Grzesiek pojechał po dziennikarzach za lenistwo, choć może oblekł to w nieco lżejsze słowa. Nie dziwię się mu, że się wściekł, bo sytuacja w której dziennikarz wymaga od swojego źródła informacji – do którego sam się zwraca – odwalenia całej brudnej roboty znamionuje brak szacunku. Jednak każdy startup, który chce chwycić trakcję w mediach zamiast na to narzekać powinien się przystosować i… wykorzystać to jak najlepiej. Bo na pewno tego nie zmieni – przed zdobyciem 750 milionów użytkowników. ;) 

Dlaczego dziennikarze są leniwi?

  • Bo musza być efektywni w stosunku do kosztów. Poza nielicznymi gwiazdami i rzadkimi dziennikarzami śledczymi, których praca jest bardzo kosztowna, a nie zawsze przekłada się na zyski dla reprezentowanego medium ( jak myślicie, ile kosztują 3 miesiące dziennikarskiego śledztwa? ) muszą generować niusy, dużo niusów. Większość dziennikarzy haruje jak robotnik budowlany – wbrew rozpowszechnionemu mitowi, ta praca nie składa się potajemnych spotkań w luksusowych restauracjach. Jeśli mają być efektywni, muszą efektywnie wykorzystywać swój czas.
  • Bo większość dziennikarzy, to tak naprawdę redaktorzy, wyszukujący i przerabiający informacje z zewnątrz i mający określone normy, które ograniczają dostępny czas na research nad każdym materiałem.
  • Bo źródła informacji nie szanują ich czasu i wysyłają tony śmieciowego PR – niedopasowanego do profilu medium i profilu dziennikarza. Co gorsza, nawet interesujące informacje są często przesyłane w kompletnie nieczytelnej formie i nie zawierają kluczowych informacji. Oznacza to, że regularnie nawet ciekawe niusy giną w szumie lub są olewane, bo wymagałyby ekonomicznie nieuzasadnionej ilości pracy.
  • Bo nawet dobry dziennikarz może mieć tylko jedną specjalizację – filozofię, politykę albo fizykę itd., a po ukończeniu dziennikarstwa, często żadnej. Jeśli musi odcyfrowywać coś z zupełnie obcej mu dziedziny przez parę godzin, najczęściej poszuka innego tematu, albo napisze bzdurę.

Jak to wykorzystać?

