93

Okazuje się, że taksówkarze wiedzą dlaczego przegrywają z kierowcami Ubera. Przynajmniej niektórzy

Mijający weekend był kolejną okazją dla taksówkarzy warszawskich na organizację „ustawek” na kierowców Ubera. Tym razem ofiarą był jeden z kierowców, na którym dokonano zatrzymania obywatelskiego. Różne fanpage taksówkarskie różnie to relacjonowały. Miały się pojawiać kary finansowe, zwoływanie innych kierowców na pomoc czy wyłączanie aplikacji Ubera. Jak ustaliła wczoraj redakcja SpidersWeb, żadnych kar nie było, aplikacja działała, odbyła się tylko rutynowa kontrola samochodu.

Tym samym coraz bardziej zaczyna mnie zadziwiać to zakrzywianie rzeczywistości przez taksówkarzy. Nie mogę wręcz uwierzyć w to, że oni chyba naprawdę nie widzą problemu w swoich szeregach.

Okazuje się, że to tylko postawa na zewnątrz, a większość taksówkarzy ma świadomość tego, że sami są sobie winni. Jeden z Czytelników udostępnił link do gazetki, szumnie nazwanej Czasopismem Taksówkarskim. Dzisiejszego poranka oddałem się lekturze ostatniego numeru.

Co w nim znalazłem? Po przedarciu się przez ciągłe narzekania na nielicencjonowane przewozy, listy czy petycje do władz, by ktoś coś z tym w końcu zrobił, dotarłem do listu wysłanego przez jednego z taksówkarzy warszawskim, w którym nawołuje innych taksówkarzy do uderzenia się w pierś i…

Szanowna Redakcjo!
Codziennie słyszę reklamy Ubera w radio. Że niby taniej niż taksówką. Że lepiej wykonują usługę, niż taksówkarze. Że są godni zaufania…
Koledzy!
Czytam – m.in. na Waszych łamach – i słyszę od innych taksówkarzy, że strasznie niesprawiedliwie są traktowani w porównaniu do kierowców Ubera i innych nielegalnych przewozów. Że taksówkarzy przedstawia się jako oszustów i kombinatorów, a tamtych jako „osoby godne zaufania”. Pracuję od ładnych paru lat w zawodzie i znam wielu kolegów taksówkarzy, co pozwala mi się uznać za znawcę tematu. Koledzy! Uderzmy się w piersi i zróbmy rachunek sumienia. Ilu z nas jeździ lub jeździło z „dopałem”? Ilu zna takich, którzy tak jeżdżą? Może gdyby nie to, że zdarzają się „cudowne” kursy za pięciokrotność tego, co wyjść z taksometru powinno, nie byłoby twierdzenia, że taksówkarz „ogoli frajera”? Ja rozumiem, że każdy z nas ma swoje większe lub mniejsze potrzeby, że trzeba utrzymać dom i mieć na różne hobby. Wiem także, że wielu z nas wychodzi z założenia, że najlepiej by było „zarobić, a się nie narobić”. Niestety przy obecnie obowiązujących stawkach tak się nie da.

Dalej, w tym samym liście czytamy nawiązania do świetlanej przeszłości branży taksówkarskiej i nawoływanie, by wreszcie z tym skończyć i pozbyć się tych, co psują wizerunek taksówkarzy.

Czy jednak w imię dobrego imienia taksówkarza jako takiego nie powinniśmy pilnować, aby nikt „nie srał nam w gniazdo” ? Panowie jeżdżący z „dopałami” i każący płacić jakieś bajońskie sumy pijanym! Może czas pomyśleć o kolegach, którzy cierpią przez Waszą beztroskę i żądzę szybkiego zarobku?! Przez Was nasz zawód jest postrzegany tak, jak jest. Ja wiem, że jest ciężko. A i korporacje wymagają coraz to lepszego auta nie bacząc na to, że zdzierają z nas skórę, jak im się podoba, i to bez znieczulenia. Ale czy to znaczy, że w imię indywidualnych interesików całe środowisko musi mieć przypiętą łatkę złodziei i kombinatorów? Owszem, kiedyś opłacało się być taksówkarzem, bo nie przemęczając się zbytnio można było zarobić na utrzymanie domu swojego (a czasami i kochanki), samochód i wczasy, ale te czasy dawno się skończyły! Niektórzy koledzy zdają się o tym nie pamiętać i okupują różne „lepsze” postoje nie pozwalając pracować innym taksówkarzom, którzy usiłują z okolic takiego postoju wziąć klienta, który ich tam telefonicznie zamówił (vide Rotunda). Inni jeżdżą niby w szanowanych korporacjach, które (teoretycznie) weryfikują prawidłowość odczytów taksometru, ale używają „dopału”. Litości! Czy tak już zawsze będzie, że kilkudziesięciu cwaniaków będzie tą „łyżką dziegciu” w beczce uczciwych?! Może najwyższa pora, żebyśmy takie „kukułcze jaja” piętnowali i eliminowali z naszego środowiska?! Może potrzebna jest jakaś akcja weryfikacji koleżeńskiej? Przecież każdy z nas wie, ile w danej korporacji powinien kosztować kurs z punktu A do punktu B. Wiemy też, jaka różnica w cenie może wynikać z korków czy innych niezależnych od kierowcy utrudnień na drodze. Pamiętajcie, że jeśli my tego nie zrobimy, będą to usiłowały zrobić korporacje.

