Nowy Volkswagen Golf VII FL
55

Nowy Volkswagen Golf – niech was nie zmyli znane nadwozie. Auto naszpikowano technologią

Właśnie wjeżdża do polskich salonów nowy, a raczej odświeżony Volkswagen Golf. Choć z zewnątrz zmiany są raczej symboliczne, to pod maską i w środku doczekaliśmy się może nie rewolucji, ale jednak znaczącej ewolucji. To właśnie teraz w Golfie debiutuje zupełnie nowy silnik 1.5 TSI, jak również pojawia się sporo rozwiązań z dziedziny bezpieczeństwa i komfortu. Mieliśmy już okazję jeździć nim po polskich drogach.

Auta kompaktowe to wciąż najpopularniejszy segment. Wciąż, bo skutecznie gonią je crossovery i średniej wielkości SUV-y. Jest to ważne ponieważ technika i rozwiązania, w które nowy Volkswagen Golf jest wyposażony po raz pierwszy mieliśmy okazję już poznać jakiś czas temu w Tiguanie – SUV-ie bazującym na płycie podłogowej Golfa właśnie. Można więc powiedzieć, że obserwujemy zapowiedź epokowej zmiany priorytetów. Czy to dobrze, czy nie, pozostawiam Wam do oceny.

Volkswagen Golf VII FL

Golf musiał doczekać się aktualizacji z kilku powodów. Po pierwsze hierarchia w grupie Volkswagena, która w przypadku aut kompaktowych wygląda, a przynajmniej wydaje się, że wciąż tak wygląda: Audi -> Volkswagen -> Skoda/Seat. W zeszłym roku Audi A3 doczekało się sporego unowocześnienia i otrzymało niemal pełny pakiet systemów i rozwiązań (w pewnych miejscach nawet obszerniejszy) znany z Audi A4. Biorąc pod uwagę wspomnianą hierarchię auto Volkswagena musi być krok za Audi, ale jeden krok, nie dwa lub trzy. Szczególnie że Skoda, będąca teoretycznie dwa kroki za Audi, właśnie zaprezentowała nową Octavię, która… ma niemal identyczny pakiet technologiczny, co nowy Golf.

Drugim i w sumie najważniejszym powodem jest konkurencja. Szczególnie na polskim rynku daje o sobie znać Opel Astra, który pod względem zaawansowania technicznego zdaje się oferować wyposażenie znane z aut z wyższego segmentu. Volkswagen nie mógł więc dłużej biernie przyglądać sytuacji. Nowy Golf staje się zatem faktem.

Volkswagen Golf VII FL

Volkswagen Golf VII FL (facelift) – co nowego?

Nowy, a raczej odświeżony Volkswagen Golf 7. generacji został zmodernizowany głównie w obszarze systemów bezpieczeństwa, komfortu, rozrywki i multimediów. Spora część z nich obecna była już wcześniej w Passacie, Tiguanie i/lub w Audi A3.

Rozbudowany Front Assist z funkcją wykrywania pieszych

Dotychczas wszystkie samochody Volkswagena były wyposażony w podstawową wersję systemu Front Assist. Obserwuje on otoczenie przed samochodem i w niebezpiecznej sytuacji wzywa kierowcę do działania, a jeśli on nie zareaguje samodzielnie aplikuje hamulce. Oto jak działa ten system w przypadku poprzedniej generacji Skody Octavii oraz Seata Leona. Wszystkie auta grupy VW są również wyposażone od dawna w hamulec pokolizyjny, który w razie wykrycia pierwszego zderzenia, którego z jakiegoś powodu nie udało się uniknąć, natychmiast aplikuje hamulce, które mają zapobiec toczeniu się samochodu gdy kierowca jest np. nieprzytomny, co pozwoli uniknąć dalszych kolizji. Co więc nowego? Rozbudowany Front Assist przede wszystkim działa w szerszym spektrum sytuacji na drodze. Ma działać analogicznie jak w Audi A3, w przypadku którego możemy liczyć na całkowite wyrównanie prędkości lub zatrzymanie względem poprzedzającego auta. Nową funkcją jest także obserwowanie otoczenia z tyłu pojazdu. Jeśli istnieje ryzyko najechania na tył naszego pojazdu, Golf przygotuje pasażerów na kolizję m.in. napinając pasy bezpieczeństwa i domykając szyby i szyberdach. System reaguje również na pieszych – oczywiście przy prędkościach miejskich.

