Mercedes-Benz GLE Coupé to pierwsze auto ze Stuttgartu łączące cechy SUV-a i coupé. Producent ma nadzieję na powtórzenie sukcesu BMW X6, dodajmy niespodziewanego sukcesu. Mercedes postanowił wyciągnąć niemal wszystkie działa jakie miał w swoim arsenale, doposażając auto w liczne rozwiązania poprawiające komfort użytkowania i bezpieczeństwo, by ten okręt pokonał właściwą dla siebie konkurencję. Czy to się udało?

GLE jest w aktualnej nomenklaturze Mercedesa odpowiednikiem klasy E, tyle że w świecie SUV-ów. Jest więc większy od GLA i GLC, ale mniejszy od GLS. Jest on bezpośrednim następcą dobrze znanego w Polsce ML-a. O ile jednak nie sposób pominąć nawiązań do poprzednika w przypadku klasycznego SUV-a, o tyle GLE Coupé jest prawdziwym powiewem świeżości. Sportowa stylistyka zgrabnie łączy się z bryłą SUV-a i auto naprawdę może się podobać. Przejdźmy jednak do tego, co mnie – technologicznie zorientowanego fana motoryzacji – najbardziej zainteresowało w tym samochodzie.

Mercedes me connect

Usługa Mercedes me connect to stosunkowo młode rozwiązanie, które jest już dostępne w sporej części nowych samochodów tego producenta. Jest to aplikacja internetowa, za pomocą której możemy nie tylko sprawdzić wybrane parametry naszego pojazdu, ale także w pewnym stopniu go kontrolować. Na co dokładnie pozwala?

Po pierwsze umożliwia zdalne sprawdzenie parametrów samochodu. Stan paliwa w baku, średnie zużycie, aktualny przebieg. Można nawet otworzyć bardziej zaawansowany raport, w którym znajdziemy informacje na temat stanu płynu chłodzącego, okładzin hamulcowych, ciśnienie w kołach itp.

Po drugie możemy w każdej chwili sprawdzić czy np. zaryglowaliśmy zamki w naszym samochodzie. Pewnie nie raz zdarzyło się Wam zapomnieć czy zamknęliście auto zostawiając go na parkingu przed sklepem, prawda? No właśnie – dzięki Mercedes me connect nie trzeba się już wracać biegiem do samochodu, szczególnie że zdalnie można także zamknąć, jak i otworzyć drzwi.

Po trzecie me connect umożliwia dokładną lokalizację naszego samochodu. Przydatne przede wszystkim wtedy gdy zapomnieliśmy gdzie zaparkowaliśmy nasze auto. Choć śmiem wątpić czy posiadacz Mercedesa GLE Coupé będzie miał problem z jego odnalezieniem :) Auto jest „trochę” duże i „trochę” się wyróżnia… W każdym razie taka opcja jest i z pewnością zapominalskim i mało spostrzegawczym może się przydać. Szkoda, że nie ma możliwości zdalnego włączenia klaksonu i/lub zapalenia lamp. To może przydać się w sytuacji gdybyśmy mieli wątpliwości czy nasz sąsiad będzie chciał odwdzięczyć się za odśnieżenie jego auta…

Po czwarte: geofencing. Właściciel pojazdu może wyznaczyć obszar, którego auto nie powinno opuszczać. Jeśli tak się stanie, natychmiast otrzymuje on o tym informacje. Usługa ta jest popularna we flotach, ale w przypadku Mercedesa me connect jest niejako w standardzie.

I wreszcie po piąte: me connect jest całkowicie darmowy – posiadacz nowego Mercedesa nie musi za niego nic dopłacać. Tak, jest to ważne, bo przeważnie tego typu usługi są dodatkową pozycją w cennikach nowych aut.

Zapytacie zapewne: co z bezpieczeństwem? Jest ono takie samo jak w przypadku każdej aplikacji do której logujemy się przez stronę internetową i protokoły TLS, bo w istocie to nie aplikacja instalowana na smartfonie, a zabezpieczona strona internetowa, na którą loguje się użytkownik.

Cztery fazy bezpieczeństwa

GLE, podobnie jak inne samochody Mercedesa, wyposażony jest w naprawdę zaawansowane rozwiązania poprawiające bezpieczeństwo. Skupię się na tych, które rzeczywiście są elementami wyróżniającymi.

