37

SMS ma już 25 lat. A ja nie pamiętam kiedy napisałem ostatniego…

Wczoraj świętowaliśmy ćwierćwiecze SMS-ów, jednej z najważniejszych usług komunikacyjnych w ciągu ostatnich dwóch dekad. Polscy konsumenci nowych technologii przeżyli boom na krótkie wiadomości tekstowe - obecnie można już mówić o pełnym odwrocie tej usługi. SMS-om zainteresowaniem brutalnie zabrały komunikatory - znacznie bardziej wszechstronne i dużo wygodniejsze.

Skoro mówimy o urodzinach SMS-ów, nie sposób pominąć ich początków. Otóż te miały być wykorzystywane do wysyłania krótkich informacjach o awariach sieci, czy też modyfikacjach w cenniku operatora. Ponadto, w początkowej fazie rozwoju usługi nie istniał mechanizm, który pozwoliłby na przesyłanie komunikatów między różnymi sieciami. Dopiero wtedy, gdy zauważono, że krótkie wiadomości tekstowe są niezwykle popularne wśród nastolatków, w SMS-ach upatrzono sobie świetny pomysł na biznes – ideę przebudowano, a na jej podwalinach skonstruowano pierwszą działającą infrastrukturę wymiany wiadomości tekstowych. Pierwszy SMS został wysłany przez Neila Papwortha z Vodafone w Wielkiej Brytanii – z okazji nadchodzących świąt Bożego Narodzenia, postanowił on złożyć elektroniczne życzenia.

Ćwierć wieku to jednak szmat czasu. SMS-y zaczynają przegrywać z mobilnymi komunikatorami

Zmieniają się czasy, zmieniają się klienci i zmieniają się realia. Rewolucja mobilna, która spowodowała wiele tąpnięć w ustalonym przed laty porządku rynku telekomunikacyjnego nie ominęła również SMS-ów. Telefony komórkowe okazały się znacznie wygodniejsze w trakcie konsumowania zasobów globalnej sieci – nie tylko stron internetowych, ale również różnorakich usług – w tym także komunikatorów, które wyewoluowały wprost ze swoich „pecetowych” odpowiedników. Jeszcze 2 lata temu, połowa Polaków korzystała z SMS-ów częściej, niż z mobilnych komunikatorów – biorąc pod uwagę trend, ten odsetek pewnie się zmniejszył. Jak bardzo – nie wiadomo, ale pewne jest to, że zmiana na niekorzyść SMS-ów nastąpiła. I oczywiście, będzie się ona pogłębiać – wchodzący na dobre w rynek usług mobilnych młodzi ludzie nie czują potrzeby korzystania z SMS-ów, które według nich są zapewne mało interaktywne.

SMS

Ale jeszcze ponad 10 lat temu, bez SMS-ów nie odbywała się żadna nowoczesna komunikacja. Doskonale pamiętam czasy, w których polskie telekomy prześcigały się pod względem atrakcyjności pakietów – nie tyle rozmów, co właśnie SMS-ów. Za dosłownie kilka złotych można było mieć pakiet 1000 SMS-ów do wszystkich sieci co miesiąc. Taką ofertę już ponad 10 lat temu wdrożył Play (polecam dotycząc więcej o ofercie „Pakiet SMS 1000” na GSMOnline).

Ale w tych czasach nikt na poważnie nie myślał jeszcze o korzystanie z mobilnego internetu bezpośrednio w komórce. W tym roku natomiast, na mojej Nokii i w ramach abonamentu Ery, korzystałem sobie z EraGG – usługi/aplikacji, dzięki której mogłem rozmawiać ze swoimi znajomymi obecnymi w Gadu-Gadu nawet wtedy, gdy nie miałem dostępu do komputera. Usługa nie była szczególnie droga – wystarczyło mieć do tego tylko odpowiedni telefon oraz… numer w Erze. A jak dobrze pamiętam, właściwie nikt z moich znajomych nie należał do tej sieci i takiej możliwości niesamowicie mi zazdroszczono.

