64

Oryginalne kartridże do drukarek – za co tak naprawdę płacimy?

Niektórzy twierdzą, że kupując oryginalne materiały eksploatacyjne do drukarek, płaci się tylko za markę, bo podrabiane tusze czy tonery nie różnią się swoimi właściwościami od produktów oryginalnych. Jednak taka opinia ma niewiele wspólnego z rzeczywistością.

Wciąż jeszcze niektórzy przedsiębiorcy i osoby prywatne korzystają z podrabianych tuszów oraz tonerów, uważając, że nie opłaca się im kupować materiałów oryginalnych. Jednak to założenie jest błędne, gdyż zamienne wkłady do drukarek mają nie tylko znacznie gorszą jakość, ale mogą wręcz zaszkodzić urządzeniom drukującym. Wynika to z samego procesu ich produkcji, który jest o wiele bardziej skomplikowany, niż mogłoby się to wydawać laikowi.

Dążąc do perfekcji

Przede wszystkim pamiętajmy, że produkcja tuszów i tonerów nie jest oparta na jednej stałej recepturze, opracowanej wiele lat temu. Firmy produkujące drukarki wciąż udoskonalają zawartość swoich kartridżów — przykładowo Thomas Brown, przedstawiciel firmy HP, zdradził, że jego firma rocznie inwestuje około miliard dolarów w badania nad udoskonaleniem tuszu. By mieć pewność, że dany tusz czy toner spełnia standardy jakości, jest on poddawany licznym próbom. Przedstawiciel HP podał kilka przykładów stosowanych testów: jednym z nich jest pełna waporyzacja, po której substancja musi być w stanie odzyskać dawne właściwości. Innym będzie podgrzewanie tuszu do 300 stopni w celu sprawdzenia jego wytrzymałości. Chociaż procedury te mogą wydawać się wręcz przesadzone, w rzeczywistości to one gwarantują, że użytkownik dostaje solidnie przetestowany produkt najwyższej jakości. Firmy produkujące nieoryginalne tusze nie przeprowadzają takich badań, gdyż wymagają one dużych nakładów finansowych, dostępnych tylko w najbardziej rozwiniętych przedsiębiorstwach. Brown wyjaśnia, że właśnie ten aspekt sprawia, iż oryginalne tusze i tonery są „na zupełnie innym poziomie technologicznym”, niż ich imitacje.

Ukryte wady

Warto dodać, że wszelkie testy, mające na celu udoskonalenie formuły oryginalnych materiałów eksploatacyjnych, są przeprowadzane pod kątem konkretnych, firmowych modeli. Z tego względu pełny potencjał tuszu i tonera będzie mógł wykorzystać tylko osprzęt danej firmy. Co istotne, jak wykazały badania fokusowe przeprowadzone przez firmę Quality Logic, nie dotyczy to tylko samej jakości wydruku, chociaż ta oczywiście również ma znaczenie, zwłaszcza w przedsiębiorstwach trudniących się grafiką, np. w agencjach reklamowych. Testy Quality Logic wykazały też, że dostosowanie tuszów i tonerów do specyfiki drukarek danej firmy dotyczy także zużycia materiału, tak więc tylko produkty oryginalne zapewnią pełne i satysfakcjonujące pod kątem ekonomicznym wykorzystanie zakupionych kartridżów. Nie należy też zapominać o kwestiach czysto technicznych – źle dobrany tusz może nawet uszkodzić drukarkę, a używanie podrabianych kartridżów jest równoznaczne z utratą gwarancji na urządzenie drukujące. Nie trzeba zatem wiele, by środki, które można by było zaoszczędzić na zakupie oryginalnych wkładów, musiały zostać wykorzystane na całkowitą wymianę sprzętu.