Volkswagen Golf VII FL

Najważniejszą chyba innowacją jest system, który monitoruje zachowanie kierowcy i w razie braku jego aktywności, oczywiście po serii prób wezwania go do przejęcia kontroli, potrafi samodzielnie zatrzymać pojazd na zajmowanym pasie ruchu. System ten obecny jest już w Passacie i Audi A3.

Czujnik Blind Spot i asystent wyjazdu z miejsca parkingowego Rear Traffic Alert

System monitorujący martwe pole nie jest niczym nowym, ale w nowym Golfie został on usprawniony o ingerencję w układ kierowniczy w sytuacji gdy kierowca będzie usiłował pomimo ostrzeżeń zmienić pas ruchu na ten, na którym znajduje się inne auto. Dodano również funkcję ostrzegania o autach nadjeżdżających z lewej lub prawej strony naszego samochodu podczas wyjeżdżania tyłem z miejsca parkingowego. To oczywiście system Rear Traffic Alert.

Volkswagen Golf VII FL

Volkswagen Golf VII FL

Asystent jazdy w korku

Systemy wspierające kierowcę podczas monotonnej jazdy w korku są już praktycznie powszechne w klasie aut premium, tutaj test takiego systemu w Audi A5. Nowy Volkswagen Golf wreszcie otrzymał takowy system, ten sam z którego korzysta Passat, Tiguan i samochody Audi: Q2, A3, A4, A5, Q5, Q7. Choć w trakcie jazd testowych nie udało się tego wnikliwie sprawdzić, to nie spodziewamy się tutaj żadnej wpadki.

Volkswagen Golf VII FL

Active Info Display

Opcjonalny wyświetlacz Active Info Display zamiast tradycyjnych zegarów pojawił się już w Passacie i Tiguanie. Jest to ten sam system, co Audi Virtual Cockpit. Użytkownik może decydować nie tylko o zawartości wyświetlanej między prędkościomierzem, a obrotomierzem, ale także wpływać na styl całego ekranu zmniejszając czy zwiększając zegary.

Volkswagen Golf VII FL

Volkswagen Golf VII FL

Volkswagen Golf VII FL

Google Android Auto i Apple CarPlay

Wreszcie! Android Auto I CarPlay wreszcie dostępne są w Golfie. Umożliwiają one łatwe zsynchronizowanie smartfona z samochodem, dzięki czemu mamy wygodny dostęp do funkcji dzwonienia, wysyłania wiadomości, mapy, muzyki itp. Na szczęście Volkswagen nie zrezygnował ze wspierania przez wielu lubianego systemu MirrorLink.

Volkswagen Golf VII FL

Volkswagen Golf VII FL

System Discover Pro

Do nowego Golfa zawitał również opcjonalny system rozrywki Discover Pro, którego znamy już z Passata, a który został dodatkowo rozbudowany. Kierowca obsługuje go za pomocą 9,2-calowego, dotykowego ekranu lub za pomocą gestów – póki co jedyne, które działają to „w lewo” oraz „w prawo”. Ma to jednak być rozbudowane w kolejnych aktualizacjach systemu. Ekran główny jest konfigurowalny w sporym zakresie. Można wybierać zawartość poszczególnych sekcji, co należy uznać za duży plus. Niestety zrezygnowano z dwóch fizycznych pokręteł, którymi dotychczas można było szybko wyregulować głośność i zmienić przybliżenie mapy. Oczywiście przyciski do regulacji głośności wciąż są dostępne na kierownicy. System Discovery Pro wraz z zainstalowanym w nowym Golfie modemem LTE oferuje pakiet usług, które zapewniają dostęp do danych, takich jak: bieżące informacje o korkach, wyszukiwanie celów specjalnych (parkingi, hotele, restauracje), Google Earth oraz Google Street View. Dostęp do tych systemów jest bezpłatny przez pierwsze 3 lata, później trzeba wykupić stosowny abonament. Najważniejsze jednak, że Volkswagen zadeklarował, że system ten będzie stale aktualizowany i możemy spodziewać się nie tylko poprawy czy rozbudowy działania gestów, ale także zakresu dostępnych funkcji.

