Skoda Karoq
67

Napęd 4×4 pomocny podczas trudnych warunków drogowych. Lepsza dynamika i większe bezpieczeństwo

Mój prywatny samochód ma napęd 4x4 i prawdę mówiąc nie wyobrażam sobie, by kolejne go nie miało. Poprawia on dynamikę, szczególnie na śliskiej nawierzchni, a także zwiększa bezpieczeństwo. Na rynku istnieje wiele typów napędu na cztery koła, ale nawet te najprostsze wpływają korzystnie na trakcję i bezpieczeństwo, szczególnie podczas trudnych warunków drogowych.

Popularyzacja napędu 4×4 nabrała rozpędu w latach osiemdziesiątych ubiegłego wieku przez rajdy samochodowe, a dokładniej Grupę B i legendarne Audi Quattro. Choć nie było to pierwsze auto osobowe wyposażone w tego rodzaju napęd, to jednak zapoczątkowało erę powszechnego stosowania AWD w klasycznych sedanach, Coupé, a później także hatchbackach. Dziś mamy do czynienia z wieloma rodzajami napędu na cztery koła. Niektóre korzystają z centralnego mechanizmu różnicowego, inne wykorzystują różnego rodzaju sprzęgła. Przyjęło się też dzielić napędy na te stale rozdzielające moment obrotowy między osie, a także na te „dołączane”. Nowością jest quattro ultra, który można określić jako napęd „odłączany”. Praktyka jednak wskazuje, że taki podział jest już mocno umowny, bo nawet sprzęgło Haldex będące podstawą wielu tańszych rozwiązań 4×4 pozwala rozdzielanie momentu obrotowego w sposób stały – cały czas napędzane są obie osie.

Audi Quattro

Skrzynia S tronic z centralnym mechanizmem różnicowym typu Torsen

Sprzęgło wielopłytkowe za pomocą którego napędzana jest oś tylna

W tym materiale nie będę jednak wyjaśniał różnic między poszczególnymi rodzajami napędów. W typowych sytuacjach drogowych jak i podczas typowego użytkowania efekt działania jest bardzo podobny, w czym duża zasługa elektronicznych systemów stabilizacji jazdy. Niezależnie od rodzaju wykorzystanego napędu, na koniec dnia otrzymujemy: znacznie skuteczniejsze przyspieszenie (szczególnie na mniej przyczepnej nawierzchni), a także lepszą trakcję na wyjściu z zakrętu (gdy jedno z przednich kół jest wyraźnie odciążone) i zwykle stabilniejsze zachowanie przy granicznej prędkości na zakręcie.

Napęd 4x4

Dlaczego wybrałem auto z napędem 4×4?

Jak wspominałem na początku, mój prywatny samochód ma napęd 4×4 (centralny dyferencjał Torsen) i uważam że jest on najfajniejszym elementem całości. Bardzo przewidywalna charakterystyka tego napędu pozwoliła mi w zasadzie przestać martwić się o trakcję podczas bardziej dynamicznego ruszania. To jest szczególnie duży problem w mocniejszych autach napędzanych na jedną oś. Dobitnie przekonałem się o tym, gdy przyszło mi testować Seata Leona Cupra 290 w zimowej aurze. Wysoka moc tego auta – 290 KM – była kompletnie zbędna w takich warunkach, a jednocześnie napęd na przednią oś odbierał jakąkolwiek frajdę z jazdy. Gdy tylko wróciłem z biura, wziąłem kluczyki od swojego samochodu (znacznie słabszego) i wybrałem się na małą przejażdżkę by skorzystać z zimowej aury.

Skoda Karoq z napędem 4x4

Frajda to jedno, ale najważniejsze jest bezpieczeństwo. Przydarzyła mi się sytuacja, w której musiałem natychmiast uciec z zakrętu, po którym wolno się poruszałem: widząc niebezpieczeństwo wcisnąłem gaz w podłogę i uciekłem ze skrzyżowania. Tak po prostu, bez żadnego kłopotu z trakcją pomimo tego, że nawierzchnia była mocno śliska. Samochodem napędzanym na jedną oś nie byłbym w stanie wykonać tego manewru, bo przyczepność na dwóch kołach byłaby niewystarczająca. Sytuacja ta dała mi wiele do myślenia i to głównie ona spowodowała, że zdecydowanie lepiej czuję się w „czterołapie” i to niezależnie od tego w jaki sposób realizowany byłby napęd na cztery koła w takim samochodzie. Bo choć dostrzegam różnice między poszczególnymi rodzajami AWD, to jednak niemal każdy system AWD jest dla mnie lepszy od FWD, a często także od RWD.

