39

Molestowanie seksualne pracownic Ubera – to poważny problem całej Doliny Krzemowej

Mimo poprawy sytuacji kobiet na rynku pracy, w dalszym ciągu ich sytuacja w silnie zmaskulinizowanych zawodach nie jest idealna. Dotyczy to również Doliny Krzemowej - miejsca, które uchodzi za raj dla osób, które hołdują wysokim standardom w kwestii podejścia do pracowników. Najnowsze doniesienia z Ubera wskazują, że nie tylko ta firma ma spory problem z rozprawianiem się m. in. z molestowaniem seksualnym.

Susan Fowler, która w przeszłości była inżynierem Ubera w swojej notce blogowej wskazuje nie tylko na przypadki molestowania seksualnego w firmie, ale również na kontrowersyjną postawę działu zarządzania zasobami ludzkimi. Po tym, jak Fowler zgłosiła skargę, nie uzyskała wystarczająco dobrej pomocy. Sprawa dotyczyła niedwuznacznych propozycji składanych jej przez wyższego rangą managera – pracownika od razu zrobiła zrzuty ekranowe i przekazała je działowi HR. Z tym tematem nie zrobiono nic – dodatkowo powiedziano jej, że pracownik, którego dotyczy skarga jest niezwykle produktywnym pracownikiem i kadra zarządzająca nie czułaby się komfortowo karząc go za „niewinny wybryk”. Fowler miała zatem do wyboru: przenieść się do innego działu lub zostać na swoim stanowisku i… akceptować jego krytyczne nastawienie do niej. Warto wskazać, że zjawisko się pogłębiało, a co więcej – Fowler otrzymywała negatywne oceny właśnie od osoby, na którą złożyła skargę.

Fowler zmieniła zatem zespół przy okazji przeprowadziła kilka rozmów z innymi pracownicami Ubera. Okazało się, że jej przypadek nie jest jedynym – inne kobiety również spotkały się z podobnym podejściem działu HR. Z tego powodu również sporo takich spraw w ogóle nie ujrzało światła dziennego – kobiety zwyczajnie bały się zgłaszać przypadki molestowania seksualnego z obawy o ostracyzm ze strony innych pracowników, a zwłaszcza wyższych rangą managerów. Wiedząc o tym, że jej przypadek nie jest odosobniony, zgłosiła to działowi HR, który po raz kolejny sprawę zbagatelizował. Krótko po tym próbowała zmienić również dział, w którym pracowała, ale jej wniosek został odrzucony.

molestowanie seksualne

To poważny problem w zmaskulinizowanych zawodach

Nie tylko nierówne płace wśród kobiet i mężczyzn są problemem, ale również zachowanie innych pracowników między sobą. Boardlist przeprowadził wcześniej ankietę wśród kobiet i okazało się, że aż 45% z nich doświadczyło molestowania seksualnego objawiającego się m. in. w niedwuznacznych propozycjach mężczyzn. Wiele z tych przypadków nie zostało nigdy zgłoszone, gdyż kobiety obawiały się niejednoznacznych konsekwencji ze strony wyższych rangą pracowników.

Uber natomiast z powodu notki blogowej Fowler może przeżyć kolejny pożar wizerunkowy. Niedawno pisaliśmy o tym, że standardy ochrony prywatności klientów Ubera według byłego pracownika firmy są bardzo niskie. Zatrudnieni w Uberze mieli dostęp do danych pasażerów i często wykorzystywali je do własnych celów.

W sprawie Fowler wypowiedział się m. in. Travis Kalanick, który zapowiedział przyjrzenie się sprawie w ramach wewnętrznego śledztwa. Dodatkowo obiecał, że zachowanie wysokich standardów wśród pracowników jest jednym z ważniejszych dążeń Ubera.

