54

O mistrzach spamu na Facebooku (najlepsi mają już dane od milionów Polaków). Jak długo będą tolerowani?

Autorem wpisu jest Konrad Traczyk, szef Social Hackers, wydawca serwisu Fejs.pl Kilka dni temu uruchomiliśmy prototyp panelu, który pozwala śledzić statystyki związane z treściami udostępnianymi przez użytkowników Facebooka. Ku mojemu olbrzymiemu zdziwieniu na czołowych pozycjach w kategorii “wideo” wcale nie znalazły się treści od YouTube, jak można było się tego spodziewać. Czołowe miejsca zajęły odnośniki od nikomu bliżej nieznanego serwisu rotfltube.com. W tabelach […]

Autorem wpisu jest Konrad Traczyk, szef Social Hackers, wydawca serwisu Fejs.pl

Kilka dni temu uruchomiliśmy prototyp panelu, który pozwala śledzić statystyki związane z treściami udostępnianymi przez użytkowników Facebooka. Ku mojemu olbrzymiemu zdziwieniu na czołowych pozycjach w kategorii “wideo” wcale nie znalazły się treści od YouTube, jak można było się tego spodziewać. Czołowe miejsca zajęły odnośniki od nikomu bliżej nieznanego serwisu rotfltube.com. W tabelach “linki” oczekiwałem przygniatającej przewagi Kwejka, a znalazłem serwisy takie jak Socialer.pl i Ordynarne.pl.

Skłamałbym pisząc, że nigdy wcześniej się z nimi nie spotkałem i nie są mi znane ich techniki działania. Nie spodziewałem się jednak, że “spamowanie” Facebooka osiągnęło aż taką skalę. Ci z Was, którzy przeglądali wyniki lipcowego Megapanelu też pewnie zwrócili uwagę na niezwykle wysoką pozycję, z milionowymi wynikami, serwisów takich jak plcm.pl czy Torebunia.pl.

Temat “spamowania” i hodowania tzw. farm fanów nie jest nowy, ale tym razem – moim zdaniem – mamy do czynienia ze zjawiskiem, które można nazwać groźnym.

Nie będę przeprowadzał tu dokładnej analizy działania poszczególnych serwisów i pastwił się nad każdym z nich. Opiszę tylko pokrótce z czym mamy do czynienia.

Metody stosowane przez tych “nowych graczy” można podzielić na dwie grupy:

  • związane z facebookowymi aplikacjami umieszczonymi na tych stronach
  • ściśle związane z ukrytymi przyciskami “Like” na tych serwisach

Pierwsza grupa jest mniej kontrowersyjna i polega po prostu na nakłanianiu użytkowników do udzielania zezwoleń facebookowym aplikacjom np. w zamian za udostępnienie treści, która w inny sposób jest niedostępna. Widzisz linka u znajomego, klikasz i dostajesz komunikat o tym, że zanim coś zobaczysz musisz zalogować się do aplikacji. Do tego momentu wszystko jest w porządku, ale to, co dzieje się zaraz potem już nie za bardzo. Jedna z pozycji na liście zezwoleń takiej aplikacji to zawsze zgoda na postowanie w imieniu użytkownika i te aplikacje bardzo śmiało robią z tego “pożytek” spamując ściany ofiar linkami do obiektów przez siebie wybranych, umieszczając nawet teksty, które miałyby rzekomo od tych użytkowników pochodzić.

Podczas weekendu, kiedy poruszałem ten wątek podczas dyskusji na Facebooku, kilku specjalistów od social media i bezpieczeństwa w sieci zarzuciło mi czepialstwo.

Pierwszy zarzut dotyczył tego, że “przecież użytkownicy udzielili zezwoleń aplikacji” i “niech się potem nie dziwią”. Problem z tym argumentem polega na tym, że zasady korzystania z API Facebooka wyraźnie mówią, iż pomimo udzielenia takiego zezwolenia
użytkownik musi być każdorazowo proszony o przeprowadzenie akcji postowania w jego imieniu. Poprawcie mnie jeżeli coś się zmieniło i się mylę. Kolejny zarzut był natury bardziej ogólnej. Mówił o tym, że podnosząc ten temat usprawiedliwiam głupotę internautów. Ten zostawię bez komentarza.

