18

Na Steamie jest coraz więcej źle sprzedających się gier

Coraz więcej gier pojawia się w sklepie Valve i to trend, który będzie się utrzymywał. W związku z tym każdy jedna gra ląduje u mniejszej liczby użytkowników. Z jednej strony ten trend mnie niepokoi, z drugiej nie jestem zaskoczony - nie wpływa to jednak kompletnie na wyniki najpopularniejszych tytułów. Cierpią na tym jednak mniejsze produkcje.

Wina Steam Greenlight? Niekoniecznie – to bardzo fajny „system”, dzięki któremu na Steama mogą trafić produkcje, które w normalny sposób nie miałyby szans na pojawienie się w usłudze Valve. Z drugiej strony to jeden z powodów tego, że do usługi trafia coraz więcej gier, niekoniecznie topowych, ale za ten trend można również obwiniać serwisy umożliwiające zbieranie funduszy na konkretne projekty. Tak czy inaczej, coraz więcej gier na Steamie oznacza, że z roku na rok jedna gra posiadana jest przez mniejszą liczbę użytkowników.

W 2015 roku przeciętna gra na Steamie była w posiadaniu 32 tysięcy graczy, w tym natomiast można zauważyć konkretny spadek – tę samą, jedną, przeciętną grę posiada już tylko 21 tysięcy użytkowników usługi. Spada też ich sprzedaż – jedną grę indie kupowano na Steamie w 2015 roku w 5400 kopiach, w tym jedynie w 2800 kopiach (porównanie danych z kwietnia 2015 i kwietnia 2016). Nie zanotowano natomiast zmian jeśli chodzi o topową dychę gier indie na Steamie – dla ubiegłego roku to 104 000 sprzedanych kopii, w tym roku natomiast 102 000, różnica jest więc nieznaczna.

 

Steam zadomowił się na PC-tach na dobre i nic nie wskazuje na to, by jakakolwiek inna usługa/sklep kiedykolwiek zagroziła jego pozycji. I jeśli jest jeszcze ktokolwiek, komu sklep Valve kojarzy się wyłącznie z dużymi tytułami AAA, to musi spojrzeć na niego szerzej. To miejsce, w którym jesteśmy wręcz zalani mniejszymi grami, przez które czasem ciężko się przekopać, a co dopiero trafić na perełkę. Nie mam nic przeciwko temu, by w usłudze pojawiało się coraz więcej gier, jest bowiem szansa na to, że wraz ze wzrostem ogólnej ilości produkcji, pojawi się też na Steamie jeszcze więcej świetnych produkcji. Mam jednak wrażenie, że z ilością nie idzie w parze jakość i gracze to widzą – przez co zirytowani przeklikiwaniem się przez przeciętne produkcje, nie są w stanie znaleźć tych naprawdę wartych uwagi. Ale może się za jakiś czas okazać, że dla polskiego gracza to właśnie mniejsze gry będą jedynym powodem do odwiedzania sklepu Valve – cena na Steam nie jest bowiem ceną dla polskiego gracza i obawiam się, że niedługo to właśnie te „europejskie” ceny będziemy musieli zaakceptować.

grafika: 1, pozostałe grafiki

źródło

  • NobbyNobbs

    Greenlight jest toczone przez raka. Bardzo wielu deweloperów robi gry mierne, ale rozdaje darmowe kody za oddane głosy. I w ten sposób przez pazerność ludzką steam zalewane jest przez badziewie.

    • Zed

      Dokładnie. Do tego teraz są modne bundle z grami w fazie GL. Ludzie dla +1 kupią za grosze, klikną na tak. Jak dodatkowo gra ma karty to nawet się nie zawahają.
      Oporem miało być 90€ wpisowego (fajnie spożytkowanego w sumie ;]) ale i to nic nie robi. U Nas 90€ to sporo kasy ale w wielu innych miejscach na świecie to nie aż tak wiele (choć taki google play to $25)

    • Szymon L

      Zalewany przez badziewie to był ze dwa lata temu, teraz ten syf już się kominem wylewa.