Źródło: notka blogowa Susan Fowler

  • werk

    I oczywiście tekst o molestowaniu opatrzyliście ilustracją kobiety, której prześwituje bluzka i widać stanik…

    • sysph

      I co z tego? Zdjęcie pasuje do treści. Jeśli tak wygląda Twoja koleżanka z pracy, to zaproś ją gdzieś po pracy, a w biurze zachowaj profesjonalizm. EOT

    • Worm Nimda

      Odbiło Ci?!!!1111 „Zaproś gdzieś po pracy” to „niedwuznaczna propozycja mężczyzny”!!!11111

    • Kurczę. Mogłem wrzucić zdjęcie faceta, któremu kłaki na torsie wystają spod rozpiętej przy szyi koszuli.

    • Piotr Fokt

      Oba są tak samo niestosowne jeśli chodzi o pracę w biurze.

    • Worm Nimda

      No dobra… Można se poironizować, ale jednak napisz, dlaczego akurat takie zdjęcie, co? :)

    • Konrad Uroda-Darłak

      Nie udawaj oburzenia, proszę Cię :P

    • Worm Nimda

      Ja dokładnie na to samo zwróciłem uwagę. Tak ubrane kobiety do pracy w biurze nie powinny się dziwić, że jakiś facet będzie im rzucał propozycje.

    • Konrad Uroda-Darłak

      Dla Ciebie naprawdę to normalne? Jak widzisz dzieci na plaży to też tak reagujesz? Problemem nie jest kobieta w takowym ubraniu, a niezrównoważony psychicznie facet, który stoi przed nią. Fakt, fizjologii nie oszukasz i zapewne Cię to „ruszy” w jakiś sposób, ale bez przesady – przecież każdy ma swój rozum, a przynajmniej powinien mieć … Jeśli nie potrafisz nad sobą zapanować, to może najwyższy czas udać się do specjalisty?

    • Worm Nimda

      „Dla Ciebie naprawdę to normalne?”
      Normalnym jest dla mnie, że ubiór to nie tylko coś co przykrywa człowieka, ale także coś, co może odkrywać, coś co może go wyrażać. I normalnym jest dla mnie, że to nie tylko kwestia ubioru, ale także kontekstu w jakim ten ubiór jest noszony.

      „Jak widzisz dzieci na plaży to też tak reagujesz?”
      To taki żart, prawda? Nie rozmawiamy o dzieciach, a wspominanie o nich w kontekście molestowania w pracy wskazywać może na problemy pytającego.

      Ubiór to pewien kod. Na plaży kostium kąpielowy to norma, w pracy już nie. Na basenie facet w majtach to nic gorszącego – spróbuj na takiego nie zwrócić uwagi jak będzie chodził korytarzami biurowca. Daleki jestem od powiedzenia, że kobieta sama sprowadza na siebie jakiś tam los ubiorem i jest winna np. gwałtu. Ale nie oszukujmy się – kobiety ubierają się w taki a nie inny sposób, żeby robić wrażenie, żeby na coś zwrócić uwagę, żeby się spodobać. Trzeba być niezrównoważonym psychicznie facetem, żeby nie zwrócić uwagi na kobietę ubraną jak na załączonym zdjęciu. Z drugiej strony oczywiście trzeba mieć coś z psychiką, żeby tak ubranej kobiecie proponować „niedwuznaczne propozycje”. Tyle tylko, że nie wiemy jaki był kontekst całej sytuacji – bo tego w artykule nie ma. Nie wiemy jak dobrze znali się pracownicy – bo tego w artykule nie ma. Nie wiemy, czy facet tak zachowywał się w stosunku do każdej kobiety – bo tego w artykule nie ma. Nie wiemy, czy ta kobieta tak samo odbierała „smalenie cholewek” od każdego faceta – bo tego w artykule nie ma.
      Są formy molestowania, które nie pozostawiają żadnych wątpliwości, są propozycje, które nie zostawiają żadnych wątpliwości… ale czasem to co ktoś może odebrać jako molestowanie, druga – molestująca – strona może robić nieintencjonalnie np.:
      http://www.fundacjaster.org.pl/upload/Raport-STERu-do-netu.pdf
      str. 27: „Najczęstszą formą molestowania było opowiadanie nieprzyzwoitych dowcipów oraz włączanie seksualnych podtekstów do rozmowy. ”