Druga grupa metod jest w swej formie o wiele poważniejsza. Chodzi o wcale nie nową technikę znaną jako “clickjacking”. W naszym przypadku objawia się w postaci poukrywanych pluginów “Like” na tych stronach. Wykorzystanie jej może przyjmować różne postaci. Wyobraźcie sobie na przykład, że widzicie na Facebooku link do intrygującej treści kierującej do serwisu zewnętrznego. Klikacie w niego, pojawia się rzeczona strona, a na niej przycisk “wejdź”. Kliknięcie “wejdź” przynosi oczekiwany efekt w postaci ukazania się upragnionego zdjęcia czy materiału wideo i wszyscy są zadowoleni. Nie do końca. Wasi znajomi na Facebooku zostają właśnie poinformowani, że polubiłeś stronę X. I rzeczywiście zostałeś jej fanem! Kliknięcie “wejdź” było tak naprawdę kliknięciem “Lubię to” tej strony. Niezłe świństwo, co nie?

Chyba najbardziej wyrafinowaną formą tego oszustwa, z jaką spotkałem się przeglądając te serwisy, było umieszczenie zupełnie niewidocznej warstwy nad filmikami z YouTube. Klikasz w play, żeby zobaczyć filmik. Filmik się nie odpalił. No to jeszcze raz. Działa. Gratulacje! Właśnie zostałeś fanem strony XYZ.

W ten sposób budowane są bazy tysięcy fanów stron służących do dalszego promowania, być może już zupełnie innych serwisów lub ewidentnie z zamysłem stricte komercyjnym. Do dalszej sprzedaży? Nie wiem, nie znam się na tym. Ale po co komu pompowanie na przykład profilu Sprytne Pomysły? Odpowiecie sobie sami.

Możecie zapytać po co o tym wszystkim piszę i zajmuję Wasz drogocenny czas. Może “Pieniacz jakiś”? Albo “Zazdrosny, bo sam by tak chciał, a nie potrafi” i poszedł naskarżyć do Antyweba?

Nie. To Grzegorz sam mnie zapytał czy nie napisałbym tego tekstu ;-).

A na poważnie to wydaje mi się, że problem ten jest istotny przynajmniej dla kilku grup czytelników. Po pierwsze dla przeciętnego użytkownika serwisu i samego Facebooka, ponieważ w długim okresie dewaluuje wartość tej sieci społecznościowej. A po drugie dla wszelkiej maści profesjonalistów wydających pieniądze swoje lub swoich klientów inwestując czy to we własne produkty (co mają powiedzieć ludzie przez lata ciężko i uczciwie pracując na swoją pozycję w Megapanelu?), czy w wizerunek marek wszelakiej maści (tak, do Ciebie piszę droga Agencjo).

Wydawałoby się, że niewiele możemy zrobić, ale jednak nagłaśnianie może poskutkować szybszą reakcją ludzi z Facebooka w takich sytuacjach (wiemy, że czytacie Antyweba ;)). Na przykład linki do rotfltube.com zostały już na FB zablokowane. Poza tym akcja informacyjna skierowana do tzw. przeciętnego użytkownika też może przynieść jakiś efekt.

ps. Od razu proszę, abyście darowali sobie w komentarzach utyskiwania na “tępotę” i “kretynizm ciemnych mas internautów” oraz wklejanie linków do stron typu Śmieję się z tych, którzy dają się nabierać na fejsbukowe oszustwa. To nic nie wnosi do dyskusji i jest, często nieuzasadnionym, dość prymitywnym okazywaniem wyższości. Sami nie znacie dnia i godziny – zdzwilibyście się, jacy spece od netu dali się nabrać na powyższe numery w ostatnim czasie.

  1. Jestem na G+ napisał(a):

    Brak Facebooka, brak problemu :-)

    1. Antyhipster napisał(a):

      Chwalisz się tym G+ czy żalisz, pustelniku? Nie jesteś pępkiem świata. Rozumiem, że w ten sam sposób rozwiązałbyś problem np. głodu na świecie? Poprzez likwidację głodujących?

    2. Gosc napisał(a):

      Hipsterzy tak mają. Zawsze starają się używać tego czego nie używają inni. Dziś hipsterzy chwalą się Google+ ale jakby tylko zdobyło ono popularność to od razu pojawia się identyczne wpisy od „Jestem na Diaspora”

      Hipster musi się wyróżniać, musi być inny, musi czuć się lepszy od otaczającego go tłumu szarych ludzi komunikujących się ze swoimi znajomymi przez FB lub NK.

