robienie zdjęcia kawie latte
59

Czas na smartfonową detoksykację. We Wrocławiu okazało się, że ludziom już odbija

Wyobrażacie sobie tydzień bez smartfona? Niektórzy pewnie nie mają z tym większego problemu, czasem nawet zdarza im się przeżyć kilka dni bez tego urządzenia, nie robią z tego powodu zamieszania. Są jednak i tacy, którzy na samą myśl o odłożeniu telefonu na godzinę czy dwie, robią się nerwowi. Wizja całego tygodnia wywołuje panikę. Warto jednak zrobić sobie przerwę i dotyczy to głównie młodych osób - doniesienia z Polski i świata pokazują, że to wręcz konieczne...

Młodzież, ta dzisiejsza, jest straszna. Za moich czasów było inaczej – takie opinie słyszy każde pokolenie, powtarzali je nasi dziadkowie, ojcowie, a teraz sami wygłaszamy podobny osąd. Wystarczy znaleźć w Sieci jakiś tekst poświęcony młodszym: jeśli nie będzie tego w treści, pojawi się w komentarzach. Mamy zatem do czynienia z pustym frazesem? Jakiś czas temu odpowiedziałbym, że tak. Teraz mam wątpliwości. I zastanawiam się, jaki wpływ mogą na to mieć nowe technologie.

Detoksykacja na miarę naszych czasów

Maj przyniósł nam przynajmniej dwie informacje o cyfrowym detoksie. Najpierw media skupiały się na eksperymencie przeprowadzanym na jednej z rzeszowskich uczelni, potem rozpisywały się o uczniach szkoły średniej we Włoszech. W obu przypadkach wyglądało to podobnie: młodzi ludzie zrezygnowali na tydzień ze smartfonów. Takie sprawdziany przeprowadzano już wcześniej, ale okazuje się, że wciąż wywołują spore emocje. Jakie były efekty?

używanie telefonu podczas lekcji

Przyznam, że niejednokrotnie unosiłem wysoko brwi czytając o tym detoksie. Młodzież wpadała w panikę, jedni płakali ze szczęścia, drudzy z przerażenia. Najpierw nie wiedzieli, co ze sobą zrobić, potem… poznawali świat. Ten analogowy, prawdziwy. Zobaczyli, ja wyglądają twarze ich kolegów, zaczęli rozmawiać bezpośrednio, zyskali sporo czasu na naukę czy rozrywkę. Pisząc krótko: nastąpił cud. Chociaż czytając artykuły na ten temat zastanawiałem się, czy to dzieje się naprawdę. Doszliśmy do etapu, w którym ludzie mają taki problem z odłożeniem telefonu i wyjściem z Sieci? Ten ruch wywołuje skrajne emocje, wpędza w stany lękowe? Z jednej strony, brzmi komicznie. Z drugiej, przeraża… A przy tym intryguje, co młodzież z Polski i Włoch biorąca udział w tych eksperymentach, zrobiła po ich zakończeniu? Zmienili coś w swoim życiu czy nadal wbijają oczy w ekran telefonu i wrócili do starych nawyków?

Młodzież licealna i magia Snapchata

O wspomnianych dwóch „testach” przypomniałem sobie wczoraj, gdy trafiłem na doniesienia z Uniwersytetu Wrocławskiego. Jego pracownicy zaapelowali do kandydatów na studia, by nie wgrywali do systemu rekrutacyjnego zdjęć z uszami i nosami ze Snapchata. Dacie wiarę? Ktoś wysłał do dokumentów fotki z filtrami z popularnej aplikacji. Zastanawiam się tylko, czy chodziło o jednego ancymona czy też zjawisko było szersze i młodzież częściej podsyłała takie cuda. W tym drugim przypadku pozostaje nerwowo przełknąć ślinę. Ci ludzie chcą zdobyć wyższe wykształcenie, a za kilka lat pojawią się na rynku pracy. Kto wie: może staną się pracownikiem twojej firmy i będą się tak zachowywać w stosunku do klientów. Niekoniecznie swoich rówieśników, którzy mogliby to jeszcze zrozumieć…