Sposób na falsyfikat

Problem nieoryginalnych tuszy i tonerów jest o tyle skomplikowany, że uczestnicy tego procederu nie zawsze są świadomi, że kupują zamienniki. Wynika to z rozmiaru rynku podrabianych wkładów, którego wartość jest szacowana przez organizację The Imaging Supplies Coalition (ISC), zajmującą się zwalczaniem podrabianych produktów, na co najmniej 3 miliardy dolarów. Co więcej, badania firmy Contex wykazały, że tylko 15% klientów jest w stanie odróżnić oryginalny produkt od fałszywego. Z tego powodu różne firmy czasem używają podrabianych materiałów, zupełnie nie zdając z sobie z tego sprawy (np. z winy nieuczciwego sprzedawcy). Mając to na uwadze, producenci urządzeń drukujących, tacy jak HP, oferują usługę w postaci audytu, który wykaże, czy w firmowych drukarkach używany jest oryginalny tusz bądź toner. Audyt jest całkowicie bezpłatny, a przeprowadza się go w uzgodnionym wcześniej czasie, który będzie najdogodniejszy dla firmy. Co może być dla niektórych istotne, wynik audytu wykazujący użycie podrabianych materiałów nie wiąże się automatycznie z koniecznością zgłoszenia tego na policję — firmy otrzymują jedynie wyniki śledztwa, a dalszy ciąg postępowania zależy już tylko od ich preferencji.

Wbrew panującym w społeczeństwie przekonaniom, tusze i tonery są materiałami wymagającymi profesjonalnego i pieczołowicie dopracowanego procesu produkcyjnego. Zastępowanie ich podrabianymi wersjami, choć początkowo może wydawać się atrakcyjne finansowo, w rzeczywistości wiąże się z pogorszeniem się jakości wydruków, a także narażeniem sprzętu na uszkodzenia. Jeżeli istnieją w firmie wątpliwości co do jakości wykorzystywanych przez nią tonerów, warto rozważyć poproszenie o pomoc producenta drukarek, który nieodpłatnie zajmie się wyjaśnieniem tej kwestii.

  • Mateusz

    Aaaa! Szukałem słowa HP w tekście, to wszystko wyjaśnia.

    • HP rzuca oszczerstwa

      Zamiennik nie znaczy PODRABIANE

  • Krzysztof Łoziński

    Mi drukarka Bangla już 8 rok na zamiennikach i wsio ok

  • Adam

    Hmm, skoro tylko 15% klientów jest w stanie odróżnić oryginalny tusz od nieoryginalnego, to znaczy, że z punktu widzenia pozostałych 85% jakość obu tych produktów niczym się nie różni i ta gigantyczna przewaga oryginalnego tuszu, którą próbuje się tu wciskać, jest fikcją. Dlaczego zatem mieliby wybierać kilkakrotnie droższy produkt HP?

    Poza tym – audyt tuszu w drukarce? I do tego jeszcze HP łaskawie obiecuje, że gdy wykryje nieoryginalny tusz, to nie złoży zawiadomienia na policję? Przypominam, że pierwszy kwietnia był parę miesięcy temu…

    Coś chyba nie wyszła ta PRowa wrzuta ;)

    • Danax

      Nie chciało mi się czytać tego PRowego bełkotu. Serio straszyli w nim policją i łaskawie odstępowali od zawiadomienia?

      Żałosne. Niech ślą policję na swoich klientów używających zamienników. Ciekawe co policja zrobi ;) i co zrobią klienci HP.

      Swoją drogą przypomina mi się afera korupcyjna. Jeśli dobrze pamiętam to prawdopodobnie HP musiało zapłacić karę za lewe przetargi rządowe i korupcje urzędników. To było albo Hp albo jakaś inna duża anerykańska firma. Właśnie próbując z nimi konkurowac upadł Optimus bo wygrał ustawiony przetarg, którego nie miał wygrać. Przetarg miała wygrać zagraniczna korpiracja dla ktorej polscy politycy zmienili prawo by komputery z zagranicy były bardziej opłacalne podatkowo niż polskie. Optimus to obszedł sprzedając i sprowadzając z Czech. Choć prawnie było to legalne to rozzłościło oszustów polityków i załatwili Optimusa.

