enceladus2
33

Księżyc Saturna to sklep z cukierkami dla potencjalnych form życia

Wczoraj NASA podzieliła się ekscytującymi wynikami badań, mających związek z możliwością występowania życia na jednym z księżyców Saturna, Enceladusie. Główny autor badań, Hunter Waite powiedział: “Znaleźliśmy tam źródło pożywienia, które jest jak sklep z cukierkami dla mikrobów”.

Enceladus, sklep z cukierkami i sonda Cassini… o co chodzi?

Niedawno pisałem o tym, że sonda Cassini uda się za jakiś czas na zasłużoną emeryturę, tzn. spłonie w atmosferze Saturna:

Misja, której całkowity koszt wyniósł ponad 3 mld USD, dobiega końca. Po 20 latach od swojego startu, sonda Cassini wykona najbardziej ryzykowne manewry w swojej historii, a następnie uda się na „emeryturę” w postaci… całkowitego spłonięcia w atmosferze Saturna. To dopiero emeryturka, co? Na szczęście sonda miała udany „żywot” wypełniony sukcesami, dlatego możemy spokojnie uznać jej historię za happy end – źródło.

Podkreślałem, że sonda miała udany „żywot”, ponieważ umożliwiła przeprowadzenie wielu cennych badań, przyczyniła się też do pierwszego w historii lądowania próbnika na powierzchni Tytana, a przed swoim wielkim finałem (czyli samobójczym manewrem) zdąży jeszcze wykonać pierwsze w historii przeloty między pierścieniami Saturna. Cassini ma w zwyczaju przyczyniać się do wielkich odkryć oraz historycznych wydarzeń, więc trudno się dziwić, że do tej pory mamy do czynienia z echem jej dokonań.

Jeszcze w 2015 roku sonda zbliżyła się na odległość zaledwie 50 km od powierzchni Enceladusa i zanurkowała wprost w pióropusze materii, którą księżyc z siebie wyrzuca. Dziś wiemy, że ten obłok gazów i lodu, którego wycinek został wchłonięty przez spektrometr mas jonów i cząstek neutralnych (Ion and Neutral Mass Spectrometer) zawierał w sobie wodór. Nie brzmi zbyt ekscytująco?

Przede wszystkim jest to informacja potwierdzająca aktywność hydrotermalną na dnie Enceladusa. Kominy hydrotermalne stanowią idealne miejsce dla życia – tutaj na Ziemi są wręcz oazami na dnie oceanów. Warunki, które powstają w takich obszarach hydrotermalnych są atrakcyjne ze względu na wyższą temperaturę i występowanie odpowiednich pierwiastków chemicznych. Fakt, że pióropusze materii wyrzucane przez Enceladusa mają w sobie wodór, wskazuje na to iż powstaje on w wyniku reakcji chemicznych zachodzących na dnie księżyca.

Gdzie cukierki, tam i życie?

Wodór został porównany przez Huntera Waite do cukierków dla mikrobów, ponieważ stanowi dla nich idealną formę pożywienia. Dzięki niemu mogą mieć dostęp do energii chemicznej, uzyskiwanej w wyniku procesu chemicznego o nazwie „metanogeneza”, czyli łączenia wodoru z dwutlenkiem węgla, czego produktem ubocznym jest metan. Uważa się, że takie procesy mogły być kluczowe dla powstania życia na Ziemi. Być może istnienie podobnych warunków na Enceladusie, również na to pozwoliło! Niestety nie wiemy czy faktycznie istnieją tam jakieś mikroby…

Sam fakt, że sonda Cassini zbadała pióropusze Enceladusa jest czymś ponadprogramowym. Sonda miała się skupić na innym księżycu Saturna, Tytanie. Za pomocą swojego spektrometru miała badać górne warstwy Tytana, jednak ze względu na niespodziewane zauważenie „wypluwanych” gazów na południowym biegunie Enceladusa, postanowiono zmienić priorytety.

