18

Tego gadżetu nie pokazuj swojej żonie/dziewczynie/córce. Nie jest głupi, ale na pewno szkodliwy

Na wszelakiej próżności ten świat stoi. Nic zatem dziwnego, że technologiami zaczyna rządzić moda, a w salonach operatorów niekoniecznie sprzedają się rozsądne kombajny - w niektórych przypadkach wystarczy, żeby "telefon był ładny". Nie dziwi mnie zatem fakt, iż pojawił się taki gadżet - skaner dla iPhone'ów. Szkoda, że zmarnowano jego potencjał i rozmieniono go na drobne.

Jestem ogromnym fanem rozwiązań technologicznych, które swoim potencjałem obejmują kwestie zdrowotne. Dlatego tak bardzo wierzyłem w HealthVault, mocno kibicuję HealthKitowi od Apple i za każdym razem, gdy widzę kompleksowe metody podnoszenia jakości życia nie tylko osób chorych, ale i całkowicie zdrowych – klaszczę z dumy, że przyszło mi żyć w takich czasach. Johnson & Johnson poszedł nieco inną drogą – skonstruował urządzenie marki Neutrogena, które mogłoby mieć ogromny potencjał zdrowotny, gdyby nie to, że jedynie łechta ludzką próżność i… służy do zręczniejszego sprzedawania swoich produktów.

SkinScanner powie Ci, że Twoja skóra jest „piękna”

Piękna – wedle ściśle przyjętych kanonów. Pozbawiona otwartych porów, blizn, bruzd, przebarwień, zaskórników, plamek i tym podobnych. Skaner bezprzewodowo łączy się z telefonami Apple za pośrednictwem aplikacji Skin360. Po określeniu kondycji skóry, użytkowników otrzymuje określone wskazówki i… polecane są mu produkty Neutrogena.

Oficjalnie sprzęt zostanie zaprezentowany w trakcie CES w Las Vegas (ciekawe, czy Grzegorz zdecyduje się przetestować ten skaner…). Urządzenie stworzono w kooperacji z Fitskin, firmą z Nowego Jorku, która zajmuje się głównie zdrowiem skóry. Narzędzie zawiera w sobie 12 źródeł światła (LED) oraz soczewki powiększające obraz o 30 razy – po to, aby zrobić dokładne zdjęcia. Aplikacja poprosi nas o podanie wieku – próbka zostanie porównana z tymi od innych użytkowników, którzy są do nas zbliżeni jeżeli chodzi o długość życia. Punktacja waha się od 0 do 100 – czym wyższa, tym lepsza.

Co / kto odpowiada za określenie „jakości” skóry? Machine learning – na podstawie danych wprowadzonych do platformy zdefiniuje cechy skóry, które zasługują na „pochwałę” oraz te, które należy skorygować. Rozpozna przebarwienia, odpowiednio oznaczy rozszerzone pory oraz zaskórniki. Jest w stanie również dostarczyć informacji na temat jej nawodnienia.

Gadżet może i fajny, ale stawia bardziej na próżność, niż na realne korzyści

Machine learning, ciekawa aplikacja i wszystko to sprowadza się do sprzedaży własnych produktów. Szkoda, bo w takim sprzęcie widziałbym asystenta w trakcie walki z uporczywymi zmianami trądzikowymi, a może nawet mechanizm pozwalający na… wczesne zdiagnozowanie niebezpiecznych zmian na skórze. Około 80 procent osób, które chorują z powodu czerniaków – umiera. Dlaczego? Jest to niezwykle trudny do wczesnego zdiagnozowania nowotwór, a ponadto – bardzo szybko daje przerzuty, a także zmiany na skórze przez niego spowodowane mogą się cofać. W tym czasie jednak może dochodzić do zajęcia innych organów, co bardzo szybko powoduje śmierć.

Cóż, można chodzić do kosmetologów, dermatologów, którzy naprawdę znają się na rzeczy, można też zasięgnąć porady kieszonkowego doradcy od Neutrogena. Prawda jest jednak taka, że poza łatwym dostępem do kosmetyków tej marki i być może, jakichś rabatów, nic szczególnego nie oferuje. Istnieje tutaj jednak pewien element grywalizacji, który może porwać co bardziej próżne jednostki. Ale chyba o to chodzi.