251

Niekryty Krytyk nagrał obrzydliwy film o gwałcie. Co się k… z nami dzieje?

Po angielsku wulgaryzmy nie brzmią tak ostro, więc zapytam się grzecznie - What the fuck happened? Ku uciesze internetowej gawiedzi można dziś sugerować, że ten gwałt, co niby był to niekoniecznie musi być gwałt, bo muzycy często “zabawiają” się z fankami w swoich koncertowych busach?

Dla przypomnienia chodzi o polski zespół DECAPITATED, który został oskarżony o porwanie i gwałt. Sprawa przed amerykańskim sądem właśnie trwa, więc tak naprawdę nie wiadomo jeszcze, co się stało i kto ma racje.

Nasz popularny Youtuber postanowił więc wypowiedzieć się w tej sprawie. Wiadomo, że sprawa głośna, więc jeśli pojedzie na ostro, to skoczą mu słupki. Widać, że „to facet”, dla którego słowo “molestowanie” czy “gwałt”, to pokłosie wcześniejszej prowokacji płci przeciwnej i w takim też tonie prowadzi swój wideo felieton.

Gwałt jest zły! Powtarza z nieukrywanym rozbawieniem. Nie gwałćcie ludzi, no chyba, że się bardzo wiercą w wózeczku – dodaje taki żarcik. Gdyby ktoś mnie chciał zgwałcić …zaproponowałbym najpierw abyśmy poszli na kawę – świetnym żarcikiem puentuje dalej. Sala pęka ze śmiechu (ta wirtualna, w formie widowni) i w zamian sypią się lajki. Wreszcie w internecie mamy kozaka, co tej poprawności nie ulega i ze wszystkiego sobie żartuje. Bo można, prawda?

Nie jest to stand-up, czyli forma, w której się wiele wybacza, nie jest on też standuperem – jest takim gnuśnym youtuberem, który może wypowiedzieć się na każdy temat, więc to robi. Nasz bohater ma tezę na temat tego konkretnego gwałtu, o którym jak się przyznaje wie niewiele. Wie niewiele, ale… czytając biografie muzyków rockowych i nie tylko, praktycznie wszędzie opisywany jest seks po koncertach w autokarach muzyków.

Rozumiecie już? Wiadomo więc przecież, że jeśli dwie dziewczyny idą do takiego autobusu, to nie po to aby grać w “makao” tylko po seks, prawda? No, a kto uwierzy, że jeśli kobiety idą na seks to mogą być zgwałcone? Chciałoby się tutaj zacytować rubaszny śmiech Leppera, ale z uwagi na pamięć o zmarłym pominę ten temat.

Między tymi jakże zakamuflowanym insynuacjami, że o gwałcie trudno tutaj na poważnie myśleć, są też wzmianki, które ciągle nasz bohater powtarza, aby nie wyjść na propagatora gwałtu koncertowego.

Na końcu jednak nie wytrzymuje, budzi się w nim ten mały ukryty standuper: A, co do DECAPITATED, panowie panowie gwałt? Przecież wy się nazywacie DECAPITATED, a nie RAPED! Gwałt jest zły!.

Mam nadzieję, że kolega zostanie DECAPITATED od biznesu i z Youtube.

  • – Po prostu przegiął?
    – Przegiął intencjonalnie, żeby zrobił się szum? (w sumie i to mu słabo poszło, skoro u nas wypływa to dopiero po miesiącu)

    Czymkolwiek kierował się Niekryty, musi się nauczyć, że z pewnych rzeczy się nie żartuje. I to nie jest tak, że „nie, bo nie!”, tylko wszystko rozbija się o to, że nawet robiąc sobie jaja można utrzymać pewną klasę. Zdupy to potrafi, Bartek Walaszek też. Niekryty musi się tego jeszcze uczyć.

    • ofca

      Jak mozna „utrzymac klase” nazywajac sie Zdupy?

    • Tak samo jak można utrzymać klasę nazywając swoją kreskówkę „Gen. Italia”. Przeczytaj bez kropki. ;)

    • ofca

      Aha, to chyba mamy inne rozumienie pojecia, ze ktos zachowuje sie lub cos jest „z klasa”.
      Albo moze juz za stary jestem.

    • Najwyraźniej. ;)

    • Michał

      ofca ma rację. Mylisz pojęcie „klasy” z gimnazjalnym populizmem. 🙂

    • Mailosz

      Inny poziom klasy macie na myśli.

      Ktoś może mieć klasę w piwnicy, a i to utrzymywać z trudem.

    • Zagłoba

      Twierdzisz, że to https://www.youtube.com/watch?v=CgwRYaCn4Co ma klase ?

    • w sumie to już z dvpy

    • „Z dupy” to sugestia, żeby sobie darować oglądanie.

    • Realq

      Nie nazywa „się” tylko to nazwa kanału

    • Ewa Nowicka

      Przykro mi bardzo, ale nie mogę się zgodzić, że są rzeczy, z których się nie żartuje. Na planecie Ziemia w gatunku człowiek żartuje się z absolutnie wszystkiego. Tak było, jest i będzie, bo to wynika z ludzkiej psychiki. Można próbować się oszukiwać, ale na tym wózku daleko się nie zajedzie, bo obłuda zawsze prędzej czy później wychodzi na jaw. Ludzie, którzy nie boją się przeklinać i w swoich żartach nie mają świętości, to z natury najmniej obłudne i pewne osoby, po których od razu wiadomo, czego można się spodziewać. I dlatego taka postawa tak przyciąga. Na dłuższą metę wolimy być obrażani niż okłamywani.

    • Zdupy to potrafi? Utrzymać klasę? Pierwszy lepszy przykład z brzegu, https://www.youtube.com/watch?v=lhoNPgM9wMg, 1:10 ale i dalej. No jeśli to jest klasa to ja nie wiem…

  • endrju

    Grzegorz Marczak odkrył kanał Niekrytego Krytyka. W 2017 roku! No szok i niedowierzanie. Konkluzja wyciągnięta na siłę, bez próby zrozumienia stylu prowadzącego, jego ehm, poczucia humoru. Nie każdemu ono pasuje, ale wiecie… nie każdy też łapie żarty Monty Pythona. To brzmi jak oburzenie, kiedyś dawno temu, jakiegoś posła, na słowa piosenki Dżemu: Wiesz mamo, wyobraziłem sobie, że nie ma Boga. No naprawdę, kto tu walczy o słupki?

    • Znam styl prowadzącego – oglądam czasem , sporadycznie. Natomiast są tematy które przy tym stylu bulwersują. I błagam nie porównuj tego do Monty Pythona bo to obraza dla kultowej i cudownej ekipy. Nie da się też tego porównać do jakiejkolwiek formy komediowej bo jest po prostu beznadziejne.

    • endrju

      Nie, nie porównuję. Piszę tylko, że tak jak ktoś nie rozumie humoru Pythonów (możesz podstawić Cezarego Pazurę, jeśli to łatwiejsze do ogarnięcia), tak może nie rozumieć Niekrytego. Nie jestem jego fanem, ostatnio goni w piętkę, ale nie oburzam się i denerwują mnie teksty typu „z pewnych rzeczy żartować nie można”. Bo to jest hipokryzja. Kto ma decydować, o czym można, a o czym nie? Z papieża można, a z Mahometa już nie?
      To tylko retoryczne pytanie. Podsumowując, znacznie bardziej niesmaczne żarty przechodziły, nie widzę powodu, by robić nagonkę na tracącego popularność youtubera, szukając sensacji na siłę.

    • Michał

      Twoja matka to kur*a ⬅︎ taki żarcik 😀 hahahaha …ot próbuję wpisać się w Twoje standardy akceptowalności żartu. #HowAboutThat

    • Ewa Nowicka

      Niestety, ta * wszystko popsuła :P

      A na serio, to takim tekstem możesz trafić w kogoś, kto ma 10 lat albo jest emocjonalnie niedojrzały. Dorosłego człowieka coś takiego nie ruszy.

    • Lard Vader

      Sądzę że 10 minutowy „żart” tykający dość szczegółowo prowadzenie się matki endrju na ryczącej ze śmiechu sali spowodowałby adekwatną jego reakcję. Tym bardziej żarty z gwałtu, jakiego doznała i jak bardzo tego chciała. Zakładając, że do niego doszło.
      Tu każdy kozakuje. Kiedy sprawy zaczynają przybierać realne formy, zmienia się punkt widzenia i zmieniają się emocje.
      Rozumie to każdy*, kto nie ma 10 lat i nie jest niedojrzały. Nie muszą mnie gwałcić, żebym wiedział, że naśmiewanie się z gwałtu jest … durne, bo że jest niegrzeczne chyba was tylko rozbawi.

      * endrju i ty chyba nie rozumiecie

    • Ewa Nowicka

      No i co powinien zrobić dojrzały człowiek, kiedy słyszy żart, który uderza w jego wrażliwość?

      Powiem czego nie powinien zrobić: „patrzcie wszyscy, jaki ten żartowniś jest niemiły… a jak się ze mną nie zgadzacie to nie jesteście >>myślącymi ludźmi<<"

    • Kamienna Gęba

      Każdy myślący człowiek jest e stanie dojść sam do tego z czego można żartować a z czego nie i w jaki sposób.

    • Ewa Nowicka

      Uwielbiam tekst „każdy myślący człowiek”. W praktyce oznacza „każdy człowiek, który myśli tak jak ja”. #justsaying

    • Kamienna Gęba

      W praktyce to oznacza, że nikt normalny nie podejdzie na pogrzeb z młotkiem i paczką gwoździ mówiąc wszystkim „przybije wieko żeby wam nie spierdolił” mimo, że nikt nigdy nikomu nie mówił, że tak nie wolno. Teraz rozumiesz o czym pisałem?

    • Ewa Nowicka

      Porównujemy słowa do czynów? ;)

      A tak poza tym, to śmiechłam, jak to sobie wyobraziłam :D

    • Kamienna Gęba

      Słowa to też czyny. Mogą być nawet groźniejsze.

    • Ewa Nowicka

      Nie, słowa to nie czyny. I nie, nie są groźniejsze. Owszem, słowa mogą krzywdzić, ale w porównaniu z czynami, to są odmienne światy. Krzywda psychiczna, jakkolwiek bolesna, jest dużo bardziej odwracalna niż wiele z krzywd fizycznych (ze śmiercią na czele). Tak, ludzie pod wpływem słów też mogą odebrać sobie życie, jednak albo było to długotrwałe znęcanie się, albo też osoba miała poważny, ignorowany problem natury psychologicznej czy emocjonalnej, a słowo było jedynie wyzwalaczem. Rzecz w tym, że jeśli taki problem istnieje, to prędzej czy później wyjdzie na światło dzienne i jest jedynie kwestią przypadku, co go wyciągnie. Co więcej, im wcześniej zostanie sprowokowany, tym większa szansa, że sytuacja będzie na tyle mało zaawansowana, że będzie się dało uratować życie i zdrowie tej osoby.

    • Kamienna Gęba

      Nie doceniasz istoty psychiki. To ona czyni nas ludźmi. Zapominasz też o pewnej ważnej rzeczy…. Prostytutka, ma romans, złodziejka, puszczalska, narkomanka…. Te słowa pod Twoim adresem wypowiedziane nieodpowiednim osobom w nieodpowiednim czasie mogłyby zrujnować Ci życie. Oczywiście to tylko przykłady.

    • Ewa Nowicka

      No właśnie chyba Ty nie doceniasz, ale przede wszystkim nie rozumiesz. I nie, te słowa nie są w stanie mnie dotknąć, ponieważ nie mają żadnego odzwierciedlenia w rzeczywistości. To, co kto mówi o innych osobach świadczy o autorze słów, a nie o tych, o których mówi. A jeśli te słowa doprowadziłyby do wymiernych strat w moim życiu, to w ramach pomówienia byłby przedmiotem sprawy sądowej.

      Kontekts ma znaczenie. Intencja ma znaczenie. I wszystko ma znaczenie w danej konkretnej sytuacji, a nie w hipotetycznej. I przede wszystkim ma znaczenie dla zainteresowanych, a nie dla kibicującej gawiedzi. Ofiary gwałtów nie potrzebują, żebyś się w ich imieniu obrażał. Jeśli coś je boli, są w stanie, przy wsparciu najbliższych i odpowiednich specjalistów, zupełnie same poradzić sobie z niemiłymi słowami. A jeśli uważasz, że potrzebują Twojego bulwersu, to wyrządzasz im ogromną krzywdę… dużo większą niż jakikolwiek żart.

    • Kamienna Gęba

      Dotknąć? Po co mają dotykać? Wyobraź sobie, że idziesz na rozmowę o pracę ale ktoś wcześniej powiedział rekrutatorowi, że kradniesz aby mieć na narkotyki. Myślisz, że Cię przyjmą? Za ofiary gwałtów to Ty się nie wypowiadaj bo to bezczelne z Twojej strony.

    • Ewa Nowicka

      Wiesz, że pomówienie jest przestępstwem nie bez powodu? Żart i pomówienie to dwie różne rzeczy.

      Ja się nie wypowiadam w imieniu ofiar gwałtów, ale jako osoba, która w swoim życiu przeszła kilka traum, a mechanizmy leczenia psychiki ludzkiej są dość podobne niezależnie od źródła traumy.

      Ale jeśli ja mam się nie wypowiadać w imieniu ofiar gwałtów, to co daje Tobie prawo do oburzania sie w ich imieniu?

    • FrostyPL

      Śmiechłem. Czy to znaczy, że nie jestem myślącym człowiekiem :< ?

    • Kamienna Gęba

      Bo opis anegdotki jest zabawny. Ale zrobienie czegoś takiego to już by było świństwo.

    • FrostyPL

      Owszem, ale to już nie byłby żart, a zrobienie komuś na złość, sprawienie przykrości. Spójrz na to inaczej. Puśćmy w TV sketch z taką sytuacją. Wielu (może i Ty) uznałoby to za coś zabawnego. A jednak dla oglądającej to rodziny, która przed chwilą pochowała swoje dziecko, może być to bolesne. I tę zasadę można zastosować do każdego żartu. Żart ze swojej natury może rykoszetem urazić każdego, więc albo się z tym godzimy, albo zaczynamy walczyć z ludzkim humorem – z ludzką naturą.