Od wczoraj zastanawiam się, co jest skutkiem, a co przyczyną: kwiatki z Uniwersytetu Wrocławskiego ujrzały światło dzienne, bo pojawiły się smartfony i pokazują ludzką głupotę czy też urządzenia mobilne ogłupiają społeczeństwo. Oczywiście nie chodzi o sam smartfon, ale kroczące z nim media społecznościowe, aplikacje, dziwaczne filtry. Intryguje mnie, czy naście lat temu, gdy aplikowałem na studia, grono moich rówieśników dodałoby takie zdjęcia, gdyby mogło. Jakoś sobie tego nie wyobrażam, wszyscy podchodzili do tematu bardzo poważnie. I nie chcę wyjść na jakiegoś zgreda: po prostu nie mieści mi się w głowie, że do dokumentu można wstawić fikuśną fotkę ze Snapchata.

Może warto poszukać odpowiedzi wprowadzając przymusowe detoksykacje podobne do tych przywołanych wcześniej? Niech młodzież pozna smak analogowego życia, może wtedy dowie się, że zdjęcie do dokumentu wygląda trochę inaczej niż to wklejane w społecznosciówce. Przy okazji pojawi się kilka innych cennych lekcji: w CV nie wpisujemy szkolnej ksywki, w indeksie nie rysujemy emotów, w oficjalnych mailach nie wklejamy penisów…

  • Adam K.

    Jedna uwaga. Być może w systemie nie było jasno napisane „zdjęcie do legitymacji”. Wiem, że na mojej politechnice kilka lat temu zdarzały się zdjęcia na kanapie, z wakacji itp. Trudno oczywiście usprawiedliwiać takie coś, ale przy rekrutacji kilku tysięcy osób na tak wiele kierunków, to nawet statystyczny 0,1% spowoduje, że można się „uśmiać”. Także to myślę nie kwestia czasów, tylko kwestia łatwego, szerokiego podzielenia się znaleziskiem.. vide artykuł na temat YouTube w filmach i jego podobnej funkcji ;)

    • Gdyby chodziło tylko o te zdjęcia, pewnie stwierdziłbym, że to margines. Ale swoje robi też info o eksperymentach i zastanawiam się, jak bardzo te dwie rzeczy są połączone.

    • GLOCK

      „Jedna uwaga. Być może w systemie nie było jasno napisane „zdjęcie do legitymacji””
      a czy musi być tablicza z napisem „nie jeść żółtego śniegu” zebyś tego nie wiedział? nad każdym gniazdkiem ma być info ze nie wolno wkładac tam penisa?nie! to chyba wiesz, bo wystaczy pomyśleć! jak uczelnia chce twoje dokumenty+zdjęcie to chyba wiadome ze potrzebują fotki do legitymacji i indeksu a nie dlatego ze zbieraja pokemony!

    • Adam K.

      Nie trzeba się unosić, na mojej politechnice poza wgraniem zdjęcia do systemu trzeba było przynieść zdjęcie tradycyjne, z kompletem dokumentów, z adnotacją „legitymacyjne”. Powiem szczerze, że i tu zdarzały się „wycinanki”, co zrobić, statystyka…

    • Alot

      Ta sama statystyka daje też odpowiedź, że ludzie z taką inteligencją nie powinni być do studiów dopuszczeni.

    • GLOCK

      Nie unosze się. I masz racje ze zawsze znajdzie się jakiś idiota/ka.martwi mnie tylko ze idziemy w stronę USA i ich ostrzeżeń przed oczywistym:nie jedz żółtego śniegu, nie wkłada kotów do mikrofalówki, gorąca kawa może poparzyć itd.

