16

OUYA zadebiutuje w czerwcu m.in. na Amazonie i GameStopie. Dodatkowy kontroler w cenie połowy konsoli

OUYA to ciekawy sprzęt. Śmiało można nazwać ją „niezależną konsolą” o otwartym charakterze. Będzie tania, mała, prosta w obsłudze, ale oferująca niemałe możliwości i niebrzydka. Ciężko nazwać ją monstrum wydajności, ale przecież nie chodzi o to, żeby odpalić na niej GTA V. Najwcześniej sensowność zakupu konsoli za sto dolarów, działającej pod systemem operacyjnym Android, będą […]

OUYA to ciekawy sprzęt. Śmiało można nazwać ją „niezależną konsolą” o otwartym charakterze. Będzie tania, mała, prosta w obsłudze, ale oferująca niemałe możliwości i niebrzydka. Ciężko nazwać ją monstrum wydajności, ale przecież nie chodzi o to, żeby odpalić na niej GTA V. Najwcześniej sensowność zakupu konsoli za sto dolarów, działającej pod systemem operacyjnym Android, będą miały okazję sprawdzić osoby, które wsparły akcję w serwisie Kickstarter. Pozostali będą mogli jednak zamówić OUYA w normalnych sklepach. I to już w czerwcu.

Podstawowa wersja małej kostki, wraz z jednym kontrolerem, będzie kosztowała 99,99$. OUYA dostępna będzie za pośrednictwem sklepów: Amazon, Best Buy, GameStop i Target. Podobno stało się to możliwe dzięki sukcesowi, jaki producenci konsoli osiągnęli podczas akcji Kickstarterowej i dużemu zainteresowaniu projektem.

Hm, skoro szychy z wyżej wymienionych sieci uznały, że OUYA dobrze rokuje, to może coś w tym jest. Niniejszym zawieszam swój sceptycyzm.

Twórcy nowej konsolki mają także inne wieści. Wzięli pod uwagę narzekania deweloperów, którzy mieli okazję już położyć swoje łapki na kontrolerze OUYA i przemodelowali kontrolery. Wygląda na to, że na lepsze. Swoją drogą – to chyba właśnie na tym ma zamiar zarabiać producent. Dodatkowy pad to wydatek rzędu… 50$. Połowa ceny konsoli.  Ciekawe jakie będzie zainteresowanie tym akcesorium, skoro z uwagi na otwartość systemu, od momentu premiery będzie pewnie można używać tańszych zamienników. Sukcesy zapewne będą święcić modyfikacje, które pozwolą używać kontrolerów od Sony i Microsoftu.

Tak prezentowały się pierwsze zdjęcia OUYA. Źródło: Engadget.com

Tak prezentowały się pierwsze zdjęcia OUYA. Źródło: Engadget.com

Przyznam szczerze, że nie wróżyłem OUYA wielkiego sukcesu. Zaraz po zakończeniu zbiórki na Kickstarterze spodziewałem się, że to koniec historii, a sprzęt wyląduje jedynie w rękach kilkunastu tysięcy entuzjastów. Czas płynął, ale zainteresowanie tym produktem nie malało. Producentowi udało się też nawiązać współpracę z dużymi sieciami sklepów, a to może zmienić wszystko.

Poza tym, hej, zobaczcie jaką OUYA ma świetną prasę. Właśnie publikuje wpis informujący o tym jak i kiedy kupić ten sprzęt. Uprzedzając pytania – nie zostałem przekupiony.

Źródło: Kotaku 1, 2.