Spodziewana od pewnego czasu zmiana zostaje dzisiaj wprowadzona na Netlfliksie. Serwis wycofuje się z oceniania produkcji za pomocą systemu gwiazdek, który zastąpiony zostanie jedynie dwoma możliwościami do wyboru: kciukiem w górę lub w dół. A wszystko po to, by rekomendacje były jak najlepsze.

Netflix słynie z systemu sugestii, który opiera się na zaawansowanych algorytmach przeczesujących cały katalog usługi i dopasowujących tytuły do tych, które spodobały nam się wcześniej. Pod uwagę brane są oczywiście między innymi sam fakt odtworzenia danej produkcji, ale także i czas poświęcony na oglądanie oraz przydzielona ocena.

Warto dodać, że historia gwiazdkowych ocen na Netfliksie sięga samych początków usługi w czasach, gdy firma operowała jako wysyłkowa wypożyczalnia filmów na DVD. Był to jeden z pionierskich sposobów na tworzenie rekomendacji dla użytkowników.

System gwiazdek nie był czymś, z czego nagminnie korzystałem. Prawdę mówiąc nie oceniłem ani jednej produkcji od momentu rozpoczęcia subskrypcji – do tego służyły mi raczej iMDB i Filmweb. Jak się okazuje, system ocen w Netfliksie wcale nie był taki mało skomplikowany, na jaki wyglądał. Jeśli uważacie, że wyświetlane Wam oceny, np. 3/5 lub 5/5 gwiazdek, były po prostu średnią przydzielonych danym filmom i serialom ocen, to jesteście w błędzie.

Gwiazdki nie przedstawiały średniej ocen

Wyświetlana Wam ocena była zależna od Waszego gustu, który jest przez cały czas kreowany na podstawie historii odtworzeń i Waszych ocen. Mogło więc się zdarzyć, że House of Cards doskonale wpisujące się w moje oczekiwania będzie posiadało ocenę 5/5, podczas gdy na Waszym profilu ocena będzie wynosić jedynie 2/5 – najistotniejszą rolę odgrywają Wasze preferencje i jeżeli podobne do House of Cards seriale Wam się nie spodobały, to z dużą dozą prawdopodobieństwa tak samo będzie z przygodami Franka Underwooda.

Problem leżał jednak w tym, że użytkownicy wcale nie wykorzystywali pełnej skali, którą im oferowano. Podobnie jak w przypadku YouTube’a, który zmiany dokonał w 2009 roku, najwyższa i najniższa z ocen były wybierane najczęściej. Taki binarny system oceniania wcale nie jest zaskakujący – zamiast głowić się nad konkretną oceną o wiele łatwiej jest po prostu stwierdzić czy polubiłem dany tytuł czy nie.

Dlatego wprowadzone są kciuki (thumbs)

Netflix uważa nowy system za bardziej przejrzysty i intuicyjny. Trafia on od razu na wszystkie platformy, gdzie znajdziemy serwis VOD, czyli do przeglądarki, na urządzenia mobilne oraz telewizory oraz przystawki. Zmiana powinna pojawić się na Waszych kontach jeszcze dzisiaj.

Dodatkowo, wraz z kciukami, zaprezentowana zostaje także nowość pod nazwą „percent match”, czyli „procentowe dopasowanie”. Przy wybranych tytułach wyświetlana będzie informacja z wartością procentową przedstawiającą dopasowanie danego filmu czy serialu do gustu konkretnego użytkownika. Żadne globalne opinie, oceny i popularność produkcji nie będą miały na to wpływu.

Oczywiście takie zmiany nie zaszłyby na Netfliksie bez uprzednich testów. Pokazały też one, że zaangażowanie użytkowników wzrosło nawet o 200% – więcej użytkowników decydowało się na wystawienie oceny oraz więcej filmów i seriali zostało za pomocą nowego systemu ocenione.

Mam też dobrą wiadomość dla tych, którzy czują przywiązanie do wystawionych na przestrzeni miesięcy ocen. Nie zostaną one zapomniane, wciąż będziecie dysponować do nich dostępem, wystarczy zajrzeć do sekcji Moja aktywność, by przejrzeć wszystkie przydzielone gwiazdki, a nawet je zaktualizować.