Testy napędu 4x4 na zamarzniętym jeziorze

Niedawno miałem okazję do zweryfikowania znaczenia napędu na cztery koła w raczej ekstremalnych jak dla Polski warunkach, bo podczas totalnej zimy na północy Finlandii, gdzie testowałem różne auta marki Škoda wyposażone w napęd 4×4. Mowa o samochodach: Octavia Scout, Kodiaq oraz Karoq. Przygotowano dla nas próby offroadowe, a także testy sprawnościowe: przejazd na czas po technicznym torze, slalom oraz ominięcie przeszkody. Zobaczcie jak to wyglądało:

Nie ma co ukrywać – dla kogoś, kto lubi jeździć samochodem, takie testy to mnóstwo frajdy. Niska przyczepność opon sprawia, że trzeba mocno pilnować kierownicy i uważnie operować hamulcem i gazem.

Podczas jazd próbnych działanie napędu na cztery koła – przypomnę: wykorzystuje ono sprzęgło przy tylnej osi – było bardzo przewidywalne i ani razu nie byłem zaskoczony zachowaniem. Widać, jak ogromny postęp w działaniu tego systemu nastąpił względem późnych lat dziewięćdziesiątych – np. pierwsze Audi A3 quattro.

A wspominam o tym, ponieważ pierwszy czteronapędowy hatchback Audi znany był z tego, że w sytuacjach krytycznych potrafił zaskoczyć. Wynikało to z tego, że napęd w tamtym samochodzie rzeczywiście był dołączany dopiero w momencie poślizgu obydwu kół przedniej osi, samo przekazanie momentu na tylne koła trwało stosunkowo długo, a do tego brak elektronicznej stabilizacji toru jazdy powodował, że np. w zakręcie nagle pojawiał się moment na tylnych kołach, co diametralnie zmieniało balans samochodu i jeśli kierowca nie był na to przygotowany, mogło doprowadzić do obrócenia się samochodu.

Skoda Kodiaq z napędem 4x4

Obecnie jednak sprzęgło wielopłytkowe, stosowane m.in. w autach Škody do realizacji napędu 4×4, jest mocno powiązane z elektronicznymi układami i koła tylne w zasadzie cały czas otrzymują moment obrotowy. Zwykle 96% mocy przenoszona jest na przednią oś. W razie wykrycia choćby częściowej utraty przyczepności, moment przenoszony jest na koła o większej przyczepności. Tył może otrzymać nawet 90% mocy, zaś jedno koło może otrzymać do 85%. To wszystko jest możliwe dzięki elektronice, która cały czas bada prędkość obrotową każdego z kół i tak dobiera działanie napędu, by zapewnić możliwie najlepszą w danej sytuacji trakcję. W efekcie, pomimo teoretycznie prostego rozwiązania realizującego napęd na cztery koła otrzymujemy wysoką skuteczność na śliskiej nawierzchni.

Na końcu zamieszczonego wcześniej filmu widać gwałtowne ruszenie Karoqiem. Na mocno spowolnionym filmie da się zauważyć pewne opóźnienie w przekazaniu napędu na tylną oś: koła przednie zdążyły się obrócić o ~35 stopni zanim tylne otrzymały właściwą moc. Przyznacie, że czas reakcji jest piorunująco krótki.

Skoda Karoq, Kodiaq oraz Octavia Scout na śniegu

Spośród wymienionej trójki aut najlepiej prowadziła się Octavia Scout. Najniżej osadzony środek ciężkości sprawił, że jazda tym samochodem dawała najwięcej przyjemności. Podsterowność była stosunkowo mała i bardzo łatwo dało się samochód wprowadzić w tzw. powerslide – jazda bokiem z uślizgiem wszystkich czterech kół, możliwa w zasadzie tylko w aucie czteronapędowym. Octavia pozwalała także na bardzo precyzyjne prowadzenie w zakrętach. Prowadziła się jak auto typowo czteronapędowe z typową dla nowych aut podsterowną preferencją w krytycznych sytuacjach.

Skoda Octavia Scout na śniegu

Škoda Karoq 4×4 prowadziła się również bardzo precyzyjnie i przewidywalnie, ale jednak nieco bardziej podsterownie. Biorąc jednak pod uwagę przestronność tego samochodu, a więc i masę własną, która w dodatku jest wyżej osadzona trudno było liczyć na coś więcej. Muszę także przyznać, że pomimo komfortowego charakteru Karoqa jak i Kodiaqa samochody te wykazywały się stosunkowo dużą sprężystością zawieszenia, co pozwalało na naprawdę skuteczną jazdę po śniegowym torze.

Skoda Karoq z napędem 4x4

Skoda Kodiaq 4x4 w trudnych warunkach

Duże znaczenie dla skuteczności prowadzenia w takich warunkach mają tryby jazdy. W cięższym terenie warto użyć trybu Offroad, który zmienia charakterystykę działania silnika, napędu na cztery koła, a także elektronicznych układów kontrolujących jazdę. W takim trybie możliwy jest np. delikatny uślizg kół, by wytworzyć tzw. klin np. z piasku pod kołem. Na śliskiej nawierzchni warto nieco stępić reakcję silnika na pedał gazu (tryb „Eco” lub „Comfort”), a także przełączyć automatyczną skrzynię biegów w tryb manualny.