      Jakoś tak nawiązałem do artykułu, ale oberwało mi się za komentarz do zdjęcia, które wg mnie nie powinno obrazować akurat tego artykułu. Naprawdę uważasz, że kobieta, której stanik jest widoczny przez siateczkę jest świetnym obrazkiem do artykułu o molestowaniu w pracy? Polecam Ci też moją poniższą odpowiedź Virowi.

      „Jeśli nie potrafisz nad sobą zapanować, to może najwyższy czas udać się do specjalisty?”
      A możesz coś więcej, bo zainteresowało mnie to moje nieopanowanie w kontekście tego co napisałem. I nie zapomnij napisać do jakiego specjalisty. Tylko proszę skup się na tym co napisałem, a nie na tym co wydaje Ci się, że napisałem.

    • Konrad Uroda-Darłak

      Dam Ci lajka i skończ już bredzić, błagam.

    • Worm Nimda

      Dziękuję. Należał się.
      A teraz zamiast + odnieś się merytorycznie do tekstu. Szczególnie interesujący był ten kawałek o dzieciach. Możesz wyjaśnić co miałeś na myśli i jakim cudem dzieci przyszły Ci do głowy kiedy czytałeś o kobietach niestosownie ubranych do pracy?

    • Konrad Uroda-Darłak

      Naprawdę nie chce mi się dyskutować z osobą, która twierdzi, że to kobieta jest winna prostackiego zachowania faceta. Z mojej strony to tyle.

      A co do pytania – pomyśl, chodzi o ubranie.

    • Worm Nimda

      Hmmm… Winna? A gdzie napisałem, że kobieta jest winna prostackiego zachowania faceta. Ja tylko twierdzę, że tak ubrana kobieta – uwaga! – nie powinna się dziwić, że jakiś facet rzuci jej propozycję. A winny jest zawsze ten, który prostacko się zachowuje, nawet jeżeli został w jakiś nieświadomy sposób sprowokowany. Deal with it. I weź… weź no… no po prostu weź nie przekręcaj tego co inni piszą.

      „A co do pytania – pomyśl, chodzi o ubranie.”
      A nie jego brak? No bądź konkretny.
      Wybacz, ale dyskusja nie polega na tym, żeby druga strona się domyślała kiedy zadaje proste pytanie. Pytanie było a odpowiedzi brak. Mam się domyślać? Hmmm… Mogę spróbować – kobieta, prześwitujące ubranie, stanik, niestosowność ubioru w kontekście pracy, molestowanie ——————–> dziecko na plaży.
      No sorry. Starałem się, ale naprawdę nie jestem w stanie w miejsce „——————–>” wstawić jakiegoś logicznego połączenia. Ale może dlatego, że jestem facetem i widząc kobietę myślę o kobiecie. Widząc faceta, myślę o facecie. A widząc niestosownie ubraną kobietę w pracy (jeżeli to moja koleżanka), zwróciłbym jej uwagę na ubiór lub nawet użyczył marynarki, żeby mogła się okryć i nie być narażona na prostackie zachowania innych facetów (którym to zachowaniom dziwić się nie powinna przy takim ubiorze). Jakoś do głowy dziecko (na plaży!) by mi nie przyszło.
      Więc może – jeżeli nie chcesz zrobić tego dla dobra dyskusji czy nie chcesz zrobić tego dla mnie – zrób to dla siebie. Wyjaśnij skąd przychodzą Ci do głowy dzieci na plaży w kontekście molestowania seksualnego w pracy, żeby czytającym nie pozostawiać niczego
      („pomyśl”)
      w domyśle. Jeżeli chodziło o to, żeby mi „dopieprzyć”, żeby zhiperbolizować dyskusję… to też jest to dobry moment, żeby się do tego przyznać.

