11

Nokia 3 – test. Rozczarowujący powrót legendarnej firmy

Powrót Nokii był jednym z najważniejszych ogłoszeń przełomu 2016 i 2017 roku. Tak naprawdę to jednak nie Nokia, a fińska firma HMD Global. Oprócz reinkarnacji Nokii 3310 dostaliśmy nokię 3, nokię 5 i nokię 6. Przyjrzyjmy się najtańszemu, kosztującemu 699 złotych modelowi.

Kilka dni temu materiał o Nokii 3 przygotował Grzesiek Ułan. Ja postanowiłem natomiast pokazać ją Wam na wideo.

Nokia 3 to niska półka cenowa telefonów i warto o tym pamiętać przy omawianiu każdego aspektu sprzętu. Czy jest sens tworzyć takie tanie, a zarazem mało wydajne i słabe urządzenia? Z biznesowego punktu widzenia pewnie tak. Jednak testowanie tego sprzętu nie należało do najprzyjemniejszych.

Wykonanie i wygląd

Nokii 3 trudno odmówić dobrego spasowania. Mimo tego że plecki telefonu są plastikowe, nic tu nie skrzypi i nie trzeszczy, choć trzeba pamiętać, że to zasługa przede wszystkim obudowy typu unibody. Sprzęt ma aluminiową ramkę z przyjemnymi dla oka zaokrągleniami. Poza tym to klasyk – smukła, ale niezbyt finezyjna, bez wodotrysków. W moim przypadku w czarnym macie. NIe czuć tu jednak plastiku, a to przecież jeden z największych problemów tej półki cenowej.

Na lewej ściance znalazło się miejsce na dwie tacki – pierwsza dla karty MicroSD, druga dla dwóch kart SIM. Po prawej włącznik i przycisku głośności, na górze wejście słuchawkowe, na dole port ładowania. Przyciski funkcyjne nie są fizyczne i naprawdę słabo je widać, przede wszystkim ze względu na brak podświetlenia.

Ekran

5-calowy ekran o rozdzielczości 720×1280 pikseli przykryto szkłem Gorilla Glass, co jak wiecie w tej półce cenowej nie jest standardem. Kąty widzenia są w porządku, widoczność w świetle słonecznym też jest na zadowalającym poziomie. Responsywność w porządku, ekran reagował na moje działania bez zająknięcia. No chyba, że sam telefon się przyciął.

W telefonie skorzystano z czterordzeniowego procesora MediaTek MTK 6737 taktowanego zegarem 1,3 GHz. Do tego 2 GB pamięci RAM i 16 GB pamięci wewnętrznej, którą rozbudujecie przy pomocy kart pamięci do 128 GB. Niestety telefon nie ma kompletnie mocy. AntuTu pokazuje naprawdę słaby wynik – niewiele lepszy niż myPhone Q-Smart Plus wyceniony w Biedronce na 333 złote. Telefon działa na czystym Androidzie 7.0 i bardzo dobrze, jakakolwiek nakładka zabiłaby ten sprzęt od razu. Mimo tego nie działa on idealnie. Potrafi naprawdę długo mielić dane przy uruchamianiu aplikacji do kontaktów czy SMSów nie mówiąc o cięższych programach. Do naprawdę podstawowych rzeczy wystarczy, cokolwiek więcej będzie się wiązać z frustracją.

Bardzo na plus natomiast NFC, dzięki czemu nie tylko łatwiej podłączycie sprzęty bezprzewodowe, ale przede wszystkim dokonacie płatności zbliżeniowych. Sam używam nagminnie Android Pay, dlatego to dla mnie jeden z kluczowych elementów smartfona.

Aparaty

Cudów nie oczekujcie też po aparatach. Niby tylny posiada HDR, ale ze zdjęciami bywa różnie – raz wychodzą znośne, innym razem nieostre, prześwietlone lub z pogubionymi detalami. Jeszcze gorzej jest niestety w nocy – podobnie sprawa ma się z kamerą. Dodam, że oba aparatu mają po 8 Mpix i światło f/2.0

Bateria o pojemności 2650 to niestety trochę za mało, w pełni naładowany telefon wystarczył mi na niecały dzień pracy, a i tak nie napchałem telefonu aplikacjami, bo korzystanie z nich nie było komfortowe.

Czy warto? Podejrzewam, że Nokia 3 się sprzeda, na pewno w naszym kraju, gdzie Nokia wciąż jest silną marką. Jest to sprzęt relatywnie tani, ale w tej półce cenowej można wybrać bardziej wydajne telefony. Chociażby Xiaomi Redmi 4A, tegoroczne LG K10 czy trochę leciwe już Huawei P8 Lite.