W świetle ostatnich wydarzeń na Wall Street (kryzys i tak dalej) oraz następujących po nich licznych zwolnieniach w internetowych startupach, blog Techcrunch stworzył miejsce do monitorowania zwolnień w branży internetowych przedsięwzięc. Jest to Techcrunch Layoffs Tracker.
Tylko w zeszłym tygodniu zwolnionych zostało ponad 250 osób z firm takich jak, np. Pandora, hi5, SearchMe. Do tego dochodzi 1500 zwolnionych z eBay’a oraz 7 z Seesmic sprzed dwóch tygodni. Widać, że startupy zaczynają walczyć o przetrwanie i zaczynają od drsatycznych cięć kosztów. A niestety na ogół to zasoby ludzkie tworzą największą pozycję po stronie kosztów.
Poza monitorowaniem i prezentowaniem danych nt zwolnień, Techcrunch oczekuje też na wszelkie możliwe cynki nt planowanych redukcji zatrudnienia.
Niestety, sądząc po rosnącej liczbie startupów optymalizujących swoje wydatki, w najbliższych dniach i tygodniach zobaczymy pewnie niejedną taką informację.







Witaj, nazywam się Grzegorz Marczak i jestem autorem tego bloga. Piszę tutaj o serwisach społecznościowych, nowych technologiach i nowych trendach w internecie.

“Startup” niemal w jednym zdaniu z eBay? ;)
No i 1500 osób na odstrzał żeby zmniejszyć kwotę w rubryce “koszty”, aż mi się nie chce wierzyć, że to z powodu obecnego kryzysu.
Och jakie to interesujące, dla naszej branży, zapewne każdy 20 letni polski C.E.O w marynarce za 200 , będzie to sledził w pocie czoła.
@SiliconMind. Mnie to też uderzyło.
A wogóle to moim zdaniem na tym blogu za często pada słowo “startup”. Tak często, że zapominamy co ono definiuje. Właśnie! Słowo “definicja”. W matematyce wprowadzamy definicję by oszczędzać czas. Nie mówimy np. “funkcja F, która dla każdego x w wyrażeniu (…) daje granicę…”, a krótko “funkcja różniczkowalna F”. Z kolei w naukach okołohumanistycznych poza takim matematycznym rozumieniem definicji wprowadza się szereg słów dla ubogacenia języka. One nie opisują nowych pojęć, nie ułatwiaja wyrażania, ale ukwiecają jezyk. Ewentualnie są definicjami w “matematycznym” sensie, ale wprowadzonymi jakby na siłę – bo prawdziwa definicja jest wprowadzana z potrzeby. Jeśli np. dużo mówię o funkcjach różniczkowalnych, to potrzebuje definicji. Jeśli bardzo rzadko, to się obejdzie.
A jak ma się do tego “startup”?
Na tym blogu jest to “nowy biznes w branży internetowej”. Czy to słówko oszczędza czas (def.mat) czy okwieca język (def.hum). Oczywiście, że tylko ukwieca, bo definicja jest krótka, a to, że coś jest startupem wynika zawsze z kontekstu.
Definicje “humanistyczne” nie są złe. Po prostu trzeba na nie uważać. O ile definicja “matematyczna” wchodzi naturalnie zawsze tam, gdzie chcemy użyć opisu, który ona zastępuje, to definicja “humanistczna” ma tendencje do rozpychania się łokciami. Pamiętacie Wałęse nadużywającego słowa “pluralizm”? Teraz Doda nadużywa słowa “ambiwalentny” :). Fajne słowo, nie?