      Kara za korupcję HP 100 000 000 USD
      http://m.newsweek.pl/biznes/hewlett-packard-afera-korupcyjna-w-polsce-ugoda-newsweek-pl,artykuly,283737,1.html

  • Marcin

    Kilka razy kupiłem oryginalne kartridże. Ale jak podliczylem, ze to prawie koszt nowej drukarki to zacząłem kupować 3 czy 4 razy tańsze zamienniki. Owszem nie działają tak idealnie, ale wolę zmienić drukarkę, gdy się zepsuje na zamiennikach, niż placic horrendalne ceny.

    • User

      Problem w tym, że ona i tak sie zapsuje / zablokuje nawet jak będzie używana na zamiennikach/podrubach. To jest natiralny proces zwany „postarzanie priduktu” :(

  • Driggooziz

    HP nawet nie potrafi umieścić pojemności kartridża na pudełku, więc niech się goni ze swoimi „oryginalnymi” tuszami.

  • why

    Najpierw spidersweb a teraz tu? Nie kupie waszych tuszy!

  • Firma ostatnio mi kupiła nowe, niefirmowe kartridze do HP. Drukują z małym błędem jak się przyjrzeć białej kartce widać lekką żółtą smug ę nawet jak wcale nie było żółtego koloru. Wcale mi to jednak nie przeszkadza tym bardziej, że przy kolorowych całostronicowych wydrukach wcale tego nie widać. W firmie robią to od lat i żaden dział się nie skarży, a firma oszczędza.

  • Andrzej

    „firma rocznie inwestuje około miliard dolarów w badania nad udoskonaleniem tuszu”
    Po co wydawać miliard rocznie + koszty wpisów sponsorowanych itd. Większości użytkownikom wystarczy tusz opracowany z 10 lat temu, więc zamiast marnować kasę na drogie produkty niech zrobią tanie i uniwersalne tonery do drukarek.

    • Seba

      Ich kasa idzie na opracowane nowych tonerów, abyśmy kupując nową drukarkę byli zmuszeni do kupowania orginałów przez dwa lata (tyle trwa opracowanie zamiennika)

  • Marx

    coś mi się nie spina. HP wydaje miliard na badania nad samym tuszem, a rynek zamiennikow to zaledwie 3 miliardy?

    Miliard rocznie idzie w takim razie w bloto, bo drukarki sprzed 10 czy 20 lat drukuja w zasadzie tak samo. Jedyny postep mamy w dziedzinie druku fotografii, a w zasadzie mielismy, bo od lat takze tu nic sie nie zmienia, odkad wprowadzono wiecej kolorow niz 4, oraz zmniejszono wielkosc dysz.

    • Andrzej

      O tym samym pomyślałem, pewnie w ten miliard wliczają koszty opracowania nowego tonera który nie będzie pasował do żadnej z ich drukarek po za nową + zabezpieczenie tonerów w chip żeby ktoś nie użył zamiennika.

    • darex13

      Tusze moim zdaniem na pewno nie są takie same, także dla zwykłego użytkownika. Miałem dobrych kilka lat przerwy w używaniu atramentówki i pamiętam, że kiedyś jak stała nieużywana, to co tydzień trzeba było wydrukować jakieś zdjęcie, by nie zasechł tusz. Ostatnio za to, po 3 tygodniach przerwy, nie było z drukiem najmniejszego problemu.

    • Marx

      mam nowego Epsona E375, tusze oryginalne bo ma wbudowany CISS wiec sa tanie i zamiennikow nie ma sensu kupowac – regularnie przysychaja pojedyncze dziurki w glowicy. Poki co czyszczenie je odtyka ale pokazuje to iz ewidentnie problem nie zostal rozwiazany.

  • sipy

    Artykuł opłacony.

    • IlikeTrains

      No co ty nie powiesz…

  • „15% klientów jest w stanie odróżnić oryginalny produkt od fałszywego”
    Jeśli nie widać różnicy to po co przepłacać?