    • Vir

      Jeżeli dla Ciebie kawałeczek widocznej klatki piersiowej jest sygnałem do „ataku” to… no kurde chłopie, masz spory problem.

    • Worm Nimda

      Hmmm… przepraszam za ten mój atak na Jakuba Szczęsnego, że opatrzył materiał o molestowaniu w pracy zdjęciem kobiety, która odsłania kawałek klatki piersiowej (wiadomo – kobieca klatka piersiowa jest aseksualna czego dowodem są inne zdjęcia tego fotografa https://pixabay.com/pl/users/xusenru-1829710/), a nie np. zdjęciem https://thumb7.shutterstock.com/display_pic_with_logo/71188/141228127/stock-photo-young-happy-women-or-student-on-the-property-bussines-background-141228127.jpg.
      Ja rozumiem, że w tagach zdjęcia było „business” i „woman” i że to darmowy stock i może za inne zdjęcia trzeba byłoby zapłacić, ale mój atak na Jakuba to tylko zwrócenie uwagi na niestosowność łączenia zdjęcia pięknej, seksownie ubranej kobiety z artykułem o molestowaniu. W sumie Jakub mógł też użyć https://pixabay.com/pl/kobieta-biznesu-pracownik-biurowy-1584677/. Bo niby dlaczego by nie?

      Swoją drogą Jakubie – podoba Ci się to zdjęcia i ta kobieta? Pytam jak facet faceta na forum publicznym? :) Nie sugeruję, że to sygnał do jakiegoś „ataku”, po prostu zastanawiam się Jakubie dlaczego akurat to zdjęcie?

      „no kurde chłopie, masz spory problem.”
      No rzeczywiście… spory. Dziękuję za uświadomienie.

    • Vir

      Nie odwracaj proszę kota ogonem, nie chodzi o zdjęcie, tylko o tekst „Tak ubrane kobiety do pracy w biurze nie powinny się dziwić, że jakiś facet będzie im rzucał propozycje.”.
      Oczywiście, że powinny się dziwić, co więcej mają święte prawo dać takiemu typowi w pysk. Jak ktoś nie rozumie, że ubiór to nie jest „kod” ani „sygnał”, tylko po prostu ubiór, to ma spory problem ze sobą.

    • Worm Nimda

      Nie odwracaj kota ogonem – nie chodzi TYLKO o tekst, ale przede wszystkim o zdjęcie. Do tego zdjęcie, które nie jest wprost związane z tekstem. Wręcz ośmiesza ten tekst. Zdjęcie, które wyraźnie mówi: „Patrz! Oprócz tego, że jestem młodą, piękną (to akurat kwestia gustu…) kobietą, to mam jeszcze piersi. O tu! Pod tą siateczką i widocznym stanikiem.”. Oczywiście dla każdego faceta taki ubiór oznacza – „Patrz! Oprócz tego, że jestem młodą, piękną kobietą, to mam jeszcze piersi. O tu! Pod tą siateczką i widocznym stanikiem. Piersi, które są zupełnie aseksualne – tak jak ja.”.
      Autentycznie uważasz, że kobieta, która ubierała by się tak wyzywającą do pracy nie naraża się na ukradkowe spojrzenia facetów, a nawet na „smalenie cholewek”? To, czy jakiś facet się odważy do niej odezwać i coś zaproponować to inna sprawa, ale okraszanie tekstu o molestowaniu czymś takim to dziwne podejście (wołam Jakuba ponownie!). To jakby tekst o gwałcie business woman ilustrować http://pl.depositphotos.com/3494077/stock-photo-beautiful-sexy-businesswoman-on-white.html i mieć potem pretensje, że ludzie twierdzą, że jej się należało (chociaż wizerunek bohaterki tekstu nie ma nic wspólnego z bohaterką zdjęcia).
      Gdyby na zdjęciu była ta molestowana kobieta i rzeczywiście chodziła tak ubrana (Pliz! Kto tak przychodzi do roboty w firmie developerskiej?) i przyszła do HR i się skarżyła, że ją ktoś jej rzuca jakieś erotyczne propozycje, to przede wszystkim bym jej powiedział, żeby się mniej wyzywająco ubierała… a potem oczywiście zabrałbym się za problem molestowania w firmie.
      A gdyby usłyszał od niej tekst „Jeżeli dla Ciebie kawałeczek widocznej klatki piersiowej jest sygnałem do „ataku” to… no kurde chłopie, masz spory problem.” – to bym porozmawiał z szefem, żeby wyjaśnił kobiecie, że nie jest u siebie w domu, albo na plaży, że to nie wieczorowe spotkanie, że jest w pracy i pracuje z ludźmi.