Żeby ustalić czy na Enceladusie powstało życie, potrzebna będzie kolejna misja z sondą przygotowaną do misji o takim charakterze. Niestety w najbliższej przyszłości nie ma takich planów.

Źródło 1, 2, 3

  • Robiłem to pod wiatr

    Odyseja kosmiczna 2010

    • YY

      ostatnio oglądałem tę 2001 i strasznie się dłużyła…

    • Robiłem to pod wiatr

      Polecam w takim razie książkę​.
      Dla mnie najlepsza Odyseja to 3001.
      Tak wiem, ma najsłabsze recenzje ze wszystkich czterech :)

    • Marcin Hołowacz

      Niestety też mi się dłużyła :( ta produkcja nie jest dla mnie.

    • Robiłem to pod wiatr

      To produkcja nie na te czasy. Zapewne w dniu premiery robiła inne wrażenie na ówczesnych widzach.

    • maniek122112

      Nie robiła, mnóstwo osób wychodziło z kina przed czasem ;)

    • Topper Harley

      Produkcja jak najbardziej na te czasy tylko dla odpowiedniego odbiorcy.

    • Robiłem to pod wiatr

      W sedno.

    • Żeby to pierwszy raz kiedy SF staje się prawdą ;)

  • Konrad Murawski

    „Kominy hydrotermalne stanowią idealne miejsce dla życia – tutaj na Ziemi są wręcz oazami na dnie oceanów.”
    są oazami, bo komórki się mnożą, nie ma żadnych dowodów, że w takich miejscach powstają nowe komórki z materii nieożywionej

    • Marcin Hołowacz

      W miejscach sprzyjających rozwojowi życia jest największe prawdopodobieństwo znalezienia życia. Również z tego wynika ekscytacja związana ze znaleziskiem. Nikt nigdzie nie mówi, że są dowody na to, iż materia nieożywiona na 100% zamienia się w takich miejscach w życie.

    • Konrad Murawski

      to prawda, gdyby było tam życie pewnie znaleźliby je w tych miejscach
      to by jednak nie dało odpowiedzi na pytanie jak życie rozwinęło się z materii nieożywionej

    • Marcin Hołowacz

      Niestety :( Może kiedyś będzie nam znana odpowiedź i na to pytanie? ;)

    • Konrad Murawski

      to chyba największy kontrargument przeciwko tej teorii – przypadek miał stworzyć coś, czego nie potrafią naukowcy w laboratoriach

    • johny

      To, że do czegoś jeszcze nie doszliśmy i że czegoś nie wiemy, nie oznacza, że z automatu jest dziełem „przypadku”.
      Poza tym jeśli idzie o tworzenie życia, to jest to daleko ponad naszą obecną nauką. Nie ta epoka rozwoju ludzkości. Za prymitywni jesteśmy dzisiaj na to.

    • Marx

      przypadek ma miliony lat do dyspozycji – to zasadnicza różnica.

    • Konrad Murawski

      Jeżeli prawdopodobieństwo połączenia jest zbyt małe to nawet miliardy lat nie pomogą.
      Jaka jest szansa, że obracając pudełko z klockami lego przypadek „zbuduje” zamek?

    • Marx

      To się już stało. Przyroda tak pokierowała rozwojem że wyprodukowała ludzi którzy te klocki składają.
      Małe prawdopodobieństw*miliony lat = pewność.