    • Pluto

      Do tego samego worka można wrzucić osoby piszące w CV o umiejętności obsługi programu gadu-gadu lub innych komunikatorów

  • Dawid

    Cóż, spełnią się obawy Muska, Hawkinga i wielu innych, że sztuczna inteligencja będzie wkrótce mądrzejsza od ludzi. Sęk w tym że to nie jej rozwój będzie tego powodem, tylko zanik inteligencji u ludzi. Głupota dzisiejszej g…wnażerii mnie poraża, ten tekst o narzekaniu na „dzisiejszą młodzież” po raz pierwszy chyba nie jest pustym frazesem.

    • Spark ✓ᵛᵉʳᶦᶠᶦᵉᵈ

      Przyszłość narodu sialalalala :)

    • Mateusz Zdanowicz

      a to nie jest tak, że głupota zawsze była, tylko teraz wydaje się taka wszechobecna właśnie dzięki sieci? to jak z wojnami i przestępstwami itp – chociaż stosunkowo coraz mniej, to wydaje się, że chaos totalny panuje na świecie.

  • Adam Bielik

    Nic dziwnego, glupich zawsze było więcej niż mądrych więc demokracja to rządy idiotow

    • Może i było więcej. Ale rzadziej się o tym dowiadywaliśmy

    • Adam Bielik

      Teraz to jest jasne i czarno na białym. Wiec dlaczego dalej pozwalamy rządzić idiotom?

    • Bo mądrzy rzadko pchają się do rządzenia ;)

    • Adam Bielik

      Czy to znaczy że inteligencja ma cierpieć?

    • krzysiek

      bo nie było internetu, a później snapchata, facebooka i innych miejsc gdzie każdy klikacz mógł coś wrzucić i wywindować innego klikacza na górę popularności

    • kofeina

      Ale zabawne, że większość ludzi zalicza siebie do tej mniejszości mądrych ;)

    • Adam Bielik

      I jednocześnie głosuje na lewice albo mowi ze android jest super. Wiec to co robia przeczą temu co mówią.

    • Bolek

      Idę o zakład, że jestem od ciebie inteligentniejszy, mam lepsze wykształcenie oraz zarabiam minimum 2x lepiej, a mimo tego wolę Androida i lewaków od prawaków (chociaż nie głosuję na skrajności).

      Pozdrawiam serdecznie :)

    • Adam Bielik

      Wiec jestes idiota z iq ponizej 100. Tylko malpy gloauja na malpy

    • Bolek

      Brawo! Wykazałeś się taktem I kulturą osobistą.

      Widzę że do Pana Prawka trzeba prosto. Nie głosowałem i nigdy nie zaglosuję na skrajną lewicę, jednakże jeśli ktoś przystawi mi pistolet do głowy i zmusi do wyboru pomiędzy skrajną lewicą (tzw. lewaki), a skrajną prawicą (tzw. prawaki, narodowościowcy itp.) to wybiorę to pierwsze.

      Mam nadzieję, że już rozumiesz. Gdyby jeśli nadal było za trudno to poproś rodziców lub znajomych o wytłumaczenie bo już mi się nie chce z Tobą gadać. I tak nie masz żadnych argumentów poza „kto nie myśli tak jak ja jest idiotą”.

      Miłego dnia.

    • Bolek

      *Pana Prawaka miało być

    • Rex

      Daj spokój, typowy przedstawiciel prawicy. Nie ma co z nim rozmawiać. Tylko jad leje. I wszyscy wokół to zdrajcy. Żenujący.

    • Adam Bielik

      :Nie głosowałem i nigdy nie zaglosuję na skrajną lewicę, jednakże jeśli ktoś przystawi mi pistolet do głowy i zmusi do wyboru pomiędzy skrajną lewicą (tzw. lewaki), a skrajną prawicą (tzw. prawaki, narodowościowcy itp.) to wybiorę to pierwsze.”
      Czyli publicznie przyznajesz że jesteś zdrajcą narodu?
      Gratuluje!
      Jak można być takim śmieciem i publicznie przyznawać się do popierania leinina stalina mao i hitlera?

    • Alot

      Nie umiesz dyskutować.
      Myślę sobie, że Ciebie nie powinno tu być.

    • Adam Bielik

      Cenzura się marzy co trollu lewacki?

