19

Najpopularniejsze kierunki studiów, które wybierali maturzyści w zeszłym roku

Trwają właśnie tegoroczne matury, których wyniki poznamy na koniec czerwca, to też będzie czas start dla absolwentów szkół średnich na składanie papierów na wyższe uczelnie.

Na stronach Wyborczej, w ramach BIQdata, pojawiły się dane za zeszły rok, obrazujące, jakie kierunki były najbardziej oblegane.

Okazało się, że najbardziej obleganym kierunkiem była chemia i toksykologia sądowe, gdzie na jedno miejsce przypadało 21 chętnych. O miejsce na kierunkach medycznych starało 17 kandydatów, a na filologię szwedzką (?) 12 kandydatów.

Najwięcej chętnych do studiowania było na Politechnice Warszawskiej, gdzie na jedno miejsce przypadało 7 kandydatów, na dalszych miejscach Politechnika Poznańska, Gdańska i Łódzka, czyli raczej techniczne uczelnie były najbardziej popularne, dopiero na czwartym miejscu jest Uniwersytet Warszawski.

W rezultacie, do wszystkie publicznych szkół wyższych przyjęto w zeszłym roku 343 tysiące osób, a do niepublicznych 92 tysiące. Najwięcej maturzystów znalazło swoje miejsce na kierunkach informatycznych – ponad 38 tysięcy, zarządzenie – 22 tysiące, prawo – 20 tysięcy i psychologia 19,5 tysiąca.

To nowy rozdział w życiu dla tegorocznych maturzystów, trendy z poprzednich lat, nie mogą determinować ostatecznego wyboru. Zwłaszcza, że obecne dane na temat efektu nauczania na polskich uczelniach nie napawają optymizmem. Według danych serwisu Work Service blisko 49% osób pracuje w zawodach niezgodnych ze swoim wykształceniem.

Maciej Witucki, Prezes Zarządu Work Service S.A.:

Nasze dane pokazuję, że na stanowisku zgodnym lub częściowo zgodnym z wykształceniem pracuje nieco ponad 51% osób. To dlatego, że wybierając kierunek edukacji wielu młodych kieruje się panującymi aktualnie trendami, a nie realiami rynku. W efekcie wpadają w ślepy zaułek i muszą się przebranżowić oraz szukać innej drogi zawodowej, żeby znaleźć satysfakcjonującą ich pracę. Duża grupa maturzystów przystępując do egzaminu dojrzałości nie ma świadomości, jakie są warunki na rynku. Wydaje im się, że po ukończeniu studiów pracodawcy sami się o nich upomną. Niestety rzeczywistość brutalnie weryfikuje to przeświadczenie. Dlatego odpowiedni wybór kierunku studiów i uczelni to niezwykle ważna decyzja, którą muszą podjąć młodzi ludzie.

Nie najlepiej to wygląda również od strony pracodawców, którzy dość krytycznie oceniają przygotowanie młodych ludzi do podjęcia zawodu.

Andrzej Kubisiak, Dyrektor Zespołu Analiz Work Service S.A.:

Młodym ludziom nie jest łatwo odnaleźć się i zaistnieć na rynku. Wielu ma nadzieję, że studia zapewnią im odpowiednie umiejętności niezbędne, aby wejść na rynek, a w pracy okazuje się, że jest zupełnie inaczej. Receptą na tego typu sytuacje jest współpraca uczelni z biznesem, która funkcjonuje w największych ośrodkach akademickich w kraju już od kilku lat. Obu stronom zależy bowiem na zmniejszeniu bezrobocia wśród absolwentów oraz dobrym wykształceniu przyszłych pracowników. Żeby jednak zmieniły się proporcje dotyczące zadowolenia pracodawców z kompetencji absolwentów taka współpraca powinna odbywać się na jeszcze szerszą skalę. Potrzebne są też zmiany w edukacji, które przygotują absolwentów do zmieniających się warunków na rynku pracy.

Co więc mają wybrać tegoroczni maturzyści? Wydaje mi się, że najlepszą drogą jest zaczerpnięcie wiedzy i opinii wśród znajomych, obecnie studiujących na różnych uczelniach. czy osobiste sprawdzenie wybranych uczelni, a przede wszystkim, jakie możliwości dają w trakcie studiów, jakie programy stażowe oferują swoim studentom i z jakimi większymi firmami współpracują w tym zakresie. Niemniej wybór i tak jest trudny, często dopiero w trakcie studiów zdajemy sobie sprawę, czy to jest to czego oczekiwałem/am, wtedy warto jeszcze raz przemyśleć wybór, im wcześniej tym lepiej.

