Powody umieszczenia kamer IP w domach i firmach są różne. Zwykle chodzi o monitoring ze względów bezpieczeństwa, ewentualnie o kontrole pracowników. Czasami kamery pełnią rolę elektronicznej niani. Zalety kamer IP są dość oczywiste – z dowolnego miejsca możemy sprawdzić co dzieje się np. w naszym domu. Problem zaczyna się wtedy, gdy przez błędy i luki w zabezpieczeniach do naszych kamer może zajrzeć każdy. Wielu ludzi nawet o tym nie wiedząc bierze udział w reality show, spotkało to między innymi właścicieli niektórych modeli kamer Trendnet.

Kamera IP działa na tej samej zasadzie jak kamera w laptopie czy inny rodzaj kamery internetowej wykorzystywanej do wideoczatów. Różnice są zasadniczo dwie. Po pierwsze kamera IP jest samowystarczalna, co znaczy, że podłączana jest bezpośrednio do sieci za pomocą kabla lub WiFi i komputer nie jest potrzebny do jej działania. Zwykle oznacza to również, że działa ona non stop 24/7. Po drugie, dostęp do kamery IP ma każdy w sieci, kto zna adres i hasło, oznacza to, że nie trzeba samemu inicjować połączenia jak w przypadku Skype i kliknięcia „Połączenie wideo”. Transmisja odbywa się cały czas na żywo.

Oczywistym jest fakt, że skoro połączenie z kamerą może nawiązać każdy znający hasło, to zabezpieczenia stają się kluczowe. W grę wchodzi nasza prywatność na zupełnie nowym poziomie, niż wykradanie naszej korespondencji. Jeśli ktoś przejmie kontrole nad taką kamerą będzie mógł zarówno podglądać domowników, czy firmę, jak również dość łatwo ustalić przybliżony adres obserwowanej posesji. Jak na ironię, zabezpieczenia tego rodzaju sprzętu są zwykle traktowane po macoszemu, zarówno przez użytkowników jak i producentów.

Niebezpiecznik ponad półtora roku temu pisał o tym, że użytkownicy bardzo często pozostawiają domyślne hasła producentów kamer. Wystarczy najpierw wyszukać instrukcję i sprawdzić hasło, a następnie przy przy pomocy Google wyszukać kamery danego producenta posługując się charakterystycznym dla danych modeli ciągiem znaków w adresach. Drugi problem dotyczy aktualizacji oprogramowania tego rodzaju kamer przez użytkowników. Nawet jeżeli producent wydał poprawki, nie znaczy, że trafią one automatycznie na każde urządzenie.

The Verge poinformował, że niedawno na blogu  Console Cowboys ujawniono lukę w zabezpieczeniach niektórych modeli kamer firmy Trendnet, która pozwala przejąć obraz omijając proces podawania hasła. Informację szybko podchwyciły internetowe fora takie jak Reddit czy 4Chan. Rozpoczęło się polowanie na niczego nieświadomych posiadaczy kamer IP. Internetowi podglądacze zaczęli konkurować, kto znajdzie kamerę z luką w zabezpieczaniach należącą do ciekawszego właściciela czy właścicielki. Trendnet wydał już odpowiednią poprawkę, ale jak zwraca uwagę The Verge, niektóre kamery podatne na atak są nawet pięcioletnie i często nie zostało zainstalowane na nich żadna poprawka. Można się więc spodziewać, że wiele osób nadal w nieświadomości będzie się dało podglądać, aż nie trafi na zdjęcie swojej osoby w internecie.

Zderzenie wrażliwości danych pozyskanych z kamer z małą dbałością o bezpieczeństwo jest naprawdę niepokojące. Oczywiście, można powiedzieć, że Console Cowboys mogli najpierw zgłosić błąd do producenta, zanim podali go do informacji publicznej. Można też próbować narzekać na internautów, którzy zdecydowali się podglądać Bogu ducha winnych ludzi i publikować ich zdjęcia w internecie, co jest również niezgodne z prawem. Prawda jest jednak taka, że jeżeli ktoś da sie podglądać, np. przebierając się przy niezasłoniętym oknie, podglądcz zawsze się znajdzie, choćby większość osób przeszła odwracając głowę.

Osobiście nie zdecydowałbym się na założenie kamer sieciowych w prywatnym mieszkaniu i pozostawienie ich non stop włączonych, właśnie ze względów bezpieczeństwa. Nawet gdyby potrzebował monitoringu na dłuższy wyjazd, kamery włączyłbym najwyżej na czas nieobecności wszystkich domowników.

