ale ludzie na soup mają takie fajne pole do wpisywania źródła skąd obrazek pochodzi. Kwejk ma coś odwrotnego – doklejanie swojej stopki. (ale to już było pisane tysiąc razy).

    Nie chodzi o to by te linki były wielce widoczne, mogą być nawet wysuwane po najechaniu (jak na soup) ale niech gdzieś będzie podawane źródło, tak jak chociażby na Mistrzowie.org.

    Ta złodziejska polityka przypomina sławnego ładne parę lat temu ebaumsworld.com

  60. Jarek napisał(a):

    A nikt już nie wspomniał o obrazku z opisem że ktoś trafił szóstkę w lotto i chce rozdać wygraną. To dopiero dało potężną siłę rozruchową.

    1. Ramon Rembelski napisał(a):

      Nie słyszałem o tym, dopiero teraz przeczytałem artykuł na spidersweb z tamtego czasu. To rozruszało nie tylko serwis, ale powiedziało wiele o właścicielach, a nawet grupie docelowej…

  61. Coijak napisał(a):

    Gdzie komentarze sa?

  62. Jacek Kepka napisał(a):

    a ja się zastanawiam (to jest dla kogoś kto zna się na psychologii lub socjologii), jak to jest, że popularność zyskują strony, których estetyka wykonania jest porażająca. Wszystko to wydaje się sprowadzać do zasady: im brzydziej tym lepiej.

    1. Bartosz Stępień napisał(a):

      Wiesz, akurat tu chodziło o content. Przecież jak wchodzisz na kwejka to nie interesuje cię wygląd strony, tylko obrazki. Nie ma żadnych wodotrysków, które zasłaniają treść więc ludzie nie zwracają uwagi na wygląd.

      Sorry, za taki odkop dopiero teraz przeczytałem wywiad. Naprawdę dobra robota.

  63. Jarek napisał(a):

    Kto wywalił poprzednie komentarze???

  64. Tobiasz7474 napisał(a):

    Admin, a kto inny? Było w nich o przychodach miesięcznych kwejka rzędu 0,5-0,6 miliona pln. 

    1. bla bla napisał(a):

       i o tym, że nie opłacił osób, które mu optymalizowały serwis na samym początku, nawet złamanym groszem

  65. Gostek napisał(a):


    codziennie zaglądałem na zupę (soup.io). W Polsce to jest mało popularny serwis, a jest genialny” 

    „na pewno nie klonowac” :)

  66. Kolo napisał(a):

    dla mnie kwejk do zwykly klon demotywatorow… Nie widze roznicy, a ze nowe to ma popularnosc. Bedzie nastepny i nastepny…

    1. Oliwia-zuk napisał(a):

       między demotywatorami a kwejkiem jest ogromna różnica, na demotywatorach są raczej obrazki a pod nimi napisy z przekazem, często zmuszającym do myślenia, a na kwejku jest wszystko. Nie rozumiem jak można nie dostrzegać różnicy.

  67. Daw napisał(a):

    Poprostu siadlo a teraz jest dorabianie do tego teorii. Zarys planow swiadczy o tym ze juz nie ma zamiarow na projekty podobne w zamian przytaczana strategia o2, onetu zalanie nas kopiami tego co juz jest wykorzystujac nosnosc kwejka. Tresci niespojne logicznie i jakas taka zupa (soup)……     pamietajcie nie robcie klonow…..

  68. grange napisał(a):

    mnie w kwejku denerwuje dominacja contentu dla niedojrzałego użytkownika i bezmyślne używanie zagranicznych memów internetowych bez znajomości ich znaczenia…Po stokroć wolę bloga http://memowisko.com – oby nie zmienił się kiedyś w kolejnego kwejka ;)

  69. DonPedroBICZez napisał(a):

    „Nie klonować” a kwejk to nie klon? Hahaha.

    http://www.inspiry.pl

  70. Ccc napisał(a):

    Czyli  w sumie autor się przyznał, że zawinął pomysł z soup.io tylko że złożył różne obrazki do jednej kupy… Z resztą nadal mnóstwo obrazków na kwejku pochodzi z soup’a.

  71. Oliwia-zuk napisał(a):

    Haha, tutaj jest napisane, że na kwejku podobno nigdy nie miała pojawić się możliwość dodawania komentarzy a tu – pod każdym kwejkiem masa hejtu i gimbusów :) 

  72. Olla napisał(a):

    Kwejk poszedł w reklamy i obrazki zaczynają się powtarzać. Konkurencja zaczyna im też dokuczać, bo powstaje dużo nowych serwisów także oferujących podobne obrazki, np: http://www.sodomaigomora.pl/ 

  73. E Brzmienie napisał(a):

    Zajbiaszczy artykuł, w ogóle cały blog!! Dlaczego ja o tej stronie wcześniej nie słyszałem?? Bogu dzięki, że ja tu trafiłem :)

  74. M17ek napisał(a):

    Gdyby nie facebook to takie strony nie miały by prawa bytu, kilka klików i o stronie dowiadują się znajomi i znajomi znajomych, sieć :)

    Ja polecam http://zalosnie.pl – coś innego niz losowy content.

  75. smieszne foty napisał(a):

    Kolejny, a może inny tego typu serwis: http://www.smieszne-foty.pl