  • Szanuj czas dziennikarzy - jeśli w nagłówku maila i jego pierwszym akapicie, albo pierwszych trzech zdaniach rozmowy nie podasz ciekawego niusa to jesteś spalony. Fajnie, że na Twoim serwisie poprawiono kilka błędów i dodano nowe graficzki, ale to nie jest nius. Jeśli będziesz wysyłał takie informacje, szybko wylądujesz pod filtrem antyspamowym, albo będziesz ignorowany. Jeśli w trzech zdaniach – krótkich – nie potrafisz przekazać co twój serwis robi i dlaczego jest fajny, to jesteś spalony. Dziennikarze są podobni do inwestorów, wielu ludzi czegoś od nich chce, ale jeśli nie potrafią swojej koncepcji przekazać w kilku słowach to marnują tylko ich czas.
  • Ustal co chcesz przekazać – w dobrym PR dla startupu musi być nius, a niusem dla mainstreamowych mediów nie jest „HackFwd zainwestowało w Filmaster.pl”, niusem jest „Polski serwis doceniony za granicą. Dostał niemal 300 tys. dolarów!”. Narzekajcie, że to tabloid, ale przeciętny internauta nie wie co to Filmaster i HackFwd. Co gorsza, mało go to obchodzi. Jeśli dopiero startujesz, przekaż czyj i jaki problem rozwiązujesz oraz dlaczego robisz to lepiej niż konkurencja.
  • Wiedz do kogo piszesz - nas na Antyweb interesuje twój model biznesowy oraz to, jak spadające na łeb jabłko podsunęło ci ideę na startup. Ale serwis technologie.gazeta.pl będzie bardziej zainteresowany tym, co przeciętny polski internauta może z twojego serwisu wyciągnąć i czy da się tą ideę zamknąć w chwytliwym nagłówku. My nie patyczkujemy się z tłumaczeniem każdemu czytelnikowi czym jest „chmura”, czy WebGL, ponieważ większość naszych czytelników jest „techniczna”. Technologie muszą uczynić te pojęcia zrozumiałymi dla przeciętnego internauty. Bierz to pod uwagę przygotowując PR. To co jest niusem dla nas na Antyweb, niekoniecznie jest niusem dla mainstreamu. To co napisałeś do nas, niekoniecznie nadaje się do wysłania mainstreamowym mediom.
  • Dowiedz się do kogo powinieneś napisać – ostatnio zadzwonił do mnie znajomy z zapytaniem, gdzie powinien się zwrócić, jeśli chce zapewnić swojemu serwisowi ekspozycję w mediach. Podsunąłem mu kilka propozycji – głównie z mediów technologicznych. Resztę musi znaleźć sam, bo jego i twoi użytkownicy, to nie są geeki z Antywebu. Dobrze im pokazać swój serwis i zebrać feedback, ale jeśli zakładasz startup związany np. z podróżami, to interesują cię głównie blogi turystyczne, podróżnicze, serwisy internetowe poruszające ta tematykę, niektóre działy dużych portali.
  • Buduj relacje z dziennikarzami – zadbaj o to, aby agencja PR, albo wewnętrzny PRowiec komunikował się z dziennikarzami w obie strony, a nie tylko wysyłał informacje w próżnię. Jeśli dziennikarz potrzebuje tłumaczenia, dodatkowych informacji, wywiadu z prezesem, dostępu do bety czy dodatkowych wyjaśnień to zadbaj, aby to dostał. Jeśli będziesz im pomagał, będą przychylniejszym okiem patrzyć na przyszłe press relase i zgłaszane zastrzeżenia, a przyszła współpraca będzie znacznie łatwiejsza. Rola PRowca to ułatwianie życia dziennikarzom – dobrego PRowca dziennikarze po prostu lubią, bo poświęca swój czas, aby oni mieli go więcej.
  • Daj się znaleźć i opisać – nie ma absolutnie nic gorszego, niż serwis który nie udostępnia o sobie żadnych informacji. Przygotuj dział „dla mediów” – umieść tam screenshoty, wideo, informacje kim jesteście, co robicie i co już zrobiliście. Stwórz bloga, bo nie ma nic bardziej wkurzającego, niż serwis którego losy chcesz śledzić, a nie możesz z powodu braku kanału rss. Każdy nius potrzebuje backgroundu, tła – jak kto woli. Nawet jeśli to twój trzeci startup, to jeśli nie nazywasz się Agnieszczak czy Brański to przeciętny dziennikarz nie ma pojęcia kim jesteś.
Spodobał Ci się tekst? Poleć znajomym:

iStore

iStore

  • Witek

    No dobra przekonałeś mnie. Zmienię nazwisko na Brański.

  • Danbec

    Co się dzieje z tym blogiem? Kiedyś był o technologiach, a teraz umoralnia nas z dziennikarstwa i komunikacji społecznej. Ilość vs jakość – tyle komentarza.

    • https://www.facebook.com/gniewomir.swiechowski Gniewomir Świechowski

      Jeśli na trzy startupy, tylko jeden potrafi przekazać o co mu chodzi, to takie teksty są potrzebne. A jakby nie patrzeć, startupy to jeden z najważniejszych tematów porucszanych na Antyweb.