    • DOMINANCE

      Największym lewakiem jesteś tutaj ty.

    • DOMINANCE

      Od tego kretyna inteligentniejsze są nawet kury, a wykształcenia nie ma on żadnego. Co do zarobków, to każdy zarabia lepiej od niego, ponieważ Norbercik jest bezrobotny (27 letni byk na utrzymaniu matki). Ten dureń ma chorobę psychiczną, która bardzo się pogłębiła w ostatnim czasie.

    • Alot

      Wynika to tylko i wyłącznie z faktu, że ludzie się grupują wg wspólnych cech.
      Głupi brata się z głupimi, a swoje zdolności ocenia w konfrontacji z przyjaznym otoczeniem, i wychodzi mu, że jest mądry nawet nieco mądrzejszy od innych.

    • kofeina

      Nie zgadzam się ;)

    • Alot

      A jakież wobec owoców nauki ma znaczenie Twój sprzeciw?

    • kofeina

      Oczywiście rozmawiamy jak zwykle o tych owocach, których nie przedstawisz, a jeśli ja przedstawię inne, to i tak powiesz, że te się nie liczą.

      Stąd mój wcześniejszy komentarz był tak rozbudowany i stąd nie odpowiem na Twój, jeśli umieścisz jakiś pod tym komentarzem.

      Miłego!

    • Alot

      Przecież i tak byś nie zrozumiał i zwiał jak z rozmowy o piractwie.

    • kofeina

      Nie zwiałem nigdzie, po prostu albo uznałem, że udzielenie odpowiedzi jest bez sensu.

  • Michaelxdd

    Szukałem, szukałem i nie znalazłem żadnego innego określenia, aby powiedzieć, że debile są wśród nas i gdybym ja zarządzał systemem rekrutacji to osoby, które wgrałyby podobne zdjęcie do systemu z automatu byłyby wyrzucane z uczelni, bo wszystko ma swoje granice, ale głupotę trzeba tępić.

    • Ich nie trzeba wyrzucać. Wystarczy nie przyjmować ;)

    • krzysiek

      no właśnie, po co UW wystosowało taki komunikat, mogło po prostu odsiać tych „nie mam” i z niewłaściwym zdjęciem – jest to jakiś test na inteligencję i wyczucie sytuacji

    • Pewnie skończyłoby się na procesach

    • Przemek

      mogą dodać odpowiednie pozycje w regulaminie rekrutacji

    • Mogą. I kto wie, jak to będzie wyglądało w przyszłości…

    • Alot

      Czy możesz usunąć stąd niejakiego Adama Bielika.
      Niesmacznie komentuje i więcej pożytku będzie z jego zablokowania.

    • Szymon Pieprzyk

      nie rozumiem po co tak kogoś gnębić… lepiej użyć tego zdjęcia i niech czują konsekwencje za każdym razem kiedy będą w trakcie studiów okazywać legitymację

  • kofeina

    Doszliśmy do etapu, w którym ludzie mają taki problem z odłożeniem telefonu i wyjściem z Sieci?

    Rozejrzyj się – już dawno jesteśmy w tym etapie.

  • W temacie

    Co za czasy… FBkowe no lify, ciągle instagram, jakieś durne filtry ze snapczata i jeszcze pokemony… co się porobiło z tą młodzieżą… Mam 27 lat i nie mam konta na żadnym portalu społecznościowym, za to w każdym tygodniu spotykam się ze znajomymi… zamiast lajkować zdjęcia, to wolę się spotkać, zrobić dobry obiad, obejrzeć zdjęcia przy ciekawej planszówce, zrobić grilla, lub chociaż zadzwonić… gdy ja chodziłem do liceum czy tym bardziej gimnazjum to nie było takich rzeczy i ludzie też byli mniej „zdziczeli” niż teraz…
    zabierzesz takiemu telefon i nie wie, co ze sobą zrobić… nie ma dni, bym nie zauważył kogoś idącego z ry*em w telefonie i o mało nie dobija do mnie, czy innych…
    Patrzę na dzisiejsze nastolatki i nie wiem, czy mam płakać nad nimi oraz ich losem, czy płakać ze śmiechu, że są tacy…

