37

Nowe Gwiezdne Wojny – od gorzkich memów do pełnego zachwytu

Informacja o tym, że brand Gwiezdnych Wojen zakupiła wytwórnia Disneya, poraziła wszystkich. Sieć zalały memy wyśmiewające lub krytykujące sytuację, a wszelkie głosy pozytywne były natychmiast tłumione. Na opiniach zaważył stereotyp wytwórni kojarzonej tylko z kreskówkami dla dzieci. A jednak opinie uległy diametralnej zmianie, choć o nowych częściach kosmicznej sagi wiemy bardzo niewiele. Ja się cieszę, a inne opinie mnie nie obchodzą. Serio! A dlaczego […]

Informacja o tym, że brand Gwiezdnych Wojen zakupiła wytwórnia Disneya, poraziła wszystkich. Sieć zalały memy wyśmiewające lub krytykujące sytuację, a wszelkie głosy pozytywne były natychmiast tłumione. Na opiniach zaważył stereotyp wytwórni kojarzonej tylko z kreskówkami dla dzieci. A jednak opinie uległy diametralnej zmianie, choć o nowych częściach kosmicznej sagi wiemy bardzo niewiele.

Ja się cieszę, a inne opinie mnie nie obchodzą. Serio! A dlaczego się cieszę? Oto kilka powodów.

Lucas, precz!

Od wielu lat wiadomo, że tym, co najgorsze w Gwiezdnych Wojnach, był… ich twórca. George Lucas, nawet jeśli był wizjonerem, nigdy nie miał dobrych pomysłów, za to miał dryg do kiczu i tandety. Poczytajcie pierwotny scenariusz do Nowej Nadziei. Włos się jeży na głowie. Warto też sięgnąć po historię tego, jak wyglądał na początku pierwszy film i jak uratowała go żona Lucasa, przemontowując, co się tylko dało.

Całkowicie osobnym tematem był też konflikt Lucasa z Irvinem Kerschnerem – reżyserem Imperium kontratakuje, najlepszej części sagi. Film jest wybitny tylko dlatego, że Irvin miał jaja jak orzechy kokosowe i potrafił się postawić flanelowcowi. Za to sam Lucas rozwinął skrzydła swej wyobraźni w nowej trylogii, dzięki czemu mieliśmy Anakina manekina, gumowego Jar Jar Binksa i humor o puszczaniu bąków i wdeptywaniu w kupę. Lucas zdziecinniał i zdziadział jednocześnie. Zresztą bardzo już dawno, o czym możecie się przekonać, oglądając dwa filmy ze świata Star Wars, o których każdy fan bardzo chciałby zapomnieć – The Ewok AdventureThe Battle for Endor. O Star Wars Holiday Special lepiej nawet nie wspominać, bo to trauma na całe życie.

Warto też wspomnieć, że flanelowiec zazdrośnie strzegł praw do świata Gwiezdnych Wojen i nie chciał ich sprzedać nawet koledze od piwa, Stevenowi Spielbergowi. W końcu oddał je Disneyowi. Czy może być gorzej? Nie, może być tylko lepiej.

No właśnie, Disney…

Wytwórnia Disneya to nie tylko kaczor Donald (bez skojarzeń), myszka Mickey czy siedmiu krasnoludków. Już w 1979 ze stajni tej wyszedł film The Black Hole, który niedawno na łamach Antywebu opisywałem. Pomijając głupawy wątek robotów, to kawał mrocznego kina science fiction i naprawdę ciekawy dowód na to, że Disney nie tylko kreskówkami stoi. Pamiętajmy, że sytuacja jest tu podobna do przykładu Juliana Tuwima. 995 Polaków zna go tylko z napisanej dla dzieci Lokomotywy, nie mając pojęcia, że był autorem soczystych wierszy skandalicznych dla dorosłych – w tym słynnego utworu pt. Wiersz, w którym autor grzecznie, ale stanowczo uprasza liczne zastępy bliźnich, by go w dupę pocałowali.