    • Morpheus

      -> Danbec
      Przejdź się na Google+ i przyjrzyj się kilku strumieniom.
      Tak wygląda dziennikarstwo Webowe najbliższej przyszłości i choćbyś nie wiem jak się spinał, faktów zwyczajnie nie zmienisz :)

    • http://www.facebook.com/spilka Krzysztof Spilka

      Co byśmy bez Ciebie zrobili.. książkę o tym napisz – już widzę tych dziennikarzy dzielących się info w chmurze, siedzących całymi dniami na G+/FB. Żyć nie umierać.

      Morpheus: -> Danbec
      Przejdź się na Google+ i przyjrzyj się kilku strumieniom.
      Tak wygląda dziennikarstwo Webowe najbliższej przyszłości i choćbyś nie wiem jak się spinał, faktów zwyczajnie nie zmienisz :)

  • http://www.startupinfo.pl Cez

    Drugi śródtytuł powinien brzmieć „Jak się dostosować?”, a nie „Jak to wykorzystać?” ;> W końcu nie piszesz tam jak wykorzystać wspomniane lenistwo dziennikarzy, tylko co zrobić żeby łaskawie chcieli zająć się tematem.

    • https://www.facebook.com/gniewomir.swiechowski Gniewomir Świechowski

      Celowo jest mowa o wykorzystaniu. Jakość PRu jest z reguły na tyle niska, że nietrudno się wybić. Poza tym większość tych uwag, jest dobrymi praktykami niezależnie od tego, jakie masz zdanie o dziennikarzach.

    • http://swiatczytnikow.pl Robert Drózd

      I to jest podejście części polskich startupów. Po co nam ten marketing i inne pierdoły, napierdalajmy z kodem i jakoś będzie. ;-) No i jak jest, widać potem w recenzjach na Antywebie.

    • http://swiatczytnikow.pl Robert Drózd

      Przepraszam, odpowiedź miała być na komentarz o szczebelek wyżej :)

  • szametu

    krotko mowiac … chcesz zarobic ? wlaz w tylek kazdemu pismakowi. nie wazne, ze czujesz sie jak tania dziwka. pieniadz nie zna moralnosci.

    a i pamietaj. na antywebie obowiazuje makaronizm. im wiecej ‘kul’ slowek w angielszczyznie w danym temacie, tym bardziej ‘geekowski’ i ‘techno’ sie robi. a Ty zyskujesz ‘respect’ wsrod ‘followersow’

    • Witek

      Ważne jest też aby nie używać wielkich liter na początku zdania, wtedy nawet najgorszy bełkot będzie wyglądał ambitnie. Ponadto warto używać słów, których znaczenia się nie rozumie.

    • https://www.facebook.com/gniewomir.swiechowski Gniewomir Świechowski

      Przecież to oczywiste, że każdy startup nie chce zarobić, ani się lansować w mediach, kosztem „włażenia w tyłek”. ;)

      Równie oczywiste jak to, że wszyscy dziennikarze mają długie godziny, aby wydzwaniać i sprawdzać do czego twój startup służy, kim jesteś jako twórca i interesują się pierdołami które im wysyłasz czytając uważnie od deski do deski.

      Tak oczywiste, jak to że w środowisku dziennikarzy i internetowych redaktorów słowa takie jak „background”, „lead” są grzechem, choć tak naprawdę funkcjonują od lat.

      Dorośnij.

  • Wiesiek

    i właśnie jesteśmy światkami jak AW z dobrego bloga technologicznego przekształca się w prawdziwe medium rządzące się zasadmi massmediów; muszę się trzasnąć po policzku aby to sobie lepiej przyswoić…

    Szanowny Redaktorze Autorze wpisu już odkładam pieniążki na bankiet na jaki Cię zapraszam jak już w końcu uruchomię mój technologiczny startup, będę tam gotowiutkie press release na firmowych pendrivach, wydruki i demonstracje, oraz… iPady 7 za darmo dla każdego zaproszonego!