      Niekryty Krytyk na pewno nie miał zamiaru urazić wszelkie ofiary gwałtu. Jego celem miało być rozbawienie własnej publiczności. A że żart nieśmieszny to inna sprawa ;).

    • Kamienna Gęba

      Czarny humor jest dobry kiedy odnosi się do postaci fikcyjnych lub bliżej nieokreślonych.

    • Ewa Nowicka

      Humor jest śmieszny im bardziej jest prawdziwy. Tematy zupełnie abstrakcyjne nas nie śmieszą, bo nie potrafimy się do nich odnieść emocjonalnie.

    • Kamienna Gęba

      Czemu więc kpisz z obcych ludzi? Co to za emocje?

    • Ewa Nowicka

      Kpisz i żartujesz to dwa różne zjawiska. To jest smutne, że tak wiele osób nie widzi różnicy.

    • Kamienna Gęba

      Morderstwo i pobicie że skutkiem śmiertelnym też. Ale wiesz co? Ofiary to raczej nie interesuje.

    • Ewa Nowicka

      Pobicie ze skutkiem śmiertelnym to morderstwo. Mam wrażenie, że coś innego Ci po głowie chodziło, ale troche Ci nie wyszła ta analogia :) Tak, intencja ma znaczenie… na przykład jest jeszcze coś takiego, jak obrona konieczna (nie ma nic wspólnego z moją analogią – pokazuję jedynie spektrum zjawiska).

    • Kamienna Gęba

      Nie, to nie jest morderstwo. Morderstwem jest celowe doprowadzenie do śmierci ofiary a pobicie ze skutkiem śmiertelnym to pobicie kogoś zbyt mocno. Tak samo można kogoś wyśmiewać bo jest to zabawne i można bo się tego kogoś nienawidzi. Tyle, że tu i tu efekt jest ten sam

    • Ewa Nowicka

      W przypadku słów efekt jest zależny od osoby będącej celem, a nie od intencji. Pozbawienie kogoś życia to mimo wszystko zupełnie inny kaliber. A jednak są różnie skazywane w zależności od intencji i okoliczności (w przypadku obrony koniecznej w ogóle nie ma tematu).

      Konkretny przykład. Zobacz sobie reakcje różnych osób, na moje komentarze. Niektóre używają obraźliwych słów, niektóre życzą mi gwałtu, niektóre uznają za trolla. Nie wiem, jakie są intencje osób piszących te słowa, ale zupełnie po mnie te komentarze spływają, bo nie świadczą o mnie, ale o osobach je piszących. Nie jestem ich ofiarą, bo nauczyłam się nią nie być. I w sferze psychicznej jest to dużo bardziej realne niż w sferze fizycznej, gdzie pewne osoby po prostu miałyby nade mną tak dużą fizyczną przewagę, że nie miałabym z nimi żadnych szans. Dlatego też przemoc fizyczna jest o tyle gorsza od psychicznej, bo w jej obliczu wiele osób ma naprawdę bardzo mało narzędzi obrony.

    • Ray

      no więc jeśli twierdzisz że Niekryty żartuje a nie kpi to nie ma o czym rozmawiać.

    • Ewa Nowicka

      Nie ma żadnych podstaw do tego, żeby twierdzić, iż Niekryty kpi z ofiar gwałtu. Kpina wymaga intencji. Rozumiem, że oburzeni siedzą w głowie Niekrytego i wiedzą, że cieszy się z krzywdy ofiar gwałtu i w ogóle uważa, że im się należało i co tam jeszcze oburzającego można na ten temat wymyślić.

    • FrostyPL

      No niebardzo. Skecz z pogrzebem ma postacie fikcyjne, a i tak może kogoś zaboleć, bo odnajdzie tam siebie. Z drugiej strony, właśnie to samo, co może zaboleć, ma siłę by rozśmieszyć. Taka natura żartu. Możemy się wypierać, tupać nóżkami, ale psychiki ludzkiej nie zmienimy. Ty się oburzasz, stu innych pęknie ze śmiechu.

      Tylko błagam, nie wyjeżdżajcie z tekstami, że „dzisiejsze zepsute społeczeństwo”.

    • Kamienna Gęba

      Dzisiejsze zepsute społeczeństwo niczym się nie różni od społeczeństwa z wczoraj czy przedwczoraj. Wiesz kiedy chamskie żarty przestają bawić takich jak Ty? Kiedy to was dotyczy.

    • Ewa Nowicka

      Byłam obiektem chamskich żartów wielokrotnie. Byłam ofiarią niemiłych słów też wielokrotnie. I jeszcze żyję. Co ciekawe, coraz mniej mnie takie rzeczy ruszają dzięki temu, bo wiem, że to są tylko słowa. Mnie jest dzięki temu lepiej i naprawdę polecam. I to nie jest tak, że nic mnie nie rusza – mam swoje problemy. Ale wiem, że jak coś mnie boli, to jest mój problem, a nie tego, że ktoś powiedział słowo. To jest sygnał, że coś wymaga mojej uwagi i coś muszę zmienić, czy to w moim postrzeganiu świata, czy w swoim działaniu.

      A społeczeństwo wcale nie jest jakoś bardzo złe. Jest lepsze niż było na przykład w średniowieczu, gdzie na wrong-think lądowało się na stosie. Dzisiaj płomienie zamieniliśmy na publiczny bulwers, więc ja powiem, że to mimo wszystko duży postęp. Chociaż na pewno są osoby, które za moje słowa chętnie by mnie na stosie spaliły.

    • Kamienna Gęba

      Na przykład nie być gwałcona? A co do społeczeństwa to jak najbardziej jest zdolne do dużo gorszych rzeczy. Takiej rzezi wołyńskiej nie dokonał oddział wyszkolonych psychopatów a społeczeństwo właśnie, chociaż pojedyncze osoby z nich wydawały się niezdolne do takich potworności. Sam nie mogę zaręczyć czy porwany tłumem nie robiłbym rzeczy strasznych.

    • FrostyPL

      No właśnie to próbuję wytłumaczyć – każdy żart może przestać bawić, jeśli Ciebie dotyczy. Taka natura żartu. I nie jest ważne czy żartujemy o gwałcie, czy o zakolach na głowie, czy opowiadamy dowcip o blondynce – każdy żart może kogoś urazić. Dlatego śmianie się z siebie i swoich ułomności jest zdrową cechą.

    • Ewa Nowicka

      Ofense is never given, it’s taken :)

    • Ewa Nowicka

      Ktoś mądry powiedział, że człowiek po to ma myśli, żeby te skazane na porażkę zginęły zamiast niego. Słowa, myśli, humor, sztuka – to sfery, które służą do badania nieznanego terytorium po to, żebyśmy nie musieli tego wszystkiego testować z narażeniem zdrowia lub życia. Czyny są realne i nieodwracalne. Słowa to nadal mimo wszystko przestrzeń hipotetyczna. Opisana przez Ciebie sytuacja jest śmieszna, bo jest realna (chociaż mało prawdopodobna zakładając obecne w naszym kręgu kulturowym zasady społeczne). Więc ponieważ zakładamy, że coś takiego się raczej nie stanie, chociaż potencjalnie stać by się mogło i uważamy tą sytuację za absurdalną, wywołuje to w nas reakcję uśmiechu.

    • Kamienna Gęba

      Według mnie nierealne powinno być żartowanie z konkretnych przypadków gwałtu. Niestety myliłem się, nawet są tego obrońcy.

    • Ewa Nowicka

      No widzisz, każdego dnia człowiek dowiaduje się czegoś nowego :) I powiedz, czy świat się skończył w związku z taką rzeczywistością? Co więcej, czy komuś stała się krzywda w związku z tym, że ludzie żartują z absolutnie wszystkiego?

    • Kamienna Gęba

      Ludzkość może wyginąć a świat nadal będzie istniał. Więc po co coś zmieniać i naprawiać? Po co w ogóle wyszliśmy z jaskiń?

    • Ewa Nowicka

      A co ma piernik do wiatraka?

    • Kamienna Gęba

      Skoro nie rozumiesz to już Twój problem.

    • Ewa Nowicka

      Ja akurat w tej całej debacie nie mam żadnego problemu :) W przeciwieństwie do oburzonych ^^

    • Lard Vader

      Nie, nie rozumie. I to jest nawet zabawne.

    • Wiesław Juskowiak

      Oznacza to raczej tylko tyle, że każdy człowiek sam uznaje, czy coś jest śmieszne czy nie i sam również decyduje, że jeśli go kiedyś to rozbawi, to będzie wiedział najlepiej kiedy.

    • Ewa Nowicka

      Zgadzam się, że każdy sam uznaje, co jest dla niego śmieszne. Co jednak powinien zrobić dojrzały człowiek, jeśli coś go nie śmieszy?

    • Wiesław Juskowiak

      Spuścić zasłonę milczenia, nie reklamując tego, co go nie śmieszy. Ten artykuł akurat jest przypadkiem w stylu „chodźcie wszyscy szybko, szybko, powąchajcie jak bardzo śmierdzi”. No śmierdzi to zostaw, idź dalej, nie zwołuj wszystkich, by poczuli to samo.

    • Ewa Nowicka

      No i dobrze kombinujesz :) Mnie nie przeszkadza to, że komuś się żarty Niekrytego nie podobają. Mnie śmieszy to, że ktoś próbuje „wytłumaczyć” innym dlaczego żarty Niekrytego są niemoralne i jak ktoś się nie zgadza, to coś z nim musi być nie tak (na przykład „nie myśli”). Dla jednego są niemoralne, dla kogoś innego nie są, a jeszcze dla innego to najlepsze żarty pod słońcem. I nic się z tym nie da zrobić, bo ludzie są różni, mają różną wrażliwość, różne poczucie humoru, różne doświadczenia, różne charaktery… i dlatego o gustach się dyskutuje :D

    • Wiesław Juskowiak

      Oczywiście nie dyskutuje się tylko w tym zakresie, że nie można dyskutować o tym czy Tobie się to może/powinno podobać czy nie. Jednak o tym panu można dyskutować i to już jest zasadne. Oczywiście ten pan i ten jego „humor” jest na antypodach mojego gustu, i tylko dlatego szkoda mi czasu na rozprawianie o nim.

    • Ewa Nowicka

      A jednak to robisz :) Myślę, że warto się zastanowić dla wglądu we własną osobę, dlaczego :)

    • Wiesław Juskowiak

      Dlatego, że mamy do czynienia z zanikiem wartości w społeczeństwie. Dlatego, że stajemy się społeczeństwem fasadowym i dlatego, że nie zgadzam się na taki obraz świata.

    • Ewa Nowicka

      Społeczeństwo zawsze było fasadowe. Taka już natura społeczeństwa, żeby wszystko uogólniać i żeby zanikały jednostki. Nie dlatego, że społeczeństwo tak chce z założenia, ale dlatego, że tak są skonstruowane nasze mózgi i tak jest nam łatwiej. Ilość cudzych emocji, które jesteśmy w stanie realnie przetwarzać jest bardzo ograniczona. Dlatego każdy człowiek naturalnie najbardziej skupia się na sobie, potem najbliższej rodzinie, a potem całej reszcie i im dalej od nas tym mniej człowiek jest człowiekiem, a tym bardziej staje się pojęciem. I kiedy ktoś udaje, że jest ponad tym, to niestety tylko udaje (virtue signaling). I to, że udajemy też ma swój sens, bo to nam daje akceptację społeczeną. Problem w tym, że społeczeństwo ma skłonność do stagnacji i utwierdzania się w istniejących przekonaniach i niezbyt chętnie je zmienia. Stąd ludzie, którzy z natury są pod prąd mają zazwyczaj trudniej. Ale ci ludzie są potrzebni, ponieważ pomagają społeczeństwu zwracać uwagę, na jego błędy.

      No dobra, zobaczmy co się stało w kwestii Niekrytego. Powiedział głupi żart. Niektórzy ludzie się zbulwersowali. Zaczęliśmy rozmawiać o problemie gwałtu (chociaż musimy jeszcze przejść przez etap bulwersowania się). Zgodziliśmy się, że gwałt jest be. Ale niektórzy poruszyli temat, że niektóre dziewczęta same się pchają w szkodliwe sytuacje (i nie jest to niezgodne z prawdą i jest to zupełnie odrębny problem od samego gwałtu). Jest też problem fałszywych pomówień o gwałt, który w ostatnich latach jest coraz powszechniejszy i rujnuje życia pomówionych, ale też zmniejsza wiarygodność prawdziwych ofiar gwałtu.

      Pojawiła się też kwestia zauważenia różnorodności ludzkiego postrzegania świata.

      No i jeden głupi żart, a tyle realnie ważnych społecznie tematów do omówienia. Jakby gość nie zażartował, a autor się nie zbulwersował, to byśmy w ogóle nie rozmawiali :)

      No i przede wszystkim, jak już rozpoznałeś, że coś Cię uwiera w otaczającym Cię świecie, to pomyśl, co konkretnie jest nie tak – im konkretniej tym lepiej, bo człowiek mimo wszystko jeszcze nadal słabo operuje w świecie abstrakcji i jednak jesteśmy najskuteczniejsi w realnym działaniu. I potem pomyśl, co Ty możesz zrobić, żeby było lepiej… wokół Ciebie. Nie zmienisz ludzi na siłę, ale sam możesz „być zmianą, którą chcesz zobaczyć w świecie”. Bo jednak to czyny, a nie słowa mają największą siłę. Jak będziesz ludziom mówił, że mają się zmienić, to napotkasz na opór. Jeśli jednak zaczniesz robić coś, co chciałbyś zobaczyć w innych ludziach i wszyscy zobaczą, że to działa i jest dobre, to sami zaczną to kopiować. Działajmy w zgodzie z ludzką naturą, nie przeciwko niej :) Nasza natura idealna nie jest, bo jest tak samo zdolna do zła, jak i dobra. Dlatego im więcej energii włożonej w jej dobre elementy tym lepiej.

