20

Koniec darmowej aktualizacji Windows 10? Niekoniecznie

Jakiś czas temu pisałem, że pomimo zakończenia oficjalnego programu darmowych aktualizacji Windows 7/8/8.1 do wersji 10, to nadal istnieje taka możliwość. Microsoft oferuje darmowy update dla wszystkich korzystających z technologi ułatwień dostępu, a wliczają się do nich np. skróty klawiaturowe. Okazuje się jednak, że ta "promocja" niedługo się skończy.

Jeszcze do niedawna data zakończenia tego programu nie była znana. Obecnie jednak na dedykowanej stronie, pojawiła się informacja, że program zostanie zakończony 31 grudnia 2017 roku. Na szczęście nie oznacza to, że wszyscy którzy rozważają aktualizację do Windows 10 mają tylko 2 miesiące na podjęcie decyzji. Tak jak wspominałem w kilka tygodni temu, Microsoft chce aby wszyscy przeszli na Windows 10.

darmowa aktualizacja Windows 10

Microsoft chce Windows 10 na każdym PC

Microsoft najchętniej widziałby Windows 10 na każdym PC na świecie. Niestety jak już o tym wspominałem w jednym ze starszych wpisów, adopcja nowego systemu idzie wolniej niż oczekiwano. Miliard PC z Windows 10 na pokładzie miał być maksymalnie po 3 latach od premiery. Tymczasem obecnie liczbę użytkowników tego systemu szacuje się na około 500 milionów. Nie pomogła nawet darmowa aktualizacja dla użytkowników Windows 7 i 8/8.1, która trwała do końca lipca 2016 roku. Wcześniej Microsoft za aktualizacje systemu do nowszej wersji pobierał opłaty, więc była to swoista nowość.

Program zakończono, ale tak naprawdę nadal łatwo można było cały czas przejść za darmo ze starszej wersji systemu na „dziesiątkę”. Nie zakończy się to też wraz z końcem tego roku. Jak podaje portal WCCFTech, cytując pracownika Microsoftu, nadal wszyscy posiadacze licencji na Windows 7 i 8/8.1 będą mogli dokonać instalacji systemu Windows 10 podając klucz produktu ze starego systemu. Będzie to możliwe zarówno przy pomocy standardowego asystenta aktualizacji, jak przy wykorzystaniu nośnika stworzonego przy pomocy Media Creation Tool.

Nikt jednak nie będzie o tym głośno mówił, bo jest to swoisty trik psychologiczny. Aktualizacja systemu wymaga od nas poświęcenia nieco czasu, dlatego jeśli to możliwe to odkładamy tą czynność w czasie. Gdy jednak pojawi się jakaś graniczna data, to jesteśmy bardziej zmotywowani do wykonania danej czynności. Z tego samego efektu Microsoft skorzystał ograniczając możliwość aktualizacji do roku od premiery Windows 10 i taki sam efekt chce osiągnąć teraz.