Bez wątpienia można to uznać za głos rozsądku w sprawie, prócz oczywistego pytania – dlaczego tak późno? Póki było dobrze, kokosy z nieba itd, póki nie było konkurencji, Ubera można było przymykać oko na takie działanie, budując latami taki, a nie inny obraz taksówkarzy.

Co więcej, mam wrażenie, że to już jest za późno. Mentalności nie da się tak łatwo zmienić, a ta zdaje się cały czas, przyświecać wszystko inne, czego dowód znajdujemy w następnym artykule, już autorstwa redakcji gazetki.

Jest to opis działania aplikacji iTaxi i myTaxi. Dyrektor zarządzający w myTaxi, Krzysztof Urban, cytowany w tym artykule, tak wyjaśniał system ocen kierowców w swojej aplikacji:

Nasz system ocen ma głównie na celu identyfikowanie reklamacji pasażerów – to tam gdzie kierowcy otrzymują 1 gwiazdkę. Dzięki ocenom możemy eliminować kierowców oszukujących, niekulturalnych i niedbających o czystość w aucie. Z takich kierowców pasażerowie po prostu są niezadowoleni. Nie chcemy z takimi współpracować – dlatego minimalna ocena u nas to 4,5 gwiazdki. Przez złych kierowców cierpi cała branża taxi, tworzą się stereotypy. Zyskuje Uber, bo jest nowy i inny. Stawiamy na jakość, przez to że nasz system ocen ma wpływ na przydzielanie zleceń pozytywnie motywujemy kierowców aby się starali!

A co na to sami taksówkarze?

My niestety nadal jesteśmy zdania, że system oceniania kierowcy jest zły i może rodzić różnego rodzaju kontrowersje. Nie mówimy, że ma zniknąć. Jest to fajna opcja, ale powinna zostać jedynie jako ciekawostka, bez wpływu na przydzielanie zleceń. Ocenianie kierowcy miałoby sens w przypadku, gdyby kierowca mógł także ocenić pasażera, oraz odrzucić kurs z klientem, któremu wystawiono niskie noty. Oceny klienta są subiektywne (mimo, że jest prośba o obiektywne ocenianie), zła stacja radiowa, zapach waniliowy zamiast kokosowego, za głośna/za cicha muzyka, śnieg, deszcz, niepowodzenia w pracy lub domu….To wszystko może mieć (i ma) wpływ na ocenę. Poroniony pomysł. Jesteśmy za tym, aby przydzielano zlecenia na podstawie wskaźnika sukcesu- tylko i wyłącznie. Firma powinna promować kierowców, którzy realizują wszystkie kursy z aplikacji, którzy są skuteczni i pewni, a nie tych, którzy nieraz pozbawiając się własnej ludzkiej godności przyjmują na klatę frustrację klienta byle by tylko nie dostać dwóch jedynek.

Z takim podejściem, ciężko oczekiwać, by cokolwiek zmieniło się w tej branży. Całkiem obiecujący ratunek jakim wydawały się aplikacje mobilne do zamawiania taksówek, z którymi skutecznie mogliby walczyć z Uberem jest zły, bo oparty jest na systemie ocen ich pracy…

Wydaje mi się, że sami taksówkarze czują już swoją bezsilność, której wyrazem są takie akcje jak zatrzymania obywatelskie czy wcześniejsze z oblewaniem samochodów Ubera dziwnymi substancjami. Jak na razie tego typu „ustawki” jeszcze gorzej są odbierane przez klientów i spotykają się ze zdecydowanymi reakcjami i opiniami, w których opowiadają się po stronie Ubera. Tak więc, skutek odwrotny do zamierzonego, a to powinno dać w końcu komuś do myślenia…

  • Szymon Konarski

    Zachowanie kierowców to jedno. Ale Uber wygrywa głównie czymś innym – ceną. Nie obowiązują ich przepisy które nałożone są na pełnoprawne taksówki itd.
    I znowu to powtórzę, to ingerencja państwa w gospodarkę tworzy te wszystkie patologie…

    • Ewa Cieślak

      Uber ma jeszcze jedną przewagę – czas oczekiwania. W Warszawie: jakieś 5-7 minut. Na taksówkę czeka się 20-30…

    • SRP 11

      Czy Ty na pewno jesteś z Warszawy?
      Ja nigdy (no może poza Sylwestrem, ale to inna bajka) nie czekałem dłużej niż 10 minut na taxi.
      A korzystałem z kilku korporacji w ciągu ostatnich kilkunastu lat

    • Ja nigdy nie czekałem krócej, niż 15 minut…

    • Ja w listopadzie na taksówkę ze wspólnej czekałem 28 minut. Zrobiłem spacer do głównej ulicy i złapałem taxi. Z Ubera nie korzystam bo jest niedostępny w moim mieście.