Zdjęcia pochodzą z artykułu The Verge.

Spodobał Ci się tekst? Poleć znajomym:

iStore

iStore

  • http://www.skateaffair.pl Tomek

    „zabezpieczeniach do naszych kamer morze zajrzeć każdy.”
    macie literówkę, no offence
    pozdro!

    • Jan Rybczyński

      Poprawione, dzięki.

  • Kamil

    Przecież większość kamer IP, tak jak routery mają szyfrowanie WPA2. Szczerze mówiąc jest mało prawdopodobne by ktoś złamał to hasło przez cały okres, na którym będziemy na urlopie.

    • bre

      WTF? przeciez te kamerki maja wystawiony jakis port na swiat po zewnetrznym IP wiec co za znaczenie czym sa podlaczone do routera?

    • Jan Rybczyński

      W tym konkretny przypadku całe podawanie hasła można zwyczajnie obejść, o tym jest ten artykuł, że żadnego hasła nie trzeba nawet łamać. Na dodatek większość użytkowników nie aktualizuje firmware i są ciągle podatni na atak.

    • Kamil

      A co w takim razie z szyfrowaniem po stronie HTTPS?

    • dr.Gonzo

      przecież to nie ma znaczenia, nie pojmujesz jak wygląda atak.

      Szukasz w google stron do logowania na kamerę po tytule albo url
      Szukasz domyślnych haseł do tego modelu i często gęsto trafiasz na taka w której ktoś go nie zmienił, lub wykorzystujesz lukę w oprogramowaniu tej kamery, nie ma znaczenia czy to https czy inny protokół.
      Żeby było w miarę bezpiecznie to musisz puścić taką kamerkę np przez tunel VPN

  • http://blogzpodrozy.pl przemek

    Tytuł newsa jak nie przymierzając na WP albo Interii :)

  • http://www.facebook.com/profile.php?id=100001455815745 Marcin Duszyński

    Dlatego nie wystawia się kamery IP na świat tylko tworzy połączenie VPN do sieci prywatnej i poprzez ten VPN łączy się z kamerą.

  • http://www.facebook.com/profile.php?id=1549488483 Oleg Konstanty Janas

    Dlatego używa się kamer połączonych z detektorami, a nie takich ciągle działających.

    • Frykow

      I co to niby miałoby zmienić? Że będziesz podglądany tylko wtedy gdy jesteś w zasięgu kamery. Faktycznie, niezła poprawa.

  • żuku

    W tym przypadku nie potrzeba nawet hasła!
    Na kamery logujemy się automatycznie jako anony user, bez podawania hasła, a co gorsze nie ma możliwości zabezpieczenia takowego usera hasłem, bo w oprogramowaniu jest on nawet niewidoczny!
    Pozdrawiam
    Tomasz Żuchowski

  • zsdcvasd

    jak samowystarczalne ?
    po wifi pobieraja sobie prad zeby 24h dzialac?

    • Krzysiek

      Nie rozumiesz i głupio łapiesz za słowa jak mały dzieciak. Tak samo są samowystarczalne jak samowystarczalne są samochody w porównaniu do karoc czy innych bryczek konnych. Samochód sam jest w stanie jechać – karocę musi ciągnąć koń. Tak samo niektóre kamerki do działania potrzebują np. komputera a inne nie. Te które nie potrzebują są samowystarczalne.

      To prawda, że samochód potrzebuje paliwa by mógł jechać, tak jak komputer potrzebuje prądy by mógł działać. Ale jest to samodzielne urządzenie nie potrzebujące innego przedmiotu by dopełniło całą jego użyteczność.

      Podobnie kamerki. Są kamerki komputerowe – zależne od innego przedmiotu by mogły funkcjonować (w tym przypadku komputera). Są jednak też kamerki samowystarczalne nie potrzebujące do swego działania żadnego innego przedmiotu

  • Max

    Sprawa już załatwiona, na większości portali 1 dzień po wydarzeniu, został opublikowany firmware np. tutaj:http://www.frazpc.pl/aktualnosci/920094,TRENDnet_wypuszcza_bezpieczny_firmware_dla_swoich_kamer.html o że wystarczy go podmienić i po sprawie.

  • Rotin

    Gdakacie bo jestescie laikami w tym temacie 
    a od czego sa VlANY i Firewall 
    ja tam mam i zebyscieprzechwycili to co ja ogladam to wiaze sie to ze zlamaniem kodu 1024 bitowego z serwera RADIUS dacie radę jesli tak to odrazu jezdzicie do USA tam dostaniecie miliony za takie zdolnosci hahaha pajace