Aktywny tempomat Distronic Plus z asystentem układu kierowniczego

Distronic Plus umożliwia nie tylko utrzymywanie zadanej prędkości (do 200 km/h), ale także samodzielnie dba o zachowanie bezpiecznej odległości względem poprzedzającego pojazdu. Do tego momentu nie różni się on niczym od typowego aktywnego tempomatu. Przewaga względem sporej części takich rozwiązań ujawnia się przede wszystkim w tym, że Distronic Plus samodzielnie zatrzyma pojazd jeśli sytuacja tego wymaga, a po drugie wspomaga jazdę w korku. I trzeba przyznać, że robi to bardzo skutecznie, bo przez sporą część czasu kierowca może po prostu kontrolować sytuację na drodze, ale auto będzie samo przyspieszało, zwalniało i podążało za poprzedzającym go samochodem. Co ważne, nawet przy tak niskich prędkościach kierowca może na jakiś czas puścić kierownicę, a auto i tak nie zjedzie z zajmowanego pasa ruchu. System działa identycznie jak np. w Mercedesie klasy C:

Wspomniany asystent pasa ruchu najbardziej przydaje się jednak podczas jazdy drogami międzymiastowymi, w tym autostradami. Dzięki kamerze komputer pokładowy rozpoznaje linie rozdzielające pasy jezdni i cały czas monitoruje pozycję samochodu względem nich. Gdy nastąpi niezamierzona zmiana pasa ruchu (bez kierunkowskazu), kierowca najpierw usłyszy ostrzegający sygnał dźwiękowy, później wibracje na kierownicy, by w określonych sytuacjach – możliwa kolizja z samochodem poruszającym się tym pasem, samodzielnie skorygować tor jazdy. Oczywiście nie ma mowy o tym, by ktokolwiek uznał, że komputery przejęły kontrolę nad autem. Po prostu kierowca musi przyłożyć nieco więcej siły jeśli rzeczywiście chce wykonać taki manewr. Różnica ta jest podobna do sytuacji w której przejeżdżamy pod kątem przez koleiny. Chodzi o to, by zapewnić dodatkowe bezpieczeństwo w sytuacji gdy kierowca zagapi się lub gdy np. zaśnie na ułamek sekundy.

W praktyce wygląda to tak, że w razie zagrożenia Mercedes GLE najpierw ostrzegał o zjeździe z pasa ruchu, a w ostateczności delikatnie przyhamowywał i sprowadzał auto na wcześniej zajmowany pas ruchu:

Asystent martwego pola

Choć systemy ostrzegające o pojazdach znajdujących się w martwym polu (lub jego okolicach) są bardzo popularne, także w samochodach z niższych segmentów, to jednak rozwiązanie stosowane przez Mercedesa ponownie należy do grupy tych najskuteczniej działających. Producent zdecydował się na zamieszczenie stosunkowo dużego, ostrzegającego na czerwono trójkąta bezpośrednio na powierzchni bocznych lusterek. Dzięki temu informacje, którym towarzyszą sygnały dźwiękowe, są bardzo czytelne dla kierowcy. Warto zaznaczyć, że asystent martwego pola w przypadku GLE funkcjonuje w bardzo szerokim zakresie prędkości: od 30 do 250 km/h. System ten działa identycznie w niemal wszystkich autach tego producenta, tutaj dla przykładu klasa C:

Co ważne w przypadku Mercedesa możemy liczyć na dodatkową ochronę podczas rzeczywiście niezamierzonej zmiany pasa ruchu. Systemy potrafią przyhamować i sprowadzić auto na zajmowany wcześniej pas ruchu – dokładnie tak samo jak to pokazaliśmy nieco wyżej.