    • Marek Strzelczyk

      Wydaje mi się że człowiek nie decyduję czy coś jest śmieszne czy nie. To się dzieje przed podjęciem decyzji.

    • Wiesław Juskowiak

      To jest dyskusja już na poziomie „wish” i „trying”. Jednak abstrahując od tego czy najpierw go śmieszy, a później zachodzi refleksja, że go to rozbawiło, to jednak proces ten zachodzi w jednostce.

    • Ewa Nowicka

      Jak najbardziej się zgadzam, że proces zachodzi w jednostce. Tylko dlaczego inne jednostki uważają, że ich proces jest lepszy?

    • Wiesław Juskowiak

      A to już zależy od jednostki. Jedne uważają „bo tak”, a inne „dlatego, że”.

    • Ewa Nowicka

      A co z tego wynika? :)

    • Wiesław Juskowiak

      Albo dyskurs, albo nic. Dyskusja jest wartością, wynika z niej jakaś wiedza, chociażby na temat postrzegania świata przez innych.

    • Ewa Nowicka

      No i muszę powiedzieć, że jesteś jedną z dwóch osób, z którymi prowadzę sobię tutaj bardzo miłą i kulturalną dyskusję i myślę, że jakaś wartość z niej wypłynie. Weź jednak pod uwagę, że gdybym nie włożyła kija w mrowisko z moją opinią, to nie byłoby tej dyskusji :)

      Inne osoby albo próbują mnie obrazić albo już się poddały :) Większość z nich prędzej czy później się podda, ale pozostali może dołączą się do wymiany różnorodnych poglądów :)

    • ofca

      > denerwują mnie teksty typu „z pewnych rzeczy żartować nie można”. Bo to jest hipokryzja. Kto ma decydować, o czym można, a o czym nie?

      Nitk.

      Decyduje o tym zwykla, ludzka przyzwoitosc. Z pewnych rzeczy sie nie zartuje (kalectwo, smierc, choroba, bieda czy gwalt).

      Dziwne, ze trzeba to komus tlumaczyc. A jeszcze dziwniejsze jest tyle ocen w gore, czy tam na plus, przy Twoim komentarzu.

    • Ewa Nowicka

      Człowiek, który przeżył traumę, nie będzie w stanie normalnie funkcjonować dopóki nie nauczy się żyć ze źródłem tej traumy. Nauczyć się śmiać ze swojej traumy to najlepsza droga do oswojenia się z nią. Dlatego dla zdrowia psychicznego jak najbardziej żartuje się z takich rzeczy, jak kalectwo, śmierć, choroba, bieda czy gwałt. Ludzie, których te rzeczy dotknęły i udało im się powrócić do normalności będą pierwsze do śmiania się z tego doświadczenia. Nie ma takiej możliwości, żeby sztucznie ograniczyć to, z czego ludzie powinni lub nie powinni się śmiać. To jest bardzo indywidualna sprawa. Tak samo jak poczucie humoru jest subiektywne (biologicznie połączone z intelektem; niektórzy twierdzą, że im większy intelekt tym mniej tematów taboo). Jak się nam nie podoba czyjś żart, to zawsze można go nie słuchać. Pouczanie kogoś, z czego mu wolno żartować, a z czego nie, jest z góry skazane na porażkę… i bardzo często również śmieszność.

    • Elmot

      Pouczanie kogoś, czy może pouczać kogoś z czego mu wolno żartować, a z czego nie, jest również skazane na porażkę.

    • Ewa Nowicka

      Ależ czy ja komuś zabraniam poczuciać? ;) Tylko tłumaczę jakie są tego potencjalne następstwa i do czego to (nie)prowadzi. A to, co i kto wyciągnie z mojej wypowiedzi naprawdę nie jest aż tak istotne. Ja wiem, po co piszę to, co piszę. Natomiast autor artykułu i autorzy niektórych komentarzy próbują być sumieniem innych ludzi, a to jeszcze nigdy w ludzkiej historii nie zadziałało.

    • Elmot

      Tłumaczysz na podstawie czego? Badań, wykształcenia, własnych przeżyć? I skąd ta pewność, że Ty wiesz po co piszesz, to co piszesz, a autor nie?

    • Ewa Nowicka

      Na podstawie własnych przeżyć, analizowania ludzkiej psychiki, słuchania opowieści osób, które swoje przeżyły i o ich leczeniu. Innymi słowy, temat piekła na ziemi wewnątrze własnej psychiki jest mi bliski i dość dobrze znany.

      A autor artykuły odstawił klasyczny https://en.wikipedia.org/wiki/Virtue_signalling. Ludzie, którzy są świadomi swojego sygnalizowania moralności nie robią tego. Stąd moje przekonanie, że autor nie wie, po co napisał to, co napisał. Drugi powód to: https://en.wikipedia.org/wiki/Hanlon's_razor , więc z racji, iż nie zakładam, że autor ma w głębi duszy złe intencje, wolę twierdzić, że nie wie, o czym pisze.

    • Elmot

      Aplikacja seansu Niekrytego zamiast profesjonalnej opieki psychologicznej/medycznej ?

    • Ewa Nowicka

      No właśnie zaliczyłam takiego facepalma, że aż mnie czoło boli. Strawman much?

    • Elmot

      W Twoim wykonaniu i owszem.

    • Ewa Nowicka

      No więc cóż takiego strawmanuję? ;)

    • Elmot

      Wszystko.

    • Ewa Nowicka

      A kolega (dobrze zakładam? ;) ) w ogóle wie, co to znaczy Strawman? Bo mam pewne wątpliwości ;)

    • Elmot

      Oczywiście, choć rozczarował mnie brak odnośnika do anglojęzycznej Wikipedii.

    • Ewa Nowicka

      A może coś więcej? Bo ja nadal uważam, że kolega nie ma pojęcia, co to jest Strawman :D

    • Elmot

      Fakt, tego nie wiem, ale po powtórnym użyciu tego słowa domagam się odnośnika. Bogatszego.

    • Ewa Nowicka

      Google się popsuło? ;)

    • Elmot

      Nie wiem, a popsuło ?

    • Ewa Nowicka

      U mnie działa ;)

    • Ewa Nowicka

      A dla mniej wtajemniczonych, anglojęzyczna Wiki dlatego, że polska jest uboższa i albo brakuje w niej pewnych terminów bądź wyjaśnienia są bardzo okrojone.

    • Wiesław Juskowiak

      Wiesz, że liczy się jeszcze to kto to robi i styl w jakim to robi. Jeśli śmieje się z tego anonim, który tak naprawdę jest nikim, którego nie lubisz, którego żart jest nieśmieszny, to nie ma prawa to zadziałać tak jak powinno. O wiele łatwiej jest, gdy robią to chociażby kreskówki vide South Park, czy w mniejszym stopniu Family Guy. Tam można rzeczywiście wyśmiać problemy społeczne i traumy jakie mogą spotkać nas w życiu, ale to się dzieje w dość abstrakcyjnym obszarze, gdzie nie ma identyfikacji z osobą, która to wypowiada. Tutaj mamy do czynienia z Panem Nikt, którego osiągnięcia na polu humoru nawet do kabaretu Rak nie mają startu.

    • Ewa Nowicka

      A czasem nie jest tak, że to, z czego się smieje South Park czy Family Guy nie jest z naszego podwórka i stąd większy dystanst? Bo obie te serie jak najbardziej śmieją się z realnych wydarzeń i z realnych tragedii. I gdyby to nie było ludziom potrzebne to by nie były tak popularne.

      A ocena stylu wpisuje się w dyskusję o gustach.

    • Wiesław Juskowiak

      Czymś innym jest śmiech z nurtu, grupy społecznej, a czymś innym z jednostki (chyba, że jednostka jest osobą publiczną, która przecież siłą rzeczy musiała się liczyć z wadami bycia osobą publiczną).

    • Ewa Nowicka

      SP czy FG bardzo często żartują z bardzo konkretnych tragedii dotykających bardzo konkretnych osób.

    • Wiesław Juskowiak

      Prywatnych czy publicznych? To robi różnicę. Akurat jestem fanem South Parku i trudno mi przypomnieć sobie kogoś, kto nie byłby osobą publiczną, medialną.

    • Ewa Nowicka

      Czy kiedy czyjaś trauma dostanie się do mediów, czyni z niej już osobę publiczną czy prywatną? Wiele problemów społecznych wychodzi na jaw z powodu tragedii, która dotknęła osobę prywatną.

    • Wiesław Juskowiak

      Pytałaś o South Park. Nie przypominam sobie, aby jakaś osoba niepubliczna została tam przedstawiona.
      Ale odpowiem Ci. Jeśli trauma jest traumą osoby prywatnej, która bynajmniej nie chciała zaistnieć w mediach, to nadal jest to trauma osoby prywatnej.

      O problemach można rozmawiać bez konkretnego przypadku, lub też może on stanowić tylko punkt wyjścia, który w dalszej części może, a nawet powinien stać się anonimowym studium przypadku, z którego wyprowadzimy działania nie dla tej konkretnej jednostki, a dla grupy.

    • Ray

      Co innego kiedy żartują z Twojej traumy bliscy i rodzina, a co innego kiedy żartuje się z tego publicznie. Poza tym żart powinien być wyważony, ze smakiem, a nie chamski, obrzydliwy i prostacki. Żebyś bardziej wiedziała o czym piszesz, spróbuj postawić się na miejscu tej zgwałconej dziewczyny, a filmik Niekrytego potraktuj jakby dotyczył Ciebie. Będziesz się śmiała?

    • Ewa Nowicka

      Przeżyłeś kiedyś jakąś traumę, żeby mówić w imieniu tych, co przeżyli, jak będą reagować, a jak nie będą? Empatia to taka mała pułapka, kiedy nie wiemy, o czym mówimy. Jest wiele przeżyć tak niewyobrażalnie bolesnych, że ktoś, kto przez nie sam nie przejdzie nie ma szans zrozumieć. A wielkim obrońcom moralności się wydaje, że jakiś tam żart to największy problem osoby po traumie. Ten żart to droga do normalności.

    • Ray

      A Ty przeżyłaś? Czy może kończyłaś albo jesteś w trakcie studiów psychologii??? Wypowiadasz się tak jakbyś wszystkie rozumy zjadła, do tego bez żadnej empatii, jak gdyby to była czysto teoretyczna rozprawka nad historią która nie miała miejsca. Na studiach nie uczą empatii, co?

    • Ewa Nowicka

      Od 15 lat walczę z depresją i nerwicą lękową. Wielokrotnie nie potrafiłam nawet wyjść z domu. Miałam myśli samobójcze, chociaż niewystarczająco siły, żeby odebrać sobie życie i w piekle, w którym byłam marzyłam, żeby świat się skończył, żeby tylko przestać czuć ten ból. Nadal walczę i zdecydowanie wygrywam. Rok temu zdjagnozowano u mnie raka. Tę walkę również wygrywam, ale zapłaciłam już za nią wysoką cenę w postaci bezpłodności. Psychologia jest moją pasją i bardzo żałuję, że nie poszłam na studia psychologiczne w młodości. Jednak czytam, słucham i chłonę każdy materiał z dziedziny psychologii, jaki wpadnie mi w ręcę (ostatnio szczególnie wykłady wybitnego psychologa kanadyjskiego Jordana Petersona). Dzięki drodze jaką przebyłam przez ostatnie 15 lat oraz wiedzy, którą do tej pory udało mi się zgromadzić, zauważam, jak bardzo ludzie krzywdzą się całą masą błędów poznawczych. Błędów, które mnie się zdarzały i pewnie nadal zdarzają. U siebie ciężko je zauważyć, ale skoro mogą pomóc innym rozproszyć ich własne to zawsze plus.

      A bulwers w czyimś imieniu nie ma nic wspólnego z empatią. Co więcej, jak ostatnio podkreślają psychologowie, empatia jest błędnie postrzegana w społeczeństwie i wcale nie jest tak pozytywną cechą. Tak się składa, że jestem bardzo empatyczną osobą do tego stopnia, że unikam nadmiernego kontaktu zludźmi, ponieważ mam problem z przetworzeniem tak dużej ilości cudzych emocji. Osoby na codzień pracujące z ludzką tragedią i cierpienie wręcz powinny być oduczane empatii, ponieważ empatia uniemożliwi wykonywanie im prace, a co za tym idzie niesienia realnej pomocy ludziom potrzebującym. Psychoterapeuta nie może odczuwać emocji pacjenta, bo wówczas nie będzie dla niego żadną pomocą. Terapeuta ma pomóc pacjentowi zrozumieć jego własne emocje i rozplątać to wszystko, co doprowadziło go sytuacji, w jakiej się znajduje. Pomaga złapać dystans i zauważyć błędy, których my sami czy nasi najbliźsi nie są w stanie zauważyć z racji emocjonalnego związku z nimi. Terapeuta ma być dla pacjenta oparciem, a nie kimś, kto utwierdza nas w naszym cierpieniu.

    • Ray

      Bardzo mi przykro z powodu Twojej choroby oraz depresji. Przepraszam że byłem nastawiony do Ciebie dość negatywnie i źle Cię oceniłem. Jednak ja też mam swoje przeżycia (nie takie jak Twoje) i pozwolę sobie pozostać przy swoim zdaniu. Mam nadzieję że Ci to nie przeszkadza. Wszystkiego dobrego :)

    • Darek B.

      weż Ewa nie pierdziel głupot – ktoś cie zgwałci a ty potem dla odreogawania będzies sobie żartować…
      „aaaaach…hahaha – tamten koleś miał tak małego że ledwo mnie zgwałcił – ahahaha”
      jakie to śmieszne – super sposób na traume.

    • Ewa Nowicka

      Rozumiem, że jesteś arbitrem tego, w jaki sposób człowiek odreagowuje traumę? Znasz jakąś ofiarę traumy i widziałeś z bliska jest proces leczenia?