    • lyashk Sullin

      15% klientów? To dowodzi teorii, że tylko 10% ludzi jest naprawdę inteligentnych… Ale na szczęście 90% myśli ekonomicznie i nie kupuje droższych „oryginałów”… Dzięki temu za zamiennik płaci się czasem 10zł a za oryginał 100zł :)

  • Ogau

    Przeczytałem tytuł i pomyślałem „no nie pier…nicz, że hp dalej prowadzi tą swoją ofensywę tuszową”. Czytam drugi akapit i humor poprawiony :D

    Edit: „użycie podrabianych materiałów nie wiąże się automatycznie z koniecznością zgłoszenia tego na policję”. (Tu już się nie da ocenzurować, przepraszam) O kurwa! :D

  • QWERTY

    Za markę ?

  • Rincewind

    HP, skończcie. Nikt się nie nabierze.

  • Jacek

    Używam oryginalnych tuszy HP i jestem poirytowany wysoką częstotliwością zmiany tuszy….mimo rzadkiego drukowania. Tak nie było 10-15 lat temu. Nowe tusze są chyba bardzo mało pojemne. CIągle trzeba dokładać kolejne tusze i kolejne i kolejne.

    • Alot

      Kiedyś było tak, że w dużym kartidżu był schowany mały.
      Dzięki temu klient dostawał mniej tuszu choć na pierwszy rzut oka myślał, że dostaje dużo.

    • Maks Cavallera

      „Jacek
      Używam oryginalnych tuszy HP…”
      Nie obraź się, ale jeleń jesteś i tyle.

  • lolo

    Najlepsze jest to, że inni producenci wydają podobny jakościowo produkt i oszczędzają przy tym MILIARD $ rocznie.
    HP swoją rozrzutnością próbuje zarobić na frajerach przepłacających za materiały eksploatacyjne.

  • Michał

    Zakładając, ze teraz nie kupuje się drukarek tylko kartridż opakowany w drukarkę, argument o tym, ze trzeba będzie ją wymienić stosując zamienniki, jest zabawny….

  • Tom

    Kolejny artykuł w sieci o tym temacie. „Wpis sponsorowany” pod tytułem wiele wyjaśnia.
    Zamienniki są na rynku od lat, mają się dobrze, użytkownicy są zadowoleni a ich cena powoduje, że są bezkonkurencyjne w stosunku do „oryginałów”.

    Wasz artykuł jest przekonuje potencjalnego czytelnika do „jedynie słusznego” (wg producenta – tu HP), choć niekoniecznie korzystnego dla klienta postepowania na zasadzie: „kupiłeś samochód firmy X – wymianę oleju i każdą prostą czynność serwisową wykonuj tylko w autoryzowanym (drogim) serwsie”

  • Jan

    Nie podoba mi się, że zamienniki stawia się w jednym rządzie z podróbkami. Czy gdy wymieniacie części w samochodzie zawsze kupujecie te sygnowane logo producenta samochodu? Jeszcze nigdy nie słyszałem o użytkowniku, który narzekałby na fakt kupienia zamiennika. Fakt, jakość czasem spada, ale nie we wszystkich przypadkach nam na niej zależy (np. drukując materiały na studia). Problem wydaje mi się sztucznie nadmuchany przez producentów drukarek.

  • Bulitl

    Nie znalazłem informacji, że tekst został napisany we współpracy z HP. Czytając go miałem wrażenie, że inni producenci nie istnieją.

  • Mateusz

    Długo mi zajęło zanim trafiłem na tanią w użytkowaniu kolorową laserówkę. Sprawdził się sposób: największa liczba sprzedawanych tanich zamienników => model. Powiem tylko, że Samsung. Powodzenia!

  • jj

    Po za jedną drukarką do której zamienniki nie istnieją(Kyocera) to nigdy przez lata nie użyłem tonera HP tylko zamiennik który w gruncie rzeczy też jest oryginałem ale produkuje go kto inny

  • Andrzej

    Co za sponsorowane bzdury…

  • Max

    Kupiłem oryginalne zamienniki, na które badania firma je produkująca wydała na pewno 10 biliardów dolarów. tylko się tym nie chwali. Bo firma HP musiała by dodać kilka zer do tych bzdur o kosztach technologi. Tak samo postępują firmy farmaceutyczne, które na nieświadomych ludziach robią tanie badania, aby sprawdzić czy ich pseudo lek od razu nie zabija ludzi. :)
    Tak to już jest z tym wypaczonym marketingiem. A HP nadal w swoich drukarkach stosuje elektroniczne zablokowanie wydruku. po przekroczeniu ustalonego przez firmę ilości stron. Czego to się nie robi z miłości do chciwości. ;)