Collision prevention Assist Plus i system pre-safe

Mercedes GLE jest oczywiście wyposażony w systemy ostrzegające o potencjalnej kolizji. Gdy odległość względem poprzedzającego pojazdu jest zbyt mała, zapala się stosowna informacja na tarczy prędkościomierza. Jeśli jednak różnica prędkości jest znacząca, a nasz pojazd za chwilę może uderzyć w poprzedzające auto kierowca zostanie ostrzeżony donośnym sygnałem dźwiękowym, szyby w oknach zostaną automatycznie zasunięte, pasy bezpieczeństwa napięte, a ciśnienie w układzie hamulcowym zostanie wstępnie zwiększone, tak by poprawić skuteczność działania. W ostateczności, jeśli nie będzie reakcji ze strony kierującego, systemy pokładowe spróbują zmniejszyć prędkość samodzielnie aplikując w ostatniej chwili hamulce tak by uniknąć kolizji lub choćby zmniejszyć jej skutki. Ten element systemu działa identycznie jak np. w Mercedesie klasy C, w przypadku którego udało mi się nagrać najlepszą prezentację tego rozwiązania:

Chciałem jeszcze wspomnieć o jeszcze jednej ciekawostce: jeśli systemy wyczują szybkie puszczenie pedału gazu natychmiast następuje zwiększenie ciśnienia w układzie hamulcowym, a klocki zbliżą się do tarcz, dzięki czemu już od pierwszych milisekund wytracanie prędkości jest bardzo skuteczne. To rzeczywiście skraca drogą hamowania szczególnie w przypadku kierowców którzy nie mają nawyku w awaryjnych sytuacjach kopnięcia w pedał hamulca.

System oświetlenia ILS LED

Dużo mówi się o asystentach automatycznie włączających i wyłączających światła drogowe (tzw. długie). Tego typu rozwiązania dostępne są nawet w samochodach miejskich. Ale w przypadku Mercedesa GLE i systemu oświetlenia ILS LED możemy liczyć na sferyczną regulację oświetlenia. Zasadnicza przewaga nad rozwiązaniem ograniczającym się do włączania i wyłączania jest taka, że w zasadzie cały czas jedziemy na „długich”, a komputer automatycznie wygasza obszary, w których znajdują się inni użytkownicy drogi. W praktyce w sytuacji, gdy np. mijamy inny pojazd z naprzeciwka wciąż możemy liczyć na rewelacyjne oświetlenie pobocza z prawej strony. Wręcz widać, jak poszczególne strefy wyłączają się tuż przed innymi pojazdami nie pozwalając na oślepienie ich kierowców.

Kamera 360°

W przypadku tak dużego samochodu jak Mercedes GLE kamery wspomagające parkowanie, jak również wyjazd z garażu/miejsca parkingowego są elementem niezbędnym. I w tym względzie Mercedes nie zawodzi oferując nie tylko dobrej jakości rozwiązanie, ale przede wszystkim bardzo wszechstronne, gdyż liczba dostępnych widoków jest wprost imponująca. Zresztą zobaczcie sami:

Mercedes GLE – silnik, skrzynia biegów i przeniesienie napędu – w telegraficznym skrócie

Tym razem nie ma mowy o żadnym „downsizingu”. Mercedes-Benz GLE dostępny jest wyłącznie z mocnymi silnikami V6 i V8. Najsłabszy z nich diesel 350 d ma „zaledwie” 258 KM. Benzynowe jednostki rozpoczynają się od 333 KM, a kończą na 585 KM w GLE 63 S. Trudno w tej sytuacji narzekać na brak mocy. W normalnych wersjach GLE, mam na myśli te bez znaczka AMG na klapie, jedyną dostępną opcją jest 9-biegowa automatyczna skrzynia biegów 9G Tronic. Skrzynia działa po prostu rewelacyjnie. Biegi zmieniają się szybko i ręczna ingerencja za pomocą łopatek za kierownicą w zasadzie nigdy nie jest potrzebna. 9 biegów pozwala też utrzymać w ryzach spalanie tego samochodu, które w przypadku benzynowej wersji GLE 450 (przypominam ponad 360 KM) zdecydowanie nie przeraża. Zmierzyłem spalanie podczas jazdy autostradą ze stałą prędkością:

120 km/h: 11 l/100 km (ok. 1800 obr./min na 9. biegu)

140 km/h: 13,2 l/100 km (ok. 2100 obr./min na 9. biegu)

Kierowca ma możliwość dopasowania temperamentu i zachowania samochodu do własnych preferencji. Do wyboru ma cztery predefiniowane tryby jazdy (śliska nawierzchnia, komfort, sport i sport+), a także jeden w którym może samodzielnie dopasować parametry do indywidualnych potrzeb. Wybrany tryb ma oczywiście wpływ na pracę skrzyni biegów (zarówno szybkość działania jak i prędkość obrotowa silnika przy której następuje zmiana przełożenia), silnika (m.in. reakcja na pedał gazu) zawieszenia (od komfortowego do sportowego), a także na styl pracy układów kontrolujących trakcję.