    • Emiel Rohelec

      Wyprowadz sie. Nigdzie indziej tyle sie nie czeka;)

    • Bigos Trismegistos

      Wrocław: 15 minut czekałem minimum, ale tylko kiedy jestem w ścisłym centrum. Poza centrum: 20-25 minut oczekiwania.

    • Adam Banaszak

      Nieprawda, zwlaszcza, ze wielokrotnie uber jest drozszy (zwlaszcza w nocy, zwlaszcza przed obnizka stawek). Klienci wybieraja ubera ze wzgledu na poziom obslugi (info gdzie jest taxi, wiedza o tym jaka trasa jest najlepsza, bo uber ja pokazuje, platnosc z karty bezobslugowo) oraz fakt, ze wydaje im sie, ze jest tani…

    • Ile kosztuje licencja na kilka lat, 300 zł? Błagam.

    • arsgasdfg

      a oznakowanie autoa
      kasa fiskalna
      firma
      ksiegowa

      czy to maja uberowcy ?

    • ja

      no a jak wedlug ciebie sie rozliczaja z dzialanosci jak nie firma + ksiegowa ?
      kasa chyba im zbedna bo to nie oni naliczaja oplate za kurs

    • 1. Nie, bo nie potrzebują (nie miałem nigdy problemu z rozpoznaniem auta, które zamawiałem, lepiej by było gdyby więcej z nich miało zdjęcia samochodu w profilu, ale model i rejestracja wystarczą).
      2. Nie, bo nie potrzebują (rachunek dostaję na maila, co jest wygodniejsze), w Polskim Busie też jakoś nie dostaję paragonu.
      3 i 4. Mają, Uber tego wymaga i to weryfikuje. Znaczy księgowa niekoniecznie, ale jak ktoś chce się rozliczać bez niczyjej pomocy to to przecież jego broszka.

    • jamirq!

      Ad 2. W polskim busie nie jeżdżą kierowcy swoimi autobusami tylko sa pracownikami firmy transportowej

    • W Uberze kierowcy również są pracownikami firmy (samozatrudnienie głównie). 😜

    • namo

      Ciekawi mnie jak mozna przegrywac z kims kto nie istnieje..
      Gdyby nie AW nigdy bym sie nie dowiedzial czym jest Uber i jak dziala itd
      Tutaj wypadaloby podac jakies statystyki, ilu w Warszawie np jest Uberow a ile taksowek, MZ przecietny obywatel nie ma pojecia o jego istnieniu. A na wiesc ze trzeba sie rejestrowac i podawac numer karty, zaczna sie pukac w czolo :)
      A kwestia omijania przepisow, to tylko mozliwosc/wysokosc lapowki dla urzednikow. Za duza firma stoja duze pieniadze i tylko w tym sila jednoczsnie jest to smutny przyklad jak szkodliwie dziala globalizm.

    • jscst

      To skąd „obrońcy taksówkarzy” wiedzą kogo obrzucać gównem?

    • namo

      Czemu pytasz?

    • jscst

      Bo sugerujesz, że Uber to zjawisko marginalne… Skoro tak to skąd ta wrzawa?

    • adgbadgdgb

      „I znowu to powtórzę, to ingerencja państwa w gospodarkę tworzy te wszystkie patologie…”

      nie jestem taxowkarzem

      zdajesz sobie sprawe ze to zdanie mozna odniesc do kazdego

      np juseli jutro wielka firma produkujaca kurczaki przestanie sprawdzac poziom bakterii bo taniej a nie robi tego babka na straganie to bedzie ok

      jesli importer zabawek przestanie byc kontrolowany na zawartosc BPA i innych substancju to bedzie ok

      jesli firmy beda mialy rozne podatki to bedzie ok (juz dzis zachodnia duza firma placi mniej niz mala polska)

    • Szymon Konarski

      Polecam się douczyć o kapitalizmie.
      1. Może, wtedy od ludzi powinno zależeć czy chcą takie coś spożywać. Poza tym w normalnym systemie prawnym ktoś kto by sprzedawał trującą żywność doczekałby się kary. Przypomnę, że jakiś czas temu w Chinach była podobna akcja z mlekiem dla dzieci – prezes firmy został powieszony.

      2. To samo jak wyżej. Od ludzi powinno zależeć czy chcą ryzykować z niesprawdzonymi produktami. Dodam, że nawet powstają prywatne firmy certyfikujące i każda szanowana się firma chce takowy uzyskać. Kapitan państwo nie jest do tego potrzebny.

      3. To akurat jest sprzeczne z tym co pisałem i na czym polega wolny rynek. Każdy powinien być równy wobec prawa więc i podatki powinny obowiązywać wszystkich takie same. I tak nawiasem jeszcze dodam, że gdybyś się zastanawiał dlaczego w Polsce nie ma przemysłu i tak dalej to powód głównie leży tutaj.

