praca przy laptopie
75

Sprawdzamy oferty internetu mobilnego (bez limitu danych?) u polskich operatorów

Reklamy czy nawet same oferty sugerujące, że dana usługa nie ma limitów, są złe. Osobiście wprawdzie zawsze wiedziałem, co się kryje pod takim "LTE bez limitu danych", iż mowa tu nielimitowanym przesyle danych do określonego poziomu, później internet zwalnia, tak zresztą tłumaczą to też operatorzy. Jednak według UOKiK, powinni tłumaczyć to przede wszystkim klientom, w sposób zrozumiały i do końca jasny dla mniej obeznanych z tematem osób.

Z informacji Gazety Prawnej wynika, że UOKiK prowadzi obecnie około stu postępowań dotyczących branży telekomunikacyjnej, między innymi dotyczących nadużyć w ofertach nielimitowanego dostępu do internetu mobilnego. Jakiś czas temu informowaliśmy Was o karze, jaką nałożył UOKiK na Polkomtela i Cyfrowy Polsat, gdzie urząd dopatrzył się takich nadużyć w reklamach „LTE bez limitu danych”. Okazuje się, że takich spraw jest więcej.

Łukasz Wroński, dyrektor departamentu ochrony interesów konsumentów w UOKiK:

W swoich ofertach i przekazach reklamowych najwięksi operatorzy zachęcają klientów usługami nielimitowanymi. Ale w praktyce stosują limity, a więc wprowadzają w błąd. Dotyczy to głównie internetu mobilnego. W regulaminach można znaleźć zapisy drobnym drukiem o ograniczeniach. Najczęściej po przekroczeniu określonego pułapu prędkość transferu spada nagle do poziomu, który w istotny sposób ogranicza korzystanie z usługi.

Często przeglądam oferty polskich telekomów, chociażby na potrzeby naszego zestawienia oferty bez limitu i przyznam, że znacznie się to już poprawiło, wprawdzie nie jest to dookreślone na głównych ekranach, trzeba zwykle odpalić jeszcze jedno okienko, przy znaku zapytania czy gwiazdki. No, ale zobaczmy dokładnie, jak to teraz wygląda. Przy okazji sprawdzimy aktualną ich ofertę na internet mobilny.

Nielimitowany internet mobilny w Orange

Na pierwszym ekranie oferty nie ma żadnych zapisów o nielimitowanym internecie, a po najechaniu na ikonę informacyjną, dowiadujemy się o dostępnym pakiecie danych na podanej wcześniej prędkości i prędkość po przekroczeniu pakietu danych.

Miałbym jednak uwagę do następnego ekranu, a który tyczy się szczegółów oferty. Operują już tam zwrotem: Usługa bez limitu danych LTE/3G, bez żadnych gwiazdek, wyjaśnień czy nawet drobnego druku. Czy to może wprowadzać w błąd? Pewnie tak, klient może pomyśleć, że to jest już inna oferta lub podświadomie skusić się tymi hasłami, nie pamiętając o poprzednich obostrzeniach.

Nielimitowany internet mobilny w Play

Play z kolei otwarcie napisał, że internet jest „Bez limitu GB”, a informacja o ograniczeniu prędkości znalazła się w dymku pod ikoną informacyjną przy tym zapisie, podobnie jak w Orange. Przydałoby się tu jeszcze dodać poziom prędkości, po przekroczeniu tych 100 GB. Nie dowiedziałem się również o tym nawet z regulaminu obydwu ofert, a to istotna informacja, jeśli ktoś wykorzystuje go jako swój internet domowy.

Nielimitowany internet mobilny w Plusie

Plus najwyraźniej nie wziął sobie do serca kary UOKiK, bo dokładnie za takie samo hasło w reklamach został ukarany – „LTE bez limitu danych”, takie też widnieje w ofercie na pierwszym ekranie, ale zajrzyjmy w szczegóły.