      „Oczywiście, że powinny się dziwić, co więcej mają święte prawo dać takiemu typowi w pysk.”

      Bez kozery powiem „pińćset”! Przynajmniej tyle powinien w pysk dostać taki męski samiec!

      „Jak ktoś nie rozumie, że ubiór to nie jest „kod” ani „sygnał”, tylko po prostu ubiór, to ma spory problem ze sobą.”

      I nawet gdyby kobieta przychodziła ubrana w taki sposób http://hwalls.com/download/844 do pracy, to niech taki typek zrozumie, że ubiór to nie jest „kod” ani „sygnał”, tylko po prostu ubiór.

      Wróćmy do meritum – przecież na zdjęciu nie jest ta molestowana kobieta, przecież ta molestowana kobieta by się tak nie ubierała do pracy (dress code to dress code – szczególnie w biznesie – http://www.forbes.com/2009/07/22/office-fashion-sexy-forbes-woman-style-clothes_slide.html) więc… uważam, że to zdjęcie jest mocno niestosowne. A ubierając się tak do pracy kobieta nie powinna się dziwić, że jakiś facet będzie jej rzucał propozycje. Tyle, że na pewno bohaterka artykułu tak się nie ubierała.

    • Vir

      Mi chodzi tylko o tekst(y). Nawet jakby kurde przyszła w samych gaciach albo nawet bez gaci, to nie nie ma nikt prawa jakichś „propozycji” rzucać z tego powodu, z którymi dodatkowo ona musi się liczyć. To jest jakiś chory w ogóle tok myślenia, że kobieta ma patrzeć na to jak się ubiera, a jak nie patrzy to ma przyjmować na (nomen-omen) klatę ślinotok niedorobionych biurowych onanistów. Ukradkowe spojrzenia to jedno, „propozycje” i inne bezpośrednie działania, tylko z powodu ubioru, to kompletnie inna sprawa.
      A dresscode, jakieś debilne „porozmawiam z szefem, bo jest w pracy, a nie na plaży”… cóż o ile są w firmie jakieś takie standardy no to są. Chociaż wiem jedno, w życiu bym nie chciał pracować tam gdzie Ty. Brzmi jak jakieś koszary na Białorusi.

    • Worm Nimda

      „Nawet jakby kurde przyszła w samych gaciach albo nawet bez gaci, to nie nie ma nikt prawa jakichś „propozycji” rzucać z tego powodu, z którymi dodatkowo ona musi się liczyć.”

      Wybacz, ale każdy ma prawo rzucać takie propozycje jakie chce. Jeżeli są to propozycje niezgodne z prawem to może ponieść za nie konsekwencje, ale nikt nie może innym zabronić mówienia. I tak jak ktoś, kto mówi coś niezgodnego z prawem, może ponieść konsekwencje za to co mówi, to ten kto się niestosownie ubiera też powinien mieć świadomość, że taki, a nie inny ubiór niesie za sobą jakieś następstwa. Więc wyzywająco ubrana kobieta powinna mieć świadomość, że może to wywołać jakieś reakcje u niektórych facetów.