    • borysses

      NIEWIDZIALNA REKA CHRONI, NIEWIDZIALNA REKA RADZI, NIEWIDZIALNA REKA NIGDY CIE NIE ZDRADZI.

    • dddddddddddddddddddddasd

      Nie wydaje mi się, przecież w Krakowie jest np bardzo popularny iCar który ma na mieście kilkaset aut i takie same ceny jak Uber (1-2zł różnicy przy 12km), minimalnie droższy Mega Taxi. Z tego co wiem w Warszawie i innych większych miastach też są takie tanie sieci wiec mówienie ze Uber wygrywa ceną jest mocnym przekłamaniem.

  • Ktoś powie czym jest „dopał”?

  • Łukasz

    pierwszy, od dłuższego czasu, dobry artykuł! tak trzymać!

    • Grafi

      To prawda, samo mięcho bo bez lania wody, jak na konkurencyjnym portalu, o dziwo podlinkowanym tutaj we wstępie. Myślałem, że się nie lubią:).

    • Kto tak powiedział?:). Podlinkowałem, bo tam znalazłem przytoczoną informację, nie mamy z tym problemu.

    • pmallek

      Też bym linkował swojego CEO:P

    • To już zdementowana informacja:)

    • Przecież Przemek Pająk pracuje w AW i sprawdza przecinki. ;)

  • Przemix

    Korporacje taksowkarskie nie lubią się dzielić prowizją czy czymś, więc mają swoje systemy. Gdyby wszystkie taxi w danym mieście były dostępne w jednej aplikacji i mozliwe do zamowienia jednym klikiem z wyceną kursu i platnoscią kartą to przeciez nikt by nie spojrzal na ubera. Podejrzewam, ze albo uber wejdzie jako apka dla taksówek, albo inna aplikacja z dobrym marketingiem i z ruszeniem taksowkarskiego betonu w zarządach odniesie sukces, bo przeciez ludzie nie jezdzą uberem na złość złotówom, tylko dlatego ze jest to łatwiejsze i prostsze (i tańsze, ale to juz dyskusyjne np. w Poznaniu)

    • Nie przejdzie, bo przecież oceny się nie podobają. Pomysł dobry oczywiście.

    • Ewa Cieślak

      Już jest myTaxi.

    • Raczej chodzi o jedną aplikację nie kilka:). Jest też wspomniane iTaxi i już kilka innych, też z tej gazetki wyczytałem, że promują całkiem inną aplikację – http://www.taxipro.pl/index.html, pewnie bez ocen:)

    • Ewa Cieślak

      Ooo, nie wiedziałam. Słowem – próbują konkurować :) Obawiam się tylko, że wszelkie akcje typu „oblewanie” albo „zatrzymania obywatelskie” skutecznie odbiorą im zwolenników i wtedy to już nieprędko da się te straty wizerunkowe naprawić. I sama aplikacja – choćby najlepsza – nie pomoże.

    • Dokładnie. Widać to nawet w komentarzach pod tymi wpisami na tych ich kilku fanpage.

    • mongol13

      No i tu jest właśnie główny problem- nie w aplikacjach, które miałyby taksówkarzy „oceniać” i środowisku się to nie podoba, tylko w tym, co robią złotówy (nie mylić z uczciwymi, normalnymi taksówkarzami), a co zostało opisane w liście- złotówy przez te wszystkie lata cwaniactwa i kantowania po prostu sobie ciężko zapracowały na taki wizerunek- cwaniaka i złodzieja jeżdżącego zdezelowanym, śmierdzącym rzęchem, który kręci na cenie kiedy tylko może. I straty wizerunkowe znacznie trudniej jest naprawić, niż się wydaje, bo żadna apka w tym nie pomoże. A na tym znów zyskuje Uber i taksówkarze niezrzeszeni w korpobagnie, co się nie podoba głównie wojującym złotówom, wizerunek cierpi, ludzie wybierają Ubera i koło się zamyka.

    • ja

      te akcje zaczynaja przypominac palenie opon przez gornikow – moze im sie pomylilo :)

    • kommy

      Google próbuje działać w tym kierunku. Aktualnie z map można zmówić tylko ubera i od razu pokazana jest cena. Przydałoby się zintegrować blablacar dla dłuższych tras.

    • borysses

      Nie wejdzie. Celem Ubera jest wprowadzenie autonomicznych taksówek i obecne usługi oparte na ludziach służą do karmienia AI.

  • mb

    Nie bardzo rozumiem, co jest nie tak z obiekcjami w temacie ocen i przydzielaniu na ich podstawie przejazdów. Przecież to chyba jasne, że te oceny nigdy nie będą obiektywne i że nie da się ich w żaden sposób zweryfikować ani nawet skonfrontować. Albo „recenzje” w dwie strony albo wcale

    • Nie wiem, jak jest obecnie w iTaxi i myTaxi, ale w aplikacji Ubera są oceny w obie strony, niech przejdą na Ubera, „argument” o braku ocen w drugą stronę padnie.