    3. Adshi napisał(a):

      Ludzie! O czym Wy mówicie? On nawet nie wspomniał o G+!

    4. Thomas Szteliga napisał(a):

      Spójrz dokładniej :-)

    5. Adshi napisał(a):

      Ah, mój błąd. Nigdy nie czytam nicków :)

    6. Jan napisał(a):

      Na G+ nie ma API do pisania na tablicy, każdy post jest ręcznie pisany przez użytkownika, więc nie ma problemu :P

  2. Adam napisał(a):

    Autor tekstu to jakiś laik… wrzuca do jednego worka serwis wykorzystujący dobrodziejstwa social apps, która działa zgodnie z wytycznymi Facebook’a, oraz posiada przejrzysty wyłącznik podświadomego dzielenia się treścią ze znajomymi, razem z jakimś spamem i click jackingiem.
    Na miejscu właściciela serwisu plcm.pl wytoczyłbym ładny pozew… przede wszystkim za oczernianie i publicznie świadczenie nieprawdy :)
    Po drugie, niestety słychać w poście gorycz i zazdrość. Opisywanie tych praktyk jako nieuczciwe itp… To tak jakby kogoś oczerniać za to, że używa komputera podczas kiedy wszyscy inni „uczciwie i ciężko” manualnie wykonują obliczenia… jakie to polskie!
    Trzeba iść z duchem czasu, a nie zostać w tyle i płakać, że ktoś ma lepsze statystyki. Sorry, ale tak właśnie odbieram ten post.

    1. Tak gwoli wyjaśnienia – cały projekt implementacji akcji opengraph/obiektów oraz social reading jest eksperymentem. To nowość i dla jednej osoby automatycznie opublikowana akcja „przeczytał” może być spamem, dla innej świetną funkcją czytania społecznościowego. Musi minąć trochę czasu aż ludzie nauczą się tego używać (chociażby widoczność postów z aplikacji ustawić można na „tylko ja” i cieszyć się pełnymi dobrodziejstwami bez sharowania czegokolwiek) i przekonają się, że „posiadanie danych” nie jest niczym złym jeśli są używane mądrze.

      Opisane plcm jest legalne w obliczu opengraph jedynie dlatego, że bez spełnienia warunków (przełącznik publikacji, usuwanie aktywności itd.) moderatorzy Facebook nie zaakceptowali by im tych akcji.
      Każda akcja opengraph jest sprawdzana przez moderatora fb i przeklikiwana na wersji developerskiej serwisu (sprawdzane są nawet czasy publikacji, by automatyczny share akcji „read” nastąpił po 10s – wiem, bo tworzyłem już takich kilka).
      Plcm poza samym opengraph stosuje standardowy publish stream (czyli postowanie w imieniu użytkownika) w żaden sposób go o tym nie informując – to jest nielegalne i naganne.

      Podsumowując, mamy w artykule Konrada:
      -Publikacje klasyczną (w imieniu usera) – która ma jeden typ
      -Publikacje opengraph – która skada się z akcji i obiektu (np. przeczytał artykuł)
      -Metody nielegalne (click-jacking)

      Facebook zmierza do opisania wszystkiego opengraphem, by dało się to jakoś agregować, filtrować i dostarczać te dane w zjadliwej ilości i formie do userów – dlatego wkrótce zobaczymy o wiele więcej akcji (np. niedawno Vote- głosowanie na kwejku) i obiektów.
      Zaś publikacja standardowa będzie zarezerowana do publikacji, które wykonujemy samemu (i mają wyższy priorytet)

      Mamy zderzenie dwóch światów/szkół/charakterów – ekstrawertyków i introwertyków – właśnie dlatego edukacja powinna dotyczyć SPOSOBU AKCEPTACJI APLIKACJI a nie „taktyki strachu” przed złymi serwisami.
      Jedni się bardzo ucieszą, że dokładnie wiedzą, co ich znajomi przeglądali na serwisie ze śmiesznymi obrazkami, inni się oburzą, że jak tak można ;)

      Facebook daje możliwości i nic dziwnego, że są jednostki, które je wykorzystują – podstawa to edukacja, nie straszenie/hejt.