Skuteczny napęd 4x4 w Octavia Scout

Popularność wersji 4×4

Napęd na cztery koła w przypadku Škody możemy dostać w przypadku 5 modeli: Octavia, Superb, Kodiaq, nowość: Karoq oraz schodzące ze sceny Yeti. Rzecz jasna dla Karoqa statystyk jeszcze nie ma, ale w przypadku modeli dostępnych już jakiś czas na rynku udział wersji 4×4 w ogólnej sprzedaży danego modelu wygląda następująco:

  • Octavia: około 4-5%
  • Superb: ponad 25% (sukcesywnie rośnie – w 2015 roku było to poniżej 18%)
  • Kodiaq: 81%
  • Yeti: ~30%

Dla porównania quattro w ogólnej sprzedaży aut Audi ma udział ponad 40%, choć mocno to zależy od rynku. Przykładowo w Polsce w 2016 roku 62% nowych Audi wyjechało z salonu z napędem na cztery koła.

Skoda Karoq

Popularność napędu 4×4 zależy oczywiście od segmentu samochodu, o którym mówimy. Octavia jako auto rodzinne i często kupowane w niskiej lub średniej wersji wyposażenia nie jest zwykle konfigurowana z napędem na cztery koła. Zupełnie inaczej wygląda to w przypadku Kodiaqa, w przypadku którego liczba dostępnych konfiguracji 4×4 jest znacznie większa, ale też klienci chętniej wybierają droższe wersje wyposażenia. Łatwiej jest więc im dopłacić zwykle kilka tysięcy złotych za napęd na cztery koła.

Słowo końcowe

Dla mnie napęd 4×4 to element poprawiający bezpieczeństwo i zwiększający dynamikę jazdy. Usportowione auta napędzane na tylną oś są bardzo fajne i lubię takimi jeździć, ale w codziennej jeździe oczekuję czegoś, co da mi więcej trakcji na śliskiej nawierzchni. Zapewnia to właśnie auto czteronapędowe. Nawet stosunkowo proste rozwiązania wykorzystujące sprzęgło wielopłytkowe diametralnie poprawiają zachowanie samochodu podczas trudniejszych warunków drogowych. Choć wciąż w bardzo specyficznych sytuacjach napędy wykorzystujące centralny mechanizm różnicowy potrafią okazać się lepsze, to jednak ich cena (a w szczególności cena aut w nie wyposażonych) jest znacznie, znacznie wyższa. Dziś mogę jednak śmiało powiedzieć, że poziom napędów 4×4 w autach popularnych jest na tyle wysoki, że jeśli tylko budżet na to pozwala, warto w taki rodzaj napędu doposażyć swoje auto. Raz spróbowane 4×4 nie pozwala wrócić do FWD, a często także do RWD :)

Skoda Kodiaq

  • ErnestN

    Pewna ciekawostka bo może nie każdy wie: oryginalne Audi Quattro nie od początku miało Torsena. Wcześniej to był napęd 4×4 wprost z terenówki z ręczną blokadą centralnego dyferencjału

    • Franz

      Bo trochę niesłusznie przyjęło się że torsen jest najlepszym rozwiązaniem AWD. Jest przecież xDrive który w wielu kwestiach sprawuje się lepiej

    • Extreeme

      Xdrive to typowy dołączany napęd, tyle że dołącza przednią a nie tylną oś najczęściej

    • ErnestN

      Jeszcze napęd Subaru uznawany jest za porównywalnie dobry do Torsena. Moim zdaniem to jednak najlepszy dyferencjał i nie bez powodu stosowany jest w najdroższych samochodach

    • Andrzej Śliwa

      Biorąc pod uwagę że WRX ma zostać wycofany to możemy już zapomniec o legendarnym napędzie AWD w wykonaniu Subaru, niestety

    • Marek

      Biorąc pod uwagę plastikowe wnętrze, Subaru nigdy nie było opcją godną rozważenia

    • Dejv667

      Akurat sAWD w Subaru to hasło równie marktingowe jak Quattro w Audi.

    • Dejv667

      Z tego co pamietam to nie wszystkie najdroższe samochody są wyposażone w torsena. ;)

    • ErnestN

      Wiadomo że nie wszystkie bo BMW ma swój napęd, ale w Audi i Mercedesie taki właśnie masz napęd

    • Dejv667

      Umówmy się, że jednak evo napędem bije wrx. ;)

  • Ja

    To już się robi żałosne.

  • Luke

    A co z kosztami użytkowania 4wd? Na wyższym koszcie zakupu sprawa się nie kończy. Wyższa masa to wyższe spalanie i części serwisowe też

    • Franz

      Masz trochę bardziej rozbudowane tylne zawieszenie ale które nie jest drogie w serwisowaniu. Trzeba tylko pamiętać o okresowej wymianie oleju w tylnym dyferencjale

    • W przypadku Octavii tylne zawieszenie jest kompletnie inne – w wersji z przednim napędem ma z tyłu belkę skrętną, w wersji 4×4 wielowahacz.

