20

Ooho to nowy sposób na picie wody. Albo na ekstrawaganckie drinki

Klasyk śpiewał, że rosną mury, dzisiaj wypada stwierdzić, że rosną góry - śmieci. Przybywa krajów rozwiniętych, a wraz z tą ewolucją zwiększa się ilość odpadów, jakie człowiek produkuje. Zatruwamy środowisko na wiele sposobów, ale warto odnotować, że przybywa pomysłów na walę z tym zjawiskiem. Jednym z nich jest Ooho, czyli jadalne opakowanie na płyn. Projekt wpisuje się w szersze zjawisko i chociaż rewolucji to nie przyniesie, to szanse na zrobienie biznesu są całkiem spore.

Ooho nie jest pomysłem nowym, mogliście o nim przeczytać już kilka lat temu. Ale zainteresowanie projektem wzrasta i są ku temu powody – twórcy zdobyli w ramach finansowania społecznościowego spore środki na rozwój interesu, produkt został dopracowany, organizowane są spotkania z potencjalnymi inwestorami, rozwiązanie jest coraz szerzej testowane. Nie mówimy już zatem o idei trzech studentów, lecz o startupie, który rozwija skrzydła.

Na czym polega pomysł? W znacznej mierze przypomina on biodegradowalną butelkę, o której pisałem jakiś czas temu, pewien Islandczyk postanowił tworzyć opakowania na płyny z materiału pozyskiwanego z alg. W przypadku Ooho jest podobnie, rolę budulca spełniają substancje otrzymywane z wodorostów. Zastosowano też proces znany z kuchni molekularnej (przeczytałem o tym pierwszy raz, zasób wiedzy poszerzony): sferyfikację. Dzięki niemu płyn umieszczany jest w cienkiej błonie, która zapewnia ochronę, ale jednocześnie jest biodegradowalna, można ją zjeść lub wyrzucić na kompostownik.

Projekty na pierwszy rzut oka różnią się przede wszystkim wielkością opakowania – w przypadku Ooho jest ono małe. Nawet bardzo małe. Czy to ma sens? Podobno niewielkie butelki z wodą stanowią pokaźną część rynku, więc można pójść tym tropem. I chociaż nie widzę tego w ofercie sklepów, to twórcy zwracają uwagę na inną sferę: imprezy, zwłaszcza te masowe. Takie kulki z wodą można rozdawać np. podczas maratonów albo koncertów w plenerze. Ludzie byliby pewnie zainteresowani chłodną, orzeźwiającą wodną „piłką” na plaży, ale też w centrum miasta upalnym latem. Jest jeszcze coś.

We wspomnianej błonie można zamknąć nie tylko wodę – równie dobrze może to być sok, napój gazowany czy alkohol. Tu pojawia się spore pole do popisu. Drinki serwowane w kulkach? Widzę to. A może mocne trunki, które zamknięte zostaną w jadanym opakowaniu o smaku owocowym? Widzę to jeszcze bardziej. W barach, dyskotekach, klubach wszelkiej maści to może się sprawdzić. Istotny jest przy tym fakt, że proces wytwarzania Ooho jest tani, potrzebny do tego sprzęt nie zajmuje dużo miejsca. Produkt może zatem powstać w lokalu i nie wymaga to horrendalnych nakładów. Jeżeli zapewnienia twórców nie są przesadzone, projekt może się okazać niezłym biznesem.

Dochodzimy do sedna sprawy: czy to rzeczywista alternatywa dla plastikowych butelek? W żadnym wypadku. Wystarczy wspomnieć, że Ooho ma sporo ograniczeń – jest niewielkie i trzeba to wypić za jednym razem, nikt nie będzie chodził z rozerwaną piłką wypełnioną cieczą (chyba). Trudno przy tym stwierdzić, jak problematyczne będzie otwieranie owej piłki i czy istnieje spore ryzyko oblania się płynem? Czy opakowanie jest wytrzymałe, jak reaguje na wahania temperatury i promienie słoneczne? Dochodzi do tego kwestia higieny – błony są niby dwie, wierzchnia może trafić na kompostownik, a wewnętrzna do żołądka, ale pewnie i to wzbudzi wątpliwości.

