port-kosmiczny
9

NASA ogłasza plan budowy portu kosmicznego na orbicie Księżyca

NASA już od dłuższego czasu projektuje nową rakietę nośną o nazwie Space Launch System. Wstępny plan zakłada lot SLS pod koniec 2018 roku i będzie to bezzałogowy lot statku Orion wokół Księżyca, chyba że coś ulegnie zmianie (załogowy lot zamiast bezzałogowego). Później SLS będzie uczestniczyć w misjach związanych z wysłaniem sondy i lądownika w stronę Jowisza. Jednak to co może być prawdopodobnym scenariuszem wydarzeń na kolejne działania National Aeronautics and Space Administration, sprawiło że zacząłem przecierać oczy.

Tak mogą wyglądać kroki, które zaprowadzą NASA na Marsa

William H. Gerstenmaier, odpowiedzialny za tematy związane z eksploracją kosmosu przez ludzi (Associate Administrator for Human Exploration and Operations), przedstawił we wtorek szczegóły dot. planów zbudowania kosmicznego portu, stacji dokującej na orbicie księżyca, albo jeśli ktoś woli: bramy umożliwiającej podróż na kolejne planety Układu Słonecznego.

Deep space gateway

Poza przetestowaniem rakiety nośnej SLS oraz sprawdzeniem możliwości statku kosmicznego Orion, NASA chce rozpocząć budowę portu kosmicznego, który znajdowałby się pomiędzy Księżycem a Ziemią i mógłby służyć za wsparcie wszelkich misji na Księżyc oraz misji ukierunkowanych na daleki kosmos. Zbudowanie „deep space gateway” oraz „deep space transport” miałoby doprowadzić do załogowego lotu na Marsa, ale bez lądowania – ludzie weszliby na orbitę planety, a potem wrócili.

Kluczowym elementem tego przedsięwzięcia będzie rakieta nośna SLS, która podczas trzech etapów pozwoli na zbudowanie małej stacji na orbicie Księżyca. Pierwszy start pozwoli dostarczyć system napędu zasilanego energią elektryczną. W jego przygotowaniu będą uczestniczyć 4 astronauci podczas misji mogącej trwać 8 – 21 dni. Drugi start wyniesie moduł mieszkalny dla ludzi, a w jego prawidłowym rozstawieniu również będą uczestniczyć ludzie. Trzeci start będzie związany z dostarczeniem modułu logistycznego. Później będą również dostarczone śluza powietrzna i inne niezbędne elementy do w pełni prawidłowego funkcjonowania kosmicznego doku, który będzie odwiedzany przez ludzi.

W przeciwieństwie do stacji ISS, deep space gateway nie będzie zamieszkiwany przez ludzi bez przerwy. Natomiast cechą wspólną tych dwóch obiektów, będzie to, iż DSG również będzie odwiedzane nie tylko przez astronautów z NASA, ale również innych ludzi z całego świata.

Po tym, jak uda się zbudować funkcjonującą stację na orbicie Księżyca, przyjdzie kolej na system służący do transportowania ludzi do dalekiego kosmosu, czyli deep space transport. Ponad 40 tonowy statek kosmiczny będzie zawierał na swoim pokładzie moduł mieszkalny oraz będzie wyposażony w odpowiednią ilość żywności i wszystkiego co niezbędne do życia oraz prowadzenia badań.

Pora przetestować deep space transport

Jeśli wszystko pójdzie zgodnie z planem, przyjdzie czas na „drobny test”, podczas którego grupa 4 astronautów zostanie wysłana na 400 dniową misję w okolice Księżyca. Będzie niemal tak, jakby ludzie ci lecieli na Marsa, ale w razie kłopotów nie będą zdani wyłącznie na siebie, ponieważ wciąż będą blisko – czego nie można powiedzieć o faktycznej misji w stronę Marsa.

Wstępnie William H. Gerstenmaier przewiduje, że po tych wszystkich testach ludzie zostaliby wysłani na misję wokół Marsa np. w roku 2033 i wtedy nie będzie już mowy o jakiejkolwiek pomocy. Astronauci będą zdani na siebie i systemy podtrzymujące ich przy życiu.

Czy administracja Donalda Trumpa wesprze ten projekt? Nikt nie ośmielił się przedstawić informacji o przybliżonych kosztach, ale odpowiedni zastrzyk finansowy od amerykańskich podatników na pewno będzie potrzebny, żeby zrealizować tak ambitne plany.

Źródło 1, 2

  • maniek122112

    Ale po kiego grzyba ludzie mają lecieć na orbitę Marsa bez lądowania. To tak jakby pójść do baru na wódkę, pokręcić się pod drzwiami wejściowymi i wrócić do domu o suchym pysku.

    • Marcin Hołowacz

      Może się boją, nie czują się gotowi? Nie wiem. Faktycznie warto byłoby wylądować, ale to byłby najniebezpieczniejszy moment całej misji.

    • maniek122112

      Jasne, że lądowanie to moment krytyczny ale przecież niezbędny, jeśli myślimy o Marsie. Pewnie mają swoje powody, racje i lęki. Przecież nie do końca wiadomo nawet, czy po półrocznej podróży ludzie w ogóle będą w stanie wylądować. A może promieniowanie dokona takich spustoszeń, że trzeba będzie od razu wracać.
      No cóż, znowu się wszystko odwlecze, bo jeszcze rozumiem parę dni poświęcić na kilka kółek dookoła Księżyca, ale tutaj panie, to insza inszość.

    • Robiłem to pod wiatr

      Kiedyś było ciśnienie na takie rzeczy, zimna wojna itd.
      Teraz ludzie się nie interesują takimi sprawami. Ważniejsze jest gdzie jest krzyż, albo nowa śpiewająca gwiazda z jutuba.

    • maniek122112

      O chłopie, Ty dobrze kombinujesz. NASA powinna wysłać na tą orbitę paru pajaców z jutuba i dorzucić jeszcze ze dwóch męczenników od krzyża. Policzmy teraz korzyści:
      1. Króliki doświadczalne są? Są.
      2. Zainteresowanie gawiedzi i innych ćwierćmózgów? Zapewnione.
      3. Kasa z transmisji? Jest.
      4. Ryzyko utraty zdrowia psychicznego wśród wysłanych osobników? A co za różnica, i tak się nikt nie zorientuje.

    • Marcin Hołowacz

      Może Elon Musk się nie będzie patyczkował i mu się uda?

    • Maciek Bugaj

      NASA budując ISS zrobiła krok w stronę współpracy z agencjami kosmicznymi innych państw, więc teraz może zrobią krok w stronę zacieśnienia współpracy z sektorem prywatnym. Moim zdaniem jeśli chcemy eksplorować kosmos to taki powinien być kierunek agencji kosmicznych i firm prywatnych. Im więcej „osób” się złoży tym taniej wyjdzie budowa portu.

  • oloowek

    Uuuu, bedzie grubo, doogopis juz trzy godziny zbiera obrazki.

    Brace yourself…

  • Ryszard

    Szkoda tylko że państwa wydają większość budżetów na zbrojenia a nie na misje kosmiczne; bylibyśmy na Marsie już dawno