Jason Calacanis rozmawiał z studentami na temat tego co znaczy być przedsiębiorcą oraz jakimi cechami powinna charakteryzować się osoba zaczynająca przygodę z własnymi biznesem. Polecam szczerze obejrzeć to nagranie – Calacanis zaczął od opowiedzenia swojej historii, która trzeba przyznać była bardzo barwna. Poprzez własne wydawnictwo w którym zaczynał sam zadłużając swoją kartę kredytową aż do biznesu blogowego na którym zarobił dziesiątki milionów dolarów.

Bardzo spodobało mi się porównanie przedsiębiorcy do samuraja, który używa miecza do „rozwiązywania swoich problemów” ale z drugiej strony gra czysto i zgodnie z własnym moralnym kodeksem idąc wyznaczoną przez siebie drogą. Calacanis podkreśla też, że w biznesie nie ma sprawiedliwości. Często wygrywają nie ci którzy na to naprawdę zasłużyli. Z drugiej strony najlepsza nauka i doświadczenie nie pochodzi z zwycięstw i wygranych ale z tych momentów w życiu kiedy przegrywamy a nasz biznes upada. Sugerował on wręcz, że najlepszy biznes robi się po swojej pierwszej porażce – kiedy mamy już doświadczenie i jednocześnie wiedzę o tym jak się przegrywa.

Może jest w tym trochę utartych banałów ale na pewno warto ten materiał obejrzeć.



Spodobał Ci się tekst? Poleć znajomym:

iStore

iStore

  • http://jan.rychter.com/blog/ Jan Rychter

    …i pamiętać, że niekoniecznie należy słuchać rad Calacanisa, bo sporo jego posunięć jest moralnie wątpliwych.

    • http://antyweb.pl Grzegorz Marczak

      to prawda, z każde porady trzeba wyciągać to co najlepsze i najbardziej rozsądne. Ślepe słuchanie takich guru nigdy nie jest zdrowe.

  • http://flinky.pl Marcin

    Nie wszystko co mówi ma odniesienie do naszej rzeczywistości. Ale ciekawie jest posłuchać kogoś takiego jak Calacanis.

  • Michal

    ostro po nim ostatnio jeździł Wall. przykład: http://www.seobook.com/black-hat-seo-case-study

  • http://gryfon.pl Artur

    Szkoda, że na początku artykułu nie napisałeś kto to jest ten Jason Calacanis, nie każdy musi go znać.

  • Grzegorz

    Czy żeby dodawać materiały na youtube’a dłuższe niż 10 min trzeba stać się ich partnerem? Czy to na jakiejś innej zasadzie działa?

  • Pankracy

    Nie znam rynku celebryckiego na jakim działa Calacanis ale to prawdopodobne że trzeba być jak samuraj. Jest tyli mądrali co mają modrości do sprzedania, że trzeba naprawdę mocno krzyczeć.

    Co do szeroko rozumianego rynku IT/internetowego to jest to generalnie ogłupianie słuchaczy.
    Tak naprawdę to większość z nas prowadzi przeciętne firmy, zatrudniające przeciętnie rozgarniętych pracowników, świadczących niezbyt innowacyjne usługi, za pomocą przeciętnie wykonanych produktów dla przeciętnie rozgarniętych klientów i przynoszących przeciętne dochody.

    • http://www.facebook.com/stoprocent Marek Serafin

      Żal mi Cie, musisz być strasznie smutnym człowiekiem. Nic tylko się zabić najlepiej

  • http://www.facebook.com/agnieszczak Rafal Agnieszczak

    „doświadczenie nie pochodzi z zwycięstw i wygranych ale z tych momentów w życiu kiedy przegrywamy a nasz biznes upada. Sugerował on wręcz, że najlepszy biznes robi się po swojej pierwszej porażce”

    kompletna bzdura. jak ktos, kto ponosi porazki moze byc lepszy od tego, ktoremu udaje sie ich uniknac? w swiecie gdzie wyscig do sukcesu to sprint z przeszkodami wygrywa ten, kto sie po drodze ani razu nie wywroci. co z tego ze jestes sprawny i szybki jak zaliczasz upadek? juz nie dogonisz tego „sprytniejszego” ktory widzac twoj upadek ominal przeszkode. uczmy sie wiec na bledach… INNYCH osob.

  • http://antyweb.pl Grzegorz Marczak

    Rafal Agnieszczak: kompletna bzdura. jak ktos, kto ponosi porazki moze byc lepszy od tego, ktoremu udaje sie ich uniknac?

