24

Oto najbardziej bezużyteczna funkcja sklepów z aplikacjami

Wszystkich - bez wyjątku. Czy to na Androidzie, czy to na iOS, albo w Windows. Zakładam, że nie ma zbyt wielu osób, które interesują się tym, co zostało zmienione w kolejnej wersji aplikacji. Niemniej, takie istnieją i zanim przystąpią do uaktualnienia (o ile te automatyczne są wyłączone), chcą sprawdzić, co się zmieniło. A takich informacji jest niestety jak na lekarstwo.

Deweloperzy przed opublikowaniem nowej wersji swojej aplikacji muszą wypełnić pola dotyczące wprowadzonych zmian. W iOS wygląda to tak – w sekcji uaktualnień AppStore można sprawdzić, jakie to nowości przygotowano dla nas w tym wydaniu. Świetnie jest, jeżeli pojawią się tam naprawdę przydatne informacje: „naprawiliśmy to i to, bo nie działało, przyspieszyliśmy program, wprowadziliśmy tę i tamtą funkcję, bo nas o to prosiliście”. Ale często zdarza się, że wydawca ogranicza się do „bug fixes & improvements”. Dzięki za tę informację! Jest bardzo wyczerpująca.

Dlaczego się tak dzieje? Bo nie ma żadnego wymogu, który by zobowiązywał wydawców aplikacji do rzetelnego opisywania zmian

A taka sytuacja wytworzyła się z iście prozaicznego powodu. Otóż, jak wskazałem w leadzie – osób, które szukają informacji w tej sekcji jest stosunkowo mało. Oczywiście, nie podeprę się żadnymi badaniami, jednak nie trzeba robić ankiety, żeby stwierdzić, iż nie jest to specjalnie oblegany obszar w sklepach. Ludzi nie interesuje to, co zmieniono w aplikacji. Najprawdopodobniej zmiany zostaną przez nich zauważone dopiero wtedy, gdy np. przycisk, który wcześniej był w prawym górnym roku, teraz znajduje się w lewym. Albo w ogóle go nie ma.

opis, changelog

Taki użytkownik najpewniej będzie szukał aż do skutku lub pogodzi się ze stratą. Nie wpadnie na to, aby przenieść się do sklepu z aplikacjami po to, aby sprawdzić, co w ogóle się zmieniło (i ewentualnie, gdzie tego szukać). Niemniej, ja i kilkoro moich znajomych narzekamy na to, że wydawcy mają najzwyklej w świecie gdzieś opisywanie zmian, tworzenie changelogów. Tak, jakby to było absolutnie nieważne.

Krew mnie zalewa, gdy aplikacja nie działa tak, jak należy. Albo coś się zacina, albo program się wyłącza, albo nie mogę wysłać treści tam, gdzie chcę. Czekam wtedy do aktualizacji. Chciałbym najpierw sprawdzić, czy deweloper zajął się tą sprawą i skutecznie pozbył się problemu. Jeżeli widzę: „bug fixes”, mogę tylko domniemywać, że wszystko poszło dobrze i program jest zdatny do użytku. I świetnie jest, gdy się nie zawodzę. Piany dostaję natomiast, jak błąd występuje dalej.

Changelog? Oj tam, oj tam

Rozmawiałem na ten temat z kilkoma deweloperami, głównie piszącymi na Androida. Na pytanie o changelogi głównie się śmiali, a jeden z nich nawet stwierdził, że chyba nie wiem, w jakim świecie żyję. Wszystko rozbiło się o brak zainteresowania zmianami. Ludzie tego nie czytają. Aplikacja ma działać i „świetnie jest, jeżeli naprawdę działa”. Ot, deweloperski czarny humor.

Zwrócili jednak moją uwagę na inny problem. Polskie tłumaczenia zmian, opisy aplikacji właściwie nie istnieją. A jeżeli już są, to przeważnie w formie „kali jeść, kali pić”, bo ktoś uznał, że przepuszczenie tego przez Translatora jest dobrym pomysłem. Owszem, czasami może być. Ale niech to ktoś na litość boską po tym sprawdzi, bo jest śmiesznie i strasznie zarazem.