Netlix nie próżnuje w ostatnim czasie. Cały czas trwają intensywne prace nad polepszeniem jakości obrazu przy obniżeniu przesyłanych danych oraz wprowadzono możliwość pomijania czołówek w wybranych serialach. Serwis rozważa tworzenie specjalnych wersji seriali i filmów dedykowanych urządzeniom mobilnym, a nawet przygotowywanie alternatywnych ścieżek fabuły, pomiędzy którymi wybierać będą widzowie.

  • kofeina

    Jeśli ludzie głównie oceniali zero-jedynkowo, to to jest dobre rozwiązanie.

    • Konrad Kozłowski

      Tak zazwyczaj bywało.

    • Worm Nimda

      To się stało plagą jak facebook zrobił się popularny. Szczególnie widać to na IMDB – albo 1, albo 10. Kiedyś oceny nie były tak spolaryzowane jak jest to dzisiaj. Wybranie oceny między 1-10 wymaga czegoś więcej niż tylko refleksji fajne-durne. Trzeba pamiętać o innych ocenach i innych filmach, trzeba się zastanowić nad całością filmu a nie tylko nad prostym – wręcz bakteryjnym – odczuciem nagroda-kara (fajne-durne).
      W przypadku Netflixa to oczywiście może się całkiem fajnie sprawdzić – szybka ocena czy warto. Ale dobrze, że będzie procentowe dopasowanie.

  • sysph

    Te pięć gwiazdek to i tak było skrajne uproszczenie. Przy rzetelnym ocenianiu, statystyka powinna być zbliżona do tzw. rozkładu normalnego, czyli z przewagą ocen średnich. Jeśli dominowały oceny skrajne, to problem jest nie z systemem ocen, a z widzami. Czy rzeczywiście większość ludzi to przygłupy, dla których wszystko jest tylko albo „be” albo „cacy”? Rozumiem że teraz będzie tak: lekko wchodzący serialik – łapka w górę, skończone arcydzieło jakiegoś Antonioniego czy Wong Kar Waia – łapka w dół, bo trzeba było się skupiać…

    • Alot

      Odpowiadając na pytanie wprost.
      Tak, zdecydowana większość ludzi to jak to ładnie nazwałeś, przygłupy.

    • Worm Nimda

      Statystycznie ludzie to IQ100. Więc na pewno nie przygłupy. Skoro większość to przygłupy to ta mniejsza część musi być wyjątkowo inteligentna, żeby do tego średniego IQ=100 dobić.

    • Matt

      I ja uwazam ze tak jest. Z moich obserwacji, gdy siegne pamiecia do szkoly (podstawowa, gimbaza,liceum, studia), teraz widze w pracy, na forach, FB, TV, to 70% to przyglupy, 20% tacy se i 10% wyjatkowo inteligentni.
      Siebie do tych 20% zaliczam. te 10% to wg mnie serio inteligentni ludzie w stylu naukowcy, osoby wybitne w swoich dziedzinach itp.
      Nawet tu komentarze – 70% to przyglupy co albo hejtuja albo pisza co popadnie (takie naziry)

    • Zalgowski

      Ale OCZYWIŚCIE ty do tych przygłupów nie należysz :)

    • tho

      Zdecydowana większość ludzi traktuje to jako rozrywkę. Nic dziwnego, że wiele osób omija ambitne produkcje

    • sysph

      Tylko skąd ta dychotomia? Czy kino na przyzwoitym poziomie wyklucza rozrywkę? Ja tym lepiej się na filmie bawię, im film jest lepszy – w każdym wymiarze. Czy wyłączenie mózgu jest warunkiem dobrej zabawy? Film nie musi być nawet wyrafinowany intelektualnie, by trzymać poziom. Weźmy np. „Fargo”. To nie Tarkowski ani Bergman ale wciąż bardzo dobre kino. Po prostu oglądając film, czujemy że reżyser szanuje widza i ufa jego inteligencji. To zwykle wystarczy, by seans nie był stratą czasu. Na budżet czy nawet na tak ważne elementy jak porządny scenariusz, da się przymknąć oko, gdy mamy do czynienia z filmem zrobionym z pasją. Wolę obejrzeć „Hardware” niż „Transformers”, mimo stukrotnej różnicy budżetu.

  • Marecki

    cda lepsze i w dużej częsci za darmo. Płacą wam za reklamowanie tego tworu?