    Jakoś to spłaszczasz – nie chodzi przecież o jeden bieg, w którym się przewróciłeś, ale o to że w następnym możesz być lepszy. Calacanisowi pierwszy biznes nie wyszedł – drugi za to poszedł za miliony dolarów.

    Kiedyś jeden inwestor giełdowy mówił mi, że aby być dobrym w tej zabawie najpierw trzeba sporo umoczyć i każdy z dobrych graczy miał wręcz tragiczne początki.

    • Mariusz

      Ekspertem jest ten, który popełnij już wszystkie możliwe błędy ;)

    • http://www.facebook.com/agnieszczak Rafal Agnieszczak

      przez wyscig rozumiem cale startupowanie. szukam w pamieci i jakos nie znajduje polskiego przykladu na to, ze najpier komus cos nie wyszlo, a potem dopiero odniosl sukces.

  • http://danieldryzek.pl Daniel Dryzek

    @Rafał No właśnie – może dlatego brak w Polsce spektakularnych sukcesów na skalę międzynarodową? ;)

    • http://www.facebook.com/agnieszczak Rafal Agnieszczak

      wszyscy czekaja na Twoj :)

  • http://mirekpolyniak.wordpress.com/ Mirek Połyniak

    moralność i biznes w praktyce – nie w teorii – mają niewiele wspólnego, szczególnie w kraju, gdzie „greed is OK”
    cytując Rafała Agnieszczaka:
    „wygrywa ten, kto sie po drodze ani razu nie wywroci”
    a możesz podać przykład kogoś, kto się ani razu nie wywrócił? kompletna bzdura dla mnie to taka właśnie wypowiedź
    a co do polskich przykładów: pokaż mi jeden przykład start-up’u, który rozwija się dynamicznie i trzyma poziom światowy? 99% to copy-cat pomysłów ze świata, a nawet „whizz kid” polskiego Netu, czyli NK pokazała, że nie po chwilowym i chyba przypadkowym sukcesie nie umie zbudować długofalowej i skutecznej strategii
    a obecnie jest rozjeżdżana walcem przez FB, który nie wydaje na to praktycznie żadnych kasy…

  • http://antyweb.pl Grzegorz Marczak

    Mirek Połyniak: i chyba przypadkowym sukcesie nie umie zbudować długofalowej i skutecznej strategii
    a obecnie jest rozjeżdżana walcem przez FB

    Chyba dałeś się kupić PR-owym tekstom naszych agencji social media – jak na razie dane raczej nie pokazują klęski NK a ich strategia zaczyna mieć ręce i nogi.

  • piotr

    Jan Rychter:
    …i pamiętać, że niekoniecznie należy słuchać rad Calacanisa, bo sporo jego posunięć jest moralnie wątpliwych.

    Moralnie watpliwych? To ty chcesz zostac kaznodzieja czy biznesmenem? W biznesie wyznaje sie jedna zasade moralna – nie szkodzic… przyjaciolom ;)

  • Marek

    Rafal Agnieszczak: kompletna bzdura. jak ktos, kto ponosi porazki moze byc lepszy od tego, ktoremu udaje sie ich uniknac? w swiecie gdzie wyscig do sukcesu to sprint z przeszkodami wygrywa ten, kto sie po drodze ani razu nie wywroci…

    Zła przenośnia i błędna interpretacja. Biznes, w tak szczególnie zmiennym otoczeniu, jak obecnie, to nie powtarzalne zawody, regulamin, wytyczone trasy, godziny startu, pierwsze, drugie, trzecie miejscem, Ci sami lepiej lub gorzej przygotowani zawodnicy, ale raczej wyprawa pionierska w góry, zdobywanie starych i nowych ścian, wielu wspinaczy, wielu wygranych, wielu przegranych. Spryt nic nie pomoże, trening również nie gwarantuje sukcesu. Porażki na szlaku, przed szczytem, czy w powrocie tuż przed metą, uczą więcej niż niejedno sprytne zwycięstwo. Sprytem i szczęściem to można wygrać RAZ w kasynie czy w totka. A po porażce w biznesie, sporcie, nauce czy sztuce można się wielokrotnie podnosić i osiągać sukcesy również wielokrotnie. Na filozofii „nauki po własnej porażce” zbudowana jest Dolina Krzemowa, a na filozofii „sprytu w wyścigu” krótkookresowy ‘biznes’ z nad Wisły.

  • Pingback: antyweb.pl: [link] | flaker.pl