  • Tomek pozdro

    xD

  • usart

    Oryginalne materiały eksploatacyjne są dlatego takie drogie, że na konkurencyjnym rynku producenci drukarek sprzedają je za 30% wartości. Odbijają to sobie później na cenie materiałów eksploatacyjnych. Na ogół nie produkują oni tuszu czy tonera, tylko zlecają to specjalistycznym firmom. Firmy te sprzedają te same materiały pod własną marką jako zamienniki kilka razy taniej. Od 15 lat nie kupiłem żadnego oryginalnego materiału eksploatacyjnego. Ostatnio w starej drukarce musiałem wymienić bębny. Komplet kosztował 480 zł, a cała drukarka 470. Mam więc nową drukarkę + mnóstwo części zamiennych. Komplet tonerów oryginalnych kosztuje ok. 1000 zł, a nieoryginalnych 70 zł (proszki). Nawet gdyby zamienniki miały psuć drukarkę, to bardziej się opłaca kupować co pół roku nową drukarkę.

  • Tomek
  • Karol Grabowski

    Ja rozumiem, że to jest tekst sponsorowany itp itd. Ale zamiennik to nie jest podróbka! (adekwatnie do branży motoryzacyjnej).

    „Problem nieoryginalnych tuszy i tonerów jest o tyle skomplikowany, że uczestnicy tego procederu nie zawsze są świadomi, że kupują zamienniki.” – a czy uczestnicy procederu kupowania nowego sprzętu HP (przynajmniej kiedyś tak było) są świadomi tego, że kupują drukarki z tzw. starterem, o mniejszej niż docelowy kartridż pojemności? A czy ci sami użytkownicy procederu są świadomi, że pomimo, iż w ich kartridżu jest jeszcze tusz, to zaprogramowany przez producenta czip nie da im wydrukować tych parę kartek więcej?

    Trochę mniej wazeliny, trochę więcej faktów.

  • Krzysztof D

    Po komentarzach widać że coś redakcji nie wyszło.

  • Realq

    Rozumiem że tusz z roku na rok jest udoskonalany ale czy to oznacza że taki produkowany dziesięć lat temu był nieużywalny? Więc nawet gdyby alternatywa była technologicznie te 10 lat do tyłu (a nie jest) to i tak można śmiało korzystać. Zresztą wystarczy rozejrzeć się dookoła ile osób używa od lat alternatyw i świat się jakoś nie zawalił

  • Kuba Malfunktion

    Ale, że HP pisze o własnej firmie we własnym tekście w trzeciej osobie?

  • mirosław borubar

    Buahahahaha:D

  • DP

    Ja powiem tak – zawsze używałem tanich zamienników i prędzej czy później zawsze coś się działo z drukarkami. A to problem z dyszami, a to z głowicą, która akurat wysiadła mi niedawno w Brotherze (DCP-J315W), nierzadko tusz potrafił się rozlać w drukarce, no generalnie same problemy. Kwestię jakości wydruku już pomijam, bo przy drukowaniu tekstu (a to robiłem najczęściej) ma to raczej drugorzędne znaczenie, ale była ona zauważalnie niższa. Generalnie widzę same wady tych zamienników oprócz oczywiście ceny.
    Ale czy z oryginałami jest lepiej? Póki co testuje temat. Jeżeli oryginalne tusze faktycznie dadzą mi gwarancję, że nie będę musiał co roku wymieniać drukarki, to na pewno zostanę przy nich, bo ilość zepsutego sprzętu przy średnio intensywnym drukowaniu jest zdecydowanie za duża. Jako przyczynę uznałem stosowanie zamienników, czas pokaże, czy z oryginałami będzie lepiej.

    • Maks Cavallera

      „…zawsze używałem tanich zamienników…”
      To użyj zamienników, ale dobrych, polecanych przez innych, ale i tak tańszych niż oryginały.