Disney to potęga, której nie możemy rozpatrywać tylko i wyłącznie przez pryzmat produkcji dla najmłodszych. To raz. A dwa, nawet gdyby nowe Gwiezdne Wojny skierowane były do pięciolatków, i tak nie będą równie infantylne, co nowa trylogia Lucasa.

Pamiętajmy też, że – wbrew wielu zgryźliwym komentarzom – przejęcie brandu Marvela wyszło ekranizacjom komiksów na dobre. Kto nie wierzy, niech poczyta o filmach sprzed tej epoki. Polecam Zapomniane produkcje Marvela – czytajcie i drżyjcie!

Nazwiska, nazwiska

Za epizod VII odpowiadać będzie J. J. Abrams. Powiem krótko – to dobrze. Facet ma swoje wzloty i upadki (te drugie szczególnie w serialach), ale – uwaga, hejterzy, przygotujcie się! – tak udany reboot tak straszliwego śmiecia, jakim był Star Trek, to naprawdę znakomita prognoza dla Gwiezdnych Wojen. Abrams czuje fantastykę, to pewne. I wiem, że z tego feelingu zrobi dobry użytek. A poza tym obsada!!! Kamil Ostrowski zresztą dziś o tym opowie o 17.00 (zapraszam do lektury!), więc nie będę wchodził w szczegóły. Powiem tylko, że moim zdaniem Max von Sydow zagra ducha Obi Wana, ale oczywiście mogę się mylić!

Jest na co czekać!

Już animowany serial Clone Wars, choć bardzo nierówny, był rzeczą, która dała się oglądać – w przeciwieństwie do nowej trylogii. Disney nie może niczego zepsuć. Może tylko naprawić. Nie ma więc żadnego ryzyka, a prognozy z miesiąca na miesiąc są coraz lepsze! Trzymajmy więc kciuki, bo warto! Niech Moc będzie z nami!

  • Oby

  • Czemuś taki srogi dla drugiej sagi? Mogło być znacznie gorzej…

    • Marcin M. Drews

      Nie mogło. :)

    • Chyba znowu zacznę pisać anonimowo w komentarzach, że Drewsowi powinno się klawiaturę zabrać. A już miałem sobie dać z tym spokój ;)

    • anonim spoza redakcji

      Drewsowi powinno się zabrać klawiaturę (i nie pisał tego nikt z redakcji AW).

    • Marcin M. Drews

      A możesz po prostu nie czytać, prawda? :)

    • Marcin M. Drews

      Dude, takiego nagromadzenia plastiku, szmiry i tandety szukać można co najwyżej w Modzie na sukces.

    • Ej, trzecia część była w pytkę w sumie.

    • Paweł Dziennik

      Doprecyzowując, nie mogło być gorzej niż w Episode I. Dalej jest nieznacznie lepiej.

  • Wojtek

    Od Star Treka wara. Reboot udany, ale nie dla fanów sagi. Abrams zrobił ze Star Treka film akcji nie ocierając się nawet o humanistyczne przesłanie Roddenberry’ego.

    • Marcin M. Drews

      Jakie przesłanie??? No błagam… Fajnie, że klepiesz po kimś bzdury upowszechniane przez trekkies, ale Star Trek był i jest mydlaną operą na poziomie animowanego He-Mana. O wiele lepszym pomysłem Roddenberry’ego jest Earth: Final Conflict.

    • michaś

      pfff chyba nie widziałes pierwszych Star Treków…

    • Revs

      Niezły trolling, prawie daliśmy się nabrać. Jak Nowa trylogia będzie na miarę nowych Star Treków i Sagi Marvela to będą to filmidła akcji bez duszy, masa efektów i gagów w przerwach między wybuchami czyli… trylogia SW wg. Lucasa co już mieliśmy. A wydaje się że oryginalne 3 części miały w sobie coś więcej…