    • https://www.facebook.com/gniewomir.swiechowski Gniewomir Świechowski

      Wiesiek, możesz podać mi link do tekstu który komentujesz? Bo na pewno nie odnosisz się do mojego. ;)

  • Wiesiek

    Gniewomir Świechowski: Wiesiek, możesz….

    widzę, że jeden iPad mniej pójdzie… ;)

  • szametu

    tutaj nie chodzi o dorastanie. tylkoo o czytelnosc tego co piszecie. czasami od literowek (moj brak polskiej czcionki jest zamierzony) lub wlasnie makaronizmu psuje caly efet czytania. skutkiem czego w polowie trace zapal czytelnika, a pod koniec juz mam serdecznie dosyc.

    czy tak naprawde ciezko napisac polski odpowiednik ? polski jezyk nie jest jezykiem, ktorego trzabyylo by sie wstydzic. fakt faktem, ze nie zawsze mozna oddac w polszczyznie meritum danego slowa, ale w wiekszoci przypadkow tutaj, jakie popelniacie, mozna bezproblemowo uzywac polskich odpowiednikow jako zamiennikow.

    • Morpheus

      szametu:w wiekszoci przypadkow tutaj, jakie popelniacie, mozna bezproblemowo uzywac polskich odpowiednikow jako zamiennikow.

      Jakiś przykład ?
      No offense.

    • Wiesiek

      @Morpheus jest tego dużo @szametu ma jednak rację;

      zbyt wcześnie rano aby sypać z rękawa, ale to co pamiętam: niedawno GM użył stwierdzenia mniej więcej „przycisk sherowania informacji”, dla mnie powalajace określenie, to już nie da się napisać „przycisk dzielania się informacjami”?

    • Morpheus

      @Wiesiek

      Szorowanie to rzeczywiście potworek językowy.
      Ale według mnie czasownik dzielić ma w tym kontekście zabarwienie pejoratywne.
      Proponuję przycisk rozgłaszania :)

    • Morpheus

      Przy okazji: może mi jakiś Miodek czy inny Bralczyk wyjaśnić, dlaczego słowa interfejs nie można zastąpić wyrazem sprzęgło ?

  • http://www.facebook.com/tomasz.smykowski Tomasz Smykowski

    Ciekawy tekst, jako uzupełnienie: nasze 8 rad dla twórców startupów z marca br: http://webhosting.pl/8.rad.dla.tworcow.startupow.kontaktujacych.sie.z.mediami.czyli.co.i.w.jakiej.formie.wysylac.do.prasy

  • xx

    przyczepiliscie sie w komentarzach pod tym tekstem – a on akurat calkiem dobry jest (ma cos do przekazania). Spamujcie sobie w zachwycie pod setnym niusikiem o niczym i tam udawajcie ze jestescie bardzo „technologiczni”

  • http://www.utrwalam.pl Krzysztof

    Gniewomir Świechowski: Jeśli na trzy startupy, tylko jeden potrafi przekazać o co mu chodzi, to takie teksty są potrzebne. A jakby nie patrzeć, startupy to jeden z najważniejszych tematów porucszanych na Antyweb.

    to nie startup ma przekazać o co mu chodzi ale dziennikarz ma przekazać czytelnikom o co chodzi startupowi (komuś się chyba w dupie poprzewracało – firma rozpoczynająca swoją działalność to nie jakaś dupencja z rózowymi tipsami z parciem na szkło)….
    Tak czy inaczej miarą sukcesu każdego przedsięwzięcia jest stan portfela jego właściciela a nie to co piszą czy recenzują…

    • http://www.facebook.com/sierant Marcin Sierant

      Krzysztof: to nie startup ma przekazać o co mu chodzi ale dziennikarz ma przekazać czytelnikom o co chodzi startupowi

      Wydaje mi się, że – poza nielicznymi wyjątkami – to startupowi bardziej zależy na tym, żeby dziennikarz o nim napisał, nie odwrotnie…

  • http://www.ecommerce.edu.pl Paweł

    Polecam jeszcze obserwację przy okazji StartupWeekend, StartupFest czy e-nnovation. Na tych imprezach kręci się sporo dziennikarzy (wbrew pozorom, mają często odpowiednie „oznaczenia”) – poobserwujcie ile start upów z własnej inicjatywy nawiązuje kontakt.