  • Niestety, ale autor aurtykulu wyraźnie nie widzi (bądź nie zna) różnicy między podróbką, a zamiennikiem. Podrobka – produkt podszywający się pod produkt oryginalny, naruszający patenty i licencje oraz znaki towarowe oryginalnego producenta. Zamiennik – produkt kompatybilny, nierzadko bazujący na własnych rozwiązaniach technologicznych i własnych licencjach (czasem wyprzedzając producenta oryginalnego) To tak w dużym skrócie i piszę to jako producent zamienników – z innej branży, ale zawsze. Nigdy nie oceniam tego typu artykułów, ale należy reagować na niekompetencję, szczególnie gdy dotyczy to wpisów sponsorowanych.

  • syri16

    Artykuł skupia się na tuszach płynnych, co z tonerami do laserów? One raczej nie odparuja a w wysokiej temperaturze no to wiadomo… Jak testują tonery i dlaczego oryginalne są lepsze od zamienników?

  • Maks Cavallera

    HP w tekście i wszystko jasne. Dlaczego jak widzę podobne wpisy na innych portalach to nie chodzi o Samsunga, Lexmarka, Brothera…?
    Zawsze jest to HP.
    A niech te HP weźmie i sp…..la. Brak słów na jęki tej firmy.

  • łukasz Jedryszczyk

    To niech poprawią pojemność tuszy bo HP każe płacić sporo kasę a wydajność ich tonerów jest smieszna. Inna rzecz gdy kupiłem do drukarki zamienniki jakoś szybko się popsuła pewnie dzięki HP

  • Mariner

    O tak, HP znany jest z wojen atramentowych, jaki toczy(ł) z producentami zamienników (nie podróbek czy falsyfikatów jak pisze autor).
    Artykuł sponsorowany, to widać i czuć, ale drogi autorze, czytelnicy Antyweb to ludzie myślący, a nie ciemny lud oglądający TVP. Więc proszę o więcej szacunku dla nich i nie serwowanie im materiałów propgandowych grubymi nićmi pozszywanych.

  • tho

    miałem ja kiedyś urządzenie wielofunkcyjne od HP gdzie tusze były w 2 wkładach – czarny i CMY. Działało dzielnie przez lata (6 albo i więcej) do czasu, aż zasilacz nie stwierdził, że na niego już czas. Zawsze w środku były zamienniki, sporadycznie oryginalne wkłady. Różnica wynikała tylko i wyłącznie z ceny. Jakość wydruku była nie do odróżnienia. Raz mi się zdarzyło kupić okazyjnie jakiegoś no-name’a, z którego czarny po miesiącu robił się brązowy.
    Rozwiązanie z 3 barwami w jednym wkładzie jak wiadomo miało swoje wady, więc idąc z duchem czasu postanowiliśmy dać szansę nowemu urządzeniu, również od HP. Tu już każda barwa z palety CMYK miała osobny kartridż, więc sytuacja niewykorzystania któregoś koloru nie wchodziła w grę co miało dać oszczędności (osobno kolory były tańsze niż wkład 3 w 1 + starczyły na dłużej).

    Porównanie obu urządzeń w kwestii podstawowej czyli drukowaniu?
    Stare urządzenie można było zostawić na pół roku i po przeczyszczeniu patyczkiem higienicznym głowic wbudowanych w kartridż + wydruk testowy działały jak za pierwszym użyciem. Nowe urządzenie ze zintegrowaną dyszą po 7 miesiącach nieużywania nadawało się tylko i wyłącznie do serwisu albo na śmietnik, bo za nic nie dało się przetkać dyszy, bez rozbierania połowy mechanizmu. Wszelkie diagnostyki i opcje czyszczenia wbudowane w urządzenie zużywały tylko niepotrzebnie tusz. I teraz mam kupić oryginalny tusz, by po pół roku dowiedzieć się, że mogę go wywalić razem z drukarką?

    Jeżeli na takie rzeczy HP wydaje ten miliard rocznie to znak, że trzeba zmienić przyzwyczajenia i producenta drukarki.