  • @gracjangk

    Używam iOS/AppStore od prawie pięciu lat. Wiele aplikacji, głównie najpopularniejszych wydaje cyklicznie update co na przykład dwa tygodnie. Nie ma tam żadnych nowych funkcji tylko poprawki w kodzie więc wpisują Bug fixes. Natomiast gdy pojawia się jakaś nowość, duży update to jest tam wypisana cała litania. Wiem, bo czytam przed każdą aktualizacją. Podsumowując nie rozumiem problemu autora, przynajmniej w odniesieniu do AppStore.

    • Maciej Jachnowicz

      Yep, podpisuje sie pod tym. W moim przypadku jeszcze wiele aplikacji, poza tymi standardowymi jak Facebook, Messenger, YouTube, kilka innych, które mają jednak dokładnie wypisane co się w danej wersji zmienia. Owszem, czasem to też jest tylko „poprawki drobnych błędów”, bo co mają napisać? „Poprawiliśmy wydajność metody SomeProgrammingCode() dzięki zamianie standardowej pętli na rekurencyjną”? No bez przesady.

    • MutedVideo

      Na Androidzie tego nie widać. Na przykład Spotify kiedyś opisywał dokładnie w każdej aktualizacji co się zmieniło, ale teraz ciągle widnieje jedna i ta sama wiadomość „Ciągle staramy się ulepszać aplikacje…[dalej jakieś bzdety]”. Mało która aplikacja opisuje zmiany. Trochę przykre, bo osobiście lubię wiedzieć co się zmieniło.

    • Rincewind

      To samo mam na Androidzie.

  • novos7

    Właśnie zrozumiałem, że należę do mniejszości, która czyta logi zmian. Może jestem inny, ale lubię wiedzieć jakie zmiany zawarł deweloper w nowej wersji. Zwłaszcza, gdy aplikacja należy do moich ulubionych i używam jej na co dzień do pracy. Też nie lubię ogólnych opisów typu „bug fixes”, bo one niczego nie wnoszą.

    Nie wiem tylko, jak to jest w Windows Store. Zauważyłem, że nie które aplikacje są aktualizowane bez żadnego opisu zmian.

    • b0mb0wi3c

      Nie jesteś inny tylko autor zmierzył wszystkich swoją miarą, wiesz „ja nie czytam opisów to nikt nie czyta”.

    • pawelook

      Autor stwierdził, że jest jednym z nielicznych, którzy je czytają. Tak btw

    • Elektroniczny Mordulec

      Ale nie podał źródła z którego wynika,że nie czytają, tak po prostu przyjął. Drogi autorze, my tu w większości czytamy.

    • mkp

      Założenie chyba wynika z rozmowy z deweloperami aplikacji na Androida (przedostatni akapit). Skoro oni sami tak twierdzą, być może biorąc przykład z Google’a (a nie grzeszy on opisami zmian we własnych apkach), to wniosek sam się nasuwa. Niewielu bierze na poważnie ten zakres informacji o programie, bo i niewielu tym się interesuje. Być może Google ma tam jakieś „wewnętrzne” statystyki i wychodzi mu, że np. wejście w opis aplikacji, użytkownik dokonuje przeważnie tylko przy pierwszej instalacji programu, a potem go to nie obchodzi (tym bardziej, że pewnie większość nawet nie rusza opcji automatycznych aktualizacji – może nie wiedząc o jej istnieniu lub z wygody -, która jest standardowo włączona). Przez to reszta „dociekliwych” użytkowników jest znikomym procentem. No ale zawsze są jakieś wyjątki i nie każdy olewa changelogi.
      Szkoda tylko, że ogół praktyki „nie chce mi się tego pisać, i tak nikt nie czyta”, powoduje że sam przesiąkam takim „ignoranctwem” i coraz rzadziej zaglądam w to miejsce więcej niż za pierwszym razem przed instalacją, bo „skoro nic tam się nie zmienia, to po co tracić czas”.