      Polecam moją prezentację na ten temat z Netcampu:
      https://www.facebook.com/photo.php?fbid=450247615007648

    2. Nape napisał(a):

      Człowieku, jak jest nielegalne? User jak wchodzi na app , musi przyznać aplikacji pozwolenia, a to że nie czyta czy ma to w d*** to już sprawa jego głupoty.

    3. Jarosław Tom napisał(a):

      To jest niezgodne z regulaminem. To, że przyznaję aplikacji jakieś uprawnienia nie znaczy, że aplikacja może ich nadużywać. Działając w ekosystemie FB trzeba się stosować do regulaminu FB i ja jako użytkownik mogę oczekiwać jego przestrzegania przez każdą aplikację…

    4. Grzegorz Marczak napisał(a):

      Sorry ale kto to jest plcm.pl? Aplikacja zebrała ponad 2 miliony maili, tymczasem trudno jest znaleźć firmę zarządzającą tą stroną i bazą. Trzeba być mega naiwnym aby myśleć, że to wszystko jest robione w białych rękawiczkach :)

    5. Thomas Szteliga napisał(a):

      Spróbowałem takiego suchara i poszukałem plcm po account-ID GoogleAnalytics. Account ID PLCM . pl to UA-17493954 (konkretnie UA-17493954-14). Wypluło mi trzy adresy, związane z tym ID:

      ekonkursyznagrodami . pl – UA-17493954-6
      tabletsandgadgets . com – niestety leży, więc nie potwierdzę

      Oba powyższe są w OVH.

      PLCM też w ovh:
      143.35.59.37.in-addr.arpa domain name pointer ns237648.ovh.net.

      Kimsufi, http://ns237648.ovh.net/

      PLCM . pl i ekonkursyznagrodami . pl „mają integrację z FB” i mają ukryte dane właściciela. Ale – we whois możemy znaleźć dane właściciela domeny tabletsandgadgets . com, który korzysta/ł z tego samego konta Google Analytics.

      Oczywiście to jeszcze o niczym nie świadczy 8-)

      Jest numer do Damiana, zawsze jakiś dziennikarz/blogger może zadzwonić i zapytać, czy może Damian przypadkiem wie, do kogo można się zwrócić w sprawie wywiadu w TV ;-)

    6. Grzesiek napisał(a):

      PLCM jest Kosedowskiego

    7. Dymitr Glouchtchenko napisał(a):

      Dobrodziejstwa social apps? Co to za kpina.

      http://www.wykop.pl/link/1252291/nie-dajmy-zarabiac-cwaniakom/

      Masz idealnie opisane jak działają te Wasze dobrodziejstwa social apps. Zwykły spam i tyle.

    8. Adam napisał(a):

      Jesteś zwykłym hipokrytą, bo po ich sukcesie sam odpaliłeś identyczną appkę, tylko jeszcze gorszą, która FAKTYCZNIE łamie wytyczne Facebooka, bo kwalifikuje wasze treści do artykułów (po to żeby zapewnić sobie bonusy) nie mając w sobie grama tekstu…więc nie wiem kto jest gorszy ;) tonący łapie się brzytwy? PS. ktoś życzliwy zgłaszając Waszą aplikację mógłby realnie coś zdziałać ;)

    9. Dymitr Glouchtchenko napisał(a):

      Tonący? Co za kpina.

      Spoko, Adam. Pożegnamy plcm w ciągu kilku dni, więc spadnie wam o 99%. Mi nigdy nie zaszkodziliscie, po prostu wkurwiacie uzytkownikow fejsa i tyle.

      Swoje zarobiliście, ale już czas z tym skończyć.

    10. DonEladio napisał(a):

      Oj widzę plcm był solą w oku.

      Prawda jest taka, że aplikacja plcm jest bardziej według zasad niż wasza.

    11. DonEladio napisał(a):

      Nic, nadal kwejk ma aplikację która łamie zasady fb

    12. Thomas Szteliga napisał(a):

      Wyjaśnij proszę, jak można „oczernić apkę” albo „zachowanie apki”? Przecież nikt nie oczernia właściciela p l c m . p l tylko fekalia, jakie rozrzuca ta apka na FB i łamanie regulaminu FB. Np. punkt 3.

      https://developers.facebook.com/policy/

      IV. Application Integration Points
      3. If a user grants you a publishing permission, actions you take on the user’s behalf must be expected by the user and consistent with the user’s actions within your app.