W niektórych sytuacjach SMS-y są znacznie bardziej niezawodne

W Polsce zasadniczo jest trudno znaleźć miejsca, w których zasięg to loteria. Niemniej, jeżeli człowiek już w nim się znajdzie, komunikacja za wykorzystaniem danych mobilnych jest niesamowicie utrudniona. Zasobożerne, łase na pakiety danych programy w warunkach bardzo słabego dostępu do internetu nie będą działać poprawnie i tyczy się to również komunikatorów. Wersje Lite (na przykład Messengera) radzą sobie w tym wypadku nieco lepiej, ale w dalszym ciągu, SMS-y to znacznie bardziej niezawodna forma komunikacji – również wtedy, gdy zamiast LTE, czy też 3G do dyspozycji zostało nam zaledwie 2,5G.

Nie zmienia to jednak faktu, że są to przypadki iście marginalne. Dlatego też, SMS-y w zderzeniu z szybko zmieniającymi się realiami nie mają żadnych szans. O ile bardzo się cieszę z ich 25 urodzin, niesamowicie je szanuję za to, że pozwoliły mi na wygodną komunikację ze znajomymi i rodziną, to niestety – lepszej przyszłości dla nich nie widzę. Zwłaszcza, że ostatni SMS, jakiego wysłałem to… ocena konsultanta sieci Play. Od bardzo, bardzo, bardzo dawna nie wysłałem innej wiadomości. Zasadniczo, to ja je tylko otrzymuję – np. te z banku dotyczące uwierzytelniania operacji. Czy SMS-y przetrwają do swojego półwiecza? Jeżeli tak, to będą nam służyć do czegoś zupełnie innego – do komunikacji między sobą z całą pewnością nie.

  • >W Polsce zasadniczo jest trudno znaleźć miejsca, w których zasięg to loteria.
    Dość odważne stwierdzenie. Jest dużo rejonów w których można łatwo znaleźć miejsca z loteryjnym zasięgiem i bynajmniej nie mam na myśli tylko terenów leśnych/górskich…

    • contemplatio

      Dokładnie tak. Moi rodzice mieszkają w podwarszawskiej miejscowości, gdzie… o internecie mobilnym możesz zapomnieć.
      Z dużym trudem dział Aero2, ale z komórkowych – nic.

    • SyoMas

      Oj tam, nie rozglądałbym się za regionami. Centrum Warszawy niemal, Aleje na wysokości Szczęśliwickiej w budynku biurowym, już 3 m od okna zasięg to loteria. Być może z powodu materiałów budowlanych albo jakichś interferencji fal ale fakt jednak jest faktem. W poszukiwaniu zasięgu GSM trzeba się nagimnastykować a o internecie to pomarzyć można.

    • Alot

      Być może celowo, bo pracodawca nie chce, żeby ludzie zajmowali się głupotami.
      Pomyślałeś o tym?

    • SyoMas

      Oj tak, tak, to byłby dobry manewr gdyby składnikiem pracy nie były rozmowy telefoniczne :)

    • YY

      wystarczy podróż pociągiem z Gdańska do Krakowa :)

    • chociażby samo centrum Krakowa i dwie sieci, które nie potrafią znaleźć tam więcej niż jednej kreski zasięgu.

    • ᗪ ᒍ ᗩ K ᗪ E K I E ᒪ

      W domu i ogrodzie często mam lepszy zasięg wifi niż mobilny :D

  • contemplatio

    SMSów wysyłam i otrzymuję nadal sporo kilkanaście dziennie od każdego z regularnych kontaktów.
    Nie zamierzam zamieniac SMSów na komunikator. Z wielu względów.