    • Darek B.

      tak kurde jestem arbitrem bo to banalna sprawa psychologiczna jest by nie trywializować takiej traumy.
      Druga sprawa – każdy robi jak chce ale publicznie to już jest co innego,

    • Ewa Nowicka

      Żarty nie trywializują niczyjej traumy. One jedynie pomagają ludziom tą traumę poukładać sobie w głowie tak, żeby nasz umysł nie stwierdził „pierdolę, nie robię”. Wiesz, co to jest atak paniki? Albo inny ciekawy stan, kiedy emocje zupełnie wymykają się spod kontroli i nasze ciało przechodzi na autopilota.

      EDIT: a poza tym nie wiedziałam, że gwałt to jest banalna sprawa

    • Darek B.

      dziewczyno – jesteś prawdziwym shrekiem….choć może sama o tym nie wiesz.

    • Ewa Nowicka

      Mój typ osobowości jest jednym z najżadszych, więc pewnie jestem Shrekiem. I myślę, że każdy kto oglądał Shreka, wie, że droga, którą Shreki przechodzą, nie jest łatwa, ale może się skończyć happy endem. Bycie Shrekiem nie jest łatwe, ale nie jest też złe. Poza tym, nie ma co walczyć ze swoją naturą, bo jest z góry skazane na porażkę. Lepiej zobaczyć, co w naszej naturze jest dobre i się na tym skupić :) Ja taką drogę wybrałam i jest u mnie zdecydowanie lepiej niż było 15 lat temu, więc pewnie jakaś racja w tej drodze jest.

    • Kinga

      Naprawdę pisze to kobieta, czy jesteś trollem? Czytam i nie wierzę! Jak można być tak bezduszną istotą. Dla czyjego zdrowia psychicznego Twoim zdaniem lepiej jest obśmiać gwałt? Chyba tylko gwałciciela, żeby lepiej się poczuł, bo przecież zrobił to dla beki, nie? Żeby takie Ewy Nowickie tego świata miały heheszki i mogły się ponabijać, bo w sumie i tak wiadomo, że sama się prosiła w tej krótkiej spódniczce… Dopóki takie osoby jak Ty będą wygłaszać takie poglądy, dopóty będziemy mieli ofiary przemocy chodzące ze spuszczoną ze wstydu głową.

    • Ewa Nowicka

      Umiesz rozróżniać śmianie się z czegoś od ośmieszania kogoś? Bo mam wrażenie, że nie. Wiesz na czym polega leczenie ludzkiej psychiki? Pewnie też nie. Znasz jakąś osobę, która przeżyła traumę? (o to, czy sama przeżyłaś nawet nie ma co pytać)

    • Kinga

      łał! Tyle analizy i wniosków na podstawie jednego komentarza. Jesteś wybitną znawczynią ludzkiej psychiki, to aż uderza po oczach kiedy się Ciebie czyta.

    • Ewa Nowicka

      O ludzkiej psychice wiem na tyle, żeby ze sporym przekonaniem stwierdzić, iż żarty to najmniejszy problem ofiar gwałtów czy innej traumy.

    • FrostyPL

      @disqus_cKwduz4AfD:disqus Propsuję bardzo, za spokój i merytorykę w temacie. Widać Polacy jak zwykle „znają się lepiej”, wiedzą kiedy żart jest smaczny, kiedy nie, a w ogóle to że lepiej nie żartować.

    • Ewa Nowicka

      Lata praktyki :) Już takie rzeczy słyszałam w życiu pod moim adresem, że naprawdę można się uodpornić :) Ale lubię sobie podyskutować, bo w morzu szlamu często można odnaleźć diamenty i ciekawe opinie, z których można coś dla siebie wyciągnąć.

      No i nie tylko Polacy „znają się lepiej”. U nas to jeszcze pikuś. Kultura outragu na Zachodzie to dopiero jest sajgon. W Wielkiej Brytani youtuber poszedł do więzienia za żart. To jest dopiero przerażające, jak sobie człowiek uświadomi, co się stanie, kiedy da się władzy do ręki oręż do oceniania, co ludziom wolno mówić, a bo nie. Będziemy jak te żaby, które dają się żywcem ugotować. Bo teraz może ktoś powiedzieć, że przecież dobrze się stało, że koleś za nazistowski żart poszedł siedzieć, ale kiedy nagle się okaże, że nasza własna opinia na jakiś temat komuś nie leży i nagle staniemy przed sądem (jakby ktoś myślał, że mu to nie grozi, to zwracam uwagę na ostatnią, kuriozalną sprawę sądową przeciwko Owsiakowi). Władza niechętnie oddaje raz zdobyte przywileje, a wolność słowa to podstawa wolności obywatelskich i jej utrata jest dużo groźniejsza niż czyjeś urażone uczucia. W ogóle dla mnie kuriozalne są przepisy dotyczące obrazy uczuć – jak w sąd może rozstrzygać nad czymś tak wybitnie subiektywnym. Słowa mogą być przedmiotem sprawy sądowej, ale tylko wtedy, gdy dotyczą pomówienia (kłamstwa na czyjś temat, które prowadzi do strat wizerunkowych bądź materialnych).

    • Sławomir Serafin

      > To jest dopiero przerażające, jak sobie człowiek uświadomi, co się
      stanie, kiedy da się władzy do ręki oręż do oceniania, co ludziom wolno
      mówić, a co nie

      Tak, faktycznie przerażające, że władza może oceniać do ludziom wolno mówić, a co nie. Kiedyś było tak fajnie, prawda? Można się było wypowiedzieć. Można było ludzi innej rasy nazywać czarnuchami. Można było Żydkowi na drzwiach wymalować gwiazdę Dawida. Można było ubliżać i grozić profesorowi mówiącemu publicznie po niemiecku. Można było sprzedawcę z barze z kebabem zwyzywać od ciapatego terrorysty i mordercy.

      Ta polityczna poprawność taka straszna, nie? Mowa nienawiści jeszcze nikomu krzywdy nie zrobiła. Podobnie jak umacnianie kultury gwałtu żarcikami. Albo uprawianie victim blaming. Serio, Ewa, tak świetnie znasz google, więc sprawdź sobie te pojęcia. A zaraz potem też co to jest dowód anegdotyczny, żeby się dowiedzieć, że to, że ty się nie przejmujesz żartami o gwałcie i że nie przeszkadzają ci chamskie odzywki, znaczy kompletnie nic.

    • Darek B.

      kutwa Nowicka……wieź mi wytłumacz prostą rzecz w takim razie – na czym polega do cholery żart w tym videoblogu?

    • Ewa Nowicka

      W jaki sposób mam wytłumaczyć coś, co jest subiektywne? A Ty wiesz dlaczego śmieszą Cię rzeczy, które Cię śmieszą? Szczerze to nie wiem, czy ktokolwiek wie, dlaczego się śmieje z takich, a nie innych żartów. Jednak tak szybko potrafimy moralizować na temat takiego czy innego poczucia humoru.

    • Darek B.

      tak ku$@#$@# !!- wiem co i dlaczego mnie śmieszy!!!
      boże…po co ja się odzywam…

    • Ewa Nowicka

      No to mi wytłumacz proszę, co Cię śmieszy i dlaczego :) Chętnie dowiem się czegoś nowego.

    • Gdzie ty człowieku widzisz tam porównanie do Monty Pythona? Jako redaktor powinieneś widzieć różnicę między wzmianką a porównaniem.

      A formę komediową Niekryty Krytyk jak najbardziej posiada aczkolwiek jest bezpośredni co jest w dzisiejszych czasach straszliwie rzadką cechą. Moim zdaniem i tak za mało pojechał po tych tępych siksach co się pchają „artystom” do gaci żeby później zabłysnąć w internetach.

    • ” jest bezpośredni co jest w dzisiejszych czasach straszliwie rzadką cechą.” LOL . Obudź się – na tej bezpośredniości jedzie YT od praktycznie samego początku. W jakich czasach ty żyjesz?

      Różnica jest taka, że jedni są bezpośredni ale zabawni a to jest po prostu żenada.
      Ps. Gratuluję określenia potencjalnych ofiar gwałtu jako „tępe siksy” pewnie po materiale już wiesz kto jest winien.

    • DanTheLittle

      Grzegorz, być może jego przekaz – choć w komicznej formie, trafi do jego audiencji. Być może jego audiencja zacznie to przekazywać dalej. Czasem jest tak, że przekaz jest oczywisty a trafia w zależności od tego kto wypowiada dane słowa. Aż tak bym tego nie demonizował. Dla mnie osobiście gość jest trochę pokręcony. Siostrzeniec mojej żony jest jego fanem. On jest z kolei „normlanym millenialsem” i nie zgłupiał od oglądania jego kanału :)

    • Masta_Rasta

      Tak na marginesie, sprawdź w słowniku słowo „audiencja”.

      I nie demonizowalbys żartów z gwałtu? Serio?

    • A czy jest to na pewno gwałt? Masz na to jakieś dowody czy tylko tak piszesz?

    • Masta_Rasta

      Nie wiem i Ty też nie wiesz czy nie. Chodzi o szacunek dla drugiej osoby, która zgłasza naruszenie jej cielesności. Jakbyś się czuł gdyby okazało się, że to prawda?

    • Tak samo jak teraz. Skoro się tam pchały to mam im współczuć?

    • Masta_Rasta

      Rozumiem, wszystko jasne. Gratuluję empatii (możesz wygooglac co to jest) i pozdrawiam.

    • Co ma empatia do logiki? Tak nie współczuję i nie potrafię się wstawić w miejsce osoby, która nie myśli. Jeżeli dziewczyna by pomyślała to by się tam nie pchała i nic by się nie stało ale skoro chciała to czemu mam jej współczuć?

    • Masta_Rasta

      Rozumiem, że jeśli Twoja córka na przykład będzie w podobnej sytuacji, to powiesz to samo. Jasne, Ty swoje dziecko wychowasz super i nigdy się to nie zdarzy…

    • Reasumując to co napisałeś. Jeżeli wyskoczysz przed pędzący pociąg bo się naoglądałeś Hancooka, Hulka czy innych superbohaterów to mam ci wpółczuć że coś takiego cie spotkało. Bezsensu

    • Masta_Rasta

      Falszywe porównanie. Takie chwyty erystyczne przestały na mnie działać we wczesnym liceum.

    • Taka sama sytuacja, ktoś podający się za ofiarę nie myślał w momencie kiedy coś mu się stało. Z jakiej racji mam takiej osobie współczuć? Tylko tyle mi wytłumacz.

    • Vilenya

      Już widzę Twój luz i bluz jak Ci kiedyś auto ukradną, czy dom okradną z kosztowności, zgłosisz policjantowi a ten do Ciebie: Trzeba było kupić multiplę albo Seicento z 2000 roku./Trzeba było mieć tyle sprzętu w domu? Mam współczuć?

    • Ja rozumiem że w Twoich japońskich bajkach to są w ogóle inne standardy ale co ty tutaj próbujesz porównać. Jeżeli zostawił bym otwarty samochód z kluczykami w stacyjce to nie miał bym pretensji do złodzieja tylko do siebie. Tak samo jak z sytuacją opisywaną tutaj. Czego w tym nie potrafisz pojąć?

    • Kamienna Gęba

      Jak Ci zgwałcą matkę a ja będę się z tego śmiał bo po co się pchała nocą poza dom to oczywiście dołączysz do mnie w śmiechu i wytykania jej palcem?

    • To co napisałeś jest kompletnym debilizmem. Jeżeli jakakolwiek kobieta pcha się komuś do gaci i później nazwie to gwałtem to tak, będę to wyśmiewał, krytykował i wytykał bo za głupotę się płaci. Ale jeżeli jesteś na tyle głupi żeby myśleć że po koncercie wykonawcy sobie zgarnęli kogoś z ulicy kto się napatoczył to nie mamy o czym w ogóle dyskutować.

    • Kamienna Gęba

      Ale byłeś tam? Widziałeś przebieg wydarzeń? Nie. Nie było Cię tam ale wiesz lepiej co się zdarzyło bo tak sobie wymyśliłeś i tak ma być a fakty masz gdzieś.

    • Akki

      A jakbyś sie czul jak to szmata, ktora robi ustawiony skok na kase?

    • Shakuahi

      Mateusz, nie ma dowodu na gwałt, ale nie ma dowodu, że gwałtu nie było. A jeśli chodzi o pchanie się tam… Nawet jeśli liczyły na szybki numerek, to nie usprawiedliwia gwałtu. Jest różnica pomiędzy szybkim numerkiem czy lodem a brutalnym przyciśnięciem szarpiącej się kobiety do ściany i obsłużenie się samemu. Wbrew jej woli.

    • DanTheLittle

      Masta_Rasta, przeczytaj proszę raz jeszcze moją wypowiedź. Ze zrozumieniem tym razem

    • Wiesz ja tego po prostu nie rozumiem – bariera tego co jest fajne a co nie przesuwa się tak szybko, że mnie to czasem oburza. Np. taki Warsaw Shore – dla mnie nie do pomyślenia aby takie gówno leciało w TV.

    • ofca

      > Np. taki Warsaw Shore – dla mnie nie do pomyślenia aby takie gówno leciało w TV.

      To teraz sobie wyobraz co bedzie lecialo za lat 5 czy 10.

      I teraz do tego dodaj „nasladowcow” na YT, ktorzy nie beda musieli czekac na „zielone swiatlo” szefa stacji zeby to puscic (bo ktos musial ten syf Warsaw Shore klepnac, zeby poszlo na wizje)

    • DanTheLittle

      Niektórzy mówią na to „starość” podobno łatwiej jest te słowa wypowiedzieć, ale to wcale nie starość. Myślę, że w każdej sprawie rozwiązaniem jest dialog. Być może warto byłoby się z nim spotkać twarzą w twarz i o tym porozmawiać. Brzmi trochę abstrakcyjnie, ale dla mnie abstrakcyjnym do niedawna było śledzenie hejtera przez celebrytę. Widzę, że jest wiele skutecznych metod żeby przeciwdziałać lub zmieniać wydźwięk wypowiedzi.