    • b0mb0wi3c

      Współczuje, że straciłeś czas na czytanie gównoartykułu.

  • Patika

    Również należę do osób które aktywnie czytają changelogi. I też bardzo denerwuje mnie fakt, gdy pojawia się tylko „bug fixes”. Powinien być jakiś wymóg który nakłada obowiązek dodawania pełnych changelogów do aplikacji

  • Kamil Kunc

    A ja się z autorem całkowicie zgadzam.

  • Leshak

    Również czytam changelogi. A co do opisów to mam xposed który zmienia mi Google Play na język angielski bo już nie mogłem patrzeć na te tłumaczenia i komentarze

  • grzesiek

    Changelog rzecz obowiązkowa w Unixach, olana w M$, traktowana po macoszemu w apk na inne systemy. Dlaczego? Ponieważ ludzi trzeba traktować jak idiotów. Po co im wiedza? Ma używać nie myśleć.

    Zawsze czytam changelog, jak go nie ma w apce robi się spory problem, bo gdzie szukać przyczyny lub rozwiązania jak nie ma wiedzy…podstawowej od wydawcy ?!

  • łukasz Jedryszczyk

    A ja myślę że jest odwrotnie ja zawsze czytałem changelogi ale po kilku latach zauważyłem że coraz mniej czasem aktualizuje i nawet nie patrzę a to właśnie dlatego że cały czas są tylko poprawki błędów

  • kofeina

    To jest dla ludzi i oni nie potrzebują wiedzieć, że podmieniono linki w aplikacji na inne z powodu ich zmiany gdzieś tam albo, że poprawiono szybkość tutaj i tutaj, więc to wchodzi jako „bug fixes”.
    Kiedy są istotne zmiany z punktu widzenia użytkowania, to wtedy zmiany fajnie, by były opisane „po bożemu”.

  • Marecki

    Zainstalowałem W10 na czysto na tablecie. Nie działa ekran dotykowy, nie widzi karty dźwiękowej oraz nie pojawia się ikonka stanu baterii chociaż powinna być widoczna…

  • Trójmiasto czyta changelogi- wypisujcie miasta XD

    • Elektroniczny Mordulec

      Tu nie Onet kolego.

    • Całe szczęście bo już się bałem ;)

  • Technologiczny Łukasz

    Ja przed każdą aktualizacją czytam, ale właśnie najczęściej widzę „Bug fixes” i tyle
    Czasem zdarzy mi się zobaczyć changelog z prawdziwego zdarzenia w Sklepie z aplikacjami

  • Treść change loga zależy głównie od nastawienia ludzi produkujących dany produkt. U mnie w firmie jest on wymagany a nawet mamy 2 change logi. Jeden wewnętrzny gdzie podpisujemy się z imienia i nazwiska kto co wprowadził a drugi konsumencki w którym brakuje tylko podpisu. Przed wypuszczeniem produktu pierwszy z change logów jest porównywany z Jira i jeżeli czegoś brakuje albo coś jest dodane do change loga a nie w Jirze to aplikacja się nie buduje.

  • Marek Madejski

    Warto zauważyć, że te „bug fixes & improvements” to nie tylko jakieś niszowe śmieci, ale i czołówka, np. Facebook („Improvements for reliability and speed”), Skype („Performance and stability improvements. General fixes.”), GG („Usprawnienia i poprawki stabilności”)…

    A co do polskich tłumaczeń – to był główny powód, dla którego od dawna używam Androida po angielsku. Nie wiem, jak jest na iOS, bo (na wszelki wypadek) od początku używam po angielsku.

  • Scr

    Lista zmian w ostatnim update aplikacji YouTube na iOS: „Fixed what needed fixing and squished some bugs” i tyle w temacie…