    • morynicz

      Nie da się zawsze zrobić tak, żeby wszystkie oceny były 100% obiektywne. Ale to nie chodzi o jedną ocenę. Jeśli jest gość który na 100 przejazdów ma 2-3 z oceną wyraźnie odstającą od reszty, to te odstające odrzuca sie jako błąd pomiaru. Jeśli gość w skali 1-10 dostaje zawsze w okolicach 3, to znaczy że jednak coś jest nie w porządku.

    • koko_92

      Obiekcje są głupie i bezzasadne. Widziane okiem kogoś, kto ze statystyki zna co najwyżej średnią arytmetyczną. Jeżeli taki taksówkarz ma 20 przejazdów dziennie, to biorąc 21 dni pracujących dostaje 420 ocen można dalej podliczać, że wnioski z ocen wyciągane są co 3 miesiące, więc taksówkarz dostanie do tej pory 1260 ocen. Na tej podstawie można wyliczać dalej odchylenia, normalizować, wziąć pod uwagę różne rozkłady i wtedy widać, że przeciętna ocena jest między 3-4 z odpowiednim błędem. To, że trafi mu się 10% czy nawet 20% klientów, którzy ocenią go niewłaściwie nie ma znaczenia, bo ostatecznie widać do czego zbiega ogólna ocena – to tylko kwestia dobrania odpowiednio dużych danych. Także statystyka wyciągnie prawdziwe dane tylko, że taksówkarze chcą zachować swój obecny status w którym nie byli narażani na ocenę, a co za tym idzie nie musieć podnosić jakość swoich usług. Niestety w obecnym świecie nie da się już tkwić w jednym miejscu przez dłuższy czas i oczekiwać, że wszystko będzie dobrze, trzeba ciągle starać się podnosić jakość, bo inaczej wejdzie ktoś, kto będzie lepszy. Jest to obecnie problem taksówkarzy ale podobne rzeczy mogą dziać się praktycznie w każdej branży, także brak zmian i stagnacja wcześniej czy później wyrzuci każdego z rynku.

    • jjj

      w sumie to odchylenie standardowe wystarczy i wio ;) taksówkarze juz dawno zapomnieli kto, jest dla kogo a uber świetnie to wykorzystuje dogadzając klientom

    • koko_92

      Taksówkarze zamiast postawić na swoje mocne strony odpychają jeszcze bardziej klienta swoim zachowaniem. Mogliby przecież pokazać, że oferują większe bezpieczeństwo (bo każdy taksówkarz jest sprawdzony w korporacji), mają opłacone wszelkie ubezpieczenia, więc w razie wypadku nie będzie z tym problemu, mają porobione odpowiednie licencje czy cena kursu nie zależy od ilości taksówek (jak w Uberze z czego dobrze zrozumiałem), czyli postawić na kampanie i hasła, że może jest drożej ale płaci się za pewność usługi i jakość w porównaniu z Uberem (bo chyba tam praktycznie każdy może przewozić ???). Niestety zamiast walki na argumenty w której mogliby przynajmniej połowę klientów zatrzymać to stosują obecnie politykę, która jest jedynie na korzyść Ubera. Tylko pytanie czy przypadkiem nie są to działania celowe.

    • Bigos Trismegistos

      Problem może być innej natury: ocena nie jest obowiązkowa, a zadowolony klient nie ma powodu, by wrócić do aplikacji i ocenić kierowcę. Dlatego wśród ocen mogą dominować negatywne – tu po prostu klient miał o czym pisać.

    • NobbyNobbs

      Więc trzeba zachęcić do oceniania.

    • jamirq!

      To możesz mieć odwrotny efekt

    • NobbyNobbs

      Wystarczy jakaś promocja. Np za tyle i tyle ocen kody promocyjne, albo upust 2-5zł za kurs.

    • koko_92

      No dobrze ale to nadal będzie działało na całym środowisku taksówkarzy, więc to tylko kwestia interpretacji wyników, jeżeli będą same oceny negatywne to można analizować kto ile dostał i na ile są zasadne. Sytuacja w której wszyscy dostają oceny pozytywne, a tylko jeden taksówkarz negatywne na pewno nie będzie spowodowana tym, że nikt z zadowolonych klientów nie chce go oceniać, bo występowałoby to w przypadku wszystkich. Bardziej jako zagrożenie widziałbym oszukiwanie podczas ocen namawiając do tego osoby, które nigdy kursu z takim taksówkarzem nie odbyły.

    • underface

      Jest jeszcze coś takiego jak ocena NPS skutecznie stosowana w dużej ilości firm w celu oceny pracowników, szkoleń, marek etc.
      CYT. „NPS to syntetyczny wskaźnik kondycji naszej marki, ale w szerszym ujęciu również narzędzie kompleksowego zarządzania tą kondycją i generowania biznesowego wzrostu Marki, czy wręcz całej organizacji, oparte o monitorowanie satysfakcji konsumentów.