Co więcej, już w samym regulaminie w pierwszej tabelce, przy wierszu „Maksymalna prędkość pobierania danych w ramach usługi „Internet LTE bez limitu danych” po przekroczeniu podstawowego limitu transmisji danych”, w niektórych taryfach jest adnotacja „Nie dotyczy”, co sugeruje, że po przekroczeniu pakietu danych z taryfy, na przykład 100 GB w zasięgu każdej technologii, transfer w zasięgu LTE nadal jest w maksymalnej prędkości.

Nie ma żadnego zapisu, informującego jaka liczba danych musiałaby być zużyta, by ograniczyć transfer. Jest jedynie takowa dla klientów, którzy nie korzystają z usługi „Internet LTE bez limitu danych”. Ale jak wiemy z Waszych komentarzy, jednak ograniczenia się zdarzają, więc prawdopodobnie tłumaczony jest punktem 13 w regulaminie, mówiącym, że w ramach FUP, prędkość może być obniżona do 32 kb/s.

Prawdopodobnie więc, UOKiK w ramach postępowania wyjaśniającego, również musiał to empirycznie sprawdzić, skoro kara została w rezultacie nałożona.

Nielimitowany internet mobilny w T-Mobile

T-Mobile określa usługę jako transfer „BEZ LIMITU DANYCH”, bez żadnych dodatkowych dymków i opisów. W regulaminie stosuje zapis, podobny do tego, co Plus, czyli zachowuje sobie prawo do ograniczenia prędkości, w przypadku rażącego i nadmiernego wykorzystania transferu.

W przypadku usługi „LTE bez limitu danych” w dwóch tańszych opcjach, pojawia się informacja, po rozwinięciu zakładki „Dokumenty do pobrania”, o ograniczeniu jej do 100 GB, później transfer spada do nie więcej niż 2 Mb/s za dane wysłane i 2 Mb/s za odebrane.

Sprawdziłem też operatorów wirtualnych, takich jak Virgin Mobile i Mobile Vikings czy submarki T-Mobile (Heyah), Orange (Nju mobile), Plus (Plush), Play (Red Bull Mobile), żadne z nich nie pokusiło się, o takie oferty. Czy te wymienione z „wielkiej czwórki” wprowadzają w błąd? Czy słowa: bez limitu danych, bez limitu GB, Internet LTE bez limitu danych sugerują, że dostaniemy internet bez żadnych limitów?

Mam tu pewien zgryz z tym. Ciężko mi to obiektywnie ocenić, gdyż wiem, że jak zaraz zacznę ściągać pół internetu, to operator mi to zblokuje. Internet mobilny, ma to do siebie, że korzystanie z niego jest zależne od korzystania przez innych użytkowników. Jeśli ktoś inny albo kilka innych osób zaczęło tak robić w pobliżu mojej stacji bazowej, to wolałbym aby im zablokowano taką możliwość, niż wszystkim innym, korzystającym „normalnie” z sieci, ograniczano prędkość transferu.

Problem chyba jest innego rodzaju. Weźmy na przykład tych operatorów wirtualnych i submarek „wielkiej czwórki”. Oni jasno określają, dostajesz 5, 10, 20 GB i korzystaj ile wlezie w ramach tych limitów, później ci damy mniejszy lub większy lejek. Klienci są tego nauczeni, chyba od zawsze tak było. Teraz przechodząc na strony największych telekomów, biją im po oczach jedynie słowa „bez limitu”. To wprowadza błąd, wszystkich klientów, którzy w temacie nie siedzą, biorą po raz pierwszy taki internet czy kuszeni reklamami, gdzie mocno ograniczona jest informacja o rzeczywistych limitach, idą od razu do salonu i biorą to, co słyszeli.

Rozwiązanie? Jasny komunikat w ofercie, po prostu. Dajemy ci 100 GB i tyle, po co pisać bez limitu GB, skoro po tych 100 GB wiele już tych GB nie ściągniemy, na tak ograniczonej prędkości. Mam nadzieję, że w końcu do tego dojdzie i będzie tak samo klarownie jak u MVNO.

Photo: peus/Depositphotos.