    Bo że nowe urządzenie wie, że ma nieoryginalne tusze to już HP się o to postarało (jaką mam pewność, że HP specjalnie nie manipuluje wtedy jakością wydruku?), tak samo jak o to, by urządzenie pamiętało, że któryś tusz był już używany i w tym samym sprzęcie nie pozwoli użyć go drugi raz po ewentualnym napełnieniu. Urzekła mnie też opcja możliwości zapisania w chipie kartridża, by dany wkład nie mógł być już w ogóle zregenerowany bez wymiany przyklejonego doń chipu :)

    Ja rozumiem, że w firmowych kombajnach za tysiące złotych, gdzie urządzenia są nierzadko w leasingu muszą być one „zasilane” materiałami eksploatacyjnymi wprost od producenta przez jego autoryzowany serwis, bo tak jest skonstruowana umowa leasingowa, ale w domowych zastosowaniach, gdy pełny komplet tuszów kosztuje nierzadko 70-80% ceny nowego urządzenia, niech się producenci później nie dziwią, że ludzie nie chcą kupować oficjalnych materiałów.

    I jeszcze w kwestii nazewnictwa – oryginalny/podrobiony czyli jaki?? Czy wkład od Activejet, Pryzmatu czy innego Drekkera jest podrobiony? No bez jaj. Tusz to tusz tylko sygnowany innym logo.

    To tak jakby producenci samochodów pozwalali lać tylko paliwo z Shella, a olej tylko od Castrola.

  • Danax

    Koszt oryginalnych tuszy HP jest tak wysoki, że zwykle po 3 wymianach przekracza koszt zakupu nowej takiej samej drukarki z tuszami startowymi o obniżonym nalełnieniu.

    Zamiast więc liczyć na gwarancję HP lepuej używać zamienników. Do momentu ewentualnej awarii zaoszczędzimy tyle, że będziemy mogli za te oieniądze kupić nową drukarkę np. Brither o lepszym stosunku ceny tuszu niż HP. Jeśli już kupować HP to tylko z serii Ink Advantage bo są tańsze tusze XL. Ale dalej lepiej używać zamienników bo są jeszcze tańsze.

  • Mariusz

    Właśnie sprawdziłem:Cena dla Canon PGI-520BK tusz czarny, wersja 123drukuj (BEZ CHIPA) 49,90 z VAT, zamiennik z chipem coś koło 3 zł…

  • Siegfried

    ‚Badania fokusowe’? Po dojściu do tego wyrażenia juz wiadomo, ze nie ma sensu czegoś takiego czytać.

  • Maciek

    Dajcie mi miliard dolarów, przeprowadzę badania i przy okazji wyżywię jakiś biedny kraj.

  • Titi

    Mam HP 920c od dobrych kilkunastu lat leję nieoryginalne tusze w kartridże 50 ml i wszystko OK. Dziś dobrych drukarek nie opłaca się nikomu produkować. Wolne, zabytkowe 600-tki można jeszcze znaleźć świetnie działające w urzędach.

  • eva

    Zamiennik to nie podróbka :) Poza tym jak kupisz dobrej marki to w jakości nie zauważysz różnicy, cena jest niższa a jakość pierwszorzędna.

  • Mirek Kraszowice k/Bolesławca

    W pracy mam leciwy ploter HP Designjet 500. Przerobiony na CISS (system stałego zasilania tuszem). Do tego drukarkę Epson Stylus Photo 1500W – rownież z założonym CISS. Oba sprzęty przepuszczają przez siebie litry taniego tuszu (Ink-Mate) bez szwanku.
    Najlepszy jest pod tym względem sprzęt Epsona – wiele modeli daje się bez problemu przerobić za stałe zasilanie tuszem. Epson dodatkowo poszedł za ciosem i wypuścił na rynek serię drukarek L, czyli wyposażoną w fabryczny CISS. Dzięki temu możemy korzystać z tanich oryginalnych tuszy.
    A co na to HP? Szlaja się po sądach z producentami zamienników. Kardridże HP nigdy to tanich nie należały. Ostatnio zaczęli z HP ostro nas naciskać na zakup ich sprzętu – bo nasza forma jest super, number łan na rynku, dostaniemy zniżkę na materiały eksploatacyjne itp. Kazałem im się bujać. Jak któraś drukarka padnie, na pewno wezmę coś ze stajni Epsona z fabrycznym CISS.
    W gabiniecie księgowej stoi kolorowa laserówka OKI C301dn. Fajny sprzęcik z dupleksem za niecałe 600 zł i to drukujący w kolorze. Niestety cena oryginalnych tonerów może przyprawić o zawrót głowy – 1 oryginalna kaseta z tonerem to wydatek około 300 zł, czyli za komplet trzeba wybulić 1200 zł! To 2x tyle co koszt drukarki! Na szczęście są tanie zamienniki po 33 zł/sztuka i nie ma z nimi problemu :-)