      „A dresscode, jakieś debilne „porozmawiam z szefem, bo jest w pracy, a nie na plaży”… cóż o ile są w firmie jakieś takie standardy no to są. Chociaż wiem jedno, w życiu bym nie chciał pracować tam gdzie Ty. Brzmi jak jakieś koszary na Białorusi.”

      HR, lub bardziej po polsku, kadry są od rozwiązywania problemów związanych z pracownikami. Kobieta, która ubiera się zbyt wyzywająco jak na standardy, które są w danej firmie, powinna o tym wiedzieć i kadry lub szef powinni jej to uświadomić. To nie Białoruś, to nie liceum, to nie studia. Tak po prostu wygląda praca w normalnej firmie. Praca jest od pracy. To nie miejsce do promowanie swojego ciała.

    • Vir

      Wybacz, ale każdy ma prawo rzucać takie propozycje jakie chce.

      Każdy ma prawo też pierdzieć na ulicy. Cóż, jak ktoś chce się zachowywać jak skończony frajer no to może. Tylko potem niech się nie dziwi, że ludzie go traktują jak trędowatego.

      Praca jest od pracy. To nie miejsce do promowanie swojego ciała.

      To też nie miejsce na zajmowanie się cudzym ciałem, ubiorem czy czymkolwiek. W ogóle masz jakieś skrzywione podejście, ciągle mówisz o „sygnałach”, „kodach”, teraz „promowaniu ciała”. A nie wpadłeś na to, że takie ciuchy są po prostu wygodne dla kogoś, a nie są bezgłośnym krzykiem desperacji typu „weź mnie tu i teraz mój ty biurowy Romeo”?
      W każdym razie sama idea „dresscode” to jest dla mnie coś niepojętego. No ale wyobrażam sobie, że żołnierze korporacji nie takie rzeczy muszą znosić :)

    • Worm Nimda

      „Każdy ma prawo też pierdzieć na ulicy. Cóż, jak ktoś chce się zachowywać jak skończony frajer no to może. Tylko potem niech się nie dziwi, że ludzie go traktują jak trędowatego.”

      Masz rację. I dziękuję, że przyznajesz mi rację. Bo każdy ma prawo ubierać się jak chce i cóż… jak ubierze się jak skończony frajer to niech potem się nie dziwi, że ludzie traktują go tak, jak się ubiera. Ty nawet sugerujesz, że kobiety mogą do pracy chodzić tylko w majteczkach lub nawet nago („w samych gaciach albo nawet bez gaci”). Spoko… Niech tylko potem się nie dziwi, że znajdą się tacy co potraktują ją tak jak się ubrała (lub nie ubrała). Nie, to nie jej wina, że facet jej coś powie – to wina tego faceta.

      Tyle tylko, że to nie jest przypadek jaki jest opisany w tekście. Dyskutujemy cały czas o zdjęciu. Więc trzymaj się tematu.

      „To też nie miejsce na zajmowanie się cudzym ciałem, ubiorem czy czymkolwiek.”

      Nie, nie jest. Dlatego pracodawca mógłby zwrócić uwagę, żeby z odsłanianiem ciała nie przesadzać w miejscu, gdzie go nie wypada pokazywać. I np. że same majteczki lub chodzenie nago to leciuteńka przesada. :P

      „W ogóle masz jakieś skrzywione podejście, ciągle mówisz o „sygnałach”, „kodach”, teraz „promowaniu ciała”.”

      Nie, nie! Słowa „sygnał” pierwszy raz użyłeś Ty.