    Pierwszy z brzegu – nie mam ludzi z pracy na FB. I miec nie będę. Jak czegoś chca szybko – muszą SMSować, bo zadzwonić w warunkach naszej pracy nie zawsze się da.
    Dziadkowie, Teściowie, Rodzice – nie maja pejsbuka, więc dzwonią albo SMSują, zwłaszcza, kiedy j.w. jestem w pracy i rozmawiac nie mogę. Odpisac na SMS już owszem.

    Dzieci pod moją opieką – nie moge do nich dzwonić, bo mogą mieć lekcje. Moge za to wysłac SMSa, odpisza na przerwie.

    Poza tym nienawidzę za UI messengera i z niego nie korzystam,, a korzystanie z wersji przeglądarkowej na telefonie to koszmar.

    • SyoMas

      To z jakiego systemu korzystasz, że nie masz wbudowanego komunikatora? Mam mnóstwo znajomych, którzy nie zamierzają korzystać z FB a jednak podzielam doświadczenia autora, SMSy to już u mnie egzotyka. Większość korzysta z Hangoutów, bo mają je natywnie w systemie. Nawet Ci, którzy przesiedli się na iOSa też mają zainstalowane Hangouty, by nie tracić kontaktu z grupą znajomych z którymi nie bardzo widzimy potrzebę komunikacji via Facebook. A dzięki komunikatorowi mam swobodny kontakt z 72-letnią mamą, której znacznie wygodniej jest napisać coś na laptopie lub tablecie.
      Najprostszy powód przesiadki na komunikator to czat grupowy. A drugi to sensownej jakości fotki i ruchome GIFy. SMSem a nawet MMSem tego nie opędzisz.

    • Indjana

      Niewiele wiesz, jakie życie jest. Innych ludzi.

    • Ogau

      A czy każdy musi korzystać z jakiegoś komuniktora? A po co, a komu to potrzebne?

    • phhh

      Komunikator trzeba doinstalować. Jak inna grupa znajomych będzie używać inny komunikator, to trzeba będzie doinstalować nowy. Kiedyś uzywałem – moim zdaniem najlepszego – komunikatora ICQ. Później był Skype. Jak słyszałem pojawił się ju Whatsup, al przecież jeszcze był polski GG. Komunikatorów powstaje co nie miara. A SMS-a odbierze dziś niemal każdy. Jest on jeden i nie trzeba nic doinstalowywać.

    • Robert M

      On napisał, że nie zamierza korzystać, a nie, że nie ma.

    • SyoMas

      Tak, tak, podjąc jednak powody i do nich się odniosłem ale najwyraźniej nie wystarczająco czytelnie.

  • Anonim

    „SMS ma już 25 lat. A ja nie pamiętam kiedy napisałem ostatniego…”
    Współczuję znajomych.

    „W Polsce zasadniczo jest trudno znaleźć miejsca, w których zasięg to loteria.”
    W centrum Warszawy zasięg Play to loteria – wystarczy stara kamienica z grubymi ścianami i pogadać nie można.

    • Od kiedy korzystanie z SMS-ów jest skorelowane z „jakością znajomych”? :)

    • gom1

      Jakub, podaj numer telefonu, to wyślę Ci SMSa w sprawie klucza do ESETa.

    • Anonim

      Od wtedy, gdy nieużywanie smsów wiąże się z kontaktem przez Fejsika, czyli sprzedawaniem swojej prywatności.
      Bo wątpię, by większość z tych niepiszących smsy korzystała z Signala czy nawet zwykłego XMPP.

  • gom1

    SMSy są niezależne od platformy sprzętowej. Wystarczy im najmarniejszy zasięg GSM. I zawsze mam pewność, że wiadomość została dostarczona do adresata.

    Ostatniego SMSa wysłałem minutę temu. Bynajmniej nie do BOK :-)

    • Anonim

      Do tego są w większości ofert darmowe i nie zjadają transferu, nie potrzebują drenującego baterię połączenia danych, nie wspominając o zamulonych aplikacjach.