      Spytaj znajomych, od których dostajesz prostackie teksty z plcm, czy są tego świadomi.

      Kolejnym problemem jest to, że FB udostępnia tej aplikacji pokaźny zbiór danych i wymaga od właściciela apki odpowiedniego ich traktowania. Kto, jaki podmiot jest operatorem tych danych? Wskaż proszę, kto jest właścicielem tej apki, jaki podmiot. Skoro akceptuję apkę, to znaczy, że właściciel apki zaakceptował zasady, na jakich FB udziela mu dostępu do danych. Skoro tak jest, to ja chcę mieć możliwość np. wykonania telefonu do PLCM z prośbą o możliwość edycji moich danych w ich bazie, lub np. z prośbą ich usunięcia. Wskaż mi proszę adres, na który mogę wysłać moją prośbę listem poleconym i imię i nazwisko osoby, do której powinienem to pismo zaadresować.

    13. Jarosław Tom napisał(a):

      Odwiedziłbym siedzibę z kijem basebolowym. Hieny robiące kasę na idiotach i ludziach technicznie upośledzonych. To jak akwizytorzy sprzedający starym ludziom cudowne produkty „prawie” za darmo.

  3. sky napisał(a):

    sam mam jeden przykład – po raz drugi w ciągu ostatniego miesiąca zlajkowałem jakąś kretyńską stronę „Poniósł mnie melanż”. Nie wiem skąd do dziadostwo się wzięło, staram się nie klikać w podejrzane linki, a mimo to…

    1. Tu akurat chodzi o http://ordynarne.pl i niewidoczny przycisk like rozciągnięty na całą stronę ;) (chowany po kliknięciu javascriptem, więc wydaje się, że „kliknięcie nie działało”)
      Polecam: http://en.wikipedia.org/wiki/Clickjacking#Likejacking

    2. mikez88 napisał(a):

      Kilku moich znajomych też „poniósł melanż” i byli bardzo zdziwieni, gdy zwróciłem im na to uwagę ;)

  4. Hubert napisał(a):

    Niejako zostaliśmy wywołani do tablicy a że skala wyczuwalnej zazdrości czy też goryczy ze strony Pana Konrada przekroczyła granice smaku postanowiliśmy zabrać głos w sprawie serwisu http://www.Torebunia.pl

    Postaram się teraz uczknąć Tobie drogi czytelniku kilka minut opisując temat

    Zanim napiszę że jesteśmy oburzeni że serwis Torebunia.pl został wrzucony do jednego wora z sajtami które jawnie łamią regulamin facebooka i ich praktyki ze wysoce naganne i warte bynajmniej upomnienia !

    API które wykorzystywane jest na łamach serwisu to model publikacji klasycznej „autpost” za wyłączną zgodą użytkowniczek które logując się w serwisie wyrażają na nie zgodę :

    Ta aplikacja może publikować treści w Twoim imieniu (np. zmiany statusu, zdjęcia i inne).

    Treść ta ma zostać wkrótce przez Facebooka „ukryta” zmniejszona – nie wiedzieć czemu ? czyżby chodziło o to aby bardziej spopularyzować aplikacje na fb ?

    Panel logowania w serwisie Torebunia.pl pojawiał się przy materiałach z konkretnym przekazem np Porada jak upiąć włosy czy jaką stylizację wybrać na wesele – aplikacji mogą korzystać wyłącznie kobiety )

    I jak dobrze wiemy serwisów działających na aplikacjach fb jest sporo. Nie mnie tu linkować bo po co ?

    I na koniec ku ścisłości odnosząc sie do haniebnych metod zwanych “clickjacking” NIGDY tego typu zabiegi nie były stosowane na łamach naszych serwsów ! Użytkowniczki serwisu ( 80% to kobiety) nigdy nie były nagradzane za polubienie ani nakłaniane do lajkowania strony – jest to ich wyłącznie dobra wola !

    Fakt iż FP – https://www.facebook.com/TorebuniaPL ( 58.490 osób o tym mówi) jest aktywnie odwiedzany , lajkowany i komentowany przez fanki serwisu także o czymś świadczy!

    Zespół nasz dba o to aby użytkowniczki były w pełni usatysfakcjonowane i licznie powracały a notujemy ponad 70% powracających.

