W ostatnich latach, rynek start upów, a więc firm na wczesnym etapie rozwoju, w które inwestują prywatni oraz instytucjonalni inwestorzy, najczęściej poprzez podmioty typu Ventures Capital, coraz mocniej powiązuje się z przemysłem muzycznym. Największe inwestycje w muzykę Widać to już na pierwszy rzut oka, chociażby na serwisie Kickstarter.com, służącym do gromadzenia funduszy na innowacyjne firmy oraz projekty biznesowe – kategoria muzyka, jest jedną z najliczniejszych, gromadząc ponad 650 pomysłów […]

W ostatnich latach, rynek start upów, a więc firm na wczesnym etapie rozwoju, w które inwestują prywatni oraz instytucjonalni inwestorzy, najczęściej poprzez podmioty typu Ventures Capital, coraz mocniej powiązuje się z przemysłem muzycznym.

Największe inwestycje w muzykę

Widać to już na pierwszy rzut oka, chociażby na serwisie Kickstarter.com, służącym do gromadzenia funduszy na innowacyjne firmy oraz projekty biznesowe – kategoria muzyka, jest jedną z najliczniejszych, gromadząc ponad 650 pomysłów na biznes.

Jednym z pierwszych inwestorów w streamingowy start-up Spotify, była szwedzka firma Ventures Capital o nazwie Creandum. Spotify został stworzony w 2006 roku, a uruchomiony w październiku 2008 roku. Wśród inwestorów ma 3 światowe wytwórnie muzyczne: Sony, Warner, Universal, podobnie jak Coca-Colę i przeszło 30 olbrzymich firm inwestycyjno-finansowych.

Sony, Universal i Warner (tzw. majorsi) zainwestowały niedawno również w aplikację do wyszukiwania aktualnie słyszanych utworów, za pomocą telefonu, o nazwie Shazam, która miała w 3 kwartale 2015 roku 450 milionów użytkowników na świecie, w tym 90 milionów aktywnych miesięcznie. Na tym jednak nie koniec – w 2010 w serwis Deezer zainwestował operator komórkowy Orange, następnie Warner Music w 2012, wreszcie Universal i Sony. Majors wykupili także udziały w Beats Music.

tidal

W serwis Wimp, następnie przemianowany na Tidal, zainwestował raper Jay-Z, jednak serwis nie zyskał jeszcze inwestycji majorsów, być może poprzez pozycjonowanie go, jako rozwiązania konkurencyjnego dla tych wspieranych przez wielkie wytwórnie. Jak wiadomo, w Tidal mają swoje udziały wielkie gwiazdy, jak Madonna, Alicia Keys, Daft Punk, Calvin Harris, Usher, czy Beyonce. Ironią jest fakt, że część z nich, jak Beyonce, miało problem z wstawieniem na ten serwis własnej muzyki, gdyż wydają poprzez Sony Music, która to firma, jako jedyna z trzech majorsów, miała duże problemy z ustaleniem umowy na rozliczenia i marketing contentu w Tidal. O ile Wimp jest norweski, o tyle Niemcy mają własny muzyczny start-up, z którego mogą być dumni – Soundcloud.

Ciekawe są również inwestycje, w rynek alternatywny do przemysłu muzycznego opisanego przez Sony, Warner i Universal, oraz organizacje zbiorowego zarządzania (OZZ) – rynek tzw. royalty free music. Wspomniane Creandum, zdywersyfikowało ryzyko inwestycji w Spotify, wykładając 5 milionów dolarów, w katalog muzyki royalty free budowany przez Epidemic Sound. Firma Shutterstock zakupiła serwis PremiumBeat za 32 miliony dolarów, co potwierdza, że świat muzyki z pominięciem wytwórni, OZZ i publisherów, będzie rozwijał się w przyszłości równolegle do biznesu przemysłu muzycznego.