    • Jestem w podobnym wieku do ciebie, ze znajomymi widzę się codziennie, tak jak i dzwonię, grilla robię co dwa tygodnie w sezonie; a jednocześnie codziennie korzystam z social mediów, snapchat jest super jako komunikator ze znajomymi z innych kontynentów, a pokemony spoko podczas spaceru – te rzeczy się ze sobą nie wykluczają ;) Co nie zmienia faktu, że młodsze pokolenie jest zbyt uzależnione od social mediów – ale w końcu te korporacje robią wszystko właśnie po to, żeby człowiek był od nich uzależniony

    • Shakuahi

      Same here Cozzie. Sęk w tym, że narzędzia są tworzone dla ludzi i to od człowieka zależy czy nauczy się z nich korzystać. Tak jak jeden z umiarem korzysta z social media a drugi nie tak samo jeden potrafi pić alkohol i wie kiedy przestać a drugi nie, chleje na umór.

    • XXX

      Ja mam 28 lat mam fb mam wszystko ogladąm yotube itd . A jak chodziłęm do gminazjum to była taka dzicz że strach było po korytarzu czasem iść :) . Jak bym nie miał konto to połowa osób by się ze mną nie skontaktowała . Takie czasy i tyle . A po za tym jak ja chodziłem do szkoły to 2006 itd to juz każdy komputery gry itd

  • Kraju

    Bardziej przeraża mnie druga część postu Uniwersytetu Wrocławskiego: „A jeśli nie macie drugiego imienia, w polu „drugie imię” w IRK nie piszcie „nie mam”. No chyba, że chcecie mieć na legitymacji „Anna nie mam Kowalska”.” Bo gdy zdjęcia ze snapa można jeszcvze wrzucić dla beki, tak napisanie przy drugim imieniu „nie mam” świadczy już o czystej głupocie takich osób, które swoją inteligencją udowadniają, że studia nie powinny być dla każdego, kto zda maturę.

    • Shakuahi

      Miałam na studiach dziewczynę, która jak trafiła na uniwerek (10 lat temu to było) to na pierwszych kolokwiach i listach obecności podpisywała się Asiunia, aż jedna prowadząca widząc taką listę stwierdziła, że nie ma Asiuni na liście studentów, ma tylko Joannę i panna przestała. Ale przez całe studia były z nią harce, bo to wybiegała z płaczem z sali w połowie wykładu to zadawała pytania z serii wtf.

  • Alot

    Nie zgadzam się.
    Chcę mieć proste i skuteczne narzędzie do odsiewania głupców.

  • :)

    hahahha, chyba na uniwerku wrocławskim już zdają sobie sprawę, że przyjmują pacanów i skończonych idiotów ;)

  • Maks Cavallera

    Rozszerzyć proces rekrutacji o Etap Wstępny – Składanie Dokumentów i takie cóś od razu skreślać.

  • Driggooziz

    Naczytają się jakiś porad wyraź siebie i tak to się kończy – kiedyś w rękę wpadło mi CV chłopaka, który na zdjęciu robił głupią minę do jakiegoś pluszowego królika.

    • słyszałem o CV, w którym było zdjęcie stylizowane na plakat American Beauty ;)

  • Szymon Pieprzyk

    nie wiem co mnie bardziej przeraża – temat artykułu czy to, że właśnie dowiedziałem się, że UW ma oficjalne konto na Snapchacie

    • Oficjalne konto nie jest takie złe – jeśli chcesz wejść między wrony…;)

    • XXX

      Jeśli chce iść do przodu to inaczej się nie da musi mieć :)

  • Jeżeli programiści uczelni nie potrafią sobie poradzić z walidacją pola i wycięciem „nie mam” to nie wiem kto jest tu głupi a kto głupszy.

  • Paweł K

    Za tego typu zdjęcia, uczelnia powinna przesyłać w odpowiedzi karnego kutasa i wilczy bilet :)