Volkswagen Golf VII FL

Światła w technologii LED

Reflektory w technologii LED nie są oczywiście niczym nowym, ale w przypadku nowego Golfa będą one zdecydowanie bardziej powszechne. Po pierwsze: w każdej wersji wyposażenia tylne lampy będą LED-owe. Opcjonalnie będzie można zamówić „biegnący” kierunkowskaz – podobny do tego, znanego z Audi. Z przodu również mamy LED-y do jazdy dziennej („Full LED” to opcja), ale niestety bez systemu w pełni adaptacyjnego, znanego np. z Passata czy Audi A3 (Matrix LED). Szkoda, bo w przypadku Opla Astry adaptacyjne reflektory to jedna z najpopularniejszych opcji.

Volkswagen Golf VII FL

Nowy silnik 1.5 TSI

Zupełną nowością jest silnik 1.5 TSI – póki co tylko Golf będzie oferowany z tą jednostką. Ma on w perspektywie czasu całkowicie zastąpić motor 1.4 TSI, który wciąż stanowi podstawę dla wielu modeli aut z grupy Volkswagena. Dostępny jest on w dwóch wariantach mocy: 150 KM oraz 130 KM (BlueMotion). Inżynierowie skupili się na zbudowaniu jednostki przede wszystkim oszczędniejszej. Na konkretne rezultaty musimy jednak zaczekać, aż nowy Golf wpadnie do nas na dłuższe testy.

Pierwsze wrażenia z jazdy

Odświeżony Volkswagen Golf prowadzi się bardzo podobnie do swojego poprzednika. Cechuje się niezwykle neutralną charakterystyką. Szczególnie w wersji GTI/R (ten drugi z napędem na cztery koła) zapewnia niezwykle wysoki poziom przyczepności, a przyparty do muru okazuje się bardzo przewidywalny i łatwy do opanowania. Golf to wciąż wyznacznik tego, jak nowoczesny hatchback powinien się prowadzić. Skrzynia biegów DSG zależnie od wybranego trybu jazdy zmienia przełożenia szybciej lub wolniej – zwykle jednak robi to bardzo płynnie i niemal nie daje się tego zauważyć. Warto w tym miejscu zaznaczyć, że wreszcie pojawiła się odmiana 7-biegowa przeznaczona dla silników o wysokim momencie obrotowym (2.0 TDI).

Volkswagen Golf VII FL

W środku

Wszystkie auta, którymi jeździliśmy na prezentacji to dobrze doposażone egzemplarze. Należało się więc spodziewać wysokiej jakości wykonania i spasowania. To standard dla Golfa, który co prawda nieco ustępuje szlachetnością materiałów Audi A3, ale spasowaniem i trwałością ani trochu. Większość elementów wyposażenia jest miękka i przyjemna w dotyku. Każdy, kto choć raz siedział w niezbyt starym Volkswagenie odnajdzie się tutaj bezproblemowo. Na uwagę zasługuje również wyciszenie wnętrza, które jest na naprawdę dobrym poziomie, choć nie inaczej było w przypadku wcześniejszej wersji tego samochodu. Jest tylko jeden warunek: nie należy wybierać wersji wysokoprężnej – diesel podczas przyspieszania wydaje się dosyć głośny – lub GTI/R, choć tutaj rasowy dźwięk jest raczej zaletą.