      Ciekawostką jest fakt, że NPS czasami jest postrzegany wyłącznie jako wskaźnik odnoszący się do pojedynczych kampanii.”

      http://6ix.pl/pg/102/nps-net-promoter-score-

  • Petruszek

    Jedynym słusznym rozwiązaniem patologii taksówkarskiej jest wprowadzenie stosownego prawa i powstanie prawdziwych firm taksówkarskich. Czyli miasto ustala kolor i gabaryty, a nawet markę i model, jaki może służyć do przewozu osób oraz sposób w jaki ma być oznakowana taksówką. Natomiast firma taksówkarska kupuje stosowne samochody w odpowiedniej ilości i zatrudnia taksówkarzy na etacie.
    Obecny system korporacji taksówkarskich jest sam w sobie patologią. Klient nie wie, czy wsiada do licencjonowanej taksówki, czy do samochodu jakiegoś, nie bójmy się tego słowa, złodzieja.

    • Ewa Cieślak

      Sugerujesz monopol jednej korporacji? Im mniej konkurencji, tym wyższe ceny.

    • Petruszek

      Sugeruję kilka firm taksówkarskich zamiast kilku korporacji. To rozwiązałoby problem złodziei nazywających się dumnie taksówkarzami. Poza tym wyeliminowałoby wraki z kogutem „taxi” poruszające się po mieście.

    • Ewa Cieślak

      A czym miałyby się różnić od obecnych korporacji? Zatrudnieniem na etacie? Licencjonowaniem przez miasto? To by oznaczało większą ingerencję Państwa w ten rynek… IMHO jedynym konkretnym lekarstwem na potologie jest mniejsza – najlepiej żadna – ingerencja, a nie większa ingerencja. Wolny rynek najlepiej w długiej perspektywie radzi sobie z patologiami. Wprowadzenie kontroli, licencji – to wyższe opłaty i zamknięcie zawodu a także pole do korupcji i nadużyć.

    • Petruszek

      Obecnie, korporacje funkcjonują na podobnych zasadach co spółdzielnie mieszkaniowe. Ja piszę o normalnych firmach taksówkarskich. Taka firma odpowiada za stan techniczny samochodów, za taksometry, a taksówkarze po prostu pracują. To dopiero otworzyłoby rynek pracy dla osób chcących zostać taksówkarzami. Poza tym, nie widzę nic dziwnego w tym, ze miasto ustala jakim sprzętem przedsiębiorcy maja świadczyć usługi publiczne w przestrzeni miejskiej. Nie wiem gdzie tu widzisz ingerencję państwa. Za oceanem to powszechne rozwiązanie. U nas , jak zwykle, wszystko postawione na głowie.

    • Ewa Cieślak

      OK, firmy to dobra zamiana dla spółdzielni. Ale ja nie widzę powodu, dla którego miasto miałoby mówić prywatnej firmie, jakim sprzetem ma obsługiwać klientów. Co innego kryteria – na przykład emisja spalin. Ale marka? W imię czego? To zbyt daleko posunięta ingerencja, a poza tym tworzy pole do nadużyć – np. w przetargach. Czy w Nowym Jorku dobrze to działa, nie wiem. Byłam jako turystka, ale nie mieszkałam, a to że są, jeżdżą i można je łatwo odróżnić to za mało, że dokonać wiarygodnej oceny. No i u nas to wygląda jak wygląda przede wszystkim ze względu na mentalność (przynajmniej niektórych) kierowców taksówek. Czy dla firmy, czy dla spółdzielni – kierowca zawsze może doczepić pod taksometr odpowiedni moduł. Wpadnie albo nie – ale jeśli taką ma mentalność to i tak to zrobi.

    • PrawicowyLewak

      Co ma piernik do wiatraka? To, że Polacy potrafią przesolic i przepierzyć wszystko, nie oznacza, iż SM są złem :)

    • Petruszek

      SM to zło w czystej postaci. Wejdź do siedziby jakiejkolwiek SM, a okaże się, że Bareja kręcił filmy dokumentalne.

    • Maciej

      System przedstawiany przez Petruszka działa np. w Nowym Jorku, gdzie to Nissan, a wczesniej Ford wygral przetarg na samochody. Wszystko działa dobrze, jest czysto, świeżo, jest mało oszustw, wiec w czym problem?

    • Tomek Kańka

      „Wszystko działa dobrze […] w czym problem?”
      Może w tym, że ceny za tzw. medaliony doszły do miliona dolarów? Co tworzy taką barierę wejścia w biznes, że powstaje oligopol.

    • NobbyNobbs

      W przekrętach? Wiem, że miewasz z tym spore problemy więc się skup, czytaj uważnie a jak czegoś nie zrozumiesz pytaj zanim z pyskiem wyskoczysz: przetargi mają to do siebie, że często się ustala w nich warunki z punktu widzenia danego projektu nieistotne, jednak sprawiające, że olbrzymie grono potencjalnych produktów zostaje z niego wykreślonych już na starcie.

    • Maciej

      Możesz jakoś udowodnić, że w przetargu taksówek nowojorskich był przekręt?

    • NobbyNobbs

      I problemy z rozumieniem czytanego tekstu znowu się pojawiają…. Weź się zapisz do jakiejś poradni dla wtórnych analfabetów.