    • Pawel

      Zależy do ktorej Octavii porównujezz. Wersje z dużymi silnikami FWD mają wielowachaczowe.

    • Extreeme

      Koszty są wyższe ale różnica w prowadzeniu jest tego warta. Swego czasu miałem Alfę 159 Q4 i bardzo żałuję że musiałem się jej pozbyć

    • Tomasz Niechaj

      Który silnik napędzał 159? :)

    • Dejv667

      Zapewne diesel albo v6. O ile się nie mylę tbi nie miało awd.

    • Dariusz P.

      Dodatkowo opony zawsze muszą być takie same na obu osiach, a nie tylko na jednej osi. Ale każda złotówka jest warta 4×4.

    • ErnestN

      Dla własnego bezpieczeństwa warto mieć takie same :)

    • Dejv667

      Powiedz to konstruktorom którzy przewiduja rózne rozmiary opon zależnie od osi…

    • ErnestN

      Czepiasz się :) Jak producent zaleca inną szerokość to nie ma co kominować, mi chodziło o to że lepiej jest mieć tej samej klasy opony na obydwu osiach

    • Andrzej Śliwa

      Dotyczy to tylko stałego napędu na wszystkie koła np. z Torsenem lub Subaru

    • Tomasz Niechaj

      Koszty to – podobnie jak napisali moi przedmówcy – nieco wyższa masa, co odbija się delikatnie na zużyciu paliwa. Przy obecnych napędach różnica jest raczej symboliczna. Koszty serwisowania też oczywiście będą wyższe, bo często jest tak, że wersja napędzana na przód ma z tyłu belkę skrętną, a 4×4 ma wielowahacz. Zwykle jednak serwisowanie go nie jest bardzo kosztowne, bo ogranicza się do wymiany elementów gumowo-metalowych. Trzeba oczywiście pamiętać o wymianie oleju w tylnym dyferencjale i jeśli za napęd 4×4 odpowiada sprzęgło, to może być konieczność jego serwisowania po większym przebiegu. Jednakże w skali innych wydatków moim zdaniem to nieznaczna część.

    • Dejv667

      Tu bym był bardzo osotrozny przy kalkulacji kosztów, szczególnie jesli mowa o koncernie VAG.

  • Pan Kleks

    Jak dla mnie to właśnie stały napęd na obie osie jest najlepszym rozwiązaniem bo zachowanie samochodu jest do znudzenia przewidywalne. W przypadku tych dołączanych nigdy nie wiadomo na które koło zostanie przekazany napęd. Żeby nie było, jeździłem i próbowałem.

    • Franz

      Którym autem próbowałeś? Jeździłem Seatem Ateka i szczerze nie dało się wyczuć dołączania

    • Gryzlii

      Akurat Haldex działa tak samo jak centralny dyferencjał. Daje więcej napędu tam gdzie jest większa przyczepność

    • Dejv667

      Nie do końca. Pozostaje jeszcze kwestia tego jak to jest realizowane, bo w teorii nawet przy otwartym dyfrze wystarczy dohamować koło kótre nie ma trakcji i moment trafia na drugie – w praktyce działa to jak działa…

    • Dejv667

      To akurat nie tyle problem tego, że mamy lub nie mamy awd, po prostu otwarte dyfry to srednie rozwiązanie.

  • Franz

    Fajny artykuł, aczkolwiek chciałbym poznać więcej szczegółów, szczególnie że to technologiczny portal

    • Tomasz Niechaj

      Dzięki :) Postaram się takowy przygotować.

  • Mis

    W gronie 15 kierowców z dużym przebiegiem, byliśmy na szkoleniu z doskonalenia jazdy Skody. Cały dzień w poslizgach, szarpak itd. Jedno z dostępnych aut to Octavia 4×4, na którą wszyscy w tych warunkach ostrzyli sobie zęby. W końcu każdy miał okazję zrobić nią kilka kółek i NIKT nie zauważył różnicy wiem stosunku do reszty przednionapędowych aut. To było największe rozczarowanie tego dnia dla praktycznie wszystkich uczestników.
    We końcu sam sie przesiadłem na codzień do 4×4 i zauważam znaczną różnicę in plus przy ruszaniu ale ogólne prowadzenie przy wszystkich systemach wspomagających , hmm tu nie czuję specjalnie różnicy a byłem już na kilku zabawach z autem.
    To tyle wiem kwestii własnych wrażeń.

    • Extreeme

      W próbach na szarpakach itd nie odczujesz różnicy bo tam i tak liczy się tylko przyczepność kół i zawieszenia, w końcu hamujesz w takiej sytuacji

  • Gruby81

    Ciekawostką jest napęd 4×4 w Volvo z silnikiem T8. Benzynowy napędza przód, a elektryczny tył

    • Gryzlii

      To nie jest napęd 4×4 a raczej napęd korzystający z dwóch silników

    • Franz

      Ciekawe jak to zsynchronizowali…..