      „Kod” dotyczy ubioru w kontekście tzw. dress code. Ale mówmy po polsku ;) – to kindersztuba. Wychowany człowiek wie jak się ubrać. Wychowany człowiek wie jakimi zdjęciami wypada okraszać materiały o molestowaniu.
      I w kontekście braku jakiś części ubioru _w pracy_, odsłaniania zbyt wiele, pojawiło się to „promowanie ciała”.
      No naprawdę mam skrzywione podejście skoro uważam, że ubierać się należy ze smakiem i wg pewnych standardów, a Ty masz oczywiście normalne podejście skoro twierdzisz, że kobieta może chodzić tylko w majteczkach.

      Nie wiem czy temat został wyczerpany, ale Susan Fowler to śliczna, młoda dziewczyna, znająca swoją wartość autorka książek, która nie ubiera się jak przedstawiona na zdjęciu kobieta. Myślisz, że byłaby zadowolona z tego stockowego zdjęcia jakiejś dziewczyny, która pokazuje stanik pod prześwitującą bluzeczką, zdjęcia, które ilustruje molestowanie seksualne w pracy?
      http://www.abc.net.au/news/image/8289786-3×2-940×627.jpg

      Tutaj jej blog:
      https://www.susanjfowler.com/blog/2017/2/19/reflecting-on-one-very-strange-year-at-uber
      a tu twitter:
      https://twitter.com/susanthesquark?ref_src=twsrc%5Etfw

      Z jej opisu wynika, że jej manager zachowywał się jak buc, ale to co zrobiły kadry to zwykłe skurwysyństwo.

      Vir, naprawdę? Naprawdę takie zdjęcie jakie wrzucił Jakub to dobry pomysł?
      Bo ja myślę, że zdjęcie prawdziwej poszkodowanej byłoby lepsze… Że prawa autorskie? Można było wrzucić linka.

    • Vir

      No nie mogę. Co mnie jakieś zdjęcie obchodzi? Specjalnie lejesz wodę, żeby zmienić temat. A tematem jest Twoje stwierdzenie, że ten czy inny onanista ma święte prawo rzucać „propozycje”, bo dziewczyna przyszła do biura w takim czy innym ciuchu. I dalej rozwijasz to w kierunku, że to ta dziewczyna wszystkiemu winna, że to z nią szef/HR/inni dziwni ludzie z korpo, mają przeprowadzać rozmowy, bo kurde nie ubrała się zdzira jedna w worek na ziemniaki, więc albo dupodajka (high five!) albo wredna sucz (bo się odsłania, a ruchać się nie chce potem).
      Widzisz, jak komuś w biurze staje na widok kawałka cycka, to on ma problem, a nie posiadaczka tego cycka.

    • Worm Nimda

      >No nie mogę. Co mnie jakieś zdjęcie obchodzi?

      Może to, że od tego się zaczęło? Od zdjęcia, które nie licuje z tekstem.

      Ale ok. Nie mogę Ci zabronić rozumieć tekstu pisanego tak jak go sobie chcesz rozumieć. Nie mogę też zabronić Ci prób robienia idioty z kogoś, kto próbuje Ci ten tekst wyjaśnić.

      Może więc w ramach oczyszczenia dyskusji wskażesz, gdzie napisałem, że „onanista ma święte prawo rzucać „propozycje”, bo dziewczyna przyszła do biura w takim czy innym ciuchu.”? Tylko proszę miej na uwadze różne znaczenia słowa „prawo”, bo najwyraźniej mówimy o dwóch różnych „prawach”.

      Gdzie napisałem, że „to ta dziewczyna wszystkiemu winna”?

      Jak już Ci się uda to może pociągniemy to jakoś dalej. Aaaa… Spróbuj przy okazji nie ominąć moich wpisów dotyczących winy faceta.
      Aaaa… I spróbuj przy okazji zrozumieć, że w życiu rzeczy najczęściej nie są czarno-białe.