    • Maciej

      Zasugerowałeś, że w omawianym przeze mnie przykładzie doszło do takiego przekrętu (potocznie: oszustwo lub nadużycie, zwłaszcza finansowe) poprzez prostą metodę manipulacji (wpływanie na poglądy i zachowania innych osób poza ich świadomością dla osiągnięcia własnych celów), polegającą na przedstawieniu podobnej sytuacji o negatywnej konotacji (dodatkowa treść związana z jakimś wyrazem/zdarzeniem, wynikająca z niesionych przezeń skojarzeń i znaczeń). W takiej sytuacji wymagam od Ciebie lepszego uargumentowania wydarzenia (tj. poinformowania o przekrętach w przetargu nowojorskich taksowek, który został wygrany przez Nissana), a nie przekazania mi uogólnionej informacji na temat tejże dyskusji.
      W nawiasach podałem Ci cytaty z sjp co trudniejszych słów. Jeśli nadal nie rozumiesz polecam przejechanie sie traktorem – może zaczniesz myslec bardziej naprzod, nawdychasz się powietrza i poprawi ci sie humor, ewentualnie zobaczysz jakąś patoAndżelikę i się wyżyjesz i przestaniesz nazywać ludzi idiotami i połgłówkami, bo czegoś nie rozumiesz. Xoxo :*

    • NobbyNobbs

      Zasugerowałem jedynie, że poza byciem bezczelnym gnojkiem jesteś dodatkowo analfabetą.

    • NobbyNobbs

      Tyle teorii i górnolotnych idei. W wolnym rynku gdzie państwo się nie miesza w nic patologie same się generują. Po co walczyć z konkurencją, skoro można się dogadać? A nowo powstałe, małe firmy też byłoby łatwo zniszczyć. Np. sklep. Właściciel Biedronki i TESCO dogadują się co do cen i pensji pracowników. Mamy wolny rynek, więc pojawia się masa nowych, małych graczy. Biedronka i TESCO dogadują się jednak z hurtowniami i konkurencja ma odciętą/nieopłacalną dostawę towarów. A teraz przemnóż to przez wszystkie gałęzie rynku. Wolny rynek jest super, kiedy wszyscy są mili i uczciwi. Sęk w tym, że nie są.

    • Krzysztof Kalinowski

      „edynym słusznym rozwiązaniem patologii taksówkarskiej jest wprowadzenie stosownego prawa (…)”
      Cóż za idealizm.

    • Ewa Cieślak

      Tak BTW to właśnie obserwujemy proces rozwiązywania patologii taksówkarskiej. Uber przjemie dużą część pasażerów, prawdopodobnie i również dużą część taksówkarzy. Z taksówek zostaną te, które będą w stanie konkurować ceną, dostępnością i poziomem usług. Korporacje pozbędą się najbardziej problematycznych, bo przecież doskonale wiedzą, z którymi kierowcami są problemy. Przerzedzą się, mniejsze zostaną przejęte przez większe, zostanie ich kilka. Wdrożą swoje aplikacje. Wszystko w ciągu dwóch lat, jak sądzę :)

  • Kiedyś mnie taki jeden orżnął. To były moje początki jazdy taksówkami, a byłem mocno wcięty i koleś policzył mnie 50zł za kurs co normalnie kosztuje 20-25zł. Jeszcze łaskawie opuścił mi cenę, bo według niego miałem zapłacić trochę ponad 50zł, ale zszedł mi do równej wartości. Później przez długi czas nie korzystałem z taksówek, bo wydawało mi się, że będę musiał płacić fortunę. Niestety taksówkarze sami sobie zapracowali na opinię jaką mają i to długi czas się nie zmieni. Kilka razy zdarzyło mi się jechać taksówką na Ukrainie, to tam zamawiając pojazd telefonicznie dostaje się od razu informacje ile dany kurs będzie kosztować. To nie jest wartość przybliżona, tylko dokładnie taka jaką trzeba będzie zapłacić i nieważne jaką trasą pojedzie kierowca, czy stanie w korkach, wziąć musi tyle ile powie babka z centrali

    • NobbyNobbs

      Ty się ciesz, że poniżej 100zł sobie policzył :P

  • Przemek

    „Z takim podejściem, ciężko oczekiwać, by cokolwiek zmieniło się w tej branży. ”
    Z jakim podejściem – że klient to ktoś od kogoś można zbierać opierdol za byle co bo żona mu nie dała?
    Podobnie było w na kasach w tesco – kasjerki zbierały opiernicz za byle co bo nie było darmowych reklamówek – wielcy panowie i panie mogli się wyżyć.
    Sorry ale niektórzy ludzie to chamy i kierowca nie musi znosić ich fochów.
    No chyba że uważacie inaczej – w końcu wielkie paniska wożą dupę bieda taxi.

    • Od tego właśnie są również oceny pasażerów.

    • Karol Waśko

      Zgadzam się, jednakże w tekście autor jednoznacznie wskazuje że ocenianie pasażerów to „Z takim podejściem, ciężko oczekiwać, by cokolwiek zmieniło się w tej branży.” Że jest to coś złego. Tylko dlaczego tak uważa?