    • Wiesław Juskowiak

      To ciekawa dyskusja, tylko zauważ, że tak naprawdę mamy społeczeństwo konsumpcyjne. Społeczeństwo, które poza grajdołkiem gdzie się udzielamy w dyskusjach, oparte jest o memy i emotikony. Mamy społeczeństwo, gdzie to co widać jest ważniejsze do kondycji wewnętrznej. Wszystko sprowadza się do fasady. Przecież Warsaw Shore trafia idealnie w społeczeństwo Tindera, w relacje oparte na seksie, w którym seks jest mniej lub bardziej bezpośrednio skorelowany z wyglądem, markami, pieniędzmi. Pomyśl o artykule na ten temat. ;)

    • Gdzie ty na YT widzisz bezpośredniość? Wszystko pod publiczke, żeby się widzowie nie poobrażali bo będą musieli ( o zgrozo ) do pracy pójśc zarabiać a nie nagrywać jakieś gówno.

      To czy jest zabawny czy nie to jest kwestia gustu, mnie czasami śmieszy a czasami nie ale o gustach się nie dyskutuje.

      Jeżeli myślisz że te „potencjalne ofiary gwałtu” poszły do nich po ciasteczka to gratuluję umiejętności postrzegania rzeczywistości. Z tego wynika że jak byś zobaczył jakiegoś ćpuna walącego w kanał to byś pomyślał że leki na grype przyjmuje… XXI wiek a ludzie dalej tacy naiwni

    • „Jeżeli myślisz że te „potencjalne ofiary gwałtu” poszły do nich po ciasteczka to gratuluję umiejętności postrzegania rzeczywistości. Z tego wynika że jak byś zobaczył jakiegoś ćpuna walącego w kanał to byś pomyślał że leki na grype przyjmuje… XXI wiek a ludzie dalej tacy naiwni”

      Tutaj jakby skończyła się merytoryczna dyskusja z twojej strony – także dzięki.

    • Tomek Kańka

      Ja przestałem czytać po „potencjalne ofiary gwałtu”!

    • Vilenya

      Z Twoją postawą Mateuszu, powinno się walczyć. Uogólnianie, upraszczanie jest zarazą, która dotyka coraz więcej osób. Oceniasz, używasz niewybrednych przymiotników do osób, które zgłaszają gwałt – pomijajmy czy śledztwo potwierdzi czy zaprzeczy. Chodzi o sam fakt postawy jaką pokazujesz Ty i Tobie podobni – a ta postawa bagatelizuje „gwałt” sam w sobie – jeszcze nic nie wiesz, jeszcze nie wiadomo co tam się stało, a Ty niczym wielki znawca wydajesz wyrok – to były siksy. Twoje zachowanie jest powielane i w chwili gdy dochodzi do prawdziwej tragedii, jest ona wyśmiewana, a ofiara jest obarczana winą jak w Twoim poście „same się pchały”, „same chciały”. I takie przeświadczenie, nastawienie rozszerza się. Kobiety boją się zgłaszać gwałty bo zamiast być potraktowane poważnie, są krytykowane, są wyśmiewane, ich słowa są podważane – tak jak i Ty podważasz słowa tamtych kobiet. Uogólniasz, bo było kilka przypadków „nadużywania” stwierdzenia gwałt, ale tych nadużyć jest kropla w morzu tragedii kobiet. Nie uogólniaj. Nie wydawaj wyroków, póki nie znasz całej historii i nie jesteś pewny swoich słów.
      I przypomnę jeszcze jedną rzecz, NAWET jeśli one weszły tam z myślą o seksie, ale w którymś momencie zrezygnowały to nie daje przyzwolenia na odbycie stosunku. Choćby każdy był nagi, gdy kobieta mówi NIE to znaczy, że facet ma ją zostawić w spokoju.

    • Czyli rozumiem, że według Ciebie, po skończonym koncercie artyści zabrali z drogi przypadkowe osoby i je porwały? Nie! Same się do nich pchały bo inaczej by się tam nie znalazły. To czy zostały zgwałcone, porwane czy cokolwiek, mnie osobiście nie interesuje. Za głupotę się płaci, czasami nawet bardzo wysoką cenę i nawet ma to swoje określenie : „Selekcja naturalna”.

    • Ewa Nowicka

      No dobrze, Ciebie nie śmieszą jego żarty. A mnie, 35-letnią kobietę na przykład bardzo śmieszą jego żarty. O czym to świadczy? O tym, że mamy różne poczucie humoru. Ocena tego, które poczucie humoru jest lepsze czy gorsze jest delikatnie mówiać idiotyczne. Było takie powiedzenie, że „o gustach się nie dyskutuje”. Bardzo mądry człowiek to powiedzenie wymyślił.

    • Wiesław Juskowiak

      Maksyma, że o gustach się nie dyskutuje dotyczy tylko i wyłącznie tego, że nie ma sensu rozmawiać o tym, że coś Tobie się podoba. Niemniej jednak przedmiot tego podobania podlega ocenie.

    • Ewa Nowicka

      Jednak, czy nie warto się zastanowić, dlaczego ta maksyma jest prawdziwa. Jakie są konsekwencje dyskutowania o gustach?

      Wszystko podlega ocenie – również oceny :) I też czym innym jest:
      „nie podoba mi się to, nie będę tego konsumować” i „nie podoba mi się to, bo jest niemoralne i nie rozumiem, jak komuś się może podobać (coś jest nie tak z tymi, którym się podoba) i w ogóle to powinno zniknąć (nawiązując do ostatniego zdania artykułu)”

      Naprawdę warto sobie uświadomić, że humor i szeroko pojęta sztuka, nie podlega ograniczeniom moralnym. Każdy ma jakąś wrażliwość i nie każdemu musi się wszystko podobać, ale po co zabraniać czy oceniać, co się komuś innemu podoba? Wbrew pozorom ludzie nie ciągną masowo do pewnych rzeczy bez powodu. Możemy tego powodu nie znać i nie rozumieć, ale to jest jedynie nasz punkt widzenia i nie jest on mniej czy bardziej prawidłowy niż czyjkolwiek inny punkt widzenia. Dopóki dane działanie nie wyrządza innemu człowiekowi REALNEJ krzywdy, jest dozwolone. I co mam na myśli poprzez realną krzywdę? Ano przede wszystkim wszelkie formy nadużyć fizycznych, ponieważ krzywdy dla życia i zdrowia są w większości wypadków nieodwracalne. W kwestiach krzywdy psychicznej, celowe i długotrwałe dręczenie psychologiczne może doprowadzić do nieodwracalnych zmian.

      Co nie jest realną krzywdą? Losowy żart rzucony w przestrzeń.

      Czym innym też jest, jeśliby te dziewczyny wyraziły swoje odczucia w kwestii żartu, który w mniej lub bardziej bezpośredni sposób ich dotyczy, a co innego, kiedy robią to rycerze na białych koniach. Wiecie, co jest najgorsze w byciu ofiarą czegokolwiek? Poczucie bezsilności i nieumiejętność pogodzenia się z własną słabością i ograniczeniami. Ci wszyscy rycerze tylko podkreślają słabość ofiar pokazując jak to bardzo „potrzebują” ich obrony. Bycie ofiarą to najgorsza rzecz, jakiej może doświadczyć ludzka psychika – to ta pozycja z ludzkiej hierarchii boli najbardziej. I dlatego też tym bardziej obrzydliwe są sytuacje (nie twierdzę, że tak było w tym wypadku), kiedy ludzie wykorzystują status ofiary do zyskania współczucia (jedyne usprawiedliwione przypadki to osoby z https://pl.wikipedia.org/wiki/Zespół_Münchhausena – te osoby są chore i nie mają pełnej kontroli nad tego typu zachowaniem)

      Tak czy siak, bulwersowanie się w czyimś imieniu we wszelkich okolicznościach powoduje dużo więcej złego niż dobrego. Jeśli ktoś by powiedział: „jestem ofiarą traumy i dany żart czy słowa mnie boli”. W tym jest pewna prawda i otwiera drzwi do rozmowy, która może być bardzo pozytywna w skutach, ponieważ mówiąc o czyimś realnym bólu można zacząć poszukiwanie jego głębokich przyczyn. Kiedy jednak ktoś się bulwersuje za kogoś i do tego nigdy nie zetknął się z danym problemem poza tym, co gdzie tam kiedyś usłyszał, że jest niemiłe, tak naprawdę nie ma tam żadnego pola do dyskusji, bo wszystko obraca się w sferze „wydaje mi się, że powinno być tak czy siak”.

    • Wiesław Juskowiak

      Piękno już w starożytnej Grecji było tematem dyskusji. Właściwie to do współczesności piękno, prawda i dobro było nierozłączne. Jeśli się nie mylę, dopiero Adorno zakwestionował ten podział i oddzielił piękno od dobra. Jednak w tej kwestii, akurat z Adorno raczej nie mam punktów wspólnych i nie sądzę, by rozdzielenie piękna, prawdy i dobra miało jakikolwiek sens. Gust to przecież upodobanie, czy też rozpoznawanie piękna, a zatem rozpoznawanie i dobra i prawdy. To, że coś śmieszy masę, czy też tłuszcze jest dowodem na to, że owa tłuszcza ma rację? Wypaczyliśmy pojęcie demokracji, więc to wypaczenie wpływa na postrzeganie i argumentację. Demokracja miała sens w Grecji, gdzie bogaty Ateńczyk, którego żona siedziała w domu i doglądała niewolników, mógł sobie siadać z kolegami i dyskutować, czytać, czerpać wiedzę. Wtedy to miało sens, gdyż głos mieli bogaci i mądrzy. Demokracja nie była władzą dla większości z wszystkich, była władzą większości majętnych i mądrych.
      Teraz to pokutuje i odbija się czkawką, że przecież ma on audytorium, nie powinno się kwestionować jego poczucia humoru. A bzdura! Właśnie powinno się kwestionować i zastanawiać, co dobrego tego typu, no nazwijmy to, niech stracę, „poczucie humoru” wnosi do życia. Czy fakt, że ma wielu się podoba ma jakiekolwiek istotne przełożenie na jakość?

    • Ewa Nowicka

      Prawda nie zawsze jest piękna. Dość często jest nawet bardzo brzydka. Na przykład prawda, że człowiek ma raka. Jest prawdziwa i niewiele w niej piękna.

      A czemu tylko mądrzy o bogaci mają mieć decydujący głos w kwestii prawdy? Prawda jest wartością nadrzędną i ma gdzieś czyjś majątek czy intelekt. Co więcej, żaden człowiek nie posiada narzędzi do posiadania całej prawdy. Każdy posiada jej malutki wycinek na bazie ograniczonej percepcji jednostki ludzkiej. Dlatego czasami warto kontestować „swoją” prawdę i zderzać się z tym, co nas obraża, oburza i boli. Bo to jest jedyna droga to poszerzenia swojej percepcji a tym samym zwiększenie personalnego dostepu do prawdy. I to jest wartość „poczucia humoru”, które na oburza. Oczywiście, nikt nie ma obowiązku się zmierzać z tymi uczuciami, ale z własnego doświadczenia mogę polecić, że naprawdę warto, bo po prostu poprawia to jakość naszego własnego życia, bo nie tylko wzmacnia psychikę, ale przede wszystkim poszerza perspektywę.

      Mnie kiedyś też oburzały niektóre słowa w internecie. Już mnie nie oburzają… już mnie nie bolą. Zaczynam też niektóre z nich rozumieć, nawet jeśli się z nimi nie zgadzam. Cieszę się, że przeszłam tą drogę. O ile nie była łatwa, to warta każdej chwili.

    • Wiesław Juskowiak

      Akurat ten wycinek miał odniesienie do wyboru przez większość, który uznaje coś za wartość. To wypaczone pojęcie, że większość ma racje. Prawda w kontekście piękna ma inne znacznie niż prawda jako koherencyjna teoria prawdy. W kontekście piękna dotykamy czegoś metafizycznego. Doświadczenie piękna jest doświadczeniem, które wykracza poza rozumowanie. No ale w przypadku tego pana nie mamy do czynienia ani z pięknem. :)
      Aby oburzać, trzeba umieć to robić. Temu panu daleko do Duchampa czy Warhola. On nie kwestionuje zastanego obrazu świata. Mamy tu do czynienia z tanią próbą zwrócenia na siebie uwagi. Nie mamy tu do czynienia z dekonstrukcją, nie idzie za tym jakaś większa wartość. Nie mamy tu do czynienia z kimś, kto głosi śmiałe tezy, które zmieniają nasz świat.
      I nie, w życiu nie uznaje świętości, ale nie uznaje też czegoś takiego jak youtuberzy. Rozróżniam też osoby publiczne, od tych, które publicznymi nie są. Osoby, które chciały być publicznymi, które godziły się na pewną otwartość i transparentność życia, jak również na konsekwencje tego wyboru. Rozumiem śmiech z funkcji takiej osoby i z zachowania, od śmiechu z osoby prywatnej, której jednak na takim rozgłosie niekoniecznie zależało. Rozumiem też śmiech z nurtów społecznych i z zachowania masy, jednak nie rozumiem śmiechu z jednostki.

    • Ewa Nowicka

      Jakoś nie wydaje mi się, żeby Niekryty miał ochotę zaliczać się do bardziej wysublimowanej formy kultury. Ale kultura niska też ma swoją wartość. A wartością działalności Niekrytego obok prostego w konsumpcji humoru jest prowokacja. I nie mówię tutaj o intencji, bo nie siedzę w jego głowie, ale o efekcie. Jak wspomniałam wcześniej, jego żart coś jednak sprowokował i nie wydaje mi się, żeby to było coś złego. Niekryty nie jest humorem wysokich lotów, bo nie musi być. Gdyby tego typu humor nie był potrzebny to by go nie było.

      W jakim kontekście nie uznajesz yotuberów? To tak samo jakbyś powiedział „nie uznaję radia”, „nie uznaję gazet”. Nie wartościuję tego, bo nie musisz czuć potrzeby konsumowania tego medium. Ale jednak czuję nutkę umniejszania mu z powodów subiektywnych. Jest wiele form przekazu, z których nie korzystam, ale nie próbuję też umniejszać im. To dlaczego tacy czy inni youtuberzy istnieją i mają widzów jest ok, ale już wartościowanie ich to bardzo śliski temat, bo to próba postawienia subiektywnego odbioru, jako wartości uniwersalnej dla innych ludzi.