Volkswagen Golf VII FL

Volkswagen Golf VII FL

Ceny

Nowy Volkswagen Golf startuje z ceną 66 990 zł za wersję 3-drzwiową, Trendline. 5 drzwi dostaniemy od 68 730 zł. Są to jednak ceny podstawowe z silnikiem 1.0 TSI o mocy 85 KM. Na 5-drzwiową wersję z jednostką minimum 125/130 KM trzeba przeznaczyć już minimum ~80 tys. zł. Dobrze doposażony, 150-konny Golf z automatyczną skrzynią biegów i nowoczesnymi systemami wsparcia, o których mowa w tym materiale, kosztuje już ponad 130 tys. zł.

Dziś to nowe technologie sprzedają samochody

90% prezentacji na temat odświeżonego Golfa dotyczyła właśnie nowych technologii: aktywnych systemów bezpieczeństwa, asystentów wsparcia kierowcy oraz rozwiązań z dziedziny komfortu użytkowania. Nowy silnik? Była o nim mowa, ale nie stanowił on trzonu prezentacji. To tylko pokazuje, w którą stronę zmierza nowoczesna motoryzacja. Volkswagen nie chce tutaj pozostać z tyłu i nowy Golf to udowadnia. Czy wystarczy na pozostanie liderem w swoim segmencie? Niebawem się okaże.

Volkswagen Golf VII FL

  • stark2991

    Nawet nie chcę myśleć co będzie jak za 10 lat będę szukał używanego auta i będę musiał wybierać w takich Golfach jak ten. Tona elektroniki, która działa dobrze przez pierwszych kilka lat, później zaczną wariować czujniki, i zamiast pomagać będą szkodzić wykrywając coś czego nie ma i zatrzymując samochód. Dokopanie się do usterki pochłonie tysiące zł, a za tydzień zepsuje się coś innego. Silniki o żywotności 200kkm, czyli jednorazówki bo auta używane w PL od tylu startują. No i kwestia tych ułatwień – niedługo niektórzy kierowcy w ogóle przestaną myśleć za kółkiem bo będą naiwnie wierzyć że elektronika ich wyręczy i naprawi błędy.

    • Tomasz Niechaj

      Aut z silnikami klasy 1.4 TSI, które mają realnie powyżej 200K km na aukcjach nie brakuje. 1.8 Turbo, który był jeszcze bardziej wysilony… jakoś nie słychać o pladze padających tych silników. Czujniki: jeszcze nie tak dawno jeździłem autem z 1997 roku, w którym czujniki parkowania wciąż działały. Dlaczego nagle radary miałyby przestać działać? Po drogach sporo już jeździ starszych Audi A8, A6, które radary miały już ponad 10 lat temu i problemów z tymi elementami nie mają.

    • Marcin

      Kilometry kabli, dziesiątki kostek, łączeń, elementów wrażliwych na korozję…. Naprawdę uważasz, że skoro w 20-letnim aucie działają czujniki parkowania, to w 15- letnim golfie będzie poprawnie działało wszystkie pięć tysięcy asystentów i czujników? Optymista. Porównanie budżetowo budowanych golfów (tak, tak, nawet aspiracje premium jakie ma Golf nie zmieniają faktu, że te auta budują księgowi) do luksusowych A8 też jest nieco na wyrost.

    • Tomasz Niechaj

      Od kilkudziesięciu już lat mamy m.in. czujniki ABS w każdym kole, mamy pompę ABS-u, mamy czujniki ESC itd. To wszystko oczywiście od czasu do czasu się psuje, ale nie częściej niż inne elementy samochodu.

    • Marcin

      Psuje się, oj psuje. Zależność między ilością elektroniki a częstotliwością jej usterek istnieje, więc auto z 10 elektronicznymi gadżetami jest potencjalnie bardziej narażone na awarię niż samochód z mniejszą liczbą mniej lub bardziej potrzebnych bajerów … Nie można też zapominać o tym, że wspomniany przez ciebie ABS to konstrukcja rozwijana jak sam wspomniałeś przez kilkadziesiąt lat – dopracowana. Mnóstwo nowinek upchniętych w jednym aucie będzie jeszcze przez jakiś czas cierpiało na choroby wieku dziecięcego.
      Konkludując – rozwój i coraz większa liczba elektroniki w aucie to nic złego, wręcz przeciwnie – wiele z tych systemów wspiera kierowcę i zwiększa bezpieczeństwo, Z drugiej strony niestety cierpi na tym rynek wtórny i cierpieć będą ludzie kupujący używane samochody, bo ich eksploatacja będzie coraz droższa.