    • Bielack

      Zawsze śmiałem się z fanów Star Treka, podobnie jak Ty. Podobnie jak Ty, wyśmiewałem coś, czego nigdy nie widziałem.
      Zupełnie przypadkowo zacząłem oglądać tzw. the Oryginal Series, jako zajęcie dla oczu i mózgu, podczas gdy moje palce pracowicie ćwiczyły jakieś tam żmudne gitarowe pajączki. Warstwa wizualna jest śmiesznie naiwna i bardzo, bardzo stara. Wizualnie jest po prostu słabo, ale… No właśnie: Ale! Po każdym odcinku miałem o czym opowiadać, było o co się spierać. Było o czym dyskutować. Czasami więcej, czasami mniej, ale jednak. O nowych startrekach mogłem powiedzieć tylko: Zajebiste! Bo warstwa wizualna wciskała w fotel podczas projekcji. Ale, czy miałeś o czym rozmawiać po filmie? Dyskutowałeś? Miałeś wątpliwości? Zadawałeś sobie pytania w stylu „a co, jeśli?”? Ja, niestety, nie.
      Stare „Treki” są jak książka; Czarne litery na białych kartach. Wcale się nie dziwię, że mnóstwo ludzi ogranicza się do krótkiego Tl;Dr. Trzeba włożyć trochę wysiłku i uruchomić własny procesor, a nie polegać na tym dostarczonym przez wydawcę ;-)

  • Piotr

    Proszę wybaczyć bezpośrednie podejście ale prostym językiem władam

    „tak udany reboot tak straszliwego śmiecia, jakim był Star Trek”

    Popierdoliło waćpana ze szczętem? Jesli jest coś gorszego od starego startreka (w którego kanonie jest pare fajnych pozycji) to jest to właśnie nowy star trek

    Widzę również że zignorowany został jeszcze jeden fakt za który wieeeeellllluuuu fanów (w tym jak widzę po własnym podwórku prawie wszyscy Ci co pokwękiwali, nie przesądzajmy, dajmy im szansę) planuje teraz pewnie ataki terrorystyczne na Disneylandy – wywalenie wszystkiego co powstało do tej pory do jakiejś śmiesznej szufladki z napisem legends i zapowiedź tworzenia wszystkiego od nowa.
    Holyday specjal był zły? To znaczy że zabraknie nam słów na określenie tego co wymyśli Jar Jar Abrams jako kontynuację świata SW po Endorze (bo pewnie zacznie od stwierdzenia że Endoru nie było)

    • Mytherios

      Doctor Who lepszy. <3
      EDIT: A Star Trek to gniot. :)
      EDIT2: I dobrze, że to całe crapversum wywalili.

  • grewest

    jakby kogoś interesował ten świąteczny odcinek :)
    https://www.youtube.com/watch?v=VDdXt-SA0xM

    • Piotr

      Człowieku za postowanie tego w większości cywilizowanego netu grozi kula w łeb i traktowanie na równi z terrorystami ;)

    • Filip Żyro

      Heh dzięki właśnie odrobiłem kawałek historii. Co nie zmienia faktu, że po obejrzeniu tego zastanawiam się nad odebraniem sobie życia, albo przynajmniej nad wymazaniem pamięci.

    • grewest

      nie musisz dziękować :)

  • Maqs

    ja tam myślę, że trochę więcej niż 995 Polaków zna wiersze Tuwima;)

  • wojti

    Bez kitu papier wszystko zniesie, ale nazwać to co zrobił Abrams z trekiem czymś dobrym, a to co było wcześniej straszliwym śmieciem jest wręcz bezczelne. Jak tak macie ochotę na jego Star Wars w stylu treka to przygotujcie się na zwykłe wywalenie do kosza wszystkiego co wiedzieliście o uniwersum gwiezdnych wojen. Bohaterowie, świat, odległości, technologie, rasy, fizyka obowiązująca w uniwersum. Abrams wziął to wszystko i wyje**ł. I tworzy po swojemu. Rzeczywiście dobry znak dla gwiezdnych wojen. :|

  • grewest

    ktoś da mi linka jak miała wyglądać na początku nowa nadzieja ?

