34

USA ma GPS, Rosja ma GLONASS, a Europa? Rozmawiamy z Justyną Redelkiewicz o Galileo

Rozmawiamy z Justyną Redelkiewicz, zajmującą się promowaniem europejskiego systemu nawigacji satelitarnej Galileo

Zacznijmy od początku – co przyciągnęło Panią do European Global Navigation Satellite Systems Agency? Fascynacja kosmosem i niecodzienność projektu, czy naturalne rozwinięcie kompetencji wynikających z doświadczenia w branży telekomunikacyjnej i IT? Ile w tym romantyzmu wykraczania poza ziemską granicę, a ile twardego biznesu?

Mieszkając w Brukseli wielokrotnie spotykałam osoby pracujące w instytucjach Unii Europejskiej. W ten sposób dowiedziałam się o projekcie Galileo, który nie ukrywam zafascynował mnie od razu. Jakiś czas później zupełnie przypadkowo znalazłam na portalu pracy informacje, ze GSA szuka kogoś do działu Market Development, który zajmuje się wdrażaniem technologii satelitarnych Galileo na rynku europejskim. Od tamtej pory, już od 7 lat promuje Galileo w obszarze aplikacji konsumenckich.

Nawigacja satelitarna to dzisiaj absolutny mus have dla każdego – od nawigacji samochodowej, przez geotagowanie zdjęć, aż po synchronizację czasu transakcji bankowych, ruchu statków na morzu, ruchu lotniczego i pewnie jeszcze wiele innych rzeczy. Są jakieś zastosowania nawigacji satelitarnej w ogólności, lub Galileo w szczególności, które nie są dla nas oczywiste i intuicyjne?

Dzisiaj tak naprawdę trudno jest znaleźć miejsce, w którym technologie satelitarne, w tym pozycjonowanie i nawigacja, nie są stosowane. W GSA co dwa lata publikujemy tzw. GNSS Market Report, który zawiera kompleksowa analizę wszystkich aplikacji GNSS dzisiaj i w przyszłości. Finalizujemy właśnie piątą edycję tego raportu, który będzie dostępny bez opłat na stronie GSA od 10 maja. Przedstawiamy w nim role GNSS w najnowszych trendach takich jak Internet Rzeczy, Inteligentne Miasta, Rzeczywistość Rozszerzona oraz nawigacja dronów.


Wprowadzenie Galileo na rynek to w moich oczach super trudne zadanie, głównie dlatego, że przywykliśmy nazywać nawigację satelitarną mianem GPS, jak buty sportowe Adidasami, a przenośny odtwarzacz kaset Walkmanem. Jak przekonać ludzi, że GPS nie jest jedyny, a na dodatek akurat Galileo jest nam potrzebny?

To prawda trudno jest zmienić przyzwyczajenie do nazywania nawigacji satelitarnej mianem „GPS”. Myślę jednak, ze z czasem to się zmieni z dwóch powodów. Po pierwsze właśnie zaczynamy promować Galileo bezpośrednio do tzw. końcowych użytkowników. Wcześniej nie miało to sensu, bo Galileo miało za mało satelitów. Dlatego w ciągu ostatnich kilku lat pracowaliśmy z producentami chipów, odbiorników itd. aby przygotować rozwiązania gotowe do użytku. W grudniu 2016 Komisja Europejska ogłosiła operacyjność Galileo, pojawiły się na rynku pierwsze telefony oraz tablety z Galileo, wiec jest to świetny moment, zęby zachęcić przeciętnego Europejczyka do użytkowania nowych sygnałów.
Po drugie, mimo że w wielu aplikacjach dzisiaj GPS działa naprawdę dobrze, w tzw. aplikacjach nowej generacji już tak nie będzie. Dzisiaj ludzie nie widza potrzeby wdrażania nowych systemów, ponieważ funkcje wspomagające takie jak np. „map matching” ukrywają niedoskonałości GPS. Jutro w aplikacjach takich jak autonomiczne samochody czy statki precyzja pozycjonowania musi być dużo większa. Systemy GNSS takie jak GPS i Galileo pracując razem dają dużo lepsze efekty, ponieważ im więcej satelitów mamy w polu widzenia, tym większą dokładność lokalizacji.

System Galileo ma być precyzyjniejszy od konkurencyjnych rozwiązań. Jak duża jest to różnica? Czy to jedyna jego zaleta? Być może korzystanie z Galileo będzie bardziej przyjazne dla zużycia energii niż GPS?

Technologia Galileo bazuje na tych samych zasadach co GPS, więc również podobnie działa. Jest to jednak system bardziej nowoczesny pod względem struktury sygnału, jego zastosowania w odbiornikach itd. co daje wyższą precyzję pomiaru. Ma to szczególne znaczenie w tzw. trudnych warunkach, gdzie sygnał z satelitów jest częściowo maskowany przez drzewa lub odbija się od budynków. Chciałabym jednak podkreślić, ze najlepiej jest używać tych systemów razem. Aby ustalić pozycje odbiornika musi on ‚widzieć’ non stop co najmniej 4 satelity, a żeby ta pozycja była bardziej precyzyjna potrzeba 8 i więcej. W trudnych warunkach kiedy mamy do dyspozycji satelity GPS, Galileo oraz rosyjskiego Glonasa ten warunek jest łatwo spełniony.