    Z mojego doświadczenia wynika, że jak nie zaczepić jaśnie „przedsiębiorcy” to on małym palcem nie kiwnie, żeby świat się dowiedział o projekcie!

  • Morpheus

    Dla mnie z artykułu płynie jeden wniosek: uwzględnienie w biznesplanie poważnego przedsięwzięcia, wynajęcia fachowca od Public Relations to konieczność.

  • http://slawomirwilk.pl Sławomir Wilk

    Dziennikarze nie są leniwi, oni się po prostu nie znają.

    Przepraszam za prywatę, ale opisałem stosunek dziennikarzy do tematyki IT u mnie w tekście „Media nie rozumieją internetu”:

    http://slawomirwilk.pl/media-nie-rozumieja-internetu/

    Nie znam dziennikarza, który by potraktował temat z zakresu IT serio i konkretnie. Gdy swego czasu próbowałem zainteresować kilka redakcji dużych czasopism sprawą z atakami na maila typu joe-job, powiązanymi z pewną konferencją powiązaną z polskimi instytucjami, to nikt nie wiedział o co chodzi, bagatelizując sprawę. Innym razem próbowałem zainteresować lokalne media sprawą łódzkich domen *.lodz.pl, które były sześćdziesięciokrotnie droższe niż warszawskie *.waw.pl czy *.warszawa.pl (i nikt nie wie dlaczego tak się dzieje), ale tu też nikt nic nie zrozumiał, a skoro nie zrozumiał, to bał się pociągnąć temat i w konsekwencji nic się nie ukazało. I tu mam takie same spostrzeżenia jak Grzegorz w poprzednim wątku, że sprawą błyskawicznie zainteresował się Dziennik Internautów i Webhosting, tylko oni, e-dziennikarze.

  • http://www.utrwalam.pl Krzysztof

    Marcin Sierant:
    Wydaje mi się, że – poza nielicznymi wyjątkami – to startupowi bardziej zależy na tym, żeby dziennikarz o nim napisał, nie odwrotnie…

    i dlatego właśnie dla mnie to jest chore, rozwój technologii i związanych z tym mozliwości publikowania doprowadził do tego, że eraz każdy może być dziennikarzem, fotografem, artystą , twórcą i cholera wie czym tam sobie jeszcze nie wymyśli …. ylko wiekszość z tych osobników tak naprawdę g****zik się zna na pracy jaką sobie wpisuje w profilu . IMHO (jak już napisałem) firmie rozpoczynającej biznes najbardziej zależy na sukcesie finansowym a nie na odwalaniu roboty za rozleniwionych pseudo dziennikarzyn

    • Morpheus

      Krzysztof:
      i dlatego właśnie dla mnie to jest chore, rozwój technologii i związanych z tym mozliwości publikowania doprowadził do tego, że eraz każdy może być dziennikarzem, fotografem, artystą , twórcą i cholera wie czym tam sobie jeszcze nie wymyśli …. ylko wiekszość z tych osobników tak naprawdę g****zik się zna na pracy jaką sobie wpisuje w profilu . IMHO (jak już napisałem) firmie rozpoczynającej biznes najbardziej zależy na sukcesie finansowym a nie na odwalaniu roboty za rozleniwionych pseudo dziennikarzyn

      Po pierwsze: wyluzuj :)
      Po drugie: startup, który nastawia się na nachapanie mając gdzieś satysfakcję użytkowników, marnie skończy.

    • http://my.opera.com/Jurgi/ Jurgi

      Jak rozumiem, ty nie jesteś rozleniwiony i bez kłopotu zgodziłbyś się pracować 5 godzin (plus dojazd) za wierszówkę rzędu 10 zł?

  • Leszcz

    Gniewomir Świechowski: A jakby nie patrzeć, startupy to jeden z najważniejszych tematów porucszanych na Antyweb.