      Myślenie o prawdopodobieństwie jest złudne, bo to termin matematyczny wymyślony przez ludzi, i dotyczy z góry określonych warunków. Ludzie często ułatwiają sobie myśląc że jak coś jest 99% to już pewne, a jak 1% to nigdy się nie zdarzy. Ale to jest prawdopodobieństwo jednej próby. Jeśli w ciągu milionów lat tych prób jest miliardy to prawdopodobieństwo rzeczy nieprawdopodobnych jednorazowo wynosi 99%…

    • Konrad Murawski

      typowy błąd: post hoc ergo propter hoc
      https://pl.wikipedia.org/wiki/Post_hoc_ergo_propter_hoc

      1% to dość duże prawdopodobieństwo, przy samoistnym powstaniu życia mówimy o wielkościach, które przedstawia się z dziesiątką do naprawdę wielkich potęg – mowa o takich liczbach, przy których prawdopodobieństwo uznaje się za niemożliwe

    • Marx

      prawdopodobieństwo niezerowe * nieskończony czas = 100% pewności
      Pamiętaj że przyroda ma nieskończoną ilość prób. Oznacza to ni mniej ni więcej że prędzej czy później zdarzy się wszystko…

    • Konrad Murawski

      Wszechświat ma swój wiek, prawdopodobnie ma też granice. Na jakiej podstawie twierdzisz, że ma nieskończoną ilość prób? Ma ich skończoną ilość.
      Ale nawet idąc tym tokiem rozumowania. Samoistne powstanie życia jest tak mało prawdopodobne, że jeżeli nawet to nastąpiło – mamy pewność, że nie ma drugiego takiego przypadku we wszechświecie, a więc nie ma sensu szukać życia na księżycu saturna.

      Złożoność życia to nie tylko złożoność mechanizmów np. oka, czy ucha. Wystarczy jedna rzecz w oku czy uchu nie na swoim miejscu i ten mechanizm przestaje działać. Złożoność życia to także program. Bo co z tego, że oko widzi, a ucho słyszy jeżeli nie byłoby mózgu, który umiałby te informacje rozszyfrować i przetrawić? Dzieci np. rodzą się z zaprogramowaną umiejętnością uczenia języka. Skąd wzięły się mechanizmy w naszym ciele oraz programy – kto to skonstruował i napisał? Jak wysoce nieprawdopodobne byłoby myślenie, że części komputera mogą się same złożyć. Jeszcze bardziej nieprawdopodobne jest, że po takim przypadkowym złożeniu w komputer samoistnie pojawiłby się w tym komputerze program nie napisany przez nikogo.

    • Marx

      Nieskończona ilość prób, gdyż czas jest nieskończony, proste.

      Wszechświat ma swój wiek, owszem, ale tylko ten, który znamy. Nikt nie powiedział że jest jedyny. Jestem zdania iż wszechświat zawiera wszystko, czyli dowolną rzecz jaką sobie wymyślisz, podlegającą prawom fizyki, to ona gdzieś tam jest. Tyle że nie będziemy w stanie do niej nigdy dotrzeć, bo jest za daleko, i to nie tylko w odległości ale i czasie.
      Rzeczy które piszesz o mózgu to prosta ewolucja – mechanizm znany od dawna.
      Czuję iż sugerujesz, że sama ewolucja nie mogła nas ukształtować, że był jakiś Bóg albo kosmita. Nie da się tego jednoznacznie wykluczyć, ale nawet gdyby, to według tej teorii ktoś tego Boga/kosmitę musiał stworzyć – i wracamy do punktu wyjścia.
      Odpowiedź na to czym jest wszechświat ma tylko dwie możliwości – nieskończonością lub rekurencją. Teoria wielkiego wybuchu to wg mnie nie jest żaden początek, to początek czegoś, nawet naszego wszechświata, ale coś musiało być przed wybuchem. Nigdy się tego nie dowiemy, co.

    • Konrad Murawski

      czas nie jest nieskończony – czas jest częścią czasoprzestrzenie, która powstała 13,14 miliardów lat temu – przed powstaniem wszechświata (czasoprzestrzeni) nie było czasu

    • Marx

      to co było?

    • johny

      „to by jednak nie dało odpowiedzi na pytanie jak życie rozwinęło się z materii nieożywionej”

      Materia nieożywiona też jest aktywna i zachodzi w niej wiele procesów, reakcji i ich wyników.
      W gruncie rzeczy żywe organizmy to też przecież nic innego jak funkcjonujące mechanizmy w których zachodzą reakcje bio-chemiczne.