Jak rozwiązany jest podział na pasmo darmowe i płatne? Czy płatne pasmo o zwiększonej dokładności będzie dostępne dla zwykłych cywilów?

99% aplikacji używać będzie tzw. pasma otwartego (open service), które jest darmowe. Pasmo komercyjne jest przeznaczone dla aplikacji bardzo wysokiej precyzji na poziomie centymetra, które wykorzystuje się np. na platformach wiertniczych lub w precyzyjnym rolnictwie.

Większość przedsięwzięć o globalnym zasięgu pochodzi spoza Europy, najczęściej ze Stanów Zjednoczonych. Mowa tutaj zarówno o konkurencyjnym GPS, ale i o Facebooku, Apple czy Google. Mieliśmy w Europie Nokię, ale to już w zasadzie historia. Jak bardzo istotny jest fakt, że system nawigacyjny Galileo jest europejski i niezależny? Ma to kluczowe znaczenie? Czy bardziej istotne są inne cechy względem konkurencji?

Ta niezależność i europejskość Galileo na pewno ma znaczenie w przypadku aplikacji tzw. rządowych, związanych z bezpieczeństwem obywateli. Galileo będzie tez używane do lokalizacji samochodów, które uległy wypadkowi. Od 2018 roku każdy samochód sprzedany w Europie będzie miał system eCall, który automatycznie prześle pozycje samochodu w przypadku kolizji do centrum ratunkowego. Rozpatrujemy również zastosowanie Galileo do lokalizacji osób dzwoniącej na numer ratunkowy 112. Ogólnie jednak ważniejsze od regionu pochodzenia jest to, żeby Galileo dobrze działało i przynosiło wartość dodana przeciętnemu obywatelowi.


Jak trudno jest przekonać producentów smartfonów, oraz innych urządzeń elektronicznych do wprowadzenia wsparcia dla Galileo w ich produktach? Co dostarcza GSA aby ułatwić wdrożenie wsparcia?

Na pewno było bardzo trudno przekonać do tego kroku pierwszego producenta. Zależało nam żeby był to producent z Europy, a jak sam Pan zauważył, nie ma ich wiele. Udało się jednak nawiązać współpracę z hiszpańską firma BQ, która wprowadziła na rynek Aquaris X5 Plus w lipcu zeszłego roku. Dzięki naszej wieloletniej już współpracy z producentami chipów takich jak Qualcomm, Broadcom czy Intel, kolejne marki aktywowały Galileo. Dziś mamy już w kolekcji Huawei, Sony oraz najnowszego Samsunga. Pełna lista modeli jest dostępna na www.useGalileo.eu
Jeśli chodzi o pomoc GSA skierowana do producentów chipów oraz smartfonów to obejmuje ona głownie testy w naszym laboratorium i szeroko rozumiane wsparcie techniczne.

Jaki jest temat Pani wystąpienia na infoShare?

Na InfoShare będę prezentować role GNSS w nowoczesnych aplikacjach oraz dlaczego powinniśmy zacząć zwracać uwagę na to, jaki system odbieramy w swoim telefonie. Moje marzenie jest takie, ze kupując telefon sprawdzimy najpierw czy ma Galileo zanim ocenimy jakość aparatu czy wielkość ekranu.

Jaką rolę odgrywają startupy dla przedsięwzięcia jakim jest European GNSS Agency oraz system Galileo?

Deweloperzy aplikacji maja kluczowe zadanie na tym etapie wdrożenia Galileo. Zrobiliśmy co w naszej mocy, aby sygnał działał dobrze na poziomie chipów i telefonów. Teraz, dzięki nowym funkcjonalnościom Androida, deweloperzy maja dostęp nie tylko do finałowych już obliczonych koordynatów GNSS, ale również do tzw. danych podstawowych czyli bezpośrednich pomiarów z satelitów. Szkoląc deweloperów jak je wykorzystać mamy nadzieje uzyskać dużo wyższą precyzje GNSS na smartfonach. 15-16 maja w połączeniu z konferencją InfoShare organizujemy w tym celu hackathon. Więcej informacji można uzyskać na stronie GSA oraz infoShare. Zapraszamy wszystkich serdecznie na to wydarzenie.

Czy widzi Pani możliwości rozwinięcia nowych biznesów, opartych o wykorzystanie nawigacji Galileo?

Na pewno tak. GSA oferuje wiele możliwości, poczynając od imprez typu hackaton, po finansowanie nowych projektów w ramach programu Horyzont2020.


Czy jakieś polskie firmy planują już wykorzystanie Galileo w swoich projektach?

W ciągu 2 lat działaliśmy na rynku polskim finansując projekt Position, który promował Galileo w naszym kraju. W ramach tego projektu kilkanaście polskich firm dostało wsparcie techniczne i biznesowe we wdrożeniu aplikacji z Galileo na rynku polskim i europejskim.

Dziękuję za rozmowę i życzę sukcesów w promowaniu Galileo, to wyjątkowo ciekawy i bardzo ambitny projekt

Zdjęcia pochodzą z GNSS Image Gallery.