    • Nie, z takim podejściem, że oceny ogólnie są złe. W szczególności oceny bez wzajemności, ale wielu taksówkarzy w ogóle jest przeciwnych jakiemukolwiek ocenianiu.

  • nieprzyjazny

    „Kiedy pewien kolega dziennikarz kazał się taksówkarzowi zawieźć pod Sejm, taryfiarz uraczył go długą tyradą o tym, jacy to, panie, skreślone-skreślone złodzieje ci tam wszyscy w tym skreślone-skreślone Sejmie i w ogóle ci politycy. No, wie pan, może nie wszyscy, nieśmiało zaprotestował dziennikarz. A gdzie, panie, co pan, naiwny, wszyscy, skreślone-skreślone, wszyscy, taka ich mać. Zatrzymali się przed Sejmem, taksówkarz szybkim ruchem skasował licznik, na którym wybiło szesnaście czterdzieści i pewien, że dziennikarz nie widział właściwej kwoty oznajmił „dwie dychy”.” R. Ziemkiewicz. „Polactwo”

    • Marcin Raczkowski

      A wszyscy kurwy i złodzieje – nie wyłączając nas :D

  • Ymnytor

    Tą sprawą powinna się zająć w końcu nowa władza. Sprawić, aby nie było licencji taksówkarskich, uszczelnić system podatkowy związany z przewozem i wtedy byłoby wszystko ok. Niestety u nas zamiast rozwiązywać problemy, władza zajmuje się wydawaniem socjali.

    • HoЯRorysta

      A żeby były to tylko socjale. Jeżeli ktoś myśli, że 500+ wspomoże przyrost naturalny, to wybaczcie, Ale tak nie będzie. Niby gdzie te dzieci mają się rodzić, skoro państwo woli dofinansowywać kościoły zamiast szpitali? Tak samo jest z przedsiębiorstwami, czy to dużymi, czy małymi. Jeśli ktoś chce zarobić naprawdę duże pieniądze, to nie może tego robić uczciwie. Musi albo kraść, albo wejść do rządu. Można też zostać księdzem, Ale to się łapie pod jedno i drugie. Co mogę polecić taxówkarzom? Przestawcie się na Ubera. Jak coś jest nielegalne, to jest skuteczne, inaczej nie zrobicie na dom czy hobby.

  • Przecież oni się tak żałośnie plączą w zeznaniach… najpierw piszą, że „nieznani sprawcy” są związani z nimi i że wiedzą, że przygotowują powtórkę i ich pochwalają, a jak się okazało, że przyniosło to im więcej szkody niż pożytku, to nagle „nieznani sprawcy” stali się „kierowcami Ubera”, gdzie dowodem są podobne buty. Aha.

  • Tomek

    W Lizbonie po wejściu do taxi kierowca wpisuje do nawigacji adres i już przed rozpoczęciem wiem ile zapłać. Wie także jego korporacja czyli miasto. Z tego co wynikło z rozmów z kierowcami skutecznie wyeliminowało oszustów

  • ja

    zawsze myslalem, ze taksowkarz moze pracowac dla kogo chce (rowniez dla Ubera jak warunki sa lepsze) wiec w sumie nie rozumiem generowania podzialu na „my i oni”
    a moze jest problem z tymi dopalami, ze w uberze tak sie nie da?

  • Ad

    W tamtym tygodniu pierwszy raz użyłem Ubera i jestem zachwycony. To podobało mi się najbardziej to to, że wiedziałem mniej więcej ile zapłacę za kurs (za który zapłaciłem ostatecznie o 30% mniej!), widziałem dokładnie gdzie znajduje się samochód, którym będę podróżował do punktu docelowego oraz to, że nie musiałem podawać gdzie się znajduję (nie znając totalnie miasta).

  • zz

    Niedługo strach będzie lodówkę otworzyć bo Uber wyskoczy. Chociaż płacą wam za te teksty?

  • Rafał Ce

    Postępu już nic nie zatrzyma. Korporacje taxi mogą kupić spokój blokując Ubera, pytanie tylko na jak długo? Myślę że do momentu wejścia w dużych miastach autonomicznych taksówek. O tym nikt w tym sporze głośno nie mówi, ale pamiętajmy że nie bez powodu głównym udziałowcem Ubera jest Google, a sam Uber mocno inwestuje w autonomiczne pojazdy. I co na to koledzy kierowcy taksówek?

  • wojtas

    w ubrze wiem z kim jadę i mam koszty czarno na białym. Jadąc taksówką nie zawsze jest tak kolorowo, zwłaszcza w Warszawie gdzie taksówkarz to przeważnie oszust i złodziej. Takie moje zdanie bo nie raz już mnie nakręcili na kase.

    • jscst

      (…)Jadąc taksówką nie zawsze jest tak kolorowo, zwłaszcza w Warszawie gdzie taksówkarz to przeważnie oszust i złodziej.(…)
      Zapomniałeś jeszcze o komuniście i gorszym sorcie.