    • Krzysztof Tukiendorf

      Zapomniałeś tylko, że cena za podzespoły rośnie w przypadku niektórych marek i konkretnych modeli. I tak za parę lat taki czujnik ABS może kosztować nawet 8.000 zł, co w przypadku niektórych samochodów może nawet stanowić ich aktualną równowartość.

      Niestety muszę się zgodzić z którymś tam przedmówcą. Nowe samochody są budowane na parę lat. Silniki da się w nich naprawić, ale faktem jest, że większość jednostek jest bardzo „żyłowana” tak by z malej pojemności uzyskać spore osiągi. Ewidentnie przekłada się to na żywotność jednostki napędowej. Co do elektroniki, to tu już niestety jest gorzej, bo nawet dobry elektronik ma problem jak rozpina wiązkę kabli i nic kompletnie nie jest opisane, a kilometry kabla to potencjalne kilometry problemów. Do tego dochodzi także sposób montażu dodatkowych akcesoriów – czy prowadzono nowy kable od głównej kostki, czy wpinano się gdzieś w okablowanie metodą „na czuja”.

    • Tomasz Niechaj

      Piszesz o tym, że czujnik ABS-u będzie kosztował 8000 zł (chyba, że 8 zł?), ale skąd takie info? Na jakiej podstawie wyciągasz taki wniosek? Piszesz też o tym, że obecne silniki są wyżyłowane i „ewidentnie przekłada się to na żywotność” – jakieś dane, informacje, cokolwiek potwierdzające tą tezę?

    • Krzysztof Tukiendorf

      Mazda MPV wersja druga, koszt czujnika około 7500 zł. Wiem, bo szwagier wymieniał, przy czym jego Mazda na rynku była już warta jakieś 15.000-16.000 zł. Silniki są wyżyłowane. Kiedyś silnik normalnie dociągał do 500 tyś przebiegu i cały czas był sprawny, a przebiegi 750 tyś czy nawet 1 milion km oznaczały dopiero jakąś poważniejszą inwestycję w osprzęt lub wymianę. Teraz mamy parcie ekologów i z 1 litra pojemności robi się 140KM. Takie silniki po 200 tyś km nadają się tylko do generalnego remontu. O ile faktycznie uda im się dociągnąć do tych 200 tyś, bo często generalny remont jest już przy 120 tyś – tu odsyłam do wujka Google.

    • Tomasz Niechaj

      Aż spróbuję dopytać w Maździe czy rzeczywiście po tyle sprzedają czujniki ABS-u, bo jest to wartość niewiarygodna. Nie słyszałem by żadna inna marka z podobnego segmentu sprzedawała to w takiej cenie. Co do trwałości silników: problemem jest jeśli już trwałość wtryskiwaczy, turbin i kół dwumasowych. Te elementy nie są jednak mniej trwałe niż były w latach 90 (są auta lepiej znoszące trudy użytkowania i te gorzej znoszące). Przez generalny remont silnika rozumie się np. wymianę pierścieni itp. a z tym problemu nie ma. Więc albo podajesz linki, albo kończymy dyskusję.

    • Master

      Nawet jeśli odejmniesz jedno zero – nierealna jest ta cena. Albo czujnik ze złota

    • Krzysztof Tukiendorf

      Dopytałem szwagra, bo sam zacząłem się rozglądać za czujnikami, z czystej ciekawości. i znalazłem coś koło 367 zł maks. Szwagier doprecyzował, że nie chodzi o sam czujnik a chip, który tym wszystkim steruje. Cena podana wyżej z ASO. Jestem w stanie uwierzyć, bo sam ostatnio w moim przechodzonym C5 padł mi motoreduktor sterowania klimatyzacją i ASO za silniczek życzy sobie prawie 500 zł – bez montażu (z montażem prawie 1000 zł). Dodam, że silniczek na Allegro można znaleźć za 250 zł, a jak się popyta po hurtowniach to i trochę taniej.