Photo: minervastock/Depositphotos.

  • Konrad Inglot

    To że gdzieś najtrudniej się dostać nie oznacza że to jest najpopularniejszy kierunek! Jeśli na takiej filologii szwedzkiej mamy w skali kraju 100 miejsc (strzelam) i startuje na nie 1000 kandydatów a na informatyce mamy 100 tys. miejsc i startuje 150 tys. kandydatów to który kierunek jest bardziej popularny? Tytuł i treść całkiem wypacza sens i znaczenie danych źródłowych.

    • Najwiecej przyjęto na informatyce, można przyjąć ze tytuł dotyczy tych danych

    • Tom

      Chodzi o opis pod grafika ilustrujaca ilosc kandydatow na miejsce.

      „Okazało się, że najbardziej popularnym kierunkiem była chemia i toksykologia sądowe, gdzie na jedno miejsce przypadało 21 chętnych. O miejsce na kierunkach medycznych starało 17 kandydatów, a na filologię szwedzką (?) 12 kandydatów.”

      :]

    • No tak, tu dałem zbyt duże pole do nadinterpretacji:) leci do poprawy

    • Jak dla mnie to dobrze, mniej trzeba się martwić o pracę w sektorze IT. Aktualnie jest dużo więcej ofert pracy niż potencjalnych pracowników w tej branży więc zarobki są dobre i nie trzeba się martwić że za kilka lat będzie „przeludnienie” :)

  • Tom

    To, ze na jedno miejsce bylo 21 chetnych nie oznacza, ze ten kierunek byl najpopularniejszy ;)

  • W temacie

    Studia to jedno, ale osobowosc jest ważniejsza. Mozna robic pieniadze po stosunkach niedzynarodowych i klepac biede po prawie/informatyce – znam takie przypadki.
    Jesli dolozymy do tego odpowiednie znajomości, to kierunek studiow schodzi na jeszcze dalszy plan.

    • ammarmar

      Tutaj działa statystyka. A ta mówi, że przeciętny absolwent stosunków międzynarodowych czy dziennikarstwa najprawdopodobniej karierę zawodową zacznie w dziale mrożonek w Tesco.

  • Konrad Uroda-Darłak

    „O miejsce na kierunkach medycznych” Nie mylić kierunków medycznych z kierunkiem lekarskim :) Pierwsze pojęcie to grupa, na którą składa się wiele różnorakich gałęzi (RM, pielęgniarstwo, położnictwo itp.), a to drugie jest wydaje mi się oczywiste :P

    • ammarmar

      Mówią, że choćby nie wiadomo, co się działo, lekarz, prawnik i kucharz zawsze znajdą robotę. Złośliwi do tej listy dodają jeszcze księdza :)

  • YY

    Ważne żeby już w połowie studiów szukać sobie roboty w zawodzie.

    • ammarmar

      A ja tam podczas studiów ani myślałem o pracy. A po ich zakończeniu zrobiłem sobie jeszcze 4-miesięczne wakacje. Pracę dostałem z pierwszego ogłoszenia, na jakie wysłałem CV. Mój zawód? IT. :)

    • YY

      Widzisz, ja potrzebowałem kasy, a na kasie robić nie chciałem… skończyło się tak, że pracuję w zawodzie, nie mając jeszcze skończonych studiów xD

  • NDIE

    Zabawne jest to, że przyjmują tyle osób na informatykę a po pierwszym semestrze połowa roku odpada bo się kompletnie do tego nie nadaje :D

    • Andrzej

      Chyba chciales powiedziec ze tak jest na wiekszosci kierunkow technicznych ze nawet czasem ledwo 10% ludzi je koncy.

    • NDIE

      Nie wiem jak jest na innych kierunkach bo sam skończyłem informatykę i zgadzam się z tym, że jakieś 10% kończy studia tego typu.

    • Andrzej

      Kiedyś tak z 10 lat temu moi znajomi mi to samo mówili o większości kierunków technicznych teraz już bardziej przepychają do przodu…

  • jan

    Z perspektywy czasu uważam że na studia zmarnowałem kilka najlepszych lat . Dziś jestem w całkiem innej branży i tytułem inżyniera budownictwa wiaduktów mogę sobie podetrzeć tylek ;)