    • Bękart Mroku

      A na ile legalne?

    • kofeina

      Oglądanie niby u nas legalne…

    • Bękart Mroku

      Niby tak. Ale moralnie wątpliwe.

    • dejv

      Ciekawe jak zareagujesz jak ktoś ciebie okradnie, czy będzie „Kali ukraść krowę – dobrze, Kalemu ukraść krowę – źle”

    • Matt

      mozg se kup lepszy ty. cda lepsze… kolejny jelop

  • Mike

    Oprócz procentowego dopasowania powinna się też znaleźć obok globalna ocena. To przyczyniłoby się do poszerzania zainteresowań widzów. Np.ktoś zobaczyłby, że globalnie jakiś serial ma świetną ocenę, chociaż nie jest tym co zwykle ogląda, ale może da mu szansę, żeby zobaczyć czemu tak wielu osobom się podoba.

    • Konrad Kozłowski

      Cóż, zdaniem Netfliksa najważniejszy jest konkretny widz i jego oczekiwania, a nie zbiorcza uśredniona ocena danego filmu czy serialu. To może wprowadzać błąd – tak uważają najwyraźniej.

    • Alot

      Zaraz zaraz.
      Skoro ja, widz, jestem najważniejszy, to chcę dostać wiarygodną informację na temat jakości produktu. Nie ocenę własną, która może zajeżdżać pijarem, ale notę wystawioną przez kogoś, kto ma reputację.

      W tym kontekście jakikolwiek własny system ocen Netfixa oznacza, że jednak nie jestem najważniejszy.
      Czyż nie?

    • Konrad Kozłowski

      Może źle to zrozumiałeś? Wskaźnik gwiazdkowy przedstawiał zgodność produkcji z Twoim gustem, a nie średnią wszystkich ocen, więc w teorii stawiał Ciebie i Twój gust na pierwszym miejscu.

  • tho

    „Netflix słynie z systemu sugestii, który opiera się na zaawansowanych algorytmach przeczesujących cały katalog usługi i dopasowujących tytuły do tych, które spodobały nam się wcześniej. Pod uwagę brane są oczywiście między innymi sam fakt odtworzenia danej produkcji, ale także i czas poświęcony na oglądanie oraz przydzielona ocena.”

    Śmiem wątpić – nagminnie w sugestiach mam filmy, których może nie oglądałem na samym Netflixie ale oceniłem. Ocenę na jakiejś podstawie musiałem wystawić, więc system powinien założyć, że jeżeli ktoś coś ocenił to znaczy, że w ten czy inny sposób daną produkcję obejrzał, niekoniecznie w ich serwisie, więc sugestia nie powinna się w ogóle pojawić.

    Obejrzałem pełny „Big Short”, oceniłem niedawno „Nic nie widziałem, nic nie słyszałem”, do listy dodałem „Śniadanie u Tiffaniego” i na podstawie tego zasugerowano mi, że z gatunku komedii najlepszym dla mnie wyborem będzie… „I kto to mówi 3”.
    Oglądając w koło seriale kryminalne i thrillery rodzinna komedia to z pewnością to co chciałbym obejrzeć :D

    • Matt

      i jak Big Short? Dla mnie film ciekawy, inne podejscie do tematu :)

  • Alot

    Tego właściwie nie rozumiem.
    Po co tworzyć własny system ocen, skoro ludzi i tak opierają się na tych z IMDB? Bo są wiarygodniejsze!

    To tak, jakby restaruacje, obrażone na Michelina, że nie dostały gwiazdek, stworzyły sobie własny system i nadały wysokie rangi.

    • Konrad Kozłowski

      To nie jest żaden system ocen konkurujący z IMDB. Gdybyś uważnie czytał, dowiedziałbyś się, że tu chodzi o coś całkowicie innego.

    • Adf

      Czyli dopasowują filmy tematycznie, a więc nawet gniot ale pasujący będzie miał u Ciebie 98%. Oprócz dopasowania do mnie, powinna być ogólna ocena filmu. Dlatego IMDB jak nic by się przydało.

    • Konrad Kozłowski

      IMDB należy do Amazonu i jest zintegrowane z Prime Video.

    • Alot

      Skoro nadaje notę, niekoniecznie zgodną z notą niezależnego podmiotu z reputacją, to znaczy, że nie chodzi o coś innego.