    Słów kilka do Pana Konrada ….

    Na przyszłość zanim zabierze się Pan za konkretny przykład proszę uprzednio zaznajomić się wnikliwie z tematem zanim zacznie Pan publicznie działać na czyjąś niekorzyść…

    Proponuje skupić się na rozwijaniu własnych projektów zamiast kopać dołki bo jak to w życiu bywa można się zapętlić czego Panu Panie Konradzie nie życzę!

    1. DonEladio napisał(a):

      Dobra, dobra, 375 tys. like nie zdobywa się w miesiąc robiąc to według zasad.

    2. pugfan napisał(a):

      socialcam.com, ile to będzie w okolicach 100 milionów apek? A zerknij ile lajków oraz w jakim czasie tego dokonali :)

    3. DonEladio napisał(a):

      Ależ oni to nie rynek polski i nie nieznana nikomu strona, zamiast zasłaniać się niezwiązaną w ogóle tematycznie ani rynkowo firmą proszę napisać jak dokonaliście tego zgodnie z zasadami? W końcu wszystko na legalu to nie macie nic do ukrycia nie?

    4. Hubert napisał(a):

      DonEladio pewnie przecież to nie tajemnica. Jako grupa serwisów o dużym zasięgu mamy możliwość przekierować wyselekcjonowany ruch w tym wypadku ( kobiecego ) i czekać co się wydarzy.

      Swoista waga czyli kładziemy serwis na szalę promujemy (promocja na naszych sajtach + adwords. Dodam że nie kosztowało to 99zł ) Jeśli się serwis podoba userki lajkują w innym wypadku wychodzą i koniec kropka. Serwis się widocznie spodobał zapełnił jakąś niszę i po 3 mc jest taka ilość fanów a nie inna.

    5. DonEladio napisał(a):

      Po 2 miesiącach jak już.

      Już ja znam te wasze spam serwisy typu zrywka itp.

    6. Hubert napisał(a):

      nie znam nie wypowiadam się.

    7. DonEladio napisał(a):

      Tak, tak jasne

      A jak wytłumaczysz FAKT, że admin na ordynarne.pl to osoba promująca na FB Torebunia.pl ???

    8. DonEladio napisał(a):

      Oczywiście ordynarne.pl używa skryptu kradzieży like

    9. Hubert napisał(a):

      Nie mamy z tym serwisem nic wspólnego i szkoda że przestał istnieć bo chętnie zobaczyłbym ową promocje o której piszesz.

      Bez odbioru DonElandio bo widzę że tylko my utrzymujemy tu „rozmowę” Pozdrooo

    10. Konrad Traczyk napisał(a):

      „Aplikacja nie publikuje automatycznie zdarzeń strumieniowych w imieniu użytkownika, tylko uzyskuje zgodę, przedstawiając użytkownikom możliwość kliknięcia przycisku lub zaznaczenia pola, przy którym znajduje się informacja o tym, że zawartość zostanie opublikowana.”

      https://developers.facebook.com/docs/guides/policy/policy_checklist/Polski/

      Pozdrawiam

    11. Hubert napisał(a):

      Czyli doszliśmy do sedna sprawy ! W takim razie wszystko się zgadza o taka zgodę proszone są użytkowniczki serwisu. Działamy zgodnie z regulaminem FB. Za inne serwisy wymienione w artykule nie zamierzam się wypowiadać wszak to nie moja sprawa.

    12. ninini napisał(a):

      ze zrozumieniem to ty czytać nie umiesz

    13. Michał Nowotka napisał(a):

      „warte bynajmniej upomnienia” – użycie słowa „bynajmniej” w takim (błędnym) kotekście świadczy tylko o poziomie autora tego komentarza.

    14. Jarosław Tom napisał(a):

      „Ku ścisłości” też chyba jest jakimś nietypowym odpowiednikiem „gwoli ścisłości”. O problemach ze stylistyką, budowaniem zdań czy ogólnym chaosem w wypowiedzi nie wspominając. Albo autor jest obcokrajowcem albo analfabetą…

    15. net napisał(a):

      haha, zamiast wypowiedzieć się mądrze to wytykają błędy, so lame

  5. Romuald napisał(a):

    Tak, a jak ten wasz panel działa? Czyżby śledził użytkowników?