      Pytanie brzmi jak nasza świadomość lokuje się w materii i wiąże się z nią. I czym jest nasza świadomość ? Bo, że jest całkowicie niezależna od organizmu (także i mózgu, który jest tylko materią i tkanką jak każdy inny organ), to jest pewne

    • Konrad Murawski

      „W gruncie rzeczy żywe organizmy to też przecież nic innego jak funkcjonujące mechanizmy w których zachodzą reakcje bio-chemiczne.”
      to duże uproszczenie, równie dobrze mógłbyś powiedzieć, że procesor to kupa kwarcu
      różnica między materią nieożywioną, a organizmem żywym (np. pantofelkiem) jest taka jak pomiędzy piaskiem, a układem scalonym

    • Marx

      a skąd ta pewność? bo z tego co wiem jak człowiek umiera to świadomość ginie, więc jej niezależności nijak nie widać.

    • johny

      „W miejscach sprzyjających rozwojowi życia jest największe prawdopodobieństwo znalezienia życia”

      Przynajmniej na nasze rozumowanie. Bo dla nas życie i organizmy to białko, węgiel, woda.
      Ale gdzieś może być coś istniejące na kompletnie innych zależnościach, a nawet nie być w ogóle oparte na materii.
      Wiem, to już sci-fi. Póki co szukamy jednak odpowiednika tego znamy w miejscach do których możemy dotrzeć, a konkretnie nie tylko w miejscach, ale w miejscach i czasie do których możemy dotrzeć (wielu uważa, że zwyczajnie rozmijami się z innymi cywilizacjami).

    • Marx

      to dosyć oczywiste, jeśli popatrzeć jak długo istnieje ziemia, a jak długo nasza cywilizacja, oraz jakie są odległości pomiędzy obiektami we wszechświecie. Można też wysnuć dość oczywiste wnioski, że podróże międzygwiezdne nie istnieją (gdyż ktoś by już do nas doleciał) oraz ze podróże w czasie nie istnieją (gdyż spotkalibyśmy już jakiegoś podróżnika).

    • johny

      „bo komórki się mnożą, nie ma żadnych dowodów, że w takich miejscach powstają nowe komórki z materii nieożywionej”

      Pytanie skąd się wzięły pierwsze organizmy żywe na ziemi ? Ale nawet bez odpowiedzi na to pytanie, pojawia się kolejne pytanie: czy mogły powstać w innych miejscach, gdzie istnieją takie same warunki (tut. kominy hydrotermalne).
      Wiadomo, że głębiny oceanów, które z pozoru powinny być strefą totalnej śmierci, również tętnią dziwacznym (z naszego punktu widzenia) życiem.

      Swoją drogą, ziemia też nie zawsze była planetą cud-miód do życia (większość naukowców twierdzi wręcz, że kiedyś była martwa), tez były tutaj zderzenia z innymi planetami oraz zagłady (to akurat jest pewne ponad wszelką wątpliwość).

      Natomiast na pytanie o źródło życia to kompletnie nie potrafię odpowiedzieć, nawet pobudzając fantazję. To pytanie bardziej z zakresu religii (ale bynajmniej nie tak prymitywnej jak nasza) niż nauki, albo styku nauki i religii.
      Czym naprawdę jest życie i czym jest świadomość, skoro może usadowić się w całkowicie różnych organizmach ? Wydaje się, że świadomość to coś niezależnego od organizmu w którym funkcjonuje. Bo organizm to mechanizm – biologiczny, ale jednak mechanizm, natomiast świadomość to zdolność odczuwania doznań.

  • Ubuntu nowe wyszlo a antyweb NIC.

    • Marx

      No bo jakby nowy Debian wyszedł, to jest o czym pisać… ;)

    • Nie byłbym taki pewny. A nóż – widelec Doda złamała by paznokieć portierowi z NASA. ;)