Osobiście preferuję raczej samochody z twardym zawieszeniem, które zwykle zapewniają lepszą trakcję na zakrętach i lepsze wyczucie przyczepności. W tym względzie Mercedes GLE mnie nie zawiódł, a nawet bardzo pozytywnie zaskoczył, bo podwozie jest naprawdę dobrze przygotowane i poza tym, że siedzi się wyżej niż w zwykłym samochodzie, to nie czuć tego, że jedziemy stosunkowo dużym SUV-em. Oczywiście przy próbie szybkiej jazdy między pachołkami daje o sobie znać duża masa auta, ale to raczej syntetyczna sytuacja. GLE Coupé ma zdecydowanie sportową charakterystykę i by to doświadczyć nie trzeba włączać trybów sportowych.

System multimedialny

Mercedes sukcesywnie poprawia oferowany w nowych autach system multimedialny, który sterowany jest za pomocą dosyć nietypowego joysticka. Po kilku chwilach spędzonych z tym urządzeniem obsługa interfejsu nie powinna przysparzać nikomu problemów, choć nie da się ukryć, że mistrzem intuicyjności to on nie jest. Nie można mu jednak odmówić szybkości działania i bardzo estetycznego wyglądu. Większość ustawień samochodu dotyczących bezpieczeństwa wyświetlana jest na ekranie między zegarami, a obsługa odbywa się przyciskami na kierownicy. Mercedes zdecydował się więc na rozdzielenie funkcji informacyjno-multimedialnych od tych dotyczących kluczowych funkcji samochodu. Może to wydawać się na pierwszy rzut oka mało wygodne, ale wygląda na to, że dzięki temu jest po prostu bezpieczniej, a po drugie dostęp do ustawień auta powinien mieć tylko kierowca, prawda?

Podsumowanie

Ceny Mercedesa GLE Coupé rozpoczynają się od 326 500 złotych. Wersja silnikowa, którą jeździłem startuje od 370 tys. zł. Jeśli jednak chcemy mieć większość opisanych wyżej funkcji poprawiających bezpieczeństwo i komfort podróżowania, trzeba jeszcze dorzucić pieniądze na dodatki, najlepiej zgrupowane (najbardziej opłacalne). Taki „Pakiet wspomagający bezpieczeństwo jazdy” zawiera niemal wszystkie opcje poprawiające bezpieczeństwo, a kosztuje 12 702. Za „Pakiet parkowania”, w którym znajduje się też system kamer 360° kosztuje prawie 7900 zł. Na szczęście za adaptacyjne reflektory ILS czy usługę Mercedes me connect nie trzeba już dopłacać.

Moim zdaniem, Mercedes-Benz GLE 450 Coupé skutecznie obala mit, że jeśli coś jest do wszystkiego, to jest do niczego. Zadanie którego podjął się Mercedes było trudne, ale zakończyło się sukcesem. Uważam bowiem, że producentowi ze Stuttgartu udało się zbudować auto, które jest sportowe, ale wciąż komfortowe; zaawansowane technologicznie, ale wciąż czuć w nim klasyczny styl Mercedesa sprzed wielu lat i wreszcie: zgrabnie zaprojektowano nadwozie będące jednocześnie coupé i SUV-em.

  • Jerzy Jabłoński

    Czterodrzwiowy SUV Coupe… no bez jaj. Ja rozumiem parcie na SUVy zresztą kompletnie dla mnie niezrozumiałe biorąc pod uwagę ich właściwości jezdne, ale to już jest przesada.

    Tu mamy coupe, terenówkę i coś zza oceanu: pickupa. A to coś z artykułu jest chyba dla ludzi zbyt głupich żeby zrozumieć co kupują.

    • Tomasz Niechaj

      To w końcu rozumiesz to parcie na SUV-y czy nie? :D
      W motoryzacji najpiękniejsze jest to, że praktycznie każdy znajdzie coś, co naprawdę mu odpowiada. Zwykle nie trzeba kupować półśrodków. Co do właściwości jezdnych SUV-ów: poczytaj jak sprawuje się BMW X5 w tej materii.