    Nic dziwnego skoro

    http://i.imgur.com/hz3Ag.png

    1. Mateusz Jaworowicz napisał(a):

      Zobacz do czego est fejs.pl i logiczne stanie się do czego wymaga takich a nie innych uprawnień

  6. ninini napisał(a):

    każdy będzie trzymał się swojej racji bo pokaźną kasiorę można zbijać na głupich obrazkach – średnio z fanpagea 100 tys fanów których spamujesz i przekierowujesz na stronę z obrazkami wyciąga się miesięcznie od 2 do 6 tys zł z samego google adsense – target jest mało rozgarnięty i klika w co się da

  7. Gosc1 napisał(a):

    Konrad widać, że Ci nie wychodzi serwis fejs.pl, który wraz z grupą o2 próbujecie wypromować. Zajmij się rozwojem swojej marnej strony, która praktycznie nic nie oferuje, a nie rozpisujesz się o konkurencji, bo to jest żałosne.

    PS może pora zmiany szefa, bo Ty widać nie nadajesz się kompletnie do tego projektu

    1. Konrad Traczyk napisał(a):

      ja to czasami mam wrażenie, że w ogóle do niczego się nie nadaję

      właśnie kwadrans bładziłem po parkingu

      ale jednego nie rozumiem: skoro się znamy (piszesz do mnie po imieniu) to dlaczego anonimowo?

    2. Adam napisał(a):

      Czysta hipokryzja… jedziesz w artykule na innych, że używają tych praktyk, a SAM w swoim KONKURENCYJNYM serwisie używasz jeszcze gorszych! http://i.imgur.com/hz3Ag.png (na szczęście, z niepowodzeniem – rozumiem już skąd ten żal i post?).

      Dziwne, że antyweb.pl pozwala na takie machlojki i się pod tym podpisuje, ale świadczy to tylko o jakości tego bloga i jego stronności. Pewnie poszła kasa do łapy i manipulacja użytkownikami trwa… ;)

    3. Lukasz Nowacki napisał(a):

      ale to przecież jest oczywiste że P. Konradowi żal dupę ściska że inni potrafią o on nie :), ten post to zwykła zawiść, żenujące

  8. Kuba napisał(a):

    Nieprawda że niewiele można zrobić. Można złożyć skargę do rzecznika praw konsumenta, a z całą pewnością także do Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów. Działalność taka jak opisana powyżej jest z pewnością niezgodna z ustawą o przeciwdziałaniu nieuczciwej konkurencji, a pewnie także z kilkoma innymi – i jest po prostu bezprawna.

  9. lekki napisał(a):

    W 100 % zgadzam się z autorem artykułu. Aplikacje bardzo namolnie zmuszają nas do wyrażenia zgody na publikacje postów w naszym imieniu po czym spamuja Na naszej ścianie.. Powinno się ukrocic te praktyki

  10. Rafał napisał(a):

    Dzielenie się z kimś swoim hasłem to zupełnie podstawowe naruszenie zasad bezpieczeństwa. Ale namawia do tego też ten nieszczęsny Facebook – już kilka razy spamował mnie propozycją przekazania mu hasła do mojego konta pocztowego! Jestem przekonany, że nie byli to jacyś cwaniacy z Polski, tylko z Ameryki…

  11. Michał Stefanów napisał(a):

    Jestem koniem i nie rozumiem: Dlaczego inspirowac potencjalnych przestepcow zamiast zglaszac sprawe do organów ścigania?

    http://blog.e-prawnik.pl/spam-to-nie-jest-zadne-przestepstwo%E2%80%A6.html

    „Sprawcy zostali oskarżeni: – o to, że nie będąc do tego uprawnionymi, przez transmisję, zniszczenie, usunięcie, uszkodzenie, utrudnienie dostępu lub zmianę danych informatycznych, w istotnym stopniu zakłócili pracę systemu komputerowego lub sieci teleinformatycznej (art. 269a kk);”

    A Facebook też mógłby się zachować, co z tego że zatrudniają najlepszych fraud-engineerów skoro team w Dublinie na całą Polskę ma (zgaduje) mniej niż 10 osób które (zgaduje) zajmuje się głównie reklamodawcami…

  12. dc napisał(a):

    Ciekawe ile zarabia taki plcm miesiecznie ?