      A co do osób publicznych i prywatnych. Ruch Black Lives Matter zaczął się od śmierci osoby prywatnej. A problem groupies i gwałtów w tym kontekście, poza tym, że dotyka osób prywatnych, jest problemem dotyczącym pewnej grupy społecznej. Komentarz pojawił się kontekście konkretnego wydarzenia, ale jest też szerszym tematem dotyczącym większej grupy osób. I nie ma co ukrywać, że nastolatki czy młode kobiety z buzującymi hormonami wiele by dały, żeby oddać się swojemu idolowi. Tylko kiedy fantazja zmienia się w rzeczywistość może się okazać, że jednak nie jest to już takie fajne. Ponieważ temat naprawdę jest trudny i złożony nie można z demonizować ani jednej ani drugiej strony. W komentarzu Niekrytego dostało się mimo wszystko obu stronom. Kto zawinił w tej sytuacji oceni sąd. Jednak trzeba zdawać sobie sprawę z tego, że jako gatunek gynocentryczny (krzywda kobiet wzbudza w nas dużo silniejsza reakcję emocjonalną niż krzywda mężczyzn) mamo skłonność do wyrokowania na rzecz kobiet w sytuacji, kiedy nie znamy wszystkich faktów. To jest nasz naturalny odruch, jednak warto sobie z niego zdawać sprawę, bo jednak są przypadki, kiedy mężczyzna jest ofiarą.

    • Wiesław Juskowiak

      A czy powinniśmy się jako społeczeństwo zgadzać na nic nie wnoszące formy do życia? Przywoływana już wiele razy przeze mnie starożytna Grecja, to przecież rozwój teatru i to teatru, który jednocześnie prezentował i wysoki poziom i był rozrywką masową. Idąc dalej, to przecież masową rozrywką była opera, operetka, balet. Pop to przecież był i Wagner i Mozart. Masową rozrywką to był Ray Charles, Miles Davis, Charles Mingus, Chet Baker, a nawet i dalej patrząc to i Dylan (nie rozumiem, choć szanuję) The Beatles. A XIX wiek to masowe, podkreślę to raz jeszcze masowe(!) odczyty Hegla.
      Z naszym społeczeństwem w ostatnich dwóch, trzech dekadach stało się coś bardzo złego. Mamy społeczeństwo, które nawet nie udaje, że mu zależy. Mamy kulturę masową, , chociaż to słowo na wyrost, które nie wnosi nawet cienia wartości (oczywiście znajdę wyjątki, ale to nie to samo co było). Dlatego na miałkich jakościowo, wulgarnych, tanich czy płytkich „celebrytów” nie zgadzam się na promocję, na przyznawania im statusu osób, które coś wnoszą. Nie zgadzam się na konsumpcyjne społeczeństwo, w którym za posiadaniem określonych dóbr nie stoi mądrość i praca. Na świat, w którym aby zaistnieć, wystarczy pokazać piersi, wypowiedzieć się wulgarnie, albo połasić się na tanią kontrowersję.

      Ale wiesz, że to, że coś zaczęło się od osoby prywatnej i stało się ruchem, jest już dość luźno powiązane. Jasne, genezą będzie osoba prywatna, będzie punktem zapalnym, ale dalej to już jest jądrem, a to czego dotykał South Park było już zjawiskiem kulturowym, które choć jądro zawierało, było jednak już zupełnie innym tworem.

      Kto zawinił? Zupełnie abstrahując od tej sytuacji, to w momencie gwałtu, zawsze winny jest ten, który gwałci. To dość proste. Nawet jeśli młode dziewczyny, niesione falą hormonów i chuci idzie w jednym celu, ale w byle momencie zmienia zdanie, to należy to zdanie uszanować. Jeśli tego się nie da, to mamy tu triumf duszy pożądliwej, która jest najwyższą z dusz przypisaną zwierzęciu, nad duszą rozumną, która wraz z pożądliwą jest przypisana człowiekowi. Jeśli ktoś nie potrafi powstrzymać rządzy, to nie wiem czy zasługuje na miano człowieka.

      A krzywda kobiet, jak również większa wyrozumiałość w stosunku do kobiet chociażby w przypadku zachowania homoseksualnego wynika w prostej linii z wartości, jaką kobieta ma w społeczeństwie dla jego rozwoju i przetrwania. Jednym mężczyzną można zastąpić dziesiątki innych. W przypadku kobiet tak się nie da.

    • Śmieszne jest nazywanie Grzegorza redaktorem :D

    • Wiesław Juskowiak

      Czy jak idziesz ulicą X to powinieneś oczekiwać, że będziesz pobity i w zasadzie to wszystko dobrze, bo tak powinno być? Bo przecież szedłeś tą ulicą, bo chciałeś zostać pobity i właściwie to tego oczekiwałeś…

    • Jeżeli jesteś tak ograniczony umysłowo że porównujesz tak różne sytuacje to chyba nawet nie mamy o czym tutaj rozmawiać.

    • Wiesław Juskowiak

      To nie ja ofiary gwałtu nazywam per „tępe siksy”. Więc to raczej punkt do Twojego ograniczenia. Pomijając już niezbywalne prawo do nietykalności, które jest immanentne człowiekowi, niezależnie od miejsca w jakim się znalazł, jeśli nie wyraża na nie zgody.

    • To teraz zadaj sobie jedno proste pytanie. Czy są to OFIARY GWAŁTU? Jakoś nie widzę nigdzie aby zapadł jakiś wyrok skazujący w tej sprawie a TY właśnie dokonałeś osądu na ( może ) niewinnych ludziach. Z jakiej racji mam odbierać Ciebie jako człowieka myślącego?

    • Wiesław Juskowiak

      Nie, nie i nie. Dyskutujemy w tym momencie abstrahując od tej konkretnej sprawy. Nazwałeś je tępymi siksami, bo poszły do autobusu, gdzie być może zostały zgwałcone, usprawiedliwiając to, a przynajmniej taki ton Twojej wypowiedzi był, że przecież powinny się z tym liczyć, bo nie chodzi się do autobusu artysty po cukierki i podpis. Ja Ci tłumaczę, że nawet jeśli tam poszły, nawet jeśli szły w celu odbycia dobrowolnego stosunku, ale jeśli nagle im się ten pomysł przestał podobać, to powinny z tego miejsca wyjść w takim stanie, w jakim do niego weszły.

    • Pomyślałeś chociaż przez chwilę co ty bredzisz? „szły w celu odbycia dobrowolnego stosunku” – to źle że nazwałem je „tempymi siksami”? Wejśc do busa tylko po to żeby dać komuś nieznanemu dupy to mały dowód na to że ktoś jest kretynem? Jeżeli by poszły zrobić sobie zdjęcie albo porozmawiać to na 100% nie było by takiego tematu. Tam jest ochrona obiektu porozstawiana wokół busa i ochrona artystów, którzy by zareagowali gdyby coś się działo. Wytęż trochę swój mały rozumek i pomyśl.

    • Wiesław Juskowiak

      To, że nawet GDYBY szły w celu odbycia stosunku, a jednak rozmyśliły się w połowie nie daje nikomu prawa, by siłą zmusić, aby ten stosunek się odbył.

    • I tu właśnie podparłeś moje stwierdzenie że jesteś ograniczony i ta dyskusja nie ma sensu…

    • Wiesław Juskowiak

      Jak widzę, dla Ciebie niezbywalne prawo do nietykalności cielesnej jest niezbyt istotne. Można i tak. Ja jednak uznaję coś takiego i niezależnie od intencji, jeśli owe intencje się zmieniają, należy je uszanować.

    • Radzę ci się pochylić do przodu o 90 stopni i biec do póki się nie zatrzymasz. Czy ja mówie tutaj o prawie do nietykalności cielesnej? Na prawdę jesteś tak głupi żeby wierzyć że ktoś został tam porwany po wejściu do STRZEŻONEGO miejsca? Pojedź na koncert jakiś i zobacz jak wygląda miejsce z którego rzekomo zostały porwane. Na razie zachowujesz się jak kompletny ignorant, który nawet czytać ze zrozumieniem nie potrafi.

    • Wiesław Juskowiak

      Jak widzę ciągle nie rozumiesz. No ale nie wszystko trzeba.

    • Wiesław Juskowiak

      Ale wiesz przy okazji, że zrobiłeś mu reklamę? To nie jest sytuacja, w której gazeta X pisze coś o człowieku z pierwszych stron gazet, znanym. W sytuacji, w której piszesz o youtubowym szaraku, żeby paździerzem go nie nazywać, którego celem było, by było o nim głośno, tak naprawdę jakkolwiek Ci się to nie podoba, to ten wpis jest jego sukcesem. Dałeś się wpuścić i nic lepszego nie mogło go spotkać.
      Widziałem go dawno temu przez jakieś 2 minuty i 37 sekund i już wtedy odkryłem, że nie ma nic do powiedzenia, a sam twór jest sztuczny i na siłę. W sytuacji, w której wszyscy o nim zapomnieli, nagle robi prowokację, która nie udała by się, gdyby nikt na nią nie zareagował.

    • DanTheLittle

      Wróciłem do artykułu. Autor nagrania je usunął. Widać coś mocno było na rzeczy i ktoś być może z bliższego otoczenia mu powiedział, że mocno przegiął.

    • A czymże różni się jego styl od tego prezentowanego przez nabuzowanego Sebixa?

    • Ile można kretynizm usprawiedliwiać stylem? Zresztą nie obchodzi mnie jego styl tylko materiały które robi. Ten jest koszmarem.

    • Wiesz, Niekryty „jakiś tam” swój styl ma, ale był na tyle słaby, że zaczął się ludziom przejadać. No i stąd taki materiał – jak słusznie zauważyłeś kompletnie kretyński. :)

    • Kamienna Gęba

      Monty Python nie żartował nigdy z konkretnej sytuacji zgwałconej kobiety. Oni tworzyli skecze.

    • Darek B.

      trzeba sobie jednak zadać podstawowe pytanie – DLACZEGO TO VIDEO, TEN TEKST „KRYTYKA” JEST W OGÓLE ŚMIESZNY?
      wytłumacz mi.

  • Masta_Rasta

    Grzegorz, kretyni są wszędzie a ten akurat przypadek to kretyn, który za pomocą internetowej tuby mówi językiem zrozumiałym dla jego równie kretyńskiej publiki.

    To jeden z tych chojraków z małym fiutkiem, internetowych napinaczy, którzy w dupie byli i gówno widzieli a ich przemyślenia na temat życia ograniczają się do tego, co by to stworzyć co może wywołać rechot u równie bystrych oglądaczy.

    Fajnie, że to napiętnowałes ale obawiam się, że nie zmienisz wiele w ten sposób.

    • lukczu

      Skąd wiesz jakiej długości jest jego penis?

    • Masta_Rasta

      Figure of speech

    • lukczu

      Rozmawiamy po polsku więc pisz do mnie po polsku. Wystarczyło napisać „przenośnia”. Wtrącanie bezsensownych makaronizmów nie sprawi, że będziesz wydawał się mądrzejszy. Wprost przeciwnie.

    • Masta_Rasta

      E tam, jakoś się nie przejmuje, co o mnie sądzisz. Ale ok, wnioskuje z treści produkowanych przez tego hmm człowieka, że z dużym prawdopodobieństwem cierpi na kompleks małego członka. Lepiej?

    • lukczu

      Napisałeś to samo co wcześniej ale innymi słowami. Dalej nie wiem dlaczego myśląc o nim zastanawiasz się jakiej długości jest jego prącie.

    • Masta_Rasta

      Zastanawiałem się co może być przyczyną produkowania takich treści i znajac nieco tego typu zawodników mam uzasadnione przypuszczenie, że gość ma problem z percepcja siebie jako pelnoprawnego mężczyzny, wiec upadła i poniża kobiety. Statystycznie w Polsce ok 50% mężczyzn uważa, że ich penis jest zbyt krótki i może to powodować, między innymi,takie właśnie zachowania.

    • ofca

      „(…)Dzięki działalności internetowej swoje głębokie jak gardło Jenny Jameson przemyślenia mogłem zaprezentować w Radiu Zet(..)

      https://patronite.pl/niekryty

      @masta_rasta:disqus ma 100% racji. Gosc ma ewidentnie problemy natury seksualnej :)

      W pewnych przypadkach mowienie/pisanie o okreslonych sytuacjach (np. stosunek z udzialem nieletniej) moze wywolywac podniecenie poprzez wyobrazanie sobie takiej sytuacji.

      Nie zebym cos sugerowal :)

  • Barbara

    A co sie z Wami dzieje?

    Raz sciagacie nowosci i ciekawostki z wykopu, potem macie pretensje do wykopu ze jakiemus nastolatkowi odbilo przy lenovo potem znowu chwalicie za jakas akcje czy filmik o wedkarzu.

    Niedawno chwaliliscie Rocka a chlop poprostu poczul wieksze pieniadze z w sumie hejtu bo to co robi to hejt tylko ubrany w usmiechy a niektore zdania jakie wypowiada sa naprawde obrzydliwe a sluchaja go glownie 12-15latki ktorym sie utrwala taki swiat

    Wiec do cholery zacznijcie od siebie.

    • Nie bardzo rozumiem sens tej wypowiedzi. Piszemy o wielu sprawach wyrażając o nich opinie. Raz pozytywną raz nie.

    • Właśnie o to chodzi! Zamiast dostarczać rzetelne informacje, tworzysz artykuły narzucające twoją opinię czytelnikom. Powninieneś pisać artykuły opiniotwórcze, gdzie czytelnik sam sobie może opinię wyrobić czy to na temat technologii czy na inne tematy takie jak ten…

    • Masta_Rasta

      Definicja artykułu opiniotwórczego jest taka, że opinie tworzy i przekazuje autor. To, co opisales to były superobiektywny post na temat np. technologii cytujacy suche dane czy fakty.

    • Tak, mój błąd. Niestety prawda jest taka że nie ma tutaj ani jednego artykułu, który nie kończył by się jakaś ( tutaj to chyba dobre określenie ) opiniotwórczą oceną.

    • Masta_Rasta

      To po co czytasz?

    • Bo mogę. Jakieś jeszcze durne pytania?