  • Yetti

    Z reguły drukarka jest niewiele droższa od kompletu oryginalnych tuszy – jak się nawet uszkodzi (mało prawdopodobne) od użycia zamienników, to się kupi nową, a i tak będzie oszczędność.

  • Jovex

    HP to złodziej nr.1 na całym świecie. Za HP 21 – 5 ml i 22 – 4 ml trzeba zapłacić około 170 zł, a napełnienie kartridża kosztuje 10 zł i to o poj. 10ml w pojemnikach HP 21 i 22, co świetnie działa. Za 170 zł kupisz dobra drukarkę razem z tuszami, albo 3 kości i zapłacisz za wydruk tylko 20 gr, bez ograniczeń, Dymać HP !

  • lyashk Sullin

    Wielkie korporacje wydają też miliony na to by wypromować taką strategię, która zmanipuluje ludzi do granic możliwości, przykładem jest właśnie przemysł drukarek…. Sprzedaje się drukarkę w niskiej cenie, aby potem zarabiać krocie na tuszach, przebitka cenowa na drukarce jest mała i działa to na zasadzie narkotyku: Pierwsza dawka może być nawet za darmo, ale jak już masz drukarkę, to musisz kupować nasze tusze…. Proponuję, żeby producenci drukarek przestali nas oszukiwać stosując nieuczciwe zmowy cenowe I rozpoczęli produkcję wolnorynkową – wtedy okaże się, że sponsorowane artykuły, które dolewają tylko oliwy do ognia będą niepotrzebne. Wolny rynek powoduje, że nas w ogóle stać na korzystanie z drukarek, gdyby lobby drukarskie dopięło swego, to byśmy kupowali drukarkę za 1zł a następnie za każdy tusz płacili cenę drukarki – i to jest chore. A bajki o jakości tuszu, to sobie mogą wsadzić w nos…. Ci sami producenci to produkują, inne jest tylko opakowanie…. Obudowa, odczynniki do produkcji tuszu są dokładnie takie same… Może jakaś tam drobna różnica jest w kolorach, ale jak jesteś profesjonalistą, to wtedy zależy ci na jakości, a jak drukarka, ma tanio drukować, to kupisz zamiennik i po zabawie…. Najbardziej bawią mnie CHIPY i JEDNORAZOWE kartrydże…. cyrk…

  • Jańcio

    Mam w firmie drukarki laserowe HP, Oki, Brother. Komplet tonerów kolorowych do Brotherów kosztuje więcej niż drukarka ok 1600zł, Do czarno-białych OKI i HP po ok 500zł netto. Zamienniki kolorowe do brothera kosztują 300zł. Maksymalnie po dwóch wymianach zamienników zarabiam na nową drukarkę. Nawet jak bym miał wyrzucić drukarkę na gwarancji to i tak wychodzę na swoje.

  • ixa xawa

    Zamienniki sa super, te markowe jak np. active jety drukują też dobrze, niemal jak oryginał. Na pewno nie zrezygnuję z nich.

  • oliola

    Nigdy nie kupowałam oryginałów, od nowej drukarki kupuję tylko i wyłącznie zamienniki, trzymam się jednej firmy bo wiem , że nie zaszkodzą drukarce. Jeszcze tak na prawdę nigdy nie miałam z nimi problemów.