    • goscitu

      Jak beznadzieja ;)

    • DrWhoNajlepszy

      Przeczytaj sobie komiks THE STAR WARS (ostatni, ósmy zeszyt wyjdzie w maju). Nie jest beznadziejny, jest po prostu bardziej w stylu lat 70 niż to co zobaczyliśmy w finalnym produkcie. Pozdrawiam!

  • steveminion

    „tak udany reboot tak straszliwego śmiecia, jakim był Star Trek”
    Trochę przesadzasz, TNG to jeden z lepszych seriali fantastycznych.
    Nowy ST to inna filozofia, a właściwie jej brak, po prostu akcja. Nie ma w tym nic złego, podobają mi się nowe filmy ale krzyczenie, że stary ST to śmieć jest po prostu śmieszne…

  • Mateusz Budzeń

    Początkowo byłem sceptycznie nastawiony, ale po zobaczeniu obsady nie mogę doczekać się premiery :)

  • Kirk

    „tak udany reboot tak straszliwego śmiecia, jakim był Star Trek”
    Za to zdanie ustawiam fazer na dezintegracje.

    • steveminion

      Fazer to za mało, Bat’lethem go :)

  • Ej, srlsy, tylko totalny nieogar może utożsamiać Disneya z Myszką Miki, i wcale nie chodzi mi tylko o Marvela – wystarczy wspomnieć o Touchstone.

  • Azawakh

    No to ja czekam na kolejną wersję Prometeusza w wykonaniu studia Disneya. Mogłoby być ciekawie. Być może w ten sposób Prometeusz 2 pozbawiony byłby płycizn scenariusza tak mocno wytykanych przez fanów Aliena.

  • The Captain

    „tak udany reboot tak straszliwego śmiecia, jakim był Star Trek”
    Powiem szczerze, że zaniemówiłem. Jestem bardzo niemiło zaskoczony taką wypowiedzią… :( Nie spodziewałem się takiego podejścia na blogu o technologiach.

    Wiem, że mało kogo to będzie obchodzić, ale poważnie zastanawiam się czy wracać jeszcze do Antywebu. Ktoś zaraz powie, że fanboy strzela focha, ale bardziej fanboyskich wypowiedzi niż te które publikuje autor w komentarzach to ze świecą szukać.

    • papalokulos

      Ale Star Trek przecież jest gówniany.

    • Guest

      Można bardziej merytorycznie?

  • M M

    Najlepszą częścią sagi jest Powrót Jedi, a nie Imperium:)

    Liczy się tylko stara trylogia, a nowe są dla mnie, jako fana, skreślone na starcie…

    a Lucas najlepiej by zrobił, gdyby zastrzegł w swoim testamencie, żeby Star Wars już nigdy więcej nie były rebootowane:)

  • Wojciech Nestorowicz

    Mówienie że oryginalny Star Trek był śmieciem jest wyjatkowo infantylne i jest to przejaw ogromnej ignorancji. Jeżeli bardziej Ci się podoba kretyńska nawalanka niż serial(zwłaszcza TNG) którego każdy odcinek miał głębszy sens to gratuluję intelligencji.

  • ZawiedzionyFan

    @marcinmdrews:disqus Disney już zepsuł sprawę, poprzez porzucenie obecnego Expanded Universe. Dziesiątki książek świata SW straciły znaczenie (cała historia wojny z Yuuzhan Vong, śmierć Chewbacki, wszystkie rebelie koreliańskie) z książek, komiksów straciły znaczenie.
    Myślałem, że nowe filmy pokażą chociażby kawałek trylogii Admirała Thrawna.
    A tak? A tak Disney całe 20 parę lat pisania całego świata SW do ponad 150 lat po Bitwie o Yavin wywalił do kosza. Za ossus: http://ossus.pl/biblioteka/Strona_g%C5%82%C3%B3wna
    Fani czują się totalnie zawiedzeni, bo zaprzepaszczono całość…