  • Gryzlii

    „Na mocno spowolnionym filmie da się zauważyć pewne opóźnienie w przekazaniu napędu na tylną oś: koła przednie zdążyły się obrócić o ~35 stopni zanim tylne otrzymały właściwą moc.” No to jest to spory postęp bo pamiętam żew Golfie IV dało się gołym okiem zaobserwować moment dołączenia tylnej osi

    • Dejv667

      urok Haldexa…

  • NG

    Szkoda gadać… „Poprawia on dynamikę, szczególnie na śliskiej nawierzchni, a także zwiększa bezpieczeństwo” Szanowny autorze tej reklamy, w trudnych warunkach pogodowych ma Pan dbać o dostosowanie prędkości do warunków na drodze a nie dbać o dynamikę jazdy! bezpieczeństwo Pan zwiększa? A niby jak? Jakim cudem? Auto z napędem na 4 koła inaczej hamuje? Naciągactwo pospolite!

    • Franz

      ABS i ESP to pewnie też naciągactwo? Ty pewnie jeździsz nie szybciej niż 30 kmh żeby przypadkiem w poślizg nie wpaść?

    • NG

      Bardzo przydatne układy. Jeżdżę ostrożnie. Służbówką już się na jeździłem o mistrzem kierownicy zostałem. Zderzenie czołowe, drzewo… mogłem tego nie przeżyć. Każdy jest chojrakiem do pewnego momentu. A Polakom to już całkiem się wydaje, że są najlepsi chociaż są zupełnie najgorsi. Chyba wstyd w Polsce jeździć ostrożnie?
      Tak jeżdżę aby w poślizg nie wpaść. Nie muszę na drogach publicznych udowadniać, że ogarniam jazdę samochodem.

    • Tomasz Niechaj

      Dynamika jazdy, to również sprawne ruszenie spod świateł czy ze skrzyżowania. Jeśli nie potrafisz tego zrobić wydłużasz korki. Ale Ty wolisz zbluzgać drugiego i rzucać oszczerstwa wobec niego.

    • NG

      Największym problemem w zimie są kierowcy, którzy uważają, że czas na zmianę opony najlepszy jest przynajmniej po 1 śniegu, a najlepiej po 3. Albo kierowcy kiszący swoje zimówki od 12 lat. Reszta to w mieście fanaberia. Napęd na 4 koła tak naprawdę może przydać się w górach, w odcinanych od świata wioskach. Chociaż ja mieszkam w górach, w wiosce, której nigdy nikt nie odśnieżył, do mojego domu, który jest już w lesie jedzie się pod 10 – 12% stromiznę (miejscami) i jeszcze nie zdarzyło mi się nie dojechać. A mam auto pędzone na przód. Więc naprawdę, litości z tym wmawianiem ludziom, że potrzebują napędu na 4 koła. Nic to nie zmienia w 99,99% przypadków. Ale takie auto można sprzedać klientowi 30 tyś drożej. Więc dlaczego nie szczuć ich marketingiem szeptanym. Skoda jest w tym mistrzem.

    • która Skoda jest droższa o 30k w wersji 4×4?

    • NG

      Pamiętam cenę Octavi Scout to wyrwała mnie z fotela… Rozumiem, że jest mniej. Ok, niech będzie. Nie mam czasu studiować cenników. Tak czy inaczej widocznie i tak opłaca się stosować marketing szeptany i oszukiwać klientów udając, że serwuje im się jakiś rzeczowy materiał a to tylko reklama. Zaznaczam, że jest to zabroniona praktyka rynkowa i jest to karane i jest wprost na to paragraf. Nie można przemycać ukrytych przekazów reklamowych bez ich stosownego oznaczenia. jest to wprowadzanie klientów w błąd. Winno być tam napisane, że to materiał partnera firmy Skoda lub coś w tym stylu. A czy to 30 tyś czy 18 tyś. to sprawa drugorzędna.

    • Tomasz Niechaj

      Jak najbardziej masz rację: artykuł sponsorowany musi być stosownie oznaczony. I tak jak piszesz: jest na to paragraf w KK i jeśli uważasz i masz dowody na to, że materiał, który komentujesz jest sponsorowany przez Skodę, to składaj sprawę do właściwych organów. Masz do tego pełne prawo! Rzecz w tym, że artykuł ten nie jest sponsorowany, ani „we współpracy” itp. a to co napisałeś – zarzucając mi, że robię kryptoreklamę („ukryty przekaz reklamowy”) – nie jest prawdą i naruszasz moje dobre imię, na co jak zapewne wiesz też jest paragraf. Innymi słowy: rozważę czy nie udać właściwych organów i złożyć sprawę o oszczerstwo, którego się dopuściłeś wobec mnie. Zrzuty ekranu mam. Do zobaczenia.