  • Prawda

    Smsy nie mają żadnych szans? Gdzie Ty żyjesz autorze. Smsy zawsze były mają i bedą miażdżyć wszelakie komunikatory- dopóki ktoś nie wymyśli żeby wiadomości np z whatsappa dało się odbierać w fb, ze skajpa w hangouts, itd itp etc etc. Jedna wiadomość z nieważne jakiego komunikatora- odbierana na każdym innym komunikatorze. Dopóki tak się nie stanie – wszelakie messengery nie mają najmniejszych szans na wymazanie korespondencji sms.

    Sms wyślę zawsze wszędzie i do każdego z listy kontaktów. Nie dbam o to czy jest pod wifi,czy ma włąoczony net, czy jest online bla bla. Mam w nosie to że x znajomych używa fb- drugie x używa whatsappa, następne x skajpa czy hangoutsa, jeszcze inni signala, kolejni vibera. I co może mam tym całym syfem zaśmiecać smartfon, i siedzieć na 10 różnych komunikatorach. Nie, to kpina,patologia komunikacji.

    Zamiast tego odpalam sms, i o tym całym syfie wogóle nie rozmyślam?piszę, wysyłam, dziękuję dowidzenia. I mam głeboko czy mój kontakt używa signala czy blendamed, i czy może zrobił sobie przerwe od internetu i zaczął czytać książkę.

    • Anonim

      Dokładnie. I działają na starej Nokii twoich rodziców, wujków i dziadków.

    • phhh

      Właśnie, właśnie. Wysyłając z mojego nowoczesnego smartfona do kogoś, kto ma starą nokię odbierze go i z powodzeniem przeczyta.

    • SyoMas

      To prawda i przez to pewnie SMS nie zginie a raczej doczeka się ciekawszego następcy, lepiej zorganizowanego niż MMSy. Mimo, że z tym się zgadzam nie mam potrzeby używania SMSów bo prawie wszyscy znajomi mają w system wbudowanego komunikatora, do funkcjonalności którego raczej trudno porównywać dysfunkcjonalność obecnych SMSów czy nawet MMSów. Mam jednego, może dwóch zagorzałych miłośników systemu kafelkowego i w komunikacji z nimi nie mam wyjścia, korzystam z poczciwych SMSów.

  • YY

    Ja dziś pisałem SMSa do mamy, która nie ma Facebooka, a ostatnio koleżance, która nie ma pakietu internetowego… a w pociągu do wszystkich, bo za słaby zasięg na komunikatory. Dam sobie rękę uciąć, że szybciej upadnie Facebook niż SMSy:)

  • Dev

    Serio? Wydaje mi sie ze zyjesz w innym swiecie. Nie znam nikogo kto nie wysyla przynajmniej raz w tygodniu jakiegos smsa. Smsy zostana z nami bo sa niezalezne od wszelkich innych komunikatorow.

  • kraju

    Kolejny „wizjonerski” artykuł na temat SMSów… :/ wysyłam ich codziennie sporo, żaden komunikator nie może się równać na poziomie kompatybilności z SMSem, którego każdy może odebrać wszędzie.

  • Michał Gumienny

    Dopóki nie powstanie jeden multikomunikator, z którego będzie korzystał każdy na świecie to odwrotu smsów w swoim przypadku nie widzę. Na ten moment ciężko zebrać wszystkich znajomych w jednym miejscu, wiele osób z pracy też nie korzysta z FB, Whatsapp czy innych bajerów w związku z czym kontakt drogą internetową jest utrudniony – nie mam czasu i chęci by instalować po kilka aplikacji i zastanawiać się, która mam uruchomić by skontaktować się z osobą X czy Y. I po mimo, że na telefonie mam do dyspozycji 70 parę giga wolnego internetu, a aplikacji zainstalowanych z dnia na dzień mam coraz więcej (lubię się pobawić czymś nowym) to w przypadku kontaktu z bliskimi czy znajomymi smsy dalej są niezastąpione. Wiem, że zawsze dojdą, niezależnie od tego czy ktoś włączy aplikację, będzie miał w danej chwili zasięg czy dostęp do internetu.