    Ja bym rzekł, że Google+, Chromebooki i inne pierdoły to najważniejsze tematy na Antywebie. Startupów tu na lekarstwo.

  • Tomek

    Bardzo dobry artykuł. Tego typu informacji brakuje i powinny powstawać wręcz samouczki dla ludzi tworzących swoje małe start-upy :)

  • http://www.utrwalam.pl Krzysztof

    Morpheus:
    Po pierwsze: wyluzuj :)
    Po drugie: startup, który nastawia się na nachapanie mając gdzieś satysfakcję użytkowników, marnie skończy.

    a to coś nowego dla mnie ;) bo zawsze uważałem, że satysfakcja użytkowników = „nachapanie” ….

  • Pingback: playr / Jak rozmawiać z dziennikarzem

  • http://my.opera.com/Jurgi/ Jurgi

    Bardzo trafny tekst. Nieraz, gdy pracowałem jako dziennikarz, ludzie oczekiwali, że poświęcę 4 godziny na oglądanie prowincjonalnej imprezki dla dzieci (a dodajcie czas na dojazd, na napisanie tekstu, wybór i opracowanie zdjęć, dopilnowanie publikacji), za notkę o której dostanę 10 zł. I jeszcze trzeba było się bardzo prosić o konkretne informacje. Takim ludziom dziennikarze mówią NIE!

    • http://komunikacjajestdlaludzi.blogspot.com/ Zonk

      Jurgi: Nieraz, gdy pracowałem jako dziennikarz,

      Bardzo trafny tekst.
      Dziennikarzem nigdy nie byłeś i nie będziesz !

  • Kamil

    Moja rada jest taka. Olać dziennikarzy. Zrobić dobry biznes i sami będą zabiegać o napisanie czegoś na ten temat. Według mnie „współpraca” z dziennikarzami to strata czasu. Dziennikarze mają pisać o tym co jest ciekawe i interesuje jakąś (jak największą) grupę ludzi. Dzisiaj nie ma czasu na wyszukiwanie takich „perełek”. Zresztą 95% dziennikarzy i tak tego nie potrafi. Poza tym „współpracując” w ten sposób z dziennikarzami tworzycie sami fikcje jaka się rozrasta dookoła. Moim zdaniem, jedyna cenna rada z tego tekstu to, żeby zadbać o podstawowe informacje: co robisz, z kim, kiedy, dane kontaktowe. Reszta sama przyjdzie jak się skupicie na biznesie. Dział PR i współpraca z dziennikarzami tworzy się w dużych firmach gdzieś jest już taka realna potrzeba.

  • http://www.facebook.com/oscar.social.media.geek Oscar Błachut

    Dla osoby, która zajmuje się PR, wymienione reguły są podstawą pracy i nie wyobrażam sobie, że ktoś mógłby ich nie znać. Niestety – doświadczenie pokazuje, że osoby starające się dostosować do takich reguł, są partnerami dla dziennikarzy.

  • http://brak.www.com Adam Krętacz

    „Nie dziwię się mu, że się wściekł, bo sytuacja w której dziennikarz wymaga od swojego źródła informacji – do którego sam się zwraca – odwalenia całej brudnej roboty znamionuje brak szacunku.”

    Panie Gniewomirze, błąd. Dziennikarz jest od tego, żeby wyssać swe źródło z najlepszych i najciekawszych informacji. Żeby mieć jak najwięcej jak najlepszych informacji. Następnie te informacje w słowa i sprzedać. Dziennikarz powinien szanować tylko czytelnika, to czytelnik jest królem i władcą dziennikarza.

    Dziennikarz, który postępuje w taki sposób, jak Pan opisał, nazywa się „agencja PR”. Albo „dureń”.

    Prawda?

  • http://brak.www.com Adam Krętacz

    korekta: „następnie te informacje UBIERA w słowa, BY JE sprzedać”