  • pukaczu

    Wpływ na to ma wypchanie po brzegi grami przeróżnych platform z grami mobilnymi.

  • indy

    Jest jakaś legenda do tych wykresów? Konkretnie co oznaczają te tysiące-miliony na dolnej osi?

  • Zed

    Jedno zasadnicze pytanie – czy statystyki dotyczą tylko zakupów via steam czy uwzględniają zakupy w zewnętrznych sklepach czy bundlach?

  • Ed

    Steam potrzebuje kontroli jakości, bo na serio, wiele przedostaje się gier marnych, nie nadających się do opublikowania nawet za darmo.
    Np. wiele gier z RPG Makera, wszystkie podobne do siebie, albo gry, które składają się w większości z darmowych assetów, a kod gry jest zaprogramowany po obejrzeniu kilku tutoriali. Czasem takie gry mają pozytywne recenzje, bo to żart albo coś innego.

  • Artur Łukasz

    słabe i coraz droższe gry. i co tu się dziwić.

  • pm

    Ja tam jestem zadowolony ze Steama. Kupuję kody (kody nie konta) do gier wielokrotnie taniej na algierio. Takie Dirt Rally można wyhaczyć za nieco ponad 8 dych a nie 50 euro. HB też daje ciekawe oferty czasem. Robicie z igły widły jak zwykle…

    • Feniks06

      Czyli chcesz mi powiedziec ze jesteś zadowolony z platformy zakupowej steam bo dokonujesz zakupow na calkiem innej platformie zakupowej jaka jest allegro? W sumie ja tez o wiele bardziej lubie kolej odkąd jeżdżę samochodem.

  • Adam

    Ten sam kłopot dotyczy Androida. W zalewie słabych aplikacji trudno znaleźć coś interesującego. Sam złapałem się ostatnio na tym że przestałem przeglądać Steam w poszukiwaniu nowych gier. Kiedyś nawet indyki były łakomymi kąskami ( np. Terraria ).

  • bobok

    1. Chore ceny, gdzie nawet w promocji jest drożej, niż w normalnych polskich sklepach (nie wspominając o stronkach typu Kinguin czy g2a, które są giełdami kluczy).
    2. Wysyp beznadziejnych gier Indie – owszem, jedna na 100 to prawdziwa perełka, ale pozostałe 99 to totalny chłam nie nadający się nawet na kilka minut zabawy.
    3. Early Access – wieczne wersje beta, gdzie producentom wygodniej jest nie kończyć gry, niż dążyć do jej finalizacji. Do tego kwiatki jak Planetary Annigillation, gdzie pół roku po wyjściu z Early Acces, wydali Titans – tę samą grę, tylko z masą dodatków i poprawionymi błędami – oczywiście Ci co kupili zwykłe PA we wczesnym dostępie zostali na lodzie…

    Te trzy rzeczy wystarczają, by nie kupować na Steamie, tylko robić zakupy u konkurencji.

  • Piotr Piter

    Gry indie to największy rak branży gier, pewnie dostanę dużo minusów ale jest bardzo mało dobry gier indie.

    • anemusek

      Tak jak jest bardzo mało dobrych gier AAA. Gry AAA rakiem branży gier? Na pewno w większym stopniu niż indie.

    • indy

      Rakiem branży są gry :-D

    • Michał

      Zdelegalizować gry w imię gamingu! :D

    • Ed

      Nie nazywajmy tych kiepskich gierek zrobionych przez miernoty grami indie, bo obrażamy wtedy ten rodzaj gier. Wcale nie jest tak mało dobrych niezależnych gier, wystarczy, że poszukasz poza Steamem, np na stronach dotyczących gier, gdzie nie zawracają sobie głowy o pisaniu o kiepskich gierkach.

      Na pewno gry AAA są większym rakiem, niż gry indie.
      Z resztą o wiele bardziej wolę gry indie (te dobre) od gier AAA, bo są robione dla sztuki, a nie dla pieniędzy.

    • Roman syn Ryżu

      Indie to tylko wynik olewania PC przez branżę.