lg v30
36

Tego w LG G7 ThinQ będzie mógł pozazdrościć nawet Samsung i Apple

LG G7 ThinQ ma być modelem przełomowym dla koreańskiej firmy. Co najważniejsze, przeprojektowano go względem pierwotnego projektu i przygotowano kilka wyróżników, które pozwolą mu rywalizować z Samsungiem Galaxy S9 czy Huaweiem P20. Czego jednak konkurencja będzie mogła mu pozazdrościć?

LG G7 ThinQ wraca do gry

Premiera LG G7 ThinQ odbędzie się 2 maja w Nowym Jorku. Być może razem z nim zadebiutuje LG Q7 ThinQ, co byłoby sprytnym zagraniem i pozwoliłoby zainteresować więcej osób tańszym modelem. Wróćmy jednak do tematu samego flagowca. Już od kilku tygodni wiem, że zostanie wyposażony w 6,1-calowy ekran z wcięciem, co było zresztą jeszcze wcześniej do przewidzenia. Skoro większość firm tak robi, LG zapewne poszłoby z prądem.

Warto jednak wspomnieć, że nie będzie to zwykły wyświetlacz. Po problematycznych OLED-ach, jakie pojawiły się w LG V30 oraz Google Pixel 2 XL, które zyskały tragiczne opinie i moim zdaniem taki panel nigdy nie powinien zostać dopuszczony do produkcji masowej, postanowiono zmienić podejście. Inwestowanie w OLED-y jest oczywiste, jednak dla firmy oznaczałoby to zdecydowanie wyższe koszty produkcji niż w przypadku rozwiązań opierających się o LCD. Z konieczności cięcia ceny oraz zapewnienia wysokiej jakości obrazu, postanowiono stworzyć coś nowego.

MLCD+ będzie nawet w iPhone

Technologia MLCD+ będzie tu nazwana jako Super Bright Display. Zaoferuje on maksymalną jasność podświetlenia na poziomie 1000 nitów i sądzę, że będzie on w stanie utrzymać ten stan przez dłuższy czas niż Samsung Galaxy S9 z wyświetlaczem Super AMOLED. W jego przypadku 1130 nitów to maksimum, którego telefon nie jest w stanie wytrzymać zbyt długo. Cóż, taki urok organicznych ekranów. Zresztą w ich przypadku wykonano ogromny postęp – sam pamiętam Galaxy SII z luminacją poniżej 300 nitów.

Co więcej, ekran w LG G7 ThinQ zapewni 100% pokrycie palety barw DCI-P3, która jest szersza od standardu sRGB. Użytkownik będzie miał do wybory sześć trybów pracy wyświetlacza: Auto, Eco, Kino, Sport, Gry oraz Profesjonalny. Podobno ten element został dopracowany z myślą o najbardziej wymagających użytkownikach. Zważywszy na to, że ma oferować świetne aparaty, taki ekran pozwoli na sensowną prostą obróbkę zdjęć.

Na koniec pozostaje wspomnieć, że panel w tym flagowcu będzie miał rozdzielczość 3120 x 1440 pikseli i nietypowe proporcje 19,5:9. Czas jamników wśród telefonów chyba jednak nadejdzie. Moim zdaniem to również dobry dowód na to, że nadchodzący na jesień iPhone z ekranem LCD, będzie korzystał właśnie z tego wyświetlacza – przekątna się zgadza. W dodatku Apple stara się kupować coraz więcej od LG. Cóż, szykuje się ciekawa współpraca.

* na zdjęciu tytułowym LG V30

źródło: GSM Arena, DisplayMate