    • Masta_Rasta

      To super. Możesz też komentowac i być komentowanym. Jeśli uważasz, że Antyweb jest kiepski to po co komentujesz? Czytasz z masochistycznych zapedow?

    • Teraz zaczynam się zastanawiać czy nie jesteś przypadkiem upośledzony. Nie napisałem że AW jest kiepski tylko że artykuły są pisane tak aby autor wyrażał swoją opinię ale skoro nawet tego nie potrafisz zrozumieć to wiem już dlaczego zadajesz tyle pytań.

    • Masta_Rasta

      Wiesz, jeśli chcesz super obiektywnych postów, to sugeruje zacząć czytanie instrukcji do pralek, odkurzaczy i telefonów. Same fakty, opinię sobie sam wyrobisz a i treść na odpowiednim dla poziomie skomplikowania.

    • No nie. To jest felieton – one mają być opiniotwórcze czyli wyrażać opinie autora. Chyba wszystko pomieszałeś.

    • Jeżeli to jest felieton, to chyba nie powinieneś ich pisać bo słabo ci to wychodzi.

    • Ok – super merytorycznie wiedze

    • Cezary Sucharek

      Panie Grzegorzu, chyba się panu zapodział słownik ;-) Opiniotwórczy to oczywiście wcale znaczy, że ma wyrażać opinię autora ;-) Autor, jeśli jest uznawany za autorytet może być opiniotwórczy. Ale wcale nie musi.

  • lukczu

    Dlaczego gdyby był standuperem można byłoby mu więcej wybaczyć?

    • Piotr

      Dokładnie, przecież to jakiś absurd i autor tekstu sam sobie wtrącił z ręki jakikolwiek argumenty. Standuper żartuje z gwałcenia niemowląt? Super, awangarda, im wolno więcej. Robi to YouTuber? Źle, tak niewolno.
      Klasyczne samozaoranie.

    • Tomek Kańka

      Nie chciałbym jakoś szczególnie bronić tej tezy, bo nie do końca się z nią zgadzam, ale stand-up wymaga jakiejś interakcji z widownią. Trochę trudniej rzucić w twarz komuś, że „Twoja matka to…”, ale jednocześnie pozwala na przesuwanie granic z jednoczesną kontrolą, jak ludzie reagują i wycofaniem się w odpowiednim momencie.

  • doogopis

    Burak udający luzaka to dzisiaj częste. Jak mówiła babka Karguli „był czas przywyknąć przecie”
    https://m.youtube.com/watch?v=7RVmnW-paoM
    Może to co powiedział jest głupie,ale dziś tacy są ludzie! Skąd niby takie powodzenie mają na yt takie buractwo? Bo to sie ludziom podooba!
    Za jakiś czas koleś nas.a i potem to zje,a stado bedzie wyć z zachwytu!
    Ludzie tacy poprostu są,dziś dodatkowo każdy może nagrać film i pokazać szerszej publice.
    Zaraz wszyscy sie bedą szokować! Jak tak można ,a inni że przecież jest wolność słowa itp. A część sama pewnie ogląda.
    Jesteście wszyscy siebie warci!

  • KtośTuNieOgarniaInternetów

    Skok na słupki? Chyba pana… bo jak inaczej wytłumaczyć, że czepia się pan na youtubera, który tego typu żarty o gwałcie (szczególnie niemowlaków), pedofilii, kazirodztwie, seksie, rasizmie funduje swoim widzom od początku istnienia kanału, a pan zasadził się z wielkim oburzeniem na jakiś jeden Szybki Strzał sprzed miesiąca -_- I szczerze uważam, ze Niekryty Krytyk nie ma nawet w połowie tak odrażających żartów jak Elmo ;) Jak pan szuka następnego kontrowersyjnego tematu to radzę się przyjrzeć temu czerwonemu skubańcowi, wystąpił w paru odcinkach.

  • YY

    Dwaj chłopcy rozmawiają w piaskownicy:
    – Mój tata ma taaaaaaaaakiego
    – Mój mniejszego ale też boli

    ;]

    • KtośTuNieOgarniaInternetów

      Usuń szybko ten komentarz, bo zaraz napiszą artykuł, że „YY robi sobie żarty z gwałtu”

    • YY

      i jeszcze nie widzi w tym nic złego!

  • YY

    Nie widziałem filmiku, bo był usunięty… ale sam fakt żartowania z gwałtu to nie powód do ostracyzmu, bo uważam że to coś z czego można żartować, podobnie jak z rasizmu czy holocaustu :)

    • Damian Borowczyk

      Ja się chyba załapałem na ostatni moment przed zdjęciem go z YT. Nic nie straciłeś, nic nie zyskałeś. Ot taki film, który ktoś Ci podesłał albo wrzucił na FB. Oglądasz i po 5 minutach nie pamiętasz co koleś w ogóle mówił :P

  • Damian Borowczyk

    E tam, autor robi z igły widły. Mnie ten film nie obrzydza, śmieszy w sumie też nie. Ot koleś (wiem kim jest Niekryty Krytyk, żeby nie było) sobie coś tam nagrał i już. Jednym się podoba i ich to śmieszy, innych nie. Mało to na YT kanałów, gdzie ludzie znani z tego że są znani na YT chcą robić za wszystkowiedzących?

    Nie mówiąc już, że gdyby nie AW to bym się o tym filmie w ogóle nie dowiedział, więc w sumie zrobiliście mu przy okazji darmową reklamę ;)

    • Oj nie, to jest daleko idące przegięcie gdzie gość który nie ma pojęcia o czym mówi sugeruje że gwałtów to nie było i z tego kpi. Postaw się na miejscu osób które kiedyś były zgwałcone lub napastowane i co czują kiedy ktoś sobie takie rzeczy gada i jaj robi

    • Damian Borowczyk

      „Postaw się na miejscu osób które kiedyś były zgwałcone lub napastowane i co czują kiedy ktoś sobie takie rzeczy gada i jaj robi”
      Wtedy bo zobaczeniu o czym jest film (chyba wystarczyłby tytuł), po prostu bym go nie oglądał.
      I ja nie twierdzę, że to jest dla osób zgwałconych fajne czy neutralne. Ludzie tak samo żartują z cudzej śmierci czy kalectwa. Nie widzę po prostu powodu dlaczego robić burze akurat o ten konkretny film, gdzie swoją drogą ja nie odebrałem jako wyśmiewanie się z gwałtu tylko jakiś głupkowaty film bez treści byle tylko się dobrze klikał.

    • DMC0

      może też nie jestem specjalnie zszokowany, ale stwierdzenie „mało to jest takich?” to tak jak byś powiedział:
      „mało to na świecie jest morderców? wszędzie się zabijają, niech se zabijają”.
      No. Tak sprowadzając do trochę skrajnego przykładu, ale przyzwolenie wszędzie działa tak samo w tłumie. Nie bądź tłumem.

    • Damian Borowczyk

      Różnica między śmianiem się z gwałtu a morderstwem jest taka, że po pierwsze morderstwo jest przestępstwem, a ja uważam, że to co niezgodne prawem powinno być tępione. Po drugie abstrahując od kwalifikacji prawnej czynu uważam osobiście morderstwo za krzywdzenie bezpośrednie drugiej osoby (ameryki nie odkryłem wiem ;)), a wyśmiewanie się z gwałtu nie.

  • Piotr Potulski

    Jeśli chcesz pisać artykuł o każdym przygłupie i skur…czybyku (PiS) spotkanym w internecie, to trochę pracy cię czeka.

  • Akki

    Od tego sa groopies, pech ze to stany wiec po prostu ustawiony skok na kase pod pretekstem gwaltu na jakies 90%, o ile zaklad ze skonczy sie na ugodzie za gruba kase??? Bo o to chodzi w tej calej zabawie

    • Shakuahi

      To też nie do końca tak jest. Wiele spraw o gwałt kończy się w Stanach ugodą, ale niekoniecznie z tego powodu że jest to skok na kasę. Po prostu ofierze trudno jest udowodnić, że została zgwałcona, zwłaszcza jeśli oprawa jest znany lub ma lepszego prawnika. W pierwszej kolejności pojawia się oskarżenie, że o kasę chodzi. I też wyobraź sobie, że hipotecznie jednak jesteś ofiarą gwałtu. Z jednej strony chcesz żeby twój oprawca został ukarany, z drugiej chcesz o tym jak najszybciej zapomnieć. Ale nie możesz, bo trwa rozprawa. I na każdej rozprawie analizowana jest ta sytuacja, krok po kroku, podważane są twoje słowa, a Ty sobie myślisz jak ja mógłbym w ogóle sobie coś takiego wymyślić? Nie mówię, że te dziewczyny były zgwałcone, nie mówię, że nie były. Dlaczego? Bo mnie tam nie było. Ale komentarze, które są tutaj, że to skok na kasę, że od tego są groupies są bardzo krzywdzące dla prawdziwych ofiar gwałtu. Bo nawet prostytutka może zostać zgwałcona. A my, jako społeczeństwo, takimi komentarzami uczymy dziewczyny, potencjalne ofiary gwałtu (w sensie takie, które kiedyś – oby nie – może spotka ta tragedia), że nikt im nie uwierzy. I wiele z nich nie oskarży gwałciciela (sama znam taką dziewczynę, wszyscy wiedzą, kto i kiedy ją zgwałcił, ale ona tego nigdzie nie zgłosiła, bo uważa, że nic mu nikt nie zrobi). Wyobrażasz sobie być ofiarą tak strasznego naruszenia własnej godności i żyć ze świadomością, że twój oprawca gdzieś tam sobie żyje i się buja zadowolony z siebie? Kobiety, które oskarżają o gwałt, gdy owego gwałtu nie było zasługują na własny krąg w piekle, ale to nie my powinniśmy wyrokować która była zgwałcona a która nie, zwłaszcza na podstawie jej reputacji.

  • Jego filmy zawsze były kretyńskie, wiec nie wiem skąd zaskoczenie, że zrobił kolejny taki :-)

  • Ewa Nowicka

    Panowie, wyjmijście sobie ten kij z 4 liter, bo wam szkodzi.

    A teraz na poważnie. Czarny humor istnieje tak długo, jak istnieje ludzkość. Śmianie się z rzeczy tragicznych, przerażających czy obrzydliwych jest narzędziem służącym naszej psychice poradzić sobie z tymi tematami. Oczekiwać od ludzi, że przestaną się z trudnych tematów, to oczekiwać, żeby przestali być ludźmi. A jeśli ktoś mi będzie próbował, że on się z takich rzeczy nigdy nie śmiał, czy śmiać nie będzie, to albo kłamie albo dla własnego dobra polecam zacząć, bo blokowanie naturalnych reakcji prowadzi jedynie do nagromadzenia frustracji.

    Humor Niekrytego jest na takim poziomie na jakim ma być. Z ludźmi nic się nie stało – zawsze się śmiali z takich rzeczy. Tylko niektórym się wydaje, że są „bardziej od innych” i w klasycznym stylu „virtue signaling” dołączają do popularnej ostatnio kultury „outrage’u”.

    Chciałam też nadmienić, że środowiska, które w ostatnich latach były najbardziej oburzone w imieniu uciśnionych, ostatnio pokazują swoje prawdziwe oblicze przy okazji wychodzących na światło dziennie mniej lub bardziej wiarygodnych oskarżeń o molestowanie lub gwałt. To bardzo ciekawe, że ludzie, którzy tak bardzo oburzali się o niewybredne żarty okazują się być realnie tymi, których feministki powinny „teach not to rape”. Reszta zdrowego społeczeństwa potrafi wyżyć się w żartach, a w życiu pozostać całkowicie cywilizowanym przedstawicielem społeczeństwa, który nie czuje nadmiernej potrzeby zaspokojenia swojej sekstualności bez zgody innego człowieka.

    • Elmot

      Pani Ewo, niech Pani sobie wyjmie kij (obojętnie z czego) i przemyśli jeszcze raz te bzdury, które Pani popełniła. BO.

    • Ewa Nowicka

      A może jakieś argumenty? Czy po prostu będziemy próbowali być zabawni – z naciskiem na próbowali :D

    • Shakuahi

      To może ja odpowiem. Ja mam jeden problem. Sugerowanie, że gwałt to nie gwałt. Zaraz przypomina mi się Andrzej Lepper śmiejący się, że prostytutki nie można gwałcić. I wiesz, gdybyśmy żyli w idealnym świecie, gdzie nie ma problemu z traktowanie poważnie ofiar gwałtu, gdzie każdy uważałby za absurd, żeby gwałciciel mówił „sama chciała” to pewnie też bym się śmiała. Ale tak nie jest. I dużo ludzi pisze, że się śmiejemy z kalek, śmierci, morderstw. I spoko. Ale wyobrażasz sobie, żeby podejrzany o morderstwo twierdził, że ofiarą sama chciała dostać nożem w brzuch a ludzie by kiwali głowami? Ba, gdyby Niekryty o tym zrobił filmik to byśmy się śmiali, uważając takie uzasadnienie za kuriozum. Z gwałtem, który nie był gwałtem moim zdaniem jest inaczej, bo jest zbyt bliski rzeczywistości. Zbyt często ofiary gwałtu są traktowane jak laski, które coś sobie uroiły. Ja nie wykluczam, że te groupies mogły sobie to zmyślić (co by zasługiwało na potępienie), ale mogły też zostać zgwałcone. I takie kwestionowanie popełnienia przestępstwa jest moim zdaniem krzywdzące dla wszystkich kobiet, które kiedyś stanęły albo staną przed dylematem oskarżyć czy nie oskarżyć i tego nie zrobią, bo i one będą miały utrwalone w głowie, że musiałaby mieć chyba nagranie żeby ludzie uwierzyli, że on ją zgwałcił. Oczywiście to moje zdanie tylko i spokojnie mogę mieć ten kołek w dupie za jego wyrażenie. ;)

    • Porównujesz tutaj dwie różne kwestie. Sytuację mordercy, który WYBIERA OFIARĘ stawiasz obok „ZGWAŁCONEJ”, która WYBRAŁA OPRAWCĘ. Zauważ, że nikt by się nie przyczepił i nie żartował z tego temau, gdyby „ofiarę” tego zdarzenia faktycznie napadnięto ( las, droga, PRZYPADEK ŻE AKURAT TAM BYŁA ). Wtedy cała ta sytuacja zasługuje na potępienie i nie ma miejsca na żarty. Mamy tutaj natomiast sytuację kompletnie odwrotną.