    • Master

      Nie było tak od razu napisać? 🙂 Tak to zmienia postać rzeczy. Pzdr

    • Krzysztof Tukiendorf

      Tak to jest jak dzwony biją tylko za bardzo nie wiadomo w którym kościele ;)

    • Jan Obratanski

      Nie sądzę żeby to mogło się nagminnie psuć. Przypominam sobie jak 10 lat temu ludziom szczęki opadały na ilość gadżetow w nowych autach. Do dziś mamy masę 10 latków na drogach i jakoś jeżdżą. Możesz wierzyć lub nie, ale ta elektronika w samochodzie jest mniej skomplikowana jak ta w Nokii 3310. Sygnał od czujnika na wejście, przetworzenie danych i sygnał wyjściowy – np blokada hamulców. Amen

    • Master

      Budżetowo budowane auta spokojnie sięgają klasy kompaktów, Ale Golf daje najwięcej jakości i techniki, dlatego stoi zaraz za Audi i nazywany jest królem kompaktów. Lepsi myślący księgowi jak budowanie japońskich aut przez komputery np. Mazda. Usiądź z tyłu w nowym A8 i powiedz co jest na wyrost albo siadaj do Daewoo(dobrze to napisałem?) i nadal bądź przeciwko rozwojowi.

    • Master

      Zgadzam się z Tobą w 100% co napisałeś, natomiast w przykładach w ostatnim zdaniu wymieniłeś „ekstremalne przykłady” klasy premium, które z doświadczenia mógłbym zamienić na np. Mercedesa czy BMW z tych segmentów i dla kogoś kto nie obcował z tymi autami to ciężko wytłumaczyć, że to nie tylko znaczek na masce.

    • ja

      mam propozycję: za 10 lat kup nowy, nie będzie problemu. a jak chcesz używany, nie wybrzydzaj. a spora częsć kierowców już teraz nie myśli. i to bynajmniej nie za sprawą asystentów.

    • Adi

      Przypominam że żyjemy w Polsce gdzie najwiecej ludzi zarabia ok 2tys/msc.

    • Molimo

      Kupno nowego i po 100.000 km wymiana. Spokój gwarantowany.

    • Catimara Jenos

      Kupisz takiego Dustera.

  • Marcin

    Kolejny odgrzewany kotlet. Cóż zmieniło się od Golf’a 1, którym jeździłem w latach 80-tych? Został napychamy bezużyteczna elektroniką. I nadal mimo upływu trzydziestu paru lat napędza go ten sam spalinowy silnik. Zapewne w najbliższym wydaniu Auto roku zostanie wybrany samochodem roku. Szczytem było wybranie jako samochód elektryczny BMW i3 ! Miejski maluch za 45 tys € z zasięgiem 150 km. Tesla z zasięgiem 600 km i silnikiem dającym przyspieszenie 2,5s do setki zajęła 3 miejsce.

    • Tomasz Niechaj

      Rozumiem, że kolega preferuje jazdę autem bez klimatyzacji, bez ABS-u z marnym wspomaganiem układu kierowniczego i z zawieszeniem, które niezależnie od tego czy twarde czy nie słabo wybiera nierówności, a więc jest skrajnie niebezpieczne na większości polskich zakrętów.