Gwiazdy start-upów

Światowa Organizacja Własności Intelektualnej (World Intellectual Property Organization – WIPO) wskazuje możliwe, przyszłe przewagi zastosowania ochrony prawnej własności intelektualnej, na przykładzie znanego, brytyjskiego muzyka, Davida Bowie, który w czasie swojej 30-letniej kariery, napisał setki utworów muzycznych, a także publicznie wykonał masę utworów, co daje mu szereg przychodów z tantiem na najbliższe lata. Maklerzy z Pullman Group dostrzegli możliwość zabezpieczenia kompozycji muzycznych Davida Bowie, jako dochodowych aktyw. Bowie sprzedał obligacje inwestorom na podstawie spłat oraz zysku z jego kompozycji muzycznych, a obecnie otrzymuje dużo większe przychody, w oparciu o wieloletnie prognozy opłat licencyjnych z jego twórczości. Firma Pullman Group otrzymuje również wpływy z jego twórczej, w modelu biznesowym win-win, podobnie jak inni inwestorzy otrzymują zwrot z tej inwestycji.

david

Co do start-upów muzycznych, rodzą one szereg sprzecznych opinii ze strony przemysłu muzycznego – wytwórnie i inni udziałowcy, zachwalają i zachęcają innych do inwestycji. Z drugiej strony szereg artystów zwraca opinii publicznej uwagę na nieuczciwe wobec twórców modele biznesowe, zastosowane w serwisach streamingowych, oraz fakt, że są one już kilka lat niedochodowe – wykazują straty mimo tylu inwestycji. Przykładem może być internetowe radia Pandora i Spotify.

shutterstock_154355948

Wśród gwiazd inwestujących w start-upy są m.in.: Justin Timberlake (inwestycja m.in. w My Space, AfterMaster, Memphis Grizzlies), Justin Bieber (Tinychat, Stamped, Spotify), Bono (Facebook), Leonardo DiCaprio (Mobli), Ashton Kutcher (Skype), Nas (Bitcoin), Madonna (Vita Coco).

Przemysł muzyczny coraz mocniej przypomina jeden wielki start-up, gdyż inwestorów przybywa, a stabilność inwestycji gwarantuje m.in. unikalność tego sektora i zastosowanie przeróżnych konstrukcji prawnych, wymuszających na konsumentach muzyki, a nawet producentach sprzętu elektronicznego (kwestia tzw. czystych nośników) opłaty w postaci tantiem, które trafiają pośrednio do głównych wytwórni globalnych: Sony, Warner i Universal. Pamiętajmy też, że firmy te, również stanowią formę inwestycji dla ich właścicieli. Warner Music jest własnością Leonarda Blavatnika, brytyjskiego biznesmena z Rosji, Universal należy do firmy mediowej Vivendi SA, a Sony jest częścią Sony Corporation.

Jeśli chodzi o polskie start-upy, przykładem inwestycji w treści contentowe, jest np. audiobookowy potentat Audioteka, która zyskała finansowanie z Giza Venture Capital. O polskich start-upach muzycznych nadal mało słychać, albo też szybko umierają wykończane zaliczkami, modelami biznesowymi i zobowiązaniami marketingowymi na rzecz majors. Słychać było o platformie dla DJ’ów Swapdjs i kilku innych rozwiązaniach DJ’skich, podobnie jak konkurencji dla Spotify – Muzo. Jednak firmy Ventures Capital, unikają inwestowania w obszar muzyczny, z uwagi na zawiłości prawne i biznesowe tego przemysłu, a szkoda, bo branża muzyczna na świecie, obfituje w udane inwestycje i gwarantuje szybki zwrot z inwestycji. Być może przełomem dla polskiego przemysłu muzycznego będzie otwierany przez Google Campus – oczywiście pod warunkiem, że młodym twórcom uda się wymyślić rozwiązania komplementarne do Youtube.


Pozostałe wpisy autora z serii muzycznej:

Grafika: 1,2,3,Antonio Scorza / Shutterstock.com.