    • NG

      Tytuł artykułu dosyć jednoznacznie wskazuje, że jest o napędach 4×4 użytkowanych w trudnych warunkach zimowych. A w środku opisuje Pan najwyraźniej spotkanie zorganizowane przez nikogo innego jak firmę Skoda zapewne z różnymi atrakcjami i zapewne też na koszt firmy Skoda jak domniemanie – może Pan napisze jak dokładnie to wyglądało skoro szykuje się Pan do pozywania swojego czytelnika? Uczciwie by było chyba w tej sytuacji dokładnie opisać na jakich zasadach takie spotkanie się odbywa? I tu zaczyna się ciekawa dyskusja gdzie leży granica w tym przy której możemy już mówić o lokowaniu produktu i czy w tym przypadku została przekroczona czy jeszcze nie. Według mnie jest to lokowanie produktu. Trudno chyba wtedy napisać artykuł inny niż teza zapraszającego? Różni się to chyba od sytuacji gdy producent oddaje do parku prasowego swoje samochody i każdy dziennikarz może takowy samochód do testu wziąć bez żadnych zobowiązań? Ale dobrze, jeśli uznamy, ze artykuł nie zawiera lokowania produktu to jest co najmniej nierzetelny i co najmniej tendencyjny. Aż klei się od materiałów promocyjnych jednego producenta. To prawdę mówiąc nie wiem co gorsze. Czy przemycanie treści reklamowych czy po prostu takie słabe dziennikarstwo. Oczywiście może mnie Pan pozwać, porobić zrzuty ekranu, co tam się Panu podoba. Może Pan zaostrzyć kurs i pozwać też wszystkich czytelników którym artykuł się nie spodobał. Gratuluję dobrego samopoczucia w świetle faktów które do tego nie predysponują :)
      Gdybym pracował jako dziennikarz to użył bym innego tytułu i opisał wprost wycieczkę i atrakcje przygotowane przez Skodę i opisał porównanie różnych modeli Skody z zaznaczeniem, że o tym właśnie jest tekst. Nie wiem czy czuje Pan tą subtelność czy nie? Bo to jednak jest subtelność i właśnie na takich subtelnościach buduje się marketing szeptany. Może zanim zacznie Pan pozywać czytelników to niech Pan sobie to skonsultuje z kimś bezstronnym a najlepiej naczelnym :)

    • Tomasz Niechaj

      1. Tytuł artykułu wskazuje, że jest o napędach 4×4 i o tym też jest materiał, m.in. o centralnym dyferencjale Torsen, którego w Skodach nie ma. Ale jest też o różnicach (z grubsza), jest o tym że stosowanie go ma moim zdaniem sens i jak zachowuje się napęd 4×4 tzw. dołączany stosowany m.in. w samochodach Skody, bo te miałem w ostatnim czasie okazję sprawdzić w tak trudnych warunkach.

      2. Ciekawym zagadnieniem, którego najwyraźniej nie rozumiesz, na które zacząłeś się powoływać, są przepisy. Nagle starasz się rakiem wycofać z tego, że mnie oczerniłeś mnie (naruszyłeś moje dobre imię zarzucając mi, że złamałem prawo pozwalając sobie na kryptoreklamę czy lokowanie produktu bez oznaczenia) sugerując, że to jednak nierzetelny i tendencyjny artykuł. Jeśli zamierasz rozmawiać o faktach związanych z 4×4, to oczywiście możemy – nawet bardzo chętnie o tym porozmawiam, ale Ty wyskoczyłeś z zarzutami o łamanie prawa. A że Ty, w przeciwieństwie do mnie, takowe złamałeś, to poinformowałem Cię, że może się to wiązać z konsekwencjami prawnymi.

      3. Nie, nie mam zamiaru pozywać żadnego czytelnika, który nie zgadza się z tym co napisałem czy pokazałem, bo i z jakiego powodu? Insynuacje że mógłbym to robić świadczą o elementarnym braku wiedzy na temat przepisów prawa. Dopóki rozmowa jest merytoryczna i na odpowiednim poziomie kultury i nikt nikomu nie zarzuca, że jest „sprzedajną dz…”, to nie mam z tym problemu.

      4. Testy Skody 4×4 wyglądają tak samo jak każde inne prezentacje samochodów i tutaj nie ma żadnej tajemnicy: producent zabiera dziennikarzy w miejsce, gdzie odbywają się testy, jest jakaś konferencja, na której przedstawione są jakieś informacje przygotowane przez producenta, później odbywają się jazdy testowe, a wieczorem jest kolacja w trakcie której można porozmawiać z inżynierami lub osobami bardziej technicznymi. Wzięcie samochodu na testy z parku prasowego jak najbardziej wiąże się z zobowiązaniami: trzeba przygotować materiał na jego temat. Jaki materiał, to już leży w gestii dziennikarza. Nie wiem jednak jak zamierzasz przeprowadzić test samochodu 4×4 na zamarzniętym jeziorze w Polsce.