    • Jerzy Jabłoński

      Specjalnie dla Ciebie edytowałem wpis :p A piękna w SUVach nie widzę. Ani to terenówka, często nie da się nawet szybciej przez dziury przejechać, ani to coupe bo dynamiką i prowadzeniem nie poraża (w każdym razie SUV Porsche, BMW i Mercem nie jechałem). Do limuzyny nawet się nie zbliża, kombi toto nie jest, nawet hatchbacka specjalnie nie zastąpi bo kobyła wielka. Takie coś do niczego się nie nadające poza przedłużeniem wacka właściciela.

      Ale ja bym sobie wolał wacka przedlużyć rasowym sportowcem w rodzaju nowej Alfy, alby limuzyną Infinity niż tym nie wiadomo czym.

    • Linek

      Mi zamiast infinity starczyła by 123ka 280 w manualu stan 1 lub 2… :) Wartość 4-5 razt większa od mojego Lwiątka 206 2.0HDi Rolland Garros(pierwsze auto to małe, z oszczędnym, ale wystarczającym na trasę motorkiem) jednego z ostatnich „Peżo”, bo od 2001 nie było już tego geniusza od zawieszeń(trzeba liczyć od307ki tę katastrofalną decyzję), przody zaczynały być dłuższe od całej reszty auta(407), a elektryka od 607ki robi „swoje” i wk_rwia.

    • Linek

      Masz kluczyki do tej Alfetty GTV Quatrifoglioverde? Zaopiekowałbym się.. :)
      Na Gelendewagena(jakoś tak) skusiłbym się, ale na starego, z lat 70′ lub 80′, bo potem to za dużo w nim zmienili.

    • Jerzy Jabłoński

      Mam tylko Alfę 166. Ja bym wolał przygarnąć 156 GTA, ale jakby ktoś mi takie 916 dawał to bym nie odmówił.

  • Michał

    A jakie spalanie w mieście miałeś?

    • Tomasz Niechaj

      To zależy jak ciężką nogę masz :) Ale generalnie poniżej 14-15 litrów raczej nie ma się co spodziewać

  • xxxxxxwewrwrfe

    Jedna rzecz! Antyweb ma gust! Promuje mercedesa, klasa sama w sobie. TRudno dyskutować tutaj.
    Ich konkurencja czyli fani różowego jabłka i Toyoty ! zostają w tyle.

  • juanjo

    M GLE 450 to jest jakas porażka! Nie udana kopia X6. Nic nowego nie wnosi, wypuszczanie na chama podobnych modeli by zamknąć lukę na rynku. Nic innowacyjnego. Niczym nie zachwyca.

    Nie potrzebnie zaprzestali produkcje GLK, ML. To były samochody które wyróniały M, tak jak klasa A/B/C/CLS/E/G/GLK/M/ML/S.

    Nie „kupuje” tego.

  • Akurat

    Niektórzy tu chyba nie rozumieją, że nie wszyscy mają miejsce w garażu na 4 różne auta. Chcą kupić jedno, które spełnia ich oczekiwania

    • xxxxxxwewrwrfe

      za 400 tys zł to się nie kupuje auta do wszystkiego tylko AMG !

    • Linek

      Zbiera się drugie tyle i celuje w ‚Gulwinga’. :)

  • Norbert

    Normalny GLE przy GLE coupe wygląda jak noc. Brzydki, kanciasty, nieproporcjonalny

  • Janek

    Ciekawie wygląda ten manewr skręcania i hamowania podczas najeżdżania na ciągłą. Taki system mi się podoba

    • abracadabra

      za 8 lat standard w KIA. Poczekaj.

  • Robert

    Będzie test A45 AMG? :E

  • juanjo

    BTW. Nie wydaje mi się ze GLE jest bezpośrednim następcą ML. GLS jest chyba bardziej bezposrednim następcą niż GLE…

    • Tomasz Niechaj

      GLS jest następcą GL-a

  • TrollFeeder

    A to ten brzydki miesio co wygląda na chińska podróbke BMW X6 w cenie o 25% większą od oryginału.

  • Franco

    Chętnie zobaczyłbym porównanie średniej wielkości SUV-ów, jak X3, Q5 i GLC

  • neutrico

    Opis koncentruje się na wnętrzu… i słusznie. Bo z zewnątrz… brzydal.