    • Shakuahi

      No wiadomo, że różne, ale to nie ja zaczęłam stosować, tylko przedmówcy, takie porównania są zawsze słabe. Naprawdę uważasz, że ma znaczenie powód, dla którego znalazły się one na „miejscu zbrodni”? Czy po prostu nie wierzysz, że to był gwałt? Teraz już tak pytam z czystej ciekawości, bo przyznam szczerze, że mam kompletnie odmienny pogląd i bardzo mnie ciekawi skąd wziął się Twój. Ja jestem raczej osobą, która unika ryzykownych sytuacji – nie spotkałabym się ze słabo znanym facetem w miejscu odosobnionym, nie biegam po lesie po zmroku etc. Ale pomimo wszystkich środków ostrożności zdarzyło mi się znaleźć w sytuacji, gdy poczułam się zagrożona – nic mi się nie stało, ale chłopak, którego znałam długo zaczął się zachowywać w taki sposób, że zapaliła mi się czerwona łapka. No i czytam Twoje komentarze i tak sobie myślę, że gdyby wtedy doszło do czegoś gorszego to pewnie też by ludzie powiedzieli, że sama tam poszłam. No bo poszłam. Ale pogadać, nie uprawiać seks. No i niby wiadomo, dobry (wówczas) kolega to nie muzyk grupy metalowej, ale też sobie zadaje pytanie gdzie jest ta granica? Ile wg społeczeństwa powinnam znać faceta żeby móc uznać „ok, teraz mam prawo czuć się z nim bezpiecznie więc jak teraz mnie zgwałci to nikt nie powie, że sama poszłam”? Czy może każda sytuacja sam na sam z facetem to podchodzi pod „sama polazłaś”? Ja nie jestem typem fanki, ale np jakbym miała okazję pójść do autobusu chłopaków z Linkin Park to bym poszła, bo za dzieciaka byłam ich wielką fanką i wiesz co? Przez sekundę bym nie pomyślała, że idę z myślą o współżyciu. Boże, na samą myśl mnie mdli, przeciez zaczęłam ich słuchać jak bawiłam się lalkami i tylko mniej więcej wiedziałam skąd się biorą dzieci. Ale gdyby do czegoś tam doszło i to ja bym dziś oskarżała, to bym czytała, że sama jestem sobie winna, bo poszłam do autobusu muzyków. Nikogo by nie obchodziło, że w kieszeni miałam listę pytań spisaną kredką w wieku 9 lat.

    • Po prostu nie wierzę że to był gwałt. Pojazdy od których artyści po wyjazdach „zapraszają” swoich fanów nie stoją w ciemnym lesie i są strzeżone nie tylko przez ochronę wykonawców ale także i obiektu. Nie twierdzę że do gwałtu nie może tam dojśc ale jeżeli już mówimy o porwaniu i gwałcie to cała sytuacja wydaje się absurdalnie wyssana z palca. Były już podobne sytuacje, gdzie dziewczyny wchodziły to takiego busa tylko po to by na chwilę uzyskać atencję, jak chociażby te głupiutkie siksy, które zasłynęły z „Temu ciągnęłam a z tym się je***am”. Generalnie, stworzył się pewnego rodzaju trend, który polega na tym żeby kosztem jakiegoś wykonawy/artysty ( lub po prostu osoby znanej ) zafundować sobie atencję, poparcie i chwilę sławy. Granicę tutaj wyznacza się w momencie kiedy jesteś wśród swoich „idoli”, w momencie wejścia do takiego busa. Jeżeli widoczne są zachowania, które mogą być odebrane za atak, należy jak najszybciej zareagować. Pamiętając że przecież dookoła jest pełno ochroniaży, którzy nie chronią tylko artystów a także publiczność.

      A co do sytuacji, którą opisujesz, wychodzę z założenia że nigdy nie poznasz człowieka w 100%. Może i jest to złe podejście ale na pewno bezpieczne.

    • Shakuahi

      Ok, teraz rozumiem. :) (czasami po jednym zdaniu można człowieka pochopnie ocenić, dlatego wolę dopytać). Dzięki za odpowiedź!

    • Ewa Nowicka

      To, czy to był gwałt czy nie zdecyduje sąd, a nie koleś walący żarty w internecie, czy jego komentatorzy.

      Gwałt jest o tyle trudnym tematem, że zawsze będzie słowem przeciwko słowu. A jeśli ktoś już wyrządza krzywdę ofiarom gwałtu, to nie mniej lub bardziej smaczne żarty, ale:
      – fałszywe pomówienia o gwałt (których w ostatnich czasach jest prawdziwa epidemia)
      – uznawanie za gwałt seksu, który po fakcie nam się nie podobał ala „kochałam się ze swoim chłopakiem, a na drugi dzień doszłam do wniosku, że chyba nie miałam ochoty”
      – „nie podoba mi się, jak ten pan się na mnie popatrzył”
      etc.
      Czyjaś opinia nie jest w stanie podważyć wiarygodności ofiary gwałtu tak bardzo, jak coraz częściej powtarzające się przypadki „gwałtów”, które gwałtem nie były. To, o czym piszesz rzeczywiście było problemem starszych pokoleń. To, o czym napisałam jest problemem obecnych młodych pokoleń, których to dotyczy. W tzw. Zachodnim świecie naprawdę nie trzeba ludziom tłumaczyć, że gwałt jest zły – wiemy to. Teraz trzeba tłumaczyć niestety, co gwałtem nie jest, bo z jednego absurdu wpadamy w drugi.

      Gwałt to bardzo poważny temat i akurat żarty na jego temat to naprawdę najmniejszy „problem” ofiar gwałtu.

    • Shakuahi

      Zgadzam się z Tobą, chociaż też swojego zdania nie zmieniłam. Ot, zagwozdka ;)

    • Ewa Nowicka

      Nie chodzi wcale o zmianę zdania. Każdy człowiek ma swoje doświadczenia, swoje przeżycia, swój wycinek rzeczywistości. Warto się tymi rzeczami wymieniać, żeby poszerzać swój własny, naturalnie ograniczony punkt widzenia.

      To nie jest tak, że ja albo Ty mamy 100% racji. Każda z nas z czymś tam się zetknęła i wymieniłyśmy się poglądami. A wielu złożonych problemów nie da się rozwiązać patrząc tylko z jednej strony. Niestety, społeczeństwo ludzkie ma skłonność do wpadania z jednej skrajności w drugą, właśnie dlatego, że patrzeć na temat tylko z jednej perspektywy jest łatwiej. Dlatego tak bardzo lubię wbijać kij w mrowisko, żeby ludzie wyjrzeli na chwilę ze swojej bańki i zobaczyli trochę więcej tego świata na około nich – taka rola osób o wysokiej Otwartości (ref. Wielka Piątka Cech Osobowości). I to samo robi prowokatorski humor. Czasami warto na chwilę poczuć to niemiłe ukłucie własnego dysonansu poznawczego, żeby otworzyć szerzej oczy i dowiedzieć się czegoś nowego.

  • już usunął

  • www

    Ludzie! Co wy oglądacie na tym YT? Nie ma już lepszych materiałów?

  • Patryk

    Przecież w każdym jego filmie występuje tego typu humor. – czarny i niepoprawny. Wolno mu? Owszem. Przegina? Tak – i dlatego ma taką popularność. Grzegorzu widać, że moda na hiperpoprawność i pretensjonalne skupianie uwagi na molestowaniu, dopada również Antyweb. Trochę dystansu, zwłaszcza kiedy na co dzień pisze się o Intenrecie, miejscu gdzie ponoć (jeszcze) panuje wolność słowa.

  • Kamil Ro. Dzióbek

    Żarty z gwałtów jeszcze nie są takie złe. Bo każdy wie, że to jaja. Są niesmaczne, ale raczej nie mają dużej szkodliwości społecznej.
    Mnie przeraziło jak wasz koleś po fachu z konkurencyjnych dobrychprogramów – Adam Golański (eimi) – zaczął na Facebuku uzasadniać gwałty syntetyczną teorią ewolucji (to jego konik). Że to niby takie naturalne i spoko. Czym według mnie przekonywa młodych ludzi do gwałtów.
    Do tego twierdził, że pedofile są jak czarownice. Że niby polowanie na pedofilii to polowanie na czarownice.
    Powinniście najpierw zrobić porządek w swoim środowisku, a później brać się za youtuberów.

    • Marcin

      A jeśli ty jesteś mechanikiem samochodowym to jesteś odpowiedzialny za to co robi innych mechanik, np. pan Janusz z Lubiąża?

  • FrostyPL

    Pewien artysta miał przed sporą publicznością opowiedzieć dowcip, który nikogo nie urazi. Stanął na scenie i zamilkł.

    • Kamienna Gęba

      Jeśli nie potrafisz żartować z innych to żartuj z siebie.

  • Przepraszam ale mam pytanie ile innych filmów tego jutubera pan red. nacz. oglądał? Pytam w 100% poważnie, ponieważ takie żarciki pojawiają się w każdym jego filmie od 4 lat. Naprawdę każdym. Jeśli nie są to żarty o gwałtach to o dzieciach w beczkach.
    I tak kompletnie zostawiając to czy takie żarty są ok, czy nie, troszkę słabo pisać o jutubie kompletnie nie znając tematu.

    • Damian Borowczyk

      „troszkę słabo pisać o …. kompletnie nie znając tematu.”

      Witaj w świecie blogerów :)

  • Skarpet

    Kolejny bezsensowny clickbait, który ma wywołać oburzenie z niczego. Niekryty od zawsze robił takie materiały. Żegnam na dobre tego bloga, od jakiegoś czasu 0 konkretnych informacji/recenzji.

  • Ja tam się nie znam na tych Youtubach, ale zanim przeczytałem Twój tekst to nie wiedziałem, że takie coś istnieje. Może czasem lepiej przemilczeć sprawy, bo takimi „oburzeniami się” tylko napędzasz mu widownie.

  • perlusconi

    tak to jest jak robi sie slawnymi glupich ludzi.

  • Kwarc

    To ten nieśmieszny cap jeszcze nagrywa? Cóż.. „humor” dostosowany do odbiorców.

  • Sicarius

    Kurwa ludzie o co ta afera
    Niekryty od lat klnie i wali tekstami z podtekstami od pedofilii, gwałtu po seks homoseksualny i new born porn (nawiązuje do czeskiego filmu kto zna ten ogarnie o co mi chodzi) Kanał na tym często buduje komedie komuś to nie pasuje i czuje się urażony to po co ogląda?
    Większość żartów wyśmiewa jakąś grupę w społeczeństwie idąc w stronę całkowitej poprawności aby nikogo nie urazić idziemy w stronę cenzury a druga sprawa jest taka że każdy w europie poza zwyrolami i muzułmanami raczej ogarnia jakim złem jest gwałt i wy święci obrońcy moralności może lepiej zajmijcie się (najlepiej dosłownym) przybijaniem gwałcicieli za jaja do sufitu a nie odkrywaniem że niekryty ma chamskie żarty.

  • Tomasz Zagórski

    Niekryty krytyk, to jego kanał jeszcze żyje ?

  • Habanerdo

    Antyweb może załóżcie nowy dział Antyrodzina, bo już od jakiegoś czasu bawicie się, mniej lub bardziej regularnie, w mówienie ludziom co jest dobre, śmieszne i potrzebne w życiu dobrego obywatela… Wolałbym jednak przeczytać więcej merytorycznych artykułów na tematy, na których się znacie i jesteście obiektywni a poczucie humoru ludzi, to zostawcie w spokoju.

  • rdubisz

    Ale zaraz, z jakimi „nami”? Nie znam typa, nie kojarzę jego „twórczości”, ale domyślam się, że jest dobrym przedstawicielem polskiej jutuberki, której staram się unikać.

  • asdf

    Po treści można wywnioskować że napisała go jakaś tępa feministka w okresie. Nie masz dystansu do siebie ani do świata to nie oglądaj, idź sobie obejrzyj coś poprawnego.

  • nsu

    Rzeczywiscie ta gruba świnia z ryja wygląda na pedofila. Obrzydliwy skurwiel.

  • Maqs

    Żarty o gwałceniu niekryty od kilku lat wypowiada i do tej pory jakoś nikomu to nie przeszkadzało. Co do sytuacji z dziewczyną zaglądającą kanciapy długowłosych panów – wydaje mi się, że niekryty po prostu chciał powiedzieć, że dziewczyna spodziewała się jakich wrażeń można się tam spodziewać. I tu dochodzimy do sedna: mogła faktycznie być głupiutka a panowie nazbyt nachalni albo w momencie zajścia dziewczynie wszystko odpowiadało a po wszystkim stwierdziła, że oczerni ich i będzie sławna. Jak w tym kawale: „W sklepie:
    – Przepraszam, ale to 100 zł jest fałszywe!!!
    – O Boże!!! Chyba zostałam zgwałcona!!!!!!!! „

  • Gorsze od istnienia takich moralnych padlin jak ten pożal się boże jutuber, jest istnienie takiego gówna jak audytorium, które bawią takie żarty.

  • walking_talking

    Nie rozumiem tego wkurzu. Nie dlatego, że te żarty są zabawne, a dlatego, że to już któryś z kolei filmik z żartami albo o gwałcie, albo o pedofilii, albo o pedofilii połączonej z nekrofilią. Od paru lat Niekryty ciągnie ten same teksty, które są w stanie rozśmieszyć 12-latka: o wujku (co go ruchał he he), Elmo (wystawa kukiełkę i mówi rubaszne żarty w stylu „problem z małą trumienką jest taki, że trudno na misjonarza „) czy właśnie to. Powtarza je w prawie każdym filmie (co czyni te denne żarty jeszcze gorszymi) i aż dziw bierze, że pośród 1,5 miliona subskrybentów nikt nie był w stanie tego wyłapać do teraz.