      Na moje komentarze o prawdziwej poszkodowanej nie zareagowałeś. Jakie to wygodne! Nie pasuje do postawionych tez na mój temat. Za to sporo mówi o takich obrońcach moralności.

    • O Tadku-Niejadku.

      A czy w takiej sytuacji to ja miałbym prawo czuć się molestowany?

  • Maciek Rasnowski

    problem ze Stanów, ale wierszówkę robić trzeba. ot co pokazuje Google i znów niezastąpiony Antyweb, Rzepa, TVN… czekamy jeszcze na Spidersweb, M. Olanickiego (dobreprogramy.pl), Wirtualnemedia i całą rzeszę znanych uberowych szczekaczek
    https://uploads.disquscdn.com/images/6136abe8636509fb2a94b371ed332327aae651df87d699ed0b7c96552453143c.png

    • Straszne masz problemy, ja bym sobie z takimi nie dał rady.

  • doogopis

    „Nie tylko nierówne płace wśród kobiet i mężczyzn są problemem, ale również zachowanie innych pracowników między sobą. ”
    Bo baby w pracy to jak małpy na wrotkach,im to sprawia przyjemność a my sie możemy pośmiać!
    Swoją drogą kobiety zawsze mają ciężko,zawsze słuchać ich stękanie. Mało kobiet na stanowiskach kierowniczych. A skoro są zawody typowo męskie to niech sie nie pchają. Są zawody typowo kobiece i niech tam pracują.
    Fakt że nawet dziś kobieta mniej zarabia,parodia wolności.

  • Kamil Ro. Dzióbek

    Może w USA powinni zmienić prawo. Bo u nas molestowaniem w miejscu pracy zajmuje się policja. Jak ten od zoofilia z TVN molestował kobietę to policja sama z siebie zrobiła śledztwo, mimo że kobieta nie zgłosiła się do nich i nie zeznawała. Co prawda nic z tego nie wyszło.
    http://www.newsweek.pl/polska/kamil-durczok-fakty-tvn-zarzuty-o-molestowanie-i-mobbing,artykuly,357206,1.html

    Po drugie. Może ta molestowana kobieta powinna walczyć sądownie o odszkodowanie od Ubera? W USA było pewno dziwnych odszkodowań (np. kobieta poparzyła się kawą). Jak w USA ksiądz molestuje dzieci to jego pracodawca musi płacić odszkodowania.

  • john.doe

    Jakby siedzialy w domu i wychowywaly dzieci tak jak matka natura chciala to by problemu nie bylo.

    • Słaby troling.

    • Konrad Uroda-Darłak

      Rodzenie dzieci, spoko – tutaj faktycznie natury nie przeskoczysz. Ale gdzie niby natura determinuje ich wymuszony pobyt w domu?…

    • john.doe

      A jest wstanie matka wychowac dzieci pracujac na pelen etat? Mysle ze mialby z tym ogromne problemy. Mowie o trojce bo zastepowalnosc pokolen znastepuje przy fertility rate na pozimoe 2.2.

    • Konrad Uroda-Darłak

      Kiedyś potrafiła, teraz nagle nie da rady?

    • Worm Nimda
  • Kamil Ro. Dzióbek

    „Molestowanie seksualne pracownic Ubera – to poważny problem całej Doliny Krzemowej”

    Siedziba ubera chyba nie leży w dolinie krzemowej.
    Po drugie co obchodzi dolinę krzemową ze w firmie taksówkowej molestują kobiety?

    • „Dolina Krzemowa” jest jak „Wall Street” – nie chodzi w tej nazwie o dokładną lokację, ale o ogół firm pewnego sektora. A Uber zdecydowanie jest firmą technologiczną. Oferuje usługi „taksówkarskie”, ale robi to na skalę całego świata i w oparciu o wielką informatyczną machinę.

  • Łukasz Rejman

    „zasobami ludzkimi” – jak to brzmi… :O

    • Nazwa adekwatna do traktowania pracowników (i pracownic)…