Butelek, zwłaszcza większych, to nie wyeliminuje, ale pojawia się intrygująca alternatywa dla mniejszych opakowań. Nie tylko buteleczek, ale też np. kubków. Przybywa pomysłów na biodegradowalne opakowania i to akurat warty odnotowania trend – przed górami śmieci nas nie uratuje, tu potrzebne są szerze działania i m.in. zmiana nastawienia konsumentów, lecz liczy się każda rzeczywista innowacja.

  • mój nick

    Ostatnio widziałem w sklepie takie jednorazowe kieliszki z alko, na zasadzie setki. Cieszy się to chyba dużym wzięciem. Może i kulka się sprawdzi. Ciekawe jak znosi chłodzenie, bo takie lodowe alko byłoby niezłe. Kostka whiskey z lodem w kostce:-)

    • Przyznam szczerze, że też widzę w tym głównie zastosowanie z poletka alkoholowego. I wierzę, że można z tego zrobić biznes…

    • antyłeb

      to do dzieła! świat nie lubi próżni.

  • Marx

    A+E w żelowych kapsułkach. Pochłaniam od … ilu to już lat?

    • A mimo to, ktoś dopiero teraz próbuje zrobić biznes na większych kapsułkach

    • Marx

      nieprawda. Żelowe kapsułki do prania są od dawna.

    • Sinner Dyrma

      W żelatynowych.

    • Marx

      przecież żelatyna ma formę żelu…

  • Jacek Strzelczyk

    Gdyby Steve Jobs o tym mówił, to co drugie słowo byłyby oklaski, a po pokazaniu wodnej kóleczki w dłoni – owacje na stojąco. :-)

    • Aż się zacząłem zastanawiać, jak wyglądałaby taka prezentacja w jego wykonaniu…

    • Z pewnością byłby amazing ;)

  • Mike

    We Francji od 2020 wejdzie zakaz używania naczyń i sztućców z plastiku, Ooho będzie jak znalazł.

  • Diabell

    W szkolnych sklepikach na pewno będzie hitem. Za komuny oranżada w woreczkach to było coś! Natomiast alkoholizować wolę się w towarzystwie klasycznej szklanki, wypełnionej lodem i whisky :-)

  • borysses

    Alginian potasu jest tak samo jadalny jak plastik. I taki sam w smaku. Przynajmniej jest biodegradowalny. BTW, uzywa sie go w kuchni molekularnej do sferyfikacji ale tez jako kleju do protez :D

  • Foldex

    Odkrywają koło na nowo ;)
    Ta cała „sferyfikacja” znana była od dawna jako immobilizacja – w ten sposób unieruchamia się enzymy czy np. drożdże ;)

  • Adrian

    Też mi nowość. O kapsułkach żelatynowych (łac. Capsulae gelatinosae) nie słyszeli?

  • the

    Ciężko to raczej wrzucić do kieszeni czy plecaka (bo pęknie), trzeba wypić na raz, albo wylać (rozlać?) resztę. Ale jako opakowanie na shoty – jak znalazł.

  • Ackbar

    A może takie rozpuszczalne kapsułki z alkoholem. A w samych kapsułkach lekarstwo na kaca :)

  • Pawel

    Smiechu warte. To bedzie duzy problem z przechowywaniem. Np. w pubie to chyba beda musieli zrobic szuflady na te kulki no bo na polkach to tych kulkek nie bedzie sie dalo postawic bo pospadaja :)
    Problem tez bedzie z transportem. Plastikowe butelki sa odporne na zgniatanie a zgrzewka wody ma prostokatny ksztalt – wiec optymalnie wypelnia przestrzen. A jak bede chcial przewozic kulki to bede potrzebowac na to opakowanie. Pewnie plastikowe ;)

    Na wycieczke raczej tez nie wezme kulek do plecaka bo popekaja :)

    Pomysl do bani

  • Wally_Bishop

    ten artykul pokazuje wasza ingnorancje – rodzima youtuberka emce2 juz dawno pokazywala na swoim kanale jak zrobic tzw. jadalne butelki i to roznych smakow.