      5. Ponad wszystko: wobec prawa jesteśmy równi. To czy ja jestem dziennikarzem czy Ty czytelnikiem nie ma żadnego znaczenia. Ty jako czytelnik masz prawo mnie rozliczyć z tego czy stosuję kryptoreklamę, zaś każdy, w tym i ja jako CZŁOWIEK ma prawo rozliczyć Cię jeśli naruszyłeś czyjeś lub moje dobre imię. Analogicznie Ty mógłbyś to zrobić gdybym ja naruszył Twoje dobre imię lub kogoś z Twojej rodziny. Jeśli myślisz, że masz jakieś uprawnienia do obrażania mnie bo jesteś czytelnikiem, to jesteś w błędzie. Ja jako dziennikarz ale i jako człowiek nie muszę i nie mam zamiaru znosić tego, że ktoś mnie oczernia.

    • NG

      Może zrobi Pan sondę wśród czytelników jak odbierają ten artykuł? I sugeruję to bez żadnej złośliwości. To był by bezcenny materiał w dalszej pracy. Swoją droga na 24 ostatnie artykuły chyba 8 dotyczy koncernu VAG. Życzę Panu aby jednak świat motoryzacji, który Pan opisuje był nieco bardziej kolorowy. A Torsen, owszem, jest stosowany w siostrzanej marce Skody, w Audi.

    • Tomasz Niechaj

      Sondę możesz założyć również Ty. Bo w naszej rozmowie nie chodzi o to, jak czytelnicy odbierają ten tekst, a o to że zarzuciłeś mi czyn zabroniony. Jak pisałem wcześniej: o warstwie merytorycznej mogę rozmawiać. Co do różnorodności: tak się składa, że na ostatnie 31 też 8 jest VAG-a, więc tendencyjne liczenie? O poziom kolorów mojego motoryzacyjnego świata nie musisz się przejmować – jest on bardzo kolorowy :)

    • NG

      Przykro mi, że zabolało to Pana, ale mnie jako czytelnika również. Jeszcze raz Panu wyłuszczę co budzi moje wątpliwości – bo mam wrażenie, że ciągle ulatuje sedno problemu. Producent organizuje fajną, nie tanią wycieczkę do Skandynawii. Organizuje fajne jazdy, fajne porównanie samochodów, kolację, spotkanie z inżynierami. Przekazują dużo wiedzy na temat technicznych rozwiązań. I oczekują zapewne fajnych artykułów od tych dziennikarzy. I dostajemy taki i zapewne trudno by było tu napisać coś niezgodnego z przekazem marketingowym który dostaliście tam na miejscu a ten jest aż nazbyt widoczny. Artykuł z pozoru oderwany zupełnie od marki, niby neutralny. Ale w środku zawiera się typowy przekaz marketingowy producenta, zdjęcia tylko samochodów koncernu VAG i mam wrażenie, że czytam folder reklamowy Skody! Patrzę, czy to materiał producenta ale nie… i tu się zdziwiłem – bo według mnie nie kwalifikuje się to aby publikować to jako materiał niezależny. Ciągle wyświetla mi się pytanie: O czym więc jest ten artykuł? O wypadzie do Skandynawii ze Skodą i przedstawienie oferty marki Skoda w dziedzinie napędów 4×4 czy to materiał typowo techniczny dotyczący napędów na 4 koła? Dla mnie sprawa jest jasna. Czuje Pan tu pewną niestosowność czy w ogóle?

    • Tomasz Niechaj

      Niestety ani trochu nie widać skruchy w związku z tym czego się dopuściłeś, szczególnie że jeśli cokolwiek Cię zabolało, to prowoderem całej sytuacji jesteś właśnie Ty, więc pretensje możesz mieć wyłącznie do samego siebie.

      Twoje insynuacje dotyczące „fajnych artykułów z marketingowym przekazem” są właśnie… insynuacjami. Jak napisałem wcześniej: tak wyglądają wszystkie premiery produktowe, nie tylko Skody i nie tylko samochodów. Powtarzam raz jeszcze: jeśli masz przekonanie i dowody na to, że artykuł jest „sponsorowany”, śpiesz na policję zgłaszać „przestępstwo” które jak twierdzisz tutaj miało miejsce. Gwarantuję, że będę z organami ścigania współpracował bardzo ściśle i rzetelnie.

      Co do ostatniego pytania: nie widzę żadnej niestosowności, bo wszystkie informacje zawarte w tym materiale są prawdziwe (są to fakty lub moje prywatne opinie – wyraźnie zaznaczone) i nie ma żadnego wybiórczego ich dobierania. Jeśli więc masz co do tego uwagi, to najwyższy czas je zgłosić, bo póki co przedstawiasz jedynie swoje domysły i insynuujesz jakoby ten artykuł miał być sponsorowany bez podawania na to nawet poszlaki, o dowodzie nie wspominając.

      Trudno jednak dyskutować o faktach dotyczących napędu 4×4 z osobą, która nigdy takim autem nie jeździła. To tak samo jak dyskusja o sensie stosowania silników mocniejszych niż ~125 KM w samochodach osobowych z osobą, która uważa że przecież auto mające wspomniane 125 KM i tak rozpędzi się do maksymalnej dozwolonej w Polsce prędkości.