    Z żoną do tej pory wymieniam po 20+ smsów dziennie minimum, tak samo z osobami z pracy czy chociażby właścicielem mieszkania. Tak samo zresztą jest z pocztą email, której wszyscy wieszczą koniec ze względu na FB czy Whatsapp, a mimo to każdego dnia wysyłane maile liczy się w milionach sztuk.

    • SyoMas

      No właśnie pisałem niżej, że u mnie tę rolę pełnią Hangouty, które w systemie są już wbudowane więc nic instalować nie trzeba a większość znajomych i cała rodzina używa urządzeń z Androidem więc bardzo łatwo z nimi nawiązać kontakt nawet jeśli wcześniej nie używali a nawet nie wiedzieli o istnieniu tego komunikatora w swoim urządzeniu. Mam wielu znajomych, którzy w Hangoutach mają rozpoczętą konwersację tylko ze mną ale nie robi mi to bo i tak ich to nic nie kosztuje. Zdarza się, że ktoś do mnie napisze SMSem prośbę o wytłumaczenie czegoś a ja odpisuję załączając zrzut lub nawet ruchomego GIFa ilustrującego proces. MMSy ze swoją jakością fotek nie wytrzymywały konkurencji. Pewnie bym pozostał przy SMSach gdyby nie potrzeba równoczesnej komunikacji z żoną i starszą córką. Potem na świecie pojawiła się druga córka i czat grupowy z dziadkami stał się rodzinnym przebojem. W połączeniu z ruchomymi GIFami oraz możliwością załączania filmów stał się nieocenionym rodzinnym miniportalikiem społecznościowym bo wszyscy dziadkowie sprawnie posługują się urządzeniami mimo siedemdziesiątki na karku. Teraz niemal nie pstrykam fotek statycznych. Ruchome GIFy zrewolucjonizowały komunikację rodzinną.

      Zliczyłem i mam dwudziestkę konwersacji w których są przynajmniej trzy osoby oraz ponad 50 aktywnych kontaktów. Z żoną natomiast ostatnio bardzo efektywnie wykorzystujemy możliwość udostępnienia lokalizacji auta gdy musimy się nim wymienić. SMSy razem z MMSami by tego nie uniosły.

  • kofeina

    Brawo Jakubie – „nie używam SMSów, więc nikt ich nie używa”. Tak właśnie działa świat.

  • Shakuahi

    Jestem w stanie sobie wyobrazić, że są pewne kręgi (nawet liczne), w których z smsów się nie korzysta, możliwe, że odejdą do lamusa pewnego dnia, ale ja póki co tego nie czuję. Używam regularnie komunikatorów, ale nie wykluczają one smsów. Kiedy ostatnio wysłałam smsa? Kwadrans temu. Dostałam kilka minut temu.

  • Spark ✓ᵛᵉʳᶦᶠᶦᵉᵈ

    Nie odrzucasz połączeń przychodzących wiadomością SMS? :)
    W jakim świecie ty żyjesz ;-)

  • Adrian Nyszko

    Teraz smsy tylko z olxa i z banku przychodzą. Szkoda, że z Whatsapa mało kto korzysta przy rozmowach, bo jakość dźwięku jest niewyobrażalnie lepsza jak jest dobry zasięg

  • ᗪ ᒍ ᗩ K ᗪ E K I E ᒪ

    Czekaj zaraz cię wystalkuję i napisze ci smska

  • CommentsCommunicationMajor

    Przede wszystkim, SMS działa bez sprzedania duszy Zuckerbergowi. Do tego można doinstalować Signala i oportunistycznie korzystać, kiedy obie strony mają Signala.

  • Artur

    Nadal komunikuję się SMSami, są pewniejsze i wygodniejsze.