    • Też mnie to zastanawia. Co chwile spotykam się z negatywnymi opiniami o postępującej ilości elektroniki w samochodach. Wiadomo jedną stroną medalu jest to, że czym bardziej złożony „organizm” samochodu tym więcej rzeczy może się zepsuć, ale druga to o wiele większe bezpieczeństwo, osiągi i wygoda. Ciekawe ilu z tych marudzących dzisiaj chętnie zrezygnowałaby z wygód w swoich Octaviach, Golfach, Seedach itd na rzecz Golfa I, pierwszych generacji Passatów czy pierwszej Corsy, ba lub nawet starszych modeli. No przecież one się nie mają elektroniki więc się nie psują. To ciekawe dlaczego tyle warsztatów samochodowych na świecie. Pewnie naprawiają tylko nowe auta;)

      To mi przypomina marudzenie na nowe smartphony. Że nie da się ich prosto rozkręcać, że nie da się wymieniać baterii. Jak im tak przeszkadzają to czemu nie korzystają nadal z Nokii 3310?;)

    • qwerty

      Daj mi fabrycznie nowego Passata pierwszej generacji, kupuję od razu. Ewentualnie może być współczesny, ale z gwarancją na elektronikę z 15 lat, przebieg silnika, skrzyni biegów min 300.000km. Niech się po prostu nowy psuje w takim zakresie i kosztach jak ten z pierwszej generacji.

    • Daj mi Passata pierwszej generacji z takimi udogodnieniami jak ma dzisiejsza;)

    • qwerty

      Ale właśnie mi nie chodzi o udogodnienia a o koszty eksploatacji przez cały okres użytkowania. Dlatego wybrałbym Passata pierwszej generacji.

    • A mi tak właśnie. I o to, że ewentualne częstsze usterki i wyższe koszty eksploatacji to właśnie cena tych udogodnień.

    • qwerty

      No i OK. Ale tacy jak ja niestety nie mają wyboru, bo tych wytrzymalszych samochodów już nie ma/jest coraz mniej.
      Gdyby to były wyższe koszty eksploatacji o 50% to byłoby jeszcze OK. Ale niedopuszczalną sytuacją jest poważna awaria, która kosztuje w tysiącach PLN. W samochodach sprzed lat takich sytuacji nie było, a przebieg 300.000 to był żaden wyczyn.
      W pracy kilka lat temu kupili 4 egzemplarze Opla Insignia. W każdym chrzaniły się czujniki parkowania, w którymś wycieraczki, w którymś kontrolki zaświecały. W serwisie autoryzowanym na gwarancji po kilka razy naprawiali, problemy ciągle wracały. I po po kilku miesiącach od nowości. Kup teraz taki samochód po 3 latach jako używany…

    • Inna sprawa to kompetencja dzisiejszych ASO. W większości szkoleni są na zasadzie, wykryj usterkę – wymień część. Gdzie ta jest w całym zestawie i tak się tworzą koszty. Znajomy wspominał kiedyś jak w BMW 3 złamał mu się jakiś element w osłonie przeciwsłonecznej. ASO zaproponowało wymianę elementu razem z… całą podsufitką. Nie sprzedają tej części poza pakietem właśnie z nią. Ostatecznie za pare złotych kupił to gdzieś indziej. Ale fakt faktem, kiedyś wiele rzeczy można była naprawić samemu przy odrobinie wiedzy. Dzisiaj jest to często o wiele trudniejsze o ile w ogóle możliwe w domowych warunkach.

    • Marcin

      Sedno mojej wypowiedzi (które może nie wybrzmialo) : od ponad 100 lat silnik spalinowy i ropa a cała inwencja idzie w kolejne gadżety mające napędzać sprzedaż. Efekt końcowy jest taki że współczesny samochód jest coraz bardziej nietrwały w porównaniu choćby do swojego poprzednika sprzed 10, 15 lat.

    • Tak samo ma się obecnie sytuacja ze smartphonami. Póki co mamy większe ekrany, więcej ramu itd. Ale cały przemysł elektroniczny i motoryzacyjny zmieni się dopiero kiedy wprowadzą kompletnie nowe sposoby magazynowania energii i szybsze ładowanie.

    • Master

      Możliwe że ma tico, chociażby 5-cio drzwiowy

    • Adi

      Kolego Tesla jest tak że trzy razy droższa, jakbyś nie wiedział.