    • NG

      To ci dziennikarz. A skąd Pan wie, że nie jeździłem. Na czym Pan oparł swoją tezę? Wyprowadzę Pana z błędu – jeździłem i dosyć regularnie. Większość moich znajomych pracuje w branży związanej z moto sportem lub takowy „uprawia”. Mam przyjemność jeździć różnymi autami, w tym tymi z napędem na 4 koła w tym na zamkniętych torach. Łatwiej by mi było wymienić czym nie jeździłem. Dziennikarzem Pan chyba jednak nie zostanie:)

    • Tomasz Niechaj

      Powiedzmy, że… wyssałem sobie to z palca tak samo jak Ty wyssałeś z palca, że to artykuł sponsorowany. Jeśli zaś chodzi o Twoich znajomych, to musisz mieć ich strasznie wąskie grono, skoro większość z nich pracuje w motosporcie (tak, pisze się to razem), bo nie jest to popularny zawód w Polsce. Mimo wszystko: zawsze mogłeś napisać gdzie i jakimi autami jeździłeś (zapewne masz jakieś zdjęcia, które możesz pokazać jako potwierdzenie) i gdzie i kto dokładnie Ci je udostępnił na zamkniętych torach. Jednak tego nie zrobiłeś, ciekawe dlaczego :)
      A dziennikarzem już jestem od wielu już lat :)

      Strasznie szkoda, że jednak nie mogę liczyć na JAKĄKOLWIEK merytoryczną dyskusję w Twoim wykonaniu.

    • NG

      Napisałem o ile się nie mylę, że to „marketing szeptany”. I ja przynajmniej mam ku temu podstawy. Skoda zapłaciła za wycieczkę? Zapłaciła. Przekazała informacje dziennikarzom, blogerom? Przekazała. Ci napisali na ich podstawie „niezależny” artykuł? Napisali. Niezależny a w środku materiały tylko z jednego źródła – które zafundowało fajną wycieczkę – kwintesencja niezależnego dziennikarstwa :) Ostatnio bawiłem się np na Piksersie praktycznie cały dzień. Znajomi szykowali (ustawiali) jedno z aut do Barburki. I owszem, jeździłem nim. Tak, miało napęd na 4 koła, tak było szybkie :) Reszty to niech już pan sobie docieka ma się Pan podobno za dziennikarza:) ja tu jestem gościem i mam prawo do anonimowości i spowiadać się publicznie nie muszę. A jak już Pan dojdzie prawdy to proszę to zachować dla siebie.

    • Tomasz Niechaj

      Czyli tak jak myślałem, zero konkretów, zero dowodów, zero argumentów. Szkoda czasu. Spokojnie, swoje już wiem, a jak to wykorzystam, to już moja sprawa :)

    • NG

      Zero konkretów? Pana zdolność do samokrytyki jest wręcz epicka :)
      Miłych wycieczek na koszt producentów i wielu „niezależnych” artykułów życzę na przyszłość.

    • Tomasz Niechaj

      Z pewnością nie większa niż Twoja zdolność do unikania podawania konkretów i rzeczowych argumentów :)

  • Dejv667

    „To jest szczególnie duży problem w mocniejszych autach napędzanych na jedną oś. Dobitnie przekonałem się o tym, gdy przyszło mi testować Seata Leona Cupra 290 w zimowej aurze. Wysoka moc tego auta – 290 KM – była kompletnie zbędna w takich warunkach, a jednocześnie napęd na przednią oś odbierał jakąkolwiek frajdę z jazdy.”

    Rozumiem, że pedła gazu my tylko dwa położenia?

    • Tomasz Niechaj

      Dlaczego jesteś od razu złośliwy? Myślisz, że wciśnięcie pedału przyspieszenia w 20% nie spowodowało utraty przyczepności na śniegu?

    • Dejv667

      A tam od razu złośliwy. ;)

      I owszem, myślę że skoro ja nie mam problemów z jazdą 300 konną, ponad 20to letnią ośką to współczesne auto tym bardziej nie powinno mieć problemów.

    • Tomasz Niechaj

      Nie chcesz mi chyba powiedzieć, że mając 300 koni na przedniej osi nie zrywasz przyczepności na mokrym o śniegu nie wspominając?

    • Dejv667

      Zrywam wtedy kiedy chcę. Wbrew pozorom nie ma dramatycznej walki o przyczepność do 5 biegu.

    • Dejv667

      Zrywam gdy chce zerwać, z resztą podobnie jak na suchym. Mimo to to wcale nie wyglada tak, że jak spadnie deszcz lub śnieg to nie mam problemu z tym aby ruszyc i normalnie się poruszać po drogach.

  • ᗪ ᒍ ᗩ K ᗪ E K I E ᒪ

    Automat + 4WD biere, chociaż jeszcze fajnie jakby miało autonomiczną jazdę

  • wuwua

    Pierwszy prototyp audi quattro miał sztywno spięte osie co nieomal doprowadziło do zarzucenia projektu :) gdyż jeden Pan miał problemy z parkowaniem gdy wziął sobie autko na zakupy :)