    • Daniel Markiewicz
    • Master

      Pojeździj od Golfa VI i powinieneś być obiektywny nawet jeśli jesteś anty VW.

  • Peter

    Ciekawe jak z tym 1.5 TSI będzie bo póki co mówią że niby oszczędny ale czuć że męczy się

  • Bartek

    Po aferze z fałszowaniem spalin już nie ma śladu :(

    • armv7taskforce

      no skoro wszyscy producenci to robili, to trochę się rozeszło po kościach…

    • Bartek

      A to nie było tak, że tylko niemieckie VW, Audi?
      Japońskie Toyota czy amerykańskie Fordy raczej tego nie robiły?

    • marcinsud

      mitsubishi też ostatnio wpadł, afery tak wielkiej nie było, bo chyba nie korzystali z dopłat w usa jak vw

  • Adi

    Dobrze że przeciwnie do waszej konkurencji nie napisaliście pieśni pochwalnej na cześć nowego Golfa. Front Assist jest obecny od dawna, ale jak widać nie wszyscy o tym wiedzą :E

  • marcinsud

    Za te pieniądze wolę kupić mazdę 6 z 2,5 litrową benzyną i automatem hydraulicznym.

    • Tomasz

      Niestety Mazda, nawet 6, jest dość daleko w tyle jeśli chodzi o tego typu ‚bajery’. Inna sprawa, to czy są one faktycznie do szczęścia potrzebne.

    • marcinsud

      Czy ja wiem. Ludzi wykrywa, aktywny tempomat jest, asystent zmiany pasa jest, ledowe lampy są, hud jest (tak wiem troszkę gorszy), a do tego to co najważniejsze w samochodzie trwały oszczędny silnik mimo dużej pojemności i mocy spalanie jakieś 6,5 litra, skrzynia biegów automatyczna najbardziej klasyczna i trwała. Wygląd też robi wrażenie.

    • Tomasz

      Jeździłem sporo M6 sprzed liftingu i miałem wrażenie, że te systemy awaryjnego hamowania, utrzymania pasa jezdni to raczej kiepsko działają (a może to ja inaczej to sobie wyobrażałem ;) ). Uwielbiam Mazdę, silnik 2.5 jest super. Brakuje tylko wersji MPS (ponad 200KM i 4×4 – nie licząc diesla). Skrzynia, może jest trwała ale czasem mam wrażenie, że długo myśli przy redukcji, innym razem dość agresywnie zmienia biegi (jeździłem 3,6 i cx3, wszędzie podobne odczucia).

    • marcinsud

      No praca skrzyni mogłaby być lepsza, ale tak jak wspomniałem jest to klasyczna hydrauliczna skrzynia praktycznie bezawaryjna. O tiptronikach i innych bardzo zaawansowanych nasłuchałem się dosyć u mechanika.

    • Master

      Lepiej posłuchać tych którzy jeżdżą automatami, a najlepiej samemu jeździć i mieć swoje zdanie. :)

  • Extreeme

    Trochę szkoda że dyskusja w sumie nie dotyczy nowego Golfa….

  • Laseczek

    Vw? Nie dzięki! Najpiew padnie turbina, później dpf, skrzynia, dwumas, oszustwa spalinowe, itd itp. Trzeba być frajerem aby kupić to szwabskie G!

    • Mustachian

      DPF i dwumas w 1.5 TSI?

    • marcinsud

      Skąd wiedza o braku dwumasa?

    • Mustachian

      Masz rację. Mój błąd.

  • doker

    Słyszałem że za potrzebą nie trzeba w tym nowym modelu stawać tylko zapadnia w siedzeniu się otworzy i leci na drogę.

  • simsys

    Do czego służy to małe czarne kółko na pokrętle pomiędzy MENU a AUTO? ktoś wie?

  • Rafal

    Nowy i rewelacyjny silnik 1.5 TSI, który będzie tak ekologiczny, że dokona samorecyklingu w trakcie normalnej eksploatacji, tak samo jak jego starsi bracia.